Gość: P.h.
IP: 81.219.21.*
03.09.05, 16:00
Czesc
W dniu 12.08.2005 kupiłem w sklepie NIKE orgianlne sandały z gwarancją na 2
lata. Jendak juz 27.08.2005 podczas normalnego używania ich (chodzenie) pękł
plastikowy zaczepa w lewym sandale w okolicach pięty. Wada ta uniemożliwia
korzystanie z produktu z uwagi iż zaczep ten podtrzymywał cały pasek na
pięcie. Do czasu wystąpienia wady sandały te yżywałem sporadycznie (może z 5
razy) - zwykle wychodząc do sklepu badź wynosząc śmieci. W dniu 28 sierpnia
złożyłem w sklepie reklamacje. Celem rekalmacji była wymiana towaru na nowy w
ciągu 5 dni roboczych badź zwrot gotówki (termin 5 dni roboczych z uwagi na
fakt,że 4.09 wylatuję zagrancię i sandały sa mi niezbędne ze względu na
klimat tam panujący). Jednak w dniu dzisiejszym moja reklamacja została
odrzucona z uwagi na fakt, że rzeczoznawca w sklepie stwierdził, że wada
wystąpiła z winy użytkownika wieć reklamacja jest bezpoctawna. Sentencją
opinii jest tak zwana naprawa grzecznościowa jednak dopiero 11.09.
Z uwagi na długi termin realizlacji rekalmacji zmuszony byłem do kupienia
nowej pary sandałów w innym sklepie.
W związku z powyższym zwracam się do Was z zapytaniem:
czym mam jakieś szanse na zwrot gotówki od sprzedawcy - mimo, że rzeczoznawca
w sklepie stwierdził, że wada powstałą z mojej winny (swoją drogą jak miałem
użytkować sandały - najlepiej żeby leżały w szafie to by się nic niestało)
Bardzo dziękuje z podpowiedzi co z tym fantem robić bo wydać kase na bubel
który po 2 tygodniach się psuje to leka przesada.