Gość: taki jeden
IP: *.dclient.hispeed.ch
23.05.09, 18:27
Znany snowborder szwajcarski tym razem przypial narty, kazal sie
zatransportowac helikopterem na Matterhorn, zawiesil sobie 7-mio
metrowy spadochron i dal kreche z pölnocnej sciany tejze göry.
Tak opisuje swoje wrazenia: "niesamowite wrazenie z wysokosci 4500 m.
po niemal pionowej scianie 200 m. zjezdzac, w kilku sekundach
osiagnac prawie 100 km/g i dalej ciagnac luk na wschodnia krawedz
sciany, by krötko przd Hörnligratem dotknac sniegu. Twarde i duze
pola sniezne na wysokosci Solvayhütte pozwalaly na jazde po nich z
duza szybkoscia. Möj spadochron byl prawie za szybki na mnie,
musialem narty prawie poprzecznie do stoku ustawiac, aby möc
szybkosc jazdy kontrolowac..." Po przeskoczeniu dwöch progöw
skalnych i jednego rumowiska lodowcowego wyladowal bezpiecznie u
stöp Matterhornu. Caly zjazd trwal niecale dwie minuty...