Gość: Olo.
IP: *.lot.pl
21.04.06, 04:18
Oddałem kurtkę sportową do pralni w markecie i odbieram, a tu... przetarcia,
odbarwienia, słowem szmata. Kutka zeszłoroczna, mało używana. Wyglądało na
to, że uprano ją w zły sposób. A pani mi na to, że to nie ich wina, że mogą
mi dać namiar na farbiarnie, to sobie ufarbuję - i zapłacę za to. Jak
oddawałem kurtkę to zapłaciłem z góry, bo niby tak trzeba ale dostałem tylko
numerek z kwitkiem od kasy, gdzie nie pisze się wartości oddanej rzeczy.
Pytam Was czy teraz pralnia może wymuszać opłaty z góry i czy nie ma
obowiązku wyceny oddawanej rzeczy i jak wyegzekwować odszkodowanie za
zniszczone ubranie ?