Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Kolejny smiertelny wypadek dziecka!

    IP: *.mannet.pl 28.01.09, 18:04
    Jak w tytule- onet donosi o tragicznej smierci 12 letniej
    dziewczynki we Wloszech.
    wiadomosci.onet.pl/1905976,12,item.html
    Przerazajace sa tylko okolicznosc- zle ustawione wiazania, na zero
    kilogramow! Kto to zaniedbal- rodzice, "serwis"? I jak mozna
    doczytac w doniesieniach- w trakcie wypadku stracila kask- osobiscie
    pare razy w kasku przywalilam glowa przy duzych predkosciach i spasc
    moglby chyba tylko, gdyby byl za duzy. Zatem kolejny kamyczek do
    dyskusji nt kaskow- mozna je miec, ale nie zwalniaja z myslenia.

    Niezaleznie od przyczyn- tragedia.
      • Gość: raba Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 18:20
        Skoro zero na wiązaniach to narty powinny wyczepić się bardzo szybko.
        Co do kasku,to wiele osób jeździ bez zapięcia i przy dużych prędkościach po
        prostu spada.
        • Gość: renia Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.mannet.pl 28.01.09, 18:26
          w sumie racja z tymi wiazaniami, nie mniej jednak na jakims wloskim
          forum pisza, ze narty jej sie wypiely bez upadku, wiec nawet jesli
          nie na zero, to moglo byc cos nie tak.
          co do niezapietych kaskow- to po jaka cholere w tym jezdzic jak sie
          nie zapina?! pytanie wcale nie retoryczne, bo jak dlugo jezdze to
          nie widzialam by ktos w kasku jezdzil i go nie zapinal. ale ja mloda
          jestem, to moze i malo widzialam;)
          • Gość: usłyszane Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 00:37
            Tyle agencje .A prawda była taka:
            Jechała niebieską trasą!!!!. Zlekceważyła znak zwężenia trasa nagle zwęrzała się
            za zakrętem. Tuż przy trasie rosły drzewa. MOżna nawet powiedzieć, że rosły
            prawie na trasie.
            Nie były one zabezpieczone. I wpadła na jedno z DWÓCH drzew. Miała kask w czasie
            wypadku a także i po nim , a narty nie mogły byc nastawione na zero kg. ponieważ
            jeździła na nich prawie cały tydzień
            To był poprostu nieszczęśliwy wypadek, w którym nie można powiedzieć o
            zaniedbaniu przez rodziców
            • Gość: smiglostopy Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.02.09, 01:02
              Gość portalu: usłyszane napisał(a):

              > a narty nie mogły byc nastawione na zero kg. poniewa
              > ż
              > jeździła na nich prawie cały tydzień

              mogly. moja znajoma jezdzila kilka dni w wiazaniach nastawionych na "0". na szczescie nic sie nie stalo...
          • barthez_06 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 12:53
            Ten weekend bylem na "Skalance" w Zwardoniu. Gość dwa dni śmigał w nie zapiętym
            kasku. W tym czasie jego latorośl szlifowała umiejętności pod okiem
            instruktorów. Z jednej strony instruktor a z drugiej nieodpowiedzialny tatuś
            dający złe wzorce. Ogólnie miałem wrażenie że dla tego pana kask miał spełniać
            te zadania co czapka - fajnie i modnie wyglądać.
            Nagminne jest też nie zakładanie pasków z kijków na nadgarstki, a potem wypadają
            im te kijki z rąk.
            • staruch5 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 13:07
              szkoda, ze sie nie zastanowiles, dlaczego niektorzy tak robia.

