Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    O kontuzjach kolan,

    IP: *.ghnet.pl 15.06.07, 23:19
    Uwaga Felimeny odnosnie wlasnej kontuzji i pomocy kubygr (zdalnej) nasunela mi
    pewna refleksje. Na tym forum niewiele sie pisze o kontuzjach, ale na
    skiforum, gdzie kubagr niejednemu juz pomogl i wciaz pomaga, co rusz slychac o
    powaznych kontuzjach kolan. Moze z racji, srednio biorac, mlodszego wieku
    uczestnikow tamtego forum, a moze z przypadku, pelno tam przykrych historii o
    zerwanych sciegnach, powaznych operacjach lekotek, dlugich rehabilitacjach.
    Czasem az sie serce kraje, gdy sie czyta te wszystkie historie mlodych i
    bardzo mlodych ludzi (dla mnie to dzieci). Jeden nieuwazny ruch, zagapienie
    sie, brawura. Czesto zdarza sie to slabo zaawansowanym, ale i czesto dobrze
    jezdzacym. Taka konktuzja, niestety, nawet dobrze wyleczona, zostawia slady na
    cale zycie. Moze sie myle, ale w czasach mojego dziecinstwa i mlodosci, pomimo
    marnego sprzetu, kiepskich wiazan (moje pierwsze kandahary byly wiazaniami w
    100% niebezpiecznikowymi :)), nie slyszalo sie o tylu wypadkach tego typu. Mam
    na mysli ludzi duzo wtedy jezdzacych, bo narciarstwo oczywiscie nie mialo tak
    masowego charakteru jak dzis. Co jest wiec grane? Przeciez stoki sa srednio
    biorac lepiej przygotowane. Te wszystkie zerwane, ponaciagane sciegna i
    torebki stawowe rzadko kiedy sa wynikiem zderzen z inna osoba czy bliskim
    spotkaniem z drzewem. Przewaznie dochodzi do nich w dosc glupich sytuacjach.
    Carving? Inny sposob jazdy? Szybkosc? Za czasow mojej mlodosci tez sie szybko
    jezdzilo. Nie rozumiem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 01:38
        Hmmm,

        Mysle ze przyczy tego stanu rzeczy sa rozne ale glownie mozna
        je sprowadzic do nastepujacych:

        1. mimo wszystko nieprzygotwanie jezdzacych do uprawiania nardciarstwa.
        Mam tu na myli nie tyle wytrenowanie fizyczne co przygotwanie mentalne i
        doswadczenie bycia w gorach, czy na stoku.
        Dawniej zanim czlowiek zalozyl narty to mail jako takie pojecie o
        gorach i niebezpieczenstwach czychajacych na lekcewazacych podstawowe
        zasady.
        Dzis - historia jest zupelnie inna wiekszosc to ludzie, ktorzy pojawiaja
        sie na stoku bez tego istotego elementu jakim jest doswadczenie o ktorym
        wspomnialem z totalnym brakiem wyobrazni no bo niby skad.

        Extremanlym przypadkiem jest/sa przyklady o ktorych pisalem juz kiedys.
        Typu zabiurkowiec, ktory nigdy nie byl na nartach na haslo kumpli
        z pracy czy otoczenia wybiera sie na stok.
        Przygotwanie = zero. Stoki a jakze przygotwane, sztruks, plaskie
        no i niby nic nie powinno sie stac. jeden, drugi zjazd jako tako
        no to zaczyna byc odwazniejszy i mamy delikwenta w topoganie.
        Kiedys o tym pisalem i szykuje sie do napisania szerzej wkrotce.

        2. Sprzet tez daje sie we znaki z jednej strony latwiejszy z drugiej
        zdradliwy - tez pisalem i z obserwacji lokalnych wynika to, ze jest to
        jeden z czynnikow zwiekszenia sie liczby urazow kolan. Co by oficjalne
        statystyki nie mowily to jednak nowe narty mocnao podciete robia swoje.
        Nawet doswiadczonym narciarzom sie zdaza ulamek nieuwagi, rozluznienia
        i zalapana krawedz potrafi pociagnac za daleko no i mamy problem.

        To tyle na teraz - pogoda jak drut a wiec czas znalesc sie jak najdalej
        od komputera.

        Zdrowka Jozzo
      • al-fredo Re: O kontuzjach kolan, 16.06.07, 01:49
        Uwazam ze to dobrze ze na tym forum nie pisze sie o kontuzjach.
        Zamiast tego lepiej by bylo gdyby pisalo sie o zapobieganiu kontuzjom poprzez
        np: letnie przygpotowania do sezonu zimoweo itd
        Co do innego forum to rzeczywiscie makabryczne sceny sa tam opisywane,
        a to miedzy innymi dlatego, ze wlasnie tam "konowalstwo" sie szerzy.
        Modziez tak ufna ale i naiwna daje sie manipilowac, jest prowokowana i ulegajac
        calej tej szarlatanerii otwiera sie i pisze o bardzo osobistych sprawach.
        Sprzyja temu anonimowosc szarlatana i jego ofiary.
        Znane to od tysiecy lat a i ostatnio w polsce wiele sie o sekciarstwie
        pisze /a to sa te same procesy jak na forum wspomnianym przez Andrzeja/
        Manipulacje tego typu dopadaja tez doroslych w tz. wieku poprodukcyjnym, ale to
        juz jest ich wlasny wybor
        pozdr
        • Gość: web Re: O kontuzjach kolan, - Well, Houston ... . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 10:00
          kiedyś umiejętnośc jazdy na nartach była zdobywa ciężkim wysiłkiem. Narta sama
          nie skręcała, górki nie ubite, kolejki do wyciągów zachęcały do marszu na
          piechotkę. Kondycja i sprawnośc była inna.
          Teraz wozimy d..pska bryką, na szczyt wyjeżdżamy prawie prosto z hotelu. Sprzęt
          jest tak przyjacielski, że zachęca do ewolucji na ktore nigdy byśmy się nie
          zdecydowali na dawnych polsportach.

          Chcę Wam zwrócić uwagę na jedną bardzo ważną rzecz. Polisy narciarskie nie
          pokrywaja kosztów leczenia /operacji/ związanych z zerwaniem więzadeł. Lekarze
          na miejscu tylko zabezpieczają nogę, a w Polsce robisz operację prywatnie 3 - 5
          tyś, albo czekasz na termin. Co oczywiście jest związane z tym, że juz nigdy nie
          pojeździsz na nartach.
      • joanna_1 Re: O kontuzjach kolan, 16.06.07, 11:58
        Narciarstwo jest teraz sportem masowym, ta duża liczba narciarzy w konsekwencji
        powoduje też dużą liczbę urazów z samej statystyki. Mysle, że wraz z postępem
        techniki procentowa ilość poważnych kontuzji na nartach spadła, aczkolwiek nie
        znaczy to, że zwiększyła się liczba miejsc w szpitalach ;)

        Przygotowane, wyratrakowane stoki, te sztruksiki, które tak bardzo lubicie,
        zachęcają ludzi do szybszej jazdy, dając złudzenie bezpieczeństwa. Niestety
        powaga kontuzji jest ściśle związana z prędkością przy której do tej kontuzji
        doszło. Sam pęd, generowane przez niego siły wymuszają większą amortyzację
        kolanami, a wprzypadku zderzenia mają poważniejsze konsekwencje.

        Co zaś tyczy się zderzeń między narciarzami, to nie są one rzadkością. Ludzie
        jeżdżą pijani na nartach, brawura, nieodpowiedzialność, a także złudne
        przeświadczenie o własnej nieśmiertelności są przyczyną różnych incydentów na
        stoku. A to jest problem bardziej psychologiczny niż narciarski.

        Poza tym, ilu narciarzy przed wyjazdem mysli o kondycji, a na to pracuje się
        cały rok. Kilka tygodniu ćwiczeń przed samym wypadem byłoby osiągnięciem. A
        przecież na stan kolan, wiązadeł ma wpływ zarówno przygotowanie samych mięśni
        jak i kości. Prawidłowy trening wzmacnia nie tylko mięśnie ale również kości,
        ścięgna, stawy.
        Niebagatelne znaczenie przed samą jazdą ma rozgrzewka. Wie o tym każdy, kto
        zamiast dojechać autem pod sam stok maszeruje z kwatery z nartami.
        • aater Re: O kontuzjach kolan, 16.06.07, 16:24
          joanna_1 napisała:

          > Narciarstwo jest teraz sportem masowym,

          mysle ze jednak narciarstwo nie jest sportem masowym, poniewaz jest zbyt
          drogie..

          > przecież na stan kolan, wiązadeł ma wpływ zarówno przygotowanie samych mięśni
          > jak i kości. Prawidłowy trening wzmacnia nie tylko mięśnie ale również kości,
          > ścięgna, stawy.

          w jaki sposob trening wzmacnia kosci ??


