Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z nimi?

IP: *.146.243.93.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.12.09, 21:49
Koleżanka ma dziś przeżyła coś z gatunku średnio przyjemnego: jechała sobie autobusem, gdy nagle stwierdziła, że jest ciasno. O wiele ciaśniej i mniej wygodnie niż zwykle w tym autobusie, choć ludzi mniej więcej ta sama ilość.

Przyczyna okazała się prozaiczna: stojący koło niej mężczyzna odkrył w sobie wewnętrznego knura i postanowił zawrzeć z nią kontakt pierwszego stopnia. Koleżanka szybko zajęła inne miejsce stojące, pan Knur podążył za nią, aby dalej uskuteczniać pewne czynności. Koleżanka wyskoczyła na następnym przystanku i poczekała na następny autobus.

Mam pytanie: jak Wy reagujecie, kiedy jesteście świadkami/ofiarami znudzonego Pana Zboczeńca, który w kącie trąca prącie?

Odsuwacie się? Krzyczycie: "Zboczeniec"? Doradzacie panu wizytę u psychiatry lub zapisanie się do Narodowego Frontu
("zamiast w kącie trącać prącie, działaj w Narodowym Froncie")? Rąbiecie Pana Zboczeńca torbą z zakupami po głowie?

:)
    • Gość: 3,14-Roman Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.146.243.93.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.12.09, 21:55
      Mnie kiedyś pan drugiej świeżości poranka chwycił za tyłek, kiedy wyszedłem z szoku, pan Zboczeniec oddalił się był.

      Widziałem też razem z siostrą innego Pana Zboczeńca. Ten nie ocierał się o nikogo, po prostu zdjął spodnie i zaprezentował wszystkim obecnym na przystanku swoje obficie usmarowane Nutellą (mam nadzieję, że to była Nutella, a nie to, o czym myślę) siedzisko, poruszając nim w dziwny sposób.

      Całe zgromadzenie czekających na przystanku wydało z siebie unisono głośne piski i okrzyki trwogi, po czym solidarnie uciekło do właśnie nadjeżdżającego tramwaju. Pan Zboczeniec, ku naszej uldze, nie kwapił się do pokazania swojego zewnętrza pasażerom tramwaju.
    • girl.of.your.nightmares Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 14.12.09, 22:07
      ze mną też pewien pan w zatłoczonym autobusie próbował zawrzeć bliższy kontakt, uczynił to macając mój tyłek.
      Więc grzecznie, kulturalnie, głośno i wyraźnie spytałam pana zboczeńca, czy mógłby łaskawie zabrać swoją rękę z mojego tyłka.
      Rękę zabrał i wysiadł na najbliższym przystanku, bo nie mógł znieść oburzonego wzroku współpasażerów, którzy usłyszeli zadane przeze mnie pytanie.
      • bassooner Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 14.12.09, 22:58
        packą na muchy po penisie - raz! raz! raz!
        • Gość: ;) Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.cable.smsnet.pl 14.12.09, 23:31
          bassooner napisał:

          > packą na muchy po penisie - raz! raz! raz!

          To go tylko podnieci, już lepiej nic nie doradzaj:)

          PS. Po kliknięciu w wizytówkę dopiero po dziesięciu sekundach zauważyłem fizys,
          się twarz znaczy :D
          • bassooner Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 16.12.09, 09:58
            Gość portalu: ;) napisał(a):

            > bassooner napisał:
            >
            > > packą na muchy po penisie - raz! raz! raz!
            >
            > To go tylko podnieci, już lepiej nic nie doradzaj:)
            ___________________________________________________________________

            to elektryczną packą na muchy po penisie; raz! raz! raz!
            www.berbela.com/
    • model.testowy Temat raczej poważny 14.12.09, 22:45
      "Co radzi dr Mirski?
      - W sytuacji ekshibicjonizmu najlepsze jest obojętne ominięcie - tłumaczy. - Wyrazy zawstydzenia, szoku, paniki czy oburzenia bardziej podniecają dewianta. Ponadto często dewiacji towarzyszą skłonności sadomasochistyczne, wstyd kobiety lub upokorzenie tylko zwiększą podniecenie ekshibicjonisty. W przypadku froteryzmu należy się odsunąć, a jeśli nie ma miejsca, stanowczo zabronić dalszego ocierania się. Można zagrozić wezwaniem policji, co budzi respekt, gdyż w polskim prawie gwałtem jest wymuszanie jakichkolwiek czynności seksualnych, nie tylko stosunku. Zwykle dewiant w takiej sytuacji natychmiast się odsuwa. I na tym należy poprzestać, nie do nas należy leczenie, a dalsze upokarzanie może wywołać niekontrolowany atak furii."

      źródło
      • ewosia Re: Temat raczej poważny 15.12.09, 11:06
        Kiedyś powiedziałam na cały autobus: będę zobowiązana, jeśli wyjmie
        pan rękę spomiędzy moich pośladków.
        Pan wysiadł. czemu ja miałam wysiadać
    • gad.forumowy Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 12:31
      Kiedyś odwinąłem numer. Jadę sobie autobusem i uwagę mą przyciągnęła dziewczyna lat ok. 25 dość wysoka blondyna, włos prawie do pasa. Że było lato, odziana dość skąpo, pod bluzką kształtne i duże piersi. Zjeżdżając wzrokiem w dół jej sylwetki zobaczyłem brzuszek, gdzieś tak szósty miesiąc. Nie mogłem jednak oderwać wzroku od piersi, może nawet lekko się zaczerwieniłem. Autobus dojechał na przystanek gdzie miałem wysiąść. Wcześniej od tyłu złapałem dziewczę rękami za piersi, powiedziałem wow! i wyskoczyłem. Drzwi się zamknęły, a dziewczyna została w środku z szeroko otwartymi ustami.
      • drzejms-buond Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 12:36
        czuję , jakby coś mnie ominęło...

        do PI.
        to ten zboczeniec z siostrą się po przystankach prowadzał?
        to pewnie ona trzymała te nutellę?
        ;P
        • Gość: 3,14-Roman Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.147.142.71.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.12.09, 19:14
          Nie, z moją siotrą jechałem :)

          A Nutellę pan Zboczeniec niestety z tak zwanej groty Nestle* wydobył.

          *pamiętacie wątek o zaręczynach?
      • maitresse.d.un.francais Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 17:12
        Gad, naprawdę?

        Wzbogacasz tym samym kolekcję największych chamideł miejskich.
        • gad.forumowy Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 23:42
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > Gad, naprawdę?

          Autentyk ;-)

          maitresse.d.un.francais napisała:
          > Wzbogacasz tym samym kolekcję największych chamideł miejskich.

          Wiem. Co więcej nic sobie z tego nie robię, a nawet mnie to bawi ;-)
      • limonka-2 Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 22:19
        gad.forumowy napisał:

        > Kiedyś odwinąłem numer. Jadę sobie autobusem i uwagę mą
        przyciągnęła dziewczyna
        > lat ok. 25 dość wysoka blondyna, włos prawie do pasa. Że było
        lato, odziana do
        > ść skąpo, pod bluzką kształtne i duże piersi. Zjeżdżając wzrokiem
        w dół jej syl
        > wetki zobaczyłem brzuszek, gdzieś tak szósty miesiąc. Nie mogłem
        jednak oderwać
        > wzroku od piersi, może nawet lekko się zaczerwieniłem. Autobus
        dojechał na prz
        > ystanek gdzie miałem wysiąść. Wcześniej od tyłu złapałem dziewczę
        rękami za pie
        > rsi, powiedziałem wow! i wyskoczyłem. Drzwi się zamknęły, a
        dziewczyna została
        > w środku z szeroko otwartymi ustami.
        >

        Absolutnie cię rozumiem, jestem jak najbardziej hetero, a też miałam
        nieprzepartą ochotę zrobić coś podobnego w kilku przypadkach, po
        prostu niektóre dziewczyny maja przepiękne piersi, ręka sama się
        wyrywa;)
    • gad.forumowy Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 12:57
      Jeszcze jedna historia autobusowa. Chodziłem kiedyś z taką Anią, dziewczyną, której pomimo że oziębły nie jestem (a wprost przeciwnie) w łóżku dorównać nie mogłem. Miała różne zwyczaje i sposoby doprowadzania mnie do wrzenia, między innymi łapanie mnie w wiadomym miejscu w zatłoczonym autobusie. Zdarzało się nam wysiąść przystanek dalej, bo wstydziłem się wysiadać z "namiotem".
      Jedziemy sobie raz którejś gorącej lipcowej soboty i wyczułem dotyk ręki Ani w owym miejscu. No ale po chwili autobus skręcił, ludzie się przemieścili, ja wraz z nimi - tak kilkanaście centymetrów w bok. Przez to ręka mojej lubej trafiła na portki, tylko że już nie moje. Usłyszeliśmy głośne No! Wtedy Ania po raz pierwszy zaczerwieniła się i zmieszała. Odwróciła się do mnie przodem z bardzo niewyraźną miną. Później już sprawdzała czy jej ręce wędrują do właściwej osoby ;-)
      • Gość: gupek_miastowy erotoman-gawędziarz? IP: *.chello.pl 16.12.09, 19:34
        Tak tylko pytam, bo już drugi taki wpis w tym wątku...
    • sootball Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 14:36
      Jak walczyć?
      Cyrklem.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.147.142.71.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.12.09, 19:15
        Celować na oślep, czy w konkretną część ciała Pana Ocieracza?
        :)
        • sootball Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 22:57
          Tam, gdzie celuje pan ocieracz. Umieścić strategicznie końcówkę, po czym
          pozwolić mu się otrzeć. Nie spróbuje ponownie, o ile nie jest masochistyczną
          odmianą frotki.
    • jatopier Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 21:03
      Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

      > Koleżanka ma dziś przeżyła coś z gatunku średnio przyjemnego:
      jechała sobie aut
      > obusem, gdy nagle stwierdziła, że jest ciasno. O wiele ciaśniej i
      mniej wygodni
      > e niż zwykle w tym autobusie, choć ludzi mniej więcej ta sama
      ilość.
      >
      > Przyczyna okazała się prozaiczna: stojący koło niej mężczyzna
      odkrył w sobie we
      > wnętrznego knura i postanowił zawrzeć z nią kontakt pierwszego
      stopnia. Koleżan
      > ka szybko zajęła inne miejsce stojące, pan Knur podążył za nią,
      aby dalej uskut
      > eczniać pewne czynności. Koleżanka wyskoczyła na następnym
      przystanku i poczeka
      > ła na następny autobus.
      >
      > Mam pytanie: jak Wy reagujecie, kiedy jesteście świadkami/ofiarami
      znudzonego P
      > ana Zboczeńca, który w kącie trąca prącie?
      >
      > Odsuwacie się? Krzyczycie: "Zboczeniec"? Doradzacie panu wizytę u
      psychiatry lu
      > b zapisanie się do Narodowego Frontu
      > ("zamiast w kącie trącać prącie, działaj w Narodowym Froncie")?
      Rąbiecie Pana Z
      > boczeńca torbą z zakupami po głowie?
      >
      > :)


      W ałtobusie:
      -Odzywa się "młoda - atrakcyjna" : Ale tłok !
      Facet stojący za nią: - To mój !
      • Gość: zenotka Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 21:46
        zbiłam zboka torbą ,
      • Gość: bzzz 2 srednie dowcipy IP: 87.204.22.* 19.12.09, 12:30
        1.
        w autobusie tlok. nagle gwaltownie hamuje. ludzie wpadaja na siebie w tym mloda
        dziewczyna na ksiedza.
        dziewczyna
        - przepraszam, tak szybko stanal
        ksiadz zawstydzony
        - to tylko klucz od zakrystii
        2. autobus. tlok . corka do matki
        - mamo chyba zaszlam w ciaze
        matka
        - z kim moje dziecko
        corka
        -nie wiem, nie moge sie obejrzec

    • nessie-jp Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 15.12.09, 22:51
      Ja jestem zbyt mało asertywna, żeby walczyć nawet z takimi (płci obojga), co się
      po prostu rozpychają, a co dopiero ze zboczeńcem... Zwiewam i tyle.
      • Gość: melmire Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.fbx.proxad.net 16.12.09, 20:44
        Ja jestem malo asertywna "w gebie", ale ocieracz dostal ode mnie w leb. Lokciem,
        z polobrotu, bo stal za mna, a ja trzymalam sie gornej poreczy. Cala akcje
        wykonalam odruchowo, jak do mnie dotarlo ze czuje to co czuje, czyli dziadka
        oblapiajacego mi piersi.
    • remez2 Czy to jest Forum Humorum? n/t 16.12.09, 02:37

      • misiania Re: Czy to jest Forum Humorum? n/t 16.12.09, 07:22
        to na co czekasz? rozwesel nas.
        • remez2 Re: Czy to jest Forum Humorum? n/t 16.12.09, 09:48
          misiania napisała:

          > to na co czekasz? rozwesel nas.
          Usiłuję ustalić jaki rodzaj humoru/dowcipu/żartu jest tutaj na topie.
          Na próbę - do Twojej łaskawej recenzji:
          - Mamusiu, mogę wyjść na dwór pobawić się z Rysiem?
          - Nie. To zły chłopiec jest.
          - To wyjdę i mu p ...
      • Gość: 3,14-Roman Re: Czy to jest Forum Humorum? n/t IP: *.146.247.160.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.12.09, 23:46
        Wiecie co? Kocham takie wpisy!!!

        :)
        • remez2 Re: Czy to jest Forum Humorum? n/t 17.12.09, 10:58
          Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

          > Wiecie co? Kocham takie wpisy!!!
          A ja takie jak powyżej. Czyli każdy coś (innego) kocha i dzięki temu miłość
          idzie przez świat, niczym nie skrępowana. I to jest piękne.
          • Gość: 3,14-Roman Re: Czy to jest Forum Humorum? n/t IP: *.147.192.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 17:18
            Ano :)
    • Gość: gość portalu Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: 212.244.241.* 16.12.09, 07:54
      Warszawskie metro 8 rano, ścisk niemożebny. W pewnej chwili czuję
      jak ktoś się do mnie "tuli". Facet w tłoku mnie obściskuje i jeszcze
      bezczelnie się na mnie gapi a miną " i co mi zrobisz" Nie wysiądę,
      bo do następnego pociągu się nie wcisnę. Nie będę krzyczeć, bo wiem,
      że to nie skutkuje. Moja koleżanka kiedyś wrzasnęła, to frotek jej
      chamsko odpyskował. Zlokalizowałam jego nogi i metodycznie zaczęłam
      wbijać obcas w jego stopy. Na następnym przystanku gość wyleciał jak
      z procy.
    • nie.mam.tipsow Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 16.12.09, 09:59
      Moja znajoma skomentowała kiedyś podobne zachowanie tymi słowy: "Pan
      niedługo umrze!" Na pytanie jegomoscia dlaczego, odpowiedziała: "Bo
      czuje pana koniec!" :D
    • Gość: rzarufka Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.214.77-86.rev.gaoland.net 16.12.09, 10:05
      Ja stosuje metode asertywna: glosno i donosnie mowie Panu Zboczencowi, zeby przestal mnie obmacywac. Dorzucam jakis epitet typu: swintuch, onanista, zbok (z racji mojego wieku wykreslilam juz pedofila). Panom Zboczencom ekshibicjonistom urzadzam salwe serdecznego smiechu. Pan od Nutelli przebil wszystkich.
    • Gość: crom Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: 94.246.163.* 16.12.09, 20:40
      kurde
      rzadko jezdze ogolnymi srodkami komunikacji
      dziwie sie ze zboki to tylko chlopy
      kiedys widzialem stadko nastolatek wciskajacych sie na sile posladkami miedzy
      uda pasazerow plci przeciwnej
      pewnie sobie jaja robily
      tylko skad pewnosc ze wiekszosc gosci nie robi sobie jaj;)

      pzdr.
    • nocna-zmiana Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 17.12.09, 11:50
      Dość kontrowersyjne wydaje mi się umieszczenie tego wątku w forum
      humorum. Po pierwsze - obmacywanie w autobusie to takie samo
      napastowanie seksualne, jak atak w ciemnej uliczce.
      Zdarzyło mi się być ofiarą takiej akcji trzykrotnie. Za pierwszym
      razem kopnęłam dziada w goleń i obrzuciłam wyzwiskami, dokładnie
      informując, dlaczego jestem agresywna. Za drugim razem, byłam już
      starsza i bardziej opanowana, chwyciłam palec dłoni znajdującej się
      między moimi nogami i z całej siły szarpnęłam w kierunku odwrotnym
      do naturalnego. Mam nadzieję, że go złamałam, właściciel zaskowyczał
      i zwiał. Za trzecim razem wywinęłam łokciem w żołądek i przez zęby
      powiedziałam, że jak spotkam ponownie - zabiję.
      I poskutkowało - ten rabnięty kilka razy spotkał mnie w autobusie -
      dawno nie widziałam, żeby ktoś tak szybko wysiadał.

      I żeby było jasne - uwielbiam kontakt fizyczny, jestem z tych
      przytulających się, ale wyłącznie za obopólną zgodą.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.147.192.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 17:22
        Wiesz, ja zdaję sobie sprawę z tego, że ten temat bardziej nadaje się na Forum Społeczeństwo, ale ja nie lubię tamtego forum i nie wiedziałem, gdzie mogę je umieścić.

        Chodziło mi głównie o dowcipne teksty, którymi można potraktować takiego pana Zboczeńca.
        • chudonoga Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n 19.12.09, 10:48
          Moja babcia spotkanemu w parku ekshibicjoniście wypaliła "no pan to
          raczej nie ma się czym chwalić".
          Spłoszył się, okrył co wystawił i oddalił chyłkiem.

          Koleżanka w sytuacji autobusowego ocieractwa głośno powiedziała do
          współpasażerów "Proszę Państwa, jedzie z nami zboczeniec. To ten w
          szarej kurtce, proszę zapamiętac jak wygląda". Wysiadł na
          najbliższym przystanku.
          • Gość: justys Re: Autobusowi macacze-ocieracze: jak walczyć z n IP: *.chello.pl 19.12.09, 15:00
            wielki szacun dla babci :) jest moją idolką :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja