Prawdziwe powody rozstań

IP: *.57.classcom.pl 05.02.10, 21:40
Temat poważny, ale potraktujmy go antywalentynkowo z przymrużeniem oka. Jest
coś takiego, że kiedy poznajemy drugą osobę, zaczynamy się z nią wiązać (albo
szkolnie `chodzić`) po pewnym czasie opada kurz i pył z szalejących hormonów i
widzimy jaki ten ktoś jest naprawdę. Nastaje zwykła proza życia, wersja demo
partnera/-rki się skończyła i już nikt nie musi się starać i czarować ;) Wtedy
w pewnych wypadkach można wpaść na ścianę - Czy ja chcę naprawdę z nią/nim być?

Jeśli nie, trzeba się ze związku wycofać rakiem i dyplomatycznie się
wytłumaczyć...

Mój oficjalny powód rozstania z Mr Pinokio, to taki, że wyjeżdżam - daleko i
na długo, więc nie ma sensu przy takich okolicznościach być razem.

Prawdziwe i jedyne powody o których nikt nie wie, to:
:: _nie_ten_zapach, nie wiem dlaczego zawsze mnie drażnił. A koszulkę po meczu
w piłce mojego eks mogłam zjeść, zapach jego był hmm bardzo podniecający.
:: brak temperamentu w łóżku, tak, że odechciewało mi się wszystkiego (syndrom
Pinokio;) A na seksualną emeryturę wybierać się jeszcze nie chciałam...

Być może to głupie, ale nie mogłam mu TEGO powiedzieć.

    • Gość: master of illusion Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.123.185.227.koba.pl 05.02.10, 21:54
      bo była brzydka (w moich oczach), dałem się poderwać, ale potem
      tylko myślałem, ale fajnie by było mieć taką mądrą dziewczynę jak
      ona, ale ładniejszą
      • maitresse.d.un.francais Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 16:48
        było zasponsorować operacje plastyczne
        • airtair Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 17:55
          To mi wygląda na posta w afekcie :D.
          • maitresse.d.un.francais Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 18:29
            To mi wygląda na posta w afekcie :D

            na szczęście posty w afekcie nie są karalne
            • airtair Re: Prawdziwe powody rozstań 07.02.10, 06:57
              Moje posty- jeśli to aluzja- spełniały wszystkie zasady forum
              publicznego. Najwidoczniej ktoś sobie pomyślał, że dobrze jest
              nauczyć moresu niewinnego więc kasował, a teraz się obawiam i mylę
              się.
        • Gość: master of illusion Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.123.185.227.koba.pl 06.02.10, 20:04
          ty to masz łeb, na to nie wpadłem, ale jest ryzyko, że byłoby gorzej
          niż przed i czemu ja to miałbym sponsorować?
          • maitresse.d.un.francais Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 20:07
            Gość portalu: master of illusion napisał(a):

            > ty to masz łeb, na to nie wpadłem, ale jest ryzyko, że byłoby gorzej
            > niż przed i czemu ja to miałbym sponsorować?

            no bo to ty chcesz, żeby była ładniejsza, nie?
            • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 20:19
              Nie on, tylko jego kumple. To oni mają ozory wywieszać. Wiem, bo sam jestem facetem.
              • maitresse.d.un.francais Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 20:37
                Gość portalu: ;) napisał(a):

                > Nie on, tylko jego kumple. To oni mają ozory wywieszać. Wiem, bo sam jestem fac
                > etem.

                to zrzutka kumpli
                • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 21:54
                  Wtedy musowo będzie się musiał nią dzielić, ale o tym to był pewien szmonces, że
                  lepiej mieć 20 proc. udziału w dobrym geszefcie niż 100 proc. w złym...
            • Gość: master of illusion Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.123.185.227.koba.pl 06.02.10, 20:22
              no i co z tego, że ja chcę, niech ona się stara :p
              a poza tym dawno się nie widzieliśmy, może wyładniała?
              może zmarszczki dodały jej uroku? :p
              • maitresse.d.un.francais Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 20:37
                Gość portalu: master of illusion napisał(a):

                > no i co z tego, że ja chcę, niech ona się stara :

                siłą woli zmieni sobie rysy twarzy?
    • kaczynska.ja Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 08:44
      najczęstszym powodem rozstań jest albo zdrada. albo nieodparta chęć jej
      realizacji. Uczciwi zapobiegają i rozstają się zanim do tego dojdzie, a
      nieuczciwi to realizują.
      Pozdrawiam
      Marko

      www.16sekund.pl
    • Gość: iza Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.core.ynet.pl 06.02.10, 16:41
      gdzieś tak po miesiącu powiedział " wiesz, mamusia chce cię
      poznać..." I cała miłość prysła. Niestety nie dałam jej szansy i
      rozstałam się. Za to później zadzwoniła do mnie i ( o zgrozo - nie
      znając mnie) wychwalała zalety swojego synka nie mogąc pojąć jak
      mogłam takie cudo zostawić.
      • baba67 Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 17:07
        W jednym wypadku prawdziwym powodem rozstania bylo lekka forma depresji
        dwubiegunowej z mojej strony, a nadmierna sklonnosc do manipulacji z jego. Choc
        dlugie lata wierzylam ze to brak domowego telefonu(pisze o czasach zamierzchlych).
    • Gość: lolek Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.range86-130.btcentralplus.com 06.02.10, 17:20
      > _nie_ten_zapach, nie wiem dlaczego zawsze mnie drażnił

      to dosc proste do wyjasnienia :), ryby, myszy i samice ludzkie, czyli
      kobiety sa w stanie wyczuc/wywachac tzw. geny MHC, czyli uklad
      zgodnosci tkankowej, odpowiedzialny za odpornosc i aktywnie korzystaja
      z tej mocy przy wyborze partnerow seksualnych. za atrakcyjnych uznaja
      tych potencjalnych partnerow, ktorych geny roznia sie w najwiekszym
      stopniu od ich wlasnych. to ich zapach ich najbardziej pociaga. zapach,
      ktory je odpycha, nalezy do tych panow, ktorych geny sa zbyt podobne.
    • airtair Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 17:54
      To dziwne, jak niektórzy serio umieją traktować swoje hormony,
      które tyle nami rządzą, że nad nami panują. Cóż, mój eks był do tego
      stopnia kulturalny, że mi się nie pokazywał "nie ten tego", a jedyny
      zapach jaki pamiętam oprócz śladu jego dezodorantów to alkaliczny
      zapach alkoholu z jego ust. O ile nadal wiem, wolny jest od
      poodbnych zachowań- szalenie dba o oprawę nawet w najbardziej
      szczegółowej postaci, prawdziwy z niego badziewiarek.
    • Gość: Marek Zapach IP: *.cust.tele2.de 06.02.10, 18:04
      Zapach jest wazny, jest własciwie najwazniejszy, chociaz sie o tym nie mowi.

      Mnie sie wielokrotnie zdarzało poznac (tzn. poderwac) kogos, bo wygladała super, osobowosc itd. na pierwszy rzut oka tez w porzadku, ale zaraz sie zwijałem, bo zapach nie ten - i zadnej wprost tego nie powiedziałem.
      • mamabuly Re: Zapach 06.02.10, 18:33
        Zgadza się, illuz to ja amantów za czasów świetności z tego powodu
        odrzuciałam...;)

        I jeszcze, nie wiem czy to naukowo udowodnione, ale albo gust się z
        czasem zmienia, albo konstelacja hormonów, bo ten sam osobnik którego
        zapach mnie do niego przyciagnął pachniał już zupełnie inaczej po
        latach przy przypadkoym spotkaniu. I nie był to zapach ubrań
        przesiaknietych, powiedzmy stołówą, ale naturalny.
    • potworski Oto mój 06.02.10, 18:11
      No to ja raz miałem tak, że dawno temu poznałem pewną piękną kobietę - wszystko
      fajnie miała na miejscu=włosy ładne, nogi, cycki, obie nogi i obie ręce tam
      gdzie powinny być. Oczy, uszy i łokcie też na miejscu=słowem - laska jak się
      patrzy. Zawsze umyta, dobrze odżywiona i bez jakichś większych wad zgryzu. No i
      tak chodziliśmy sobie a to do ZOO, a to na zabawę, a to na karuzele. Tu jej watę
      cukrową kupiłem, tam kwiatka ustrzeliłem, słowem=sielanka.
      Wszystko niestety ch#uj strzelił gdy zaprosiła mnie do siebie na chatę.
      Wiadomo=przeczuwałem o co chodzi=że to nie będzie oglądanie rybek w akwarium,
      ani kolekcji kapsli=to się spsikałem elegancko dezodorantem i włożyłem
      niedzielny garnitur. Radośnie i w podskokach wbijam do niej na kwadrat=ona
      otwiera mi rozpromieniona w cudnym makijażu=super sprawa - rzęsy jak marzenie,
      jakiś krem na pysku z opiłkami metalu, bo tak się w świetle błyskał, cukry-pudry
      i te sprawy. Włoski pachnące jakąś lawendą czy ch#uj wie czym - ułożone w takie
      fantazyjne fale. Patrzę niżej=ciuszki też mniam mniam - jakieś takie czarne
      szmatki z takiej ilości materiału, że starczyłoby co najwyżej na welon dla
      średniej wielkości termitowej panny młodej. A wszystko koronkowe i gustowne.
      Mój wzrok schodzi jednak jeszcze niżej a tam...A tam co widzę? Wielkie i obleśne
      skórzane kapcie! No żesz kur#wa mać - nie jakieś kobiece, delikatne albo miłe w
      dotyku pluszowe wsuwane tylko takie stare zjechane brązowe kapcie, ze szwami z
      lin okrętowych w jakich mój dziadek chyba przed Niemcami spier#dalał na wschód.
      W tym momencie cały czar pod postacią rzęs, ciuchów, włosów i lawendy szlag
      trafił a laska stała się dla mnie tak aseksualna jak elektryczna kolejka.
      Spierd#oliłem stamtąd czym prędzej i tyle mnie widziała.
      • airtair Re: Oto mój 06.02.10, 18:18
        >=że to nie będzie oglądanie rybek w akwarium,
        > ani kolekcji kapsli=
        Ja się przyczepię, bo już sobie wyobrażam, jak to musiało wyglądać,
        między fajną laską a kolekcją kapsli istnieje jakieś pół wieku
        różnicy...
      • Gość: lidka_77 heh IP: 195.26.74.* 06.02.10, 18:18
        fetyszysta?

        ale to naprawde wszystko przekreśliło? ni emogłeś jej powiedzieć,
        żeby, jeśli nie ma innych kapci/szpilek/kozaczków, to żeby na bosaka
        była? ;)
        • potworski Re: heh 06.02.10, 18:26
          3.14-roman napisał:

          > Ja myślę, że te źródło było niewiarygodne. Ta nornica nie zginęła, to policjanc
          > i zginęli wszyscy w liczbie 45 ludzi i dwa owczarki niemieckie, w ciągu 3,67 se
          > kundy, zabici za pomocą torebki lukrecji i miniaturowej wieży Eiffla.


          Myślisz, że był na to czas? Kiedy już ochłonąłem i wpadłem na ten pomysł byłem
          już 20 km od jej domu jadąc samochodem na wyłączonych światłach, żeby mnie
          czasem nie śledziła. Komórkę wyrzuciłem do rzeki, zmieniłem tożsamość i na dwa
          lata przeprowadziłem się do Wenezueli.
      • 3.14-roman Re: Oto mój 06.02.10, 18:21
        I dobrześ człowieku zrobił!!!

        Zgodnie z badaniami zrobionymi przez japońskiego uczonego F. Ujchodaki na Uniwersytecie Kalifornijskim, w 1976, kobiety, które noszą skórzane kapcie:
        -z prawdopodobiestwem 0,57 w wolnym czasie zajmują się wyplataniem koszyków ze starych opon samochodowych marki Michelin
        -z prawdopodobieństwem 0,34 obgryzają swoim kotom pazury
        -z prawdopodobieństwem 0,22 prowadzą na masową skalę nielegalną uprawę rzeżuchy w stanie Wisconsin, na której organizują przyjęcia z udziałem klaunów, maklerów giełdowych, amiszów i byłych mistrzów Nowej Zelandii w curlingu.

        F.Ujchodaki dowiódł też, że tendencja do noszenia skórzanych kapci jest wprost proporcjonalna do wieku, a odwrotnie proporcjonalna do poziomu zaangażowania się w obowiązki domowe, ze szczególnym uwzględnieniem gotowania na parze.
        • Gość: sz Re: Oto mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.10, 19:14
          Piromanie, ja bardzo przepraszam, że nie na temat, ale jestem Twoją fanką z każdym postem coraz bardziej :P
          • 3.14-roman Re: Oto mój 07.02.10, 00:01
            Dziękuję ślicznie

            Jeśli masz ochotę, wpadnij tutaj
            forum.gazeta.pl/forum/f,95723,Cmentarz_przydrozny.html
      • Gość: kopytkowa Re: Oto mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.10, 19:41
        popłakałam się ze śmiechu
      • Gość: doświadczony Re: Oto mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 20:18
        Jesteś "ziomal"!!!
    • lwica_salonowa_to_ja Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 19:58
      Mój facet zapach miał w porządku, kapcie też.
      Nie wiem co nie zagrało.
      Miał manię zadawania pytania ,,co się stało?" Może to drobiazg, ale
      czy byłam smuta, czy się śmiałam, czy się zamyśliłam pytał z taką
      wkurzającą miną ,,co się stało?''
      I jeszcze używał słowa ,,aczkolwiek". Był niereformowalny w tym
      względzie. Lubił oglądać program Drzyzgi ,,Rozmowy w toku"
      Po rozstaniu,dziwne ale b. długo tęskniłam.
    • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 20:20
      Powodem zdrady jest zawiązanie się związku, to przeca jasne. Singiel nikogo nie
      zdradza.
      • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 20:21
        Fak, ale to pasuje też do rozstań - nie ma ich u osób bez partnera.
    • Gość: ms Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.02.10, 22:12
      dłonie.

      pod względem cech fizycznych wygląd dłoni jest w mojej top 3 najważniejszych
      części ciała faceta. nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał mnie dotykać brzydkimi,
      zaniedbanymi dłońmi

      z jednym facetem potrafiliśmy rozmawiać via internet godzinami, wiedziałam jak
      wygląda i nie wykluczałam możliwości "a może jednak coś z tego będzie". nie
      będzie. mimo świadomości, że chłopak pracuje fizycznie nie mogłam się przełamać
      i przekonać do tych rąk. po paru spotkaniach starałam się jakoś zręcznie wycofać
      i wrócić do poprzedniej formy znajomości - niestety kontakt netowy także się
      urwał. przecież nie mogłam mu napisać, że sorry Winnetou, ale niejeden górnik
      stolarz-hobbysta ma dłonie bardziej zadbane od jego :/
      • Gość: nadal fajny facet Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 23:04
        Poznałem tą cudowną osiemnastkę,laski z Playboy'a mogłyby się
        schować,dziewczyna cudo.Budziłem się po nocach nie wierząc własnemu
        szczęściu,że niebiosa wysłuchały moich modłów i zesłały mi anioła na
        ziemię.Jakiś czas potem poszedłem do jej domu,poznałem jej matkę i w
        nanosekundzie całe moje uczucie prysnęło.W życiu nie widziałem
        czegoś tak brzydkiego,a ponoć:jeśli chcesz zobaczyć jaka będzie
        twoja kobieta za kilkanaście lat,poznaj jej matkę.Kilkanaście lat
        póżniej,ze ślicznej laski też zrobiła się ropucha,a ja dziękuję
        opatrzności że uchroniła mnie od piekła na ziemi,bo teraz
        wyglądałbym jak gwizdek na lokomotywie.
        • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:08
          Wiesz, rozumiem Twoje motywy, ale ta matka była "kimś takim", nie "czymś takim".
          • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 23:27
            Stylistycznie zdanie jest jednak poprawne, cyt. "w życiu nie widziałem
            czegoś tak brzydkiego"; określenie w kursywie odnosić się może nie tylko
            do matki, ale i do samego widoku, który wywołał taką reakcję. Widok jest
            bezosobowy, co nie zmienia faktu, że pod względem merytorycznym autor tych słów
            może się mylić, czasem ładnym rodzicom rodzą się brzydkie dzieci lub brzydki
            człek za młodu w kwiecie wieku pięknieje. Wiem, bajarz ze mnie:)
            • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:39
              Wiem, że stylistycznie jest to poprawne, ale trąci do lekką pogardą w stosunku do matki.
              • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:41
                Obok tematu, uśmieszku (nie wiem, jak mam do Ciebie się zwracać), masz Ty jakiś login na forum gazety? Na moje forum chciałem Cię zaprosić :)

                --
                forum.gazeta.pl/forum/f,95723,Cmentarz_przydrozny.html
                • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 23:47
                  Miałem założony w 2002/03 r., ale po długim nieużywaniu w końcu Lewiatan
                  gazetowy mi wykasował. Jak na razie nie planuję głowić się nad loginem, tym nie
                  mniej rad jestem za propozycję:)
                  • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:55
                    Ok :) Jakby co, witam chlebem i solą :)

                    Pozdrawiam
                    • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 23:57
                      Wzajemno!
              • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:42
                PS: Raczej podejrzewam, że nie chodzi o widok a o matkę. Nie lubię po prostu mówienia na ludzi per "coś".
                • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 23:56
                  Świata sam jeden nie zbawisz, w pewnym wieku nikogo niczego już nie nauczysz,
                  stary koń pociągowy nie będzie arabem wyścigowym.
    • Gość: mauranica Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.10, 23:19
      Tak ,Lilli - przerabiałam też kwestię zapachu.Niestety nie wycofałam
      się w porę. Długo to trwało ale i tak się przerwało. Więc Ty - im
      szybciej tym lepiej. Ponoć natura wie co robi :)
      Drugi pachniał bosko - nawet bez mycia ;) I co z tego? Charakterek
      taki,że też trzeba było się pożegnać. Teraz pozostaje czekać na 2 w
      jednym :) - zapach i osobowość :). Temperament też się przyda :)
      Czego i Tobie życzę :)
      • Gość: ;) Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.cable.smsnet.pl 06.02.10, 23:34
        Trudno byłoby sprowadzać wszystko do zapachu spod ogona, ze wstydem przyznaję,
        że w przedbiegach odrzucałem nawet w wyobraźni możność bycia z nieatrakcyjnymi
        kandydatkami, które czasami miały tego "feromona", z kolei którego na próżno
        szukać przychodziło u posągowych muz. Nie dlatego, że zdradliwe cy próżne. Tylko
        nudne. Nudne jak niedzielne popołudnie dla dziecka u cioci Krysi na imieninach.
        • 3.14-roman Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:43
          To zależy, jakie dziecko.

          Ja i kuzyni na imieninach to była plaga na miarę szarańczy :)
        • heca7 Re: Prawdziwe powody rozstań 06.02.10, 23:46
          W moim przypadku były to....wąsy;)
          Po prostu wszystko inne było ok jak na początek miłej znajomości ale te... wąsy.
          Sprawiały, że facet jako kumpel był super ale jako partner był aseksualny. A to
          dlatego, że mój ojciec i brat wąsy w tym czasie nosili i stały się dla mnie
          podświadomie synonimem mężczyzny aseksualnego bo krewnego.
      • Gość: Lilli Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.57.classcom.pl 10.02.10, 12:20
        jej, a myślałam, że to tylko ja taka dziwna jestem :)

        Nie wiem do końca jak się ma sprawa z naszym naturalnym zapachem. Wole mieć
        pewne wyższe przekonanie, że jesteśmy <ponad> tą biologiczną stroną natury.
    • Gość: sidlo Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.02.10, 10:34
      1
      prawdziwy powód: nie kochałam go
      powiedziałam: nie kocham cię

      2
      prawdziwy powód: głupi był
      powiedziałam: głupi jesteś

      3
      prawdziwy powód: zdradził mnie więc niech spier...
      powiedziałam: zdradziłeś mnie więc spier...

      Chyba to wątek nie dla mnie :/
      • Gość: :( Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.3s.pl 08.02.10, 00:04
        Dla mnie też chyba nie:(
        -prawdziwy powód ;uderzył
        ...ale i tak lubię Was tu czytać.
      • Gość: doświadczony Re: Prawdziwe powody rozstań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 20:24
        koro Cię zdradził, to może nie był taki głupi...?S
Inne wątki na temat:
Pełna wersja