Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Co to jest narciarstwo ?

    17.10.07, 20:46

      • filomena1 Re: Co to jest narciarstwo ? 17.10.07, 20:54
        Przepraszam ucieklo mi zanim napisalam.
        Przeczytalam przed chwilka kilka uwag w dyskusji o darmowych
        skipasach.
        W zwiazku z tą dyskusja i wypowiedziami nasuwa sie pytanie :

        Czym jest narciarstwo ? Co to jest narciarstwo?
        Kto jest narciarzem ?
        Co i kto ma z narciarstwem cos wspolnego ?
        Jaka miescowosc moze byc zaliczona do narciarskiej ?

        Dlaczego kobiety akurat maja miec skipass za darmo?
        itp itd.
        Reasumujac , chcialam Panom zwrocic uprzejmie uwage, ze bardzo
        zalezy Wam na obrazeniu czytajacych i piszacych.

        z sniegowym pozdrowieniem jako, ze zima idzie,,,,
        • Gość: Colagen Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.07, 21:30
          heheheh Fil pierwsza ale gdzie ? na stoku czy w kawiarni a moze u fryzjera?- pozdrowko
        • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 00:32
          Narciarstwo, podobnie jak żeglarstwo, to pasja ..., a to nie bardzo
          idzie w parze z kompromisami. Kompromisami, które odwracają uwagę od
          istoty narciarstwa. Można spędzać wakacje (urlop) w górach,
          zakładając czasem narty, przesiadując w barach, dyskotekach ... ale
          czy to jest narciarstwo? Moim zdaniem nie, bo żaden prawdziwy
          narciarz nie zmarnuje chwili z pobytu w górach, bo przyjechał
          jeździć na nartach. Przyjechał realizować swoja pasję. Jeżeli możesz
          dla swojej pasji zrobić coś więcej, to powinnaś to zrobić.
          Jeżeli już na etapie planowania takiego wyjazdu, priorytetem staje
          się nie to jak i gdzie pojeździsz, w jakich warunkach, ale
          iluzoryczna oszczędność, na skipasie (nieszczęsne freeski), to
          trudno to nazwać narciarstwem. Nie żebym potępiał freeskowiczów ;)
          O próbie obrażania nawet nie mam mowy.
          Ale trzeba jakoś odróżnić spędzanie urlopu w górach z możliwością
          jazdy na nartach, od wyjazdu narciarskiego, gdzie narty są istota i
          celem wyjazdu ... . Gdzie mniej ważne jest gdzie mieszkasz, czy
          przechodzisz przez garaż i ile gwiazdek ma hotel, a ważniejsze jest
          ile i po jakich trasach będziesz jeździć każdego dnia.
          pozdrawiam :)
      • Gość: alienski Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.07, 09:33
        Mimo, iz od dluzszego juz czasu mam te mozliwosc na uprawianie MOJEJ
        pasji zimowej w roznych miesiacach zimy i roznych osrodkach, nigdy
        nie bede sie mogl zgodzic z opinia, ze aby byc prawdziwym narciarzem
        czy moc sie w tym sporcie wyszalec czy wypelnic (?) trzeba mieszkac
        w apartamencie tuz przy gorce i miec mozliwosc na zmiane trasy co 10
        minut. Kazdy moze przeciez definiowac swoja pasje inaczej.

        Kiedys, pamietam, w Bystrej kolo Zywca, byla gorka (jedna) ktora
        obracalismy po 20 razy dziennie przez caly tydzien.
        Oj, jakimi bylismy wtedy prawdziwymi narciarzami z prawdziwa pasja...
        • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 10:33
          Gość portalu: alienski napisał(a):

          > Kazdy moze przeciez definiowac swoja pasje inaczej.

          Tak i mam nadzieje, że tym ktorzy co 10 minut zmieniaja trase czy
          mieszkaja tuz przy gorce tez nie odmawiasz prawa do tytuowania sie
          narciarzami. zreszta nie wiem tak w ogole na czyj zarzut
          odpowiadasz, bo moim zdaniem on nigdzie nie padl, ale moze sie myle?

          byl tu taki temat, ortodoxa chyba zreszta - czy narciarstwo jest
          tylko dla bogatych. wiec moze sobie poczytajcie i nie zaczynajcie
          znowu tej samej dyskusji.

          kazdy z nas jest ograniczony w jakis tam sposob finansami. tylko
          jedni potrafia sie do tego przyznac a inni uparcie twierdza ze
          sprawia im PRZYJEMNOSC codzienne dojezdzanie do stokow paredziesiat
          kilometrow. albo ze beda gniezdzic sie na 25 metrach tydzien w 3
          osoby (ale zaznaczajac ze to 4ro gwiadkowy hotel!) DLA PRZYJEMNOSCI

          prawda jest taka ze im mniej mamy do czynienia z rzeczami
          bezposrednio niezwiazanymi z samym narciarstwem (kilka osob w jednym
          pokoju, samodzielne przygotowywanie jedzenia, uciazliwy codzienny
          dojazd) tym bardziej mozemy ooddac sie swojej pasji.

          no ale sa tacy, jak moj ulubiony kolega ortodox, ktorzy beda uparcie
          twierdzili ze skrobia co rano szyby w samochodzie DLA PRZYJEMNOSCI,
          zmieniaja narty raz na kilka lat i luzuja systematycznie sprezyny
          DLA PRZYJEMNOSCI, tłuką sie wyładowanym jedzeniem samochodem z
          nartami w kabinie czy w bagazniku DLA PRZYJEMNOSCI i w styczniu tez
          jezdza DLA PRZYJEMNOSCI. malo tego, wszyscy ktorzy robia inaczej -
          robia ŹLE I GŁUPIO.

          ja tez musze sie mocno ograniczac. nie uwazam ze spedzam urlop
          gorzej, ze mam mniejsza radosc niz Ci na topowych nartach,
          korzystajacy ze swietnych serwisow i instruktorow. ale napewno
          dostep do tego wszystkiego pozwolilby mi duzo szybciej i latwiej
          rozwinac sie narciarsko.

          nie korzystam z tych wszystkich udogodnien tylko dlatego ze
          OGRANICZAJA MNIE finanse. ale ja potrafie sie do tego przyznac

          pozdrawiam
          piotr
          • Gość: o_andrzej Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.cyf-kr.edu.pl 18.10.07, 14:49
            > nie korzystam z tych wszystkich udogodnien tylko dlatego ze
            > OGRANICZAJA MNIE finanse. ale ja potrafie sie do tego przyznac

            A wlasnie ze nie! :) Bez wzgledu na posiadane srodki finansowe moje opcje
            wyjazdowe pozostalyby te same. Jak dla mnie bez znaczenia jest czy mieszkam tuz
            przy wyciagu, czy musze do niego dojechac kilka-kilkanascie kilometrow. Wole
            mieszkac w przytulnej, choc wygodnej, kwaterze niz hotelu. Wole sobie sam
            przygotowywac posilki i zjadac go w przyjemnej rodzinnej atmosferze, co nie
            wyklucza mozliwosci wyjscia do knajpki. Zupelnie nie zalezy mi na dodatkowych
            atrakcjach typu sauna, basen, dyskoteki. Po calym dniu nart jestem na tyle
            zmeczony (a jesli nie jestem, znaczy ze sie obijalem), ze najchetniej spedzam
            czas na kanapie z puszeczka piwa. Zdecydowanie wole miejscowosci spokojne, z
            dala od ludzkiego zgielku. A jedyna wieczorna rozrywka, ktora lubie, to spacer
            po opustoszalej okolicy. Jakos tak wyszlo, ze blisko mi do modelu Ortodoxa. :)
            • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 15:14
              to ze akceptujesz samego siebie, swoja role w tym wszystkim i jest
              Ci z tym dobrze napewno sprawia ze masz dobre samopoczucie i
              samoocene. i tak trzymac.

