Gość: Caroline
IP: *.zax.pl
06.01.10, 15:20
Naszło mnie "ochota" na pójście do spowiedzi. Głównie chciałam się
wyspowiadać z seksu z moim chłopakiem (byłym), z którym miałam
wielkie plany, mieliśmy się zaręczyć, więc nie było to oddanie się
byle komu, byle gdzie etc. I tu rodzi się problem. Dla mnie owe akty
były "mechaniczne". Tzn. zrobiłam to z miłości, kochałam go mocno,
ale seks sam w sobie dał mi zero przyjemności. Cholernie bolało, nie
było "och i ach", przeciwnie. Surowe "in & out". Nie tak to sobie
wyobrażałam, ale moje wyobrażenia, a realia, to co innego - taki z
tego wniosek. Osobiście nie uważam tego za grzech, bo po pierwsze,
nie było z tego przyjemności, tylko ból, po drugie, nie zrobiłam
sobie tym "postępkiem" krzywdy, jest to naturalna potrzeba
człowieka...
Wiem, że mam się spowiadać z tego, co KK uznaje za grzech, a nie z
tego, co mi się takim wydaje, ale w tym wypadku zwyczajnie nie wiem.
Proszę o rady.
Wpis zamieszczam na FH, mam nadzieję, że Potworski z forum Kobieta
też się udzieli, ponieważ nie kryję, że jest moim ulubionym
forumowiczem :D