iwikiwi2
19.07.08, 11:48
Bardzo proooooszę o pomoc.
trzy dni temu byłam na depilacji bikini - pierwszy zabieg z serii.
oczywiście ogoliłam włoski.
posmarowano mnie maścią emla (chyba) - w kazdym razie czymś znieczulającym.
rzeczywiście nic nie bolało z wyjątkiem jednego miejsca. w porównaniu z tym co
kiedyś przeżyłam (byłam dwa lata temu na jednym zabiegu, potem zaniedbałam
następne), to było nic.
ale:
* zabieg trwał, bym powiedziała chyba podejrzanie krótko
* ale przede wszystkim martwi mnie to, iż w większości miejsc włosy
odrastają! I to nie są jakieś nowe włosy, tylko dokładnie te, które
zgoliłam przed zabiegiem
Byłam na rozmowie z panią kosmetyczką, która robiła zabieg 'co to
znaczy?!'
Pani powiedziała, ze to za wcześnie by to osądzać... że to
normalne, ze włosy "mocno siedzą" w skórze...
Ale mi się nie wydaje..bo jak kiedys robiłam zabieg, to miałam
czarne strupki, które po jakimś czasie zeszły, ale włosy nie rosły.
dopiero po dłuższym okresie - inne! nie te, które były potraktowane
laserem! tak więc naprawe na przynajmniej miesiąc miałąm spokój! a
tu - drugi dzień (mi zawsze szybciutko odrastają)i już znowu!
* Pani zaczęła tłumaczyć, ze pierwszy zabieg to "ruletka" bla bla
bla, zaczęła mówić o kilku fazach wzrostu włosa..ale czy tu te fazy
mają znaczenie?! jeśli włosy były zgolone do powierzchni skóry, to
chyba akurat te powinny już nie rosnąć?! bo przecież je włąsnie
łapał laser, powinien przynajmniej...MOŻE STARY LASER?!
MOŻE PANI OMINĘŁA TE MIEJSCA?
* zaznaczę, że mam czarne i grube włosy, dlatego odpowiednie dla
lasera
strasznie mnie to boli, ze wydałam kupę kasy, a zabieg chyba nic nie dał...:(
:( :(
proszę, powiedzcie co o tym sądzicie
Dziękuję z góry...
p.s. Czy mam zrobić awanturę w tym salonie?