              ale gdybys przez chwile sie rozmarzyl, np hmmmmmmm

              masz dostep do wszystkich nowinek, nowych modeli nart, smarow,
              ciuchow zapewniajacych 100% komfort nawet po ilustam godzinach jazdy

              masz na pstrykniecie grono ludzi, ktorzy jesli tylko masz na to
              ochote popracuja zeby nauczyc Cie nieznanych Ci technik, patentow,
              itp

              masz nieograniczony dostep do stokow, kurortow, kiepska zima w
              europie? lecisz do kanady. gorace lato Ci sie dluzy- to moze na
              lodowiec albo do chile?

              powiesz - nierealne, nie ma co myslec o glupotach

              a dlaczego nierealne? jesli z gory zakladasz ze czegos nie mozesz
              zrobic to tego napewno nie zrobisz. jesli narty to naprawde Twoja
              pasja to nie mow ze nie kusza Cie takie perspektywy. to wszystko
              jest na wyciagniecie reki (przy dodatkowym warunku pt. ZDROWIE) przy
              UWAGA odpowiedniej ilosci obrzydliwych pieniazkow. taka jest smutna
              prawda.

              ja tez odgrzewam po poludniu w apartamencie fasolke po bretonsku z
              makro. roznica miedzy nami polega na tym ze ja nie uwazam ze
              osiagnalem pelnie szczescia ;)

              a narciarstwo to takie samo hobby jak kazde inne. prawdziwego
              pasjonata poznasz po tym ze w swoich zainteresowaniach chce sie
              rozwijac i doskonalic

              pozdrawiam
              piotr
              • Gość: o_andrzej Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.cyf-kr.edu.pl 18.10.07, 16:24
                > ale gdybys przez chwile sie rozmarzyl, np hmmmmmmm

                Fakt, wyobrazam sobie siebie w okreslonych warunkach i zakladam, ze sie w pewien
                okreslony sposob zachowam. Ale jak naprawde bym sie wtedy zachowal, tego nie
                wiem. Czasem sobie stawiam tego typu pytania. Np. dostaje ogromny spadek (na
                razie nie grozi) i co? Jaki samochod bym sobie kupil? Odpowiedz: Nowy VW Passat
                Variant (Combi), prawdopodobnie benzynowy. Tylko jeden. Zadnych polciezarowek,
                pseudoterenowek i innych dziwolagow. Zreszta pytanie jest czysto retoryczne bo w
                Krakowie, jak i w wiekszosci polskich miast, samochodem, jakimkolwiek, jezdzic
                nie da. Czy zmienilbym sposob spedzenia wakacji? Nie, choc moja zona juz pewnie
                tak. Czy jezdzilbym np. do innych osrodkow narciarskich? Chile, Argentyna? Nie.
                Tu akurat jestem pewien siebie. Nie lubie podrozowac, nie lubie poznawac nowych
                miejsc i krajow. Kazdy dalszy wyjazd jest dla mnie katusza. Taki jestem i juz.
                Najchetniej jezdzilbym wciaz do jednego, nie za duzego osrodka, z pewna iloscia
                tras czerwonych i czarnych. Czy zmienilbym sposob podrozy z samochodu, np. na
                samolot? Moze, zwlaszcza latem, ale watpie, bo lubie zabrac ze soba rzeczy, do
                ktorych jestem przywiazany. Naprawde niewiele zmienilbym w swoim zyciu. Czy na
                pewno? Tego sie pewnie nigdy nie dowiem. ;)
                • filomena1 Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 16:55
                  O-Andrzeju, najważniejsze, że chociaż wspomniałeś o żonie, to nic na temat
                  zmiany lub nie tejże. ;))) żartuję....

                  kiedy ja wsawałam o 7 rano. aby zjechać zanim deptacze dojadą na trasę męską w
                  Szczyrku i będą gonić łopatami, to moja kuzynka siedała o 9 tej za piecem w
                  schornisku na kawe i ploteczki, ok, poludnia zjezdzała dwa razy i już " była na
                  nartach" ja tymczasem ok poludnia wpadałam zmarznięta jak sopel lodu na gorący
                  bigos, miałam w nogach kilkanaScie zjazdow. a gdy stanie w kolejce było ponad
                  godzinne . to właziłam piechotą z deskami na plecach. Fakt . byłam młoda.
                  Dziś jestem leniwa.
                  Nie siadam za piecem na kawę , lecz zaliczam wiecej niz dwa zjazdy . ale nie
                  katuję sie.
                  Aby uprawiać narciarstow potrzebna jest gora i śnieg oraz zapał.
                  Każdy dobiera sobie tę górkę do swoich wymagań i moźliwości wszelakich.
                  Gdybym miała milion Euro? Nie wiem. Powiem wam jak będę miała.
                  ALbowiem inaczej zachowujł sie ludzie ktorzy urodzili sie z forsa w kołysce. a
                  inaczej ktorym ona spadła z nieba. a jeszcze inaczej . ktorzy na nią ciężko
                  zapracowali. Najczęściej tacy nie mają czasu z tej forsy korzystać.
                  • Gość: alienski Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.07, 19:56
                    Pozwole sobie wtracic, ze zadowala mnie Twoja odpowiedz jesli chodzi
                    o pytanie, co to jest narciarstwo. A dlaczego ?
                    Sam pamietam czasy, kiedy rodzice budzili mnie na narciarskim
                    urlopie w Zakopanem o 4 rano, zeby zdazyc do Kuznic na pierwsza
                    miejscowke i wyjazd do gory.
                    Albo szlo sie pieszo, z nartami na plecach.
                    Mam znajomego, od ktorego jako dziecko uczylem sie jazdy na nartach.
                    Jest juz na rencie, ma jakies 65 lat, wyjezdza regularnie w zimie na
                    14 dni na narty, nie koniecznie w Alpy, nie chce zmienic swojego
                    stylu jazdy i przesiasc sie na "biszkopty", uprawiajac swoja pasje
                    na dechach, ktore w Austrii albo BRD nadawaly by sie moze do
                    wstawienia do plota.
                    To jest dla mnie prawdziwy pasjonat.

                    Opowiesci typu co by bylo gdyby bylo (najlepiej 100 milionow albo
                    wiecej) przestaly mnie bawic jak osiagnalem 18 lat i pewien status.
                    Chyba, ze ktos uwaza, ze prawdziwe narciarsto jest tylko wtedy, jak
                    sie pozwoli wywiezc helikopterem (najlepiej wlasnym) na najwieksza
                    gore na swiecie i majac dookola 20 technikow z 12 parami nart.
                    Bo w koncu jest tyle rodzaji sniegu........
                    • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 21:41
                      tak, tak, ja tez uwazam ze prawdziwi kolesie nie uzywaja:

                      -kalkulatora tylko liczydeł
                      -zarowek tylko swieczek
                      -poczty mailowej tylko tradycyjnej
                      -forum w portalu GW, tylko piatkowych zebran w domu rolnika

                      do tego ostatniego tez Cie zachecam, bedziesz wtedy prawdziwym
                      kolesiem ;)

                      niby pewien status osiagnales, nie bawi Ci fantazjowanie, ale widze
                      rozwoj cywilizacji i nowinki techniczne Ci nie lezą :p

                      pozdrawiam
                      piotr
                      • Gość: alienski Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.07, 22:39
                        Prosze, nie kolesiuj mi tu bo robisz sie smieszny.
                        Nie wiem gdzie przeczytales, ze nie jestem otwarty na osiagniecia 21
                        wieku (wierz mi, pisze z laptopa a nie stukam na bebnie), zeby wrecz
                        nie zapytac lub zacytowac: kto Cie upowaznil do takiej oceny ;)
                        Temat byl prowokujace wrecz do dyskusji: kto lub co jest prawdziwym
                        narciarstwem.
                        Dla Ciebie najnowsze dechy i pieciogwiazdkowy hotel, a dla mnie co
                        innego i juz.
                        Choc przyznaje, ze i na to pierwsze moge sobie pozwolic.
                        • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 23:01
                          Gość portalu: alienski napisał(a):

                          > Dla Ciebie najnowsze dechy i pieciogwiazdkowy hotel

                          a gdziez to wyczytałes? w swoim laptopie czy na bebnie?

