Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co zabrać na wyjazd narciarski?

    04.12.06, 11:42
    Zrobilam sobie liste rzeczy przed wyjazdem na narty, o czym zapomnialam?
    SPRZĘT
    Narty
    Buty
    Kijki
    Gogle
    Kask
    UBRANIA
    Spodnie narciarskie, kurtki wiatroszczelne i wodoodporne, czapka
    Rękawiczki na narty i dwie pary cieńszych na inne okazje
    Czapka lub szeroka opaska na głowę, szalik, okulary przeciwsłoneczne,
    Ciepły sweter to podstawa, ale warto dołożyć też bluzy z polaru, flanelową
    koszulę i cieńszy sweter. Pogoda może być różna.
    Wystarczająca ilość bielizny, skarpetek w tym narciarskich, przybory toaletowe.
    INNE
    Prowiant na drogę
    Zdjęcie do karnetu
    Strój kąpielowy (do sauny, na basen)
    aparat fotograficzny lub kamera, oraz baterie/ładowarka
    Krem z filtrami UV do twarzy, bo w górach słońce jest groźne.
    Apteczka – leki i opatrunki, maść sportowa, środek przeciwbólowy, plaster
    Plecak – przyda się żeby coś do niego wrzucić
    Czas wolny: gry towarzyskie książki, czasopisma, laptop i płyty dvd
    Latarka
    środki czystości ściereczki papier toaletowy (na pierwsze dni) artykuły
    spożywcze (na pierwsze dni) ręczniki ew. bielizna pościelowa/śpiwór

    Planując swoje kieszonkowe warto wiedzieć, że 1 l wody kosztuje ok. 1 EUR,
    piwo w barze ok. 2,5 EUR, kawa nie całe 1 EUR. Powinniśmy liczyć się z
    wydatkiem co najmniej 170 EUR tygodniowo (pod warunkiem, że podróż i noclegi
    są już opłacone).
    Obserwuj wątek
      • sliwkaa Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.12.06, 11:45
        ae_iwona PODZIWIAM CIĘ za takie praktyczne podejście do tematu wyjazdu:-))) ja
        niestety pakuję się w dzień wyjazdu, rzucając naokoło siarczystymi słowami...
        bo nic nie mogę znaleźć i nie wiem co wziąć:-( i za każdym razem planuję zrobić
        to wcześniej ... i nie robię:(
      • mary_an Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.12.06, 11:56
        170 Euro na tydzien? Ja wlasnie niedlugo jade i ciekawa jestem, jakie bede
        miala koszty (jade na granice szwajcarsko-francuska). Ale 30 Euro dziennie na
        pewno nie planuje, mam nadzieje, ze da sie tez taniej przezyc nie jedzac tylko
        zupek w proszku.
        Place za karnet prawie 200 za wypozyczenie sprzetu 100 Euro, dojazd +
        apartament, koszty masakrycznie wysokie liczac, ze to tylko tydzien.
        Za niewiele wieksze pieniadze bylam w lecie prawie miesiac w Chinach... :/
        • 1web Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.12.06, 13:05
          dopiszcie do listy:
          - google
          - skarpety narciarskie + kalesonki:)
          - szminka wazelinowa
          - coś do zabezpieczenia nart, aby wam nie gwizdnęli sprzed knajpy na stoku
          - nerka - na aparat, batona, itp
          - skipas /jak nie masz odpowiedniej kieszonki na karnet/
          - komórka + ładowarka
          - paszport, jeżeli jedziecie na narty do Szwajcarii
          - karty płatnicze
          - polisa NNW i KL + rozszerzenie na sporty zimowe
          - karta NFZ
            • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 04.12.06, 17:21
              sprobuj "ski lock" w google:

              www.skikey.com/ski-locks.htm
              do tego trzeba specjalnie przystosowanych stojakow (widzialem takie tam gdzie
              jezdze, ale pewnie nie wszedzie sa). spotyka sie czasem stojaki z wmontowanym
              zamkiem (trzeba zaplacic).

              tinyurl.com/ymuxr8
              to dziala chyba jak zamek do roweru...

