magda.kunicka
22.01.10, 16:10
Zobaczyłam dziś znajomą na ulicy. Darłam się do niej dość długo, wreszcie mnie
spostrzegła, ale, okutanej czym się da, nie poznała. Obdarzyła spojrzeniem
jakim obdarza się osoby pomylone, a inni ludzie podążyli za nim i przyłączyli
się ze spojrzeniami. I tu nie wiedziałam jak wybrnąć.
Bo jak się człowiek potknie, to nie wie jak to zatuszować i długo kontempluje
to, o co się potknął.