kamila.wil
29.01.10, 16:58
mam wrazenie, ze odkrylam nowy syndrom - amnezję posesjową (a moze
niekoniecznie odkrylam, co zidentyfikowalam i opisalam :D jestem z siebie dumna ;P
objawia sie on tym, ze chociaz podczas sesji strasznie cierpimy, zalujemy, ze
nie uczylismy sie wczesniej regularnie i teraz musimy zarywać noce zeby zdązyc
oddać prace lub nauczyc sie na czas itd, to do kolejnej sesji o tym calym bólu
i cierpieniu zapominamy i nic a nic nie pomagają obietnice, które sobie
skladamy zaraz po zaliczeniu wszystkiego w poprzedniej sesji, ze "od nowego
semsetru uczę się regularnie, bo potem będę plakać";
to taka moja refleksja na ostatnim roku studiów - sądząc po moich
doświadczeniach, zdecydowanie cierpię na amnezję posesjową; nie wiem tylko co
jest przyczyną tej amnezji - DLACZEGO zapominamy? być moze schemat jest
podobny jak u kobiet w ciązy - one rowniez zapominają o trudach porodu i
decydują się na kolejne dzieci ;) tutaj chodzi o przetrwanie gatunku, a w
amnezji posesjowej? o przetrwanie "rasowego" studenta? ;P
ktoś jeszcze na to cierpi?