Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kobieta w ciąży na nartach

    15.02.07, 13:56
    Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie, znane wam opinie lekarzy?? Pomijam
    fakt ryzyka wypadku. Chodzi głownie o wpływ wysokości na rozwój płodu itp...

    Moja połowa jest teraz w temacie i niestety solidaryzując się z nią Alpy w tym
    roku pozostaną dla mnie wspomnieniem... Popęd narciarski wygnał mnie na dwa
    dni w poslkie góry i kolejny raz utwierdziłem się w przekonaniu że to kiepski
    pomysł..

    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
          • Gość: alad Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.chello.pl 01.03.07, 11:50
            najwyraźniej poszorzyłam grono Zell am Zillowych ciążarówek, w ubiegłym sezonie
            spedziłam tam 10 dni na nartach w 7/8 tygodniu ciąży. Nie byłam świadoma ciąży
            wiec jeżdziłam normalnie, dalszy przebieg ciazy był spokojny, a synek urodził
            się zdrowy. Wiem że swiadoma swojego stanu koleżanka też jeżdziła w Alpach,
            choc ostrożniej i też wszystko jest OK.Więc jezeli ciaza nie jest zagrożona i
            lekarz nie zaleci nadzwyczajnej ostrożności nie ma chyba przeciwskazań.
        • Gość: Mimi Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: 81.15.192.* 01.03.07, 09:35
          No cóż głupota i egoizm ludzki naprawdę nie zna granic. Czy ten jeden jedyny
          raz w życiu nie można sobie odmówić alpejskiej przyjemności. Jak byłam w ciąży
          (wcześniutki drugi tygodzień) i akurat byliśmy na wyjeździe w Tyrolu to mój
          organizm się zbuntował. Zjechałam tylko raz na nartach jedyną wówczas oblodzoną
          trasą trzymając się odruchowo za brzuch (choć nie wiedziałam jeszcze o ciąży).
          Więcej się nie porywałam, mąż jeżdził sam a ja chodziłam na wycieczki. nie
          żałuję. W Alpach byłam wiele razy i będę jeszcze nie raz. Z naszym zdrowym i
          wysportowanym synkiem, który ma już 4 latka i zaczyna jeżdzić na nartach jak
          zawodowiec. Jeżdzimy w Polsce. Oczywiście każdy robi jak uważa. Znam kobietę,
          która 3 razy poroniła - zawsze okres ciąży spędzała na tym co lubi - fitness. W
          końcu po wielu próbach urodziła "wymarzone" dziecko z wadami rozwojowymi. A tak
          sportsmenka i mężuś też. Rozumu nikt jeszcze nikomu nie nalał do głowy!
        • Gość: Mimi Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: 81.15.192.* 01.03.07, 09:42
          No cóż głupota i egoizm ludzki naprawdę nie zna granic. Czy ten jeden jedyny
          raz w życiu nie można sobie odmówić alpejskiej przyjemności. Jak byłam w ciąży
          (wcześniutki drugi tygodzień) i akurat byliśmy na wyjeździe w Tyrolu to mój
          organizm się zbuntował. Zjechałam tylko raz na nartach jedyną wówczas oblodzoną
          trasą trzymając się odruchowo za brzuch (choć nie wiedziałam jeszcze o ciąży).
          Więcej się nie porywałam, mąż jeżdził sam a ja chodziłam na wycieczki. nie
          żałuję. W Alpach byłam wiele razy i będę jeszcze nie raz. Z naszym zdrowym i
          wysportowanym synkiem, który ma już 4 latka i zaczyna jeżdzić na nartach jak
          zawodowiec. Jeżdzimy w Polsce. Oczywiście każdy robi jak uważa. Znam kobietę,
          która 3 razy poroniła - zawsze okres ciąży spędzała na tym co lubi - w fitness.
          W końcu po wielu próbach urodziła "wymarzone" dziecko z wadami rozwojowymi. A
          tak sportsmenka i mężuś też. Rozumu nikt jeszcze nikomu nie nalał do głowy!
        • Gość: Starucha Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: 193.243.147.* 01.03.07, 14:13
          Jeździłam na nartach w 6 miesiącu, co prawda nie było jeszcze wtedy deskarzy i
          zagrożenie wypadku mniejsze, ale nic nie było mnie powstrzymać od uprawiania
          mojego ulubionego sportu.Córeczka urodziła się w swoim czasie, zdrowa i
          niezwykle sprawna. Na nartach nauczyła się jeździć bardzo szybko, teraz jest
          już instruktorem narciarstwa, a ja ciągle jeżdżę i mam nadzieję że szybko nie
          skończę.
      • Gość: gwyn Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 14:13
        kiepski pomysł... lepiej nie ryzykować...
        przerabiałem to trzy lata temu..
        żona sama dała sobie spokój... mimo że chodziła na aerobic i basen prawie do
        końca ciąży, to jednak narty odpuściła...
        samemu jeszcze można uważać.. ale na stoku nie jesteś sam... wystarczy jakieś
        zderzenie...
        poza tym jak mowila - w 5 miesiacu to troche juz troche niewygodne :)

        pozdr
        gwyn

      • zolviu Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 14:28
        mialem to samo co Ty rok temu.

        tylko u mnie to, ze zona jest w ciazy okazalo sie tydzien po oplaceniu naszego
        wspolnego pobytu w 3 dolinach... na miesiac przed wyjazdem

        zona konsultowala sie z naprawde dobrym lekarzem, czy moze jechac, nie chodzilo
        jej juz nawet o jezdzenie na nartach, bardziej na samym wyjezdzie do francji
        (romanistka).

