Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Wypadek polskiego autokaru w Austrii

    IP: *.dzi.vectranet.pl 29.03.08, 12:42
    wiadomosci.onet.pl/1719418,12,item.html
      • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 29.03.08, 14:48
        Prawdopodobnie zaśnięcie kierowcy.
        Od zawsze jestem zdania, że noc należy spędzać w łóżku, ewentualnie
        na baletach ... ale nie w samochodzie/autobusie.
        Jazda autostradą działa usypiająco. Monontonia, niewiele się
        dzieje ... to wszystko sprzyja takim wypadkom. Do tego
        przeświadczenie, że na autostradzie jest bezpiecznie, więc można
        sobie czasem pofolgować. W sumie i tak całkiem szczęśliwie się to
        skończyło( niestety, nie dla wszystkich), ale mogło być znacznie
        gorzej.
        pozdrawiam
      • Gość: Kar Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 11:50
        Jeżdżę w Alpy /głównie do Austrii/ od 1990 roku, 5-7 razy w roku. Tylko własnym
        samochodem. Może 4 lub 5 razy jechałem w dzień. Zawsze wybieram noc - puste
        autostrady, nigdy nie trafiłem w korek. Zdecydowanie preferuję jazdę nocą.
        • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 30.03.08, 14:18
          Dziwię się, że tyle razy i jeszcze nie wystarczyło. Prawdopodobnie
          masz swoje powody, jakieś inne priorytety ( nie mam zamiaru w to
          wnikać) niż większość podróżnych, bo jak sam zauważyłeś, w nocy
          drogi są puste. Widać więc, że większość śpi. Jednak jeśli chodzi o
          bezpieczeństwo, to albo nie jesteś w temacie, albo
          uległeś "mądrościom ludowym" typu "palenie nie szkodzi".
          Jest dowiedzione, że prawie 50% ciężkich wypadków( nie mylić ze
          stłuczkami) zdarza się w godzinach nocnych t.j. od zmierzchu do
          świtu. Mimo, iż kierujący pokonują w tym czasie zaledwie 20% swojej
          trasy. Niemal 20% wszystkich wypadków drogowych związanych jest z
          zaśnięciem za kierownicą, a podróżowanie w godzinach 2.00-5.00 wiąże
          się z 6-krotnie wyższym ryzykiem wypadku, niż w pozostałych
          godzinach. Jednym zdaniem, pusta droga nie jest gwarancją
          bezpieczeństwa, co statystyki obnażają.
          pozdrawiam
      • joanna_1 Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 30.03.08, 13:37
        Rok temu wyruszałam w środku nocy, po całym dniu pracy, nerwów,
        pośpiechu, tuż za Dreznem mało co zgonu nie zaliczyłam. W tym roku,
        po przespanej nocy, spokojnych przygotowaniach, całą trasę
        przejechaliśmy szybciej, a zaraz po przyjeździe były jeszcze siły na
        przywitanie się z górami. Nigdy więcej jazdy w nocy!
        • Gość: krystian Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii IP: *.dzi.vectranet.pl 30.03.08, 19:30
          Tez zawsze wyjezdzam na noc w Alpy.Tak aby juz rano jezdzic na
          nartach.Ze wzgledu na charakter pracy , w ktorej bardzo duzo czasu
          spedzam za kółkiem , jestem przyzwyczajony do jazdy autem, i podroz
          w czy to w dzien czy to nocy niestanowi problemu.
          • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 30.03.08, 21:18
            Sądzisz Krystian, że kierowca tego autobusu nie był przyzwyczajony?
            To tylko złudzenie. Organizmu nie oszukasz.
            pozdro.
            • siejest Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 30.03.08, 21:28
              Raczej preferuję też jazdę w dzień. Nie jesteśmy stworzeni przez
              naturę (nasze zmysły) do aktywności w nocy. Jasne, możemy walczyć
              ale właśnie walką nazywam jazdę w nocy, przynajmniej dla mnie. Nikt
              mi nie powie, że tak samo mu się jedzie w nocy i w dzień.
              Wypadek oczywiście katastrofa ale chyba rzeczywiście kierowcy się
              przysneło. Rutyna ma plusy i minusy :(
              • Gość: krystian Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii IP: *.dzi.vectranet.pl 30.03.08, 22:23
                W sumie nie wiemy czy kierowcą był jakis młody człowiek ktory nie
                ma odpowiedniego doświadczenia , czy też ktoś z długoletnią
                praktyką.
                Fakt faktem organizmu nie da sie oszukać.
                • siejest Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 31.03.08, 02:25
                  Gość portalu: krystian napisał(a):

