Co umiecie, a czego nie umie

IP: *.toya.net.pl 18.12.09, 20:47
Co umiecie, a czego nie umie wasze dziecko?

Przed chwilą okazało się, że nie umie wymienić żarówki. Po instrukcji słownej
i wymianie zdań, cyt.
- Sama se wymień, ja tego nigdy nie robiłem.
- Mogę, ale jestem za niska.
- To czekamy na ojca.
- Chyba cię pogięło! Wykręcasz trzy śrubki itd.
Wymienił.

Chodzi mi o umiejetności nabyte lub wyuczone na tzw. ZPT-ach.

Umiem robić na drutach, szydełku, haftować, szlifować,szyć.
Pewnie jeszcze się coś znajdzie.
Czy reforma szkolnictwa nie położyła nauki tych, jakże pożądanych umiejętności?
Ostatnio usłyszałam od pani uczącej ZPT,że boi się nauki szycia, bo dzieci
zrobią sobie (lub innemu) krzywdę.
    • kub-ma Re: Co umiecie, a czego nie umie 18.12.09, 21:24
      A ja z tych ZPT-ów pamiętam, że robiliśmy stojaki na książki, żeby nie
      przewracały się na półce. Z jakiejś blachy to robiliśmy.
      Poza tym coś na kształt szpikulca z drutu. Nikt sobie krzywdy nie
      zrobił.
      Oczywiście robiliśmy kanapki, smażyliśmy faworki, wyszywaliśmy i
      choroba wie co jeszcze. Nikt strat nie poniósł.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.147.49.159.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 22:35
        My tkaliśmy kilimek, do dziś nie wiem, po cholerę?
        Z kwadratowych kawałków deski 10x10 cm robiliśmy... breloczki na klucze.
        Z szarego mydła "Biały jeleń" robiliśmy pucharki. To akurat było przydatne, jako, że napoje w takich pucharkach podawane pienią się podwójnie.

        Co umiem więc:
        -umiem wyszywać haftem krzyżykowym, co w moim życiu ma niebagatelne znaczenie
        -umiem tkać dywanik na ramce 10x10 centymetrów, dzięki czemu jestem w stanie utkać sobie własny dywan, czy kocyk . Wystarczy tylko utkać czterysta takich kwadracików i już dywan 2x2 metry gotowy...
        -umiem wycinać dekoracje z płaskiego kawałka styropianu
        -umiem zrobić igloo z kłębków waty, na zimę jak znalazł. Wystarczy jakieś 50 paczek waty... i mróz niestraszny!
        • nessie-jp Re: Co umiecie, a czego nie umie 18.12.09, 23:04
          Nigdy w życiu niczego nie nauczono mnie na ZPT-ach. Mieliśmy beznadziejnych
          nauczycieli, w dodatku z jakimś absurdalnym podziałem na role społeczne --
          dziewczynki siedziały w sali z kuchenkami gazowymi i maszynami do szycia, a
          chłopcy w sali z pilnikami i drewnem. Dziewczynki uczono robienia na drutach
          ściągaczem i ściegiem gładkim oraz obrębiania dziurek na guziki, a chłopców --
          produkcji wieszaczków, stołeczków, karmników i innych przydatnych rzeczy.
          Kuchenki, jako Sprzęt Groźny a Diabelski, nigdy nie były włączane, a maszyny do
          szycia były zastrzeżone do użytku Pań, które nie dopuszczały zwykłej tłuszczy,
          bo Jeszcze Popsuje.

          Wskutek takiego podejścia nie nauczyłam się niczego pożytecznego. Chociaż te
          karmniki mogli pozwolić robić... :(

          > -umiem zrobić igloo z kłębków waty, na zimę jak znalazł. Wystarczy jakieś 50 pa
          > czek waty... i mróz niestraszny!

          W jaki sposób?? Zdradź tajemnicę. Jak je zintegrować, żeby nie pozostać na gołym
          polu wśród zamieci 500 wacików?
          • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.147.52.36.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 23:29
            Nasz przepis wyglądał tak (to było maleńkie igloo, o średnicy 30 centymetrów, zrób to w skali 1:5)
            -karton
            -klej
            -figurka eskimosa
            -wata (najlepiej w postaci wacików, ja mojej matce w tym celu waciki kosmetyczne podkradłem, nie była zachwycona)

            Tworzenie igloo- rodział 1- Postępowanie przygotowawcze.

            1) Uczeń winien przynieść:
            a) watę białą
            b) karton o wymiarach 50-50 centymetrów biały
            c) klej
            2) Minister właściwy do spraw edukacji w drodze rozporządzenia określa rodzaj waty i kleju.
            3) Niezastosowanie się do 1) skutkuje pociągnięciem do odpowiedzialności ucznia i posiłkowo jego opiekunów prawnych.

            Rozdział 2- Przepisy wykonawcze
            1) Na płaskim kartonie uczeń winien naszkicować okrąg o średnicy 30 centymetrów.
            2) Uczeń winien rozpakować watę, a następnie uformować ją w tak zwane waciki, czyli kule o promieniu 1.5 centymetra, z możliwymi odchyleniami o 2.3 mm. Formowanie waty w stożki, sześciany, jak również rzucanie nią z okna w przechodniów, czy wkładanie do nosa jest zabronione i pociąga za sobą sankcję w postaci stania w kącie tudzież otrzymania pisemnej adnotacji w zeszycie.
            3) Kule winien uczeń posmarować klejem (zabrania się pod karą uwagi pisemnej smarowania klejem kolegów i koleżanek), a następnie przykleić je wzdłuż okręgu, tworząc pierwszą warstwę kul.
            4) Kule winny być naklejane na siebie, warstwa po warstwie, do otrzymania igloo lub wyczerpania się zapasów waty. W drugim wypadku uczeń winien otrzymać reprymendę nauczyciela za niedostateczny zapas waty bądź niegospodarność w jej użytkowaniu.
            5) Podczas tworzenia igloo zabrania się śmiania się, rozmawiania, konsumowania posiłków, a także przyjmowania korzyści majątkowych.
            6) Niezastosowanie się do 5) jest przesłanką do wszczęcia postępowania uwagowego wobec ucznia.
            7) Gotowe igloo podlega ocenie nauczyciela. Nauczyciel ocenia igloo w skali 1-6.
            a) ocena nauczyciela wydana zostaje w drodze postanowienia
            b) na postanowienie wydane w 7a) nie przysługuje zażalenie


            Teraz weź to i zrób w większej skali.

            • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.146.193.187.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.12.09, 20:01
              Aha, klej powinien być mocny. Zwykłe do papieru nie zdają egzaminu.
          • baba67 Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 13:17
            A ja sie nauczylam kroic i szyc. A takze obrebiac dziurki. Perfekcyjnie. Sama
            nauczylam sie natomiast robic na drutach (jestem niezla i szydelkowac (jak cie
            moge).
      • aiczka Re: Co umiecie, a czego nie umie 21.12.09, 15:24
        Ja dzięki pracom technicznym a później technice (nazwy się zmieniały) wiem, że
        rysunek techniczny wyróżnia się ramką i tabelką, powierzonymi sobie materiałami
        należy gospodarować oszczędnie (każdy rok zaczynał się wpisywaniem do zeszytu
        regulaminu pracowni...), że nauczyciel techniki może nie odróżniać ściegu za
        igłą od ściegu przed igłą.
    • urodzony_dzisiaj Re: Co umiecie, a czego nie umie 18.12.09, 22:58
      Haftować? Też umiem, ale staram sie unikać. Na pewno unikać w sytuacjach
      publicznych ;)
    • misiania Re: Co umiecie, a czego nie umie 19.12.09, 20:03
      umiem sadzić czosnek.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.146.204.151.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.12.09, 20:10
        To dobrze, czosnek się przyda przeciwko wampirom. No chyba, że jesteś Bella Swain, to wtedy trochę niezręcznie trzymać taką roślinkę w doniczce.
        • misiania Re: Co umiecie, a czego nie umie 19.12.09, 20:48
          Szanowny panie PiRomanie. Uprzejmie proszę o niełączenie mnie w żaden sposób z
          bohaterką tak zwanej książki oraz tak zwanego filmu pt. Zmierzch, Księżyc w
          nowiu oraz ewentualnych części dalszych. Mam za sobą traumatyczne przeżycia,
          związane z obejrzeniem w kinie Księżyca i są to wspomnienia bolesne. Nie powiem,
          że skróciło mi to życie, ale niewątpliwie wiele neuronów w moim mózgu zostało
          brutalnie rozstrzelanych. No czegoś tak gupiego to ja już dawno nie widziałam.

          hyhy, nie zmienia to jednakowoż faktu, że mogłam zostać poczytana za wielką
          fankę w/w dzieła. część tego tzw. filmu rozgrywała się we Włoszech i chciałam
          się przekonać, czy dobrze rozpoznałam uliczki Sieny. w tym celu musiałam zostać
          prawie do końca napisów końcowych, aż do "locations"... tak więc na sali
          siedziała Misiania oraz dwie dziewczynki, na oko czternastolatki, maślanymi
          oczami wpatrzone w ekran, po którym nie tak dawno snuł się (bez sensu zupełnie)
          powapnowany Edward.

          miałam rację, to była Siena :))))
          • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 19.12.09, 21:40
            Jeżeli chcesz rozładować napięcie związane ze "Zmierzchem", wejdź na wątek o syndromie Mary Sue
            forum.gazeta.pl/forum/w,384,104591940,104591940,Pare_slow_o_Mary_Sue_.html
      • andzik27 Misiana - a jak się sadzi czosnek? nt. 07.01.10, 14:45

    • Gość: szampanna Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.sta.asta-net.com.pl 19.12.09, 20:21
      O! Ja umiem zrobić skrobaczkę do ryb. Szyć i gotować umiałam
      niezależnie od ZPT-ów, a robienia na drutach i szydełku nie
      opanowałam po prostu w żadnym stopniu. Jedyne, co mi przychodzi na
      myśl z nabytych praktycznych umiejętności, to sporządzenie tej
      skrobaczki. Aha, i umiem zrobić pudełko ze zszytych brzegami starych
      pocztówek. Moje najstarsze dziecko (9 lat) niedawno robiło w szkole
      identyczne (więc coś z programu nauczania przetrwało), ale
      nieskromnie się pochwalę, że moje było dużo bardziej estetyczne ;)
      • 3.14-roman Re: Co umiecie, a czego nie umie 19.12.09, 20:29
        To podaj przepis! Miliony Polaków cierpiących na dyskomfort związany z niewłaściwym skrobaniem ryb będą Ci wdzięczni.
        • Gość: szampanna Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.sta.asta-net.com.pl 19.12.09, 20:43
          sie robi:
          trzeba wziąć prostokątny kawałek sklejki, wielkości mniej więcej
          dużego grzebienia, umieścić w imadle i po obu stronach podciąć
          nieco, aby uformować wygodną rączkę. W moich czasach nikt po tej
          operacji nie zbierał palców luzem z podłogi, ale teraz to nie wiem...
          Następnie owinąć klocek papierem ściernym i wygładzić.
          Teraz najlepsze - przygotować 3-4 kapsle (kiedyś z oranżady, ale
          teraz ku uciesze młodzieży chyba wyłącznie z piwa) i przybić
          rządkiem do deseczki, ostrą karbowaną stroną do góry. Gotowe.
          Skrobak do ryb należy podarować na gwiazdkę własnej matce (będzie
          zachwycona jakże praktycznym sprzętem, w dodatku rękodziełem
          własnego potomstwa). Jednakże najprzyjemniejsze z przygotowywania
          skrobaka jest z pewnością opróżnianie odkapslowanych butelek :)
          • Gość: 3,14-Roman Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.146.196.211.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.12.09, 20:47
            Zastanawiam się, jak zareaguje moja mama, kiedy sprezentuję jej coś takiego na Gwiazdkę?