              jak kupie nowe narty to na bank investuje w cos podobnego. pewnie na stoku beda
              sie na mnie patrzyli jak na dziwolaga, ale warto za cene spokoju ;)
              • 1web Re: Zabezpieczenie nart? 04.12.06, 17:32
                linki są lepsze /chociaz pewnie łatwiej je pokonać/, bo narty przypinasz do
                barierki, ławki, słupka itp.
                moje narty za dobre i lubie je , nie chcę aby sobie poszły :)
              • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 04.12.06, 17:33
                No nie, nie róbcie wiochy z kurortów alpejskich. Kradzieże są tam wyjątkowo
                rzadkie i tylko topowych wybranych modeli nart. Ja nie widziałem, żeby ktoś tam
                zabezpieczał narty i woził ze sobą takie cuda.
                pozdrawiam
                • 1web Re: Zabezpieczenie nart? 04.12.06, 17:59
                  czyli się niespotkaliśmy.
                  A kradną jak cholera. Nie slyszałes o turystyce zlodziejskiej?
                  Corocznie robimy klientom wyklad na temat pozostawiania nart bez opieki. I co
                  roku są zdziwieni..............
                  Ja może robię wiochę, ale ty obudzisz sie jako palant bez nart.
                • smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? 04.12.06, 18:33
                  no wlasnie, troche dziadowsko to bedzie wygladac. to jest pewnien problem;)

                  na wlasnej skorze jeszcze nie odczulem kradziezy nart (tfu, tfu). raz, przez
                  pomylke, ktos zabral znajomej narty z wyporzyczalni. wszystko sie dobrze
                  skonczylo.

                  jesli mialbym drogie deski z obecnego sezonu to nie dalbym rady spokojnie
                  siedziec w barze majac swiadomosc, ze moga pasc lupem jakiegos gnojka.
                  niezaleznie gdzie by to bylo: aspen, davos czy szczawnica. zamiast spokojnie
                  pic herbatke z rumem co chwila biegalbym do okna sprawdzic czy jeszcze stoja.
                  nerwicy mozna sie nabawic, a tak za pare zlotych swiety spokoj.

                  fajnie by bylo, gdyby ktos pilnowal takich stojakow. numerki czy cus;)
                  • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 04.12.06, 22:11
                    Po pierwsze, nie wszędzie są odpowiednie stojaki.
                    Po drugie, nawet jak są, to nie zawsze są wolne i jak na zdjęci zolvia,
                    zostawia się narty zwyczajnie na śniegu, lub oparte o cokolwiek.
                    Po trzecie, jak ktoś się uprze na jakieś narty (super nówki, topowy model), to
                    i tak je ukradnie, choćby miał z nóg ściągnąć ;), to są fachowcy, na takich nie
                    ma zamka.
                    Po czwarte, nie problem w paru euro za zamek, ale w wożeniu go ze sobą.
                    Po piąte, wiocha i wstyd jak chcecie zamykajcie, ale oszczędzicie sobie wtedy
                    szalików, czapeczek i innych narodowych emblematów.
                    Po szóste, jak ktoś taki nerwowy, to może lepiej ubezpieczyć narty od kradzieży.
                    Zapewne taka opcja istnieje.
                    Po siódme, chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem, ładowanie rocznych
                    oszczędności w narty. Jak ktoś mniej zamożny, to lepiej zamiast szpanować nowym
                    topowym sprzętem, kupić star, używane - takich nie kradną, a obciach żaden, bo
                    sporu ludzi jeździ na starych nartach. Nawet jest to swojego rodzaju antyszpan,
                    bardzo ceniony przez wielu narciarzy
                    Po ósme, ręce i nogi opadają, jak widzi się gościa, który jako jedyny na stoku
                    tak się zabezpiecza.
                    Po dziewiąte, jak tak bardzo chcesz, możesz zawsze usiąść tak, żeby widzieć
                    sprzęt, a nawet mieć go pod ręką.
                    Po dziesiąte ...
                    pozdrawiam
                    • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 04.12.06, 23:33
                      > Po trzecie, jak ktoś się uprze na jakieś narty (super nówki, topowy model),
                      > to i tak je ukradnie, choćby miał z nóg ściągnąć ;), to są fachowcy, na
                      > takich nie ma zamka.

                      prawda, ale obok "fachowcow" sa tez lajzy ktorym okazja pomoze w podjeciu
                      decyzji (nie wszyscy jezdza w davos). jak powiedzialem, mnie jeszcze nic zlego
                      nie spotkalo i narty zostawiam na stojakach jak czlowiek (nawet gdy mialem
                      nowki). ostatnimi czasy jednak coraz wiecej i czesciej slysze o kradziezach i
                      wlasnie w zwiazku z tym pomysl z zamkiem.

                      > Po czwarte, nie problem w paru euro za zamek, ale w wożeniu go ze sobą.

                      to przynajmniej dla mnie bylby niewielki problem...