        lekarz jej odradzil, glownie ze wzgledu na to ze w 3V mieszka sie dosc wysoko
        (cisnienie). ogolnie zmiany klimatu w ciazy sa niewskazane, zwlaszcza teraz
        kiedy tyle poronien i roznych innych problemow.

        stanelo na tym ze pojechalem ja a za nia moj kumpel. zostala oczywiscie pod
        dobra opieka (mama pielegniarka). i powiem Ci ze bardzo dobrze ze nie
        pojechalal, bo problemy i tak byly (miesiac pozniej wyladowala w szpitalu,
        prawie poronila) :/ gdyby pojechala, napewno wiazalbym to z wyjazdem i nie
        moglbym sobie darowac.

        takze ja odradzam Ci ciagniecie kobiety w ciazy tyle kilometrow. inna sprawa ze
        jesli jestes w stanie zorganizowac jej na kilka dni dobra opieke, to ona jako
        Twoja wyrozumiala druga polowka ;) powinna Cie puscic na te kilka dni.

        moja zonka w tamtym roku nie pojechala, a w tym nasza pieciomiesięczna Hania

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,322529,2,50.html
        pojechala w styczniu do Val Gardena, czego i Tobie w przyszlym roku zycze :)

        pzdr
        zolv
        • wote Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 15:33
          Dzięki za wsparcie :) Solidarnie nie zostawię jej, wiem że było by jej strasznie
          przykro jak bym szusował na alpejskich stokach bez niej... jest równie zapalona
          do nart jak ja :)

          Muszę jakoś wytrzymać... TYYYYLKOOO JAK....!!!????

          Nosi mnie .. od miesiąca ciągle jak tylko zamykam oczy czuję to... "jak biorę
          zakręt na idealnie przygotowanym sztruksiku, o 9:05 ... i wiem że przede mną
          jeszcze kilka kilometrów takiej jazdy... ehhh... jestem uzalezniony.
          • Gość: gwyn Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:13
            uzupełniając:
            - żona w czasie ciąży jezdziła parę razy do około 5 miesiąca... spokojnie i
            ostrożnie, bez szaleństw... droga w aucie nie dluższa niż 1 do 2 godziny...
            - w alpy masz ladnych parę godzin w samochodzie - niewskazane ( opinia lekarza),
            poza tym może sie okazać że trudno znosi dluga podróż, wtedy zaczynaja sie
            problemy...
            - rożnica ciśnienia - jesteśmy nieprzyzwyczajeni, w razie np krwotoku moga być
            problemy z krzepnięciem krwi (opinia lekarza)
            - sprawa ubezpieczenia - musisz zgłosić fakt przy ubezpieczeniu, nie wiem jak
            aktualnie do tego podchodzą ubezpieczyciele i ile to bedzie dodatkowo kosztowac
            - wszelkie urazy są niebezpieczne - w szczególności unikać przysłowiowego
            'klapnięcia na pupę'.. może spowodować to naruszenie mocowania łożyska płodu
            (opinia lekarza)

            rada:
            pogadaj z małżonką... na pewno sie zgodzi żebyś pojechał :)
            moja nie miala oporów :)

            pozdr
            gwyn
          • Gość: ostrozna Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: 63.212.166.* 15.02.07, 16:33
            absolutne, zdecydowane NIE! nie wiedzac, ze bylam w ciazy, w pierwszych,
            bardzo pierwszych tygodniach, poronilam, po naprawde niewinnym upadku...
            poprostu kots we mnie wjechal pod wyciagiem...
            zgadzam sie z przedmowca: niewiadomo co by bylo, gdyby ale w moim sercu
            pozostal zal i globokie przekonanie, ze to przez ten wypadek!
            ciezko z tym zyc...
            i warto wyzec sie kazdych nart...
            natomiast co do partnera, to bym go jednak na narty wypchnela!
            • smiglostopy Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 17:31
              no to mnie niezle nastraszyliscie :(

              moja zona jest w 5 tygodniu ciazy i mamy w planach jednodniowy wypad na narty w
              ten weekend. lekarz, z ktorym sie wczoraj widzielismy powiedzial, ze nie ma
              problemu. sugerowal jedynie lagodne stoki...

              po tym co tu przeczytalem, jesli pojedziemy, to malzonka zostanie w barze na
              duzym piwie.
                  • Gość: ostrozna Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: 63.212.166.* 15.02.07, 19:24
                    bardzo dobrze, ja napewno jestem przewrazliwiona, to wszystko...
                    a tak a propos tych polskich lekarzy, to mi sie tylko tak wyrwalo, bo ostatnio
                    moja znajoma z polski mi powiedziala, ze ja lekarz zapewnil, ze lepiej zeby
                    palila w ciazy, skoro palila przed ciaza, niz zeby narazac sie na stres
                    zwiazany z rzucaniem palenia... sorry za takie generalizowanie...
                    a Tobie i przyszlej mamie, zycze zdrowej, udanej ciazy i szczescia
                    rodzicielstwa...
                    a sezon narciarski ma to do siebie, ze wroci rowniez w przyszlych latach:)
                        • zolviu Re: Kobieta w ciąży na nartach 18.02.07, 11:30
                          no no,
                          jakos wychodzac na piwo nie wykupuje dodatkowego ubezpieczenia, a na narty tak.

