ludwik
18.05.09, 12:54
Właśnie znalazłem papierosa w mrożonej zupie Hortex. A dokładniej
poczułem coś dziwnego w ustach i wyjąłem z nich zużyty filtr.
Była to "Zupa prezydencka" z serii mrożonek do robienia zup Hortex-u.
W czasie jej gotowania w mieszkaniu wyraźnie pachniało papierosami,
ale nie skojarzyłem tego z zupą - bez zastanowienia zwaliłem w myślach
winę na sąsiadów. Gotowa zupa też pachniała dziwną spalenizną, ale
byłem głodny i postanowiłem nie przejmować się swoimi wrażeniami.
Niestety bardzo szybko poczułem w ustach coś dziwnego i wyjąłem z nich
filtr od papierosa. Został on dokładnie wyprany w czasie gotowania,
ale da się zauważyć, że z jednej strony jest ciemniejszy, więc
przypuszczam, że nie jestem pierwszą osobą, która miała go w ustach.
Reszta papierosa rozpadła się w czasie gotowania w zupie.
Stało się to jakieś 10 minut temu, od tej pory próbuję bezskutecznie
dodzwonić się do infolinii Hortexu i zapycham się chlebem, żeby zabić
drapiący smak tytoniu w gardle. Dodam, że ani ja, ani nikt w naszych
domu nie pali. Nigdy nie miałem papierosa w ustach... do tej pory.
Oznakowanie (numer serii?) nadrukowane na opakowaniu to 4B2301091314.