teofilklasyczny
21.06.05, 20:22
Niedawno kupilem kilka puszek tunczyka w sklepie geant w Sosnowcu z wielkimi
napisami tunczyk w kawalkach (dla nie znajacych tematu informuje ze sa dwa
rodzaje zwykle: tunczyk w kawalkach - ten dobry - i tunczyk rozdrobniony - to
zwykle jakies resztki ogonow - i co wazne zwykle o polowe TANSZY i niedobry.)
No i po ponad tygodniu czy dwoch otwarlem tego tunczyka i okazalo sie ze
pomimo napisow byl rozdrobniony. Oczywiscie nie trzymalem do niego paragonu -
czy kazdy trzyma do kazdej puszki paragon?
Nie zostawilem tego w spokoju - wzialem reszte puszek (3 sztuki) i odwiozlem
do GEANTA) dla zasady a nie dla pieniedzy - zreszta i tak mialem cos kupic.
Powiedzcie czy jakb wam ktos wcisnal nie to co napisane to czy nie
chcialibyscie tego oddac?
Oczywiscie pani kierowniczka nie przyjela tego mimo ze spokojnie podeszlem na
zasadzie: ja oddaje puszki oni kase i nie ma problemu. Upierala sie przy
paragonie i pokazywala ze napisane w regulaminie. A czy to co napisane na
puszce to nie ma znaczenia,a to co w regulaminie ma?
Mowila ze moglem gdziekolwiek kupic, mimo ze akurat takie puszki byly tylko w
geancie. I w najlepsze caly czas tam je sprzedaja. A z trzema puszkami to
przeciez nie tak duzo zeby jaies kombinacje wyprawiac
I co mozna w takiej sytuacji zrobic? Gdy jest sie w swietle prawa zaladowanym
w d... przez sklep ktory za nic ma klienta? Ja rozumeim jakies regulaminy ale
tez przywoitosc jakas powinna istniec- czy nie myslicie? Zreszta jak juz
wspomnialem jesli regulaminu trzeba przestrzegac to i napisow na produktach
tez.
Jedyne co zrobilem to jak odchodzila rzucilem za nia tymi puszkami ze slowami
niech se zezre - i jeszcze uslyszalem ze jestem bezczelny. Tak oto dla GEANT
bezczelny klient to taki ktory nie chce byc nabity w butelke. I to
wydarzenie mialo miejsce dzisiaj (21.06.2005) w GEANT Sosnowiec o godzinie
ok 17:20.
Jesli ktos zna pania ktora tam akurat w tym momencie kierowala sklepem to
prosze przekazac pozdrowienia. Dobrze sie spisuje okradajac klientow dla
GEANTA - zasluguje na podwyzke.
A teraz pytanie co ja bym naprawde w tej sytuacji chcial? Mi by wystarczyly
zwykle przeprosiny od tej pani i od GEANTA, a pieniadze za te 3 puszki niech
by dali na jakies dzieci glodne. Jak myslicie czy mi sie nalaza?
I czy GEANT postepuje przyzwoicie czy poprostu ma nas w d...?