Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      posmarowalam narty swieczka i co dalej?

    04.11.06, 19:53
    W marcu posmarowalam narty swieczka na ciepło czyli polałam woskiem, tak mi
    ktos doradzil....a moze sama na to wpadlam:))) i tak sobie leza. Co mam z nimi
    zrobic teraz tzn jak usunac zbyt gruba warstwe wosku, najlepiej domowym
    sposobem czyli tym co ewentualnie znajde w garazu;)?
    Z butami nic nie robilam, jesli cos z nimi powinnam zrobic, podpowiedzcie:)
      • Gość: Skyddad Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? IP: *.fornfyndet.se 04.11.06, 22:20
        dobrze ze wykonalas te zabespieczajaca operacje przed utlenianiem sie slizgu.
        Czekaj do dwoch tygodni przed uzyciem nart,narazie niech dalej sobie odpoczywaja.
        Pozniej z cyklinujesz te cholerna swieczke specjalna plastikowa szpachla.
        nakjlepiej zakup jakis wosk do nakladania na goraco i wykonaj jeszcze raz te
        operacje pozniej z cyklinujesz powtorzysz i znow zcyklinujesz i pozniej szczotka
        ryzowa wykonasz struktore (drobna) nastepnie wyczyscisz a zreszta zobacz na
        filmikach ktorych bylo tutakj duzo.Wejdz na ABC i znajdz szkole norweska.
        pzdr.Sky.
        • ortodox Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 04.11.06, 22:45
          Jak chcesz tak pędzić jak Sky, to zrób jak radzi ;)
          Jak nie musisz tak gnać, a chyba dopiero zaczynasz, wiec raczej nie powinnaś,
          to wystarczy jak zbierzesz tę świeczkę plastikową szpachlą(stara karta bankowa)
          i wypolerujesz ślizgi szmatką.
          pozdrawiam
          • kubagr Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 05:31
            czy nie widzicie ze posmarowala STEARYNA?????????????????????
            to nie jest dobre dla nart: przed uzyciem powinnas zmyc (np swix base
            cleaner) a pozniej posmarowac podkladem a pozniej odp SMAREM: kto ci doradzil
            swieczke byl idiota.....sorry
            • Gość: Skyddad Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? IP: *.fornfyndet.se 05.11.06, 09:41
              Dokonaj zakupu prawdziwekj szpachelki narciarskiej,gdyz ona posiada twardy
              efektywny kant i wciecie pod katem prostym na 2mm ktore sie uzywa do czyszczenia
              kantu ktory jest dobrze ubrudzony rozpuszczonym smarem do nart.karta bankowa
              tego nie zalatwi.Dobrze wykonany servis to frajda z nart,pedzenie samo przychodzi.
              Ty tylko kontrolujesz kierunek trzymanie w kazdej sytuacji rownolegle nart i
              kladziesz z kantu na kant ot i cala filozofia.Nie zaopomnij na zakretach
              niewidocznych krzyczec aby nie najechac maruderow.Nigdy sie nie zmeczyszz nigdy
              nie bedziesz miala zakwasow jak bedziesz tak jezdzila.Wszelkie nieprawilowosci w
              prowadzeniu nart powoduja te wlasnie zmeczenie miesni.
              Pzdr.Sky.
              • wrb1 Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 12:12
                Sky jak by to było takie proste jak piszesz, to szczególnie u zawodników nie
                powinno być widać zmeczenia, bo kto jak kto, ale na pewno oni mają narty dobrze
                serwisowane, a umiejętność kładzenia się z kantu na kant mają też raczej
                opanowaną. Tymczasem na mecie są nieźle wypompowani, a gdyby później nie dostali
                się w ręce masażystów to i zakwasów by nie uniknęli.
