po odejściu od kasy reklamacji...

02.09.05, 11:47
nie uwzględnia się - fraza dosyć powszechna, ale dzisiaj mnie zaskoczyła - w
przychodni stomatologicznej. w drodze z gabinetu do kasy trudno jednoznacznie
określić, czy mi pani stomatolog pomogła, czy wręcz przeciwnie (co gdyby
plomba wypadła mi np. godzinę po odejściu od kasy?). orientujecie się może,
czy w przypadku usług medycznych można tak łatwo zrzec się odpowiedzialności
za dokonane zbrodnie? reklamowaliście kiedyś usługi dentystyczne?
    • Gość: kad Re: po odejściu od kasy reklamacji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 15:21
      Nawiasem mówiąc - całe to zdanie :po odejściu od kasy..." jest bezsensowne
      językowo. Jest tak samo idiotyczne jak zdanie: Siedząc na ławce, przejeżdżał
      autobus.Powinno być : Po odejściu klienta od kasy, jego reklamacje nie będą
      uwzględnione.
    • Gość: dewa Re: po odejściu od kasy reklamacji... IP: *.pronet.lublin.pl 03.09.05, 22:01
      a nie chodzi tu przypadkiem o reklamacje dot. wydanej reszty?
      tu masz fachowe porady o reklamowaniu usług dentystycznych
      ww20.mediarun.pl/story.php?story=268
Pełna wersja