Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc

    04.12.08, 13:56
    Narciarskich miejscowości jest w Alpach kilkaset. Ale rodacy jeżdżą
    nie wiadomo dlaczego tylko do kilku miejsc, jakby się umówili.
    Oczywiście Kicuś i Szmituś, czyli Kaprun i Zell. A już w Amade,
    Taurach czy Kitzbuechel ani dudu. Karyntia to tylko Kleinkirchheim,
    reszta nie istnieje. Włochy to oczywiście nieśmiertelne, ukochane
    Livigno, żadne Bormio czy Santa Katarina, Livigno i już. Jak
    wschodnie Dolomity, to w żadnym razie nie zamieszkają w Madonnie,
    ale wyłącznie w zadupiastych, okolicznych Folgaridzie, Marillevie.
    Jak w Madonnie widzę Polaków to zaraz okazuje się że przydymali z
    Folgaridy. Kolejne ukochane miejsce to naturalnie Passo Tonale.
    Umawiają się jakoś, czy co?
      • staruch5 Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 14:39
        1. sporo ludzi jezdzi z biurami podrozy, a one raczej nie oferuja miejsc w MdC
        czy CdA. Maja swoje dalsze miejscowosci i dowoza.

        2.mysle, ze czesc ludzi, jak juz ma wydac troche kasy, to chce pojechac raczej w
        topowe miejsce, niz do jakiej malej miejscowosci.

        3. Trudno mi wytlumaczyc jakos rzeczywiscie spora atrakcyjnosc Livigno.

        A poza tym, to moze to troche Twoje subiektywne odczucia.

        W Alpach malo rodakow jest w Szwajcarii (drogo) i we Francji (daleko), poza 3V.

        czemu jakas zlosc tu przebija? Chcesz dac do zrozumienia, ze rodacy sa
        niemadrzy? (w odroznieniu od Ciebie).
        • kornel113 Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 15:09
          Ale topowe to są Kitzbuechel, Val'd Isere, St.Anton, Madonna,
          Bormio, Cortina, gdzie Polacy praktycznie nie jeżdżą.
          • Gość: Mike Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 21:52
            To chyba zrozumiałe - w tych miejscowościach jest dużo drożej. To
            typowe kurorty. Jadąc do Kaprun można spać w okolicznych wioskach i
            te 10 km dojeżdżać. Same kwatery są o połowę tańsze. Poza tym rejon
            Kitzsteinhornu to najbliższy Polsce pewny śnieg w listopadzie. Amade
            jest niskie, około 2000. Francja jest za daleko, 1500 km zupełnie
            nie opłaca się jechać. Za tydzień w Davos, Verbier czy Crans Montana
            mam 2 tygodnie w Austrii. Wyjeżdżę sie tak samo.
      • ewangelizator_carvingu Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 14:39
        kazdy ma swoje preferencje, znam takich co roku w jedno miejsce i im
        to pasuje
        chodzi tez o kontakty biur organizujacych wyjazdy, które
        specjalizuja sie w okreslnych rejonach, ale i o marketing
        określonych osrodków

        ja staram sie za każdym razem jechac w miejsce, którego nie znam,
        choć to tez nie zawsze sie udaje
        • Gość: web Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 14:53
          po pierwsze cena. Marilleva jest tania, a Madonna 2 razy droższa. Passo Tonale -
          jeszcze tańsze.
          po drugie - w Bormio - góra, gdzie non-stop jak nie zawody to treningi - polowa
          stoków zamknięta / trasy trudniejsze w Bormio/, z Livigno blisko do St. Moritz.
          Europa Sportregion - to najbliższe od nas centrum z lodowcem. Do tego dużo
          okolicznych miejscowości gdzie za pół ceny można się przekimać:)

          u nas sporo osób kupuje: Solden, Zillertall, Iglsch, Gasteinertal.
          Karyntia mi się słabiej sprzedaje - bo jej nie znam:)
          Wysyłam ludzi też do Szwajcarii, Francji i oczywiście Włoch. Więc Polacy jeżdżą
          też w inne miejsca:)
      • ortodox Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 15:14
        Jeżdżą gdzie taniej, jeżdżą gdzie bliżej, gdzie proponują im turoperatorzy, jeżdżą wreszcie tam gdzie jest lepiej.
        Co w tym dziwnego, że nie ma Polaków wszędzie?
        Po kiego grzyba przeciętny i niezamożny Polak ma spać w MdC, jak może w znacznie tańszych i nie gorszych (narciarsko) miejscach?
        pozdro.
        p.s.
        Poza tym myślę, że bardzo uogólniasz, a marginesie Marilleva i Fogarida to Dolomity zachodnie :)
        • texil Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 16:06
          MdC,Bormio itp. byłem w tych miejscach i muszę stwierdzić,ze naszych tam nie
          brakuje na pewno widać to po zachowaniu dość często zresztą.
      • ewangelizator_carvingu Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 16:10
        inne nacje tez maja swoje ulubione miejsca
        np Angole - Kuhtai, Obergurgl najwieksza nacja, a np w Dolomitach
        stosunkowo niewielu
        • skyddad Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 17:52
          Bylem w wielu miejscach i wszedzie spotkalem polskojezycznych.
          Najwiecej w moim zyciu to bylo spotkan w Panoramie w BC nastepnie w
          Sunhine Village w Alberta.Natomiast w Europie a bylem w tanszych i drozszych
          miejsacach i hotelach wszedzie byli rodacy.Nawet w 4-ro
          gwiazdkowych hotelach.Takze wypisywanie takich tytulow i nasmiewanie sie z
          rodakow dowodzi ze ta spostrzegawcza osoba zapomniala dodac ze tam tez
          byli.Panowie nasi sa wszedzie.Tylko w te miejsca masowe moze jezdza mniej
          zasobni. W zeszlym roku to bylo zatrzesienie rodaklow w Aoscie i nawet wycieczka
          autobusowa z lubelskiego zakwaterowana w 4¤ ale zmniejszonej opcji niz mysmy
          mieli.Spotykalem wiele osob na basenie opowiadali ciekawe rzeczy,fajne mieli
          laski itp.
          Pzdr.Sky.

      • siejest Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 04.12.08, 17:44
        ...ugryzłem się w język bo przecież jestem wrogiem uogólniania a
        właśnie bym się tego sam dopuścił. Uogólniony jest niestety jednak
        ten wątek. Na decyzję wyboru regionu ma przecież wpływ tak wiele
        czynników a dalej; tak, zgadza się "umawiają się" (fora, relacje,
        komentarze, porównania,..)
        Każdy z stałych uczestników tego forum stałby się śmiesznym dla
        innych porównując np. Rauris z Obertauern ale inaczej wygląda już to
        gdy zapytanie brzmiałoby np.:" szukam, stoków spokojnych,
        niekoniecznie dla zaawansowanych i taniej niż w miejscowościach TOP
        (TOP określonych przez degustantów nart), wtedy taki forumowicz
        staje się znawcą bo umie polecić coś dla każdego według określonych
        kryterii przez pytającego.
        Pisałem już tutaj kiedyś o różnicach zarobkowych, sztucznym
        windowaniem walut (krótko po tym dowiedzieliśmy się o globalnym
        kryzysie bankowym, no proszę...). Koszty są wciąż ważnym czynnikiem
        w relacji "Zachód"-"Europa Wschodnia", ale jak "nam" ten zachód
        otworzyli to chcemy korzystać też z jego tej leprzej oferty
        turystycznej. Gdzieś trzeba uciąć więc woli spać się gdzieś dalej,
        dojeżdźać ale na kwaterkę wydać mniej skoro po kalkulacji nam to
        odpowiada i jeździć na stokach "Top-owych".
        Trzeba poprostu zrozumieć, nie uogólniać a skoro uważasz, że
        Kitzbühel jest taki przebojowy (stosunek oferty do kosztów pobytu)
        to napisz o tym z czego można tam być zadowolonym (wychodząc z
        założenia, że nie każdy jest vipem).
        Amade, Tauern-nie prawda. Poprzez usługi rezydencyjne dla polskich
        biur podróży mam kontakt z wieloma kwaterodawcami i słyszę, że gości
        z Polski jest coraz więcej zresztą podobnie jak w całej Austrii (w
        myśl dawnej dyskusji z Ortodoxem: na początki był Zell, Kaprun a
        teraz worek się rozrywa).
        Urlop na nartach dla środowisk nieubogich przestaje być jakąś
        prestiżową sprawą.
        Jedziemy tam gdzie nam odpowiada a zawartość naszego porfela i to co
        preferujemy, czego oczekujemy jest naszą sprawą. Kto jeździłby wtedy
        do Zakopanego jak by było inaczej? Do "setek" miejcowości w
        Alpach , Tatrach, Dolomitach, Karpatach Polacy też dotzrą.

      • bardzozlymisio Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 07.12.08, 12:48
        heee Kornel chcial sie poprostu pochwalic ze zna kilka miejscowosci
        w Alpach a moze postanowil na sile ulepszec swiat.

        Ja mysle ze to dobrze ze rodacy jezdza tylko w kilka miejsc a reszta
        jest od nich wolna. I dlatego Kornel mozesz pojechac gdzies gdzie
        nie ma sie potrzeby wstydzic za rodakow i czuc wyzszosc ze jestes
        takim bywalcem, cieszysz sie? no ja mysle.
        • globtroter.org Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 09.12.08, 14:01
          To, ze Polacy jezdza glownie w kilka wybranych miejsc to jeszcze nie
          tragedia, gorzej, ze czesto zyja w przeswiadczeniu, iz sa to
          najlepsze i najpiekniejsze osrodki alpejskie ;) Z drugiej strony
          naszych rodakow mozna spotkac praktycznie wszedzie, ale w znacznie
          mniejszej ilosci. Spotyka sie ich nawet w bardzo malo znanych u nas
          osrodkach jak np. Arosa, Elm, Sorenberg w Szwajcarii, czy Abetone w
          Apeninach we Wloszech (ps. akurat wczoraj przejezdzalem w okolicy i
          osrodek juz jest otwarty).
          Podobnie zreszta wyglada sprawa letnich wyjazdow nad morze. Polacy
          upodobali sobie rowniez kilka miejsc jak np. we Wloszech Veneto,
          Friuli Venezia Giulia (Bibione, Caorle, Jesolo), czy Emiglia-Romagia
          (Rimini). Nie ma natomiast wielu naszych rodakow np. na Capri,
          Giglio czy Lampedusie.
          Moze problem polega na tym, ze Polacy nie jezdza (masowo) do miejsc,
          ktore ogolnie uznawane sa za najladniejsze. Pewnie cena ma tu duze
          znaczenie.

          Pozdrawiam,
          • Gość: seleno Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 13:57
            Akurat Arosa jest znana w Polsce. Natomiast w Abetone byłem już w 1994 roku.
            Wyciągi tonam stare trupy, ale trasy przygotowane i przyjemne. Zupełnie inny
            ośrodek od znanych nam włoskich - a właściwie tyrolskich. W Płd.Tyrolu czuję sie
            swojsko jak w Austrii /język, kultura itp./ W Abetone był typowy włoski brud,
            bałagan.
      • rpodolak Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 21.12.08, 22:48
        dzisiaj wróciłem z Alpbachtal, przez 4 dni nie spotkałem ani jednego
        Polaka i ani jednego auta z polską rejestracją :-)
        • Gość: volta2 Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc IP: *.spray.pl 22.12.08, 09:24
          bo polacy to teraz się do świąt przygotowują.
          a w alpbachtal byłam w lutym 2008 i faktycznie mało, ale polaków
          trochę było
          z jedną panią jechałam krzesłem i ona mówi mi że tam już spędza zimę
          3 sezon,
        • ortodox Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 22.12.08, 12:37
          rpodolak napisał:

          > przez 4 dni nie spotkałem ani jednego Polaka i ani jednego auta ...
          ----------------------
          Przepraszam, ale co to ma udowodnić?
          Że Polacy tam nie jeżdżą? Nieprawda ... bo Ty tam byłeś, a chyba
          jesteś Polakiem. Że jestś wyjątkowy? Każdy jest na swój sposób.
          pozdrawiam ;)
          • rpodolak Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 22.12.08, 13:36
            broń boże :-)
            po prostu stwierdzam fakt, który był tematem wątku, że polacy jezdżą
            głównie w niektóre miejsca w alpach natomiast w innych są powiedzmy
            w ilościach śladowych(np ja z kolegami w ten weekend)- i naprawde
            nie widzę w tym nic wyjątkowego
            • ortodox Re: Polacy jeżdżą stale tylko w kilka miejsc 22.12.08, 17:41
              rpodolak napisał:

              > po prostu stwierdzam fakt, który był tematem wątku, że polacy
              > jezdżą głównie w niektóre miejsca ...
              ---------------------------
              W grudniu? Polacy jeżdżą głównie na freeski, a tych zdaje się a tam nie ma, więc
              nie ma się co dziwić. W pozostałych miesiącach można tam ich tam spotkać
              znacznie częściej. Myślę, że nie można po prostu tak pisać, że byłem, nie
              widziałem, to znaczy że tam nie jeżdżą.
              Praktycznie wszędzie można nas spotkać, a że gdzieś rzadziej.
              Czasem można się zdziwić, że aż tylu rodaków, a to akurat przyjechał autobus
              tego dnia i przywiózł 40 narciarzy, a przedtem nie było żadnego widać przez
              kilka dni. Chyba nie ma co wyciągać żadnych wniosków i uogólnień z takich
              spostrzeżeń.
              pozdrawiam :)
      • Gość: gość tylko w kilka miejsc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 06:29
        tego dotyczy moja ankieta.
        pomóż mi sprawdzić czy naprawdę polacy jeżdżą tylko w kilka miejsc
        www.ankietka.pl/survey/show/id/19158/roznice-w-podrozowaniu-kobiet-i-mezczyzn.html
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja