maxwywar
20.02.10, 13:56
Uważajcie na sklepy STEP IN, pod z angielska brzmiącą nazwą kryje się jak
najbardziej Polska firma. Zostawiłem u nich ostatnio jednego dna circa 600 PLN
za 2 pary butów i żałuje że u nich.
Okazało się że jedna para „Hush Puppies”, nie nadaje się do chodzenia po
mokrym! Nie chodzenia po śniegu lub przez zaspy tylko zwyczajnie po mokrym
chodniku! dom- garaż- parking-praca! W 15 min jest bajoro w butach, gdyż woda
przedostaje się przez szycie podeszwy z cholewką. Rozumiał to przyjmujący
reklamację sprzedawca, rozumiała to pani od reklamacji w siedzibie STEP IN
Ale po to się płaci tzw. „przeszkolonemu sprzedawcy” i "rzeczoznawcy” żeby ten
przekonał klienta że ten jest dureń i najwyraźniej w butach jeszcze w życiu
nie chodził i że tak ma być.
Buty oddane do reklamacji 3 dni po zakupie w tym 2 dni chodzone, a w opinii
„but speca” czytam: „Wygląd obuwia wskazuje na brak odpowiedniej pielęgnacji.”
Innymi słowy są to buty dwu-dniowe. Nawiasem mówiąc-kupiłem wszystkie
potrzebne bzdety i spreje do pielęgnacji i ich użycie
najprawdopodobniej-spowodowało opinie że jest „brak odpowiedniej pielęgnacji”.
Przyznam że zrobienie z klienta durnia odbyło się zgodnie z polskim prawem i
zwyczajem.
Na większe zakupy polecam tani bilet i kierunek - zachód, taniej, milej i
żadnych problemów z reklamacjami. W Polsce dalej jest przeświadczenie że już
jak klient zapłacił (nawet dużo) to może się bujać.
STEP IN prowadzi też niektóre sklepy ecco... Na szczeście tylko niektóre
W końcu STEP IN znaczy wdepnij... Ja wdepnąłem w ...