gdzieczepek
12.02.10, 23:55
Tylko wiecie, nie wiem czy to jest najlepsze wyjście. Spotykam się z
pewnym panem, fajny i poczucie humoru ma i lubimy spędzac ze sobą
czas razem. Nie, nie mogę rzucić dla niego męża się bo mam dzieci,
one potrzebują ojca. Mój mąż jest swietnym ojcem. Zreszta ten pan
jest żonaty, a żony raczej nie zostawi, mówi, że , schorowana i sama
sobie nie poradzi.
Choć nam z mężem od dawna nie układa się najlepiej. Z tym kochankiem
spotykamy się u mnie, jak mąż pracuje. Tylko, że ten mój ukochany
strasznie traci włosy. I one są dosłownie wszędzie. Po naszych
spotkaniach godzinę biegam po mieszkaniu z odkurzaczem, żeby mąż
żadnego kłaka nie znalazł. Myslałam, że czepek pomoże dałam mu swój z
ceraty, taki do kąpieli w wannie. Zakłada go jak idziemy do sypialni.
Ale, jak to powiedzieć, to nie tylko te włosy, on ten mój ukochany
gubi. Mówiłam, błagałam zażywaj cynk, albo zbadaj tarczycę, a on nic
nie robi. Mówi, że zyje miłoscią do mnie i zdrowie go nie obchodzi.
No, a ja się aż trzęsę w środku, bo to już nawet nie chodzi o to
sprzątanie, żeby mąż się nie domyslił, czasem sobie myślę, że jak mi
ten mój ukochany z tego braku cynku, albo innego mikroelementu umrze
w moim łóżku na zawał to co ja zrobię?
Pomóżcie proszę, jak go przekonać?