                          viking-plus napisała:
                          > ja byłam na nartach ale w kraju , jeszcze nie wiedziałam że jest nas wiecej,

                          nie widzialas bo nie jest Was duzo wiecej. takich samolubnych i bezmyslnych
                          osob jak Ty nie ma naprawde zbyt wiele

                          pzdr
                          zolv
                          • Gość: mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:18
                            Ale ty nie jesteś w ciąży. Ciekawe czy jakiś ubezpieczyciel ma taką usługę -
                            ubezpieczenia ryzyka dla kobiet w ciązy pijących piwo. Po co taka złośliwa
                            agresja i personalne wycieczki. Tak poza tym firmy ubezpieczeniowe nie mają
                            podwyższonej składki dla kobiet w ciąży na nartach - jest to traktowane
                            normalnie w podstawowym zakresie. Co do ryzyka przy wyjściu na piwo - chyba
                            więcej moich znajomych miało "wypadki" przy takich ekspedycjach niż jeżdrząc na
                            nartach - ale czy to można porównywać w ten sposób. Pewnie też zależy jak i
                            gdzie się pije - podobnie na nartach- różnie ryzykownie bywa.
                          • Gość: kichote Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.btc-net.bg 28.02.07, 18:50
                            > viking-plus napisała:
                            > > ja byłam na nartach ale w kraju , jeszcze nie wiedziałam że jest nas wiec
                            > ej,
                            , a zolviu odpisal:
                            > nie widzialas bo nie jest Was duzo wiecej. takich samolubnych i bezmyslnych
                            > osob jak Ty nie ma naprawde zbyt wiele

                            zolviu, nie zrozumiales przedmowczyni. ona po prostu wyjezdzajac na narty nie
                            wiedziala, ze jest w ciazy. moze zanim zwymyslasz kogos od bezmyslnych
                            samolubow przeczytalbys uwaznie, co napisano?
                            pozdr,
                            k.

                            • zolviu Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 18:56
                              faktycznie nie zrozumialem ze nie wiedziala.

                              co nie zmienia mojego zdania o zachecaniu do takich rozrywek, czy
                              bagatelizowaniu zagrozenia

                              ale co mialem napisac - napisalem wczesniej, nie zamierzam dac sie znowu
                              wciagnac w bezsensowna wymiane zdan.

                              niech kazdy robi jak mu sumienie i rozum podpowiada
                              i tyle

                              pzdr
                              zolv
                          • frygga Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 22:51
                            kiepsko pojąłeś poprzedni post, wie c Ci przybliżę:
                            1. Wyjść na piwo można bez ubezpieczenia, ale to nie znaczy, że jest bezpieczne
                            dla płodu
                            2. "nie wiedziałam, że jest nas więcej" bynajmniej nie znaczy, ze jest więcej
                            kobiet jezdzących w ciąży na nartach, tylko to , że autorka była w ciąży
                          • Gość: oliszka Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.tell.pl 22.02.07, 15:45
                            Jestem w 6 tyg., w sobotę jadę na jeden dzień pojeżdzic na nartach.
                            Zapytałam lekarza co o tym myśli , powiedział, że gdyby jazda na nartach
                            powodowałaby poronienie kobiety nie dokonywały by aborcji tylko kupowały
                            skipasa i jazdaaaaaa......
                            Można przewrócić sie na prostej drodze, możesz mieć stłuczkę samochodową itp idt
                            To nie jest kuszenie losu tylko normalne życie.
                            Jeżeli ciąża nie jest zagrożona i macie siłe i ochotę to narty są ok :-)
                            W poniedziałek napiszę jak było :-))
                            • wote Re: Kobieta w ciąży na nartach 22.02.07, 16:38
                              Zolviu jeżeli sugerowanie że ktoś jest cytuję "kretynem" nie jest Twoim zdaniem
                              złamaniem zasad to nie mam już nic do dodania. Chciałbym abyś miał na uwadze
                              osądzając mnie, iż nie tylko ja mam prawo moderować to forum. Gro postów i
                              wątków lamiących regulamin jest kasowanych przez administratorów - pracowników
                              gazeta.pl

                              Pozdro
                              • zolviu Re: Kobieta w ciąży na nartach 22.02.07, 19:45
                                (...czy to moja chora wyobraznia czy Ty naprawde twierdzisz ze wyjscie na piwo
                                jest bardziej niebezpieczne niz jazda na nartach? jesli zartujesz to prosze daj
                                znac, bo nie wyczulem ironii a niechcialbym miec Cie za niedojrzalego
                                kretyna...)

                                rozumiem że o to chodzi? mysle ze wyraziłem sie delikatnie, to tylko takie
                                dopytanie do poprzedniej wypowiedzi kolegi, nigdzie nie napisalem ze on jest
                                kretynem, chyba ze sam doszedles do takich wnioskow...

                                pzdr
                                zolv
                    • titta Re: Kobieta w ciąży na nartach 01.03.07, 14:48
                      ość portalu: ostrozna napisał(a):

                      > bardzo dobrze, ja napewno jestem przewrazliwiona, to wszystko...
                      > a tak a propos tych polskich lekarzy, to mi sie tylko tak wyrwalo, bo ostatnio
                      > moja znajoma z polski mi powiedziala, ze ja lekarz zapewnil, ze lepiej zeby
                      > palila w ciazy, skoro palila przed ciaza, niz zeby narazac sie na stres
                      > zwiazany z rzucaniem palenia...
                      Ja bym przestala raczej wierzyc tej znajomej, niz polskim lekarza. Sa dokladnie tacy sami jak w reszcie
                      cywilizowanego swiata: jedni lepsi, drudzy gorsi.
        • Gość: mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:08
          Moja żona - 5 miesiac ciąży, 3 dziecko, jeździła teraz tydzień w Val di Fieme,
          zero problemów, oczywiście sporo odpoczywała, ale trasy zaliczała wszystkie
          łącznie z czarnymi. Z pierwszym dzieckiem też nieco jeździła. Ale to pikuś, z
          drugim dzieckiem jak była w 6 miesiacu polecieliśmy do Patagonii (24 godziny w
          samolocie nie licząc przesiadek), zaliczała wszystkie trekingi - przyznam- nie
          były cieżkie ale jednak, na koniec wyszła razem ze mną na Wulkan Vilarica (3
          tys m npm) - nic wielkiego ale jednak to łażenie po lodzie, raki, czekan i te
          sprawy. Do tego w ciągu 3 tygodni przejechaliśmy 5 tys km atobusami - nie
          zawsze było wygodnie. Różnie więc to jest - kwestia indywidualna. A co do
          lekarzy to jedna Pani odradzała nam nawet wyjazd w Bieszczady bo wyskość -
          myślałem,że pęknę. Krótkie przebywanie na tak niskich wysokościach nie ma,
          żadnego znaczenia, organizm zaczyna nieco reagować powyżej 2,5 tys i to nie
          każdy.Powiedzmy- powyżej 3 tys to można sobie darować.
            • mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 22:51
              Z tym brakiem wyobraźni lekka przesada, wszystko było konsultowane z lekarzem.
              Różni są lekarze jak i rózni ludzie, jeden ci czarno naświetli konsekwencje
              wyjazdu w Bieszczady a drugi Ci powie,że możesz jechać do Chile. Do tego jak
              coś robisz z głową i rozsądnie to znacznie zmniejszasz ryzyko. Wszystko zależy
              od samopoczucia w danej chwili - zasada nic na siłę. Jasne, że ryzyko istnieje
              większe niż na codzień ale w ten sposób to może cieżarna kobieta nie powinna
              też jeździć samochodem (bardzo niebezpieczne statystycznie). Ja wiem, że to co
              piszę to moze lekko ekstremalnie brzmi, ale to z życia, nikogo nie namawiam -a
              nawet wręcz przeciwnie. To jest po prostu możliwe choć nie każdemu może służyć -
              a wypadki chodzą po ludziach.
          • wote Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 22:56
            To co opisałeś w poprzednim Twoim poście wyglądało jak kuszenie losu..
            wielogodzinne podróże, wchodzenie pod 3 tys górę, łażenie po lodzie, 24 h w
            samolocie.... niektóre kobiety nie robią takich rzeczy będąc w 100% zdrowymi ;)
            • mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 23:09
              99,9% populacji nie robi takich rzeczy nigdy, dla wielu sam fakt takich działań
              jest pewnym ekstremum ale dla nas nie bo w tzw warunkach "zdrowotnych"
              normalnych robiliśmy rzeczy o wiele bardziej "dziwne" i mocno wyczerpujące. Gdy
              wchodziliśmy na wulkan było nas 3 facetów i kobieta w ciąży (dośc
              zaawansowanej) + przewodnik (obligatoryjnie musi być - takie tam prawo), w
              każdej chwili można zejść, pogoda była piękna a całe podejście z w tą i nazad
              po lodowcu to 6 godzin z postojami- do lodowca na 1,8 tys dojeżdrza się autem.
              Ja wiem- to i tak lekko nienaturalne ale czasem trzeba zaszaleć. Z jazdą na
              nartach podobnie, jeździ jak sie dobrze czuje, stara sie nie forsować, robi
              długie przerwy, nie jeździ po zatłoczonych stokach itd itp. Ale my nie jesteśmy
              normalni bo ja wtedy jeżdziłem z dzieckiem 3 letnim w nosidle - aby nie
              przeginać dodam,że jeżdrzę wtedy bardzo ostrożnie, nie szaleję i bardzo uważam.
              Jak jeździłem z pierwszą córka byłem dużo mniej rozsądny ale nabyłem
              doświadczenia i krytycznego spojrzenia na swoje działania - może to kwestia
              wieku.
              • wote Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 23:17
                Wiesz ja też robię rzeczy dziwne, często ryzykowne ale nigdy nie ryzykował bym
                życia bądź bezpieczeństwa własnego dziecka... nie ma znaczenia czy narodzonego
                czy nie. Stąd mój osąd o braku wyobraźni.
                • mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach 15.02.07, 23:37
                  Masz do tego prawo. To może tak wyglądać a ponoć jesteśmy tacy jak nas
                  postrzegają a nie tacy jak czujemy się sami. Pytałeś po prostu w tym wątku o
                  to, napisałem Ci o pewnych doświadczeniach chyba na temat i tyle, bez
                  biadolenia, też mieliśmy obawy,też toczyliśmy dziesiątki dyskusji z lekarzami,
                  znajomymi i ludźmi,którzy cos takiego przerabiali. To nie jest tak, że wpadamy
                  na takie pomysły i za godzinę je realizujemy na złamanie karku. Wypowieź w
                  necie wiążę sie ze sporym skrótem myślowym i pewnym uogólnieniem. Co do tematu
                  to jesli chodzi o krótkotrwałe przebywanie na małych wysokościach( 2,5 - 3 tys)
                  nie ma to wpływu, a co do reszty to inna sprawa. Napisałem,że jest to możliwe.
                  Do tego moja żona nie jest żadna sportsmenką ani osobą szczególnie młodą i
                  silną fizycznie.
      • Gość: mihumor Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 21:56
        Możesz mieć mnie za kogo chcesz- przecież mnie wcale nie znasz więc to bez
        znaczenia jest. Nie rozumiem dlaczego atakujesz dziewczynę jeśli zrobiła coś co
        tobie wydaje sie czymś niesamowicie nieodpowiedzialnym i głupim a jej nie; może
        postąpiła nierozważnie, wielu ludzi postępuje nierozważnie - tak bywa. Chyba
        nie zrozumiałeś do końca jej wypowiedzi - ona napisała, że dla kobiety w ciąży
        niebezpieczne może być wypicie piwa a nie wyjście na piwo stąd moja powiedzmy
        ironia . A ty dziewczynę zaraz atakujesz, zluzuj troszkę, dystansu nieco i
        wyraź się nieco bardziej dyplomatycznie. Nikt tu chyba nikogo nie przekonuje,
        sytuacja nie jest czarno biała i wcale nie chcę mieć tu racji bo jej po prostu
        nie mam - przecież nie o rację tu idzie. A wyjście na piwo może być
        niebezpieczne, kolegę mojego w centrum Krakowa własnie na takim wyjściu
        pchnięto nożem, kilku przypadkiem dostało mocno po twarzy- to może nic nie
        znaczy ale fakt jest faktem, statystycznie pewnie jednak piwko zbyt
        niebezpiecznie nie jest, ja podczas takich wyjść osobiście łapałem tylko
        kontuzję moralne. Nie wiem ilu znasz ludzi którzy otarli sie o śmierć jeżdrząc
        normalnie jak Pan Bóg przykazał po trasach i nie przeginając - ja osobiście nie
        znam nikogo takiego choć kilku moich znajomych w górach zgineło robiąc coś
        całkiem innego. Oczywiście narciarstwo jest niebezpieczne, można nabawić się
        przykrej kontuzji itd - można sobie zrobić krzywdę ale nie demonizujmy, to
        masowa,popularna rekracja uprawiana przez miliony ludzi kompletnie do tego nie
        przygotowanych pod względem fizycznym.Kończę to może jakiś wniosek bo
        przynudzam, większosc uważa,że pewnych rzeczy robić nie można - i ok, ja to
        szanuję i rozumiem jednak zacytuję za klasykiem : "wszystko można- byle z wolna
        i z ostrożna" - i to będzie moje motto - a teraz możecie mnie zmieszać z błotem
        (ewentualnie wymieszanym z pozostałościami sztucznego śniegu).
        • Gość: serec Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.jmdi.pl 18.02.07, 22:47
          Ktos sie pytał o ubezpieczenie kobiety w ciąży. Nie ma takiej mozliwosci, jest klopot ze standardowym ubezpieczeniem kobiet w ciąży podczas zwykłego wyjazdu zagranicznego w 20-24 tygodniu ciąży.
          Inna sprawa to jazda na nartach w w piątym miesiącu ciązy - gratuluję "odwagi".
          Zasięgając opinii dwóch niezależnych lekarzy zrezygnowaliśmy w tym roku z wyjazdu w Dolomity (doliny są położene na wysokości ok 1300-1500 mnp), którzy twierdzili że duża zmiana wysokości może mieć negatywny wpływ na krążenie u matki a zatem i na płód. O jeździe na nartach nikt wogóle nie myślał.
      • viking-plus Re: Kobieta w ciąży na nartach 20.02.07, 00:31
        to ze wiekszosc Twoich znajomych jest rownie nieodpowiedzialna jak Twoja
        przedmowczyni i Ty ma sprawic ze macie racje?

        czy to moja chora wyobraznia czy Ty naprawde twierdzisz ze wyjscie na piwo jest
        bardziej niebezpieczne niz jazda na nartach? jesli zartujesz to prosze daj
        znac, bo nie wyczulem ironii a niechcialbym miec Cie za niedojrzalego kretyna.

        zawsze znajdzie sie jakiś trol czytający między wierszami normalka
        zanim napiszesz takie coś i zaczniesz obrażać ludzi przeczytaj dwa razy o co
        chodzi albo pij jedno piwo mniej jak piszesz na forum
        i żebys nie miał watpliwości -nie zamierzam ciągnąc tego watku w nieskończoność
        najpierw zajdz w ciąże a potem idz sobie na piwko albo jedz na narty jak masz
        tyle do powiedzenia na ten temat.. doświadczony
      • zolviu Re: Kobieta w ciąży na nartach 22.02.07, 15:34
        chyba sie wote rozpedziles nieco kasujac moj post. ciekawe w jaki sposob
        zlamalem regulamin czy netykiete?

        z innymi nie bede wiecej dyskutowal na tem temat, jezdzijcie sobie na nartach w
        ciazy, skaczcie na banji (tez nie wymagaja specjalnego ubezpieczenia od kobiet
        w ciazy) albo wysylajcie na takie rozrywki swoje zony, dziewczyny. to przeciez
        wasze dzieci i wasza sprawa. ale nie opowiadajcie glupot ze jeden z najbardziej
        kontuzjogennych sportow to bulka z maslem dla kobiety w ciazy. to ze ktos z
        waszych znajomych robil jeszcze glupsze rzeczy i zginal przy tym niczego nie
        dowodzi.

        pzdr
        zolv
        • titta Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 21:24
          Podobnie mozesz uznac za idiote osobe, ktora zjezdza z rocznym dziecjiem (w nosidle) albo pakuje
          dwulatka na ostra, czerwona trase. A ja powiem, wszystko zalezy od indywidualnego stylu zycia i
          kondycji. Dla jednego to zmiana cisnienia, a dla drugiego norma. Matka kolegi latala na lotni do 8
          miesiaca, na szybowcach prawie do porodu, kolega zdrowy i normalny (poza tym ze sam lata ;). Ale
          latala tez przed ciaza. A kontuzje moga sie przydazy wszedzie. Podstawa: jak ktos sie boi albo ma
          watpliwosci niech siedzi w domu. Jesli na nartach sie jezdzi raz w roku, a poza tym nie uprawia sportow
          lepiej nie szalec.
      • Gość: leli Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:34
        Przed ciążą i w trakcie byłam w szczytowej formie, chodziłam po górach,
        jeździłam na rowerze, na rolkach, na nartach. W trzecim mies. byłam na
        kasprowym na nartach turowych. Poród miałam cudowny, sądzę że to dzięki
        kondycji. Obecnie mam już ponad roczne dziecko, zdrowe, które uwielbia
        przebywać na świeżym powietrzu.Uważam,że jest to indywidualna sprawa matki i
        zależy od jej stylu życia przed ciążą i zaleceń lekarskich.
        • Gość: esima Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.users.altanet.pl 28.02.07, 20:48
          Ja podobnie. Pracowałam dość ciężko do szóstego miesiąca, dziesięć godzin
          dziennie, po powrocie do Polski dużo podróżowałam, byłam w górach, jeżdziłam na
          rowerze, nawet w ósmym miesiącu,pływałam, a dzień przed porodem pieliłam
          ogródek. Codzienna gimnastyka i codzienne chodzenie po parę kilometrów. Poród
          naturalny, bez komplikacji, dziecko zdrowe zupełnie.
          Jesteśmy potomkami koczowników, więc nie widzę problemu.
      • pepperann Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 17:08
        Jakoś wytrzymasz, chłopie!

        Samą mnie skręca, że w tym roku pierwszy raz od 22 lat nie jestem na nartach,
        ale wolę nie ryzykować. Głównie chodzi o upadek, zderzenie itp. Ale nigdy nie
        wiadomo, jak kobieta w ciąży zareaguje na zmianę wysokości, długą podróż itp.
        Wyobraź sobie, że ona nagle dostaje dkurczy/plamień itp. gdzieś w trzech
        dolinach, z dala od szpitala. I co?

        Powiem Ci tyle. Poznałam małżeństwo ginekologów, zapalonych narciarzy. Jak ona
        była w ciąży (normalnie przebiegającej), pojechali do Austrii na narty, a
        zabrali ze sobą też cały sprzęt ginekologiczny i leki na opdtrzymanie, "jakby
        coś". I sami twierdzili, że "hahaha, jacy jeteśmy nieodpowiedzialni, żadnej
        pacjentce byśmy na to nie pozwolili". Nic się nie stało ale... Lepiej nie
        szaleć.

        A w ogóle - gratulacje.
        • annam33 Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 17:45
          Jazda na nartach w ciąży, to chyba dość duży brak wyobraźni. Oczywiście - jeśli
          nic się nie stanie, to się potem opowiada jakim się było chojrakiem. Gorzej, jak
          się stanie. Lepiej sobie odpuścić, ale faceta to bym puściła... Jak już dziecko
          przyjdzie na świat, to niech się mężczyzna wykaże, z dzieckiem posiedzi, kiedy
          mama będzie szusować
      • Gość: benek Stracilismy dziecko, mozliwe ze wlasnie po nartach IP: *.licocontracting.com 28.02.07, 18:55
        Ja odradzam, moja zona byla w ciazy. W 12 miesiacu stracilismy dziecko, musiala
        miec usunieta ciaze bo plod sie nie rozwijal. Bylismy na nartach w Sylwestra a
        pozniej jeszcze raz 2 tygodnie pozniej. Za drugim razem byl to juz okolo 7-8
        tydzien ciazy. Co prawda sie nie przwrocila, ani nikt jej nie potracil a
        dziecko przestalo sie rozwijac. Nasz lekarz prowadzacy usunal ciaze i wzial
        plod do zbadania, nie mamy jeszcze wynikow, ale nie wyklucza i tego powodu.
        Rozmiawialem takze z kilkoma osobami miedzy innymi z lekarzem rodzinnym i on
        powiedzial ze istnieje duze prawdopodobienstwo ze narty mogly byc powodem tego
        ze stracilismy dziecko. Z mojego doswiadczenia wiec, nie polecam. Odpuscie
        sobie, dziecko jest wazniejsze. Na narty sobie pojedziecie z Waszym maluchem
        jak bedzie mialo 3 latka i wieze w to ze bedzie znakomitym narciarzem. Ja
        niestety nie pojade z moim dzieckiem. :(:(:(:(
        • Gość: aga Re: Stracilismy dziecko IP: *.aster.pl 28.02.07, 21:03
          Witaj, bardzo Ci współczuję straty... Osobiście tego nie przeżyłam, ale
          wspierałam moje 2 przyjaciółki, które mniej więcej w tym samym czasie traciły
          swoje ciąże. Powód zawsze był ten sam - brak akcji serca około 7-8 tygodnia.
          Wiem, że człowiek szuka przyczyny zewnętrznej - to zrobiłem źle, to można było
          inaczej, po co narty, po co jechałam tym autobusem... Badania nie wykazały "winy
          matki" - piszę w cudzysłowie, ponieważ brzmi to absurdalnie, ale wiele kobiet
          się obwinia za te straty. Nowoczesna medycyna pomaga utrzymać ciążę, więc
          wierzę, że i Wam się uda :) Pozdrawiam i trzymam kciuki!
        • Gość: bialka Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.chello.pl 28.02.07, 21:47
          hmm... Znajoma lekarka z pierwszym dzieckiem jeździła w 6 miesiącu. Z drugim
          stwierdziła, że nie było to rozsądne i nie umrze jak jeden sezon odpuści. Inna,
          zapalony speleolog, eksplorowała jaskinie tatrzańskie w 8 miesiącu. Osobiście
          uważam za nieodpowiedzialne narażanie na zwiększone ryzyko, nie, nie siebie,
          drugiego człowieka. Przez ten jeden odpuszczony sezon, świat się nie zawali, a
          przez stratę dziecka, z przyczyn niezależnych od was (wariatów nigdzie nie
          brakuje, na stokach również)owszem.
            • bi_scotti Re: Kobieta w ciąży na nartach 28.02.07, 22:56
              Tez zaliczylam trekking i intensywny hiking az do konca 8 miesiaca, na nartach
              zjazdowych nigdy nie bylam zbyt swietna wiec w ciazy nie jezdzilam ale odkrylam
              wtedy piekno nart biegowych. Bardzo serdecznie polecam zapalonym narciarzom na
              okres ciazy i nie tylko - rowniez pozniej z maluchem w nosidelku jest to
              wspanialy sposob spedzenia wspolnie czasu w przyrodzie, na sniegu i na
              nartach :)
              • vanilaicecream Re: Kobieta w ciąży na nartach 01.03.07, 00:00
                no nareszcie coś znalazłam na ten temat:-) Prowadziłam bardzo sportowy tryb
                życia i bardzo mi tego brakuje. Czuję się dobrze: mam tylko większy biust i
                apetyt. Zaczęłam 3 miesiąc ciązy i pomyślałam, że ten pierwszy trymestr jakoś
                przetrzymam bardzo się oszczędzając. Na ferie wyjechałam do Krynicy i
                jeżdziłyśmy z córką na snowboardach, tylko ja bardzo ostrożnie i dostojnie
                (męczyłam się bardziej, niż do dotąd bywało!). Było super i czułam się
                rewelacyjnie (dopóki pan przy śniadaniu nie zaczął mi dymić w nos cygarem!). Ja
                wiem, że to pewnie nie jest dobry pomysł, żeby teraz uprawiać sporty
                ekstremalne, ale jak się coś do tej pory regularnie robiło to dlaczego teraz mam
                się zamknąć w domu i na forum e-mama rozprawiać o sałatkach, porannych
                mdłościach i wynikach badań?! Pomalutku wracam też do biegania; wczoraj
                przetruchtałam sobie 10 km i nareszcie odetchnęłam pełną piersią:-)Lekarze
                odradzają różne rzeczy; mnie na przykład pediatra odradzała karmienie piersią,
                chociaz dziecko było w normie (nie jakiś gigant może), zignorowałam ją, dziecko
                karmiłam do 1 roku i teraz dziewczyna jak ta lala!
                A najwięcej wypadków (statystycznie) zdarza się w domu i w pracy...
      • Gość: lekarz, nie gineko Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.dsl.hstntx.swbell.net 01.03.07, 04:46
        Alez tak czemu nie,
        Nie znam zadnych badan, ktore mierzylyby wplyw cisnienia gorskiego na ciaze, hemoglobina plodowa
        ma o wiele wieksze powinowactwo do tlenu niz matki. Za to rodzic nie radze w gorach, znam przypadki
        z Andow, ludzi ktorzy zyja na wysokosciach- po porodzie u noworodka czesto dochodzi do
        przetrwania przewodu tetniczego, ktory normalnie powinien sie zamknac po urodzeniu i moze to
        powodowac sinice.
        Sam wysilek fizyczny nie jest powodem do troski pod warunkiem, ze masz forme. Znam triatlonistke,
        ktora aktywnie cwiczyla do 8 miesiaca. Wydaje mi sie, ze nasza atletka Irena Szewinska pobila jakis
        rekord swiata bedac w 3 miesiacu ciazy.
        To prawda, ze w pierwszym trymestrze mozesz sie gorzej czuc i w 3-cim trymestrze juz moze byc Ci
        zbyt ciezko, chyba ze jestes z rodu triatlonistow (rzadkie okazy).
        Ale najlepszy jest 2gi trymestr- czyli miedzy 4-6miesiacem- wtedy twoja forma moze byc lepsza niz
        normalnie. Zwieksza sie pojemnosc pluc, objetosc krwi, plod i hormony lozyska ma dzialanie
        "dopingujace".
        O wypadek tez latwiej, ale wypadki zdarzaja sie na wlasnym podworku i tu tez mozna nabic guza.
        Radze jechac....
        A swoja droga, czy te panie z brzuszkiem, kupuja specjalne narciarki ciazowe, czy pozyczaja spodnie
        mezow?
        Zycze wiatru we wlosach i slonca.
        • dpaulinad Re: Kobieta w ciąży na nartach 01.03.07, 12:32
          Gość portalu: lekarz, nie gineko napisał(a):

          > A swoja droga, czy te panie z brzuszkiem, kupuja specjalne narciarki ciazowe,
          > czy pozyczaja spodnie mezow?

          To chyba zależy od gabarytów. Mnie leciutko urósł sam brzuszek, więc jeździłam
          zamiast w narciarskich - w skateboardowych spodniach z szelkami o dokładnie tym
          samym rozmiarze :)
      • Gość: Polina Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.imperiumpw.pl 01.03.07, 06:49
        Moj lekarz i jeszcze jedna lekarka u ktorej bylam na konsultacjach bardzo
        odradzali narty szczegolnie w 3 miesiacu ciazy. Nie powiedzieli
        stanowczego "NIE" ale mowili ze ryzyko jest niewarte podejmowania. Wiec
        stwierdzilam ze przesiedze w domu czas ktory moi bliscy beda jezdzic. Jednak
        przelamalam strach (moze to byla glupota). I stwierdzilam ze przeciez 3 zjazdy
        w szczyrku mi nie zaszkodza. Jezdzilam bardzo ostroznie asekurowana z
        wszystkich stron przez znajomych. i dwa tygodnie po calym zdazeniu wszystko
        jest OK. Faktem jest ze szybko sie meczylam, i na zadne szalenstwa czy szalone
        pedy nie moglam sobie pozwolic, ani tym bardziej na upadek. Wiem ze mama
        szwagra w 6 tez smigala na nartach, bedac z Nim w ciazy. Ale opinie lekarzy sa
        ze nie zaleca sie takich sportow.
        Pozdrawiam
      • Gość: jagna Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 10:01
        Ja osobiscie w ciazy na nartach nie jezdzilam, ale znam jedna taka co pomykala z
        brzuchem po stoku. Co do wyjazdu w Alpy to sytuacja jest nastepujaca: na nartach
        jezdzimy po wysoko polozonych terenach a mieszkamy w dolinie. W zaleznosci od
        terenu roznica wysokosci pomiedzy miejscem zamieszkania a stokiem moze wynosic
        do 2000m. Nikt nie mowi ze Twoja przyszla matka dziecka ma biegac po stokach,
        niech sobie kobieta posiedzi w dolinie, na spacer pojdzie, na basen. A wieczorem
        jestescie jzu razem.
        • Gość: kakola Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 10:34
          Jestem w ciąży i w tym roku na narty nie pojechaliśmy - fakt, że chorują moje
          starsze dzieci (trójka). Prawdę mówiąc też uważałam, że do czasu, kiedy dziecko
          jest maleńkie - stadium fasolki- nic złego się nie może stać i nawet dwa czy
          trzy razy zjechałam sobie na nartach w poprzednich ciążach. Ale zdanie
          zmieniłam, kiedy będąc dwa lata temu na nartach miałam wypadek - ktoś na mnie
          wjechał - który zakończył się dwoma poważnymi operacjami z narkozą (!) i bardzo
          długim i żmudnym leczeniem. Ponieważ karmiłam wtedy dziecko piersią, pamiętam
          jaki był z tym kłopot, z dobraniem leków przeciwbólowych itd itp, Tak więc
          teraz ZDECYDOWANIE ODRADZAM!
          • wytuli Re: Kobieta w ciąży na nartach 01.03.07, 11:06
            jasne, ze moze cos sie stac na podworku lub w domu, ale to sa rzeczy niezalezne
            od nas raczej. A kiedys wiadomie ryzykujesz, to co innego.
            Przeciez nie chodzi juz tylko o zdrowie matki, ale i dziecka, ktore nie ma nic
            do gadania.
            No i fakt, ze sie rezugnuje z niebezpiecznych sportow nie oznacza, ze trzeba
            siedziec w domu i gapic sie w komputer :) Jest wiele innych sposobow spedzania
            czasu aktywnie, potrzeba tylko troche kreatywnosci!
            • Gość: narciarka Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.consilium.eu.int 01.03.07, 12:03
              A ja jestem teraz na poczatku 7. miesiaca i 3 tyg. temu bylismy we Wloszech na
              nartach. Tzn. maz jezdzil, ja nie, balam sie, chociaz moj lekarz nie widzial
              przeciwskazan. Podchodzi do ciazy dosc spokojnie. Nawet fajne to jest. Zawsze
              powtarza, ze ciaza to nie choroba :)
              Takze przeciwko lotowi do Polski (mieszkamy w Belgii) za miesiac na swieta nie
              jest przeciwny. Ale i tak jedziemy autem :)
              Ale pewnie, lepiej nie jezdzic, zeby nie miec potem wyrzutow sumienia, ze mozna
              bylo nie byc na stoku, akurat sie bylo i ktos w ciebie wjechal! Tu juz
              odpowiadasz nie tylko za siebie, ale tez za dziecko.
              Dosc ciekawy artykul jest w ostatniej Polityce bodajze, o ryzyku poronienia w
              pierwszych miesiacach ciazy. U kogo jest wyzsze. Wnioski wyciagneli ze swoich
              badan jacys amerykancy naukowcy. Polecam lekture i przemyslenia.
              Pozdrawiam przyszle i obecne mamy i tatusiow.
              Kochajcie sie i wasze dzieci!
      • dpaulinad Re: Kobieta w ciąży na nartach 01.03.07, 11:53
        Ja sama byłam na nartach w szóstym miesiącu ciąży. Lekarz na tę wiadomość co
        prawda niemal zemdlał i odradzał (i podróż i sam pobyt w górach ze względu na
        wysokość i ciśnienie), ostatecznie powiedział, że jadę na własną
        odpowiedzialność. Ponieważ świetnie się czułam, brzuszek malutki - oczywiście
        pojechałam :) Miałam tylko spacerować... ale nie mogłam zdzierżyć, więc kilka
        razy zjechałam :D Myślę, że jeśli wszystko jest ok można jechać, ale od samych
        nart bardziej niebezpieczni są inni narciarze, którzy choćby przypadkiem mogą
        spowodować groźny w konsekwencjach upadek.
      • Gość: archi Re: Kobieta w ciąży na nartach IP: *.aster.pl 01.03.07, 13:26
        u mnie było bez problemów. Zona była w 6 mcu i świetnie sobie radziła. Niestety,
        starsze dziecko złamało sobie wtedy nogę - ale z ciążą nie miało to nic wspólnego.

        A tak ogólnie to kwestia kondycji. Czasem kobieta ma nadwagę i może sobie
        doprawić stawy czy kręgosłup.
        W sumie sprawa indywidualna

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka