pociąg osobowy może być kultowy;)

18.01.10, 21:04
pociągi to bardzo specyficzne miejsce, nie tylko dlatego, że jak zepsuje się w szczerym polu to zdani jesteśmy na łaskę kierownika pociągu, nie tylko dlatego, że jak pomylimy pociąg, to zamiast w Katowicach możemy się obudzić w Szczecinie, nie tylko dlatego, że mało gdzie ocieramy się o dużą liczbę osób, na które możemy się bezkarnie gapić dłużej niż pół godziny, bo dana osoba np śpi.

Razem z pozostałymi pasażerami na czas podróży tworzymy pełen zestaw, pewną całość. możemy wspólnie ponarzekać, że nie działa ogrzewanie przy -10 st, ale przy +2 jest tak gorąco, że na siedzeniach z plastiku możemy sobie poparzyć 4 litery (przeżyte na własnej skórze). co niesłychane-do pociągu wejdzie dowolna ilość osób. typowe jest coroczne skracanie składów, często na pierwszej stacji pozostaje nam tylko miejsce stojące. napada trochę śniegu? opóźnienia do 3h murowane!

ostatnio byłam jednak świadkiem kultowej rozmowy parki 20-latków. ona wsiada oburzona do pociągu, wyciąga komórkę i dzwoni do mamy z wyrzutem, że owy pociąg jedzie do 'jakiegoś Kamienia Pomorskiego' a nie do Krzyża Wlkp. Uspokaja się dopiero na wieść jednego z pasażerów, że owszem, pociąg jedzie do Kamienia, ale zatrzymuje się(osobowy...) w Krzyżu. na to wscieka się chłopak i mówi do dziewczyny:
-czy ty ze wszystkim musisz dzwonić do mamy? nie umiesz nikogo zapytać 'gdzie jedzie ten pociąg?!' ze wszystkim do mamy! ja jak będziemy mieszkać razem, to też będziesz ze wszystkim dzwonić? {Parodiuje rodziców} 'tak mamo, umyłam naczynia', 'tak tato, zmieniłam pościel', 'tak babciu, podtarłam sobie tyłek'. na to dziewczyna 'oj, dobrze przestań już'. chłopak: 'i będę u ciebie, a twój ojciec powie do mnie [co, pociągu nie mogliście znaleźć, co?], jak tak mi powie, to nie wiem co mu zrobię, uduszę go chyba'. dziewczyna na to'dobrze,już przestań'
a działo się to jeszcze przed odjazdem pociągu! niektórych rzeczy po prostu nie przeżyjesz nigdzie indziej niż w pociągu.
zaraz pewnie mi ktoś powie, czy nie miałam niczego innego do roboty jak podsłuchiwać innych? ano nie miałam:( mp3 padła, a czytać nie miałam czego. i tyle.
    • nessie-jp Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 21:09
      Hm.

      Dobrze, żeś mnie nie widziała. W pociągu. Naprzeciwko mnie jakaś mlaszcząca
      rozgrzana parka, co zaraz przykręciła ogrzewanie i puściła nawiew bo "tak tu
      gorrrrrrąco", reszta pasażerów wzrokiem zombie patrzy przed się i się kiwa, to
      poszłam spać. Wbita w kącik, z twarzą na pluszowej pamiątkowej poduszce w Smoka
      Wawelskiego, przykryta szyfonowym szalem w rybki.

      Jak się obudziłam, wszyscy gapili się wzrokiem zombie na mnie...
      • Gość: ;) Re: pociąg osobowy może być kultowy;) IP: *.cable.smsnet.pl 18.01.10, 21:12
        "Jestem nesia z trzeciej c - podyplomowej":)))
        • nessie-jp Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 21:14
          Sobie nie kpij. Nawet nie wiesz, jak to jest, gdy w człowieka wpatruje się
          siedem głodnych zombie, z których dwa z głodu aż przestały się parzyć...
          • misiania Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 22:57
            ale w sensie tego smoka Ci zazdrościli, czy szyfonu, czy co? może chrapałaś i to
            rozdrażniło bestie? bo nijak nie widzę powodu do gapienia się...
            • nessie-jp Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 23:01
              A kto tam wie... na głodnych i oszołomionych wyglądali! Może mieli chrapkę na
              moje szyfonowe rybki.

              (A może myśleli: upiła się baba w tym Krakowie i śpi do samej Warszawy, fiufiu,
              stare to a głupie...)
              • misiania Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 23:16
                no tak. lew Alex z Madagaskaru jak zgłodniał, to zamiast swych przyjaciół
                widział same rib eye...
    • Gość: maverick777 Re: pociąg osobowy może być kultowy;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 21:14
      Dwie historie:
      1) Ma cudowna małżonka postanowiłą jechać do Brodnicy pod Poznaniem.
      Sprawdziłą wszystko w internecie, dograła pociągi itp. Za Warszawą
      została poinstruowana przez konduktora, że jedzie do brodnicy, ale
      gdzieś na północy Polski. Nie była jedyną.

      2) Przed kilku laty podczas jazdy na studia zmuszony byłem (pociąg
      osobowy, dwie damy rozmawiały dość głośno) syszałem mniej więcej
      taki dialog: "to ja mu mówię cośtam, cośtam, a on mi na to cośtam,
      cośtam, no to ja się zdenerwowałam i mu mówie cośtam, cośtam a jak
      ci nie pasuje to spadaj" "a on na to" "a... zaczął cośtam, cośtam że
      przeprasza, a ja mu nato cośtam, cośtam, i że to nie chodzi o to, że
      cośtam, cośtam" AUTENTYK!!!!
      • Gość: ;) Re: pociąg osobowy może być kultowy;) IP: *.cable.smsnet.pl 18.01.10, 21:24
        > 2) Przed kilku laty podczas jazdy na studia zmuszony byłem (pociąg
        > osobowy, dwie damy rozmawiały dość głośno) syszałem mniej więcej
        > taki dialog: "to ja mu mówię cośtam, cośtam, a on mi na to cośtam,
        > cośtam, no to ja się zdenerwowałam i mu mówie cośtam, cośtam a jak
        > ci nie pasuje to spadaj" "a on na to" "a... zaczął cośtam, cośtam że
        > przeprasza, a ja mu nato cośtam, cośtam, i że to nie chodzi o to, że
        > cośtam, cośtam" AUTENTYK!!!!

        W nocy sobie śpię, śpię, śpię... w dzień sobie chodzę, chodzę.. Kupuję,
        kupuję... (Dzień świra)
      • maitresse.d.un.francais Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 20.01.10, 23:02
        Za Warszawą
        została poinstruowana przez konduktora, że jedzie do brodnicy, ale
        gdzieś na północy Polski. Nie była jedyną

        czyżby PKP zapomniały wspomnieć w rozkładzie jazdy, że są dwie Brodnice?

        hmmmm...


    • kub-ma Re: pociąg osobowy może być kultowy;) 18.01.10, 21:36
      Dawno nie jeździłam pociągami, ale był czas, kiedy korzystałam
      regularnie i każda podróż była niesamowitym przeżyciem.
      Raz miałam w przedziale za towarzyszkę tylko jedną panią, która
      jechała chyba do sanatorium w górach. Zbliżaliśmy się już do celu,
      pani zachwyca się widokami i w końcu rzuca: "O jakie małe domy!".
      Zgłupiałam. Trasę znałam na pamięć, domy normalne, a że odległość do
      nich znaczna ... .
      Innym razem jechałam w pzredziale z panią, która miała jakiś
      gwizdek, którym chciała wzywać pomocy jakby co. Bała się podróży,
      szybko zapadał zmrok a akurat w naszym wagonie nie działało
      oświetlenie. Postanowiłam poszukać kogoś kto by to uruchomił a pani
      chciała mnie zatrzymać, bo bała się o mnie.
Pełna wersja