                          > Choc przyznaje, ze i na to pierwsze moge sobie pozwolic.

                          wierze ze mozesz, wierzylem juz po tym jak pisales ze
                          masz "odpowiedni" status. hehe... a tak na powaznie to to jest
                          dopiero zalosne! przychodzi mi na mysl warzywo na ktore teraz jest
                          sezon, ale przemilczmy to

                          pozdrawiam
                          piotr
                      • Gość: aliensi Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.07, 22:49
                        A propos domu rolnika: nawet nie wiedzialem, ze takie cudo istnieje.
                        Zagladasz tam czesto ? Bo cos Ci powoli sloma z butow wychodzi...
                        • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 23:05
                          co piatek! ale teraz nie bedzie zebrania bo sezon na buraki sie
                          zaczal i dlatego siedze tu i z Toba rozmawiam ;)

                          pozdrawiam
                          piotr
                          • Gość: alienski Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.07, 00:50
                            zolviu napisał:

                            co piatek! ale teraz nie bedzie zebrania bo sezon na buraki sie
                            zaczal i dlatego siedze tu i z Toba rozmawiam ;)

                            pozdrawiam
                            piotr

                            No dobrze, mam nadzieje, ze chodzi o te cukrowane i zycze dorodnych
                            plonow :)
                            A tak na marginesie, to nie badz, prosze, taki zalosny, bo Ci nie do
                            twarzy, kiedy nie rozumiejac czyjejs mysli przelanej na papier,
                            kiedy ten ktos stara sie uzyc slowa albo konsensu (vide status) a
                            ktore to moze miec roznorodne znaczenie, probujesz sobie wyrobic
                            obraz o interlokutrze. Zaniechaj wasc, wstydu (sobie) oszczedz.

                            A tak prywatnie: milego i udanego sezonu zimowego zycze :)
                • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 18:49
                  a jednak nawet Ty widze czasem pofantazjujesz :)
                  mysle ze jednak troche zmieniloby sie w Twoich wyjazdach z milionem
                  euro w kieszeni. nawet na tych kilku ulubionych trasach w pejo czy
                  gdziekolwiek po zajechaniu swoim nowym variantem pewnie chetnie
                  poprobowabys co sezon pare nowych topowych deseczek... :)

                  pozdrawiam
                  piotr
                • wrb1 andrzej 19.10.07, 05:07
                  Myślę, ze niestety słowo wolę należałoby zamienić na muszę(ale czy na pewno).
                  Nie wmówisz mi, że po zajechaniu się na maksa, możlwość popływania w
                  przyhotelowym basenie dla rozluźnienia mięśni, pobyt w jacuzi w tym samym celu,
                  odwiedzenie sauny dla rozgrzania zziębniętego ciala, nie pomoże w końcowym
                  smakowaniu piwa na kanapie. Jednocześnie rodzinnej atmosferze nie przeszkadza
                  to, ze masz wszystko podstawione pod nos.
                  A tak na marginesie pomimo, że filomena chwali Cię za podejście do zony, moim
                  zdaniem, to że w przypadku hipotetycznego dużego przypływu gotówki kupujesz
                  tylko jeden samochód dla siebie, nie świadczy o Tobie najlepiej.
                  • ortodox Witku :) 19.10.07, 08:48
                    Co prawda to nie do mnie, ale moje zapatrywania na organizację
                    narciarskiego wyjazdu są podobne (jeśli nie identyczne) jak Andrzeja.
                    Są tacy ludzie, którym samodzielnie przygotowane jedzenie smakuje po
                    prostu lepiej, a intymna atmosfera mieszkania (apartamentu) bardziej
                    odpowiada niż najbardziej luksusowy hotel. Dla których uciążliwe
                    jest nawet pojawianie się służby hotelowej, wykonującej swoje
                    obowiązki (sprzątanie itp.) ... . Jeżeli chodzi o basen, to
                    uwielbiam pływać, ale robię to zazwyczaj na 100%, a do tego potrzeba
                    sił, których po nartach ja już nie mam. Walczę z organizmem, żeby
                    nie zasnąć przed 20-21. Za sauną podobnie jak za jacuzi nie
                    przepadam. Dla rozluźnienie mięśni chętnie poddaje się masażowi, ale
                    tu moja żona jest nie gorszym( jeśli nie lepszym) specjalistą od
                    innych, z których usług korzystałem. Reasumując, osobiście też nie
                    zmieniłbym sposobu na swoje wyjazdy narciarskie po nagłym przypływie
                    gotówki. Może tylko robiłbym to częściej, choć z pewnością nie
                    latałbym do Ameryki, a zadowoliłbym się Alpami, a VW Variant też
                    zostałby w moim garażu z jedna tylko różnicą. Podobnie jak teraz
                    byłyby 2 VW ... pewnie nowe, choć sentyment mam do starszej wersji.
                    A co? Pomarzyć nie wolno?
                    pozdro.
                  • Gość: o_andrzej Re: andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 19.10.07, 13:24
                    Witku, musisz mi uwierzyc na slowo. Nie zwyklem klamac. :) Wlasciwie moglbym sie
                    podpisac pod wszystkim co napisal obok Ortodox. Byc moze czesciej korzystalbym
                    wieczorem z basenu, na pewno nie z jacuzi czy sauny. W Pejo mielismy basen w
                    niewielkiej odleglosci od kwatery. Bylem tylko raz, namowiony przez znajomych.
                    Podobnie jak Ortodox, na basenie lubie plywac i to dosc intesywnie, nie
                    przepadam za taplaniem sie i pluskaniem.

                    A propos samochodow. Kupilbym tylko jeden, nowy dla... zony wlasnie. :)
                    Osobiscie prawie nie uzywam. Raz w tygodniu wyjezdzam do supermarketu z lista
                    zakupow sporzadzona przez zone. Do pracy i po tzw. miescie poruszam sie na
                    rowerze (slynne Wigry 3) lub piechota. Nawiasem mowic, gdybym mial w ciagu dnia
                    jezdzic samochodem po Krakowie, juz dawno trafilby mnie tzw. szlag. Zupelnie nie
                    rozumiem masochostycznych sklonnosci ludzi przeciskajacych sie w swoich puszkach
                    przez codzienne korki. Na szczescie, mieszkajac blisko centrum i pracujac
                    rowniez blisko centrum mam ulatwione zadanie. Napisalem, ze majac nieograniczony
                    przyplyw gotowki kupilbym nowy VW Passat Variant. Dlaczego? Bo to jeden z
                    niewielu modeli, ktory mi sie podoba, estetycznie i nie tylko. Ale pewny nie
                    jestem. Bardzo nie lubie nowych samochodow, sa dla mnie nudne, niczego ciekawego
                    nie kryja, zmuszaja mnie do przegladow gwarancyjnych, kusza zlodzieji. Obecnie
                    posiadam starego VW Passata 91', z chlubnym przebiegiem 375000 km. Ogromna
                    satysfakcje sprawia mi to, ze samochod wciaz jezdzi, wlasciwie bezawaryjnie,
                    jest wygodny i jak dla mnie wciaz ladny. Do tego idiotycznie przywiazuje sie do
                    rzeczy materialnych, lubie je i bardzo nie lubie sie ich pozbywac. Doprawdy,
                    niespodziewany przyplyw nieograniczonej gotowki, wprawilby mnie... w
                    zaklopotanie. ;)

                    W zakresie sprzetu narciarskiego nie zmienilbym nic. Mam optymalny dla siebie. W
                    Alpy nie jezdzilbym czesciej, z roznych wzgledow. Tylko jedno zmienilbym w swoim
                    zyciu. Wybudowalbym dom. Nie, nie dla siebie. Dla zony. Moze i tak wybuduje. :)

                    Filomeno, zony oczywiscie nie zmienilbym za zadne skarby. :)
                    • kubagr Re: andrzej 19.10.07, 14:56
                      wszystko sie sprowadza do starej sentencji: lepiej byc mlodym,
                      zdrowym i bogatym niz biednym , starym i schorowanym

                      a najwazniejsze jest to miec wolny wybor.

                      nie wiem czemu hamujecie swoja fantazje i chcielibyscie sie
                      ograniczac do znanych gor: w sweicie , zapewniam, jest wiele innych
                      miejsc ktore dostarczaja zupelnie odmiennych zdarzen. zawsze bylo
                      moim dazeniem zobaczenie jak najwiecej i doswiadczenia
                      roznorodnych przezyc: im wiecej roznych warunkow i ronych rodzajow
                      sniegu tym bardzxiej rosna twoje umiejetnosci....

                      ja dziele ludzi na dwie kategorie: ktorzy lubia posiadac pieniadze i
                      tych ktorzy je umiejetnie pozytkuja. dla mnie osobiscie kazdy wydany
                      cent na narty czy z nartami zwiazany jest wydatkiem uzasadnionym.
                      jezeli moge mieszkac w "ski in ski out" to po jaka cholere sie
                      telepac autem, dokladajac swoj wklad w global warming?. a poza tym
                      moge buc wczesniej a co najwazniejsze: czasami trwa troche czasu
                      zanim drogi dojazdowe sa przejezdne i wtedy jest najlepsza jazda:
                      bop zanim dojada osoby mieszkajace zdala od stacji narciarskiej,
                      juz mozesz pojezdzic do woli na swiezym sniegu zupelnie nietknietym,
                      zanim inni wreszcie dotra...... to jest dla mnie najwazniejsze: czy
                      taki ski in ski out ma disco czy basen: absolutnie mnie to nie
                      obchodzi, chociaz jacuzzi wskazane
                      • ortodox Re: andrzej 19.10.07, 15:14
                        kubagr napisał:

                        > nie wiem czemu hamujecie swoja fantazje i chcielibyscie sie
                        > ograniczac do znanych gor: w sweicie , zapewniam, jest wiele
                        > innych miejsc ktore dostarczaja zupelnie odmiennych zdarzen.
                        > zawsze bylo moim dazeniem zobaczenie jak najwiecej ...
                        >... to po jaka cholere sie telepac autem, dokladajac swoj wklad w
                        > global warming?.
                        ------------------------
                        No właśnie, po jaką cholerę telepać się na drugi koniec świat (nie
                        ma znaczenie czym), dokładając swój wkład w "global warming", skoro
                        życia nie starczy na poznanie Alp?
                        pozdro.
                        • kubagr Re: andrzej 19.10.07, 18:21
                          absolutnie trafiles z tym global warming: zdecydowanie jeden zzero
                          dla ciebie.

                          kiedys tez jezdzilem do zielenca np i bylo to przyjemne. kasprowy
                          to juz bylo cos.......

                          slowem: nie powinnismy stawiac filozofii zycia zolvia nad filozofia
                          andrzeja lub odwrotnie: dla mnie liczy sie to zeby jak najwiecej
                          czasu spedzic na nartach: jezlei nie musze jezdzic codziennie tym
                          lepiej i staram sie nie robic tego. jezeli moge w srodku lata leciec
                          do am pld to jutro wskakuje w samolot i za 18h jestem na sniegu.
                          stale tez czytam o nowych miejscach i lubie to. i jezeli jakies
                          miejsce wydaje mi sie ekscytujace to wprowadzam je na moja liste
                          preferencyjna. mam tez ulubione miejsca do ktorych chetnie wracam....

                          i zmieniam sprzet jak tylko uwazam ze cos nowego naprawde cos wnosi
                          do narciarstwa.........
                          • Gość: o_andrzej Re: andrzej IP: *.ghnet.pl 21.10.07, 12:46
                            Kuba, zgadzam sie z Toba. :) Kazdy postepuje wg. swojego uznania. Zabralem glos
                            w tym watku, by podkreslic, ze najzupelniej szczerze, bez udawania i hipokryzji,
                            odpowiada mi pewien sposob spedzania czasu na nartach, a szerzej - przezywania
                            wlasnego zycia. Bez wzgledu na posiadane mozliwosci finansowe, realizowalbym go
                            w pewien okreslony sposob, jak sadze, bardzo zblizony do obecnego. A wiec nie
                            jezdzilbym na narty do hoteli, bo wole kwatery, nie chodzilbym regularnie do
                            restauracji, bo lubie zjadac cos przypichconego w domu, nie chodzilbym
                            wieczorami do sauny czy nawet basenow, bo na nartach mi one niepotrzebne.
                            Nawiasem mowiac nie lubie chodzic na basen, choc niezle plywam. Nie szukalbym
                            wciaz nowych miejsc, bo taka mam nature, ze zadawalam sie jednym, dobrym. Nie
                            zmienialbym zbyt czesto sprzetu, samochodow, zon. ;) I prosze tylko o
                            uwierzenie, ze moj model jest autentyczny, nie ma w nim udawania czy szukania
                            pretekstow dla ukrycia wlasnej "biedy", materialnej czy duchowej.

                            Jednak dopuszczam do siebie, ze inni rozumuja i postepuja inaczej. Przekonuje
                            mnie Twoje rozumowanie, wcale mu sie nie dziwie. Wydajesz sie czlowiekiem
                            materialnie spelnionym, racjonalnie, ale i z odrobina szalenstwa zwiazanego z
                            narciarska pasja, korzystajacym ze srodkow, ktorych sie dopracowales. I tak trzymac.
              • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 17:21
                Mam wrażenie, że nie jesteś szczęśliwym człowiekiem zolviu.
                Do szczęścia brakuje Ci kupy forsy. Napisałem kupy, bo i tak każda
                kwota będzie kiedyś zbyt mała, bo przecież możesz mieć także
                prywatny śmigłowiec, odrzutowiec, lotnisko ... 2 lotniska itd.
                Zamiast cieszyć się z życia, stresujesz się, że czegoś nie masz.
                Masz problemy z rozróżnieniem, co jest istotą, a co kolorową otoczką.
                Widać to w Twoich wypowiedziach, gdy problemem dla Ciebie jest
                odśnieżenie dachu, rozmrożenie szyb w aucie, gdy zamiast dojechać
                parę km. do ciekawszych tras, bez muld, kolejek ... zadowalasz się
                tym co masz pod pensjonatem, bo nie wymaga to żadnego wysiłku ... .
                Z takim podejściem do narciarstwa lądujesz gdzieś na jego
                peryferiach. Każdy jest jakoś ograniczony finansowo. Problem polega
                na tym, że w ramach tych ograniczeń można realizować swoja pasję,
                jeśli ją posiadasz. Za podobne pieniądze, które wydajesz głównie na
                otoczkę, mógłbyś spędzić nie tydzień, a 2 tygodnie w Alpach.
                Oczywiście, masz prawo do dysponowania własnymi pieniędzmi ... w
                wygodny dla Ciebie sposób.
                pozdro.
                • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 19:12
                  ortodox napisał:

                  > Mam wrażenie, że nie jesteś szczęśliwym człowiekiem zolviu.
                  > Do szczęścia brakuje Ci kupy forsy.

                  jestem naprawde szczesliwy, ale w drugiej czesci masz racje, TAK,
                  brakuje mi kupe forsy, ale licze na Ciebie na przyklad, ze mnie
                  wspomozesz :)

                  > Masz problemy z rozróżnieniem, co jest istotą, a co kolorową
                  otoczką.
                  > Widać to w Twoich wypowiedziach, gdy problemem dla Ciebie jest
                  > odśnieżenie dachu, rozmrożenie szyb w aucie

                  TAK, nie slyszales ze przyziemnosc i szarzyzna wykancza? nie z tym
                  chce kojarzyc narty, do wyzszych celow jestem powolany niz...
                  skrobanie szyby ;)

                  nie wiem jak Ty z tak minimalistycznym podejsciem byles w stanie
                  rozkrecic wlasna dzialalnosc. nie przejales czegos czasem po komunie
                  czy cos w tym rodzaju? ;)

                  a tak powaznie to dobrze wiesz o co mi chodzi a sprowadzasz sprawe
                  do jakiejs pogoni za pieniadzem. napisalem Ci wprost, do kazdego
                  hobby potrzebna jest kupka pieniedzy, im wieksza tym lepiej. a
                  kombinowac MUSIMY bo nas nie stac. ale niektorzy mowia ze ich stac
                  ale LUBIĄ. samochodow tez nie kupuja nowych tylko uzywane, bo LUBIA.
                  zony tez nie wezma nowej, tylko... ;)

                  pozdrawiam
                  piotr
                  • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 21:15
                    zolviu napisał:

                    > a tak powaznie to dobrze wiesz o co mi chodzi a sprowadzasz sprawe
                    > do jakiejs pogoni za pieniadzem. napisalem Ci wprost, do kazdego
                    > hobby potrzebna jest kupka pieniedzy, im wieksza tym lepiej. a
                    > kombinowac MUSIMY bo nas nie stac. ale niektorzy mowia ze ich stac
                    > ale LUBIĄ. samochodow tez nie kupuja nowych tylko uzywane, bo
                    > LUBIA.
                    ----------
                    To nie kwestia tego, co lubią ... to kwestia ekonomii.
                    To się po prostu opłaca. Bo z tej samej kupki pieniędzy można mieć
                    więcej, jeśli wydaje się rozsadnie. Dlatego wielu, których stać na
                    nowe auta, pomimo tego kupuje używane. Z drugiej zaś strony wielu,
                    których na to nie stać, kupuje nowe. Nie wyciągał bym z tego żadnych
                    innych wniosków poza tym, że nie świadczy o zamożności, to czym i
                    gdzie się jeździ i jak wydaje się pieniądze.
                    Jak długo można Ci to tłumaczyć?
                    A Ty wciąż piszesz, że nie rozumiesz i nie rozumiesz ... .
                    pozdro.
                    • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 21:34
                      oj znowu nie rozumiesz. Ty bys caly czas z tej samej kupki dzielil
                      na 10, 50, 100 kawalkow, a ja mowie po prostu - trzeba powiekszyc
                      kupke :)

                      no i bardzo istotny dla sprawy temat uzywanej zony pominales :p


                      a co "swiadczy" o zamoznosci mnie w ogole nie interesuje. pieniadze
                      sa po to, zeby zaspokajac moje potrzeby a nie kłuc w oczy innych,
                      jak to moze blednie odczytales

                      pozdrawiam
                      piotr
                      • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 22:46
                        Pomnażać, powinno się samo ... niekoniecznie w zawrotnym tempie.
                        Co do używanych żon, skoro tak obstajesz przy tym temacie.
                        To lepiej wźąć używaną na wyłączny użytek, niż nieużywaną, do spółki
                        z listonoszem.
                        pozdro ;P
                        • zolviu Re: Co to jest narciarstwo ? 18.10.07, 23:16
                          z ta zona to zart, ale w sumie moze i dobrze mowisz!
                          a tak na marginesie powiem Ci ze w moim domu rodzinnym byla
                          listonoszka ;) no ale nie zapominajmy o inkasencie z energetyki!

                          pozdrawiam
                          piotr
        • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 19.10.07, 11:53
          Co do mieszkania przy wyciągu( stoku), pełna zgoda.
          Co do konieczności zmiany trasy co 10 min, to pewnie lekka, starczy
          co pół godziny ;)
          Jednak tłuczenie do znudzenie tej samej górki przez 7 dni w
          tygodniu, może zadowolić tylko uczących się technik narciarskich w
          pierwszym etapie nauki. Im jest obojętne gdzie jeżdżą. Przyjemność i
          zadowolenie przynosi postęp w nauce. Na tym etapie nawet lepiej i
          bezpieczniej ćwiczyć stale na tej samej górce, bo można ją doskonale
          poznać. Zaznajomić się z niebezpieczeństwami stoku i ich unikać.
          Narty to jednak także środek transportu, jak rower, kajak,
          żaglówka, który po opanowaniu techniki użytkowania w stopniu
          przynajmniej dostatecznym, ma służyć do eksploracji pięknych i
          ciekawych terenów, niedostępnych w inny sposób. Każdą górkę można
          poznawać i cieszyć zmysły jej urokami ... pytanie tylko jak długo?
          Dlatego Dolomity, które nie tylko zachwycają pięknem, ale poprzez
          sieć połączonych tras (ponad 1200km) dają możliwość jazdy przed
          siebie przez wiele dolin, bez konieczności powtarzania tras cieszą
          się tak wielkim powodzeniem. Dla mnie to kwintesencja narciarstwa,
          choć poprzez swoja popularność, wiele tracą.
          No i jest jeszcze jeden aspekt miłych retrospekcji sprzed lat z
          jedna górką w tle. Przed rokiem 1990, przeważnie nie było innych
          możliwości! Bo przypomnę, zarabialiśmy średnio 25-30 USD
          miesięcznie, a paszport był często tylko dla "wybranych". Alpy były
          wtedy prawie nie realne i była więc to konieczność, namiastka z
          braku innych możliwości. Każdy kto zaczynał przed 1990 w Polscem, to
          przerabiał. Posługiwanie się tym argumentem, jako dowodem, że tak
          można realizować pasje narciarstwa, jest w 2007 roku wstecznictwem,
          tak samo głupawym jak stawianie na piedestale wygody, bezpieczeństwa
          i niezawodności PF 126p.
          Bo przecież wszyscy także od niego zaczynaliśmy i odbywaliśmy nim
          wielkie podróże i było wspaniale, jednak dziś już nikt nim jeździć
          nie chce.
          pozdrawiam Pana
          • Gość: alienski Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.07, 01:08
            Aaaa..... z tym wpisem sie akurat prawie calkowicie zgadzam.
            Prawie w 80% zaczynalismy jezdzic na malych i wiekszych Fiatach,
            kontynuujac nasze umiejetnosci na Mercedesach (?) BMW (?) Toyotach
            (?) i innych Daewoo (?) :-)
            Czy to jednak znaczy, ze wczesniej nie bylismy KIEROWCAMI ? :-)
            To pytanie, to przenosnia na nasze poczatki na Wierchach (?) Rysach
            (?) Polsportach (?) i innych Dynastarach (?!) i kwintesencja mojego
            motto: czy przed 1990 nie bylismy narciarzami zaiwaniajac na jakies
            tam gorce w Beskidach ?
            Z jednej strony oczywiste jest, ze w nurt cywilizacji, globalizacji
            i innej frustracji zostajemy wepchnieci mniej lub wiecej
            automatycznie.
            Bo w koncu "panta rhei", jak to mowia starozytni franzuzi ;)
            Z drugiej strony, odrobina sentymentalizmu jeszcze nikomu nie
            zaszkodzila, tak mysle.
            O niczym innym nie pisze wlaciwie, nie lubie burakow i nie wiem,
            kiedy u nas we wsi ma otwarty klub rolnika, ale zawsze prosze o
            zdrowy rozsadek, ktory czasem moze sie przydac.
            Pozdrawiam i dobrej nocy zycze.
            • wrb1 Pochwała wygody 20.10.07, 06:42
              Jak większość z nas tu piszących swoją przygodę z nartami zaczynałem w
              siermięznych czasach komuny, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Gdy pojechało
              się do Szklarskiej pociągiem z przesiadką na autobus w Jeleniej, to jak góra nie
              chodziła, nie było wyboru, brało się dechy na plecy i dymało z buta na Halę
              Szrenicką, a i udeptywanie stoku nartami też co poniektórzy pamiętają. Ale chyba
              sie wszyscy zgodzimy, że nie jest to optymalny sposób na realizowanie pasji
              narciarskich.
              Fiat 126p tez w pewnym okresie pozwalał mi przemieszczać się z punktu A do B,
              ale udało sie go zmienić na coś dużo lepszego i tak jest lepiej, ale niestety
              dużo więcej kosztuje.
              I dokładnie tak samo jest z wyborem noclegów. W dzisiejszych czasach jeżdżę
              zarówno do apartamentowców, gdzie sami pichcimy, jak i do hoteli różnych
              kategorii. Ten pierwszy wariant realizuję gdy jedziemy większą grupą i
              ewentualne wiążące się z tym niedogodności kompensowane są miłą atmosferą jaką
              daje miłe towarzystwo. Natomist wyjeżdżając tylko z moją połówką wybieramy
              wariant hotelowy i znowu powtórzę tak jest lepiej, ale niestety więcej kosztuje.
              No i na koniec w tym samym duchu: wolę jeździć na nartach lepszych niż gorszych
              bo tak jest lepiej, ale niestety więcej kosztuje.
            • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 20.10.07, 12:40
              Gość portalu: alienski napisał(a):


              > Czy to jednak znaczy, ze wczesniej nie bylismy KIEROWCAMI ? :-)
              > To pytanie, to przenosnia na nasze poczatki na Wierchach (?)
              > Rysach (?) Polsportach (?) i innych Dynastarach (?!) i
              > kwintesencja mojego motto: czy przed 1990 nie bylismy narciarzami
              > zaiwaniajac na jakies tam gorce w Beskidach ?
              ------------------
              Oczywiście, że byliśmy kierowcami i narciarzami. Przynajmniej w
              większości ... to było wtedy NARCIARSTWO. Narciarstwo na miarę
              tamtych czasów. Ale wtedy właśnie robiliśmy wszystko co tylko było
              możliwe, by realizować swą pasję. Łącznie z wnoszeniem "dechów" na
              plecach na co ciekawsze górki. Jednak czasy się nieco zmieniły.
              Chyba zauważyłeś. Dziś, po 20 latach te same czynności mogą wywołać
              tylko odruch politowania, współczucia dla nieporadności ... .Tak
              samo jak wołanie dziś "precz a komuną" nie jest oznaką bohaterstwa i
              odwagi ... . W czasach, gdy cena wyjazdu w Alpy jest niemal
              identyczna z uprawianiem "narciarstwa" w Polsce, odstawanie swojego
              do 2-osobowej kanapki na Skrzyczne, można wytłumaczyć tylko poza
              narciarskimi powodami. Jakimi, pewnie każdy ma swoje własne, ale
              żaden z nich nie jest narciarski. Stąd kwintesencja mojej myśli.
              Jeśli narciarstwo to pasja, a co do tego chyba nie ma wątpliwości,
              to narciarz (pasjonata) powinien zrobić dla tej pasji wszystko co
              leży w jego możliwościach.
              Dlatego wracając do korzeni problemu, będąc już w Alpach, po
              ciężkiej nieraz podróży, zdawanie się na bezpłatne karnety w ramach
              dość iluzoryczną oszczędności, mówi samo za siebie.
              Nie narty i narciarstwo jest celem takiej podróży, ale dodatkiem do
              niej i to często nie najważniejszym.
              pozdro.
              • kubagr Re: Co to jest narciarstwo ? 20.10.07, 15:40
                ja nadal robie wszystko zeby realizowac moje narciarskie sny: i
                dlatego telepie mnie po roznych miejscach i staram sie odkrywac nowe
                nieznane jeszcze osrodki.
                co do samochodow to kieruje sie dwoma kryteriami: bezpieczenstwo
                i niezawodnosc. nie kupie mercedesa lub bmw bo jakosc ich jest
                zatrwazajaca: to juz nie czasy mercedesa "beczki" ktora sie jezdzilo
                przez 20 lat i nic.
                absoluutnie nie mam ambicji kupowania samochodu naprawde drogiego bo
                i po co natomiast zawsze mam narty buty wiazania i odziez najlepszej
                jakosci nie znaczy to ze robie to dla szpanerstwa ale lubie ten
                dreszczyk emocji jak zakladam dziewicze narty i odkrywam co
                konstruktorzy volkl'a ulepszyli wporowananiu do poprzednich
                modeli......
                • al-fredo Re: Co to jest narciarstwo ? 20.10.07, 17:37
                  kubagr napisał:

                  > ja nadal robie wszystko zeby realizowac moje narciarskie sny: i
                  > dlatego telepie mnie po roznych miejscach i staram sie odkrywac
                  nowe
                  > nieznane jeszcze osrodki.
                  > co do samochodow to kieruje sie dwoma kryteriami:
                  bezpieczenstwo
                  > i niezawodnosc. nie kupie mercedesa lub bmw bo jakosc ich jest
                  > zatrwazajaca
                  Po takich wpisach: "kiedys sie udzielalem mocna w forum gazety/narty
                  i porownuje z tym forum: tamto jest tak zachwaszczone ze nie ma
                  sensu sie odzywac" nie masz tu juz nic do szukania komputerowy
                  narciarzu

                  • kubagr Re: Co to jest narciarstwo ? 21.10.07, 03:53
                    nic do dodania: jak zawsze wypowiedz ponizej najnizszego
                    poziomu:gratulacje za wytrwalosc
                    • grzegorz.5 Re: Co to jest narciarstwo ? 21.10.07, 15:32
                      kubagr napisał:

                      > nic do dodania:

                      Na twoim miejscu też bym nie miał. Ten przytoczony cytat przez
                      al-fredo, jest prawdziwy - skiforum.
                      Czytuję różne fora narciarskie i na skiforum wielokrotnie
                      krytykujesz forum gazety-narty.A równocześnie wychwalasz
                      zafałszowaną sielankową atmosferę skiforum.

                      • Gość: o_andrzej Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.ghnet.pl 21.10.07, 19:38
                        > Na twoim miejscu też bym nie miał. Ten przytoczony cytat przez
                        > al-fredo, jest prawdziwy - skiforum.

                        Cytat prawdziwy, tez uczestnicze na obu forach, tam jako a_senior, z racji
                        wieku. Tresc cytatu rowniez prawdziwa, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
                        Zapewne nie znasz dobrze tego forum, bo Cie tu jeszcze nie widzialem, ale kilku
                        osobnikow bioracych w nim udzial nadaje mu niezwykle klotliwy charakter.
                        Wlacznie z obrazaniem innych, w czym niestety celuje al-fredo (osobiscie mnie to
                        od niego nie spotkalo, ale wielokrotnie bylem swiadkiem obrazania przez niego
                        innych w tym kubagr).

                        Po drugie, cytowanie wypowiedzi kubygr z innego forum, kompletnie bez zwiazku z
                        jego wypowiedzia, zaliczylbym do niskich i brudnych chwytow.
                        • al-fredo Re: Co to jest narciarstwo ? 21.10.07, 21:00
                          Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

                          > > Na twoim miejscu też bym nie miał. Ten przytoczony cytat przez
                          > > al-fredo, jest prawdziwy - skiforum.
                          >
                          > Cytat prawdziwy, tez uczestnicze na obu forach, tam jako a_senior,
                          z racji
                          > wieku. Tresc cytatu rowniez prawdziwa, przynajmniej z mojego
                          punktu widzenia.
                          "Reka reke myje" sam nalezysz to wyszydzajacych forum narty, na
                          innych forach. Ciebie nie wymienilem bo sam nie wiesz juz co piszesz
                          i jestes u mnie jakby "pod ochrona".
                          W pelnej niewiedzy wychowales sobie na wlasnej piersi pasozyta
                          i nie czujesz jego zerowania. Pasozytow sie nie obraza tylko tepi.
                          Ktos kto wyciaga od kontuzjowanych uczestnikow forum informacje o
                          wizytach u lekarzy a nastepnie wysmiewa metody leczenia i tym samym
                          lekarzy prowadzacych jest konowalem a nawet gorzej- na to brak slow.
                          Otworz szerzej oczy /jezeli jeszcze mozliwe/, albo pisz tylko o sobie
                          pozdr.

                          • Gość: o_andrzej Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.ghnet.pl 21.10.07, 22:17
                            > "Reka reke myje" sam nalezysz to wyszydzajacych forum narty, na
                            > innych forach. Ciebie nie wymienilem bo sam nie wiesz juz co piszesz
                            > i jestes u mnie jakby "pod ochrona".

                            Ciekaw jestem skad ta ochrona? :) Fredo, powiem szczerze. Ja tez mam do Ciebie
                            slabosc. :) Gdybym powaznie traktowal wszystko to co piszesz, musialbym Cie raz
                            na zawsze skreslic. Ale podskornie czuje, ze niezly z Ciebie gosc, a Twoje
                            pisanie nijak sie ma do Ciebie samego. No i naprawde lubisz jezdzic na nartach.
                            I chyba robisz to dobrze.
                        • grzegorz.5 Re: Co to jest narciarstwo ? 21.10.07, 22:31
                          Andrzej
                          Bądź obiektywny.
                          Jeżeli ktoś wielokrotnie publicznie krytykuje forum gazety i nie
                          widzi sensu wypowiadania się tutaj to dlaczego to robi?
                          To właśnie mnie zaskoczyło. I dlatego zabrałem głos.

                          Znam to forum wystarczająco. Nie piszę a czytam. W sprawie nart i
                          wyjazdów radzę sobie sam.

                          Nie wiem co lepsze: kłotliwa atmosfera czy adorująca się grupa
                          ekspertów i "ekspertów" oraz nabijaczy postów dla których forum
                          to "domowe ognisko" lub "randka w ciemno".
                          • Gość: o_andrzej Re: Co to jest narciarstwo ? IP: *.ghnet.pl 21.10.07, 22:49
                            > Jeżeli ktoś wielokrotnie publicznie krytykuje forum gazety i nie
                            > widzi sensu wypowiadania się tutaj to dlaczego to robi?

                            Pisze sie rozne rzeczy. Pewien premier pewnego panstwa zlozyl 10 obietnic, z
                            ktorej zadnej nie spelnil. :) Wrecz przeciwnie. Kto bez grzechu niech pierwszy
                            rzuci kamieniem...

                            > Nie wiem co lepsze: kłotliwa atmosfera czy adorująca się grupa
                            > ekspertów i "ekspertów" oraz nabijaczy postów dla których forum
                            > to "domowe ognisko" lub "randka w ciemno".

                            Tez nie wiem. Dlatego jeszcze jestem tu i tam, choc czasem niewiele brakuje by
                            sie pozegnac. Mysle, ze potrzeba nam wszystkim sporo dystansu, ze reagujemy zbyt
                            emocjonalnie. Na szczescie zima za pasem. :)
                            • grzegorz.5 Re: Co to jest narciarstwo ? 22.10.07, 00:37
                              Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
                              > Pisze sie rozne rzeczy. Pewien premier pewnego panstwa zlozyl 10
                              >obietnic, z ktorej zadnej nie spelnil. :) Wrecz przeciwnie. Kto bez
                              >grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...

                              Twoje tłumaczenie to spóźniona "zasłona dymna" :)

                              Osobiście zachowuję dystans czytając różne fora. Może dlatego, że
                              moja praca nie pozwala mi na nabijanie postów. Jak również nie
                              zabiegam o popularność eksperta piszącego różne rzeczy :)
                              • ortodox Re: Co to jest narciarstwo ? 22.10.07, 10:04
                                No i proszę, ze sporu "co to jest narciarstwo?" mamy problem od
                                czego jest forum ... . Skoro już tak się stało i wątek w takiej
                                postaci nie trafi do ABC, a szkoda? To dorzucę swoje 2 grosze.
                                Forum jest zdecydowanie po to, by wymieniać poglądy, różnić się w
                                ocenach, wytykać błędy, przekonywać do swoich zasad i ich bronić.
                                Jest tylko jeden warunek. Trzeba robić to z zachowaniem podstawowych
                                zasad dobrego wychowania, bez epitetów. Ile osób to rozumie na tym
                                forum? Forum z pewnością nie jest miejscem wzajemnego poklepywania
                                się po plecach i przytakiwania sobie, a wprowadzanie miłego nastroju
                                i przyjacielskiej atmosfery, jak by chcieli niektórzy, nie służy
                                dobrze forum dyskusyjnemu ... to śmierć dla tej instytucji.
                                Osobiście wolę atmosferę merytorycznej kłótni, niż przytakiwanie
                                sobie w ramach dobrej atmosfery.
                                pozdrawiam
                              • kubagr Re: Co to jest narciarstwo ? 22.10.07, 16:20
                                po pierwsze nie musze tlumaczyc sie z tego ze od czasu do czasu tu
                                cos wtrace. zeby bylo wszystko jasne: nie potrzebuje specjalnego
                                zezwolenia na to.
                                napisalem i powtorze jeszcze raz, ze dawniej tu zagladalem
                                codziennie, natomiast zrazily mnie formy wypowiedzi na tym forum:
                                wystarczy przejrzec ten temat: zaczelo sie od natchnionej proby
                                definicji jacy to jestesmy wspaniali bo jezdzimy na nartach ( i
                                wszyscy sie od razu czuja lepsi) a "dyskusja" stoczyla sie , jak tu
                                czesto bywa, w zupelnie innym kierunku.

                                poza tym nie uwazam zeby klotnia byla odpowiednim tonem do wymiany
                                zdan: dyskusja jest tu duzo bardziej odpowiednia forma.
              • 19alien63 Re: Co to jest narciarstwo ? 30.10.07, 14:07
                A propos kwintesencji.
                Z Twojej odpowiedzi na moj ostatni post mozna by bylo wnioskowac, ze
                nie zaliczasz do grona narciarzy, wyczekujacych do kolejki na
                Skrzyczne czy inna Jaworzyne oraz tych, ktorzy korzystaja z tzw.
                tygodnia Freeski w Alpach, mimo iz narciarstwo wlasnie, jest celem
                ich podrozy.
                Chcialbym wierzyc, ze przeslanie mialo byc inne, ale jednak tak to
                brzmi.
                Pozdrawiam.
      • filomena1 Ski-Mountaineering. Co to jest ? 18.10.07, 13:20
        jak nazywa sie po polsku? i jak nazywa sie klub zrzeszenie?
        Kiedy sa zawody i mistrzostwa , oraz gdzie ? ( w Polsce)
        • Gość: al-fredo Re: Ski-Mountaineering. Co to jest ? IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.07, 13:57
          szukaj pod skialpinizm
          reszte znajdziesz
          pozdr
          • Gość: Rubi Re: Ski-Mountaineering. Co to jest ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 21:48
            Kazdy rodzaj uprawiania narciarstwa jest piekny -i ten harcerski i ten z full wypasem - wszystko zalezy z kim spedzamy ten czas - jesli to osoba ukochana zawsze ten wspolnie spedzony czas obojetnie w jakich warunkach bedzie piekny - pozdrawiam
      • jurre Re: Co to jest narciarstwo ? 22.10.07, 12:17
        Czesc filomena, long time no see.
        Co to jest narciarstwo? Latwa definicja (ale nie duzo mowiaca
        moze): to co my wszyscy, uczestnicy tego forum uprawiamy. Ale
        oczywiscie tez duzo bardziej skaplikowane: my, entuzjasci,
        oddalibysmy wiele dla dobrego zjazdu, off pistu czy kuluaru. Czy tez
        po prostu dla wspanialego tygodnia w Alpach..., albo nawet dla
        weekendu na Skrzycznym gdy pogoda jest parszywa, lod na trasie i
        pelno ludzi w kolejce na wyciag...
        To jest na pewno narciarstwo.
        Ale to co robia inni, pare zjadow tu i owdzie, moze tydzien w Alpach
        ale w tak zwanym rodzinnym miejscu, jakies Zell am See czy temu
        podobne? To chyba tez jest narciarswo, moze bez naszej pasji, ale
        jednak. Nie badzmy elitystyczni, nie zabierajmy innym definicji.
        Gory wystarcza dle wszystkich, oni moze bardziej na oslich laczkach,
        my wyzej i bardziej niedostepnie. Ale w koncu tez tak zaczynalismy.
        Nie na meskiej na Skrzycznym tylko na oslej laczce. A ze niektorzy
        zostali na niej, to juz tylko ich strata, prawda.
        Chyba nie mamy sie co licytowac, czy stac nas na to co chcielibysmy
        zrobic czy tez potrzebujemy miljon Euro. Kazdy z nas, entuzjastow,
        robi jak moze i na co go stac. Oczywiscie, ze to jest tez sprawa jak
        wysoko na liscie naszych potrzeb stoja narty, ale w koncu i tak sie
        gdzies spotkamy...

        Pozdrowienia dla ciebie i wszystkich innyhch entuzjastow.
      • filomena1 Re: Co to jest narciarstwo ? 25.10.07, 20:04
        filomena1 napisała:

        >

        Witam po kilkudniowej nieobecnosci.
        Mam za to kilka ciekowostek.

        Nie wiem czy wypada zajmowac jakies stanowisko wobec tego, ze watek "zjechal"
        na przyslowiowe manowce.
        Mam, nadzieje, ze narciarstow, a wlasciwie slabosc do nart zwyciezy wszystkie
        dąsy, ąse, i rzucanie w siebie snieżkami z kamieniem w środku. Dorosli jestesmy
        , tak mi sie wydaje,

        Ps, Jurre a jak Twoje narty? juz gotowe? ;`)))
        • jurre Re: Co to jest narciarstwo ? 29.10.07, 17:25
          Juz gotowe. Verbier koniec stycznia-poczatek lutego. Zamowilismy
          oprocz zwyklego czarteru extra cos co nazywaja "advanced ski week" -
          offpistguide 3 - 4 dni oraz helikopter jeden dzien. To bedzie
          dopiero frajda!
          Co ty robisz w tym czasie?
          Jurre
          • filomena1 Re: Co to jest narciarstwo ? 29.10.07, 18:18
            WoW!!!. a to super nowina, jak widze Verbier złapało swoim urokiem.
            Reasumując letni rekonesans wypadł cudownie.
            Ogromnie się cieszę na spotkanie tym razem na ośnieżnym stoku!
      • filomena1 ponawiam pytanie o radę 29.10.07, 18:31

        zdecydowałam się na kupno nowych nart, może już ostatnich??!
        w sklepach jest olbrzymia oferta zeszłorocznych modeli z wiązaniami za 50% ceny.
        Jakie narty byście doradzili ?
        "strasza" sic!hihihih Pani, po 50...
        160 cm wzrostu . bez ściegna krzyżowego oraz łękotki w lewym kolanie.
        kiedyś dawała sobie radę wszędzie,obecnie jeździ ostrożnie i tylko po trasach
        przygotowanych dobrze.
        Jakie buty polecacie?
        A przecież tu pełno speców, nie odsłyjcie mnie na inne fora, Proszę zatem, po
        starej znajomości pomożcie mi się zdecydować na coś.
        z gory dziękuję.
        PS, nie zakładam nowego włtku, bo się wstydzę " Jakie narty dla starszej pani"
        ? Nie czuję się "starszą Panią", ale jakoś tak wyszło ,
        ;)))
        pozdrawiam
        Fil 1.











        • Gość: o_andrzej Re: ponawiam pytanie o radę IP: *.ghnet.pl 29.10.07, 19:29
          Filomeno, jaka tam "starsza pani". Starsza to jest moja 87-letnia sasiadka,
          ktora wlasnie wrocila od syna z Niemiec. A byla tam po to, bo syn ma klopoty
          zdrowotne i ktos musi sie nim troche zaopiekowac. Nawiasem mowiac drugi syn
          mieszka na stale w Szwajcarii, w okolicach Lozanny. Sasiadka tez czesto go
          odwiedza. :) Patrzac na jej energie, gibkie ruchy, zywosc umyslu (gdyby nie to
          nieszczesne Radio Maryja) nigdy przez mysl nie przeszlo mi slowo "staruszka".
          Nie pasuje do niej.

          Ale do rzeczy. Butow masz moc - tylko wybierac. Podaje przyklady modeli
          zeszlorocznych. Jesli masz raczej szeroka stope zacznij od Salomonow Rush 7, z
          flexem (index twardosci) ok. 70, jesli wezsza - Tecnica Attiva V6. Oba te buty w
          nieco twardszych wersjach znam i polecam. Ale musza pasowac. Poszukalbym tez w
          damskich wersjach Atomica (dawny Koflach), ewentualnie Nordica czy Lange. Zasada
          jest prosta. But ma byc wygodny, nic nie moze wyraznie uwierac, noga nie powinna
          miec luzow, zwlaszcza przy wychylaniu sie do przodu - pietna nie moze sie mocno
          odrywac, co najwyzej kilka milimetrow.

          Z nartami masz wedlug mnie prostsza sprawe. Wybierz narty ze srodka grupy dla
          pan. Polecam szczegolnie Blizzardy (firma mi nie placi), np. Passion 3 lub 7,
          Salomony, np. Siam 5 lub 8, Rossignole, np. Passion III lub ambitniej -
          Attraction III. Wymienilem narty ze srodka stawki, lagodniejsze, ale jesli
          odzywa sie w Tobie zylka sportowa mozesz wybrac narty z tej samej grupy, ale z
          wyzszej polki. Beda twardsze i bardziej wymagajace, ale wciaz bardzo kobiece. ;)
          Inne firmy, np. Volkl z S4, Elan, Atomic (seria Balanze) tez warto wziac pod
          uwage, ale ja o tych nartach niewiele wiem.

          Jesli wolisz jednak narty unisexowe, bardzo chwalone sa Fischer RX6.

          Dlugosc - ok. 150 cm. Troche zalezy od taliowania nart.

          I nie zakladaj, ze te narty beda ostatnimi w Twoim zyciu, bo moze sie okazac, ze
          bedzie ich jeszcze sporo. A glupio sie potem tlumaczyc, nawet przed samym soba. :)

          • filomena1 Re: ponawiam pytanie o radę 30.10.07, 13:18
            Dzieki. to juz jakies konkrety, jezdziłam na Volkl.Nie odnawiałam sprzetu , bo
            nie byłam pewna jak to z tym jezdzeniem będzie.
            Słowa otuchy zawsze dobrze robia, grunt to uwierzyć w siebie.
            Na nartach jezdziłam od dziecka. Nie została ze mnie wielka narciarka , ale za
            to wierna narciarka.
            Właśnie wybieram się na turne po sklepach. Opowiem co znalazłam.Dziekuje za
            pomoc, wydruk postu zabieram ze sobą,
            • jurre Re: ponawiam pytanie o radę 30.10.07, 16:59
              Wszystko co o_andrzej napisal wygladalo sensownie, dodalbym moze
              tylko jeszcze jeden parametr: Jazeli chcesz jezdzic caly czas po
              trasach to narty maja bys waskie w talii, jakies 65mm. Jesli myslisz
              o offpistach tez, to wybierz jakies 75-80mm w talii. Jak tylko
              offpist, to od 90mm w gore...
              Napisz co znalazlas.
              Jurre
              • filomena1 Re: ponawiam pytanie o radę 05.11.07, 18:59
                dziekuje.
                Znalzłam . ale przyznac trzeba, że tych nart - Lady- jest mało.
                Rossigniol lady -skiset Passion I XPI kosztuje 399,- sfr.
                a Rossigniol Lady skiset Attraxion III 749,-sfr, (154 cm)
                Dlaczego taka wielka różnica?
                fajnie wyglądają K2 True Luv 153 cm 649 sfr
                K2 Sweet 579,-
                no i bądz tu mądry włpż majtki przez głowę.
                • Gość: o_andrzej Re: ponawiam pytanie o radę IP: *.cyf-kr.edu.pl 06.11.07, 09:52
                  > Rossigniol lady -skiset Passion I XPI kosztuje 399,- sfr.
                  > a Rossigniol Lady skiset Attraxion III 749,-sfr, (154 cm)

                  U nas (w Polsce) Attraxtion tez swoje kosztuje, ok. 1500 zl. Tanie nie sa. Z
                  tych dwoch Slowikow, zdecydowanie Attraxion. W koncu nie nie stawiasz pierwszych
                  krokow. Rossygnole ma opinie firmy, ktora potrafi robic dobre narty dla kobiet.
                  I to od lat.

                  O K2 nic nie wiem i trudno sie cos dowiedziec, bo firma wciaz malo znana w Polsce.
    Pełna wersja