3.14-roman
10.02.10, 00:05
Czyli- mała rzecz, a cieszy!
Dzisiaj odczułem niesamowitą potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego. Był wieczór, a z domu wychodzić mi się na zakupy nie chciało. Zrobiłem sobie herbatę, sięgnąłem po książkę leżącą na półce, spojrzałem smętnie na pusty koszyczek, w którym trzymam drobne słodycze...
I nagle... pod książką leżał sobie spokojnie karmelowy cukierek, który widać wyemigrował z koszyczka.
Ten cukierek smakował niż gdybym zeżarł całą ich paczkę :)
Mieliście ostatnio takie doświadczenia?