Koledzy mi sie upili w Sylwka

IP: 193.160.251.* 07.01.10, 14:43
W Sylwestra o 2:00 przyszedł kryzys. Towarzystwo legło, nikt nie
pląsał, nawet Afrik Simon nie poderwał narodu. Przyczyna - chłopcy
za łapczywie rozegrali Absoluta. Zdjąłem więc linę, wytargałem
Accorda i podczepiłem 3 sanki. 4 dżentelmeni stwierdzili, że na
sanki pójdą panie a ich, jak za Tuchajbeja, powlokę po glebie
(śniegu). Jeden kolega dość często odpadał więc założyłem mu
swoją uprząż wspinaczkową i karabinkiem wpiąłem w linę. W pewnym
momencie stanąłem żeby sprawdzić czy go aby nie zabiłem, ale opie*ił
mnie, że stoimy:)
    • Gość: jon Re: Koledzy mi sie upili w Sylwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 20:59
      Niby co to ma być pamiętnik piszesz?? To trochę nie to miejsce.
      • Gość: Hołek Re: Koledzy mi sie upili w Sylwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 21:20
        No co? Smieszne!
        A Ty czego się czepiasz?
        Miejsce jest, akurat, w sam raz!
        Bawią Cię wyłącznie posty piromana (bez względu na poziom?)
        Oj, jon(ek), jon(ek)...
Pełna wersja