Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny?

IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.11.09, 00:39
Na Forum pojawił się wątek o najbardziej wku...ającej osobie w rodzinie. Proponuję, aby ten wątek odwrócić :)

Czym Wy doprowadzacie do szału i rozpaczy Waszą rodzinę?
Tradycyjnie zacznę od siebie:

1) Mam tak naprawdę raczej ponure usposobienie i w gruncie rzeczy jestem pesymistą. Zazwyczaj w życiu nastawiam się na najgorsze i niewiele od losu oczekuję. Powiem Wam, to jest całkiem niezła strategia, ileż to rozczarowań można sobie zaoszczędzić! Niech żyje rezygnacja!

2) Mam przypuszczalnie jakąś lżejszą odmianę fobii społecznej, w związku z tym nienawidzę przebywania w zaludnionych miejscach. Rodzina już dawno zrezygnowała z prób wyciągania mnie do ludzi :)
Patologicznie nie znoszę spotkań rodzinnych- już za młodu symulowałem chorobę za każdym razem, kiedy rodzice chcieli gdzieś wyskoczyć. Kiedy tylko rodziciele zostawiali mnie samego, zdrowie cudownie mi wracało.

3) Jedynym miejscem pełnym ludzi, które lubię, są cmentarze. Mógłbym spacerować po nich godzinami. Ubieram się na czarno i lubię dyskutować i myśleć o śmierci, ze szczególnym uwzględnieniem planowania swojego pogrzebu. Wyobraźcie sobie, że spacerujecie gdzieś ze swoim już dorosłym dzieciakiem, widzicie jakieś piękne drzewko (święty jesion :), Wasz potomek uśmiecha się i mówi radośnie: "O! Chcę, żeby nad moim grobem było takie drzewko!". A potem widzicie jakieś śliczne kwiaty i bachor wredny dodaje: "Posadzisz mi takie na grobie?" Nie dostalibyście szału? :) Albo obserwujecie Waszego potomka małoletniego malującego coś, potomek z uśmiechem na ustach obdarowuje Was dziełem, pytacie: "Co to jest, kochanie?", a dzieć wyjaśnia rzeczowo: "To Twój grób, mamusiu!"

4) Mam wadę zgryzu (dół mojej twarzy to masakra) i obsesję na jej punkcie. Potrafię wpatrywać się w lustro godzinami, zasłaniając m.in. felerny podbródek kawałkiem materiału i przypatrywać się mojej mordzie z różnych kątów, wyobrażając sobie, jak wyglądałbym z inną szczęką/żuchwą. Auuu! Trzeba będzie zacząć odkładać pieniądze na operację, bo inaczej oszaleję :)

5) Mam specyficzne poczucie humoru, zresztą sami wiecie.

6) Nie lubię sprzątać.


Nie chcielibyście takiego zapakować do kartonu i wysłać do Abu-Zabi?

A Wy czym wk***e swoją rodzinkę?
    • Gość: 3,14-Roman Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.11.09, 00:45
      Aaaaaa... po trzykroć aaaaa!

      Zapomniałem.

      Mimo braku jakiegokolwiek talentu w tej dziedzinie uwielbiam śpiewać. Ze szczególnym uwzględnieniem "Gorzkich Żali" i pieśni patriotycznych. A kiedy pada deszcz, nie mogę się oprzec śpiewaniu żałosnym tonem: "Idzie dysc, idzie dysc, idzie sikawica!"

      Jestem też beztalenciem plastycznym, co nie przeszkadza mi w spędzaniu godzin na malowaniu. Ostatnio odkryłem malowanie na szkle i żadna szklanka się przede mną nie uchowała, więc moi rodzice muszą teraz używać szklanek z motylkami, kwiatami i esami-floresami. Na szczęście są dobrze wychowani i się nie skarżą.

      Lubię chodzić, potrafię spędzić godziny chodząc od ściany do ściany na korytarzu, jednocześnie czytając książkę, lub (ku zatrwożeniu rodziny) śpiewając.


      Na szczęście dla moich rodziców, już z nimi nie mieszkam, a tylko od czasu do czasu odwiedzam.
      • kub-ma Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 06:47
        Wszysto nic, ale to, że nie lubisz sprzątać to fakycznie :-). Z tym
        pesymizmem to niezła strategia życiowa.
        U mnie niektórzy denerwują się, że niewiele mówię, niewiele opowiadam
        co u mnie słychać. Inni natomiast mają żal, że za dużo gadam. Nie
        dogodzę.
      • jatopier Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 13:37
        A dlaczego dziecię mówi do Ciebie "mamusiu"? (pokazując rysunek
        Twojego grobu).
        • Gość: 3,14-Roman Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.11.09, 01:22
          Przeczytaj jeszcze raz :)

          "Wyobraźcie sobie, że spacerujecie gdzieś ze swoim już dorosłym dzieciakiem"

          Ja jestem w roli dziecięcia :)
    • gazeta_mi_placi Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 00:52
      Psychiatra piętro niżej...
      • Gość: 3,14-Roman Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.11.09, 01:00
        Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko odpowiedzieć: "Nawzajem!"
        :)

        Chyba lepiej przejmować się własnymi wadami niż cudzymi?
    • Gość: Przybysz z Orajonu Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: 94.254.170.* 13.11.09, 07:05
      Ja wyprowadzam z równowagi molekularnej swoją wielką Orajońską rodzinę
      twierdzeniami, że będę zachowywać się jak wy, Ziemiaki.
      • drzejms-buond Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 10:05
        ogólnie, bo długo by wymieniać... że nie jestem taki jak oni

        Piromanie- MARTWIĘ SIĘ! Przejdź na jasna stronę! wyjdź z MORDORU!
        Upominam cię! Kieruj się na wschód- tam musi być jakaś cywilizacja!
    • Gość: Agi Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 13.11.09, 10:49
      Brakiem hipokryzji. Nazwyam rzeczy po imieniu i nie przejmuję się tym, "co
      ludzie powiedzą".
    • szampanna Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 11:25
      o, ja wiem czym doprowadzam do szału rodzinę (i nie tylko): jestem
      chorobliwie, patologicznie uparta. Znam pojęcie kompromisu, nawet z
      wrednym uśmieszkiem chętnie proponuję innym, ale sama uznaję tylko
      swoją rację. Jak mi się coś uwidzi, to nikt mnie nie przekona do
      zmiany zdania - i ma to zastosowanie od wyboru pomysłu na obiad do
      zakupu mieszkania. Mam męża, więc pewnie z oglądu muszę być straszną
      Ksantypą (i masa ludzi wspułczuje mojemu mężu), ale tak poza tym, to
      jestem całkiem miłą dziewczyną ;)
    • girl.of.your.nightmares Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 12:16
      a ja nie wku*wiam całej rodziny tym samym, tylko każdego z osobna czymś innym.

      mamę tym, że nie mam poczucia zmarnowanego czasu (bo ona ma) i że się nie zastanawiam 'co by było gdyby...', no i tym, że zachowuję się nadzwyczaj spokojnie (mama ma adhd) i że jestem niezwykle opanowana nawet w obliczu najgorszych problemów (mama zawsze panikuje;d)
      A jak mieszkałyśmy razem to wku*wiałam ją tym, że jak miałam wolne, to spałam do południa albo i dłużej, zamiast wstać wcześniej i zrobić coś pożytecznego (i wtedy włączało jej się poczucie zmarnowanego czasu, którego ja nie posiadam prawie nigdy)

      ojca tym, że jestem za bardzo podobna do mamy (bo mimo powyższej wypowiedzi jednak jestem:)) i że w 99% przypadków zgadzam się z nią, a nie z nim; oraz tym, że nie przejmuję się 'co ludzie powiedzą', i jeszcze tym, że nie mam prawa jazdy i samochodu

      babcię tym, że moje wizyty u niej są najczęściej nizapowiedziane (i się kobieta przejmuje tym, że wnuczka przychodzi a ona nie ma dla niej obiadu)

      a ciocię i wujka tym, że to ja dostałam dom po dziadkach

      A wszystkich razem wkurzam tylko i aż tym, że jestem uparta i muszę postawić na swoim
    • Gość: Amy Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: 89.167.16.* 13.11.09, 12:18
      1. Niewiarygodnym pesymizmem, zwłaszcza tatę który ciągle
      powtarza "że mając 21 lat powinnam być pełna ideałów, wiary w świat
      itp.". Sam jest optymistą.
      2. Kupowaniem i objadaniem sie słodyczami. Mam własny składzik
      słodyczowy w pokoju, co notorycznie doprowadza do awantur.
      3. Sporą niechęcią do spotkań rodzinnych.
      4. Notorycznym bałaganem w pokoju :D
    • gazeta_mi_placi Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 12:33
      A ja w rodzinie jestem czarną owcą :-)
      • gazeta_mi_placi Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.01.10, 14:12
        Brakiem bierzmowanie i ślubu kościelnego (z wyboru).
        Nie ukrywaniem się z tym co sądzę na temat KK.
        Niechęcią do posiadania dzieci.
        I niezamiataniem "śmieci" pod dywan :D
    • kaga9 Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 14:31
      Męża miną z cyklu "człowieku, co ty wiesz o życiu" (tak powiedział, ja nie wiem,
      o co mu biega;P). No dobra, chodzi o to, że ja nie panuję nad twarzą i gdy on
      mówi coś, co jest niezgodne z moim najgłębszym przekonaniem, to mogę się gryźć w
      język, ale moje szlachetne Kagowe oblicze "speaks books";>

      Rodziców patologicznym uporem i zdaniem odmiennym od ich własnego (mam 33 lata,
      ale oni ciągle wiedzą lepiej).

      Dalszą rodzinę, która widuje mnie raz na milion lat i której tak naprawdę zwisam
      smętnym kalafiorem (z wzajemnością)- tym, że nie mam dziecka (z wyboru).
    • a_andzia28 Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 18:52
      *Nie żyję życiem innych
      *Nie plotkuję
      *Nie mam co niedzielę domowego ciasta
      *Nie można "wpadać" do mnie bez zapowiedzi
    • maitresse.d.un.francais Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:23

      >
      > 1) Mam tak naprawdę raczej ponure usposobienie i w gruncie rzeczy jestem pesymi
      > stą. Zazwyczaj w życiu nastawiam się na najgorsze i niewiele od losu oczekuję.
      > Powiem Wam, to jest całkiem niezła strategia, ileż to rozczarowań można sobie z
      > aoszczędzić! Niech żyje rezygnacja!
      >
      > 2) Mam przypuszczalnie jakąś lżejszą odmianę fobii społecznej, w związku z tym
      > nienawidzę przebywania w zaludnionych miejscach. Rodzina już dawno zrezygnowała
      > z prób wyciągania mnie do ludzi :)

      Poza tym wk...am rodzinę:

      Siedzeniem w kompie
      Glindzeniem, co na forum
      Przejmowaniem się tym
      Lenistwem'
      Objawami nerwicy kompulsywnej
      • maitresse.d.un.francais Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:23
        maitresse.d.un.francais napisała:

        >
        > >
        > > 1) Mam tak naprawdę raczej ponure usposobienie i w gruncie rzeczy jestem
        > pesymi
        > > stą. Zazwyczaj w życiu nastawiam się na najgorsze i niewiele od losu ocze
        > kuję.
        > > Powiem Wam, to jest całkiem niezła strategia, ileż to rozczarowań można s
        > obie z
        > > aoszczędzić! Niech żyje rezygnacja!
        > >
        > > 2) Mam przypuszczalnie jakąś lżejszą odmianę fobii społecznej, w związku
        > z tym
        > > nienawidzę przebywania w zaludnionych miejscach. Rodzina już dawno zrezyg
        > nowała
        > > z prób wyciągania mnie do ludzi :)

        tzn. te punkty wskazują na bycie mną

        Introwertycy wszystkich krajów, łączcie się!
        • kaga9 Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:35
          > maitresse.d.un.francais napisała:
          >

          > Introwertycy wszystkich krajów, łączcie się!

          Łączę się! Jestem introwertykiem z fobią społeczną i nie cierpię kontaktów
          międzyludzkich, a zwłaszcza rodzinnych.
          • maitresse.d.un.francais Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:44
            kaga9 napisała:

            > > maitresse.d.un.francais napisała:
            > >
            >
            > > Introwertycy wszystkich krajów, łączcie się!
            >
            > Łączę się! Jestem introwertykiem z fobią społeczną i nie cierpię kontaktów
            > międzyludzkich, a zwłaszcza rodzinnych.

            Dobra, robimy kluba. Skąd jesteś? Ja z Warszawy i Romo chyba też.
            • maitresse.d.un.francais Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 21:46
              Bo ja nie, a Romo się jeszcze edukuje.

              Pytam, bo jestem ciekawa, czy i jak możemy dostać pracę, nie będąc
              entuzjastyczni, radośni i otwarci na nowe wyzwania.

              Kolega akurat ma pracę, ale on jest superduper specjalista finansowy.
              • kaga9 Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 21:59
                Haha, dobrze, że pytasz. Po 10 latach pracy z ludźmi wylądowałam na rocznym
                urlopie zdrowotnym. Uważam, że to dobrze o mnie świadczy w tej sytuacji:D

                I właśnie nie wiem, jak dostać nową, bo tam będą nowi ludzie pewnie i trzeba
                będzie się starać i, tak jak piszesz, być otwartym, optymistycznym i wogle:(
                • maitresse.d.un.francais Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:05
                  kaga9 napisała:

                  > Haha, dobrze, że pytasz. Po 10 latach pracy z ludźmi wylądowałam na rocznym
                  > urlopie zdrowotnym. Uważam, że to dobrze o mnie świadczy w tej sytuacji:D

                  Jak najbardziej.
                  >
                  > I właśnie nie wiem, jak dostać nową, bo tam będą nowi ludzie pewnie i trzeba
                  > będzie się starać i, tak jak piszesz, być otwartym, optymistycznym i wogle:(

                  No właśnie.

                  Nie możesz sobie być cichutka i introwertyczna?

                  Często się nas bierze za wyniosłych (w moim przypadku akurat słusznie hihi ale
                  co z tego) - podstawy psychologii powinny być przymusowo nauczane w szkole. ;-)
                  • kaga9 Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:11
                    maitresse.d.un.francais napisała:
                    > Często się nas bierze za wyniosłych
                    Ba, całe życie słyszałam, że wyglądam na zarozumiałą, a ja, cóż, po prostu mam
                    akurat taki wyraz pyska;/ Jestem Ponurnikiem Zwyczajnym.

                    (w moim przypadku akurat słusznie hihi ale
                    > co z tego)\

                    Otóż to. Mnóstwo ludzi jest dużo głupszych ode mnie, ale za to są cwańsi.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:19

                      > Otóż to. Mnóstwo ludzi jest dużo głupszych ode mnie, ale za to są cwańsi.

                      Nie mów! Inteligencję ponad normę też masz? Robimy podkonwent? ;-)
                      • kaga9 Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:25
                        maitresse.d.un.francais napisała:
                        Robimy podkonwent? ;-)

                        Romo się nie obrazi, że został wykluczony? ;D
                        • maitresse.d.un.francais Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:29
                          kaga9 napisała:

                          > maitresse.d.un.francais napisała:
                          > Robimy podkonwent? ;-)
                          >
                          > Romo się nie obrazi, że został wykluczony? ;D

                          Romo nie jest obraźliwy. Zresztą jakby go zbadano, zaraz by wyszło, że też ma. ;-)
                          • kaga9 Re: Kaga, a pracujesz? 13.11.09, 22:33
                            maitresse.d.un.francais napisała:
                            Zresztą jakby go zbadano, zaraz by wyszło, że też ma.
                            > ;-)

                            No, to właśnie podejrzewam, może po prostu załatwimy to hurtem?