              1. nie wydaje mi sie to NAGMINNE.
              2. dawniej kijki mialy bezpiecznikowe wypinanie - teraz nie widze tego. Moze
              jakies superdrogie?
              3. nie zauwazylem, zeby ludzie nagminnie gubili kijki. A jezeli nawet sie to
              zdarzy, to czy to jest jakos niebezpieczne? No bez przesady!
              • barthez_06 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 13:49
                3. Najczęściej jest to przypadłość osób stawiających pierwsze kroki na stoku -
                tak ja to zauważyłem. Najczęściej też gubią te kijki kiedy wyskakują z orczyka
                albo zaraz potem. Generalnie zagraża to im najbardziej. bo za chwilę nie ma czym
                się podeprzeć przy wstawaniu. Pomijam już fakt że te kijki nie służą im do
                niczego. Równie dobrze mogli by zabrać na stok antenę ze swojego auta. Efekt
                byłby ten sam.Kijki to małe piwo. To był taki of topic z mojej strony, choć
                uważam że kto robi niewłaściwy użytek z kijków podobnie postępuje z kaskiem. A
                propos kasku, szkoda ze do tego opisanego przeze mnie przypadku się nie
                odniosłeś. Czy nie zapinanie kasku jest nagminne i czy tez przesadzam?
                • staruch5 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 15:07
                  jak chodzi o kask - no to nie ma co pisac, bo juz to zrobiles. Jedzenie z
                  niezapietym lub luzno zapietym kaskiem nie ma sensu. Sluzy on chyba jako ozdoba
                  (tepego lba):-)
      • Gość: Jozzo Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: 74.13.91.* 28.01.09, 18:53
        Zakaladajac ze tlumacznie jest poprawne.

        Musial to byc stok dos nizle nachylony wiec dziekm musila jezdzc jako tako . Nie
        wim nie rozumiem jednym z elementow naki jazdy na nartach jest bezpieczenstwo w
        tym torche widzyo nartach i z wlasnego doswiadczenia wiem ze 12ltaki moga duzo
        na ten temat wiedzic i dobrze tego pilnowac.
        Czyli edukacja wiedza i swiadomosc tego co sie robi.
        Narty to niebezpieczny sport i tu szczegolnie wiedza i znajomosc zasad
        bezpieczenstwa jest iostotna.
        No ale dzisia kto sie tym przejmuje. Service zrobi za nas wszystko
        no i masz baba place tragedia i to wielka.
        Mogl tej jej ktos dla zabawy poluzowac narty trudno powiedzic
        Trudno to ocenic jedynie co mozna to podzielic sie refleksjami i
        rzucic okiem na wlasne otocznie jak to jest z tymi ustawieniami.
        A wyrazami wspolczucia dla rodziny.
        • Gość: renia Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.mannet.pl 28.01.09, 19:03
          co do wiazan to mi sie przypomnialo powszechne zdumienie znajomych
          na nartach jak oznajmilam, ze co roku oprocz regeneracji nart robie
          tez kontrole sily wypiecia wiazan. Posypaly sie na mnie gromy, ze po
          co, skoro to moje narty, waga mi sie nie zmienila, umiejetnosci tez
          constans... po to by miec pewnosc (albo przynajmniej
          prawdopodobienstwo graniczace z pewnoscia), ze eliminuje ryzyko
          wypadku zwiazanego z wina sprzetu.

          swoja droga- sezon obfitujacy w nieszczesliwe wypadki, smutne to.
          • Gość: @tomic Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.09, 12:07

            Kontrole sily wypiecia wiazan robie tez regularnie, trwa to 5 minut,
            dostaje swistek, i przy wypadku mam cos w rece dla ubezpieczenia, ze
            zostalo wszystko porzadnie ustawione.
            Dla mnie i mojej rodziny jest to dodatkowa gwarancja ze wszystko
            powinno byc w porzadku. :-)
            • ortodox Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 12:15
              Ciekaw jestem jak jest robiona ta "kontrola siły wypięcia nart"?
              Możesz napisać coś więcej na ten temat i jak to jest opisane w
              kwicie który dostajesz?
              pozdro.
              • staruch5 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 13:11
                mysle, ze kontroluja to dynanometrem, a to tez sprezyna, ale to widocznie jest
                supersprezyna:-)
                A powaznie, no to pewno ona ma jakas homologacje. I moze jest lepsza w
                dokladnosci od wiazaniowej.

                Pisalem tu z kims, ze powinni tez sprawdzac podatnosc kolan na kontuzje, bo
                nigdzie nie jest powiedziane, ze mamy miec identyczne nastawy na obie nogi. To
                bylo apropos tego, ze ktos pisal, ze dokladne pomiary wykazaly, ze jego wiazania
                (narciarskie) nieco sie roznia.
              • Gość: @tomic Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.pools.arcor-ip.net 05.02.09, 15:35
                Bardzo chetnie!
                Swistka nie mam akurat pod reka... ale bylo napisane:
                -Adress sklepu / Data / osobista - waga/wzrost/wiek/typ narciarza 1
                do 3/ i dlugosc buta narciarskiego w mm.
                Pod tym stoja raz na lewe wiazanie raz na prawe wiazanie cyfry,
                (chyba podzielone na czesc przednia i tylnia wiazania) przy jakiej
                sile wiazanie puszcza buta (Liczby byly o wiele wieksze niz ;Z-Wert;
                4-10 albo 4-12 itd). Za cyframi pisalo "OK".
                Na dole bylo jeszcze podane (w skrocie) jaka czesc wiazania na jaka
                liczbe zostala ustawiona.
                Do tej kontrolli (przynajmniej znam to tak) trzeba tez buty miec ze
                soba. Narta jest wspinana z butemw w maszyne (z computerem) w buta
                wchodzi takie ... "ramie" z jakiegos metalu - jakos sie zachacza w
                bucie i "wyciaga" go z wiazania.
                Jezeli sie nie myle to jest tylko jedna maszyna w miedzyczasie
                dozwolona (jezeli sie nie myle!), czy tak czy nie to musza te
                maszyny funkcjonowac odpowiedzielnie do "DIN-ISO Norm ... 11088".
                W Austrii kosztowalo to 7€.
                Kiedys tego nie robilem, przed kilkoma laty zrobilismy, cala rodzina.
                U siostry okazalo sie ze roznica miedzy lewym a prawym wiazaniem
                wynosila prawie ze "2". (Jedna sprzezyna poprostu "zeslabniala" -
                Doradzili zeby wiazania ustawiac na "0" jezeli narty stoja/leza
                przez miesiace w piwnicy czy gdzies tam) Bylo to na poczatku
                sezonu, zostalo ustawione prawidlowo, nic sie nie stalo. Ale od tego
                czasu robie to w kazdy sezon.
                Nie mam zamiaru namawiac na to, kto chce niech robi.
                Wiem ze duzo narciarzy ustawiaja wiazania sami, tez robilem, jest ok.

                Z tym swistkiem ma sie cos w rece, dla ubezpieczenia, jezeli sklep
                niedokladnie pracowal - musi ewentualnie placic. Swojej
                ubezpieczalni mozna pokazac ze narty zostaly prawidlowo ustawione i
                zkontrolowane.
                Mam nadzieje ze nikomu nie bedzie to potrzebne :-)



                DIN-ISO Norm 11088
                • ortodox Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 05.02.09, 20:06
                  Wygląda to na bardzo profesjonalna robotę.
                  Zapytałem, bo pamiętam jak kiedyś w Polsce sprawdzano moje wiązania ... ręcznie. Co do luzowanie sprężyn na "zero" po sezonie i ponownym ustawianiu ich przed sezonem, to toczyłem tu, na tym forum bój z niedowiarkami, że jest to potrzebne. Robię tak zawsze, ale wiązania ustawiam sam. Dla własnej ciekawości zrobię takie badanie przed następnym sezonem. Do tej pory nie miałem kłopotów z wypinaniem nart. Zawsze wszystko działało jak należy.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: @tomic Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.pools.arcor-ip.net 06.02.09, 17:44
                    Mysle ze nie jest to glupia sprawa.
                    Luzowanie sprezyn i ta kontrola, to jest tez taki temat...:-) Kazdy
                    wie cos innego.
                    Przedtem tez nie mialem problemow, nastawialem sam, nic sie nie
                    stalo. Przynajmniej sobie nigdy nic nie zlamalem na nartach.
                    Widze to jako dodadtkowe "ubezpieczenie" dla rodziny i dla mnie.
                    Koszty nie sa duze, dlaczego nie.
                    Luzowanie sprezyn trwa ... minute? Jak tego nie robilem tez nie
                    mialem problemow. Widze to jako ...
                    Poco maja sprezyny byc przez miesiace naprezone jezeli nie sa w
                    uzytku.
                    Jest tez mozliwe ze przy pierwszym -wypadkowym- wypieciu (po
                    pszerwie w piwnicy) wiazania/sprezyny potrzebuja wiecej sily niz na
                    skali zostalo ustawione (rok wczesniej). Moze to sie kiepsko
                    skonczyc.
                    Nie kosztuje wiele czasu a pieniedzy tez nie duzo,jezeli sie ma
                    ochote, prosze bardzo.
                    Nie powinno zaszkodzic!


                    Wygląda to na bardzo profesjonalna robotę.
                    Zapytałem, bo pamiętam jak kiedyś w Polsce sprawdzano moje
                    wiązania ... ręcznie. Co do luzowanie sprężyn na "zero" po sezonie i
                    ponownym ustawianiu ich przed sezonem, to toczyłem tu, na tym forum
                    bój z niedowiarkami, że jest to potrzebne. Robię tak zawsze, ale
                    wiązania ustawiam sam. Dla własnej ciekawości zrobię takie badanie
                    przed następnym sezonem. Do tej pory nie miałem kłopotów z
                    wypinaniem nart. Zawsze wszystko działało jak należy.
                    • ortodox Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! 06.02.09, 18:16
                      Gość portalu: @tomic napisał(a):
                      > Jest tez mozliwe ze przy pierwszym -wypadkowym- wypieciu (po
                      > pszerwie w piwnicy) wiazania/sprezyny potrzebuja wiecej sily niz
                      > na skali zostalo ustawione (rok wczesniej).
                      -----------------------------
                      Według mnie ... sprężyna potrzebują mniej siły ... :)
                      Wynika to z płynięcia materiału i odkształcenia trwałego sprężyny stale obciążonej, ale skończyć może się tragicznie, bo narta wypina się za szybko. Oczywiście, po roku ciężko jest wykryć zauważalną różnicę. Jednak po kilku latach może to mieć znaczenie.
                      pozdro.
                • Gość: renia Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.mannet.pl 05.02.09, 23:51
                  robie (tzn zostawiam do zrobienia spcejalistom) w ten sam sposob.
                  jakby ktos chcial namiary, gdzie w Krakowie mozna sprawdzic- sluze,
                  teraz nie pisze, bo potem mi ktos zarzuci ze mam cos wspolnego z
                  konretnym serwisem;)
                • Gość: Basieja78 Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.static.qsc.de 06.02.09, 10:51
                  Można to zrobić w każdym sportowym sklepie? Chodzi o Austrie.
                  Wydaje mi się że to wcale nie takie głupie, jeszcze nigdy nie dałam
                  tego zrobić, mój mąż nigdy nie wspomniał o takiej możliwosći, a niby
                  wszystko wie.

                  • Gość: @tomic Re: Kolejny smiertelny wypadek dziecka! IP: *.pools.arcor-ip.net 06.02.09, 18:03
                    Nie wiem czy wszedzie jest to mozliwe, ale chyba w kazdym sklepie z
                    nartami, serwisem itd.
    Pełna wersja