            Hmmm...chyba, żeby jakoś uatrakcyjnik ten skrobak, drewno cedrowe z Libanu, kapsle z jakiegoś szpanerskiego napoju, a w rogu napis Dolce&Gabanna, czy coś w tym stylu.

            Może to D&G (a może Prada? Nie wiem, co jest na czasie) spowoduje, że mama nie zabawi się w Tyberiusza i nie każe mnie tym wyskrobać?
    • Gość: abija Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: 194.181.194.* 21.12.09, 14:43
      Dzięki uczęszczaniu na lekcje ZPT potrafię własnoręcznie wykonać
      następujące przedmioty:
      - świecznik z korzenia
      - obrazek na sklejce wypalony lutownicą
      - broszkę ze stopionych kawałków plastiku z koralikami
      - obrazek z włóczki nawiniętej na gwoździki wbite w deskę
      - półkę ścienną z 4 (lub więcej) desek połączonych sznurkiem
      - nóż do papieru (ze sklejki, z wypalonym lutownicą ornamentem)
      - pieczątkę z własnymi inicjałami z płytki PCV
      a wszystko to wielkiej urody i praktyczne zarazem.
    • misiania Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 13:08
      w związku z chwilowym i częściowym brakiem lewej ręki potrafię przy pomocy
      prawej kończyny górnej: użyć dezodorantu w kulce pod prawą pachą i ułożyć włosy
      po umyciu używając suszarki i szczotki okrągłej. i nadal chorobliwie używam
      polskich znaków, co nie jest trudne, ale upierdliwe i łatwiej byłoby nie :)
      • Gość: asz_loch A zakrótką koszulę osr... ktoś potrafi??:) IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.01.10, 13:46
        kask motocyklowy na drugą stronę odwrócić? no kto??:)
    • pikiriki Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 14:05
      Na zajęciach techniki, dzięki inwencji nauczycieli, własnej i kolegów nauczyłam się:
      - sporządzać pilniki ( przykleja się papier ścierny do deseczki)
      - tworzyć miniatury obiektów sakralnych w stylu romańskim z pudełek po herbacie Yunan i Jones
      - piec ciasta zapadnięte na brzegach, za to z malowniczym wzniesieniem pośrodku
      - sporządzać poduszeczki do igieł w kształcie zezwłok rybich
      - tworzyć pachnące koszyczki z mydełek, idealne na Dzień Matki( idealne, o ile babcia nie dała ci na zajęcia techniki przeterminowanego mydełka pamiętającego chyba towarzysza Gierka)
      - że nie podpala się piłeczek ping- pongowych, a jeśli już się to zrobi, to nie biega się z płonącym oprzyrządowaniem sportowym nadzianym na szpikulec po klasie
      - nie należy formować przysmaku "szyszki" z ryżu dmuchanego gołymi rękoma, jeśli masa jest jeszcze sakramencko gorąca
      - absolutnie nie należy szyć na kolanie( chyba, że ktoś lubi mieć kawałki flaneli przyszyte do spodni w okolicach kolan)
      • dromix Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 14:53
        Ja z kolei na zajęciach ZPT nauczyłam się:
        - rozróżniać zetowniki, ceowniki i teowniki (i po co to mi to???)
        - zakładać wtyczki na przewody (to akurat raz okazało się cenną umiejętnością ;)
      • nessie-jp Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 20:32
        > - że nie podpala się piłeczek ping- pongowych, a jeśli już się to zrobi, to nie
        > biega się z płonącym oprzyrządowaniem sportowym nadzianym na szpikulec

        He :)
    • gazeta_mi_placi Re: Co umiecie, a czego nie umie 02.01.10, 19:45
      Niestety ponieważ miałam dwie lewe ręce do ręcznych robótek zawsze dostawałam oceny z serii dwa na szynach-trzy,co strasznie zaniżało mi średnią.
      Mam nadzieję,że współczesne dzieciaki nie mają tych okropności w szkole.
      Aż drgawek dostaję gdy słyszę tamborek,haft,mulina,ścieg wyszywany,robótki na drutach :-(
    • madame_charmante podczas zajęc zpt nabylam umiejętnosc... 02.01.10, 20:24
      - doprowadzania do furii mojej nauczycielki techniki, co bylo sztuką
      samą w sobie, bo byla to kobieta golębiego serca,
      - wykonywania siatki sznurkowej za pomocą kilometrow bieżacych
      sznurka, dwoch kólek dużych i jednego malego oraz pudelka od
      zapalek,
      - dowiedzialam się, że istnieje haft kaszubski. Niestety, nie
      nauczylam się nigdy tymże sposobem ozdabiac przedmiotow użytku i
      nieuzytku, albowiem posiadalam dwie lewe ręce w tem temacie :)))
      - dowiedzialam się takoż ( to juz bylo z prywatnych refleksji w/w
      pani od techniki) , ze kobieta zawsze ubiera się dla innych kobiet,
      bo tylko one są w stanie ogarnąc zmyslami i ocenic stroj innej pani.
      do dzis podpisuję się pod tym twierdzeniem wszystkimi dostępnymi
      konczynami ... :)))
    • Gość: kopytkowa Re: Co umiecie, a czego nie umie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 13:33
      Nie umiem:
      -prowadzić samochodu
      - szyć, szydełkować
      - smażyć naleśników
      - obchodzić się z komputerm
      - wychować dzieci, męża i psa
      umiem:
      - robić bałagan
      - zaspać do pracy
      - obsługiwać pilota od telewizora
      - odmówić sobie trzeciego kswałka ciasta
    • hania.mala Re: Co umiecie, a czego nie umie 07.01.10, 17:44
      Dzieci nie mam ale gdzieś w okolicy jakieś są. I na pewno nie potrafią zrobić:
      - miniaturowej sygnalizacji świetlnej,
      - przedłużacza,
      - kosmetyczki "krówki" dla mamy,
      - pudełka z pocztówek (kto teraz wysyła pocztówki...),
      - drewnianych klocków,
      - najdłuższego na świecie szydełkowego łańcuszka,
      - szafki/półki ze sklejki,
      - szmacianej lalki,
      - krosna z ramy,
      - gobelinu,
      - "witrażu" z papieru kolorowego i szmatek,
      - obowiązkowego wazonika z butelki po śmietanie (czy gdzieś jeszcze jest
      śmietana w butelkach?),
      - "drinka" z mleka, cukru i cytryny.
      ZPT było fajne, wszystkie sale śmierdziały butaprenem, stoliki były maksymalnie
      brudne a i tak człowiek się fajnie bawił i pracował nad wyobraźnią. Czy obecnie
      istnieje ZPT w podobnej formie?
    • gazeta_mi_placi Re: Co umiecie, a czego nie umie 07.01.10, 22:41
      Przypomniała mi się pewna rzecz z ZPT.
      Co pewien czas nauczycielka dawała nam wolny wybór odnośnie robótek.
      Ja najczęściej wybierałam szycie tzw.poduszek na igły,bo dla mnie było to najłatwiejsze (obszywało się dookoła w kwadrat lub kółko kawałek materiału,upychało watę i zaszywało).
      Kiedyś wymyśliłam,że dodatkowo tę poduszkę ozdobię.
      Wybrałam okrągłą formę poduszki i naszyłam na niej "oczka" i szeroki uśmiech z białych płaskich guzików (odprułam ze starej poszwy).
      Dodatkowo (wszystkie guziki były białe) tam gdzie był "uśmiech" owej koszmarnej poduszeczki guziki pomalowałam na kolorowo farbkami akwarelowymi.
      Nauczielka w końcu nie wytrzymała i widząc to paskudztwo
      (a naprawdę się starała) wybuchła śmiechem :-)
      • ibelin26 Re: Co umiecie, a czego nie umie 08.01.10, 06:46
        Nie mam dzieci, ale dzieci moich znajomych nie umieją:
        - wydoić krowy
        - rozpalic ognia (w piecu albo w formie ogniska)
        - kosić kosą

        Dodam, że urodziłam sie i wychowałam sie w mieście, a owych jakże
        cennych umiejetności nauczyłam się podczas wakacji.
Pełna wersja