                      > Po piąte, wiocha i wstyd jak chcecie zamykajcie, ale oszczędzicie sobie wtedy
                      > szalików, czapeczek i innych narodowych emblematów.

                      ...a to juz problem powazny i wlasciwie jedyny sensowny powod, aby takich
                      zamkow nie uzywac.

                      > Po szóste, jak ktoś taki nerwowy, to może lepiej ubezpieczyć narty od
                      > kradzieży

                      dobry pomysl tylko czy oplacalny. do tego pewnie ubezpieczyciel bedzie wymagac
                      zamka na narty ;)

                      > Po siódme, chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem, ładowanie rocznych
                      > oszczędności w narty.

                      oczywiscie chodzi glownie o strate finansowa, ale chyba malo kto ucieszylby sie
                      nie znajdujac sprzetu tam gdzie go zostawil... jedni laduja roczne oszczednosci
                      w narty inni w samochody, domy jeszcze inni w dziewczyny. ja tam wole babie
                      lancuch do nogi przyczepic niz pozniej szukac wiatru w polu. oczywiscie te
                      brzydkie nie beda tak czesto uciekac, ale nie wiem czy aprobata braci
                      narciarskiej zrekompensowala by mi zycie z taka.

                      > Po ósme, ręce i nogi opadają, jak widzi się gościa, który jako jedyny na
                      > stoku tak się zabezpiecza.

                      ja wlasciwie jeszcze nikogo takiego nie widzialem, ale dostrzegam problem;)

                      > Po dziewiąte, jak tak bardzo chcesz, możesz zawsze usiąść tak, żeby widzieć
                      > sprzęt, a nawet mieć go pod ręką.

                      staram sie (choc ostatnio coraz mniej), ale nie zawsze sie da.

                      oczywiscie rozumiem twoje argumenty. to taka narciarska, bardzo dobra tradycja,
                      zeby zostawiac sprzet nie pilnowany. bardzo mi sie to podoba i jestem jak
                      najbardziej za. ostatnio jednak przypadkow kradziezy jest coraz wiecej
                      (subiektywne odczucie nie poparte zadnymi konkretnymi danymi). trzeba jakos
                      zadzialac. oczywiscie duzo lepszym sposobem od zamkow byloby wyplenienie
                      zlodziejstwa ze stokow. tylko jak tego dokonac? mam nadzieje, ze nie bedziemy
                      swiadkami zamkowej manii, ale nie zdziwie sie widzac coraz wiecej blokad.
                      • Gość: web Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 23:51
                        ortodoxie, widocznie potrzebujesz czasu, aby przyzwyczaić sie do mysli, że i w
                        ukochanych górach w cywilizowanej europie nie jest tak bezpiecznie.
                        Narty giną, ludzie się podkładają, aby dostać odszkodowanie. Kompletny brak honoru:)
                        - narty mam faktycznie dobre, po wielu latach jeżdżenia na muzealnych volklach
                        /kiedyś też były narta sportową/ mam nartę super. I chcę ją mieć. Nie szpanuję
                        nimi, nie muszę sie wstydzić mojej jazdy.
                        - nie noszę żadnych emblematów potwierdzających narodowość /kompleks polaka
                        masz, czy co?/
                        - narty ubezpieczyć możesz od włamania lub rozboju, a nie od pozostawienia sobie
                        luzem przed knajpą /myśl proszę logicznie/
                        - przypinam je dyskretnie, acz skutecznie. Pierwszy z brzegu łachmyta, nie
                        odjedzie na nich zostawiając dla mnie jakieś łupy.
                        • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 00:24
                          Cóż, każdy ma swoje własne spostrzeżenia, nie mam kompleksu Polaka, ale czasem
                          wstyd mi za rodaków, choć może to głupie. Myślę, że powinniśmy raczej
                          dostosować się do innych i postępować jak oni. Zwłaszcza, że to wygodniejsze.
                          Może nie siedzę zbyt długo w knajpach, a nartki mam raczej zwyczajne i dlatego
                          bagatelizuję problem. To jedna z zalet zwykłych nart, poza ceną :) Jednak ani
                          przez moment nie pomyślałem, że ktoś może je zabrać. Oczywiście jest takie
                          prawdopodobieństwo, jednak minimalne i podobnie jak wiele nieprzyjemnych
                          zdarzeń, raczej najczęściej sprowokowane(na własne życzenie). Złodzieje byli,
                          są i będą, ale nie można ulegać psychozie, że czekają na wszystko co mamy i
                          zmieniać w związku z tym swoje postępowanie. Wszytsko w granicach rozsądku.
                          Trochę więcej wiary w człowieka, tego nam Polakom często brakuje, bo
                          rzeczywistość u nas jest nieco inna. Niektórzy próbuja przenosić ją do lepszego
                          świata, a ja uważam, że raczej należy z tamtąd importować, co dobre.
                          pozdrawiam
                          • mimi.25 Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 13:21
                            ja tez zawsze za granicą zostawiam deske nie pilnowaną przed knajpa, ale jesli
                            ktos ma byc zrelaksowany jesli sobie narty zabezpieczy to niech to robi :)
                            Ludzie, troche tolerancji! Wstydzic to sie moge za rodaków jak np przestepstwa
                            popelniają ale nie za takie cos!!
                            Denerwuje mnie troche takie pouczanie co wypada a co nie, bo to wlasnie o
                            kompleksach swiadczy to na sile dostosowywanie sie do jakichs tam lokalnych
                            zwyczajów. Mamy na sile na golasa w saunie siedziec jak jestesmy pruderyjni i
                            nas to wykancza psychicznie albo rzucac narty bez zabezpieczenia choc posilek w
                            knajpce doprowadza nas do wrzodów zolądka ;P lol
                            a wlasnie takie najrozniejsze drobne roznice w zachowaniach odróznia rozne
                            narodowosci i jest fajne.
                            Ciekawostka - zaobserwowalam ze holendrzy nie myją rąk po skozystaniu z toalety,
                            to co? mamy nasladowac? :)
                            • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 14:27
                              No to hipokrytka z Ciebie ;) Denerwujesz się jak ktoś poucza innych, sama
                              pouczając, że nie wypada pouczać. Nie o pouczaniu ten wątek, ale o tym co
                              zabrać na narty, co jest potrzebne a, co jest tylko dodatkowym balastem
                              znerwicowanego narciarza, który w nartach ulokował fortunę i nie może siusiu
                              zrobić z powodu stresu. Jasne, niech zamyka te narty na łańcuch, ale po co
                              doradzać to innym, być może wezmą to na poważnie, a w Austrii okaże się, że są
                              jedynymi, którzy tak robią. Podałem kilka powodów, dla których jest to zbędne.
                              Tych którzy są znerwicowani i zainwestowali majątek w narty, pewnie nie
                              przekonam, ale mam nadzieję że pomogę tym którzy nie wiedzą co zabrać, bo jada
                              pierwszy raz i nie wiedzą co ważne a co nie, bo głównie o nich tu chodzi.
                              Co do kompleksów, to masz chyba jakąś fobię, skoro obserwujesz kto myje ręce po
                              wyjściu z toalety, kto nie i segregujesz ich narodowościowo. Poza tym mieszasz
                              zwykłe naśladownictwo z dostosowaniem się do miejscowych zwyczajów i tradycji.
                              Do obowiązków przyjezdnych należy dostosowanie swojego zachowania, do norm
                              obowiązujących w odwiedzanym kraju. Nie jest to oczywiście ujęte przepisami, jak
                              ruch lewostronny, jazda na światłach przez całą dobę i stosowanie opon zimowych.
                              To kultura osobista zmusza nas czasem do łamania własnych przyzwyczajeń, i
                              robienia ukłonu w stroną zwyczajów tubylców. Odróżnianie narodowościowe może
                              jest i fajne, ale jeśli mamy różnić od innych tym, że kradniemy i uważamy
                              wszystkich innych za złodziei, to ja się z tym nie zgadzam, bo możemy różnić
                              się znacznie sympatyczniej.
                              pozdrawiam
                                • mimi.25 Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 15:43
                                  ortodox, wydaje mi sie ze to w tobie jest jakas fobia zeby za wszelką cenę sie
                                  nie wyróżnic, troszkę taki czlowiek zlagrowany z ciebie :P
                                  dopoki nie robimy komus krzywdy i nie lamiemy prawa bądzmy sobą :)
                                  • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 16:21
                                    mimi.25 napisała:

                                    > ortodox, wydaje mi sie ze to w tobie jest jakas fobia zeby za wszelką cenę sie
                                    > nie wyróżnic, troszkę taki czlowiek zlagrowany z ciebie :P
                                    ------------------------------------------------------
                                    Och nie, jestem oryginałem, a nie widać? Są jednak sytuacje, że lepiej się nie
                                    wyróżniać, dla własnego dobra :P
                                    ======================================
                                    > dopoki nie robimy komus krzywdy i nie lamiemy prawa bądzmy sobą :)
                                    -----------------------------------------------------------
                                    Toć napisałem, niech zamyka na łańcuch, ale nie koniecznie z szalikiem POLSKA
                                    na szyi, bo to jednak jakaś wizytówka, a tacy wszyscy nie jesteśmy, chyba?
                                    pozdro.
                              • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 05.12.06, 16:50
                                > Nie o pouczaniu ten wątek, ale o tym co
                                > zabrać na narty, co jest potrzebne a, co jest tylko dodatkowym balastem
                                > znerwicowanego narciarza, który w nartach ulokował fortunę i nie może siusiu
                                > zrobić z powodu stresu.