                            Chociaż nie mam nic przeciwko fajnym, nieinwazyjnym podkonwentom, łaj not. No
                            dobra, to kiedy?
              • nessie-jp Re: Kaga, a pracujesz? 18.01.10, 12:43
                > Pytam, bo jestem ciekawa, czy i jak możemy dostać pracę, nie będąc
                > entuzjastyczni, radośni i otwarci na nowe wyzwania.

                Telepraca. Wymagająca minimum kontaktu. Z wyłączonym Gadu-Gadu.

                Automat przysyła zlecenie, zatwierdzasz, wykonujesz, odsyłasz, klikasz przycisk
                "Powiadom o zakończeniu realizacji". Wystawiasz rachunek.

                Gdybym miała pracować na otwartej hali wśród dziesiątek innych ludzi, to rychło
                ktoś skończyłby z siekierą w plecach. I obawiam się, że byłabym to ja...
            • kaga9 Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:48
              Miasto powiat Radom. Miasto proletariackie. Jakby co, dojadę na konwent.
              • maitresse.d.un.francais Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 21:52
                kaga9 napisała:

                > Miasto powiat Radom. Miasto proletariackie. Jakby co, dojadę na konwent.

                Dla każdego konwentowicza zapewniamy minimum 20 m2 osobistej przestrzeni ;-)

                • kaga9 Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 22:00
                  Dziękuję. Hymnem I Konwentu proponuję uczynić pieśń "Mój jest ten kawałek podłogi".
                  • maitresse.d.un.francais Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 22:07
                    kaga9 napisała:

                    > Dziękuję. Hymnem I Konwentu proponuję uczynić pieśń "Mój jest ten kawałek podło
                    > gi".

                    Tam dlaczego tylko I Konwentu. W ogóle hymnem introwertycznych! Genialne!

                    Jako kompulsywna z ukierunkowaniem na obsesje czystości mogę indywidualnie
                    wykonać a cappella "Trzeba mi wielkiej wody, tej dobrej i tej złej, na wszystkie
                    pogody, niepogody duszy mej".
                    • kaga9 Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 22:20
                      Lista piosenek pasujących do moich licznych zachowań kompulsywnych może się
                      okazać irytująco długa (napisała Kaga, drapiąc się po lewym uchu, a następnie po
                      prawym. Bezwzględnie.).
                      • maitresse.d.un.francais Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 22:29
                        kaga9 napisała:

                        > Lista piosenek pasujących do moich licznych zachowań kompulsywnych może się
                        > okazać irytująco długa

                        Motyw "piosenki pasujące do naszych zachowań" to może być temat na wątek.
                        • kaga9 Re: Roman, nie jesteś mną? 13.11.09, 22:35
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > kaga9 napisała:
                          >
                          > > Lista piosenek pasujących do moich licznych zachowań kompulsywnych może s
                          > ię
                          > > okazać irytująco długa
                          >
                          > Motyw "piosenki pasujące do naszych zachowań" to może być temat na wątek.

                          Klub Introwertyków takoże.
    • Gość: jaija Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.09, 22:02
      Wk*rwiam matkę:
      - swoimi fobiami i natręctwami ("dziwna jesteś!" "Przestań!")
      - tym, że wszystkie moje buty potrafią stać w przedpokoju. I zamiast podejść do
      mnie i po prostu łagodnie mi to uświadomić w formie: "dziecko, proszę, sprzątnij
      te buty", zazwyczaj robi to tak: siedzę sobie przy kompie, zatopiona we własnym
      świecie i nagle dolatują mnie okrzyki: "Boże, ile tu butów! Czy ty nigdy nie
      możesz tego pochować do szafki, we wszystkich chodzisz? One wszystkie muszą tu
      stać?! Weź coś z tym zrób, bo nie ma jak drzwi otworzyć! Blablabla,
      blablablabla! Bla!!!" I dziwić się, że przekaz dociera raz na 100 lat i jeszcze
      czynię to wyjątkowo niechętnie i z mordem w oczach.
      - tym, że zawsze ubrudzę rąbek maselniczki masłem i ona w to palec włoży :D
      - tym, że zostawiam górę ciuchów w łazience, przy czym nie wiadomo, które
      brudne, a które czyste

      I wszelkie tyrady na temat powyższych zaczynają się zazwyczaj: "czy ty zawsze
      musisz...", tudzież "czy ty nigdy nie możesz...". Tępią to wszyscy
      psychologowie, ale moja mamuśka jest, niestety, dość toksyczna, choć
      nieświadomie, dlatego jej wybaczam.
      Innych członków rodziny widzę w okolicach Świąt wszelakich, ale nie wdaję się z
      nimi w głębsze dyskusje, bo, szczerze mówiąc, nie mam o czym. To inny świat od
      mojego. Podejrzewam, że mają mnie za niezłą dziwaczkę.
      • papieska_kremowka Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 14.11.09, 10:59
        Ostatnio pomysłami na urozmaicanie własnej garderoby. Podarte rajty są zakazane dla ludzi po dwudziestce, nawet jeśli pod spodem znajdują się inne w kontrastującym kolorze. Rozpacz wielka.
      • szarrak Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 19.01.10, 02:56
        dorotka?*

        zastanawiam się, czy nie jesteś moją siostrą, ale ip na to nie wskazuje... dziwne
    • misiania Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 22:39
      bladego pojęcia nie mam :))))
    • Gość: gosc Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.tbcn.telia.com 13.11.09, 23:26
      Cudowni ludzie z tego forum, o czym wy mowicie?? Czy wy sobie
      naprawde nie zdajecie sprawy z tego, ze wielu ludzi kazdy dzien
      rozpoczyna od czytania was???? Ze mnostwo problemow znika wraz z
      kazda napisana przez was litera...?? Caluje wszystkie wybrakowane
      szczeki, krzywe nosy, rzadkie wlosy, nieplanowane muskuly, piegi,
      krzywe nogi, kruche paznokcie, pryszcze i malarie. I wszystko inne
      co wk...wia waszych bliskich ;)
      • misiania Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 23:35
        ok. za to, że nie daję się wcisnąć w schematy i świetnie na tym wychodzę.
        ewentualnym chętnym pozwalam scałować się w schemat :PPPPPP
        • misiania Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 13.11.09, 23:37
          jednakowoż muszę przyznać, że chyba jednak nikogo tym nie w...wiam. zbyt silne
          charaktery mam w rodzinie :)))
    • Gość: gsk Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.dolsat.pl 14.11.09, 07:46
      A tym, że jestem emerytem a reszta mojego społeczeństwa musi zasuwać
      do pracki.Same kobiety pracujące, nawet moja wnuczka jak ona to
      mawia "odpracowuje zerówkę".
      • Gość: gsk Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.dolsat.pl 14.11.09, 07:52
        Wszystko co chciałem wpisać zostało opisane.Mam dosyć spore
        mieszkanie, ale wszystkie zloty rodzinne odbywają się w mojej
        graciarni(3x4)metry.
        • Gość: gabrielle Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 10:36
          Ojca wkurzam bałaganem w papierach. On ma na swoim biurku równe rządki
          długopisów, zakreślaczy. Wszystkie dokumenty idealnie posegregowane, ja mam na
          biurku stosy papierów, wymieszane próbne wydruki pracy inżynierskiej, ustawy,
          notatki.

          Mamunię wkurzam niechęcią do dokładnego prasowania. Od lekko pogniecionej bluzki
          nie będzie końca świata. A spodnie, moim zdaniem, mogą wisieć sobie nierówno
          przewieszone przez oparcie krzesła. Nic im się nie stanie. Siostra układa
          wszystko równiutko.

          Moim hymnem mogłoby być www.youtube.com/watch?v=93UzX_YK6fo
          • misiania Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 14.11.09, 12:19
            Wyeliminowałam ze swojej garderoby wszystko, co wymaga prasowania.
    • ciarek_jerzy Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 14.11.09, 15:36
      Ciarkami, ktore przechodza Romana,,,
    • Gość: gosc Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.15-2.cable.virginmedia.com 15.11.09, 00:14
      Mojej rodzinie przeszkadza, ze w moim zwiazku z 14 letnim stazem, w
      tym ponad 3 lata po slubie i 32 lata na karku, nie posiadam jeszcze
      dzieci. Moje kuzynki zaszly w ciaze w wieku 22/24 lat, wiec
      perspektywa im sie zmienila.

      Niektorym przeszkadza, ze mimo, ze teoretycznie mnie stac na auto
      nie kupuje go (a zaoszczedzone pieniadze oszczedzam na inny cel)

      Denerwuj ich to, ze jestem nieprzekonywalna (czyli uparta) i ich
      zdanie nie ma wplywu na moje zycie.

    • gad.forumowy Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.11.09, 06:09
      Czym wkurzam? Całokształtem:
      - całkowicie źle gospodaruję swoimi finansami (powinienem kupić porządny samochód, co to znaczy porządny zadecyduje mama),
      - coraz to pojawia się u mnie inna dziewczyna,
      - chodzę późno spać,
      - kupiłem zły samochód (poloneza),
      - za dużo siedzę przy komputerze (podobno od tego zwariuję),
      - nie chcę pomagać mamie przy komputerze.
      Taki to ze mnie syn wyrodny ;-)
      Za to mama (ojciec ma wszystko w dupie) jest zupełnie bezkrytyczna wobec osoby własnej, gdy sama dopuszcza się wyżej wymienionych przewinień.
    • Gość: ...albo.nie... Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: *.lupro.net 18.11.09, 07:57
      Kiedy (nieświadomie!) zachowuję się i mówię, jak moja Mama.
      Mój M. dostaje szału ;)
      • vifxen Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.01.10, 14:50
        Siedzę w pokoju i czytam książki.
        Nie pomagam w domu, nie robię nic "pożytecznego".
        Albo siedzę w kuchni na najlepszym miejscu (naprzeciw okna) i piję
        herbatę.
        Nienawidzę, jak ktos używa mojego kubka. To nic, że jest stary i
        odrapany. Jest MÓJ.
        Ciężko się ze mną rozmawia.
        Znoszę do siebie wszelkie "ładne rzeczy"-patyki o ciekawym
        kształcie, liście, kamyczyki, piórka...
        W sumie, to chyba tylko mój Pies kocha mnie bez żadnych zastrzeżeń.
    • gaja268 Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.01.10, 15:38
      - zapominalstwem
      - ogromnym bajzlem w dokumentach( własna umowe o pracę
      zgubiłam...M.po prawie dwóch latach znalazł:)
      - tym, że gdy czytam cały swiat znika i jest nieistotny
      - nieobecnym spojrzeniem
      - czepianiem sie nieustannym, ze "słowa maja swoje znaczenie"
      - specyficznym poczuciem humoru
      - cynizmem i ironią wrodzona, wszechobecna i niepoddającą się żadnym
      zapędom wychowawczym...
    • freyete Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.01.10, 16:48
      - Wg mojej rodziny jestem leniwa i mam 2 lewe ręce- a ja po prostu uważam, że
      praca nie zając i wolę, jak ktoś mi powie, co mam zrobić, a nie sama mam się
      domyślać ;)
      - Wg nich jestem odludek i nietowarzyska, a ja po prostu nie lubię się zmuszać
      do towarzystwa, które mi nie pasuje :) A potrafię być towarzyska.
      - Nie opowiadam co u mnie.
      - Im więcej mam lat, tym bardziej szczera się robię- a w rodzinie, gdzie nigdy
      nie wypadało mówić, co się myśli, to dość nietypowe zjawisko.
      - Bywam kłótliwa- co dziwne tylko z nimi :)
      - Bywam pedantką- ale akurat nie tylko ja.
    • od_ucha_do_brzucha Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 17.01.10, 18:24
      Jem w łózku.Zostawiam okruszki.
    • Gość: sweet_studentka Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? IP: 78.8.138.* 18.01.10, 12:18
      1. Jem i piję przy komputerze i później na monitorze są plamy od zupy, kawy,
      herbaty, a wokół mnie okruchy

      2. Wydaje własnoumysłowo zarobione pieniądze na jakieś ich zdaniem głupoty, a
      powinnam oszczędzać na kurs językowy, kurs inny, samochód, kurs na prawo jazdy,...

      3. Moje książki i ubrania nie leżą w szafie, ale na krześle, fotelu, stole

      4. Kapię się godzinę
      • invisible7 Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 18.01.10, 12:56
        - tym, że mam trzydziestkę na karku, a nie mam ani męża, ani faceta -
        "nie możesz wiecznie być sama", "to ty tak jak mniszka żyjesz?" (żyję
        - w sensie celibatu ;) i wcale mi to nie przeszkadza), "bo my byśmy
        już chcieli potańczyć na twoim weselu"
        - późnym wstawaniem i tym, ze gdy się do mnie zadzwoni o 10 rano,
        jeszcze jestem nieprzytomna,
        - brakiem potrzeby sprzątania, tym, że nie przeszkadzają mi ubrania
        na krześle i nieumyte naczynia w zlewie, oraz że nie można ot tak
        sobie do mnie wpaść z ulicy, tylko trzeba uprzedzać dzień wcześniej,
        bym zdążyła posprzątać,
        - tym, że nie szukam "lepszej" pracy, a "lepsza" to wg mojej rodziny
        to każda na etat - nawet katorga w szkole państwowej za połowę tego,
        co teraz zarabiam.
        • invisible7 Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 18.01.10, 12:59
          A, i tym, że nie jestem otwarta, spontaniczna, elastyczna w działaniu i
          gotowa na nowe wyzwania, lecz mam tzw. "osobowość unikającą" :]
        • lelina Re: Czym wk*rwiacie członków własnej rodziny? 18.01.10, 16:41
          1. Jak czytam książkę, to mają mi nie przeszkadzać, sami sobie zrobić obiad,
          pograć w komputer, czy tam zająć się czymkolwiek, mnie nie ma!
          2. Jak już mąż położy się koło mnie, żeby wspólnie obejrzeć jakiś film, to mnie
          się przypomina, że mam parę próśb do niego np. proszę o herbatę i, żeby
          przyniósł koc z drugiego pokoju i opatulił mi nóżki, niech zajrzy do synka, co
          on tam ciągle woła ze swojego pokoju?, niech sprawdzi czy wyłączyłam gaz pod
          garnkiem zupy i najlepiej, żeby jeszcze pomógł rozwiesić mi pranie....
          3. Oprócz tego męża wkurzam tym, że raz w miesiącu przez 5 dni jestem nieczynna
          z powodu spraw kobiecych.
          4. Wyjadam wszystkim słodycze.
          5. Nikogo się nie słucham i nie słuchałam od maleńkości.
          6. Mam swoje zdanie i się go trzymam.
          7. Nie uznaję autorytetów, bo nigdy takiego nie znalazłam.
          8. Jak coś mi nie pasuje, to po prostu mam to w d..ie, nie przejmuję się i nie
          myślę o tym.
          9. Takich jednych wkurzałam, bo nie chciałam zdradzić męża.
          Dalej nie chce mi się pisać...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja