Gdy ktoś prosi o pomoc

12.10.09, 19:06
Co robicie gdy na ulicy ktoś poprosi Was o wsparcie?
Albo o kupno jedzenia?

Zdarzyły Wam się takie sytuacje?
Może jakieś śmieszne albo wzruszające?

Mi kilka razy tak.
Jakoś chyba w tamtym roku szłam do sklepu na zakupy.
Była zima, a więc zimno.
Na chodniku klęczała jakaś starsza pani.
Taki mi się jej żal zrobiło, że dałam jej kilka groszy.
Rzadko daję, ale w tym wypadku dałam, bo było mi jej po prostu żal, tego jej
klęczenia na chłodzie.

Miałam też inną sytuację.
Idąc na zakupy zaczepiła mnie jakaś inna kobieta.
Poprosiła mnie o pieniądze.Powiedziałam, że nie mam, bo taka była prawda.
Że MOŻE później wypłacę.
Wychodząc z zakupów obładowana- bo robię od razu na cały tydzień kobieta
zaczepia mnie słowami: miała mi pani dać pieniądze ;)
    • Gość: 3,14-Roman Re: Gdy ktoś prosi o pomoc IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.10.09, 19:13
      -Taaakiego to ja kijem nie tknę!- menel, który poprosił mnie o coś do jedzenia, na widok sporej razowej bułki z ziarnami, serem i pomidorem.
    • gazeta_mi_placi Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 20:40
      Ja mówię: "Dobrze.Podejdę tylko do bankomatu bo akurat nie mam pieniędzy.Będę tu spowrotem za 5 minut.Ok?"
      Raz mi się zrobiło głupio bo kleparski menel powiedział grzecznie: "Bardzo Pani miła,że chce Pani się kłopocić."
    • zwierze_futerkowe Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 21:44
      Kobiecinka, gniotąc w ręku receptę, mamrocze, że lekarstwo musi wykupić i
      zabrakło jej cztery złote, czy mogę jej dać? Uwierzyłam, no bo recepta jest,
      apteka dwa domy dalej, więc mówię: "Dobrze, to chodźmy do apteki, dołożę Pani".
      "A idź ty na ch**" - odmamrotała kobiecinka i oddaliła się śpiesznie. Recepta
      była zapewne sprzed pół roku...
      • gazeta_mi_placi Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 21:58
        zwierze_futerkowe napisała:

        > Kobiecinka, gniotąc w ręku receptę, mamrocze, że lekarstwo musi wykupić i
        > zabrakło jej cztery złote, czy mogę jej dać? Uwierzyłam, no bo recepta jest,
        > apteka dwa domy dalej, więc mówię: "Dobrze, to chodźmy do apteki, dołożę Pani".
        > "A idź ty na ch**" - odmamrotała kobiecinka i oddaliła się śpiesznie. Recepta
        > była zapewne sprzed pół roku...

        :D
        • Gość: Azorek Re: Gdy ktoś prosi o pomoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.09, 22:30
          Widuję czasem bladego chudzielca z receptą "dla umierającej matki" na bardzo drogi lek. Wzięłam tę receptę do ręki - a na niej Zyrtec. Hmm...

          Kiedyś zatrzymała mnie jakaś starsza pani. Wyszła na ulicę i rozpaczliwie machała rękami na samochody. Powiedziała, że nie ma na taksówkę, musi do córki, bo tam coś się stało. Nie odbiera komórki, a na pewno jest w domu, bo ma grypę. Daleko było do tej córki, ale ją zawiozłam, nawet z nią poszłam, bo się cała trzęsła...Mieszkanie w bloku, normalne, żadna melina, córka cała i żywa, choć isitinie zagrypiona. Padła jej bateria, a stacjonarnego tam nie było...
          Odwiozłam starszą panią do domu, bo się zrobiło po jedenastej wieczorem, a to zima była. I tyle.
          Minęło kilka lat i do męża trafia pacjentka, staruszka z poważną historią. Ciąga się po szpitalach już kilka miesięcy, ma wrażenie, że jej nie diagnozują, bo wiekowa i nie leczą. Mąż diagnozuje i leczy, nie robi nic szczególnego, ale poprawia zdecydowanie komfort życia kobiecie. W naturlany sposób jest dla niej troskliwy, bo on już taki jest... I ona przy wypisie mu mówi, że dwa razy zaznała życzliwośco do obcych - raz do niego jako lekarza i raz od młodej kobiety, która woziła ja po nocy do córki...
          • gazeta_mi_placi Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 22:34
            Ożesz Azorku jaka historia :O
            • dunajec1 Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 22:49
              Dalem raz, wychodzac z monopolki zaczepil mnie jeden i mowi, "tez
              bym sie napil ale mi brakuje, dasz mi?"Pytam ile on mowi ile a ja mu
              daje, ale faktycznie polecial do monopolu, ech zycie.
          • misiania Re: Gdy ktoś prosi o pomoc 12.10.09, 22:49
            matko, jak literatury albo z filmu jest to historia :)
Pełna wersja