          • joanna_1 Re: O kontuzjach kolan, 16.06.07, 21:34
            Aater, na dobry trening powinna składać się praca nad układem kostnym,
            mięśniowym i oddechowo-krążeniowym, tak w skrócie.
            Kościec wzmacniają niektóre ćwiczenia siłowe, oczywiście musza być one dobrze
            dobrane indywidualnie pod kątem jakościowym i ilościowym. Z tego co wiem są to
            ćwiczenia, które obejmują dużą grupę mięsni, natomiast niekoniecznie te, które
            sa wyselekcjonowane. Obciążenie jakie stosujemy to albo opór własny albo
            zewnętrzny,np. jakies hantelki, sztanga, tasmy do rozciągania itp. Organizm
            jest wtedy zmuszony do większego wysiłku, a dalej na poziomie komórkowym do
            szybszego metabolizmu.
            Należy je wykonywać do momentu, aż uzyskaja wartość progową.
            Nie wszystkie ćwiczenia siłowe wzmacniają szkielet, są takie ktore wzmacniają
            tylko mięśnie.
            Stosuje się także tzw ćwiczenia izometryczne.
            Szkielet poddany obciążeniom absorbuje więcej wapnia, niz taki który nie jest
            obciążany. Kiedys prowadzono badania na grupie kosmonautów, po ich powrocie z
            kosmosu. Badano zawartośc wapnia w kości bodajże miednicowej i okreslono spore
            jego braki. Było to wynikiem niedociążenia ich kości, spowodowane wpływem
            zmiany grawitacji. Jest to fakt potwierdzony naukowo.
            • aater Re: O kontuzjach kolan, 17.06.07, 00:01
              Joanno
              dziekuje za odpowiedz.
              teraz wiem dokladnie co mialas na mysli piszac o wzmacnianiu kosci przez
              trening. ciesze sie ze myslimy zgodnie n/t.
              ja np. prawie codziennie mam rozne cwiczenia wiec moje kosci chyba narzekac nie
              moga;)). i moze dlatego jeszcze mnie nie zawiodly...
              a o tych badaniach kosmonautow n/t to nie slyszalam wiec dziekuje za info..
              pozdrawiam

              • kubagr Re: O kontuzjach kolan, 17.06.07, 04:23
                oannna ma racje: w skrocie, do pewnego wieku bone density czyli masa kostna,
                przyrasta. kobiety w wieku 27-35 osiagaja najwieksza mase lub density koscca.
                od tej chwili nie wiadomo co robia i tak traca density: ale glowa do gory: od
                kobiet zalezy czy ta utrata bedzie gwaltowna (brak ruchu, zla dieta, papierosy,
                uzywki i genetyka) czy powolna. w sumie dla kobiet najlepiej sie "napakowac"
                koscmi do trzydziestki a pozniej dbac zeby spadek byl jak najbardziej powolny.
                dlatego tzw High impact activities sa wskazane jak rowniez prawidlowa dieta
                zeby spowolnic utrate glownie wapnia z kosci. mowie o kobietach bo ich ten
                problem glownie dotyczy ale mezszczyzni maja ten sam problem tylko nie tak
                drastycznie
                co do wypadkow: nie znam statystyk europejskich ale canadyjskie i amerykanskie
                wskazuja na powolny spadek ogolnej liczby wypadkow jezeli porownamy np z latami
                70-tymi czy 80-tymi: nie ma roznicy miedzy 90-tymi i wiekeim 21-szym. od
                momentu wprowadzenia nart carvingowym zdecydowanie wzrosla ilosc urazow kolana.
                ogolnie zmniejsza sie niemal z roku na rok ilosc zlaman i urazow glowy.
                lawiny to osbny temat: i z roku na rok najwiecej w lawinach ginie nie narciarzy
                czy wspinaczy ale jezdzcow na ski doos....... czyli skuterach snieznych: to
                tak dla ciekawostki
      • Gość: o_andrzej Re: O kontuzjach kolan, IP: *.ghnet.pl 17.06.07, 14:02
        Tak, niedostateczne przygotowanie do sezonu, sprzet (krotkie taliowane narty) ze
        swoja ludzaca latwoscia i zaproszeniem do szybszej jazdy, nadmierny tlok na
        stokach, itp. Macie racje. Na wspolczesnych nartach mozna szybko nauczyc sie
        troche jezdzic. Odpowiednio bujajac sie na krawedzich mozna calkiem przyzwoicie
        skrecac, co prawda niekoniecznie zgodnie z wola skrecajacego. ;)

        A wiec przyczyny wiekszej urazowosci kolan mozna okreslic. To co mnie osobiscie
        najbardziej przejmuje w tych kolanowych kontuzjach, to pewien ich fatalizm.
        Moment nieuwagi, braku wyobrazni, byc moze wlasnie braku przygotowania
        kondycyjnego, pozornie malo grozny upadek i problem na cale zycie. Pol biedy,
        gdy to sie przydarzy komus mocno doroslemu, ten juz wiele od zycia narciarskiego
        dostal i zaznal, ale gdy dotyka to kogos mlodego, kto dopiero wkracza w dorosle
        zycie, w tym to narciarskie, zal mi go podwojnie. Chcialoby sie wykrzyczec:
        uwazajcie! To nie gra komputerowa.
        • Gość: Trikker Re: O kontuzjach kolan, IP: *.satfilm.net.pl 28.06.07, 11:49
          Witam wszystkich,
          Co do przygotowania narciarskiego i treningu przed zimą to jest idealna rzecz.
          Jest nim TRIKKE. Ćwiczymy wszystkie takie same partie mieśni jak na nartach,
          jeździmy sobie carvingowo latem !! :-) i mamy takie same doznania jak na
          nartach zimą. Zobaczcie tutaj : www.fitness.trikke-
          europe.com/fit/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=2 i tutaj
          www.trikke.com .Polecam
        • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 28.06.07, 16:31
          Tak to juz jest masz komplenta racje.
          Istotne jest to, ze o ile niedostateczne przygotowane do sezounu i
          braki kondycyjne sa oczywiste i bardzie znana przyczyna wypadkow to
          w sprawa sprzetu jest jakby na marginesie problemu i jest w zdecydowanie
          mnijszym stopniu uwzgledniana przy omawianiu przyczyn wypadkow.
          Czasmi nawet powiedzilbym bagatelizowana.

          Istotne jest zdawac sobie z tego sprawe zwlaszcza przy przechodzeniu z
          nart dluzszych mniej profliowanych na krotki mocniej podciete.
          Pisalem juz gdzies kiedys o przypadku dziewczyny swietnie jezdzacej
          wszystko co moliwe, ktora pod konec pierwszgo sezony na krotkich nartach
          doznala bardzo powanej kontuzji kolana. A wydazylo sie to na naprawde
          prostym i latwym odcinku stoku. Wiosenny ciezki mokry snieg w sumie dojazd do
          wyciagu w trawersie nie mala ale i nie wariacka szybkosc male rozluznienie
          i gorna narta gorna lapi krawedz nieomal wykrecajac stole o prawie 180 stopni
          Ulamek sekundy i stalo sie.

          Tak ! nartak krotka podcieta potrafi byc zdradzecka pod wileoma wzgledami.

          Jozzo
          • al-fredo Re: O kontuzjach kolan, 28.06.07, 18:23
            hi Jozzo
            hihihihihhihahaahhi slyszalem, ze juz przestales bajki pisac, ale nieprawda.
            Co ty znowu wymysliles w tym poscie, ktory piszesz, ze jest nawet powtorzeniem.
            Ladnie cie dziewczyna w kanal wpuscila, pewnie dlatego ze za wscibski byles.
            Jak przyjdzie wieczor idz na korner /znasz ten slang/ dostaniesz od kolesi
            piwko nie wypij, ale zabierz do domu i sprobuj wyobrazic sobie opisywana przez
            ciebie bajeczke, gdybys mial trudnosci to wroc na korner moze kolesie po fachu
            pomoga i razem w mysl przyslowia: co dwie glowy to nie jedna polglowka
            rozwiazecie.
            pozdr.
            • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 28.06.07, 19:28
              pity.

              No ale dla dobra i bezpieczenstwa narciarzy dodam pare slow,

              wydawalo sie za nasptapil chwilowy progress a tu masz babo
              placek kolejny typowy objaw nie nie wnoszacej agressji przeunietej.
              Jednak ktos kiedys ci musal ostro dopiec w zyciu skoro tak dlugo ci
              to trzyma.

              W sumie post do pominiecia i gdyby nie chodzilo o bezpieczenstwo
              narciarzy na stoku przeszedlbym nad tym bez wzruszeniam raminami.
              Jednak majac na mysle dobro ogolnege narciarzy wystuka pare slow.

              Otoz bedac bylym/aktualnym GPROWcem jest zenujace ze tak bagatelizujesz
              problem i przedkladasz chec wywalenia z siebie stresu w postaci typowej
              agrsji przesunietej ponad to co powinno byc dla ceibie swietosca a
              mianowice bezpieczenstwo ludzi w gorach w tym narciarzy.

              A tak nawiasem mowic i chylac czola przed twoim polotem i pdsowajac
              temat do sesowniejszej polemiki [czytaj rehabilitacji nadszarpnietego
              honoru GOPRowca ]dodam, ze nie znam tego slangu ale ty za to znajac
              uklad tubylczy wiesz dobrze, ze CSPS to nie to samo co GOPR inna
              struktura inne cele i znacznie zdrowsze ustawieinie majac na mysli
              bezpieczenistwo narciarzy.

              A co do przypadku to przypadek autentyczny znam, jezdze z ta osoba
              od ok 15 lat i przykad byl jak najbardziej na miejscu powiedzalbym
              przykad ksiazkowy perfekcyjnie pasujacyu do omawianego problemu.

              Jozzo
              • Gość: al-fredo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.pools.arcor-ip.net 28.06.07, 20:10
                po ilu jestes piwkach?
                cytuje ciebie: "A wydazylo sie to na naprawde
                prostym i latwym odcinku stoku. Wiosenny ciezki mokry snieg w sumie dojazd do
                wyciagu w trawersie nie mala ale i nie wariacka szybkosc male rozluznienie
                i gorna narta gorna lapi krawedz nieomal wykrecajac stole o prawie 180 stopni"
                tak wygladaja twoje posty dla czytajacych, ktorych tu poza ogladajacymi coraz
                mniej
                pozdr
                • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 28.06.07, 21:19
                  W imie dobra narciarstwa konynujmy.
                  Poniewaz nie ladnie odpowiadac pytaniem na pytanie
                  odpowiem ci tak u mnie srodek dnia i wogole nie pijam
                  zbyc czesto piwka ale koniaczkiem nie gardze, czasmi do tzw.
                  lunch wypijam lampke czerownego wina - nie ma to nic wspolnego
                  z anrciarstwaem ale jesli to ma ci pomc to dlczego by nie.

                  Teraz pytnie do ciebie w ilu wypadkach [narciarskich] na stoku
                  nioslec pomoc jako GOPRowiec w ostatnich 4-5 latach?
                  Ile raportow z takich wypadkow pisales? Jakie z tego mozesz
                  wysunoac wnioski?

                  Nie bylem przy tym bylem juz na dole ale tak brzmiala relacja
                  poszkodowanej tzn narta odstokowa byla obciazona, dostokowa nagle zlapala
                  zewnetrzna krawedz i pocagnela w ostrym skrece, intintywne, spoznone
                  przerzucenie [domniemamnie po fakcie] ciezaru na narte dostokowa spowodowalo
                  pogorszenie czyli zaciesnienie skretu.

                  Tak czy inaczej chodzilo tu bardziej o to ze narta krotka moze spowodowac
                  sytuacje zaskakujaca nawet doswiadczonemu narciarzowi,
                  Nie wiem jak ty ale wiekszosc narciarzy jadac w trawersie ma tendencje
                  do odpuszczeniz, do wiezinia sie na narcie bardziej niz jechania na niej
                  ot dla odpoczynku, funu czy jak to nazwiesz no i czasami narta krotka i
                  podcieta moze wyciac numer taki jak w opisalem.
                  Mozna sie spierac czy bylo to 45stopni, 48stopni czy 78 stopni
                  ale nie w tym jest sedno sprawy.

                  Jozzo
      • Gość: piotrek Re: O kontuzjach kolan, IP: *.cn.net.pl 28.06.07, 21:40
        Powiem wam ,że zerwałem w.krzyżowe w kolanie ponieważ ustawiłem wiązania
        zgodnie z zaleceniami.Stało się to tuz po starcie(niewielka prędkość)na
        wspaniałych SL9.Po kontuzji kolana ,jaką odniosłem ponad 12 lat temu ,siłę
        wyp.wiązań ustawiałem poniżej zalecanej,ryzykując wypięciem nart przy dużej
        prędkości.Wolałem jednak upadek, niż kolejny pobyt w szpitalu. Przy spokojnej
        jeździe i w trudnych warunkach często zdarza się,że narty nie wypinają;za mała
        inercja,wektory sił,różnice pomiedzy identycznym typo-szeregiem wiązań
        (sprawdzałem),itp.Kilka razy podnosiłem poskręcanych,jęczących z
        bólu,początkujących narciarzy,którzy pomimo prawidłowo ustawionych wiązań
        skręcali stawy kolanowe ,a nawet skokowe.A wszystko przy minimalnej prędkości i
        na nowym,wyregulowanym sprzęcie.Ostatnie tego typu zdarzenie jakie obserwowałem
        też miało podobny przebieg.Gość,barczystej budowy,miernej kondycji,po
        dynamicznym przejechaniu ok. 700 m. stoku,wykonywał ostatnie "cięcia".Nogi miał
        juz z waty i gdy praktycznie się zatrzymał ,uciekła mu narta krawędziując do
        wewnątrz w mokrym śniegu.Jak w zwolnionym tępie ,przeleciał
        przez "zakotwiczoną" nogę skręcając potwornie kolano.Odruchowo ,podbiegłem aby
        pomóc-znam ten ból-nie omieszkałem oczywiście wypytać nieszczęśnika
        o "szczegóły".Sprawdziłem też wiązania,zawsze to sprawdzam.Skrzywienie
        traumatyczne. Pozdrawiam.
        • al-fredo Re: O kontuzjach kolan, 28.06.07, 23:26
          Jozzo to bylo tak: przed dwoma laty
          pewna dziewczyna "pochwalila" sie na forum, ze skrecila kolano
          dopytawales sie jak to bylo pare razy, tlumaczyla to tobie nie mogles tego
          zrozumiec, zreszta tlumaczyla to dosyc niejasno.
          Z relacji tej dziewczyny zrobiles sobie wypadek, wlasna interwencje, zwozke i
          co tam jeszcze napisales to nie pamietam a szukac nie bede.
          Tak wlasnie wygladaja twoje opisy akcji ratowniczych do 50 dziennie hihihhii
          w pisaniu jestes szybki wiec pewnie nadchodzacej zimy dojdzisz do 70
          pozdr
          • kubagr Re: O kontuzjach kolan, 29.06.07, 00:25
            odzywam sie tylko iwylacznie ze wzgledu na to ze sprawa dotyczy bezpieczenstwa:
            zytat z jozzo:

            A wydazylo sie to na naprawde
            prostym i latwym odcinku stoku. Wiosenny ciezki mokry snieg w sumie dojazd do
            wyciagu w trawersie nie mala ale i nie wariacka szybkosc male rozluznienie
            i gorna narta gorna lapi krawedz nieomal wykrecajac stole o prawie 180 stopni
            Ulamek sekundy i stalo sie.

            Pomijam szczegoly ale to co pisze jozzo to nie sa jego wymyslania: to
            powszechnie znany fakt dla ludzi parajacym sie narciarstwem: znany jest tez
            fakt ze ludzie juz JEZDZACY a przesiadajacy sie na narty "carvingowe" maja
            wieksze ryzyko urazu kolan niz zaczynajacy od poczatku na "carvingach". to sa
            fakty: kiedys podawalem literature na ten temat wiec jest to do sprawedzenia.

            a o istotach, co moze myla legitymacje GOPR-u (ktora to instytucja zawsze
            bedzie u mnie na piedestale szacunku), z
            legitymacja...moze............hm.partyjna (moze PZPR???) nie bede sie
            wypowiadal........



            • al-fredo Re: O kontuzjach kolan, 29.06.07, 01:12
              napisz cos manipulancie od siebie.
              bo jak dotychczas kopiujesz literature i sie pod nie podpisujesz,
              raz wymsknelo ci sie podac podac autora, zreszta nawet nie kopiowanego tematu.
              Uprawiaj swoje konowalstwo na innych forach, tu ofiar nie szukaj bo i nie
              znajdziesz, chyba ze podstawisz sobie pare schlebcow w czym masz doswiadczenie
              • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 29.06.07, 01:38
                Wiesz al-fredo manipulatem jestes tutaj ty.
                Unikasz konkretnych pytan. zarzucasz ludziom duzo
                a sam wijesz sie jak piskoz. Na bazie twoich wypowiedzi,
                ktore pobierznie czytalem powiem tak.
                Pewnie kiedys i to dawno temu byles przewodnikiem i GOPRowcem ale
                to bylo dawno. Zostaly ci legitymacje ktore pieczolowicie jak relikwie
                przetrzymujesz dla potomnych. To dobrze nikt ci tego nie ma za zle.
                Napewno jests doskonalym narciazem i kondycyjnie bijesz wszystkich na leb.
                Jednak mimo wszystko pozostal ci jakis kompleks, ktory przejaiwa sie
                agresja przsunieta i starasz sie kazdemu dolozyc.
                A my tu sobie piszemy czasmi dowcipnie czasmi bardzo serio.
                Jak przjzysz swoje posty to boje z nich agersja przsunieta bo odgrywasz
                sie na wiekszosci forumowiczow, zwlacza tych z ktorymi ci trudno
                polemizowac na powaniejsze tematy.
                Szkoda podajemy ci wielokrtnie reke zebys jakos wszedl w to forum
                ale ty w patetycznym uporze walczysz z wiatrakami.
                Kuba pojedzie w swoje Andy ja wyjde z kontuzji i pewnie kiedys
                spotkamy sie gdzies na jakis mniej lub bardzej odldudnionych terenach
                a ty dalej bedziesz satral sie kazdemu przylozyc i pozostaniesz w
                odosobnieniu.
                Niby czytasz posty dokladnie to pownienes wiedzic ze ten przypadek juz
                opisywalem stalo sie to dziewczynie, ktora jezdzi w CSPS ponad 20 lat ale
                to marginalna sprawa jest doskonala bywa off i nie tylko i jest naprade dobra
                w te klocki - no i co stalo sie. Napisalem tylko i wyloacznie ku przestrodze
                innym, ktorzy sa pod presja oszolomow krotkich carvingow - nie to zeby to
                byla herezja ale trzeba uwazac. A ty starasz sie to zdyskredytowac w imie swoje
                urojonej doskonalosci czyniac krzywde tym co mogli by wynisc z tego jakas
                przestroge i to jest ta twoja patetycznosc, zenujaca postawa ex a moze sie
                myle w pelni aktywnego GOPR-woca i ty przynoscisz wstyd organizacji do ktorej
                my tu wszyscy mamy wielki szacunek. Wez ta swoja legitymacje mniej czy bardziej
                aktualna i popatrz na nia tak z gelbi serca a potem zastanow sie nad swoja
                postawa. To naprawde nie taki trudne byc dumnym z czlonkostwa takiej organizacji
                i dumnie ja reprezentowac.

                Nie odpisales o swoje czynnej dzialalnosci w GORP nie napisales i nie
                podjales polemiki na wiele temtow na ktore kazdy czynny GOPR-wiec by cos
                sesownego wykaslal i to jest wlasnie pity w tym wszystkim.

                To nie jest wazne i nie chlubie is ei nie obnosze sie tym calynm CSPS
                poprostu przez albo dzieki aktywnosci w tej organizacji mam moze inne
                szersze spojeznie na sprawy bezpieczenstwa i tu jest duze pole do wymiany
                opini i polemiki ale ty tego unikasz jak diable swiecoenj wody .

                poprostu jedno slow no moze dwa - to jest patetycznie zalosne.

                Jozzo

              • wookash13 Re: O kontuzjach kolan, 29.06.07, 21:02
                Wisz kolego do tej pory to bylo powidzmy nieelganckie
                zachowanie sie. Szkoda ze nie podales tego numeru legitymacji
                Twoje zachowanie na forum nadaje sie pod sad kolezenski czy
                cos w tym rodzaju przynosisz chanbe oragnizaci ktorej ponoc
                jestes czlonkiem.

                Mysle ze naleza sie publiczne przeprosiny Kubie za twoje wyczyny
                na forum. To co napisales w tym poscie i paru innych w roznych watkach
                wykracza poza spoleczne normy akceptacji. Dokonujesz personalnych atakow
                na piszacych na tym forum. Forma, dobor slownictwa jest poprostu
                ponizej jakichkolwiem norm przyjetych w publicznej wymianie mysli,
                jest to nieakceptowalne.

                Nie jest grzechem bladzic ale totalnym i niewybaczalnym grzechm jest
                brak proby zrozuminia i proby naprawy.
                Najpiew to zrozmu a potem wystosuj publiczne przeprosiny a bedzie ci
                pewnie wybaczone.

                wookash13
                • filomena1 Re: O kontuzjach kolan, 01.07.07, 11:40
                  Po prostu tych impertynencji nie biore serio. Co polecam innym. Kazdy tutaj jest na tyle dorosly by sam
                  ocenil piszacych. Jak i kogo czyta, a kogo ignoruje. Nie bierze serio ani nawet pod uwage. Inaczej
                  mowiąc sami oceniamy kogo uważamy za wiarygodnego.
                  Przeciąganie zwolenników i udowadniane innym czegoś kolwiek metodą szakalowania, to jak
                  nawiedzone sekciarstwo, gdzie za wszelka cena stara się przekonac do swoich racji obniżając wartość
                  innych.. Przeciez szkalowanie czy obrazanie odbywa sie w internecie nie po aby przepraszac za
                  chwilke. Zatem nie liczcie na jakies publiczne przeproszanie.
                  To moja opinia.
                  W koncu i początku ;°))) spotykamy sie tutaj nie po to aby sobie czynic przykrości, przytyky, rzucać
                  kalumnie !
                  apropos kalumnie! to stare słowo zapomniane i wyciagnięte z lamusa przez wdowe po R.Kapuścińskim
                  doskonale pasuje do tych impertynencji, ktorymi obrzucają sie internauci. PO co ?
                  ?
                  • wookash13 Re: O kontuzjach kolan, 01.07.07, 12:07
                    Calowicie sie z toba zgadzam nie mniej czasmi to bywa tak.
                    Jak np z osa ktora latajac gdzies po szybie nikomu nie wadzi
                    poza meczacym szumem. Sytacja sie zmienia gdy np zaczyna latac
                    kolo malo swadomego niebezpieczenstwa dzeicka.
                    No i wtedy trzeba wziasc jakas packe, czy kawalek gazety i moze
                    nie tyle utluc niewinne boze stwozenie [bo takie je Bog stwozyl]
                    co przesterowac je w mniej szkodliwe miejsce.

                    Innymi slowy mozna obracac w zart, posmiac sie, lekcewazyc do momentu.
                    Ale jak zaczyna w gre wchodzic lekcewazenie bezpieczenstwa, obrzucanie
                    epitetami ludzi anazujacych swoja pro. wiedze i na dodatek wszystko to
                    robi sie w otoczce rodowadu GOPR czyli nadszarluje sie dobre imie
                    tej wspanialej organizacji.
                    To mysle zw warto wzisc packe i zrobic nia energiczniejszy ruch.
                    Nawet wyjsc z pieleszyz czytacza i stuknac w klawiature.
                    wookash13
                  • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 01.07.07, 12:48
                    Mowisz trasy sa zatloczone - slyszalem ze ponoc w Alpach
                    to jak na deptaku w Ciechocinku. Kiedys bardzo dawno u progu
                    obiecujacego sezonu wybieralem sie w Alpy no i gdy juz mialem
                    zabezpieczenie finansowo/ukladowe to stanal mi niespodziewanie
                    na drodzie teatr. Teatr jednego aktora. Z Cybulskim mal on cos
                    nie cos wspolnego a mianowicie ciemne okulary. Garniturym mieli
                    diametralnie inne, Ronzily sie kolorystycznie a w szczegolnosci
                    krojem ten co wystapil w pamientmy TV show mail swoj ganitur
                    przyozdobiony naszywkami i takimi innymi roznymi swiecidelkami.
                    Show byl dynamiczny i niosl ze soba duzy ladunek emocjonalny,
                    ktory koneplowalo sie dlugi czas.
                    Tak czy inaczej nie tylko z Alp byly nici i caly czas sie tam
                    wybieram, jakos nie udaje mi sie tam dotrzec.

                    Wracajac do nart i kolan.
                    Pamietam jak zacznaly sie carvingi to byla u nas moda na rossi viper,
                    prwaie wszyscy to zkaupili i ujezdzali. Byly to moje pierwsze narty,
                    ponizej 200cm, byly dramatycznie [jak na tamte czasy krotkie i mialy
                    195cm. Byly lekko podciete i pamietam ze na poczatku byly denerwujace
                    jako ze ich w sumie nie duze wyprofilowanie ale jednak wieksze niz przy
                    tardycyjnych powdowalo zaczepianie sniegu przodami i byly w pewnym
                    stopniu nadsterowne tzn robily wiecej niz sie od nich wymagalo.
                    Wiekszosc ludzi to doswiadczala. Jedyna metoda bylo jechanie szerzej i
                    uwazniej bo naprade czasmi wycinaly niespodziewane podkrecanie.
                    Z czasem czlowiek sie przyzwyczaja i wszystko wraca do narmy ale
                    istota calego szumu bylo to ze nowe moze byc zdradliwe.
                    Kedys zeszlem do typowych slalomek 160 cm - bylo troche zabawy ale
                    w sumie nie przepadalem za nimi jako ze w pewnym sesie ograniczlay
                    wolnosc i wymagaly bycie ciagle w skrecie [na krawedzi]
                    inaczej mialy do tendencje do lapania jej w najmniej oczekiwanym
                    momencie. Osobiscie woriclem a w zasadzie osadlem w enkawie
                    typu dluzsze mniej podciete - leprze odszedlem tez od nart racing
                    jako ze nie ma juz potrzeby szkania topowej narty tylko i wylacznie
                    w tej grupie. Sa naprawde narty z gornych polek w innych grupach dla
                    normalnie jezdzacych tzn poza tyczkami ludzi

                    No OK tak sobie pisze bo u nas tzw long weekend a wiec nie ma co sie
                    wybierac poza miasto [tlumy a w szczegolnaoci tlumy chlopcow z suszarkmi
                    - radarmi] a w miescie wyludnienie spokoj cisza wiec moze postukam zalegle posty.

                    Tak czy inaczej trzeba uwazac

                    A wracajac dodziewczyny o ktorej pisalem hmm juz jezdzi ale z duza
                    rezerwa chociaz tak na pierwszy rzut oka nie da sie tego dostrzec.

                    No a jak ty sobie dajasz rade po kontuzji?

                    Jozzo
                  • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 01.07.07, 13:50
                    Konczac poranna prasowke pare slow o brawurowej jezdzie.

                    Tak to prawde ze nowe konstrukcjie sa znacnie doskonalsze
                    latweij ida przez trudniesze sniegi sa szybsze i czesto
                    za dobre ,szybkie, skretne dla danego narciarza tzn.
                    Wyprzedzaja jego umiejstnosci i zdolnosci kondycyjne.
                    O ile krotkie wyprofilowane carvingi maja tendencje do
                    szybkich skretow a w zasadzie do bekompromisowego ciagniecia
                    skretu to z kolei dluzsze mniej wyprofilowane sa szybsze, rwace
                    i to niesie niebezpieczenstwo pojechania szybciej niz
                    bysmy chcieli/potrafili, co powoduje przekroczenie bariery
                    naszych umiejtnosci i moze byc powodem duzego problemu.
                    Warto wiedziec, bardziej swiadomie wybierac i uwzgeldnaic specyfike
                    narty przy zakupie i w sposobie jazdy.
                    Ja osobiscie ujezdzam kolena pare Oversize 9x Rossignola.
                    Wybor swiadomy, lezy mi ta narta jako ze jest szybka, rwaca latwo
                    nabiera szybkosci nie trzeba jej ciagnac. Wole panowac na szybkoscia
                    niz nad nadserownaocia narty krotkiej ale to moje indywidualne preferencje.
                    Prawda tez jest to ze ta narta zacheca do przekraczania limitow
                    rozsadku, zaprasza do wchodzenia na wyzszy poziom jazdy czasmi na a czesto
                    powyzej granicy rozsadku czy tez mozliwosci i tu trzeba naprawde pilnowc sie.

                    Kazdy ma swoje preferncje zalezne od doswiadczen, umiejstnosci i terenow na,
                    ktorych w wiekszosci przebywa. A swiadomosc specyfiki poszczegolnych
                    typow nart moze pomoc a nawet uchronic przed niepotrzebnymi komplikacjami.
                    Ale niczego nie zastapi doskonalenie techniki i dbanie o kondycje to juz
                    zalezy tylko i wylacznie od nas samych.

                    I to by bylo na tyle - w pierwsza nedziele lipca roku pamietnego
                    :)

                    Jozzo
                  • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 02.07.07, 22:29
                    cytat
                    >Łatwość skrętów dodaje odwagi do brawurowej jazdy, szybszej. Pewność panowania
                    nad nartami okazała się złudą. Nowicjusze narciarstwa uczą się szybko to fakt
                    ale też szybko ulegają wypadkom.<
                    Dlatego precz w taliowanymi nartami wracamy do nart prostych +25 cm do wzrostu
                    i koniecznie wprowadzmy obowiązkowy patent narciarza najlepiej połączony z
                    odpłatnością i szkoleniem w Samotni.
                    Ręce i nogi opadają.

                    • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 02.07.07, 23:32
                      > Dlatego precz w taliowanymi nartami wracamy do nart prostych +25 cm do wzrostu
                      > i koniecznie wprowadzmy obowiązkowy patent narciarza najlepiej połączony z
                      > odpłatnością i szkoleniem w Samotni.
                      > Ręce i nogi opadają.

                      Czepiasz sie FTF bezsesownie nic nie wnoszac do meritum strawy.
                      Widac nic ci nie pozostalo poza przegieciem paly i pustka demagogi.
                      Jozzo
                      • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 09:36
                        >nic nie wnoszac do meritum strawy< A nie sądzisz ,że to nie karwing jest
                        przyczyną wszystkich nieszczęść tylko to ,że w kraju gdzie narciarstwo jest tak
                        masowe i popularne tylko około 36 szkół ma licencję a+b a około 35 a jeżeli
                        dołożymy do tego parę szkół prowadzonych z głową przez men-owców to mamy obraz
                        jak przebiegają szkolenia narciarskie :) A teraz najważniejsze kto wypełnia tę
                        lukę na stokach ! ano wszyscy "byli sfrustrowani w sweterkach/kurteczkach z
                        odpowiednimi napisami" mający zerowe pojęcie o nowoczesnym narciarstwie i to
                        właśnie na takiego Pana Instruktora trafia większość "nowych" i czego oni niby
                        mają się od nich nauczyć ? Jeżeli dołożysz do tego infrastrukturę to masz
                        odpowiedz na pytanie o wzrost liczby urazów.
                        Merytorycznie było ?
                        • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 14:14
                          No jesli nawet masz racje w tym ataku to napisz
                          wiecej na temat tych roznic miedzy satrym a nowoczesnym
                          narciarstwem bo tak to wyglada ze rzucasz klenymi demagogiami
                          oszolomstwem bez rozumiena doglebnego tematu.
                          No wiec popisz troche konkretow poczytamy poplemizujemy.
                          Jozzo
                          • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 14:30
                            Ty to chyba masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego.
                            Napisałem jaka liczba szkół ma licencje ,napisałem ,że oprócz sitn-u są jeszcze
                            ludzie z papierami men-u. Napisałem też ,że narciarstwo jest "masowe" i
                            corocznie trafiają do niego tysiące nowych adeptów którzy z powodu małej ilości
                            dobrych szkół lądują u sfrustrowanego Pana Instruktora którego "wiedza" jest
                            sprzed epoki nart taliowanych coś niejasne do tej pory ?. A efekty są widoczne
                            na stokach. Ludzie posiadają sprzęt taliowany a nie potrafią go używać lub
                            robią to źle (ze szkodą dla siebie i innych użytkowników stoku)
                            • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 14:39
                              Ja nie mam problemu ze zrozumieniem a ty rzucasz
                              oskarzenia ot tak na bazie kwiarnianych decyzji
                              W momecie jak sie ciepie przycisnie to powtarzasz
                              te same kawiarniane oglniki bardziej zdenerwowanym
                              tonem.
                              A tak nawiasem mowiac moze to i lepiej ze laduja u takiege
                              gosci o ktrym piszesz niz u oszolma typu carving uber alles.
                              Przynajmniej maja sznse sie czegos wiecej nauczyc.
                              Bylo o tym soro. I nie sadze ze taki pan o ktrym piszesz
                              nie ma pojecia o carvingu. Pomijajc to ze uczenie od
                              pierwszego dnia na carvingach nie jset najszczesliwszym
                              rozwiazaniem.

                              Jozzo

                              • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 14:49
                                Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                > A tak nawiasem mowiac moze to i lepiej ze laduja u takiege
                                > gosci o ktrym piszesz niz u oszolma typu carving uber alles.
                                CZytać ze zrozumieniem ! Pisałem o ludziach mających kwalifikacje do nauki
                                jazdy na nartach.
                                > Pomijajc to ze uczenie od
                                > pierwszego dnia na carvingach nie jset najszczesliwszym
                                > rozwiazaniem.
                                A to właduj sobie w stopkę i będziesz łatwo identyfikowalny przez sam podpis.
                            • filomena1 Re: mino, 03.07.07, 16:15
                              Odpowiadasz na :

                              mino1104 napisał:
                              Ludzie posiadają sprzęt taliowany a nie potrafią go używać lub
                              > robią to źle (ze szkodą dla siebie i innych użytkowników stoku)
                              • mino1104 Re: mino, 03.07.07, 16:27
                                filomena1 napisała:

                                > Dlatego poczłtkujący nauczą sie karwingu szybko, ale
                                > pozniej nie potrafią się znaleźć w "trudnym terenie". Widziałam takich.
                                No to właśnie o takich napisałem ,że są niedouczeni i nie potrafią użyć nart
                                więc nie rozumiem o co chodzi :(. A pisanie o szybkiej nauce karwingu to
                                kolejny mit bo szybko to można nauczyć się skręcać ale przerywać skręt na
                                krawędzi kiedy się chce i to nadodatek w bezpieczny sposób to już niekoniecznie
                                szybko.
                                Oczywiście moje wypowiedzi dotyczą tylko narciarstwa przywyciągowego (po ubitym)
                                • Gość: Jozzo Re: mino, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 20:06
                                  > Oczywiście moje wypowiedzi dotyczą tylko narciarstwa przywyciągowego (po ubitym)
                                  dodaj nie za twardym bron cie apnie Boze nie kopnym czt tez nie zmrozony.
                                  No i oczywiscie nie za stromym.
                                  Czyli o czym ty mowisz o narciarstwie ?
                                  No raczej bardzo ogrniczonej jego czesci ktora mozna
                                  nazwac wprowadzniem do bycia na stoku.
                                  A tu wystarcza klepi od beczki i tez sie zjedzie.
                                  Jozzo
                                  • mino1104 Re: mino, 03.07.07, 20:21
                                    Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                    > dodaj nie za twardym bron cie apnie Boze nie kopnym czt tez nie zmrozony.
                                    > No i oczywiscie nie za stromym.
                                    A właśnie ,że MUSI być betonowo i stromo (ale w "widełkach" fis-u) a co klasyką
                                    nie pasuje ? zeslizg się nie udaje bo niesie ?
                                    > Czyli o czym ty mowisz o narciarstwie ?
                                    Tak i w przciwieństwie do Ciebie to takie właśnie "ubite i przygotowane"
                                    narciarstwo uprawia około 95% populacji. Tylko nie pisz,że to nie jest to bo
                                    nie mam kontaktu z przyrodą itp/itd...
                                    Ptaszki i górki też lubię ale niekoniecznie podczas jazdy na nartach.
                                    • Gość: Jozzo Re: mino, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 20:31
                                      Nie watpie w to co piszesz poprostu zalezy od grupy
                                      statystycznej poddawanej badaniom.

                                      Rozumiem ze na stokach na ktorych jezdzisz 95% narciazy jezdzi
                                      tylko i wylacznie carvingiem - pozazdroscic bycia w avangardzie
                                      narciarstwa.

                                      Jozzo
                                      • mino1104 Re: mino, 03.07.07, 20:45
                                        Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                        > Rozumiem ze na stokach na ktorych jezdzisz 95% narciazy jezdzi
                                        > tylko i wylacznie carvingiem
                                        Wyluzuj napisałem tylko ,żę
                                        <Tak i w przciwieństwie do Ciebie to takie właśnie "ubite i przygotowane"
                                        narciarstwo uprawia około 95% populacji>
                                        jest tam coś o stylu jazdy ?
                              • Gość: Jozzo Re: mino, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 20:24
                                nie przejmuj sie to jakby powracajaca fala
                                extremy carvingowej nierozumiejacej do konca
                                narciarstwa w pelnym tego slowa znaczeniu.

                                No bo jak sie wyjdzie powyzej pwewnej wysokosci
                                i na dodatek w pewnej odleglosci od wyciagow
                                to ten szum nagle milknie i zaczyna byc radosnie.

                                Klasyka vs carving jako jedyna sluszna recepta na nowoczesne
                                narciarstwo to tylko szum tych co na tym robia kase i tych co
                                zalapali na ten sposob myslenia przewanie sa to ci co jak
                                tu juz mnio1104 napial jezdza przy wyciagach i tylko na ubitym.
                                Trzeba im tylko rozszezyc wyobraznie o narciarstwie do znacznie
                                szerszych jego obszarow a wtedy ich carving sanie sie tylko czastka
                                umiejstnosci narciarskich, reszta pozwoli im na uprawiannie
                                pelniejszego narciarstwa i na pelniesz przezycia z wypraw na narty.

                                Jozzo
                                • mino1104 Re: mino, 03.07.07, 20:51
                                  Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                  > Trzeba im tylko rozszezyc wyobraznie o narciarstwie do znacznie
                                  > szerszych jego obszarow a wtedy ich carving sanie sie tylko czastka
                                  > umiejstnosci narciarskich
                                  No poprostu mnie bawisz . Mogę jeździć na nartach nawet na hali i naprawdę
                                  jeżeli stok będzie miał "normalne" parametry to z głośników może nawet
                                  dobiegać "disco polo" . Chodzę też na ściankę wspinaczkową bo jest to dla mnie
                                  jedna z form aktywności . A dla Ciebie ścianka bez drzewek i ptaszków to jest
                                  be..
                                  Jak czytam takie farmazony o "szerszych obszarach narciarstwa" to poprostu mnie
                                  mdli. Jest to dorabianie ideologi w miejsce gdzie jej nie ma i nie powinno być.
                                  To co ratraki za kraty :)
                                  • Gość: Jozzo Re: mino, IP: *.dsl.bell.ca 04.07.07, 02:52
                                    > Jak czytam takie farmazony o "szerszych obszarach narciarstwa" to poprostu mnie
                                    >
                                    > mdli. Jest to dorabianie ideologi w miejsce gdzie jej nie ma i nie powinno być.
                                    > To co ratraki za kraty :)

                                    Tak tez mozna w sumie dokad chcemy zajsc z naszym narciarstwem to nasza
                                    prywatna sprawa. Nie mniej nie foruj innych, do zostania w kregu twoich
                                    limitacji.
                                    Jozzo
                    • filomena1 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 10:33

                      Odpowiadasz na :

                      mino1104 napisał:

                      Opadają ręce powiadasz?
                      i owszem opadają.

                      ale. ewidentnie odkręcasz kota ogonem,popadając w skrajnoSć.
                      Narciarstwo jest dostępne i powinno być dostępne dla każdego.
                      Łatwe narty także. Tak jak łatwe rowery z 15 przerzutkami.
                      A nie 3 trzema, albo bez . jak moj pierwszy rower.

                      W narciarstwie obecnie filtrem jest kasa, albowiem nie każdy ma jej tyle. albo nie jest gotów wydać jej
                      tyle na ten sport.
                      Ofiarami wypadkow są osoby ktore sa sobie same winne. Nie sprzęt jest winien.

                      Winne jest nieprzygotowanie do uprawiania tego sportu na takim wymagającym sprzęcie.
                      • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 11:15
                        cytat > Łatwe narty także <
                        Po raz kolejny opadły mi ręce i nie tylko. To co ,że niby narty taliowane są
                        łatwe ! wsiadasz i jedziesz ? Patrząc na tłumy ześlizgiwaczy/obślizgiwaczy
                        wyposażonych w narty taliowane odnoszę zupełnie inne wrażenie. Aby jeździć na
                        nartach taliowanych a nie obślizgiwać się co zakręt i zwozić się z co
                        trudniejszych fragmentów trasy należy po prostu nauczyć się na takich nartach
                        jeździć i niestety nie nauczy tego Pan Instruktor .... (kogo mam namyśli
                        napisałem w tym wątku wyżej) tylko osoba ,która ma pojęcie o współczesnym
                        narciarstwie, metodyce nauczania jazdy na nartach karwingowych i wielu innych
                        rzeczach.
                        • joanna_1 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 14:37
                          Mino, tutaj nikt nie podważa systematyki z jaka powinno sie podchodzić do
                          przechodzenia kolejnych etapów w jeździe. I tych instruktorów to juz zostaw w
                          spokoju, bo istotne jest wyrobienie świadomości w każdym narciarzu , co można
                          fikać, kiedy i na czym. A to jest kwastia analizy i syntezy wniosków już
                          samodzielnie. I to bez towarzystwa czyt. wpływu instruktora. A wypadki, błędy
                          zdarzają się nawet tym najlepszym. Chcesz mi powiedzieć, że jestes nieomylny?
                          • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 14:43
                            joanna_1 napisała:
                            > bo istotne jest wyrobienie świadomości w każdym narciarzu
                            A to niby kto ma wyrabiać tę świadomość ?
                            Niedouczony Pan Instruktor któremu wydaje się ,że pozjadał wszystkie rozumy bo
                            kiedyś to on ...
                            a może kolega co to już "po czarnych" jeździ ?
                            • joanna_1 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 15:12
                              Mino, no widze, że zacietrzewiłes się troche na tych instruktorów ;)
                              Oczywiście, że wzorce trzeba czerpać od najlepszych, żeby Cie uspokoic, ja tak
                              robię :-)
                              Ale posłuchaj, tego typu sporty jak narciarstwo, rower i inne oparte na dużej
                              dynamice fizycznej sa nieodparcie związane z temperamentem. I są ludzie, ktorzy
                              niezależnie od tego przez jaką szkołę przeszli sterują własnym potencjałem
                              fizycznych możliwości czasem nie w tą stronę co trzeba. Nie można obarczać cała
                              odpowiedzialnością tych, którzy uczą.
                              • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 15:21
                                joanna_1 napisała:

                                > Mino, no widze, że zacietrzewiłes się troche na tych instruktorów ;)
                                Nie na instruktorów :) (znajomych serdecznie pozdrawiam) tylko Panów
                                Instruktorów a to duża różnica jest :)
                                  • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 15:44
                                    joanna_1 napisała:

                                    > hihi
                                    > no to wszystko jasne :)
                                    Nie to co myślisz :) nie jestem, nie byłem i już nie będę czynnym instruktorem
                                    i nie uprawiam tutaj lobbingu na rzecz licencjonowanych szkół narciarskich :) a
                                    to ,że paru znam to jeszcze nic nie znaczy.
                                    Po prostu napisałem tylko,że "szkolenia" w dobie nart taliowanych
                                    przeprowadzane przez osoby nie mające kwalifikacji są w/g mnie poważnym źródłem
                                    kontuzji właśnie z uwagi na specyfikę nart taliowanych (brak
                                    ześlizgu/uzyskiwane prędkości).
                                    A reszta to ten stół i nożyce :) :)
                                      • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 15:57
                                        joanna_1 napisała:

                                        > Bo ja myślę podobnie, ale dodam (pliz wytrzymaj) - " nie jedynym"
                                        Zgadzam się :) nie jedynym :) ale o reszcie już było a taki ważny aspekt był
                                        umknął.
                                        Pozdrawiam
                                        • joanna_1 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 16:36
                                          > ale o reszcie już było

                                          a w tym momencie to luzik zupełny, bo te aspekty sa tu wałkowane jak ciasto na
                                          mamkaron średnio co 3 miesiące?
                                          więc pewnie nie raz tu zaglądniesz :-)

                                          już uciekam, nie odpisuj ;)

                                          tez pozdrawiam
                                    • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 16:07
                                      No nie do konca.
                                      I naprawde nie jest latwiej totalnie poczatkujacemu na
                                      monco wyprofilowanych carvingach.
                                      A brak umiejtnosci zelslizgu i prau innych podstawowych
                                      evolucji opoznia postem i to jest glowna przyczyna
                                      kontuzji. Nie wszystko da sie pojechac carvingiem
                                      nawet jak tego uczy licejonowany carvigowy instruktor
                                      Nawet moze byc nie za dobrze bo nie nauczy podstaw
                                      co moze byc przyczyna powaznych wypadkow.
                                      Jozzo
                                      • ortodox Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 17:28
                                        Jozzo, problem polega na tym, że niektórzy instruktorzy (uczący, doradzający)
                                        lekceważą, bądź nawet dyskredytują carving, wiedząc o tym, że i tak adept
                                        narciarstwa będzie jeździł na carvingach, bo innych nart nie ma.
                                        Dostaje wtedy do ręki, a właściwie na nogi narty, z których nie potrafi
                                        korzystać. Można oczywiście ślizgać się na carvingach i robić wszystko to co na
                                        "długich prostych" , ale nie będąc przygotowanym do jazdy na krawędziach, bo
                                        nikt go nie nauczył, może łatwiej stracić bezpowrotnie kolano, gdy narta
                                        próbuje sama zakrawędziować. Tak przygotowany, a właściwie nieprzygotowany do
                                        współczesnego narciarstwa adept, ma o wiele większe szansę zostać kaleką.
                                        pozdrawiam
                                        • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 19:53
                                          ortodox napisał:

                                          > Jozzo, problem polega na tym, że niektórzy instruktorzy (uczący, doradzający)
                                          > lekceważą, bądź nawet dyskredytują carving
                                          No i tutaj popieram ortodoxa :) no bo jeżeli taki "niereformowalny pełen
                                          dobrych chęci klasyk" pomimo nauczenia adepta ześlizgu i wielu innych
                                          sporadycznie potrzebnych ewolucji rodem z klasyki nie powie adeptowi ,że
                                          taliowana narta (a zwłaszcza gdy pójdziemy max do przodu) złapie krawędz to
                                          wtedy jedynym sposobem na wyjście z opresii jest "przerwanie szyn" i
                                          bezpieczne wyskoczenie ze skrętu. Jest to ewolucja wymagająca czasu,czasu,czasu
                                          i praktyki :) To teraz pokaż mi "prywatnie nauczających "klasyków"" którzy
                                          uwzględniają to w swoich "pseudo programach szkoleniowych"
                                          • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 20:16
                                            w momencie w ktorym dzielisz na klasyk icarving juz
                                            wykazujesz ograniczonosc i blednosc podejscia do nart
                                            i nauki jazdy na nartach. Bylo sporo nawet cos mozna
                                            znalesc w ABC Forum

                                            Twoj problem poleg na tym ze piszesz o wyimaginowanym
                                            insrtuktorze wyimaginowanych jego ograniczeniach
                                            zachaczasz o programy oglonikowo i breluszsz swoje
                                            dosc autorytatywne opinie na bazie w/w ogolnikow.
                                            Jelsi juz to oprzyj sie na jakims konkretnym przykladzi,
                                            programie tej czy inne szkoly, organizacji wykaz ze sa do tzw.
                                            bani i zaproponuj jakies konkretne rozwiazanie oczywiscie
                                            motywujac je solidnie.
                                            Inaczej to kawiarniane bicie piany inic pozatym.
                                            Jozzo
                                            • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 20:43
                                              Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                              > w momencie w ktorym dzielisz na klasyk icarving
                                              A gdzie ja to napisałem ? Słowa "klasyk" używam tylko i wyłącznie
                                              do określenia albo.
                                              1. ewolucji z podstawowego kanonu każdego narciarza.
                                              2. w odniesieniu do "niereformowalnej" grupy "pseudo nauczycieli" których
                                              jedynym stwierdzeniem jest to,że krótkie narty już były ale się nie sprawdziły
                                              (np.compakty)
                                              > znalesc w ABC Forum
                                              no widać tu Twój wybitny wkład i proszę tylko nie odsyłaj każdego nowicjusza do
                                              tej "skarbnicy wiedzy" tylko polecaj szkolenie w dobrej szkole w planem
                                              działania itp..
                                              >
                                              > Twoj problem poleg na tym ze piszesz o wyimaginowanym
                                              > insrtuktorze wyimaginowanych jego ograniczeniach
                                              > zachaczasz o programy oglonikowo i breluszsz swoje
                                              > dosc autorytatywne opinie na bazie w/w ogolnikow.
                                              Jakich ogólników . Masz tu pewno znajomych więc niech przedstawią Ci sytuację w
                                              sCyrku np. Juliany z weekendu feryjnego takich wyimaginowanych "na czerwono
                                              instruktorów" są tam dziesiątki.
                                              Mało ! to poczytaj oferty wyjazdów narciarskich (zorganizowanych przez niektóre
                                              biura ) i zapytaj kto tam "robi" za instruktora a potem pisz coś publicznie ! I
                                              tylko zastanawia mnie jedno czy Ty naprawdę tego nie wiesz czy "tylko tak
                                              udajesz"
                                              > Jelsi juz to oprzyj sie na jakims konkretnym przykladzi
                                              Pierwszy lepszy wyjazd z biura turystycznego na narty z instruktorem :)
                                              stara kadra pttk-u sprawdza się w tej roli znakomicie.
                                              Chcesz linki ? Albo nie poszukasz sobie sam w googlu (tylko nie szkoły a
                                              biura ! tak dla jasności)
                                              > motywujac je solidnie.
                                              A co tu kurna motywować te 36 + 35 szkół to program sitn-u a znam szkoły z
                                              udziałem men-u ,które też już się czegoś tam (własnego) dorobiły. Znasz te
                                              szkoły i programy ?
                                              Bo ja przynajmniej paru tak łącznie z obserwacją szkoleń.
                                              > Inaczej to kawiarniane bicie piany inic pozatym.
                                              Spadnij na ziemię i przeczytaj dokładnie to co napisałem.
                                              > Jozzo
                                              • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: 70.51.117.* 03.07.07, 21:52
                                                Strasznie to chaotyczne i strasznie ogolnikowe - demagogiczne
                                                stoe=ierdzenie
                                                "tylko poecaj szkolenie w dobrej szkole w planem dzialanie "

                                                czyz nie jest to oglnik - jasne ze jest.
                                                dalej ..oferty .. przez niektore , popytaj znajomych
                                                tip to poprostu kawiarniane zagrywki typu jedna pani drugiej pani
                                                a ja sobie puzywam.
                                                Napisz gdzie jty stioisz jak jest towj poglad jaka recepta na poprawe.
                                                Jaki to jest dobry progam i dlaczego
                                                Jaki jest zly i co mu brakuje i dlaczego.
                                                Tak to jest to tzw. austryjackie gadani.

                                                Nie znam szkol nie nzam porogamow skor je znasz to opisz co zle co dobrze
                                                i dlaczego inczej to demagogi i pamietaj ze to ty zaczlaes ta cala
                                                krytyke w tonacji ausryjackiego gadania a nie zetelnaj analizy.

                                                Nie niechc elinkow ale spodziewam sie ze napiszesz oswoich obserwacjach
                                                na ktore sie powolujesz i omowisz programy z jaka sesowniejsza anliza.

                                                I nie denerwuj sie tak, zacznij opierac sie na konlretach a nie zaslyszanych
                                                historyjkach. Nie przecze ze jet zle ale takie uoglunianie nie jest
                                                dobre tez.

                                                Napisz o systemi nauczania w Polsce w Alpach i na tym tle zacznij krytykowac
                                                w jakis bardziej dorosly sposob.


                                                Jozzo


                                                Jozzo
                                                • mino1104 Re: O kontuzjach kolan, 04.07.07, 00:15
                                                  Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                                  > Nie znam szkol nie nzam porogamow
                                                  To po co zabierasz głos w dyskusji pisząc perełki w stylu :
                                                  szkolić to tylko na prostych dechach i takie tam bzdety
                                                  Jak nie znasz systemu szkolenia to nie zabieraj głosu i już.
                                                  > Nie niechc elinkow ale spodziewam sie ze napiszesz oswoich obserwacjach
                                                  > na ktore sie powolujesz i omowisz programy z jaka sesowniejsza anliza.
                                                  Fajny pomysł z tym zebranie obserwacji ale to robota na "lata" i nie sądzę żeby
                                                  dała jakieś pozytywne skutki.
                                                  Ludzie którzy chcą zdobyć gruntowną wiedzę teoria+praktyka w
                                                  temacie "nartowania" są na tyle świadomi ,że potrafią sami oddzielić ziarno od
                                                  plew.

                                                  >
                                                  > I nie denerwuj sie tak, zacznij opierac sie na konlretach a nie zaslyszanych
                                                  > historyjkach.
                                                  Ja to niesłychanie spokojny jestem a z uwagi no to ,że wróciłem właśnie z
                                                  koncertu RedHot-ów mam dobry nastrój :)
                                                  To co napisałem to nie zasłyszane historyjki tylko sprawdzalne fakty.
                                                  > Napisz o systemi nauczania w Polsce w Alpach i na tym tle zacznij krytykowac
                                                  > w jakis bardziej dorosly sposob.
                                                  Kogo mam zacząć krytykować domorosłego "Instruktora Bolka" ,który przez fakt
                                                  posiadania czerwonego sweterka lub kurteczki z odpowiednim napisem staje się
                                                  wyrocznią w sprawach dydaktyki :)
                                                  Dorośnij.
                                                  • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 04.07.07, 03:01
                                                    > To po co zabierasz głos w dyskusji pisząc perełki w stylu :
                                                    > szkolić to tylko na prostych dechach i takie tam bzdety

                                                    Totlny przekret i tendencyjne wypaczenie moich wypowiedzi

                                                    > Jak nie znasz systemu szkolenia to nie zabieraj głosu i już.
                                                    Ty za to znasz ale nic nie powiesz poza oglnikowa demagogia.
                                                    No bo stronisz od analizy, w ktora wymagaby ukazania odrobiny
                                                    wiedzy na temt na ktory piszesz.

                                                    > Fajny pomysł z tym zebranie obserwacji ale to robota na "lata" i nie
                                                    > sądzę żeby dała jakieś pozytywne skutki.

                                                    No przeceiz gdzie napisales ze twoje opinie wydajesz rowniez na podstawie
                                                    swoich obserwacji nie mniej na napisanie jakich, jakie z tego wniski plyna,
                                                    jakie jest ewentulane rozwiazanie problemu zabraklo ci juz atramentu.

                                                    itd, itp.

                                                    To wlasnie jest twoja ogolnikowosc, ktora czyni twoje wypowiedzi
                                                    demagogiczna nicoscia.
                                                    Rzeczywiscie szkoda atramentu i czasu.

                                                    Cheers, Jozzo

                                        • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 20:11
                                          > Jozzo, problem polega na tym, że niektórzy instruktorzy (uczący, doradzający)
                                          > lekceważą, bądź nawet dyskredytują carving, wiedząc o tym, że i tak adept
                                          > narciarstwa będzie jeździł na carvingach, bo innych nart nie ma.

                                          No jesli ty to tak widzisz to jest to totalnie nie upozadkowane bicie piany
                                          [ za przepropszeniem ]
                                          Bo jesli wszystkie narty to carvingi to jest to bardzo szeroka definicja
                                          obejmujaca wiele roznych typow nart od racing po freeride, mid-fat
                                          do pelnych fatow. No i oczywiscie wsztko to trzeba jechac technikoa carvingowa
                                          w kazdych warunkach oczywiscie.
                                          A szczesc ci panie Boze z taki podejsciem do sprawy.

                                          Jozzo
                                        • Gość: filomena pierwsza Re: Ortodoxowi o kontuzjach kolan, IP: *.239.203.62.cust.bluewin.ch 03.07.07, 20:42
                                          ortodox napisał:
                                          ,,,,,,będzie jeździł na carvingach, bo innych nart nie ma.
                                          > Dostaje wtedy do ręki, a właściwie na nogi narty, z których nie potrafi
                                          > korzystać. Można oczywiście ślizgać się na carvingach i robić wszystko to co na
                                          > "długich prostych" , ale nie będąc przygotowanym do jazdy na krawędziach, bo
                                          > nikt go nie nauczył, może łatwiej stracić bezpowrotnie kolano, gdy narta
                                          > próbuje sama zakrawędziować. Tak przygotowany, a właściwie nieprzygotowany do
                                          > współczesnego narciarstwa adept, ma o wiele większe szansę zostać kaleką.

                                          O-dox, sugerujesz , a właściwie śmiem wnioskowaniem a posteriori wyciagnac twierdzenie, że
                                          użytkownik zatwardziały dawnych nart. ktory przesiadł sie na nowe też będzie kalkł. bo przecież nikt
                                          go nowej techniki jezdzenia na nowych nartach nie nauczył, Bedzie jezdzil ta starą, od powiedzmy
                                          zaokrąglając , pol wieku ujeżdzaną metoda- stylem to będzie kaleką,
                                          Zatem adept świeży czy stary narciaż musi jeżdzić na starych nartach ?
                                          Cos mi tutaj nie gra, Wielu znam narciarzy swietnie jezdzacych. przesiedli sie na te nowe cuda i jakoś
                                          nog nie łamią ani kolan,
                                          Mnie sie przytrafiło. bo najzwyczajniej za łatwo mi sie jechało. a trening miałam za mały.
                                          pozdrawiam Fil,
                                          ntb, przytaczałam tu gdzies wyzej opinie lekarza dyzurnego w Zermatt.
                                          • Gość: Jozzo Re: Ortodoxowi o kontuzjach kolan, IP: 70.51.117.* 03.07.07, 21:22
                                            Tak FTF Orotodox pisze dosc mgliscie, jego definicja nart carivngowych jest
                                            bardzo rozmyta pojecie wspolczesnego narciarstwa tez jest dosc enigmatyczne
                                            sprowadzajce sie do jazdy na krawedziach - trudno z tym polemizowac
                                            .
                                            > Dostaje wtedy do ręki, a właściwie na nogi narty, z których nie potrafi
                                            > korzystać. Można oczywiście ślizgać się na carvingach i robić wszystko to co na
                                            > "długich prostych" , ale nie będąc przygotowanym do jazdy na krawędziach, bo
                                            > nikt go nie nauczył, może łatwiej stracić bezpowrotnie kolano, gdy narta
                                            > próbuje sama zakrawędziować. Tak przygotowany, a właściwie nieprzygotowany do
                                            > współczesnego narciarstwa adept, ma o wiele większe szansę zostać kaleką.

                                            narta probuje sama zakrawedziowac to co to za narta jak nie slucha
                                            jadacego i sam skreca nagi dowlownie i w przenosni.
                                            To narta - niebezpieczna i napewno nie dla poczatkujacego.
                                            • ortodox Re: Ortodoxowi o kontuzjach kolan, 03.07.07, 22:53
                                              Według Ciebie, każdy kto ma inne zdanie pisze mgliście. Zdążyłem sie już do
                                              tego przyzwyczaić i nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Również to, że masz
                                              kłopoty z rozumieniem czytanego tekstu. Co napisałem, każdy może przeczytać.
                                              Nie musisz tego wykoślawiać. Tekst o samokrawędziującej (poza kontrolą) narcie
                                              carvingowej nie jest moim wymysłem, lecz koronnym dowodem takich antagonistów
                                              carvingu jak Ty i Twoi klakierzy, którzy dowodzą tym, jak niebezpieczny jest
                                              carving i narty carvingowe. Tłumaczenie Tobie po raz setny czym jest carving,
                                              oraz co to są narty carvingowe, ma coś z dowodzenia, że nie jestem wielbłądem.
                                              Daruj więc sobie sprowadzanie tej dyskusji do takiego poziomu ... .
                                              Napiszę w Twoim stylu ... zamiast bić pianę, napisz wreszcie coś konkretnego,
                                              zamiast ograniczenia rozmowy do tłumaczenie co ktoś napisał ... i udawania, że
                                              nie wiesz czym jest carving i narty carvingowe.
                                              pozdrawiam
            • wookash13 Re: O kontuzjach kolan, 29.06.07, 03:11
              Brilliant !!!
              ...
              Houston, We have a problem!
              OK what problem
              Houston stand by please.
              ...
              OK Houston we spotted a problem
              ROGER that
              Houston the problem is in the channel of ALF
              and the number is correct but the name of organization
              has been misplaced
              ... ROGER that, the name of organization has been misplaced
              ... stand by for correction
              Houston ROGER that, we stand by for correction.
              ...

              :)))
              AP13-wookash13
          • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 29.06.07, 12:37
            nigdy nie pisalem o moich 50 zwozkach jedyne co pislame to to ze
            jak jezdzielm w osrodku w prze ktory przeiwja sie ponad 600 000
            statystycznych gosci to bywaly dni w ktorych liczba wypadkow
            [takich z ktorych pisalo sie raporty i delikwenty bly zwoazony]
            podchodzila pod 50 na ok 20 ludzi na sluzbie gdzie przepisy dopuszczaja
            minmum 3 ludzi pakujacych poszkodwanego na backboard.
            No a jak to jest u ciebie?
            Bylo napisane i jest pisane wylacznie na podparcie moich wypowiedzi
            o takich czy innych problemach bezpieczenstwa na stoku a nie jakty to
            probujesz zaloscnie podciagnac pod sesacjie czy cos w tym rodzaju.
            Jozzo
        • joanna_1 Re: Do Piotrka 29.06.07, 12:22
          Piotrek, moje podejście do ustawienia wiazań jest styczne z Twoim.
          Nie mniej jesli masz jakąś stronkę dot. ustawień wiązań Tyrolia to rzuć na
          druty, bo ja niestety nie dotarłam do takowej. Mam tylko dla markera, a gdzieś
          czytałam, że jednak sa róznice.

          Pozdr.
      • ortodox Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 01:38
        Kontuzje w narciarstwie były zawsze i będą. Czy jest ich więcej niż kiedyś?
        Mam wątpliwości. Nigdzie nie widziałem wiarygodnych i przekonywujących
        statystyk, które potwierdzałyby te fakty. Jeśli takie się znajdą, to wcale nie
        będzie to oznaczać, jak chciałby Jozzo, że wszystkiemu winne są krótkie,
        podcięte narty (carvingi). Pisali już to inni, przyczyną może być umasowienie
        narciarstwa. Swoista moda na narty, a właściwie na spędzenie tygodnia w górach
        na nartach. To, że narciarstwo są stosunkowo drogie, nie oznacza, że nie stały
        bardziej masowe, niż były jeszcze 10-15 lat temu. Rośnie szybko (nie tylko w
        Polsce) grupa ludzi, których na to stać. Wstają więc zza swoich biurek zupełnie
        nie przygotowani i po 2 godzinach lekcji z instruktorem, są gotowi do
        łamania kości. Zero przygotowania w ciągu roku. Zero przygotowania przed
        wyjazdem. Zero rozgrzewki przed założeniem nart. Jeżeli do tego dodamy jeszcze
        2 piwa na stoku, oraz pewność siebie (przebojowość) zdobytą za biurkiem z
        telefonem w ręku, to nieszczęście jest gotowe. Wiązanie tego faktu z typem
        nart, których akurat używają (carvingami) jest głębokim nadużyciem i DEMAGOGIĄ.
        pozdrawiam
        • Gość: Jozzo Re: O kontuzjach kolan, IP: *.dsl.bell.ca 03.07.07, 06:08
          Masz wiele racji i w sumie to co piszesz to dokladnie
          pokrywa sie z moimi tekstami. Poza jednym mianowicie
          pomijasz sprawe carvingow i tu jestes w bledzie.
          No bo jakby niebylo carvingow i calej oszolmiarskiej
          indoktrynacji carving carrving uber alles to 80% tych
          zabiukowcow nigdy by nie przypiela nart i nie wyszla by
          na stok.
          Reszta jest do dyskusji.
          I nie opowiadaj ze glosze herezje ze wszytkiemu winne carvingi.
          Jozzo
          • ortodox Re: O kontuzjach kolan, 03.07.07, 09:12
            Gość portalu: Jozzo napisał(a):
            > No bo jakby niebylo carvingow i calej oszolmiarskiej
            > indoktrynacji carving carrving uber alles to 80% tych
            > zabiukowcow nigdy by nie przypiela nart i nie wyszla by
            > na stok.
            ---------------------
            Tutaj się z Tobą zgodzę Jozzo, ale to nie to samo, że carvingi są bardziej
            niebezpieczne niż długie proste narty, o czym pisałeś wcześniej i to już była
            herezja i demagogia.
            pozdrawiam ;)
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka