palomkaa
31.12.05, 10:59
21 listopada
ide z mezem do ww sklepu obejrzec lózka i materace, spedzamy w sklepie ok.
godziny, pan dlugo i cierpliwie odpowiada na nasze pytania, wylicza nam ceny
poszczegolnych zestawow, opisuje warunki realizacji zamowienia, dostawy,
dostajemy koplet katalogow i z ta wiedza zadowoleni udajemy sie do domu. w
sklepie wybieramy wstepnie model lozka katalogowy (dostepny od reki) z mala
modyfikacja zaglowka. pan zapewnia ze upewni sie w fabryce czy jest mozliwe
wykonanie takiej modyfikacji i obiecuje oddzwonic w ciagu 3 dni.
24listopada
cisza. pan nie dzwoni, a zdecydowalismy sie juz na lozko ze wspomniana modyf.
jesli bedzie mozliwa-chcemy zlozyc zamowienie (dodam, ze pow. 2000zl wiec
chyba niemaly zarobek dla nich). dzwonie ja, pan AKURAT mial do mnie dzwonic
(co za zbieg okolicznosci) choc zadeklarowal ze odpowie nam w ciazgu trzech
dni to ja zadzwonilam na koniec czwartego. informuje mnie ze mozna, wiec
umawiamy sie ze przyjedziemy wplacic zaliczke. jestem w 8 miesiacu ciazy,
spimy z mezem na materacu z dnia na dzien coraz trudnirj mi sie podnosic, pan
obiecuje ze bedzie mial to wszystko na uwadze i NA PEWNO przed swietami
lozeczko bedzie stalo u nas.
26 listopada
przyjezdzamy do sklepu, wplacamy pieniadze, pan nas poznaje, spisujemy umowe
termin dostawy ok. 3 tyg (a na pewno przed swietami)
17 grudnia
mijaja trzy tygodnie, za tydzien wigilia, w telefonie cisza.. znowu dzwonie
ja i slysze, ze dzis to lozka nie bedzie, bo costam costam ale bedzie za 3
dni tylko ze dostawcy beda jezdzc do pozna w nocy nawet po 22.. mowie ze nam
to nie przeszkadza, zalezy nam zeby to bylo przed swiatami, brzuch mam wielki
jak u slonia, czekamy wiec z niecierpliwoscia.
na koncu jezyka mam, zeby sie zapytac czemu NIKT laskawie nie raczyl do mnie
zadzwonic z informacja, ze jest opoznienie, przeciez ja to rozumiem, ze moze
zdazyc opoznienie z roznych przyczyn, tylko prosze mi o tym powiedziec, ale
co tam swieta zaraz, nie bede taka juz czepialska..
20 grudnia, godzina przed zamknieciem sklepu
cisza. biore do reki skserowane zamowienie i sprawdzam, moze numeru do mnie
nie maja? maja. dwa. hm.. dzwonie ja znowu. pani ma juz klopot z
odnalezieniem mojego zamowienia (nie dziwne w koncu to zamowienie sprzed
miesiaca, dobrze ze nie lezy w archiwum) lozka dzis znowu nie bedzie bo
fabryka zwleka z dostarczeniem bo - uwaga- zrobi jeden duzy transport dwa dni
przed swiatami, zeby wszyyyyscy klienci otrzymali swoje zamowione meble. ale
na 100% za dwa dni bedzie.
znow nie wiem czemu nie powiedzialam slowa o tym, ze trzeci dzien siedze w
domu czekajac na wiadomosc i dupy nikt nie rusza zeby wykonac do mnie telefon
w twj sprawie
22grudnia
moja cierpliwosc osiagnela swoj kres. dzwonie PO RAZ CZWARTY. pani chyba
musiala wyczuc moj glos, bo mowi ze zaraz do mnie oddzwoni tylko sprawdzi co
sie dzieje z moim zamowionym miesiac temu lozkiem..
och i co za niespodzianka! lozka nie ma bo fabryka nie przywiozla, och. ale
jest rozwiazanie! jutro po 21 (czyli dzien przed wigilia w nocy) moga mi
przywiezc takie lozko ja zamowilam tylko ze ze to co stalo w sklepie, a ta
zmodyfikowana czesc to jak fabryka dostarczy to przyjada i zamienia.
czyli po miesiacu czekania okazuje sie ze lozko moje bedzie lozkiem ktore
staklo niewiadomo ile w sklepie na wystawie, uzywane no bo jak to inaczej
nazwac a potem bedzie wymienona jedna z niego czesc, o zgrozo.. moj maz jak
to uslyszal to powiedzial ze daje im tydzien i wycofujemy pieniadze.
nie chcielismy ter\go robic bo miesiac czekamy juz, zanim zamowimy inne w
innym sklepie to tez sie zejdzie, ja mam zaraz porod, gdzie tu lozko montowac
jak ja w domu z noworodkiem, poza tym przed narodzinami musimy wstawic inne
meble dla dziecka do sypialni, potem trzeba bedzie meble dziecka
rozmontowywac i wynocis, zeby wstawic lozko, meble z powrotem, ja w pologu,
zalamka. a wstawac co dwie godz. z materaca do lozeczka dziecka to znow nie
takie fajne.
31 gdunia dzis..
pani zadzwonila wczoraj - sama !!! ze jest nasze lozko (cud). termin dostawy
wlasnie zaczyna sie za 5 min, wsprost skreca mnie z ciekawosci;)
aha, dodam jeszcze tylko kwestie finansowa.
o ile poprzednim razem nie bylo zadnego problemu bysmy brakujaca kwate
zaplacili w domu przy montazu, o tyle juz wczoraj okazalo sie to WIELKA ŁASKA
ze strony sklepu, no bo sniezyca taka a ja w 9 miesiacu ciazy no to
wlasciwie, to mozna zaplacic w domu ale przed montazem.
STATYSTYKA:
slowo przepraszam uslyszalam - raz,
telefon do sklepu byl do mnie - raz ( i to z informacja ze lozko jest)
telefonow moich do sklepu z pytaniem co z moim lozkiem - pięc
Wnioski pozostawiam do indywidualnego rozwania.