śmieszne sny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 21:04
Ja miałam chyba tonę śmiesznych snów ;)
m.in.
Pewnego razu, śniło mi się, że byłam Bobrem-Królem Puszczy (chce przypomnieć,
że jestem dziewczyną :D), miałam żonę i troje dzieci. Moim zamkiem były trzy
wieżowce w samym centrum puszczy. W środku wyglądały jak mój dom, tylko że
jakby "zmasakrowane" po wojnie (wszędzie kurz, żarówki poprzepalane itd.).
Zaczynam opowiadać moim synom jak będzie fajnie gdy oni będą rządzić. Słyszę
huk, dochodzi z zewnątrz. Takie małe, drewniane samolociki ze śmigiełkami
zaczęły latać i strzelać małymi kulkami. Ja wychodzę (z całą rodziną) i...
jestem jakaś ogromna! No, urosłam i to dużo! Jednym uderzeniem załatwiłam te
"bombowce". Poczułam, że chce mi się siku. Powiedziałam o tym mojej żonie a
ona na to:
-To ukucnij i zrób!
Mnie, szczerze mówiąc zatkało. Zignorowałam żonę, bo zobaczyłam większego ode
mnie różowego hipopotama (nastawionego negatywnie). Poszło mi z nim
łatwo-pociągnęłam za jego nogę a on od razu stracił równowagę. Zemdlał. A ja
znów czuję że muszę do WC. Absolutnie muszę o tym powiadomić moją żonę. Ona mi
odpowiedziała:
-Ukucnij i zrób! Ja tak robię...
Znów zignorowałam żonę. Nie dlatego że zobaczyłam różowego hipopotama, tylko
dla tego że mnie wkurzyła i zobaczyłam fioletowego hipopotama.
Załatwiłam go tym samym chwytem co różowego. A potem z piskiem do mojej
kochanej żony:
-Ja naprawdę muszę siku!
-MÓWIĘ, UKUCNIJ I ZRÓB!

Dobrze że wtedy się obudziłam, bo mogło to się skończyć praniem pościeli... :)

Chcę jeszcze powiadomić że śniło mi się to po tym jak oglądnęłam film "Alvin i
wiewiórki".

A wy jakie mieliście ŚMIESZNE sny??
    • dzidzia_bojowa Re: śmieszne sny 30.01.10, 21:31
      O moich snach to mogłabym książkę napisać. Mam naprawdę dziwne sny i długo je
      pamiętam. Na innym forum opisałam mój sen sprzed kilku miesięcy. Nadal jestem
      pod wrażeniem. Treść skopiowana:
      Podobno na kolorowo śnią tylko wariaci. Miałam sen...dziwny
      sen...Bardzo kolorowy, otóż w tym śnie wyjrzałam przez okno w moim
      mieszkaniu i zobaczyłam najpierw ogromnego byka spacerującego po
      alejkach parku, siejącego popłoch wśród przechodniów, potem rogacizny
      przybywało i moim oczom po kolei ukazywały się krowy w różnych
      kolorach: czerwone, zielone, krowa w barwach czekolady Milka
      wylegiwała się w moim ogrodzie! I taki barwny korowód różnych krów(
      nawet gdzieniegdzie pojawiały się tęczowe cielaczki) przewijał się
      po parku zdrojowym a ja robiłam zdjęcia moim telefonem komórkowym
      SE910i. Po chwili przez park przegalopowały dwa konie z rozwianymi
      grzywami a przed nimi uciekali spłoszeni kuracjusze. Co ciekawe, ci
      kuracjusze galopowali równie szybko jak te konie i zdołali im umknąć!
      To był długi sen ale muszę przyznać, że nie był męczący. Po
      obudzeniu nawet sprawdziłam galerie w telefonie, ale nie znalazłam
      w/wym zdjęć. Szkoda:(bo to chyba oznacza, że zwariowałam...
    • Gość: cb Re: śmieszne sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 23:09
      Gość portalu: Katie112 napisał(a):

      jakby "zmasakrowane" po wojnie (wszędzie kurz, żarówki poprzepalane
      itd.).

      Żyjemy w cudownych czasach... kurz i poprzepalane żarówki = masakra
      po wojnie...
    • Gość: bu Re: śmieszne sny IP: *.tvk.torun.pl 31.01.10, 12:20
      Śniło mi się, że jestem bagietką. Ale nie jakąś tam zwykła bagietką, tylko
      specjalnym rodzajem pieczywa wynalezionego przez amerykańskich naukowców,
      posiadającym niezwykłą zdolność magazynowania wody. Dlatego zabrał mnie do
      kieszeni meksykański robotnik pracujący cały dzień w upale, no i siedzę w tej
      kieszeni, nasz bohater wchodzi do jakiejś knajpy, i tu pojawia się komentarz z
      offu (kocham te komentarze z offu w snach): "Ten mężczyzna ciężko pracuje, aby
      zarobić na utrzymanie jedynego syna, ale i on ma swoje grzechy na sumieniu."
      Koleś podchodzi do siedzącej przy barze kobiety i mówi do niej: "Ty dz**ko,
      oddawaj moje pół litra!" :D

      Śniło mi się, że sponsorem jakiejś sportowej imprezy była fasola Bonduelle
      (wszyscy sportowcy w telewizji chodzili z puszkami fasoli), a maskotką bohaterka
      kreskówki pt. "Fasola Olewa" - był to uczłowieczony, powykręcany i suchy
      strączek fasoli, która była wielką luzaczką, niczym się nie przejmowała i zawsze
      mawiała "eee, fasola olewa". Ta kreskówka była jakaś szalenie kultowa i wszyscy
      się jarali, że znów dają to w telewizji.

      Śniło mi się coś o South Parku, że emituje go telewizja czy coś, i głos z offu:
      "Co prawda najwierniejsi fani nagrywali South Park na analogowych magnetofonach
      już w latach 80., ale co to było za nagrywanie, cierpliwe czekanie z zapałką..."
      Tu wizja faceta siedzącego z zapaloną zapałką przy szpulowym magnetofonie z
      palnikami jak gazówka i czekającego, aż będzie mógł go odpalić.

      Śniło mi się, że właściciel kilku firm w moim mieście nazwiskiem Sonnenfeld był
      jakimś gangsterem o pseudonimie "Żydowski Bicz". Chodził po mieście w ogromnym
      kapeluszu z szerokim rondem, miał długie włosy, z tylnej kieszeni spodni
      wystawała mu szmata brudna od smaru i budził straszliwy popłoch wśród ludności.
Pełna wersja