Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      "Kobieca" lekkość bytu!

    25.10.06, 16:14
    Witam po przerwie, lato minęło, huśtawka w odstawce, a tu znów mało kobiece
    tematy. Mam wrażenie, że czytam głównie o budowie silnika!!! Małam sobie już
    z tym forum dać spokój, ale... miłość do nart i gór zwyciężyła.
    Akcja narty w pełni, rezewujemy noclegi. Uważam, że i tak jest dość późno.
    W związku z tym mam pytanie. Dokąd wybieracie się w tym "sezonie"???
    (cudzysłów dla wtajemniczonych)
    Myślimy i załatwiamy noclegi w Livigno, co o tym sądzicie? Jakie macie
    doświadczenia? Planujemy wyjazd w styczniu.

    Pozdrawiam
    Juta
      • Gość: zolv Re: "Kobieca" lekkość bytu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 16:54
        w livigno w styczniu to troche zimno bedzie pewnie.

        a co do samej zabawy na nartach

        jeden dzien pojezdzisz na carosello, drugi dzien na mottolino, trzeci na
        carosello, czwarty na mottolino... i pomyslisz sobie, qrcze, cos malo tego
        jezdzenia ;)

        na pocieszenie powiem Ci ze z tego co pamietam na jednym karnecie masz tam tez
        bormio isolaccia i st caterina.

        ale i tak moim zdaniem bedzie bardzo zimno w styczniu.

        pzdr
        zolv
        • juta33 Re: "Kobieca" lekkość bytu! 25.10.06, 17:07
          Właśnie o tym myślałam zolv, ten "low time" niezbyt mnie przekonuje, ja nie
          cierpię wielkich mrozów.
          Proponowałam Chopok, bo wiesz, że to prawie miłość mego życia, ale cena w
          hotelu na górze była więkasza niż w pensjonacie w Livigno. I tu mam problem!!!
          Kto pierwszy powie pas!
          Juta
      • Gość: Jozzo Re: "Kobieca" lekkość bytu! IP: *.dsl.bell.ca 25.10.06, 17:12
        Styczen Hmm, krotki dzien, przewaznie zimno.
        Ja do drugiej polowy lutego siedze/jezdze raczej kolo
        domu no powiedzmy 200-500km. Marzec, Kwiecien maj to
        pora wyjazdow dalej, dzien dluzszy wiecej jazdy a i sniegi
        ciekawsze. Nie znam Alp wiec o miejscu sie nie wypowiadam.
        Co do cen to jak zwykle wspominam o schroniskach -
        stosunkowa tanio i blisko na narty.

        Jozzo
        • Gość: web Re: "Kobieca" lekkość bytu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 17:35
          z Livigno zawsze mozna było wyskoczyć do St. Moritz. Do tego po okazaniu karnetu
          po powrocie dostawało sie częsciowy zwrot jego zakupu.
          W Livigno działała też specyficzna strefa wolnocłowa.

          czy to się zmieniło?
          • juta33 Re: "Kobieca" lekkość bytu! 25.10.06, 17:39
            Nie, nie zmieniło!!! Strefa działa.
            Pozdr.
            juta
            • ortodox Re: "Kobieca" lekkość bytu! 25.10.06, 20:53
              Do Livigno jest znacznie dalej niż do Austrii, do włoskich Dolomitów, do Val di
              Sole. Po kiego grzyba masz się pchać tak daleko, skoro bliżej masz znacznie
              ciekawsze tereny. Takie działanie jest uzasadnione tylko wtedy, gdy znudziły
              się Tobie: Austria (np. Zillertal, Solden ... ), Dolomity, Val di Sole.
              Styczeń to dobra pora, śnieg pewny, a ludzi niewielu i ceny niższe. W styczniu
              jest zima, to musi być zimno, a jak ma być. Co to za narty w upale?
              Dzień krótki, ale wystarczy. Żebyś tylko wytrzymała od 9.00 do 16.00, a jak
              mało to zawsze w pobliżu znajdziesz oświetlony stok, czynny do 22.00 albo
              dłużej. Jednak, czy nie lepiej już wtedy gdzieś przy winku, na kolacyjce?
              Strefa wolnocłowa, to pic na wodę! Żadna rewelacja!
              pozdrawiam
              • Gość: zolv Re: "Kobieca" lekkość bytu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 21:02
                nie no - strefa wolnocłowa jest rewelacja, przynajmniej jesli chodzi o cene
                paliwa i alkoholu ;)
                litr absoluta czy finlandii ponizej 4 euro jest kuszacy ;)
                a do livigno ode mnie jest 100 km dalej niz wychodzi mi w dolomity, ale trzeba
                sie tluc przez landeck w austrii gdzie konczy sie autostrada i przez szwajcarie
                kiepskimi drogami (mowie o wjezdzie tunelem od strony szwajcarii)

                uwazam ze w styczniu to sredni pomysl, livigno to biegun zimna we wloszech, cos
                jak nasze suwalki. zreszta zadna rewelacja moim zdaniem, no ale o kolorach i
                gustach sie nie dyskutuje ;)

                pzdr
                zolv
              • juta33 Re: "Kobieca" lekkość bytu! 26.10.06, 13:14
                ortodox napisał:

                > Do Livigno jest znacznie dalej niż do Austrii, do włoskich Dolomitów, do Val
                di
                >
                > Sole. Po kiego grzyba masz się pchać tak daleko, skoro bliżej masz znacznie
                > ciekawsze tereny.
                To nie mój pomysł, tylko moich znsajomych, więc pytam was o radę!!!
                Takie działanie jest uzasadnione tylko wtedy, gdy znudziły
                > się Tobie: Austria (np. Zillertal, Solden ... ), Dolomity, Val di Sole.

                Tak właśnie myślałam.

                > Styczeń to dobra pora, śnieg pewny, a ludzi niewielu i ceny niższe.
                Tak masz rację, niżesze.
                W styczniu
                > jest zima, to musi być zimno, a jak ma być. Co to za narty w upale?
                W upale to nie, ale ja wolę -10 stopni niz -20, ale jeśli tak bedzie to krem i
                załatwione.

                > Dzień krótki, ale wystarczy. Żebyś tylko wytrzymała od 9.00 do 16.00, a jak
                > mało to zawsze w pobliżu znajdziesz oświetlony stok, czynny do 22.00 albo
                > dłużej.

                Wytrzymam, wytrzymam nie raz już tak robiłam.

                Jednak, czy nie lepiej już wtedy gdzieś przy winku, na kolacyjce?
                Ja po dobrzej jeździe na nartach, niestety zasypiam po 18, a jedno piwo mnie
                powala. W góry wyjeżdżam na narty, a nie na piwo. Piwo, wino lub dobrą kolację
                mam na miejscu.

                > Strefa wolnocłowa, to pic na wodę! Żadna rewelacja!

                A perfumy!!! hi hi

                Ja też pozdrawiam.
                • Gość: web Re: "Kobieca" lekkość bytu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 13:32
                  a myślałaś o Badhofgastien?
                • ortodox Re: "Kobieca" lekkość bytu! 26.10.06, 16:06
                  Ach te perfumy, kobiece zapachy ;) Ale żeby specjalnie po to do Livigno?
                  Rzadko bywa zimniej niż -10 st. Często bardziej przeszkadza wiatr.
                  Zycze Tobie najlepszych wrażeń, z pierwszego wyjazdu w Alpy, ale może właśnie
                  na pierwszy raz Livigno to nienajgorszy pomysł. Potem będzie już tylko lepiej.
                  pozdrawiam ;)
                  • juta33 Re: "Kobieca" lekkość bytu! 03.11.06, 21:13
                    Witaj Ortodox!!!


                    > Ach te perfumy, kobiece zapachy ;) Ale żeby specjalnie po to do Livigno?

                    Do zakupu perfumów wykorzystuję każdą okazję, nie koniecznie cenową!!!

                    > Rzadko bywa zimniej niż -10 st. Często bardziej przeszkadza wiatr.

                    O kurczę, najbardziej nie lubię wiatru, wolę słońce.
                    > Zycze Tobie najlepszych wrażeń, z pierwszego wyjazdu w Alpy, ale może właśnie
                    > na pierwszy raz Livigno to nienajgorszy pomysł. Potem będzie już tylko lepiej.


                    Mam taką nadzieję, ale decyzja jeszcze nie zapadła, niestety, bo.. gdzie
                    kucharek sześć tam nie ma co jeść.

                    Pozdrawiam
                    Juta
                    • ortodox Re: "Kobieca" lekkość bytu! 03.11.06, 21:47
                      Jak bardziej zależy Tobie na Słońcu, niż na nartach, to jedź w marcu.
                      Marzec w Val di Sole, albo w Dolomitach, to bardzo słoneczne narty.
                      pozdrawiam :)
    Pełna wersja