numenius
15.08.08, 12:54
zaintersowalo mnie wspomnienie siejesta nt [nizszego] bezpieczenstwa we wloszech, czy mozecie rozwinac ten tamat?
jak dotad bylem dwa razy we wloszech a raz [ostatnio] w austrii.
z tego co widzialem, to wlosi chyba rzeczywiscie nieco mniejsza wage przywiazuja do bezpieczenstwa - najlepszy przyklad: w lutym kolezanka byla [nie pierwszy raz] na zorganizowanym rodzinnym wyjezdzie z dziecmi, gdzie dzieci jezdzily razem. male dzieci, male na tyle ze niektore nie siegaly do zamkniec krzesel i jezdzily tak dotad az jeden chlopczyk WYPADL Z KRZESELKA!!! nie znam szczegolow, ale jakies powazne obrazenia.
wg mnie to skandal, ze obsluga krzeselek nie asekurowala wsiadajacych szkrabow!
ale wiecej wypadkow zauwazylem w austrii, zwlaszcza pewnego pieknego dnia, gdy byly DOSKONALE warunki do uprawiania sportowego narciarstwa:
- wspaniale slonce,
- temp ok 0 °C,
- stoki plaskie jak stol,
- stoki twarde z 1-2cm sniegowej "mąki":).
helikopter ze 2 razy, tobogan ze 4 razy.
a w tym roku chyba dla rownego bilansu jeszcze raz austria, chyba zillertal:)