                  > W sumie nie wiemy czy kierowcą był jakis młody człowiek ktory nie
                  > ma odpowiedniego doświadczenia , czy też ktoś z długoletnią
                  > praktyką.
                  > Fakt faktem organizmu nie da sie oszukać.
                  No właśnie. Nic dodać nic ująć. Faktem jest tylko ta katastrofa.
                  • skyddad Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 31.03.08, 08:20
                    Panowie ,coz winic kierowce dostal polecenie i musial jechac niewazne on czy
                    zmiennik w warunkach polowych iles tam dni to sie tak zawsze musi
                    skonczyc.Orgamizmu nie da sie oszukac.Kierowca wypoczety moze byc tylko po
                    spaniu wlozku i w hotelu.
                    Sky posiadal wlasna ciezarowke w latach 80 tych i jezdzil wiele razy z Szwecji
                    do Bawarii do wlasnego interesu,ktory sie krecil jak szalony w tamych
                    czasach.Mialem piekne lozko na gorze z posciela,czysciutko milo.Coz spalem jak
                    zabity wiele godzin i co rano wyspany oczywioscioe wstawal zadowolony z siebie z
                    zycia ale po dwoch godzinach jazdy leb ciezki znowu opadal na kierownice,stawalo
                    sie dosypialo. jadlo ale organizmu nie oszukasz.jedynie co pomagalo jak
                    jechalem na noc to zjedzenie tylko rostbifu krwistego z salata
                    zielona.Faktycznie czlek mógl jechac bez zasypiania.Nauczylem sie tego od
                    kierowcow holendrow.Zawsze na promie byla wymiana doswiadczen jak oszukac sen.Ta
                    naturalna metoda zdawala egzamin.Zadnego ciezkiego zarcia jak jajek salatek z
                    majonezem i innych.Pod koniec na szwedzkim stole na promie to sie wszyscy
                    kierowcy napychali tylko rostbifem i faktycznie to funkcjonowalo oprocz belgow
                    on do tego musial jeszcze na noc przed zjazdem z promu wypic butelke czerwonego
                    wina.Nigdy nie mial przygod.
                    Polscy kierowcy winni korzystac z sieci hotelow dla zawodowcow ktore sa wszedzie
                    na terenie EU.tam podjezdza autokar i zminiaja sie zmeczony do kapieli sauny i
                    do lozka.A swiezutki i wypoczety za kierownice.To kosztuje ale napewno bedzie
                    taniej niz zbieranie zlomu i trupow na autostradzie.
                    Pzdr.sky.
                    • siejest Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 31.03.08, 13:38
                      No proszę, Sky wie najlepiej. Ja czatowałem już z kierowcami tirów
                      podczas ich jazdy, pusczali mi nawet kamerkę. Fajni ludzie ale
                      przecież musiał koncentrować się w tym czasie na klawiaturce.
                      Klawiaturka albo droga.
                      • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 31.03.08, 14:30
                        Wbrew pozorom, sporo już wiemy o tym wypadku.
                        Policja austriacka niemal z marszu postawiła tezę, że było to
                        zaśnięcie za kierownicą. Kierowca przyznał się już do tego i ma
                        postawione stosowne zarzuty. Przedstawiciele firmy transportowej
                        podali niemal zaraz po wypadku, że kierowcy mieli spore
                        doświadczenie i wrócili właśnie z urlopu wypoczynkowego.
                        Nie wiemy jak długo przed wypadkiem siedział za kółkiem, ale nie ma
                        to chyba większego znaczenia, bo przecież i tak siedział w autobusie
                        na innym siedzeniu. Winnego już znaleźli, bo winny musi się znaleźć.
                        Czy jest to jednak na prawdę wina kierowcy, czy raczej systemu
                        organizacji wycieczek i szukania oszczędności wszędzie, to już
                        osobne pytanie. Dla mnie jest to zupełnie niezrozumiałe, że ciągle
                        są chętni na spędzenie nocy w autokarze/samochodzie.
                        Jak widać, można być wypoczętym, po urlopie i doświadczonym i wcale
                        nie uchroni to przed takimi wypadkami. Tu na szczęście zginął tylko
                        jeden człowiek. Co byłoby jednak, gdyby zamiast niewielkiej skarpy
                        był tam tunel, las, skały, przepaść? W taki sam sposób zginął
                        przecież Arkadiusz Gołaś w 2005r i wielu innych bezimiennych.
                        Pozdrawiam wszystkich zwolenników nocnej jazdy.
                        • staruch5 Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 03.04.08, 15:53
                          czuje sie pozdrowiony.:-)

                          ZAWSZE jezdze w nocy (autostrtady). Dystanse 1100-1500 km. Bardzo
                          czesto na narty. W Pl w ogole rzadko jezdze samochodem. Mam w tej
                          jezdzie nocnej spore doswiadczenie i wiem, jak sobie radzic z
                          kryzysem. To straszenie statystykami jest statystyka tylko.
                          (tak samo mowi sie, ze 80% awarii na autostradzie jest bezproblemowo
                          usuwanych przez panow z ADAC na miejscu i jazda dalej. Czyli
                          statystycznei nie ma problemu. Ale jak ja mam 16letnie auto o
                          przebiegu 270Mm, to niestety nie moge sie pocieszac taka statystyka,
                          bo takie auto ma olbrzymia szanse na naprawde powazna awarie).

                          Wiekszosc ludzi rzeczywiscie nie nadaje sie do jazduy noca i dlatego
                          znacznie wiekszy ruch jest w dzien.
                          Zeby mnie tutaj nie zakrzyczano powiem, ze na ostatnie jakies 50
                          jazd mialem jedna, moze dwie, kiedy sie gorzej czulem i musialem
                          drzemac po 15 minut. Organizmy roznia sie miedzy soba, stety.

                          2 razy jechalem w dzien. I raz wlasnie w dzien oberwalem wieaderkiem
                          z samochodu jakiegos malarza.:-)

                          To co mmnie ostatnio wkurza, to ograniczenia peredkosci w Austrii w
                          nocy, zeby zmniejszyc halas. jak tak dalej pojdzie, no to bede miec
                          problem. Nienawidze jazdy w dzien w tlumie kierowcow. Powiedzialbym
                          nawet, ze sie bardziej wtedy mecze.

                          To co naprawde jest trudne to jazda w nocy po ostatnim dniu na
                          nartach. Najczesciej wtedy musze przerwac na kwadrans. Ale 2 dni
                          temu wystartowalem z Samnaun o 17tej i bez przerwy bylem w Krk przed
                          6ta (jechalem przez RFN).
                          Pozdrawiam WSZYSTKICH kierowcow.
                          • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 05.04.08, 13:18
                            Oczywiście, że są jednostki, które wymykają się statystykom, albo
                            przynajmniej im się tak wydaje. Nie straszę statystykami, każdy
                            powinien mieć w tej kwestii własne zdanie. Nawet najdziwniejsze .
                            To rzeczywiście bardzo indywidualna sprawa. Jednak fakty pozostają
                            faktami, a statystyka stara się pokazać je w miarę obiektywnie.
                            pozdrawiam
                            • Gość: voiron Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 09:20
                              Wypadek pod Grenoble, w którym zginęło 26 osób zdarzył się w dzień. Kierowca by
                              wyspany, dopiero co wyruszył i przejechał zaledwie kilkadziesiąt kilometrów.
                              Duże katastrofy autobusowe w Polsce / dość dawno temu na Pomorzu - ponad 20
                              ofiar, niedawno z licealistami - około 8/ też miały miejsce w dzień.
                              • ortodox Re: Wypadek polskiego autokaru w Austrii 06.04.08, 12:26
                                Ręce i nogi opadają :)
                                Czy ktoś tu sugerował, że wypadki zdarzają się tylko nocą?
                                Znałem wiele osób, które umarły w stosunkowo młodym wieku, choć
                                nigdy nie paliły. Czy to ma potwierdzać, że palenie nie szkodzi?
                                pozdro.
    Pełna wersja