                                w sumie powiedzialem juz co mialem do powiedzenia, ale jakos dziwnie wzialem te
                                slowa do siebie ;)

                                chcialem tylko sprostowac, ze nie wydaje fortuny/rocznych oszczednosci na
                                narty. ich cena nie ma jednak wiekszego znaczenia w przypadku straty. wyjazd i
                                tak straci duzo z fajnosci. po drugie, wcale nie jestem taki znerwicowany za
                                jakiego mozna by mnie uwazac po tym jednym poscie :)

                                > To kultura osobista zmusza nas czasem do łamania własnych przyzwyczajeń, i
                                > robienia ukłonu w stroną zwyczajów tubylców.

                                to chyba troche nadinterpretacja... nie sadze, zeby ktorykolwiek z narciarzy
                                mial takie przyzwyczajenia. ja do niedawna o zamkach na narty nawet nie
                                slyszalem (no i jeszcze takowego nie uzywam, choc prawdopodobnie zaczne;).

                                ciekawy jestem czy ludzie, ktorym ukradziono raz narty stosuja teraz jakies
                                zabezpieczenia?

                                p.s.
                                czytelnicy tego watku na pewno nie beda spokojnie siedziec w knajpie na stoku :)
                                • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 17:11
                                  Gość portalu: smiglostopy napisał(a):

                                  > w sumie powiedzialem juz co mialem do powiedzenia, ale jakos dziwnie wzialem
                                  > te slowa do siebie ;)
                                  ---------------------------------
                                  • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 05.12.06, 17:51
                                    > Nadinterpretacją jest sprowadzanie problem kultury osobistej i łamania
                                    > własnych przyzwyczajeń wobec innych kultur, do zamykanie i nie zamykania
                                    > nart. Nie tylko o tym mówiliśmy!

                                    mowilismy jeszcze o chodzeniu do sauny i myciu rak... podobnie jak w przypadku
                                    zamykania nart nie widze zwiazku z kultura osobista (choc w przypadku higieny
                                    to pewnie kwestia dyskusyjna;).

                                    dodatkowo, tak hipotetycznie, bo chyba wiekszosc sie zgodzi, ze zakladanie
                                    blokad na narty nie jest nasza cecha narodowa;), nie jest to chyba sprzeczne z
                                    zasadami dobrego wychowania. wtapianie sie na sile wbrew
                                    swoim "przyzwyczajeniom" nie jest chyba najlepszym rozwiazaniem, tym bardziej,
                                    ze jak w przypadku zamkow, niedogodnosc dla innych narciarzy jest znikoma.

                                    co do tubylcow to nie wiem czy nie trzeba by za takich traktowac polakow w
                                    alpach ;)

                                    no i oczywiscie wszystko co napisalem wczesniej odnosi sie nie tylko do alp,
                                    ale i naszych gor...
                                    • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 22:13
                                      Gość portalu: smiglostopy napisał(a):

                                      > > Nadinterpretacją jest sprowadzanie problem kultury osobistej i łamania
                                      > > własnych przyzwyczajeń wobec innych kultur, do zamykanie i nie zamykania
                                      > > nart. Nie tylko o tym mówiliśmy!
                                      >
                                      > mowilismy jeszcze o chodzeniu do sauny...
                                      ----------------
                                      • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 06.12.06, 16:36
                                        no to sie zdenerwowales...
                                        ja zrozumialem o co ci chodzi juz na samym poczatku.
                                        jak dla mnie niepotrzebnie wdajesz sie w przepychanki typu "chociaż coraz
                                        bardziej wątpie, czy Ty tam kiedyś byłeś". po co to?
                                        chcialbym pobyc na tym forum dluzej bo wydaje sie byc calkiem fajne... zdaje
                                        sobie sprawe, ze jestes tu duzo dluzej niz ja ale, plz nie rob "wiochy".

                                        > No może Ty uczyłeś sie inne historii, może nigdy się jej nie uczyłeś, ale
                                        > Polska do Alp nigdy jak do tychczas nie siegała. Zawsze jednak możesz zapytać
                                        > Tyrolczyków, czy pyzypadkiem nie są tam przez przypadek, naszymi gośćmi ;)

                                        hehe, szybko wyrobiles sobie zdanie o mnie. nie dosc ze wiesniak, to jeszcze
                                        uposledzony i nieuk. coz, wezme na klate, ale po chrzescijansku sie nie
                                        zrewanzuje ;)

                                        nie wiem czy interesujesz sie pilka nozna...ale moze kojarzysz jak na
                                        stadionach w niemczech polacy krzyczeli "gramy u siebie" - nie posadzasz chyba
                                        40 tys ludzi o brak znajomosci geografii/historii?

                                        > niezły cyrk dla obserwatorów. Możnaby powiedziec, że niezły ubaw dla
                                        > patrzących. Tak jak jazda na nartach w garniturze, jak ślub w piżamie, jak
                                        > jedzenie palcami.

                                        nie wiem czy nie mialbym wiekszego ubawu z kolesia, ktory stoi, gapi sie i
                                        smieje z innego, ktory przypina narty...
                                        • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 06.12.06, 17:19
                                          ... jeżeli zrozumiałeś, to po co ta dyskusja?
                                          Poczułeś się urażony i próbujesz rozmyć sens problemu?
                                          Ja Ciebie nie oceniam. Oceniam postępowanie, a Ty sam wiesz najlepiej, co z
                                          tego pasuje do Ciebie. Poza tym, sam sobie wystawiasz świadectwo argumentacją
                                          godną polskich "kiboli" ... tych, którym wydaje się, że wszędzie są u siebie.
                                          Pisałem już, zamiast eksportować złe nawyki, importujmy dobre.
                                          Prędzej czy później będą tego efekty i każdy skorzysta.
                                          pozdrawiam
                                          • Gość: smiglostopy Re: Zabezpieczenie nart? IP: *.dyn.optonline.net 06.12.06, 19:18
                                            > ... jeżeli zrozumiałeś, to po co ta dyskusja?
                                            bo chyba ty do konca nie...

                                            > Ja Ciebie nie oceniam. Oceniam postępowanie, a Ty sam wiesz najlepiej, co z
                                            > tego pasuje do Ciebie.
                                            nie moge sie oprzec wrazeniu, ze mowisz nie do mnie ale o mnie. ja z tego do
                                            siebie nie biore nic (sprostowalem juz wczesniej).

                                            > Poza tym, sam sobie wystawiasz świadectwo argumentacją
                                            > godną polskich "kiboli"
                                            ciezko jest argumentowac w stylu "kiboli" przez internet. nie wiem zatem co
                                            masz na mysli. jesli za "kiboli" uwazasz kazdego kibica pilki noznej to rzuca
                                            to nowe swiatlo na twoje wypowiedzi w tym watku. spotkalem sie juz z roznymi
                                            definicjami "kibola", ale taka ze to ten gdzie wszedzie czuje sie jak u siebie
                                            to pierwszy raz. nie wiem czy to zla cecha, a chyba tak chciales ja
                                            przedstawic. jesli chodzi o naszych kibicow pilkarskich to sa chyba jednymi z
                                            lepszych w europie...

                                            > Pisałem już, zamiast eksportować złe nawyki, importujmy dobre.
                                            oczywiscie b. dobra rada. tylko jesli chodzi o zakladanie zamkow na narty
                                            okreslenie "zly nawyk" jest relatywne. jesli narty gina to zakladanie zamka
                                            jest b. dobrym nawykiem.
                            • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 15:37
                              Myślę, że jakby wziąć od każdego po kilka euro za taką odpowiedzialność,
                              to potem można zwracać kasę, za skradzione narty ;) Póki co, nie prowadzę
                              takiej działalności, ale kto wie ... .
                              Na razie proponuję wyluzować przedsezonowe nerwy. Dla znerwicowanych posiadaczy
                              nowych, drogich nart, mam jeszcze jedno rozwiązanie. Ostrym narzędziem,
                              gwoździem porysować lśniące wierzchy nart. Można nawet coś napisać. Dla
                              złodzieja przestaną być atrakcyjne, nie weźmie ich na pewno, a jeździć będą tak
                              jak przedtem ;)
                              pozdro :)
                                • ortodox Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 16:11
                                  1web napisała:
                                  > złodzieje biora takie też - do wypozyczalni :)
                                  Wątpię, bo mają w koło inne, nie porysowane ...ale
                                  zawsze możesz wydrapać swoje imię, nazwisko, pesel ;P
                                  Gwarantuję, nie wezmą!
                                  > Ortodox, spuśc powietrze :)
                                  ... chyba z Ciebie?! ... próbuję, ale jakoś nie chce schodzić :P
                                  pozdro.
                                  • 1web Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 16:17
                                    ze mnie się nie da. Wyluzowany jestem. Nie patrze, czy ktoś przypina narty czy
                                    nie, nie zwracam również uwagi, czy sprzęt i ciuchy ma super markowe i za
                                    straszną kasę :)
                                    Ale od razu rzuca mi sie w oczy osoba świetnie jeżdżąca. Więc Ortodoxie staraj
                                    się :)
                                • numenius Re: Zabezpieczenie nart? 05.12.06, 16:46
                                  Alescie sie rozemocjonowali;)))

                                  dziekuje wszystkim za cenne wskazowki.
                                  przypinanie do lawki jakos mie nie pasuje, zwlaszcza gdy ktos bedzie na niej
                                  siedzial, hehehehe.
                                  rysowanie szpikulcem czyli tzw. downgrading znany wsrod rowerzystow tez srednio
                                  mi sie podoba, niemniej wydaje sie byc niezwykle skuteczny

                                  mysle ze powinno byc duuuuzo zabezpieczanych stojakow/szafek - dla chetnych z
                                  cennymi, nieporysowanymi nartami, niestety w Cervinni nic takiego nie widzialem
                                  i 90% ludzi zostawia narty na plasko jak na zdjeciu zolvia. nie slyszelem zeby
                                  tam komus zginely, slyszalem ze coraz czesciej kradna we Francji...

                                  Co do fobii... kazdy ma jakies fobie. Niemcy zawsze bada sie smiac z Polakow i
                                  na odwrot. Wlosi z Francuzow i na odwrot i tak dalej i tak dalej. To sie nie
                                  zmieni.
                                  Moze jedynie warto postarac sie by nie dostarczac kolejnych powodow do zartow.

                                  Ja chyba nie mam zadnych powaznych fobii, ale szczerze mowiac bacznie sie
                                  przygladam innym narodowosciom, jak sie zachowuja w konkretnych sytuacjach, bo
                                  jestem tego po prostu ciekaw.

                                  P.S. gdzies czytalem ze 67% Polakow nie myje rak po wyjsciu z toalety i
                                  jestesmy na przedostatnim miejscu w Europie pod tym wzgledem, wstyd jak stad do
                                  Val Gardeny;))).
      • Gość: beabike Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.06, 13:18
        No,bardzo ladnie,ale: rekawiczek narciarskich to zabierz raczej 2 pary(jak
        masz)-zgubisz jedna sztuke i juz nie ma w czym jezdzic(zdarza sie)
        sweter,koszula flanelowa do oddychajacej kurtki-cos tu nie pasi!
        A jesli jedziesz w Dolomity to zdjecie do karnetu robia w kasie kamerka ,bo to
        i tak w komputerze zostaje(na karnecie jest w zasadzie tylko rozmazana plama.
        A co do cen to kawa dobrze ponad 1 euro w knajpkach na stoku.Pozdrawiam.Beata.
        Aha, do sauny to raczej bez kostiumu( dziwnie sie w saunach patrza na Polakow w
        kostiumach kapielowych)Jak ktos ma problem z golizna to niech do saun nie
        chodzi.
        Wiem cos o tym ,bo juz pare razy sie z tym spotkalam przy okazji bytnosci w
        saunie w miedzynarodowym narciarskim towarzystwie-zawsze sie pytali co to u nas
        za dziwne zwyczaje saunowe panuja,bo tylko Polacy i Wegrzy w kostiumach w
        saunie siedza.

        • staruch5 Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.12.06, 14:21
          co do sauny.
          nie zgodze sie. Wlosi i Wloszki tez w kostiumach. Na golasa zawsze Niemcy i
          Holendrzy.

          co do kieszonkowego 170€. Nie wiem, czemu akurat tyle. Mysle, ze kazdy wyda ile
          chce, wiecej lub mniej. ja z Krk, wiec najchetniej ujemne kieszonkowe :-)
        • smiglostopy Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.12.06, 18:47
          w kostiumach kompielowych nikogo nie widzialem. my chodzimy (jak chodzimy) na
          waleta, ale w recznikach. pelna kultura :)

          kiedys z fumfami relaksujemy sie w saunie w mayerhofen, az tu nagle wchodzi
          rodzinka (po niemiecku mowili). stary, mamuska i mloda (tak ze 20 lat na oko).
          oczywiscie jak ich pan bog stworzyl. robilismy wszystko, zeby sie na mloda nie
          patrzec, ale oko nie zawsze chcialo sluchac. w koncu stary wpadl na pomysl i
          odwrocil nasza uwage wywijajac recznikiem i podgrzewajac temperature.

          mowcie co chcecie, ale ja bym swojej corki (jak bym mial ;) do koedukacyjnej
          sauny na golasa nie puscil. niech tam sobie szwaby czy inne holendry mysla co
          chca.
      • Gość: smiglostopy Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? IP: *.dyn.optonline.net 04.12.06, 16:48
        dodaje do listy (kolejnosc bez znaczenia):

        niezbedne
        - noz "szwajcarski",
        - plyn na wrastajace paznokcie,
        - wosk do depilacji plecow,
        - zestaw "maly krawiec" do cerowania przesianych skarpet,

        dodatkowo
        - prezerwatywy,
        - zestaw do ostrzenia krawedzi,
        - sprzet do uwieczniania wyjazdu,
        - mp3 player albo odpowiednik typu gramofon/patefon,
        - flagi/szaliki polska (ew. barwy klubowe),
        - krotkofalowki
        • mimi.25 Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 05.12.06, 13:31
          z mojego doswiadczenia moge polecic prowiancik ze sklepów sportowych - przede
          wszystkim izotoniki i batony proteinowe zazwyczaj jeden ma porcje bialka
          odpowiadającą solidnej piersi z kurczaka wiec na szybki lanczyk na stoku popity
          grzanym winem jak znalazl i chamuje glód na ladnych pare godzin,
          cos tego typu:
          www.tytani.pl/index.php?cPath=39
          sklep.paco.pl/product_info.php?cPath=2_17&products_id=46
          sklep.paco.pl/product_info.php?cPath=2_17&products_id=880
          , do tego lepiej nigdy nie zapominac na stoku o pomadce ochronnej, najlepiej z
          filtrami.
          Poleca tez jako najblizsza cialu warstwe koszulki termoaktywne, oddychajace -
          zabrac tyle sztuk ile dni i problem z ciuchami do jazdy rozwiązany, na to dla
          zmarzlaków jakis cienki polar. Warto tez zabrac jakis alka seltzer na kaca :P
      • marekggg Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 05.12.06, 16:00
        no nie wiem - ja mam jeden plecak, w ktorym mam wszystko - buty, spodnie,
        klapki, kalesony narciarskie (2 pary), klapki, skarpety narciaerskie, 2
        koszulki narciarskie, jakies inne pierdoly typu bielizna, mala kosmetyczka,
        recznik.
        polar, rekawice i czapkle mam na sobie, tak samo jak kurtke, buty zimowe i
        jeansy. no i gogle, noz szwajcaski i jazda.
        to wersja minimalistyczna na 1 tydzien w gorach. oczywiscie jeszcze narty i
        kije.
        jezeli jade samochodem - no to juz jest troche wiecej tego, ale ten jeden
        plecak w zasadzie wystarczy.
          • marekggg Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 05.12.06, 16:48
            mi to zostalo jeszcze z lat studenckich :) ale faktem jest, ze przewaznie
            jezdze samochodem a potem to jest dopiero sajgon. duzy bagaznik=duzo rzeczy.
            wtedy bez tego magicznego plecaka, buty sie upycha jako ostatnie gdziekolwiek
            do bagaznika pomiedzy inne pierdoly ktory moim zdanim nie sa potrzebne, ale
            coz, nie ja zawsze decyduje o tym co tam bedzie wszystko
      • mela.kwiat02 Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 04.02.15, 12:59
        Tutaj macie zestawienie wszystkiego co jest potrzebne na taki wyjazd www.hotele-apartamenty-livigno.pl/ Warto zerknąć na listę przed podróżą by niczego nie zapomnieć. Nie wolno zapomnieć o zaopatrzeniu się w dobry humor i ochotę na śnieżne szaleństwa.
      • natkamatka21 Re: Co zabrać na wyjazd narciarski? 16.09.18, 19:25
        U mnie, pierwsze narty wywoływały strach. Szukałam długo i znajoma, bardziej doświadczona, zaproponowała mi stronę lekarzpomaga.pl ,gdzie oprócz porad dotyczących zdrowia, znajdziemy artykuły ze świata sportu. o tutaj znalazłam coś o nartach lekarzpomaga.pl/artykuly/zdrowie-a-sport/jak-ubrac-sie-na-narty-jak-zabezpieczyc-sie-przed-zimnem-na-stoku
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka