Kto jeszcze całuje misia na dobranoc?

15.02.10, 22:57
Czy zachowały się w Waszym życiu jakieś rytuały z czasów dzieciństa i
nie możecie się bez nich obejść, albo obchodzenie ich sprawia
dyskomfort?

Jakoś tak mam, że bez kubka ciepłego mleka, wieczorem, i małego
ciasteczka, trudno mi się zasypia.
Czy jest coś co Wam daje taki komfort psychiczny od, powiedzmy,
kilkudziesięciu lat Waszej egzystencji?
    • friendlyhag Re: Kto jeszcze całuje misia na dobranoc? 15.02.10, 23:02
      U mnie w przypadku silnego stresu nie zasnę bez kubka słabej kawy.
      I zasłonięcia okna. Musi być ciemno :)
    • nessie-jp Re: Kto jeszcze całuje misia na dobranoc? 16.02.10, 00:13
      Czytanie cichcem w łóżku przed zaśnięciem. Chociaż nie ma już żadnego cichca, bo
      od lat -estu nikt mi nie "każe już iść spać" :) Tak samo
      • mamabuly Re: Kto jeszcze całuje misia na dobranoc? 16.02.10, 18:31
        :) No właśnie cos w tym jest, ja jak dziecko tłumaczę się mężowi z
        tego, że jeszcze nie chce mi się spać. Ciąglę gryzę się w język, a za
        następnym razem znowu się tłumaczę;)
    • lamowata Re: Kto jeszcze całuje misia na dobranoc? 16.02.10, 09:17
      Ja aktualnie doznaję rytuałów mojego synka - muszę spać w łóżku z metrowym
      tygrysem-przytulanką. Czasami w nogi wciska się nam jeszcze 35-kilowy pies...;]
    • joanekjoanek Re: Kto jeszcze całuje misia na dobranoc? 16.02.10, 10:01
      obgryzanie paznokci :-)
Pełna wersja