jas.el
04.10.05, 21:44
Zamierzam kupić notebooka. Dziś przechodząc obok komisu zobaczyłem na
wystawie coś, co zwróciło moją uwagę. Wszedłem, obejrzałem. Sprzęt nowy, w
fabrycznym opakowaniu, z instrukcją, gwarancją, oryginalnym dowodem zakupu z
dnia wczorajszego wystawionym w sklepie znanej sieci w mieście oddalonym o
200 km ode mnie. No i cena - na dokumencie zakupu 4300 a w komisie - 2700
PLN. Pomyślałem sobie "co jest, Mikołaj już zaczął chodzić ?"
Ktoś się może domyśla o co chodzi ?
Czy ta transakcja jest w porządku? I nie pytam, czy kupującego mogą spotkać
nieprzyjemności (bo pewnie nie), tylko... Kurde, jak by tu Was nie
rozśmieszyć..., czy kupujący nie będzie mimowolnie uczestniczył w czymś
nieuczciwym...