                Ale reszta uwag jak najbardziej słuszna.
                pozdrawiam ;)))
                • Gość: Skyddad Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? IP: *.fornfyndet.se 05.11.06, 12:26
                  Witaj Witku,
                  Tutaj sie rozpatruje przyjemnosci dla ludnosci,
                  Carving dla frajdy a nie wyczynu,zasapiemy sie to stajemy.
                  Czasy nas nie obchodza ani morderczy trening.
                  Wlasnie rownolegle trzymanie nart powoduje te cholerna predkosc,gdyz nic nie
                  hamuje zadne opory,wiem ze na to trzeba treningu ale jak sie odrazu nauczy to
                  nie bedzie zadnego problemu w przyszlosci.
                  Przejrzalem te fajne filmy ktore byly tutaj zalaczone na forum,to musze
                  stwierdzic jedna osoba z tych demonstrujacyh sposoby Carvingu jezdzila poprawnie
                  i czysto.Reszta nie opanowala tej techniki.Na zakretach rozjezdzaly sie nogi do
                  srodka albo na zewnatrz to sa te "hamulce automatyczne" i ekstra obciazenie
                  miesni.Dobrze jest miec dopasowane do butow na goraco wkladki. To wlasnie
                  ulatwia te technike ,kazdy luz uniemozliwia precyzyjne prowadzenie nart.
                  Nogi szeroko okolo od 20cm do 30cm zalezy od postury jezdzca i jego wenetrznych
                  wlasciwosci jeden lubi mniej a drugi wiecej.W momencie kladzenia na kant narta
                  sama skreca i do jezdzca nalezy aby druga narta pokonywala w tej samej
                  odleglosci od siebie ten lekki skret.Na to trzeba wytrwalosci i zlapania tego drylu.
                  Pzdr.Sky.
            • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 12:16
              Pamietam, ze jak bylam mala to tata smarował sanki swieczka wlasnie po to, by je
              zabezpieczyc oraz zeby lepiej sie jezdzilo. Nie rozumiem Twojego oburzenia:)
          • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 12:15
            O wlasnie-o taka (p)odpowiedz mi chodzilo-stara karta-dobre, dobre:D
        • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 12:14
          Duzo zachodu, chyba zrobie tak jak radzi kolega ponizej czyli zdrapie wosk jakas
          karta:) Ewentualnie moge sie pokusic o jakis smar/paste do nart, ale jakas latwa
          w uzyciu czyli nakladam i poleruje:)
          • Gość: Skyddad Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? IP: *.fornfyndet.se 05.11.06, 12:34
            V.I.K.K.A,
            Czasy sie zmieniaja,slizg jest wykonany z innych ,materialow jak dawniej i
            dzisiejsze smary naprawde daja frajde jazdy.
            Drapanie karta da efekt na slizgu ale z kantow nie zdrapiesz i bedziesz miala
            uczucie i to dosc dlugo ze narta nie posiada kantow ,no i wtedy to zostaje jazda
            na plasko starym stylem.Mozesz zdrapac z kantow ostroznie metalowa szpachla.
            Pasta ,smar, Vax lub Wax nie kosztuje majatku.
            Jezeli spolerujesz to narta nie bedzie sie trzymac kierunku jazdy bedzie uciekac
            na strony.Wlasnie struktura zrobiona nawet szczotka ryzowa do paznokci spowoduje
            ze narta bedzie sluchac tyklko Ciebie.
            Pzdr.Sky.
            • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 13:17
              No dobra, niech Ci bedzie-rozejrze sie w Makro za jakims
              woskiem/pasta/kremem...czymkolwiek:)
              • kubagr Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:29
                bo swieczka to sie smarowalo ok 50 lat temu: swieczka "nie jedzie" po sniegu
                tak jak parafina
                • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:32
                  No az taka stara nie jestem;)
            • ortodox Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:31
              Sky, nie rób ludziom wody z mózgu ;)
              Struktura narty jest złożona fabrycznie i ręcznie można ja tyko spieprzyć.
              Jej regeneracja to nie jest zadanie dla osób niedoświadczonych, a
              zwłaszcza "niedoświadczonych" narciarek. Polerowanie ślizgu, nie ma nic
              wspólnego z uciekaniem, a struktura zwłaszcza uzyskana ryżowa szczotką z
              utrzymaniem kierunku i słuchaniem się nart. Prawidłowa struktura, razem ze
              smarami ma za zadanie zmniejszanie oporów pomiędzy ślizgiem a śniegiem, a nie
              ukierunkowanie narty. Dla przeciętnego amatora nie ma to żadnego znaczenia.
              Parafinę czy smar z krawędzi można zebrać dosłownie czymkolwiek, bo do stalowej
              krawędzi nie przywiera ona prawie w ogóle tak, a już na pewno nie tak, jak do
              ślizgu z odpowiednia strukturą.
              Reasumując, zawsze lepiej dysponować specjalistycznymi narzędziami, materiałami,
              umiejętnościami ... niż nimi nie dysponować, ale chyba nie o to pytała autorka.
              Problem w tym, że zwykły urlopowy narciarz nie ma w piwnicy warsztatu
              serwisowego z całym wyposażeniem, ani pieniędzy na jego zakup. Musi sobie
              radzić może nie doskonałymi metodami, ale których skuteczność jest
              wystarczająca. Aż się prosi, żeby przywołać pewną anegdotę, którą już niedawno
              cytowałem:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=50293644&a=50849375
              ... ale zacytuję ją jeszcze raz:
              "Przypomina mi się pewna anegdota o matematyku i inżynierze. Pewien filozof,
              chcący bliżej poznać różnicę pomiędzy tymi profesjami, zaprosił obydwu i
              postawił im zadanie.
              W odległości 2 kroków na sofie leżała naga, gotowa ... dziewczyna. Panowie
              mieli rozpocząć wyścig do niej, ale warunkiem było, że każdy następny krok
              będzie połową poprzedniego. Inżynier ruszył i szybciutko zaczął odmierzać
              kroczki, a matematyk nawet nie ruszył z miejsca. Dlaczego pyta filozof, bo
              obliczyłem, że ta odległość - 2 kroki, to granica ciągu, której nigdy nie
              osiągnę, odpowiedział matematyk. No, a ty inżynierze nie znasz podstaw
              matematyki? Nie potrafisz obliczyć granicy ciągu? Nigdy przecież do niej nie
              dojdziesz! Wiem o tym, odpowiada inżynier, ale zbliżę się na taką odległość,
              która mi na PRAKTYCZNY UŻYTEK wystarczy!"
              Tak samo, lepiej do zabezpieczenie i smarowania ślizgów użyć świeczki, niż nie
              zrobić nic, choć istnieją lepsze materiały, to pewne.
              pozdrawiam :)
              • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:34
                Jak juz mowilam, moge sobie kupic to czy tamto, ale masz racje-nie bede z garazu
                robic serwisu narciarskiego, dlatego pytam o jakies latwe w uzyciu srodki,
                najlepiej domowe.
                • wrb1 Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:39
                  Myślę, że dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się do serwisu. Tam
                  zrobią to za Ciebie i problem się rozwiąze.
                  • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:40
                    Za pozno-narty "pomalowane" swieczka od marca:)
                    • kubagr Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:46
                      pw przypomnij sobie kto ci to doradzil i nast wyklucz go (nia) z kregu znajomych
                      zgadzam sie z ortodax'em calkowicie nt wypowiedzi sky: troche on wody robi z
                      mozgu: przypominaja mis ie inne wypowiedzi jak narty sumo bez krawedzi i inne
                      lapsusy.
                      jezeli nie chcesz miec warsztatu w garazu (ja mam go w tzw storage room) to idz
                      do dobrego serwisu, powiedz co zrobilas nartom i oni ci zrobia wszystko jak
                      nalezy i po klopocie
                      • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 19:13
                        kubagr napisał:

                        > pw przypomnij sobie kto ci to doradzil i nast wyklucz go (nia) z kregu znajomyc
                        > h
                        ### przejrzalam archiwum i to ja na to wpadlam:)


                        powiedz co zrobilas nartom i oni ci zrobia wszystko jak
                        > nalezy i po klopocie
                        ### "A plose pana a vikka zepsula narty";)
                        • kubagr Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 23:08
                          nie od razu zepsula ale w serwisie musza wiedziec jaki rozpuszczalniki
                          uzyc......... na pewno nie zepsulas nart nie martw sie
                          • v.i.k.k.a Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 15.11.06, 19:04
                            Ale przeciez sie nie martwie, to raczej taki zart byl:)
                            W makro były jakies woski do nart, ale w plynie-nie wiem, takie miały byc?
                    • wrb1 Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? 05.11.06, 14:48
                      Dlaczego za późno?!
                      Usuną co mają usunąć, położą co mają położyć i po problemie
                      • Gość: Skyddad Re: posmarowalam narty swieczka i co dalej? IP: *.fornfyndet.se 06.11.06, 18:16
                        Witajcie Kubagr,
                        Bede sie bronil "z tymi bez krawedzi". Narty Sanouk czyli prawdziwe i tylko na
                        off pist po jednym sezonie nie maja krawedzi . One sa wykonane tylko z drewna i
                        nie posiadaja okantowania metalowego.Ogladalem Mattijasa narty dokladnie ta
                        krawedz boczna to bylo kawalek zaokraglonej deski i tego nie nazywam krawedzia.
                        Przy tych stromiznach i predkosciach i ucieczka przed ewentualna lawina to
                        naprawde nie odgrywa roli przeciez ci ludzie to stracency.
                        kowal.mine.nu/kowal/matte/Skog5.JPG
                        kowal.mine.nu/kowal/matte/Skog2.JPG
                        kowal.mine.nu/kowal/matte/Sprut.JPG
                        Z tego co pamietam Mattijas zawsze podkreslal najpierw cyklina,kanty dobrez
                        widoczne i odsloniete kontrola przelecenie oselka i od tej powierzchni dopiero
                        ostrzymy na 87 stopni.Wiele razy podkreslal nie rusza sie tego kata gdyz raz
                        zrobiony i codziennie porawiany trzymna swoje paramnetry.natomiast narty
                        zjezdzone to zaniesc do szlifierki nie dalej zeszlifuja i pozniej wyrzuca.
                        Dlatego jest taka wazna codzienna kontrola i ostrzenie aby nie zapuscic tcyh
                        fabrycznie zrobionych krawedzi. W fabryce narta kiedy jest jeszcze prosta i juz
                        posiada kanty metaklowe jest wkladana na szlifierke precyzyjna mocowana
                        stabilnie i ten kat jest nadawany .Pozniej tylko jego pielegnacja.Reczne
                        poprawianie to tylko rozkalibrowanie.Wystarczy ze dbamny solidnie o ten 87 czy
                        88 czy 89 czy 90 stopni.Swoj sprawdzam rowniez na przeswit przy pomocy bardzo
                        dokladnego kantu i powioerzchni zwykly katownik maszynowy.Widac wyranie ten
                        przeswit trzymajacy sie niezmiemnnie od lat 3 i tylu setek kilometrow
                        przejechanych.Narta jest codziennie po jezdzie ostrzona recznie.
                        Pzdr.sky.


      • hankam Re: Swieczka nie, ale parafina? 16.11.06, 11:14
        Taka parafina z apteki jest dobra?
        Bo dla mnie do tej pory wystarczajaco dobra byla i odpowiednia na wszystkie
        warunki sniegowe. Ale moze to byl blad.
        Tylko odpowiadajcie szczerze, bo ja we wszystko wierze.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja