al-fredo
06.05.07, 08:49
"piszcie bo mozecie byc czytani"
Mysle, ze forum narty zmierza w slepy zauleki to w szybkim tempie.
Juz sie nie czyta postow tylko "nazwe" autora. Jezeli nowy to na wszelki
wypadek "jazda po nim"
Wystepowanie pod wieloma nickami to normalnosc.
Posiadanie paru zapatrzonych w autora wirtualnych entuzjastow to nie rzadkosc.
Jezeli posty nie sa czytane to mozna pisac co sie chce i tak tez robi
wiekszosc,
bo chodzi o to zeby podkreslic swoja obecnosc a w zrozumieniu owych anonimow
waznosc.
Jezeli jakis nowy forumowicz albo stary sie zapomnial i przeczylal tresc
i jeszcze na dodatek wypowiedzial sie krytycznie, to swora anonimow "huzia
na Jozia"
Dla przykladu: wypowiedzialem sie ze kubagr przechwala sie miedzy innymi
posiadaniem 10 par nart to natychmiast
zaatakowali mnie wirtualni schlebcy /anonimom sie nie tlumacze/ oto cytat z
kubagr
>>co do testowania: od wielu lat stalem sie nieco bardziej leniwy i testuje
zwykle volkl'e: a zwykle jest takze dostaje cynk od moje serdecznego kolegi
ktory "siedzi w volkl'u" ktory mowi: w tym sezonie zmieniamy serie taka i
taka: polecam to i to: wtedy wybieram linie i biore najdluzsza i najwyzsza
narte z danej linii: jeszcze sie nigdy nie zawiodlem: problem jest ze obecnie
mam w garazu specjalny kat ze stojakiem na narty ktory wyglada jak
wypozyczalnia...<<. wiec z iloscia nart chyba nie przesadzilem
Inny forumowicz /popularny bardzo/ wymyslil sobie pobyt na nartach w St Anton
i zaczal opisywac przebieg wyjazdu, a nawet "wrazenia narciarskie" .
Przylapany powiedzmy na bredniach obrazil sie i zniknal z forum i
trzeba bylo "ochow" i "achow" i prosb bez liku aby wrocil do forumowego kolka.
Inny anonim pieje o narciarstwie na wszystkich kontynentach na wszystkich
rodzajach sniegu w kazdej konfiguracji terenu, jezdzi w lesie, skacze ze skal
a najlepiej czuje sie w puchu / tym pierzynowym/.
Bylem w prawie kazdej sytuacji opisanej przez w/w i przebiega ona skrajnie
inaczej.
Krytyka wzbroniona bo to VIP forumowy i znowu pojawiaja sie wirtualni
pomocnicy oraz paru niezorientowanych
uznajacych bajki za rzeczywiste wyczyny i jak wyzej "ochom i achom" nie ma
konca.
Te pare przykladow niech posluzy do dyskusji mozliwie wielozdaniowej
pozdr