Proza życia, czyli co mnie...

19.02.10, 13:17
A tutaj cały tytuł:
Proza życia, czyli co mnie fest wku...a na co dzień  (sorry za
przekleństwa) czyli Dzień Świra II


Oto kilka rzeczy, które mnie wku...ają na co dzień i od święta.
Oczywiście chodzi o przyziemne sprawy…z góry przepraszam za rzucanie
mięsem ale inaczej chyba się nie da.

Tak więc wku...a mnie (kolejność przypadkowa):

• gdy moja żona ogląda jakieś bzdury w TV typu „Kocham Cię
Polsko”, „You Can Dance” czy „Taniec z gwiazdami”. Nie chodzi mi
nawet o beznadziejne treści tych produkcji tylko o reżyserowany
jazgot publiczności. Ale mnie to wku...a!!
• sąsiadów psy mnie wku...ają. Jak nie ma sąsiada w chacie to
fafik jeden z drugim napie... ze smutku, że na całej klatce
schodowej słychać. Jak jeden fafik z drugim idą z panami na spacer –
też napie...ją tyle że z radości.
• generalnie wku...a mnie trzymanie psów w blokach. Jeszcze
rozumiem, jak właściciel ma jakiegoś fafika wielkości dużego
szczura, ale niektórzy trzymają w tych mieszkaniach takie potwory,
że aż szkoda psa że siedzi na 45 metrach. A potem idą z nimi na
spacer i trawniki w gównach.
• wku...ają mnie kobiety za kierownicą. Owszem, przeważnie
jeżdżą spokojnie za to też przeważnie bez wyobraźni. Nikogo nie
wpuszczą, jak zaparkują to ja pie.... Raz daję długie żeby wpuścić
samochód z boku, a samochód stoi jak pień. Przejeżdżam obok bo ile
można mrugać i patrzę a w środku kobieta maluje usta i patrzy w
lusterko. Ja pie...!
• jak widzą faceta, który ma 116 lat, za kierownicą Malucha
albo Daewoo Tico, to też jestem wku...ony, kto go w ogóle wpuścił na
ulicę. Przeważnie mają beret na głowie – wtedy jestem wku...ony
podwójnie, a jak obok siedzi żona 111 letnia to wku...ony jestem
potrójnie.
• wku...a mnie wiara przy bankomatach co zamiast podejść i
wypłacić forsę, to pie... się z tymi kilkoma przyciskami i cholera
wie co przy tych bankomatach robią. Przelewy międzynarodowe ku...?
• wku...ają mnie przejazdy kolejowe, tym bardziej jak są w
ruchliwych miejscach. Nie dość że w godzinach szczytu taki szlaban
opadnie, to opadnie ku... 5 min zanim coś się pojawi na horyzoncie,
a jak się pojawi to jest to ku... jakiś szynobus dwa wagony i
dziesięć osób na pokładzie. A ulica przed szlabanem zakorkowana do
poprzednich świateł bo ku... hrabiostwo z Wągrowca jedzie do
Poznania. Pół biedy jak przez przejazd przepie... towarówka 47
wagonów – wtedy przynajmniej jest sens i mus puścić to kurestwo.
• wku...a mnie gdy na autostradzie TIR jadący 80 km/h jest
wyprzedzany przez TIR-a jadącego 85 km/h. Wziąć i zabić.
• wku...ają mnie reklamy w TV. Ale nie za to, że są, tylko za
to jak niektóre są beznadziejnie głupie i traktują nas jak debili do
4 potęgi.
• wku...ają mnie reklamy radiowe, które są skonstruowana na
zasadzie dialogu dwóch osób.
• wku...ają mnie banki. Całe ulice ku... w bankach. Jeden bank
na drugim a między nimi trzeci bank ku.... W Poznaniu WBK jest chyba
ku... na każdym skrzyżowaniu a przy placu Wolności stoją ku... dwa
banki WBK koło siebie. 300 metrów dalej dwa następne.
• wku...a mnie gdy mój komputer w robocie albo w domu na
chwilkę…CHWILKĘ…zahaczy się. Chwilę dłużej nad czymś myśli niż
przeważnie. O ludzie jak mnie to wku...a.
• ponieważ pracuję w korporacji, to wku...ają mnie osoby które
mają parcie na tak zwany rozwój. PARCIE…czyli ku... zaliczają
wszystkie możliwe szkolenia, przeważnie nie ma ich na miejscu bo się
właśnie szkolą. I w ogóle są ku... wszędzie w nadziei, że ktoś w
końcu dojrzy ich wysiłki i ambicje. I w ogóle ku... sprawiają
wrażenie jak by tylko pracowali i wszędzie swoją paszczę muszą
wsadzić. A jak się ku... takiej osoby przypadkiem nie da DW, to
ku... jej ego cierpi niebotycznie.
• wku...ają mnie okładki wydawanych dzisiaj książek. Kurwa
wszystkie kolorowe do zarzygania a niektóre to grafik projektował
chyba po kilku jointach. Ale to pół biedy. Cała bieda jest ku... jak
z tyłu są recenzje jaka to jest cudowna książka w treści i formie i
ku... w ogóle. I ku... tak zwane patronaty medialne: odwracasz
książkę a na okładce ku... logo 6 stron WWW, dwóch czasopism i ku...
5 stacji TV + Ministerstwo Kultury. O żesz ku...…Sto razy wolę
książki z czasów PRL.
• wku...ają mnie ulotki na klatkach schodowych i w skrzynkach.
Ale nie że ktoś mi je daje, bo ja je po prostu wypie.... Wku...am
się bo szkoda papieru i lasów.
• wku...am się jak babcia albo jakiś dziadek wierzą w swoje
możliwości i brykają przez jakieś szybkie ulice w mieście. A kawałek
dalej pasy, a potem wypadki ku....
• wku...ają mnie letnie upały od 30 stopni w górę i mrozy też
mnie wku...ają a jak ze śniegiem to mogiła. Po cholerę komuś upały i
mrozy? Nie zdziwię się jak w tym roku po tym ku... Stalingradzie
jaki mamy od początku stycznia, będzie w czerwcu i lipcu ku... El-
Alamein czy inny Tobruk. Normalnie ku... się nie zdziwię. Nie ma
gdzie dupy schować jak grzeje dlatego upał gorszy niż mróz. Ale jak
zasypie ku... śnieg to znowu parkowanie to jakaś trauma. Nie może
cały rok być do c... jesień na zmianę z wiosną??
• wku...ają mnie palacze papierosów. W zasadzie nie wiem
dlaczego. Po prostu jak ktoś jest ku... głupi to może mnie wtedy
wku...a?
• Wku...a mnie gdy jadę do rodziców w niedzielę i trafię ku...
na mszę wobec czego najbliższy parking jest zajebany samochodami
(mieszkają blisko kościoła), bo przecież ku... jak jest ładna pogoda
to nie można się przejść do kościoła spacerkiem z osiedla obok tylko
trzeba napie...ć jakimś zajebistym kombi albo terenówką. No bo
przecież ku... inaczej się nie da a i do kościoła za daleko.
• Wku...a mnie jak ktoś w robocie wrzuci na drukarkę laserową,
którą mamy wspólną na korytarzu jakąś ku... prezentację na 100 stron
ku... z wydrukiem jednostronnym i po jednej stronie na stronę.
Normalnie ku... zamiast mózgu kisiel. Po drodze zabraknie papieru
ale debil jeden z drugim nie zwrócą uwagi, biorą wydruk i ku...
więcej w niego nie zajrzą. Ja dorzucam papier do drukarki bo chcę
wydrukować jedną tabelkę, a tu mi jeszcze wypie... 20 zaległych
stron prezentacji.

I tak dalej…i tak dalej…Jedyne lekarstwo to chyba bezludna wyspa
ku... gdzieś na środku Pacyfiku albo ku... sznurek i mocna gałąź 

    • Gość: papierośnica Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.chello.pl 19.02.10, 13:27
      popieram to drugie rozwiązanie, po co się tyle męczysz? A może ty masz PMS'a?
      • laenia Re: Proza życia, czyli co mnie... 19.02.10, 13:57
        Super zestawienie, świetnie napisane :)
        Gdyby nie to, że podchodzę do życia na wielkim luzie, to też by mnie to wszystko
        pewnie wku...ało :)
    • drzejms-buond Re: Proza życia, czyli co mnie... 19.02.10, 13:49
      są fajne proszki na to...

      biorę od tygodnia

      reklamowali w TIWI...takie dwie panie rozmawiają, że...działa
      i nic ich już nie wkur....
    • agazagie Re: Proza życia, czyli co mnie... 19.02.10, 17:36
      A mnie wk...a jak mój mąż napier...ala w Call of Duty i co chwilę rzuca mięsem
      bo go zabijają. Jak mnie to wk....!!! I jak pytam skoro tak się przy tym wścieka
      to po co w ogóle gra? A on na to, że to taka zajebista gra.
      • thorgal_aegirsson Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 15:44
        agazagie napisała:

        > A mnie wk...a jak mój mąż napier...ala w Call of Duty i co chwilę rzuca mięsem
        > bo go zabijają. Jak mnie to wk....!!! I jak pytam skoro tak się przy tym wściek
        > a
        > to po co w ogóle gra? A on na to, że to taka zajebista gra.

        10/10 tak by Ci odpowiedziało. :)
        • agazagie Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 21:05
          Ciekawe co by powiedzieli gdyby gra automatycznie zapisała się w momencie
          wybuchu moździerza nad głową gracza... Dziwię się, że u nas komputer stoi
          jeszcze w jednym kawałku.
          • Gość: rev Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.rev.netart.pl 20.02.10, 21:13
            agazagie napisała:

            > Ciekawe co by powiedzieli gdyby gra automatycznie zapisała się w momencie
            > wybuchu moździerza nad głową gracza... Dziwię się, że u nas komputer stoi
            > jeszcze w jednym kawałku.

            to nie jest możliwe, checkpointy zapisują się w określonych momentach a jak
            zginiesz przy autosejwie to wczytuje poprzedni co zwiększa ilość kurevv. dobry
            odmóżdzacz, ale wolę strategie - kolejny złodziej czasu, 10 h i dopiero
            zbudowane podstawy imperium finansowego/militarnego. w weekend można zarwać dwie
            noce i 30 h gry bez życia towarzyskiego :)
            • kissinger77 Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 22:12
              >rev
              Można. Miałem sytuację w CoD2 kiedy chyba z sekundę po autosavie
              dostałem z moździerza w łeb. I po każdym wznowieniu po sekundzie
              ginąłem. Musiałem naparzać całą misję od początku.Ależ miałem w głowie
              wrzątek. Tym bardziej, że to na veteranie więc to nie spacer :D
              • Gość: ;) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.10, 22:18
                Nie dało się skasować ostatniego pliku save w folderze? Ogólnie tego typu gry
                nieźle wyrabiają refleks, a jeśli zna się choć trochę na broni z okresu WW2 to
                już w ogóle czysta przyjemność. CoD2 była dosyć realistyczna.
                • Gość: ;) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.10, 22:21
                  CoD5 na Pacyfiku byłą nudna, ale Ostfront z motywem z Wroga u bram było ok, też
                  zawsze veteran, coby nie psuć realizmu.
      • Gość: fajny facet Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.wlms-broadband.com 21.02.10, 01:59
        A weź prawdziwy pistolet(albo lepiej strzelbę) i zastrzel mu
        telewizor,aleby się chłopisko zdziwił widząc 10centymetrową dziurę w
        ekranie!?Ty poczujesz się lepiej,a mąż poczuje respekt;)))
    • sundry Re: Proza życia, czyli co mnie... 19.02.10, 17:56
      Najbardziej to mnie wk..wiają takie długie posty. Odpadłam po 1/4.
    • Gość: mony Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.147.206.195.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.02.10, 20:58
      Bezludna wyspa odpada. Ty wiesz jakie wku... są te nap... o brzeg
      fale?!
      • Gość: Azorek Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.chello.pl 21.02.10, 00:43
        Gość portalu: mony napisał(a):

        > Bezludna wyspa odpada. Ty wiesz jakie wku... są te nap... o brzeg
        > fale?!


        :)))))))
        To samo chciałam napisać :)
        Dodałabym jeszcze florę i faunę. K..wa, to by go zabiło, jakieś, k..wa ptaki...Jakieś drzewa szumiące...

        I jeszcze do autora wątku:
        jakoś, nie wiedzieć dlaczego, ty mnie wk...eś...Jakiś nerwowy jesteś, może prozac, albo inny środek by cię trochę uradośnił?
    • Gość: kkk Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 20.02.10, 14:55
      a mnie tam nic nie wk.rwia i to jest piekne :D
      • ewa9717 Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 15:17
        No i wychodzi na to, że jestem Kissingerem. Ale wybieram raczej
        bezludną wyspę w klimacie przyjaznym człowiekowi ;)
        • Gość: jula Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: 83.1.183.* 20.02.10, 15:28
          "[...]hrabiostwo z Wągrowca jedzie do
          Poznania."

          a ku...jak Twoim zdanie hrabiostwo ma sie dostac z Wągrowca do Pozania??na
          pieszo??!!!
          • Gość: putana Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.chello.pl 21.02.10, 12:23
            na nogach ku... nie na pieszo :)
        • dzidzia_bojowa Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 15:28
          Ale te ludzie to one nerwowe so:)
    • agulha Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 15:58
      A mnie wkurzają pewne słowa i zwroty, żywcem przeniesione z angielskiego.
      Na przykład, że jakiś środek POMAGA coś robić. Na przykład pasta do zębów
      "pomaga utrzymać biel zębów". Po polsku po pierwsze, pomagać to może tylko
      człowiek (no, może i pies ;-). Przedmioty, narzędzia, materiały to raczej
      ułatwiają, wspomagają, umożliwiają. Po drugie, to sugeruje, że my już coś innego
      robimy, co utrzymuje biel zębów, a ta rzecz tylko potęguje nasze wysiłki. Krótko
      mówiąc - BEŁKOT.
      Po drugie, wkurza mnie FORMUŁA (słowo skądinąd nieprzetłumaczalne- postać,
      preparat, skład danego środka).
      Po trzecie, wkurza mnie (skądinąd poprawne) - wezwanie do "sięgnięcia po coś".
      I po czwarte, wkurza mnie (może dlatego, żem singiel) powtarzane na okrągło "dla
      całej rodziny".
      I teraz wyobraźcie sobie moją frustrację na reklamy typu: "Sięgnij po pastę Dupa
      Sałata - jej formuła z mikrosyfelkami pomaga utrzymać świeży oddech - dla całej
      rodziny". He, he.
      • maitresse.d.un.francais mnie ta cała rodzina 20.02.10, 16:08
        też wk...a.

        A to dlatego, że mam poplątaną sytuację rodzinną - rozwiedzeni (od 33 lat)
        rodzice i inne takie.

        Dla całej rodziny, PSA I MYSZY W PIWNICY, k...a!

        Do autora: Mężczyźni za kierownicą są znacznie bardziej wk...ący.
        • Gość: jjj Re: mnie ta cała rodzina IP: *.chello.pl 20.02.10, 16:13
          a mnie wku..wia maksymalnie to, jak ktos wlacza kierunkowskaz w momencie skretu
          (po jakiego wała to robi?), przeciez kierowca jadacy za nim powinien wczesniej
          wiedziec, gdzie tamten zamierza jechac (zeby miec mozliwosc wyboru pasa i nie
          stac za nim jak ten palant)
          ale nie - 99% kierowcow jedzie autem i skrecajac wlacza kierunkowskaz - w dupe
          niech sobie wsadzi ten kierunkowskaz po fakcie
          • maitresse.d.un.francais Re: mnie ta cała rodzina 20.02.10, 16:23
            Gość portalu: jjj napisał(a):

            > a mnie wku..wia maksymalnie to, jak ktos wlacza kierunkowskaz w momencie skretu
            > (po jakiego wała to robi?)

            Bo jest nieuk i pacan.
    • princessofbabylon Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 19:08
      > • wku...ają mnie kobiety za kierownicą. Owszem, przeważnie
      > jeżdżą spokojnie za to też przeważnie bez wyobraźni. Nikogo nie
      > wpuszczą, jak zaparkują to ja pie.... Raz daję długie żeby wpuścić
      > samochód z boku, a samochód stoi jak pień. Przejeżdżam obok bo ile
      > można mrugać i patrzę a w środku kobieta maluje usta i patrzy w
      > lusterko. Ja pie...!

      Dać w łeb porządnie. Takie idiotki też mi na nerwy działają. Albo ta co ostatnio na św. Marcinie zablokowała tramwaje i paraliż godzinny, bo tak jak piszesz laska bez wyobraźni, zostawiła samochód i nieświadoma niczego poszła sobie. Oczywiście ja nie jeżdżę jak Kubica, no ale wystarczy głową ruszyć.

      > • wku...a mnie wiara przy bankomatach co zamiast podejść i
      > wypłacić forsę, to pie... się z tymi kilkoma przyciskami i cholera
      > wie co przy tych bankomatach robią. Przelewy międzynarodowe ku...?

      To też. Albo stoją przy bankomacie dwie cizie i sobie gadają, jedna wyjmuje pieniądze, a druga jej tam coś papla, więc ta co wyjmuje słucha jej, za chwilę znowu coś robi przy tym bankomacie, a jak wyjmie te pieniądze, to jeszcze stoją tam i pla pla pla, zamiast zaraz odejść. A człowiek się śpieszy. Kiedyś też jeden koleś gada przez telefon, więc jedna ręka zajęta i zamiast sprawnie szybko karta pieniądze i do portfela, to on się mota, no bo jedna ręka zajęta. Najbardziej mnie wkurza jak przede mną ludź, który przed chwilą wybrał pieniądze prosi o potwierdzenie i nie zabiera tego. No ja pierd.....! A potem leży pełno tych świstków przy bankomacie.

      > • wku...ają mnie reklamy w TV. Ale nie za to, że są, tylko za
      > to jak niektóre są beznadziejnie głupie i traktują nas jak debili do
      > 4 potęgi.
      > • wku...ają mnie reklamy radiowe, które są skonstruowana na
      > zasadzie dialogu dwóch osób.

      Reklamy są tak głupie, że a komentować nie ma sił. Te radiowe zwłaszcza to taki wkurzający jazgot.

      > • wku...ają mnie banki. Całe ulice ku... w bankach. Jeden bank
      > na drugim a między nimi trzeci bank ku.... W Poznaniu WBK jest chyba
      > ku... na każdym skrzyżowaniu a przy placu Wolności stoją ku... dwa
      > banki WBK koło siebie. 300 metrów dalej dwa następne.

      > • wku...ają mnie banki. Całe ulice ku... w bankach. Jeden bank
      > na drugim a między nimi trzeci bank ku.... W Poznaniu WBK jest chyba
      > ku... na każdym skrzyżowaniu a przy placu Wolności stoją ku... dwa
      > banki WBK koło siebie. 300 metrów dalej dwa następne.

      A św. Marcin? Bankomat przed wejściem do tej nowej Biedronki, tam gdzie jest ta wypożyczalnia filmów BH i z drugiej strony następny. Trzeci przy Altum. Oczywiście i tu i tu bank. ;)

      Zawieszający się komp doprowadza mnie czasem do płaczu. Z wściekłości.

      Ja się kiedyś wykończę... ;p
      • agulha Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 19:13
        Bankomaty to niech sobie będą...Każdy jest innej maści. Zanim zaopatrzyłam się w
        kartę zapewniającą mi darmowe wypłaty z wszystkich bankomatów w kraju, nic mię
        tak nie wkurzało jak np. jeden bankomat Pekao albo PKO BP w najbliższej okolicy.
        A propos reklamy: nie dość, że głupie, to zwiększają głośność, jak w TV jest
        przerwa na reklamę. WRRR.
        • Gość: ;) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.10, 19:42
          Reklama od dawna nie jest informacją dla klienta, jest tylko po to żeby
          pośrednicy mieli z czego żyć i żeby firma się reklamująca miała co robić z
          nadwyżką budżetową, niemal zawsze wygenerowaną kosztem góẉnianych płac dla
          pracownika. Dlatego unikam reklamowanych produktów, im częściej się reklamuje,
          tym mniejsze prawdopodobieństwo, że się produktem zainteresuję.
          • princessofbabylon Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 19:55
            Gość portalu: ;) napisał(a):

            > Dlatego unikam reklamowanych produktów

            A jak to robisz? :)
            • Gość: ;) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.10, 20:08
              Staram się:) Upierdliwcy nie mają u mnie szans, jest cała masa produktów,
              których reklam w życiu nie widziałem i polecać nikomu nie mam zamiaru, bo lubię
              być offowy. Pijam piwa marek, które w Polsce nie są znane, nie mam na myśli
              tylko czeskich i niemieckich koncerniaków, z polskich akceptuję minibrowary,
              dobre są też litewskie. Tyskie wypiję z musu, bo w kegach innych nie dają, a jak
              dają to 15 zł za 0.4 litra za Weizena...
    • Gość: ;) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.cable.smsnet.pl 20.02.10, 19:38
      Może i zdrowo wylewać żale, ale robienie tego też mnie wkurza. Ogólnie nie lubię
      robienia z ludzi debili, a tak właśnie działa cały ten system - od poziomu
      mediów po biurokrację. Urawniłowka w dół, bo taki jest przeciętny człowiek,
      pozostaje tylko z tego się śmiać i patrzeć z boku.
    • Gość: paskudek1 Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 21:19
      to ty niesamowicie sfrustrowany czlowiek jesteś, ale mozna coś na pewne rzeczy zaradzić
      1. "• gdy moja żona ogląda jakieś bzdury w TV typu „Kocham Cię Polsko”, „You Can Dance” czy „Taniec z gwiazdami”. Nie chodzi mi
      nawet o beznadziejne treści tych produkcji tylko o reżyserowany
      jazgot publiczności. Ale mnie to wku...a!!" jak ci to trak strrrrrasznie przeszkadza zaopatrzyć się w drugi telewizor w innym pokoju i wyjść. Zazwyczaj pomaga i znacznie poprawia samopoczucie.
      2. " • wku...ają mnie przejazdy kolejowe, tym bardziej jak są w
      > ruchliwych miejscach. Nie dość że w godzinach szczytu taki szlaban
      > opadnie, to opadnie ku... 5 min zanim coś się pojawi na horyzoncie,
      > a jak się pojawi to jest to ku... jakiś szynobus dwa wagony i
      > dziesięć osób na pokładzie. A ulica przed szlabanem zakorkowana do
      > poprzednich świateł bo ku... hrabiostwo z Wągrowca jedzie do
      > Poznania. Pół biedy jak przez przejazd przepie... towarówka 47
      > wagonów – wtedy przynajmniej jest sens i mus puścić to kurestwo."
      no cóż, przejazdy kolejowe sa potrzebne i tego nie zmienisz, możesz się kopać z koniem ale wygrać z nim nie wygrasz
      3. " wku...ają mnie okładki wydawanych dzisiaj książek. Kurwa
      > wszystkie kolorowe do zarzygania a niektóre to grafik projektował
      > chyba po kilku jointach. Ale to pół biedy. Cała bieda jest ku... jak
      > z tyłu są recenzje jaka to jest cudowna książka w treści i formie i
      > ku... w ogóle. I ku... tak zwane patronaty medialne: odwracasz
      > książkę a na okładce ku... logo 6 stron WWW, dwóch czasopism i ku...
      > 5 stacji TV + Ministerstwo Kultury. O żesz ku...…Sto razy wolę
      > książki z czasów PRL."
      tylko że za czasów PRL do książek dokłądało pańśtwo a teraz to jest komercja i MUSI być na to kasa.
      wiesz co, nie chce mi się pisać, jesterś sfrustrowanym, nielubiącym ludzi i życia człowiekiem, generalnie wszystko i wszyscy cię wkur..ją
      • kissinger77 Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 22:16
        >paskudek
        Jeśli chodzi o tę moją rzekomą frustrację to aż tak bym na Twoim
        miejscu mnie nie skreślał. Ostatecznie zwróć uwagę, że to FORUM
        HUMORUM.
        A poza tym nie musisz mi tłumaczyć czemu książki wyglądają tak jak
        wyglądają. Aż taki cep nie jestem co nie znaczy, że muszę się godzić z
        wszędobylską komercją.
      • monikate Re: Proza życia, czyli co mnie... 20.02.10, 22:26
        1. Własna niezdarność. Czyli to, że przedmioty nie tylko mnie nie słuchają, lecz
        stawiają czynny opór. Dzisiaj np. zdejmowałam biżuterię; oczywiście, pierścionek
        się się omsknął i zjebał za kredens. Słoik z miodem bardzo chciał skoczyć na
        podłogę i z wielkim trudem go powstrzymałam od tego kroku. Noże ciągle mnie
        kaleczą. I tak wkoło Wojtek. A w grze Farmville nie mogę włożyć kur do kurnika.
        2. Cholerne, brudne ciężarówki, jakieś nyski i busy na ulicach miasta. Ale
        najgorzej cieżarówy, z chamskimi kierowcami. Tak mnie wku...ają, że lubię im
        pokazać środkowy palec. Co to robi, tylko nawierzchnie niszczy. Sio, za miasto!
        3. To, że jest generalnie za dużo samochodów i nie mam gdzie parkować :)
        • nessie-jp Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 01:49
          > nie mogę włożyć kur do kurnika.

          ZAWYŁAM.

          Po pierścionku, złowieszczych nożach i skocznym miodze te kury mnie po prostu
          rozłożyły.
        • Gość: :) Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.10, 15:58
          Bo kurnik trzeba upgrejdować :)
          Ale mnie to też... bo to straszną kasę kosztuje :(
    • 3.14-roman Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 00:49
      Drogi autorze,
      jeżeli Twój wątek trafi na stronę główną, przygotuj się na atak :)

      A co do wyspy bezludnej.
      MOŻLIWY SCENARIUSZ POBYTU
      Wyobraź sobie, że siedzisz sobie na plaży. Myślisz o ciszy. Cisza. Cisza.
      A tu, k.rwa, fale morskie uderzają o brzeg. Raz. Dwa. Trzy. Cztery. Pięć. Cholera. Nawet na plaży nie doświadczysz ciszy.
      Zmieniasz miejscówkę, starając się nie myśleć o falach. Idziesz w głąb lasu. Cisza. Cisza.
      Trzask. Właśnie nastąpiłeś na gałązkę. Cholerną zasraną gałązkę, której chrzęst wyprowadza Cię z równowagi. Liczysz do dziesięciu. Spokojnie, tylko spokojnie. Zaciskasz zęby, starając się tak manewrować, aby nie dotknąć żadnej gałązki wyścielającej podłoże. Po dwóch trzaskach, jednym upadku i trzech głośnych k.urwamaciach podchodzisz do samotnego pnia. Siadasz. Rozkoszujesz się ciszą. Nie ma wiatru. Drzewa nie szumią. Jest cicho. Nic Cię nie denerwuje.
      Odpływasz.
      Odpływasz.
      Twoje powieki robią się ciężkie...

      CHOLERA!
      Nad Tobą przelatuje kolorowy ptaszek, kura jego mać, zas.rany przedstawiciel lokalnej fauny. Ptaszek siada na gałęzi. Wasze spojrzenia stykają się na moment. Widzisz jego okrągłe, paciorkowate oczka, wpatrzone w Ciebie bezczelnie. Prawie słyszysz jego myśli- "co mi zrobisz człowieku?"
      -Tirli-tirli-tirli!- odzywa się chamskie ptaszysko- Tirli-tirli!
      Każdy jego pisk jest jak wyzwanie. W tej chwili życzysz mu bolesnej śmierci, przeklinasz chwilę, w której wykluł się z jajka, przeklinasz cały jego gatunek, jego typ, jego gromadę, przeklinasz jego ptasią rodzinę aż do dziesiątego pokolenia wstecz. Potomków też przeklinasz. Życzysz tym potworom, tym opierzonym ch.jom, aby dorwał ich jakiś sęp. Szarańcza. Krokodyl. Poławiacz kanarków. Po chwili wycofujesz się z tego ostatniego. Nie, w końcu oznaczałoby to obecność człowieka na wyspie.
      Obrzucasz ptaka nienawistnym spojrzeniem. Idziesz dalej. Małpa. Jedna, druga,trzecia. Hałasują tak, że czujesz, jak Twoja głowa rozpada się na kawałki.
      Uciekasz w panice. Na plaży- znowu te cholerne fale, czy NATO nie mogłoby czegoś z nimi zrobić? Czujesz niesmak. Obchodzisz las dookoła. I znowu klapa. Dzikie kozice, bezmyślne bydło, skacze po skałkach Tobie na pohybel. Tup, tup. Z każdym tupnięciem czujesz ból. Z nienawiścią wyobrażasz sobie, jak strzelasz do towarzystwa, a potem przerabiasz je na mięso. Powoli. Zemsta najlepiej smakuje na zimno.
      Po tygodniu irytuje Cię wszystko, promienie słoneczne, źdźbła trawy- są niesymetryczne, co zaburza Twój spokój. Drzewa mają nierówne gałęzie, co z jakiegoś powodu zaczyna Cię niesamowicie irytować. Gdybyś tylko miał piłę, obciąłbyś te wystające.
      Po miesiącu zaczynasz błagać o powrót do cywilizacji. Może też jest irytująca, ale przynajmniej mają tam Internet.

      Bezludna wyspa też jest irytująca. Pomyśl sobie o dzikich zwierzętach :)

      --
      Moje forum
      forum.gazeta.pl/forum/f,95723,Cmentarz_przydrozny.html
    • Gość: fajny facet Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.wlms-broadband.com 21.02.10, 02:10
      Osobiście dobijają mnie sklepy z wąskimi alejkami,gdzie wszelkie
      badziewie plącze się po podłodze,a kobiety z wielkimi "wózkami"
      blokują przejścia,albo w hipermarketach stoi oferma pół godziny w
      długiej kolejce do kasy i po wpakowaniu towaru do wózka,szuka
      portfela.Kiedy płacę gotówką,zanim dotrę do kasy,mam wszystko
      wyliczone co do grosza i forsa w garści,bo co można robić czekając w
      kolejce do kasy?
      • agulha Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 03:11
        Co można, a czego nie można robić w kolejce do kasy? ano np. szamotać się z
        torebką ;-).
        • Gość: fajny facet Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.wlms-broadband.com 21.02.10, 04:08
          Jak sama nazwa wskazuje,do kasy idzie się,po to żeby zapłacić,czyli
          potrzebne będą....?Naszego kolegę tutaj wkurza wiele rzeczy,mnie one
          raczej śmieszą,a czekając w kolejce do kasy często uśmiecham się do
          innych,a pani przy kasie staram się zawsze powiedzieć coś miłego,bo
          te kobiety(zazwyczaj)mają sporo narzekających klientów,a to przecież
          nie jest ich hipermarket,a one obracając na kasie milionami
          miesięcznie,zarabiają promile tego co wkładają do kasy.Moim zdaniem
          limit bycia w kasie to 20sekund,nie wyrobisz się,lecisz na koniec
          kolejki,nauczyliby się ludzie ruchów;)))
          • Gość: niupol Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.brutele.be 21.02.10, 13:29
            Mnie czasem denerwuja ludzie na chodnikach , ktorzy nie trzymaja sie prawej
            strony, zeby ulatwic przejscie innym , ale wala srodkiem i lewa strona.Wtedy non
            stop na kogos wpadam i oczywiscie nikt nie mowi przepraszam.Bo po co?
            • freyete Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 16:24
              Z góry przepraszam za ignorancję i proszę o ewentualnie oświecenie mnie, ale
              zawsze mi się wydawało, że skoro przy braku chodnika pieszy powinien iść lewą
              stroną, to ogólnie pieszych obowiązuje ruch lewostronny:) Także może to mnie
              czasami mijasz;) Wg mnie gorsze są osoby, które- włączając się do ruchu pieszego
              z przeciwnej strony- nie zajmują drugiego pasa, tylko walą na czołowe:p Albo
              idąc grupą, zajmują całą szerokość:p
          • agulha Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 16:40
            Nie do końca ;-). Przy kasie potrzebne będą np. karta kredytowa, karta na punkty
            lojalnościowe...A poza tym 20 sekund w hipermarkecie z wyładowanym wózkiem?
            Serio, Ty to wykładasz na taśmę i zdejmujesz z tej jamki za kasjerką w 20
            sekund? Czy może KTO INNY robi solidne zakupy i jedzenie gotowe podtyka przed
            nos, a Ty do kasy uderzasz tylko po papierosy i butelkę coli? Polecam w takim
            razie kasy "do 10 artykułów" albo samoobsługowe.
            • nessie-jp Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 20:50
              > Czy może KTO INNY robi solidne zakupy i jedzenie gotowe podtyka

              Też mi się wydaje, że kolega z gatunku tych co to "Matka, idź zrób zakupy bo głodny jestem", a jak mu się zdarzy wyskoczyć po te fajki, to jeszcze dupę obrobi takim paniom jak swoja matka, że mają czelność ZAKUPY robić dłużej niż 20 sekund...

              Ciekawe, czy w te 20s wliczył też czas potrzebny kasjerce na przerzucenie kilkunastu kilogramów zakupów przez taśmę... i jakie postuluje kary dla kasjerek, które nie są dość silne i np. przenoszą 12-pak mleka, 12-pak wody mineralnej, kilka kartonów soku, kilka paczek mąki, makaronu, ryżu i kaszy, trzy słoiki dżemu, 6 kostek masła, 3 opakowania proszku do prania po 2 kg każdy, 1 kg pomidorów, 3 kg ziemniaków, 1 kg pieczarek, 2 kg mięsa drobiowego luzowanego, 4 pomela, 2kg pomarańczy, 6 jogurtów naturalnych, 2 śmietany, monster-pak pieluch i kalosze
              trochę dłużej niż 7 sekund. Bo żeby się wyrobić w 20s, to trzeba by to wypakować w 7, kasjerka ma przełożyć przed kasą w kolejne 7, po czym należy panicznie wrzucić to w 5s do koszyka, w ostatniej sekundzie rzucić dokładnie odliczonymi pieniędzmi w kasjerkę i ucieć w panice.

              Ciekawe też, czy kolega uważa, że kasjerce po przerzuceniu rzeczonych kilogramów (i pozbieraniu dokładnie odliczonych pieniędzy, którymi cisnął w nią uciekający klient) przysługuje jeszcze prawo do odpoczynku, czy te 6 sekud podczas pakowania się klienta to wszystko, na co może liczyć? No bo żeby zaraz nie było, że kasjerka siedzi i się nudzi, a powinna w ciągu tych leniwych 5s chociaż przysiady robić i jedną ręką podnosić tusze wieprzowe dla wprawy...
              dłużej niż
              • Gość: klijent Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 17:54
                moją zmorą marketów są ludziska co to od razu nie pakują swoich
                zakupów tylko patrzą się jak baran na malowane wrota na kasjerkę,
                płacą i dopiero potem zabierają się do żółwiego pakowania swoich 100
                rzeczy które zajmują już całą przestrzeń "zakasową", kasjereczka
                kasuje już moje rzeczy które wjeżdżają w tamte rzeczy i się mieszają
                a taki kuwa muł czy mulica jeszcze złośliwie cielskiem tarasuje mi
                przejście tak żebym nie miał szans dostac się do tych swoich
                zakupów, tak mi wtedy ciśnienie skacze że nawet nie mam siły
                wycedzić fałszywie grzecznego "przepraszam", najchętniej od razu
                kopnąłbym w dupsko :D
                • Gość: dzieńKlijentaŚwira Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 18:03
                  albo dziwni przytulacze co to nie czekają na wolne miejsce na taśmie
                  przed kasą tylko hajda od razu wykładają swoje zakupy na moje leżące
                  jeszcze na końcu taśmy które ledwo co wyłożyłem a potem jeszcze
                  stoją 5 cm tuż za mną - myślą że co, nie zdążą czy kuwa zboki jakieś?

                  nie lubię też jak ktoś bierze jakiś towar i odkłada w zupełnie inne
                  miejsce, potem debil jakiś bierze tą rzecz i przy kasie się kłóci że
                  cena inna była a inni ludzie sobie stoją jakby nie mieli ciekawszych
                  rzeczy do roboty w życiu
    • the_dzidka Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 14:46
      > z góry przepraszam za rzucanie
      > mięsem ale inaczej chyba się nie da.

      Da się, da się. Rzucanie mięsem świadczy o ubóstwie intelektualnym
      rzycającego.
      • 3.14-roman Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 15:22
        Łoj, da się, da, ale autor chciał tymi przekleństwami nawiązać do "Dnia Świra", o którym sam wspomina w swoim poście :)

        --
        https://i49.tinypic.com/14mzzpy.jpg
    • Gość: atu Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 15:16
      a mnie wkurzają w Piotrze i Pawle przy mięsnym te babcie, które
      kupują po 3 kilo zwyczajnej, dwa parówek, pół kilo szynki i dwa
      kurczaki a ja czekam po dwa kotleciki i 10 dkg szynki....
      A potem narzekają że takie małe renty mają i na nic im nie starcza...
      Ja p....ę!
    • Gość: atu Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 15:22
      • jak widzą faceta, który ma 116 lat, za kierownicą Malucha
      > albo Daewoo Tico, to też jestem wku...ony, kto go w ogóle wpuścił
      na
      > ulicę. Przeważnie mają beret na głowie – wtedy jestem wku...ony
      > podwójnie, a jak obok siedzi żona 111 letnia to wku...ony jestem
      > potrójnie.

      Ja ich widuję najczęściej w Lanosach i rzeczywiście :) zawsze mają
      dziwaczne nakrycie głowy: beret, lujówkę albo futrzany nocnik a ich
      żony obowiązkowo wyczesany moher!
    • potworski Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 16:19
      - wkur#wia mnie jak ktoś mówi: zajeb#iście, masakra, "jest między nami chemia",
      kaska (w sensie pieniądze) i paranoja. No i jak o grubych mówi się "puszysty"
      - nienaoliwione skrzypiące huśtawki
      - brudne kible=szczególnie jak widzę jakieś uje#bane spłuczki w centrach
      handlowych=nie wiadomo czy dać sobie spokój ze spłukiwaniem czy naciskać przez
      chusteczkę
      - jamniki=małe upierdliwe sku...#synki mnie wkur#wiają mocno
      - jak się dwie babki witają i niby się całują w policzek, a tak naprawdę
      przystawiają sobie tylko policzki a cmok robią w powietrze=bez sensu
      - teraz ta reklama ING z tym kolesiem na placu zabaw mnie wkur#wia=gość ma
      ewidentnie oczy podrasowane na niebiesko
      - wkur#wia mnie to, że ser się tak szybko psuje, jak się go wypakuje=nawet jak w
      lodówce leży
      - chwyt G na gitarze też mnie wkur#wia
      - wkur#wia mnie jak stoi jakiś wieloryb przy bankomacie i wypłaca kasę tak
      długo, że ja w tym czasie byłbym w stanie jej te banknoty ołówkiem na czystej
      kartce narysować
      - moda na takie babskie spodnie a'la sindbad mnie wkur#wia
      • Gość: niupol Re: Proza życia, czyli co mnie... IP: *.brutele.be 21.02.10, 22:18
        Naprawde piesi po chodniku powinni chodzic lewa strona? Oswieccie mnie bo od
        przedszkola wpajano mi ze prawa.Pytanie dotyczy chodnika.Dziekuje:)
        • agazagie Re: Proza życia, czyli co mnie... 21.02.10, 22:40
          Było wyraźnie napisane, że w przypadku braku chodnika chodzimy lewą stroną. Jak
          jest chodnik to obowiązuje ruch prawostronny - jak w całej Polsce, bez względu
          na to czy się chodzi, czy się jeździ.
    • kub-ma Re: Proza życia, czyli co mnie... 22.02.10, 00:03
      O rany! Łatwiej chyba wypisać to co Cię nie denerwuje :-)
      • paniiwonka1 Re: Proza życia, czyli co mnie... 22.02.10, 11:00
        mnie wqrwia jak mojego męża nie ma w domu, no bo ciągle go qrwa nie
        ma...
        ale najbardziej jednak mnie wqrwia jak w domu jest!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja