Rozmowy kwalifikacyjne

IP: *.szczecin.mm.pl 24.02.10, 14:55
Da sie z tego posmiac? Od paru miesiecy szukam pracy.Juz standard ze
pytaja o stan cywilny i czy mam dzieci/Pytaja bardzo cichutkim
glosem..moze maja obawy czy nie nagrywam?
Jeden talen wprost oglosil ze "jego zdaniem" takie info powinno byc w
cv gdyz cyt." np pani, jakby pani nie miala dzieci pomyslalbym o !
cos z pania nie tak i juz bym pani nie zatrudnil"...
    • matyldazalogowana Re: Rozmowy kwalifikacyjne 24.02.10, 15:10
      Chyba z tego się nie pośmiejemy, bo ja np. zawsze pytam czy gość
      pali. Mam złe doświadczenia z palaczami w pracy, bo choć się umawiam
      ile razy i o której się wychodzi na papieroska, to w momencie jak
      świat staje na głowie, kiedy mało się nie rozerwę, to okazuje się że
      właśnie ktoś poza taryfowo wyszedł (bo papieros lubi towarzystwo) i
      wtedy mam tylko jedno słowo na ustach i nie jest to "o kurcze".
      Pewnie, że kłamią, ale wtedy nie mogą liczyć na moje zrozumienie w
      kwestii nałogu no i już mają na koncie pierwszy poślizg.
      A na marginesie mój sąsiad pracuje pod ziemią, pali 20 lat a w
      robocie zero, nigdy tego nie pojmę.
      • turbo_wesz Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 10:23
        zależy ile metrów pod ziemią pracuje. jak dużo, to mógłby tylko spróbować odpalić papierosa, nie zapaliłby go.
        • Gość: Ślązak Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 15:09
          Próba zapalenia papierosa w kopalni może skończyć się nawet pobiciem
          przez innych górników, bo większość ludzi zdaje sobie sprawę z ryzyka.
          (mam na myśli prawdziwą kopalnię, a nie dziurę w ziemi zwaną
          eufemistycznie "kopalnią odkrywkową").
          • Gość: freiman Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.elwico.pl 11.03.10, 21:51
            hehe , mało wiesz , 11 lat przepracowałem pod ziemią i powiem ci że 99% tych co
            pali na powierzchni , pali też pod ziemią , tyle tylko że są takie miejsca w
            których co mądrzejsi nie zapalą , ale i tak zawsze znajdzie się taki idiota co
            ma to gdzieś i jara aż miło
    • Gość: ka-mi-la789 Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 15:13
      Na takie dictum odparłabym: "To i dobrze, bo u prymitwa i debila nie
      chcę pracować". Poniżej kilka sugerowanych odpowiedzi na pytanie o
      stan cywilny:

      - A chciałby się pan ze mną ożenić? Bo tylko to usprawiedliwia
      zadanie takiego pytania.
      - Jestem niezamężna, bo czekam, aż pani mąż się rozwiedzie (jeżeli
      chamskie pytania zadaje baba).

      I o dzieci.

      - A chce mi pan płacić alimenty?
      - Mam dzieci, z pani mężem. Nie powiedział pani? A to drań.
      - Dopiero planuję. Z panem. Widać, że stać pana na wysokie alimenty,
      zamierzam to wykorzystać jak Aneta Krawczyk.

      Co ciekawe, chamskie pytania zadawali mi na tak zwanych rozmowach
      wyłącznie Polacy. Amerykanów interesowały wyłącznie języki, które
      znam, moja biegłość w posługiwaniu się Officem i to, czy nie
      przeszkadza mi praca w przedsiębiorstwie na etapie organizacji i
      nieodłączny od tegoż etapu bajzel. Bajzel mi nie przeszkadzał, pracę
      dostałam. Co ciekawe, kadrowa, która koniecznie chciała znać moje
      plany rozrodcze, miała małe dziecko. Jakoś jej w pracy nie
      przeszkadzało.
      • Gość: ;) Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.cable.smsnet.pl 24.02.10, 16:29
        Bo umiejętność ogarnięcia i poruszania się w bajzlu to polska narodowa cecha,
        wręcz część etosu pracowniczego. Ichni burdel to u nas ordnung:)
      • Gość: Adam21 Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:01
        No to po takich błyskotliwych odpowiedziach jest Pani zatrudnona na bank. Gratuluje.
        • Gość: Jo Anna-Jo Andrzej Za to pytanie o dzieci itp. to szczyt chamstwa IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:14
          I jeśli tego nie rozumiesz, to gratuluję przynależności do grupy
          pszenno-buraczanych pracodawców, którzy lubią tzw. wieści z magla,
          bo inaczej nie można zakwalifikować wiedzy na temat życia osobistego
          kandydatów.
          • zamurowany Szczyt chamstwa?!?! 11.03.10, 12:06
            Gość portalu: Jo Anna-Jo Andrzej napisał(a):

            > pszenno-buraczanych pracodawców, którzy lubią tzw. wieści z magla,
            > bo inaczej nie można zakwalifikować wiedzy na temat życia osobistego
            > kandydatów.

            Pytania o liczbę i wiek dzieci są bardzo racjonalne u pracodawców. To chyba
            oczywiste. Nie chcesz, to nie odpowiadaj na takie pytania, ale pracodawca też
            nie musi chcieć osoby, która odpowiedzi nie udziela.
            • Gość: nadrektor dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 11.03.10, 12:20
              ja tez uwazam że to szczyt buraczanego prostactwa i brak podstawowego taktu i umiejętności rozdzieleniażycia zawodowego od prywanego. Postępując za Twoją logiką, dociekliwy pracodawca powinien drążyć temat by dowiedzić się jaka jest przyczyna bezdzietności. No bo przecież w grę wchodzi choroba, bezpłodność, odmienne preferencje seksualne i wiele innych. Buractwo rodem z PGRu i tyle. Nie za zatrudnianie się takim brac tylko za wypas owiec. Tam niech sobie sprawdza i kontroluje, która z kim i ile potomstwa wydała.
              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 12:43
                Gość portalu: nadrektor napisał(a):

                > ja tez uwazam że to szczyt buraczanego prostactwa

                Oczywiście wolno ci wyciągać niedorzeczne wnioski i pienić się na forum.
                Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie, bo stan rodziny
                bezpośrednio wpływa na pracownika (zwłasza na kobiety) i jego dyspozycyjność.

                > Postępując za Twoją logiką, dociekliwy pracodawca powinien drążyć
                > temat by dowiedzić się jaka jest przyczyna bezdzietności.

                Nie, to nie jest moja logika. Według mojej logiki istotny jest stan
                rodziny, a nie przyczyny tego stanu. W magiel baw się sam.
                • Gość: ka-mi-la789 Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:33
                  > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie,

                  Może i racjonalnie, ale bezprawnie. Radzę zerknąć do kodeksu pracy.
                  Nawiasem mówiąc, ciekawe, że "stan rodzinny wpływa na pracownika"
                  wyłącznie w Polsce. W krajach cywilizowanych dzietność czy
                  bezdzietność jakoś nikomu w pracy nie przeszkadza.
                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:21
                    Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):

                    > > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie,
                    >
                    > Może i racjonalnie

                    Dziękuję za przyznanie racji. Jest to racjonalne. I rozsądne.

                    Natomiast owszem, zapewne bezprawne. Ale to tylko oznacza, że prawo jest
                    nierozsądne, czyli w prostych słowach: głupie.

                    > Nawiasem mówiąc, ciekawe, że "stan rodzinny wpływa na pracownika"
                    > wyłącznie w Polsce. W krajach cywilizowanych dzietność czy
                    > bezdzietność jakoś nikomu w pracy nie przeszkadza.

                    Nieprawda, przeszkadza. Ale nie mówią o tym, bo głupie prawo im tego zabrania.
                    • turbo_wesz Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:33
                      > Nieprawda, przeszkadza. Ale nie mówią o tym, bo głupie prawo im tego zabrania.

                      nie przeszkadza, bo faceci chodzą na odpowiednie zwolnienia równie często co kobiety, a za wszystko płaci system socjalny. niedługo podobnie będzie w Polsce (poza systemem socjalnym - tutaj będzie taka sama dupa jak jest teraz). i tym faktem powinieneś się, jako pracodawca, cieszyć, bo zniknie ci problem przejmowania sie płcią
                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:54
                        turbo_wesz napisał:

                        > > Nieprawda, przeszkadza. Ale nie mówią o tym, bo głupie prawo im
                        > > tego zabrania.
                        >
                        > nie przeszkadza, bo faceci chodzą na odpowiednie zwolnienia równie często
                        > co kobiety

                        Nieprawda. Np. mężczyźni nie chodzą na zwolnienia związane z ciążą i połogiem.
                        Ponadto, rzadziej biorą wolne na opiekę nad dzieckiem.

                        Wobec tego pytanie o stan rodziny jest rozsądne, bo pozwala pracodawcy oszacować
                        prawdopodobieństwo, że kandydat/kandydatka będzie z tego wolnego korzystać.

                        > a za wszystko płaci system socjalny

                        1. A kto płaci na "system socjalny"? Amerykanie czy Chińczycy?
                        2. Jest wiele innych problemów pozapłacowych związanych ze znikaniem pracownika
                        na dłużej z pracy.

                        > jako pracodawca, cieszyć, bo zniknie ci problem przejmowania sie płcią

                        Pracodawca nie przejmuje się płcią, bo to nie organy płciowe uczestniczą w
                        pracy. Przejmuje się prawdopodobieństwem odejścia pracownika na wolne związane z
                        dziećmi. A to u kobiet bezdzietnych jest większe niż u kobiet z trójką dzieci,
                        czy też u mężczyzn. Stąd pytania.
                        • teyoo Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 15:37
                          Czyli co proponujesz? Kobiety mają nie pracować, tak? Jakby każdy pracodawca
                          myślał tak ty, pożal się boże, toby chyba na to przyszło. Ktoś te dzieci musi
                          rodzić. Nie ma w tym nic przyjemnego, czemu więc kobiety maja jeszcze za to
                          dodatkowo obrywać?
                          Po prostu zajebiście.. :/
                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 15:50
                            teyoo napisała:

                            > Czyli co proponujesz? Kobiety mają nie pracować, tak?

                            Nawet mi do głowy nie przyszło sugerować czy ktoś ma pracować, czy nie. Nie moja
                            sprawa. Twoja zresztą też nie.

                            > Jakby każdy pracodawca
                            > myślał tak ty, pożal się boże, toby chyba na to przyszło.

                            Niby dlaczego? Jeśli osoba (obojętnie kobieta czy mężczyzna) nadaje się do
                            pracy, to czemu miałaby nie pracować?

                            > Ktoś te dzieci musi
                            > rodzić. Nie ma w tym nic przyjemnego, czemu więc kobiety maja
                            > jeszcze za to dodatkowo obrywać?
                            > Po prostu zajebiście.. :/

                            Bronię jedynie zadawania pytań o stan rodzinny. Bo są to pytania zasadne, co już
                            parę razy wykazałem. To wszystko, niepotrzebnie histeryzujesz.
                            • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:32
                              >
                              > Bronię jedynie zadawania pytań o stan rodzinny. Bo są to pytania zasadne,

                              Regularnie pytasz faceta ubiegającego się o pracę
                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:33
                                nessie-jp napisała:

                                > > Bronię jedynie zadawania pytań o stan rodzinny. Bo są to pytania zasadne,
                                >
                                > Regularnie pytasz faceta ubiegającego się o pracę
                                • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:49
                                  > Natomiast pytanie o dzieci jest zasadne, co wykazałem kilka razy, a czemu nikt
                                  > nie zaprzeczył. Ty również nie.

                                  Wiele osób już ci wykazało, że pytanie to jest po prostu debilne, a nie zasadne.

                                  Dlaczego nie pytasz kandydatów wprost "Czy jest pan/pani gotów/gotowa poświęcić
                                  całe życie osobiste dla mojej firmy, tak/nie"
                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 18:04
                                    nessie-jp napisała:

                                    > > Natomiast pytanie o dzieci jest zasadne, co wykazałem kilka razy, a czemu
                                    > > nikt nie zaprzeczył. Ty również nie.
                                    >
                                    > Wiele osób już ci wykazało, że pytanie to jest po prostu debilne,
                                    > a nie zasadne.

                                    Żartujesz chyba sobie. Wskaż proszę.

                                    > Dlaczego nie pytasz kandydatów wprost "Czy jest pan/pani gotów/gotowa
                                    > poświęcić całe życie osobiste dla mojej firmy, tak/nie"
                                    • Gość: Artur Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.bb.online.no 11.03.10, 18:22
                                      > > Bezdzietny może nagle mieć dzieci, dzietny tak samo może mieć
                                      > > kolejne dziecko. Bezdzietny może nie mieć kolejnych dzieci i
                                      dzietny tak
                                      > samo
                                      > > może mieć dość bachorów na całe życie.
                                      >
                                      > Oczywiście, że każda z tych rzeczy jest możliwa. Ale statystyka
                                      dostarcza dość
                                      > interesujących wniosków, którym nie dasz rady zaprzeczyć.

                                      To znaczy jaka statystyka? Jak już to statystyki, statystyka to
                                      nazwa nauki. Ale jak masz gdzieś te dane to proszę przytocz je, bo
                                      twierdzić, że ma się rację bo coś tam, gdzieś tam, ktoś coś napisał
                                      (bez podania żródeł), to może każdy i taka dyskusja jest bez sensu.
                                      A pracodawca powinien przede wszystkim kierować się kwalifikacjami
                                      pracownika, a nie jego życiem osobistym. I powinien rozumieć, że
                                      praca to tylko praca, sposób na zarabianie pieniędzy. Niestety, ale
                                      Polsce często pracownicy traktowani są jak niewolnicy. Ale takie są
                                      złe strony tego, że jesteśmy tanią siłą roboczą Europy.

                                      Pozdrawiam.
                                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 18:44
                                        Gość portalu: Artur napisał(a):

                                        > > Oczywiście, że każda z tych rzeczy jest możliwa. Ale statystyka
                                        > > dostarcza dość interesujących wniosków, którym nie dasz rady zaprzeczyć.
                                        >
                                        > To znaczy jaka statystyka?

                                        Wśród młodych kobiet, które posiadają zero dzieci, prawdopodobieństwo zajścia w
                                        ciążę w ciągu - powiedzmy - 5 lat wynosi jakieś 85%. Wśród kobiet, które
                                        posiadają troje dzieci to prawdopodobieństwo wynosi jakieś 5%.

                                        To moje szacunki. I nie są ważne konkretne liczby, ale relacje pomiędzy nimi.
                                        Temu nie zaprzeczysz.

                                        Jednak pracodawca nie może kobiety o rodzinę zapytać. Więc dla swiętego spokoju
                                        wybierze mężczyznę... Tylko czy faktycznie o to chodziło?

                                        > A pracodawca powinien przede wszystkim kierować się kwalifikacjami
                                        > pracownika, a nie jego życiem osobistym.

                                        Czy pracodawcy dyktują ci, czym ty się masz kierować? Podejrzewam, że
                                        nie. Wobec tego nie pouczaj pracodawców, czym oni mają się kierować, dobrze?
                                        • Gość: Artur Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.bb.online.no 11.03.10, 18:57
                                          > Wśród młodych kobiet, które posiadają zero dzieci,
                                          prawdopodobieństwo zajścia w
                                          > ciążę w ciągu - powiedzmy - 5 lat wynosi jakieś 85%. Wśród kobiet,
                                          które
                                          > posiadają troje dzieci to prawdopodobieństwo wynosi jakieś 5%.
                                          >
                                          > To moje szacunki. I nie są ważne konkretne liczby, ale relacje
                                          pomiędzy nimi.
                                          > Temu nie zaprzeczysz.

                                          Jeżeli są to woje szacunki, to owszem zaprzeczę. Nie są to żedne
                                          statystyki, tylko twoje widzimisię. Ponieważ liczby nie są poparte
                                          badaniami, więc ich wzajemne relacje są nie do oszacowania.

                                          Temu nie zaprzeczysz.

                                          > > A pracodawca powinien przede wszystkim kierować się
                                          kwalifikacjami
                                          > > pracownika, a nie jego życiem osobistym.
                                          >
                                          > Czy pracodawcy dyktują ci, czym ty się masz kierować?
                                          Podejrzewam, że
                                          > nie. Wobec tego nie pouczaj pracodawców, czym oni mają się
                                          kierować, dob
                                          > rze?

                                          Ponieważ dyskutujemy, a ja nie podpierałem się żadną z kapelusza
                                          wziętą statystyką, więc oczywiste powinno być, że wyrażam sowje
                                          zdanie, a do tego mam, zdaje się, prawo.
                                          Ale specjalnie dla ciebie:

                                          Moim zdaniem, pracodawca powinien przede wszystkim kierować się
                                          kwalifikacjami pracownika, a nie jego życiem osobistym. Według mnie
                                          będzie to tylko z korzyścią dla prowadzonej przez niego firmy. Można
                                          się nie zgadzać z moim zdaniem i przyjmuję to do wiadomości.

                                          Poza tym odniosłem wrażenie, że akurat ty bez ogródek mówisz jak
                                          inni powinni się zachowywać i co jest rozsądne, więc czemu
                                          zabraniasz innym przenoszenia swoich poglądów na "normę
                                          społeczeństwa"?
                                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 19:15
                                            Gość portalu: Artur napisał(a):

                                            > Jeżeli są to woje szacunki, to owszem zaprzeczę. Nie są to żedne
                                            > statystyki, tylko twoje widzimisię.

                                            Nie żadne widzimisię, tylko obserwacje rzeczywistości.

                                            A rzeczywistość i oczywistość jest taka: U kobiety bezdzietnej jest większe
                                            prawdopodobieństwo zajścia w ciążę niż u kobiety z trójką dzieci. Jeśli temu
                                            zaprzeczasz, to twoja sprawa.

                                            Wobec tej rzeczywistości pytanie o stan rodzinny jest całkowicie zasadne. Co nie
                                            oznacza oczywiście, że odpowiadanie na to pytanie jest obowiązkowe.

                                            > Ponieważ liczby nie są poparte
                                            > badaniami, więc ich wzajemne relacje są nie do oszacowania.

                                            Podejrzewam, że nie prowadzono również badań na temat częstotliwości zachodzenia
                                            mężczyzn w ciążę. Rozumiem, że tej częstotliwości też nie potrafisz oszacować?...

                                            > Temu nie zaprzeczysz.

                                            Owszem, zaprzeczyłem powyżej.

                                            > Ponieważ dyskutujemy, a ja nie podpierałem się żadną z kapelusza
                                            > wziętą statystyką, więc oczywiste powinno być, że wyrażam sowje
                                            > zdanie, a do tego mam, zdaje się, prawo.

                                            A czy ja ci zabraniam mieć własne zdanie? Zauważam tylko:

                                            Czy pracodawcy dyktują ci, czym ty się masz kierować?
                                            Podejrzewam, że nie. Wobec tego nie pouczaj pracodawców, czym
                                            oni mają się kierować, dobrze?


                                            > Moim zdaniem, pracodawca powinien przede wszystkim kierować się
                                            > kwalifikacjami pracownika, a nie jego życiem osobistym. Według mnie
                                            > będzie to tylko z korzyścią dla prowadzonej przez niego firmy. Można
                                            > się nie zgadzać z moim zdaniem i przyjmuję to do wiadomości.

                                            A moim zdaniem, powinieneś jeść więcej warzyw, uprawiać sport i częściej myć
                                            zęby. Według mnie będzie to tylko z korzyścią dla ciebie. Można się nie zgadzać
                                            z moim zdaniem i przyjmuję to do wiadomości.

                                            > Poza tym odniosłem wrażenie, że akurat ty bez ogródek mówisz jak
                                            > inni powinni się zachowywać

                                            Podeprzyj to wrażenie jakimś cytatem, ok?

                                            > i co jest rozsądne

                                            O tym próbuję dyskutować - od tego jest przecież forum dyskusyjne. I jakoś nikt
                                            nie potrafi mi w tym zaprzeczyć.

                                            > więc czemu
                                            > zabraniasz innym przenoszenia swoich poglądów na "normę
                                            > społeczeństwa"?

                                            Zabraniam zabraniania. Co w tym dziwnego?
                                            • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 20:43
                                              > A rzeczywistość i oczywistość jest taka: U kobiety bezdzietnej jest większe
                                              > prawdopodobieństwo zajścia w ciążę niż u kobiety z trójką dzieci. Jeśli temu
                                              > zaprzeczasz, to twoja sprawa.

                                              Nie, nic podobnego. U kobiety z trójką dzieci prawdopodobieństwo zajścia w ciążę
                                              jest o wiele większe, niż u kobiety bezdzietnej. Jeśli temu zaprzeczasz, to
                                              twoja sprawa.
                                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 22:14
                                                nessie-jp napisała:

                                                > > A rzeczywistość i oczywistość jest taka: U kobiety bezdzietnej
                                                > > jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę niż u kobiety
                                                > > z trójką dzieci. Jeśli temu zaprzeczasz, to twoja sprawa.
                                                >
                                                > Nie, nic podobnego. U kobiety z trójką dzieci prawdopodobieństwo
                                                > zajścia w ciążę
                                                > jest o wiele większe, niż u kobiety bezdzietnej.

                                                Oczywiste głupstwa pleciesz. Z grubsza szacując, jakieś 90% kobiet w wieku 35
                                                lat ma dzieci. Każda z nich kiedyś dzieci nie miała, więc prawdopodobieństwo, że
                                                kobieta bezdzietna zajdzie w ciążę jest około 90%.

                                                Natomiast maksimum jakieś 5% kobiet ma więcej niż trójkę dzieci. Wobec tego
                                                szansa, że kobieta z trójką dzieci będzie w kolejnej ciąży to jakieś 5%.

                                                90% to jak by nie patrzeć więcej niż 5%. Chcesz się wygłupiać, to proszę bardzo.
                                                Robisz to na własny rachunek.
                                                • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 22:43
                                                  Bzdury opowiadasz, kolego.

                                                  Płodność to płodność. Jeśli kobieta już ma dzieci, to może mieć następne
                                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 00:06
                                                    nessie-jp napisała:

                                                    > Bzdury opowiadasz, kolego.

                                                    Znamy się?...

                                                    > Płodność to płodność. Jeśli kobieta już ma dzieci, to może mieć następne

                                                    Jestem lekko zażenowany wykładem o płodności, bo nie pamiętam abym o niego prosił.

                                                    > Gdybyś 9 lat temu zatrudnił moją koleżankę z
                                                    > liceum, która miała wtedy 3 dzieci, to teraz miałbyś pracownicę z 7 dzieci na
                                                    > karku. Tak, urodziła kolejną czwórkę. A gdybyś zatrudnił inną koleżankę, która
                                                    > nie miała dzieci, to byś miał pracownicę bezdzietną, bo nadal nie ma
                                                  • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 00:19
                                                    > > Bzdury opowiadasz, kolego.
                                                    >
                                                    > Znamy się?...

                                                    A nie? Dyskutujemy już ładnych parę godzin. Masz poczucie jamais vu?


                                                    > A co bym miał, gdybym miał do czynienia z pozostałymi 98 twoimi koleżankami?...

                                                    Uproszczona zależność, specjalnie dla ciebie: te, które miały jedno dziecko 9
                                                    lat temu, teraz mają 2-3. Te, które nie miały żadnego, mają 0-1.


                                                    > Pracodawcę może obchodzić stan rodzinny kandydata, co już uzasadniłem

                                                    Może go obchodzić. Do woli i do znudzenia może go obchodzić. Ale co już wiele
                                                    osób uzasadniło, pracodawca ma psi obowiązek zachować swoje przemyślenia o
                                                    stanie rodzinnym kandydata dla siebie i nie ma żadnego prawa się o niego dopytywać.
                                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 00:55
                                                    nessie-jp napisała:

                                                    > > > Bzdury opowiadasz, kolego.
                                                    > >
                                                    > > Znamy się?...
                                                    >
                                                    > A nie? Dyskutujemy już ładnych parę godzin. Masz poczucie
                                                    > jamais vu?

                                                    Nie wiem, nie znam greki.

                                                    > > A co bym miał, gdybym miał do czynienia z pozostałymi 98 twoimi
                                                    > > koleżankami?...
                                                    >
                                                    > Uproszczona zależność, specjalnie dla ciebie: te, które miały
                                                    > jedno dziecko 9 lat temu, teraz mają 2-3. Te, które nie miały
                                                    > żadnego, mają 0-1.

                                                    O, dziękuję. Teraz mamy pełniejszy obraz. Zakładając, że powyższe grupy są tak
                                                    samo liczne (tych danych nie podałaś, więc coś muszę założyć), mamy:

                                                    1 koleżankę z 7 dzieci
                                                    24 koleżanki z 3 dzieci
                                                    25 koleżanek z 2 dzieci
                                                    25 koleżanek z 1 dzieckiem
                                                    25 koleżanek bez dzieci

                                                    Tak więc w twojej próbie:
                                                    * 75% koleżanek było kiedyś bezdzietne, a teraz mają dzieci
                                                    * spośród matek trojga - jedna (4%) zaszła w ciążę ponownie

                                                    Jeśli twoja grupa jest reprezentatywna, to prawdopodobieństwo, iż bezdzietna
                                                    kobieta zajdzie w ciążę, wynosi 75%. Natomiast prawdopodobieństwo, że matka
                                                    trojga zajdzie w ciążę, wynosi 4%.

                                                    Czym potwierdziłaś moje tezy, dziękuję.

                                                    Tak więc twoje dwa wybrane przypadki podane wcześniej nie miały większego
                                                    znaczenia oprócz propagandowego.

                                                    > > Pracodawcę może obchodzić stan rodzinny kandydata, co już
                                                    > > uzasadniłem
                                                    >
                                                    > Może go obchodzić. Do woli i do znudzenia może go obchodzić.

                                                    A ty chcesz tego zakazać, ale nie chcesz powiedzieć dlaczego.

                                                    > Ale co już wiele
                                                    > osób uzasadniło, pracodawca ma psi obowiązek zachować swoje
                                                    > przemyślenia o
                                                    > stanie rodzinnym kandydata dla siebie

                                                    Podejrzewam, że nie rozumiesz słowa "uzasadnić".


                                                    P.S. Z tą greką oczywiście żartowałem.
                                                  • Gość: WW Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 00:22
                                                    Przypuszczono niezły atak na użytkownika zamurowanego, którego po prostu zdziwiło zdziwienie innych użytkowników, dlaczego pracodawca pyta o rodzinę...

                                                    Dla pracodawcy może nie będzie ważna statystyka (a może będzie, jeśli ma przed sobą wyniki takich badań), ale w ostateczności własne widzimisię o pracowniku, jak bardzo będzie mógł poświęcić się firmie. Mam tutaj na myśli pracodawcę, którego obchodzą jedynie wyniki finansowe firmy, może to być więc korporacja.

                                                    Jakieś dziwne nieporozumienie, jego dziwi wasze zdziwienie na ich pytania. Wcale nie maglowe, pracodawca może chcieć lojalnych pracowników, nie zważając na uczucia i potrzeby rodzinne. Smutne ale prawdziwe.

                                                    Skończcie te ataki, bo są żenujące. Śmiałem się czytając niektóre "objawione" wypowiedzi :P
                                                  • Gość: f451 Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny... IP: *.aster.pl 12.03.10, 09:29
                                                    ... płeć, rasę, preferencje seksualne, wymagania zdjęcia na cv są wręcz
                                                    ZAKAZANE. A pracodawca jeśli chce kogoś zatrudnić wedle innych
                                                    kryteriów niż doświadczenie i kwalifikacje, to ma na 100% problem w
                                                    sądzie. I bardzo słusznie.
                                                    Tam za zadanie pytania o plany rozrodcze kandydatki facet z kadr
                                                    wyleciałby z pracy a firma miałaby proces.
                                                    I pora by Polska dołączyła wreszcie do tego standardu.
                                                  • zamurowany Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. 12.03.10, 11:06
                                                    Gość portalu: f451 napisał(a):

                                                    > Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny.
                                                    > ... płeć, rasę, preferencje seksualne, wymagania zdjęcia na cv są
                                                    > wręcz ZAKAZANE.

                                                    Czekam z niecierpliwością na regulacje prawne zabraniające takich pytań również
                                                    w agencjach matrymonialnych. Skoro te pytania są złe w ustach pana Kowalskiego
                                                    szukającego pracownika, to są też złe w ustach pani Krysi szukającej męża.

                                                    > I pora by Polska dołączyła wreszcie do tego standardu.

                                                    ... i do ujemnego wzrostu gospodarczego. Bo chęć do zatrudniania maleje razem z
                                                    ilością przeszkadzających, wkurzających i bzdurnych regulacji prawnych.
                                                  • Gość: f451 Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. IP: *.aster.pl 12.03.10, 12:04
                                                    > Czekam z niecierpliwością na regulacje prawne zabraniające takich
                                                    > pytań również w agencjach matrymonialnych. Skoro te pytania są złe
                                                    > w ustach pana Kowalskiego szukającego pracownika, to są też złe w
                                                    > ustach pani Krysi szukającej męża.

                                                    no tak, jak nie ma argumentów w temacie dyskusji, to najlepiej puścić
                                                    debilny komentarz nie mający logicznego powiązania z wątkiem
                                                    dyskusji.

                                                    > ... i do ujemnego wzrostu gospodarczego. Bo chęć do zatrudniania
                                                    > maleje razem z ilością przeszkadzających, wkurzających i
                                                    > bzdurnych regulacji prawnych.

                                                    związek między prawnym zabronieniem chamstwa a wzrostem gospodarczym
                                                    istnieje tylko w twojej wyobraźni.
                                                  • zamurowany Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. 12.03.10, 12:26
                                                    Gość portalu: f451 napisał(a):

                                                    > > > Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny.
                                                    > > > ... płeć, rasę, preferencje seksualne, wymagania zdjęcia na cv są
                                                    > > > wręcz ZAKAZANE.
                                                    > >
                                                    > > Czekam z niecierpliwością na regulacje prawne zabraniające takich
                                                    > > pytań również w agencjach matrymonialnych. Skoro te pytania są złe
                                                    > > w ustach pana Kowalskiego szukającego pracownika, to są też złe w
                                                    > > ustach pani Krysi szukającej męża.
                                                    >
                                                    > no tak, jak nie ma argumentów w temacie dyskusji, to najlepiej puścić
                                                    > debilny komentarz nie mający logicznego powiązania z wątkiem
                                                    > dyskusji.

                                                    To, że zapierasz się, aby nie dostrzec związku, to nie znaczy że go nie ma.
                                                    Związek jest banalnie prosty i niepotrzebnie udajesz, że go nie rozumiesz:

                                                    Skoro wspomniane pytania są złe i chamskie, to bądź konsekwentny i zabraniaj
                                                    zadawania tych złych i chamskich pytań również w innych sytuacjach, np. w
                                                    agencjach matrymonialnych.

                                                    > > ... i do ujemnego wzrostu gospodarczego. Bo chęć do zatrudniania
                                                    > > maleje razem z ilością przeszkadzających, wkurzających i
                                                    > > bzdurnych regulacji prawnych.
                                                    >
                                                    > związek między prawnym zabronieniem chamstwa a wzrostem gospodarczym
                                                    > istnieje tylko w twojej wyobraźni.

                                                    Ja związek wyjaśniłem. A ty co wyjaśniłeś?
                                                  • Gość: xyzźż Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 13:32
                                                    Tobie trzeba wszystko tłumaczyć łopatologicznie, inaczej nie zrozumiesz.
                                                    W agencji matrymonialnej danych udziela się dobrowolnie i CELOWO, a w pracy
                                                    takie dane NIE MAJĄ ZNACZENIA.
                                                    Dotarło?
                                                  • zamurowany Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. 12.03.10, 13:57
                                                    Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                                    > W agencji matrymonialnej danych udziela się dobrowolnie i CELOWO, a w pracy
                                                    > takie dane NIE MAJĄ ZNACZENIA.

                                                    W rozmowie kwalifikacyjnej tych danych udziela się również dobrowolnie i celowo.
                                                    I dane te mają najwyraźniej znaczenie.

                                                    Tak więc mylisz się w niemal każdym słowie.
                                                  • Gość: xyzźż Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 17:36
                                                    NIE MAJĄ. Na stanowisku pracy liczą się inne przymioty, niż liczba posiadanych
                                                    dzieci i stan cywilny. Nie jest to moje widzi mi się, ale ustawodawcy. Przykro mi.
                                                  • zamurowany Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. 12.03.10, 17:48
                                                    W rozmowie kwalifikacyjnej danych udziela się również dobrowolnie i
                                                    celowo. I dane te mają znaczenie. Co już wykazałem wiele razy.


                                                    Parafrazując:

                                                    zamurowany: 8 jest liczbą parzystą
                                                    xyzźż: NIEPRAWDA
                                                    zamurowany: Prawda, bo 8=4*2, a 4 jest liczbą całkowitą.
                                                    xyzźż: NIEPRAWDA

                                                    Szkoda czasu na takiego dyskutanta...
                                                  • Gość: xyzźż Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 17:53
                                                    Rzeczywiście, szkoda czasu na dyskusje z tobą. Choćby stu forowiczów
                                                    przekonywało cię, że czarne jest czarne, a białe jest białe, nadal będziesz
                                                    upierał się przy tym, że to nieprawda.
                                                    To gorsze niż gadanie do ściany.
                                                    Nie pozdrawiam.
                                                  • zamurowany Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. 12.03.10, 18:38
                                                    Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                                    > Choćby stu forowiczów
                                                    > przekonywało cię, że czarne jest czarne, a białe jest białe, nadal
                                                    > będziesz upierał się przy tym, że to nieprawda.

                                                    Gdybyście mieli rację, to wystarczyłby jeden.
                                                  • Gość: ~~ Re: Są kraje, gdzie pytania o wiek, stan cywilny. IP: 217.10.60.* 30.03.10, 13:21
                                                    Niestety, jeśli aksjomatem Twojego świata jest "ja mam rację, bo tak", to ilość
                                                    ani jakość przekonujących i/lub argumentów nie ma znaczenia.
                                            • Gość: Artur Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.bb.online.no 11.03.10, 21:05
                                              > Nie żadne widzimisię, tylko obserwacje rzeczywistości.
                                              >
                                              > A rzeczywistość i oczywistość jest taka: U kobiety bezdzietnej
                                              jest większe
                                              > prawdopodobieństwo zajścia w ciążę niż u kobiety z trójką dzieci.
                                              Jeśli temu
                                              > zaprzeczasz, to twoja sprawa.

                                              To jest właśnie coś co ci się wydaje, a nie żadna obserwacja.
                                              Podałeś jakieś wzięte z księżyca liczby, które mają się nie wiadomo
                                              jak do rzeczywistości. Jeżeli nawet jest większe prawdopodobieństwo
                                              zajścia w ciążę kobiety bezdzietnej, to nie jesteś w stanie
                                              obliczyć, bez dokładnych badań, jego wielkości. Więc po co podawać
                                              jakieś liczby i powoływać się na statystyki w momencie, gdy żadnych
                                              nie znasz. Podane przez ciebie liczby oznaczają, że kobieta
                                              bezdzietna zajdzie w ciążę z 17 krotnie większą pewnością, niż
                                              kobieta z trójką dzieci. Pisanie, że coś jest 17 razy bardziej
                                              prawdopodobne, to zupełnie co innego, niż pisanie, że coś jest
                                              bardziej prawdopodobne. Więc nie próbuj swoich przemyśleń podpierać
                                              naukowymi toeriami, jeżeli takie nie istnieją. I naprawdę uważasz,
                                              że 38-letnie bezdzietna kobieta ma większą szansę na zajście w ciążę
                                              niż 24 z trojgiem dzieci?

                                              > Podejrzewam, że nie prowadzono również badań na temat
                                              częstotliwości zachodzeni
                                              > a
                                              > mężczyzn w ciążę. Rozumiem, że tej częstotliwości też nie
                                              potrafisz oszacować?.

                                              A co to ma wspólnego? W przypadku mężczysn zachodzących w ciąże,
                                              odpowiedż jest prosta: 0% zachodzi w ciążę i nie ma czego
                                              udowadniać. A jeżeli chodzi o prawdobodobieństwo zajścia w ciąże
                                              kobiety w zależności od liczby dzieci już posiadanych, odpowiedź nie
                                              jest oczywista. I jak wynika z tej dyskusji, ani ja, ani ty jej nie
                                              znamy. Chociaż wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś już to zbadał,
                                              bo pytanie i problem nie jest wcale taki banalny.
                                              Nie porównuj więc 2 przypadków, które poza słowem ciąża nie maja ze
                                              sobą nic wspólnego, bo nie ma to sensu.

                                              > > Poza tym odniosłem wrażenie, że akurat ty bez ogródek mówisz jak
                                              > > inni powinni się zachowywać
                                              >
                                              > Podeprzyj to wrażenie jakimś cytatem, ok?
                                              Bez cytatu: pisałeś, że pracodawca powinien pytać o ilość dzieci
                                              podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

                                              > > i co jest rozsądne
                                              >
                                              > O tym próbuję dyskutować - od tego jest przecież forum dyskusyjne.
                                              I jakoś nikt
                                              > nie potrafi mi w tym zaprzeczyć.
                                              To czemu uważasz, że ja nie powinienem pisać, tego co uważam, skoro
                                              ty możesz?

                                              A jeżeli chodzi o zaprzeczenie - zaprzeczyło ci mnóstwo ludzi, ty
                                              poprostu się z nimi nie zgadzasz i tyle.
                                              I naprawdę uważasz, że kwalifikacje pracownika są mniej ważne od
                                              ilości dzieci? Jeżeli tak, to chyba nie powineineś się zajmować
                                              rekrutacją.

                                              > > więc czemu
                                              > > zabraniasz innym przenoszenia swoich poglądów na "normę
                                              > > społeczeństwa"?
                                              >
                                              > Zabraniam zabraniania. Co w tym dziwnego?

                                              Jakiego zabraniania, o czym ty piszesz?
                                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 23:38
                                                Gość portalu: Artur napisał(a):

                                                > > A rzeczywistość i oczywistość jest taka: U kobiety bezdzietnej
                                                > > jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę niż u kobiety
                                                > > z trójką dzieci. Jeśli temu zaprzeczasz, to twoja sprawa.
                                                >
                                                > To jest właśnie coś co ci się wydaje, a nie żadna obserwacja.

                                                Jeśli się mylę, to wskaż wskaż zwięźle gdzie.

                                                > Podałeś jakieś wzięte z księżyca liczby, które mają się nie wiadomo
                                                > jak do rzeczywistości.

                                                Prosiłeś o liczby, więc podałem ci szacunek. Jeśli się mylę, to wskaż gdzie.

                                                > Jeżeli nawet jest większe prawdopodobieństwo
                                                > zajścia w ciążę kobiety bezdzietnej

                                                Jeżeli nawet?!?! Każda kobieta była kiedyś bezdzietna i prawie każda
                                                dorosła ma dzieci. Więc jakie u licha "jeżeli nawet", człowieku?!?!

                                                > to nie jesteś w stanie
                                                > obliczyć, bez dokładnych badań, jego wielkości.

                                                Nie będę się zajmował szczegółowym badaniem liczb, które nie mają wielkiego
                                                znaczenia - szacunek wystarczy. Isotne jest, że bezdzietna jest bardziej
                                                "podatna" na ciążę niż matka trojga.

                                                > Więc po co podawać jakieś liczby

                                                Sam prosiłeś.

                                                > i powoływać się na statystyki w momencie, gdy żadnych
                                                > nie znasz.

                                                Oszacowałem. Czy coś w tym nie pasuje?

                                                > Podane przez ciebie liczby oznaczają, że kobieta
                                                > bezdzietna zajdzie w ciążę z 17 krotnie większą pewnością, niż
                                                > kobieta z trójką dzieci.

                                                Zapewne.

                                                > Pisanie, że coś jest 17 razy bardziej
                                                > prawdopodobne, to zupełnie co innego, niż pisanie, że coś jest
                                                > bardziej prawdopodobne.

                                                Jest to doprecyzowanie, oszacowanie - liczby o które prosiłeś.

                                                > Więc nie próbuj swoich przemyśleń podpierać
                                                > naukowymi toeriami, jeżeli takie nie istnieją.

                                                Nie podpieram się żadnymi naukowymi teoriami. Na Boga, nie wymyślaj.

                                                > I naprawdę uważasz,
                                                > że 38-letnie bezdzietna kobieta ma większą szansę na zajście w ciążę
                                                > niż 24 z trojgiem dzieci?

                                                Nie, nie uważam. A czemu ty uważasz, że ja tak uważam?

                                                > > Podejrzewam, że nie prowadzono również badań na temat
                                                > > częstotliwości zachodzenia
                                                > > mężczyzn w ciążę. Rozumiem, że tej częstotliwości też nie
                                                > > potrafisz oszacować?.
                                                >
                                                > A co to ma wspólnego? W przypadku mężczysn zachodzących w ciąże,
                                                > odpowiedż jest prosta: 0% zachodzi w ciążę i nie ma czego
                                                > udowadniać.

                                                Masz jakieś dane na ten temat? Jeśli tak, to przytocz je, bo twierdzić, że ma
                                                się rację bo coś tam, gdzieś tam, ktoś coś napisał (bez podania żródeł), to może
                                                każdy i taka dyskusja jest bez sensu.

                                                > Bez cytatu: pisałeś, że pracodawca powinien pytać o ilość dzieci
                                                > podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

                                                Bzdura. Nie pisałem tak. Bzdurę w powyższym wyróżniłem.

                                                Tak więc twoje wrażenie jest kompletnie mylne.

                                                > To czemu uważasz, że ja nie powinienem pisać, tego co uważam, skoro
                                                > ty możesz?

                                                Znowu wymyślasz. Nie zabraniam ci pisać. Zauważam jednak, że niestosowne jest
                                                narzucanie innym, czym się mają interesować i o co pytać.

                                                > A jeżeli chodzi o zaprzeczenie - zaprzeczyło ci mnóstwo ludzi, ty
                                                > poprostu się z nimi nie zgadzasz i tyle.

                                                Ja uzasadniłem. A owe "mnóstwo ludzi" co zrobiło?...

                                                > I naprawdę uważasz, że kwalifikacje pracownika są mniej ważne od
                                                > ilości dzieci?

                                                Nie, nie uważam. I proszę, abyś przestał wymyślać, co ja uważam.

                                                > > Zabraniam zabraniania. Co w tym dziwnego?
                                                >
                                                > Jakiego zabraniania, o czym ty piszesz?

                                                O tym, że owe "mnóstwo ludzi" domaga się tego, aby zabronić pracodawcy
                                                pewnych pytań. A ja sprzeciwiam się temu włażeniu z buciorami w działania
                                                prywatne pracodawców.
                                                • Gość: CV* Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.147.201.245.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.03.10, 16:03
                                                  > I naprawdę uważasz,
                                                  > że 38-letnie bezdzietna kobieta ma większą szansę na zajście w ciążę
                                                  > niż 24 z trojgiem dzieci?

                                                  Nie, nie uważam. A czemu ty uważasz, że ja tak uważam?


                                                  I zapewne mylisz się - wręcz. Kiedyś było oczywiście inaczej ale dziś metody
                                                  leczenia niepłodności i wspomagania rozrodu poszły bardzo do przodu. 38-letnia
                                                  bezdzietna kobieta jest prawie na pewno intensywnie leczona i co rusz
                                                  zapładniana różnymi metodami, będzie z tego powodu brała często zwolnienia, a
                                                  jak już zajdzie w upragnioną ciążę to na L4 pójdzie od pierwszego jej dnia (w
                                                  przeciwieństwie do młodszych pracownic, które w ciąży przeważnie trochę jeszcze
                                                  pracują). Mało tego, jest znaczne prawdopodobieństwo ciąży mnogiej - dłuższy
                                                  urlop macierzyński, oraz znaczne prawdopodobieństwo dużej chorobliwości dziecka,
                                                  więc nawet po "powrocie" do pracy pani będzie notorycznie na zwolnieniu opiekuńczym.
                                                  IMO dopiero ~45 lat jest takim bezpiecznym wiekiem, gdy można mieć nadzieję na
                                                  jakąś dyspozycyjność bezdzietnej kobiety.

                                                  Zgadzam się: o ile prościej byłoby mieć prawną możliwość zwyczajnego zadania
                                                  takiej pani pytania, czy planuje dziecko.
                                      • Gość: mama macka i ewy Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.lightspeed.clmboh.sbcglobal.net 12.03.10, 05:49
                                        Zgadzam sie w pelni ze posiadanie dzieci ma ogromny wplyw na jakosc
                                        pracy i zaangazowanie pracownika; moje wlasne obserwacje mowia, ze
                                        matka pracuje o wiele sprawniej i dokladniej niz jej bezdzietna
                                        kolezanka. Matka potrafi wydajnie organizowac czas, wyznaczac
                                        priorytety i szyko i konsekwentnie je realizowac; nie marnuje czasu
                                        na zbedne dyskusje tylko chce jak najszybciej wykonac powierzone jej
                                        obowiazki; matka wie ze musi pracowac zeby utrzymac i siebie i
                                        dzieci, bo niestety w dzisiejszych realiach na mezczyzn nie kazdy
                                        moze liczyc; szkoda tylko ze mezczyzni maja tyle do powiedzenia w
                                        sprawach ciazy, pologu i wychowywania niemowlat; a moze tak sie
                                        zabrac do roboty na drugim etacie i trzecim tez
                                        • Gość: AW Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.acn.waw.pl 15.03.10, 06:19
                                          I to wszystko rozważa pracodawca, pytając o liczbę dzieci :) W normalnej firmie,
                                          oczywiście.

                                          Podałaś kolejny dowód na to, że to pytanie JEST zasadne.

                                          Ja wielokrotnie próbowałam złowić do swojej firmy kobiety i żałuję, że tak
                                          rzadko mi się udawało.
                                        • Gość: LOL Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.146.99.58.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.03.10, 19:56
                                          "nie marnuje czasu na zbedne dyskusje"
                                          Nigdy nie zdarzyło Ci się w pracy rozmawiać o swoich własnych dzieciach? I ich kupkach, wycieczkach szkolnych i tak dalej?
                                          :)
                                  • Gość: kirkunia Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 193.24.14.* 12.03.10, 11:26
                                    Na szczęście w Polsce większosć kandydatów stan cywilny wpisuje juz
                                    w CV. Ja nigdy nie pytam o to w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej
                                    (kobieta posiadajaca małe dziecko sama raczej pyta o np. niższy
                                    wymiar godzin itp.). Natomiast pytam podczas pierwszej rozmowy po
                                    przyjęciu do pracy - mamprawo wiedzieć, czego oczekiwać, jak
                                    zorganizowac prace, naile mogę "obciążyć" pracownika obowiązkami
                                    zawodowymi. Podobna rozmowę odbywam, kiedy pracownica oświadcza że
                                    jest w ciaży. Nie ma tu żadnej dyskryminacji (stan rodzinny na tym
                                    etapie nie decyduje ani, czy dostanie pracę ani na jakich
                                    warunkach :) ) natomiast ja wiem jak organizowac prace zespołu.
                            • meth.p Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:35
                              Dobrze ze ktos broni zdrowego rozsadku, +1 zamurowany :)
                              Ciekawe czy histerycy walczacy o "rownouparawnienie" zdaja sobie sprawe
                              jakim problemem moze byc takie "rownouprawnienie" dla malego
                              pracodawcy.
                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:28
                                meth.p napisał:

                                > Ciekawe czy histerycy walczacy o "rownouparawnienie" zdaja sobie sprawe
                                > jakim problemem moze byc takie "rownouprawnienie" dla malego
                                > pracodawcy.

                                "Obrońcom praw kobiet" przedstawię prosty scenariusz. Nic wielkiego - wystarczy ruszyć głową i spróbować przewidzieć dwa ruchy naprzód.

                                Pracodawca ma przed sobą dwoje kandydatów: mężczyznę i kobietę. Kobieta wydaje się trochę lepsza na dane stanowisko. Jak myśli w tej sytuacji pracodawca? Ot, tak:

                                Ta kobieta jest trochę lepsza, ale jak zajdzie w ciążę i odejdzie na kilka miesięcy to będzie kicha... Wobec tego zatrudnię mężczyznę.

                                Niestety, pracodawca nie wiedział, że owa kobieta ma już troje dzieci (wobec czego mała szansa, że będą następne). Nie wiedział - bo mu prawo zabroniło zapytać...

                                Chciałyście tego, to macie. Podziękujcie "obrońcom praw kobiet".
                                • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:31
                                  > Niestety, pracodawca nie wiedział, że owa kobieta ma już troje dzieci (wobec cz
                                  > ego mała szansa, że będą następne).

                                  ??? Uważasz, że płodność kobiety zależy od liczby już posiadanych dzieci? :) No,
                                  rewelacja, Nobla dostaniesz z fizjologii człowieka...
                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:35
                                    nessie-jp napisała:

                                    > > Niestety, pracodawca nie wiedział, że owa kobieta ma już troje
                                    > > dzieci (wobec czego mała szansa, że będą następne).
                                    >
                                    > ??? Uważasz, że płodność kobiety zależy od liczby już posiadanych
                                    > dzieci? :)

                                    Nie, nie uważam.

                                    Uważam natomiast że statystyka dostarcza wiele cennych wniosków.
                                    • Gość: mysz_w Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.03.10, 23:04
                                      hmm, skoro juz mamy byc scisli, to sam wyzej pisales, ze to nie zadna statystyka, ale twoje na pioko widzimisie...
                                      • duzymietek Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 01:02
                                        Ludzie, chcecie statystyki to macie:
                                        www.unic.un.org.pl/rok_rodziny/raport_podsumowanie.php
                                        wynika z niej że w Polsce jest tylko ok. 19% rodzin posiadających powyżej 2
                                        dzieci. Jeżeli więc kobieta ma 2 dzieci, to jest większe prawdopodobieństwo, że
                                        nie będzie miała więcej niż jeżeli nie ma tych dzieci wcale.

                                        zamurowany ma rację, że dla pracodawcy może (ale nie musi) być ważna ilość
                                        dzieci. To wydatnie może (ale nie musi) wpływać na wydajność pracownika.
                                  • Gość: przem Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 21.03.10, 16:25
                                    w swoim zacietrzewieniu mylisz plodnosc z mozliwoscia zajscia w ciaze. plodnosc
                                    to cecha organizmu a mozliwosc zajscia w ciaze podyktowana jest wieloma
                                    czynnikami jak wiek, ilosc dzieci juz posiadanych, stan cywilny etc.

                                    a 38letna kobieta bez dzieci lub 24latka z 3 to raczej wyjatki niz standard wiec
                                    jakies 5 procent kobiet. mowmy o ogole a nie mniejszosciach.
                                • Gość: sprawiedliwy Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.wroclaw.mm.pl 11.03.10, 21:47
                                  zamurowany napisał:
                                  >
                                  > "Obrońcom praw kobiet" przedstawię prosty scenariusz. Nic wielkiego - wystarczy
                                  > ruszyć głową i spróbować przewidzieć dwa ruchy naprzód.
                                  >
                                  > Pracodawca ma przed sobą dwoje kandydatów: mężczyznę i kobietę. Kobieta wydaje
                                  > się trochę lepsza na dane stanowisko. Jak myśli w tej sytuacji pracodawca? Ot,
                                  > tak:
                                  >
                                  > Ta kobieta jest trochę lepsza, ale jak zajdzie w ciążę i odejdzie na kilka m
                                  > iesięcy to będzie kicha... Wobec tego zatrudnię mężczyznę.

                                  >
                                  > Niestety, pracodawca nie wiedział, że owa kobieta ma już troje dzieci (wobec cz
                                  > ego mała szansa, że będą następne). Nie wiedział - bo mu prawo zabroniło zap
                                  > ytać...

                                  >
                                  > Chciałyście tego, to macie. Podziękujcie "obrońcom praw kobiet".

                                  Po pierwsze:
                                  mogę Ci podać setki takich scenariuszy np.:
                                  A jak mężczyzna jest chory na raka i za trzy miesiące pójdzie na zwolnienie
                                  lekarskie, e... to wezmę kobietę, no tak ale jak ona zajdzie w ciążę, no tak
                                  ale facet może zachorować na raka, cholera, oszaleć można!

                                  No więc nie wolno Ci pytać ani o stan zdrowia faceta ani o stan "dzieciowy"
                                  kobiety i musisz się z tym pogodzić.
                                  Tak samo jak nie wolno Ci wykorzystywać informacji niejawnych w obrocie
                                  papierami wartościowymi choć (to twoje słowa): Jest to racjonalne. I
                                  rozsądne.

                                  Ale JEST NIEZGODNE Z PRAWEM!!!!!!!!!! Koniec, kropka!

                                  Tak samo jak niezgodne z prawem jest zwalnianie pracowników na urlopie
                                  wychowawczym kobiet w ciąży, i wiele innych działań które z punktu widzenia
                                  pracodawcy są (znów cytat)racjonalne. I rozsądne.

                                  Jeśli tego nie rozumiesz, albo nie umiesz podejmować decyzji w warunkach
                                  niepełnej informacji to nie nadajesz się na menedżera i albo twój pracodawca
                                  powinien Cię natychmiast zwolnić, a jeśli nie masz pracodawcy tylko sam nim
                                  jesteś to nie wróżę twojej firmie długiego życia.

                                  I tu nie chodzi o równouprawnienie kobiet, homoseksualistów, rudych czy mańkutów
                                  tylko o poszanowanie prawa. Jak prawo Ci się nie podoba to głosuj inaczej w
                                  nadchodzących wyborach albo przenieś biznes do Chin. Tam możesz zatrudniać nawet
                                  dzieci. Po 18 godzin na dobę. Za 1 dolara. Dziennie. Bo jest to
                                  racjonalne. I rozsądne.
                                  . Powodzenia.
                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 22:46
                                    Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

                                    > mogę Ci podać setki takich scenariuszy np.:
                                    > A jak mężczyzna jest chory na raka i za trzy miesiące pójdzie na zwolnienie
                                    > lekarskie, e... to wezmę kobietę, no tak ale jak ona zajdzie w ciążę, no tak
                                    > ale facet może zachorować na raka, cholera, oszaleć można!

                                    Nie rozumiem twojego przykładu i jego związku z pytaniem o rodzinę. Ja podałem
                                    prosty przykład, wcale nie wydumany, który prowadzi do tego, że pracodawca nie
                                    mogąc zadać kobiecie pytań o rodzinę, decyduje się na mężczyznę. Proste jak
                                    konstrukcja cepa, żadnego szaleństwa nie ma.

                                    > No więc nie wolno Ci pytać ani o stan zdrowia faceta ani o
                                    > stan "dzieciowy" kobiety i musisz się z tym pogodzić.

                                    Nie, nie muszę. Jest to durnota, której nikt w tym wątku jeszcze nie potrafił
                                    uzasadnić. Z durnotami się nie godzę.

                                    Uwagi o papierach wartościowych, zwalnianiu ciężarnych czy fantazje na temat
                                    Chin pominę, bo nie mają nic do rzeczy.

                                    • Gość: sprawiedliwy Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.wroclaw.mm.pl 12.03.10, 00:02
                                      zamurowany napisał:

                                      > Nie rozumiem twojego przykładu i jego związku z pytaniem o rodzinę. Ja podałem
                                      > prosty przykład, wcale nie wydumany, który prowadzi do tego, że pracodawca nie
                                      > mogąc zadać kobiecie pytań o rodzinę, decyduje się na mężczyznę. Proste jak
                                      > konstrukcja cepa, żadnego szaleństwa nie ma.

                                      Chodzi o to, że pytanie o rodzinę jest tak samo zakazane jak wiele innych pytań
                                      i MUSISZ się z tym pogodzić. Bo takie jest prawo. To raz. Dwa: wybierając
                                      mężczyznę (bo nie możesz kobiety pytać o rodzinę) możesz popełnić taki sam, albo
                                      gorszy błąd. I nie pisz mi, że w przypadku kobiety prawdopodobieństwo jej
                                      "niezdolności" do pracy większe (bo ciąża lub małe dziecko) bo to wierutna
                                      bzdura. Pracuję w firmie gdzie są setki kobiet i mężczyzn i jakoś nie dostrzegam
                                      różnic.
                                      Proste jak konstrukcja cepa, nie wiem czego tu nie możesz zrozumieć.


                                      >
                                      > > No więc nie wolno Ci pytać ani o stan zdrowia faceta ani o
                                      > > stan "dzieciowy" kobiety i musisz się z tym pogodzić.
                                      >
                                      > Nie, nie muszę.

                                      Musisz, BO TAKIE JEST PRAWO. Tępy jesteś od urodzenia czy brałeś lekcje?

                                      > Jest to durnota, której nikt w tym wątku jeszcze nie potrafił
                                      > uzasadnić. Z durnotami się nie godzę.

                                      Uzasadnienie jest takie, że masz się w wyborze pracownika kierować jego
                                      kwalifikacjami, a nie cechami fizjologicznymi, rasowymi czy religijnymi.

                                      A jak się okaże, ze przyjęty przez Ciebie facet (zamiast kobiety, której nie
                                      możesz pytać o rodzinę) jest muzułmaninem i musi się w osobnym pokoiku modlić 6
                                      razy dziennie w tym 4 razy w godzinach pracy?

                                      >
                                      > Uwagi o papierach wartościowych, zwalnianiu ciężarnych czy fantazje na temat
                                      > Chin pominę, bo nie mają nic do rzeczy.
                                      >

                                      Owszem, mają, ponieważ są to przykłady tego , dlaczego niektórych pytań nie
                                      wolno zadawać w czasie rekrutacji. Proste jak konstrukcja cepa, nie wiem czego
                                      nie możesz pojąć.
                                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 00:22
                                        Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

                                        > Chodzi o to, że pytanie o rodzinę jest tak samo zakazane jak wiele innych pytań
                                        > i MUSISZ się z tym pogodzić. Bo takie jest prawo.

                                        Nie. Nie zmusisz mnie, abym się godził na głupotę. Bo że jest to głupota, to
                                        nikt nie dał rady zaprzeczyć. Jedyne czym się zasłaniacie, to tym, że "takie
                                        jest prawo i koniec". Owszem, takie jest - durne.

                                        > wybierając
                                        > mężczyznę (bo nie możesz kobiety pytać o rodzinę) możesz popełnić
                                        > taki sam, albo gorszy błąd.

                                        Oczywiście, cieszę się że wreszcie zrozumiałeś. Nie mogąc zapytać kobiety o
                                        rodzinę, można popełnić błąd (jak w moim przykładzie). Więc już rozumiesz do
                                        czego te bzdury prowadzą, prawda?

                                        Mój przykład miał też pokazać (i pokazał), jak rzekoma "obrona kobiet" dokopuje
                                        im jeszcze bardziej. Bo pracodawca nie mogąc zadać ważnego pytania, może błędnie
                                        zdecydować się na mężczyznę.

                                        > I nie pisz mi, że w przypadku kobiety prawdopodobieństwo jej
                                        > "niezdolności" do pracy większe (bo ciąża lub małe dziecko) bo to
                                        > wierutna bzdura.

                                        Dlaczego miałbym nie pisać prawdy?

                                        > > > No więc nie wolno Ci pytać ani o stan zdrowia faceta ani o
                                        > > > stan "dzieciowy" kobiety i musisz się z tym pogodzić.
                                        > >
                                        > > Nie, nie muszę.
                                        >
                                        > Musisz, BO TAKIE JEST PRAWO.

                                        Żadne prawo nie nakaże mi pogodzić się z głupotą.

                                        > > Jest to durnota, której nikt w tym wątku jeszcze nie potrafił
                                        > > uzasadnić. Z durnotami się nie godzę.
                                        >
                                        > Uzasadnienie jest takie, że masz się w wyborze pracownika kierować jego
                                        > kwalifikacjami, a nie cechami fizjologicznymi, rasowymi czy religijnymi.

                                        To nie jest uzasadnienie tylko opisanie bieżącej sytuacji. Niby dlaczego
                                        Kowalski miałby się nie kierować tymi cechami? Firma Kowalskiego to sprawa
                                        Kowalskiego - nie twoja!

                                        > A jak się okaże, ze przyjęty przez Ciebie facet (zamiast kobiety, której nie
                                        > możesz pytać o rodzinę) jest muzułmaninem i musi się w osobnym pokoiku modlić 6
                                        > razy dziennie w tym 4 razy w godzinach pracy?

                                        Z poprzedniego akapitu wnioskuję, że chcesz, aby Kowalski również o to nie mógł
                                        zapytać kandydata. Super, kuchnia pełna niespodzianek... Zaczynasz już chyba
                                        zauważać konsekwencje durnych zakazów, prawda?

                                        > Owszem, mają, ponieważ są to przykłady tego , dlaczego niektórych pytań nie
                                        > wolno zadawać w czasie rekrutacji.

                                        Ale po co kolejne przykłady podałeś? Żebyśmy mieli tutaj jeszcze więcej głupot
                                        do przedyskutowania? Nie trzeba. Nawet ta jedna pochłonęła już dużo czasu.
                                        • Gość: aga rozmowa kwalifikacyjna IP: *.hari.cable.virginmedia.com 12.03.10, 01:21
                                          Z uwaga sledzilam ta dyskusje i w mojej opinie pracodawca nie ma zadnego prawa do przepytywania o stan rodzinny, dzietnosc itd. Zarowno kobieta jak i mezczyzna, o tych samych kwalifikacjach, maja takie samie prawo do odpowiedniego stanowiska i zarobkow.
                                          Nawet gdyby kobieta odeszla na urlop macierzynski po kilu miesiacach jej wklad w prace i osiagniecia moga byc znaczace. A poza tym macierzynski urlop nie trwa wiecznie, zreszta w zachodniej Europie urlop "ojcowski" jest coraz bardziej popularny (UK paternity leave 6 miesiecy). I jak panowie pracodawcy postapicie z tym problemem?
                                          A tak dla ciekawostki, soft management staje sie coraz bardziej popularny, dla wyjasnienia jest to management praktykowany czesto przez kobiety!

                                          A i jeszcze jedno, kobieta nie moze byc karana za posiadanie dzieci. Jej jak najlepszy wklad i wysilek wychowawczy jest niezmiernie wazny dla nas wszystkich i z pewnoscia wazniejszy niz niejednego menegara/prezesa :)
                                        • Gość: sprawiedliwy Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.wroclaw.mm.pl 12.03.10, 09:43
                                          zamurowany napisał:

                                          > Nie. Nie zmusisz mnie, abym się godził na głupotę.

                                          Dla Ciebie głupotą jest to, a dla pedofila głupotą jest zakaz seksu z dziećmi, w
                                          obu przypadkach ogranicza was prawo.

                                          > Bo że jest to głupota, to
                                          > nikt nie dał rady zaprzeczyć.

                                          Nie jest to głupota, jest to ochrona życia prywatnego pracownika i dziesiątki
                                          osób próbuje Ci to wytłumaczyć ale widocznie jesteś zbyt tępy żeby to pojąć.


                                          > Jedyne czym się zasłaniacie, to tym, że "takie
                                          > jest prawo i koniec". Owszem, takie jest - durne.

                                          Akurat to prawo jest bardzo dobre. Już Ci pisałem - nie podoba Ci się - jedź do
                                          Chin, tam takie prawo nie obowiązuje.

                                          > Oczywiście, cieszę się że wreszcie zrozumiałeś. Nie mogąc zapytać kobiety o
                                          > rodzinę, można popełnić błąd (jak w moim przykładzie). Więc już rozumiesz do
                                          > czego te bzdury prowadzą, prawda?

                                          To nie są bzdury, czy to w końcu zrozumiesz?
                                          Ale załóżmy, że takiego prawa nie ma, można pytać o wszystko, czy w takim razie,
                                          zgodzisz się na udostępnienie swojemu kandydatowi wszystkich umów z
                                          kontrahentami bo o to spyta? Bo przecież zgadzasz się ze wolno pytać o wszystko.

                                          >
                                          > Mój przykład miał też pokazać (i pokazał), jak rzekoma "obrona kobiet" dokopuje
                                          > im jeszcze bardziej. Bo pracodawca nie mogąc zadać ważnego pytania, może błędni
                                          > e
                                          > zdecydować się na mężczyznę.

                                          Twój przykład pokazał, że jako pracodawca chcesz się wpieprzać w cudze życie
                                          prywatne i bardzo dobrze że Ci tego zakazano.
                                          Może jeszcze chcesz wiedzieć jak często i w jakiej pozycji ta kobieta uprawia
                                          seks ze swoim partnerem, bo niektóre mogą być bardzo kontuzjogenne lub
                                          wyczerpujące fizycznie a przecież nie chcesz mieć w pracy niewyspanego
                                          pracownika, nieprawdaż?


                                          > Dlaczego miałbym nie pisać prawdy?

                                          Bo to nieprawda.

                                          > Żadne prawo nie nakaże mi pogodzić się z głupotą.

                                          Jedynym wyjście jest dla Ciebie łamanie prawa, za co czeka Cię kara, więc albo
                                          pójdziesz do więzienia (powodzenia) albo twoja firma upadnie z powodu
                                          konieczności wypłacania wysokich (czego Ci życzę) odszkodowań.
                                          Wtedy sam staniesz się kandydatem na pracownika i życzę Ci wielu pytań od
                                          potencjalnego pracodawcy, które nie będą zgodne z prawem ale będą racjonalne.
                                          I rozsądne

                                          >

                                          > To nie jest uzasadnienie tylko opisanie bieżącej sytuacji. Niby dlaczego
                                          > Kowalski miałby się nie kierować tymi cechami? Firma Kowalskiego to sprawa
                                          > Kowalskiego - nie twoja!

                                          A niech sobie Kowalski robi co chce w swojej firmie, ale NIE U MNIE W DOMU.
                                          Jestem pracownikiem Kowalskiego od 8 do 16, od poniedziałku do piątku i gówno to
                                          Kowalskiego obchodzi co robię w domu, ile mam dzieci, czy moja żona śpi na lewym
                                          czy prawym boku i czy chrapię w czasie snu! Oraz czy modlę się do Jahwe, Boga,
                                          Allaha czy Wielkiego Makaronowego Potwora!

                                          >
                                          > > A jak się okaże, ze przyjęty przez Ciebie facet (zamiast kobiety, której
                                          > nie
                                          > > możesz pytać o rodzinę) jest muzułmaninem i musi się w osobnym pokoiku mo
                                          > dlić 6
                                          > > razy dziennie w tym 4 razy w godzinach pracy?
                                          >
                                          > Z poprzedniego akapitu wnioskuję, że chcesz, aby Kowalski również o to nie mógł
                                          > zapytać kandydata. Super, kuchnia pełna niespodzianek... Zaczynasz już chyba
                                          > zauważać konsekwencje durnych zakazów, prawda?

                                          To nie są durne zakazy. Ja pierdolę, Ty chyba naprawdę jesteś tępy, albo chory!
                                          Masz jakieś kompleksy podglądacza? Wszystko chcesz wiedzieć? No gratuluję.
                                          Życie jest pełne niespodzianek, wszystkiego nigdy się nie dowiesz.

                                          > Ale po co kolejne przykłady podałeś? Żebyśmy mieli tutaj jeszcze więcej głupot
                                          > do przedyskutowania? Nie trzeba. Nawet ta jedna pochłonęła już dużo czasu.

                                          No jasne po prostu Ty jesteś, zbyt tępy żeby cokolwiek zrozumieć. Zabrali
                                          Jasiowi (czyli zamurowanemu) zabawki i Jasio płacze że to głupota.
                                          Moim zdaniem jesteś chory i powinieneś się leczyć.
                                          Twoim zdaniem każda przez Ciebie zatrudniona kobieta tylko czyha żeby zajść w
                                          ciążę (oczywiście Tobie na złość), a każdy facet którego zatrudnisz tylko szuka
                                          okazji by Cię okraść.

                                          Możesz nie odpowiadać i tak już nie będę czytać.
                                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 10:54
                                            Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

                                            > > Nie. Nie zmusisz mnie, abym się godził na głupotę.
                                            >
                                            > Dla Ciebie głupotą jest to, a dla pedofila głupotą jest zakaz seksu
                                            > z dziećmi, w obu przypadkach ogranicza was prawo.

                                            Zakaz seksu z dziećmi da się uzasadnić, zakazu zadawania pytań - nie. Co jasno
                                            widać w tym wątku, bo zakazu zadawania pytań nikt nie uzasadnił. Każdy mówi
                                            tylko "bo takie jest prawo". To nie uzasadnienie, lecz opisanie stanu.

                                            > > Bo że jest to głupota, to
                                            > > nikt nie dał rady zaprzeczyć.
                                            >
                                            > Nie jest to głupota, jest to ochrona życia prywatnego pracownika

                                            Oczywisty nonsens. To nie jest żadna ochrona. Bez tego zakazu życie prywatne
                                            kandydata byłoby tak samo niezagrożone. Przecież nie ma i nigdy nie było
                                            obowiązku odpowiadać. Tak więc wprowadzenie tego zakazu nie chroni kandydata
                                            bardziej niż przedtem.

                                            > > Jedyne czym się zasłaniacie, to tym, że "takie
                                            > > jest prawo i koniec". Owszem, takie jest - durne.
                                            >
                                            > Akurat to prawo jest bardzo dobre.

                                            Fajnie, że twoim zdaniem jest bardzo dobre, ale szkoda, że nie potrafisz
                                            swojego zdania uzasadnić. Ja swoje potrafię.

                                            > Już Ci pisałem - nie podoba Ci się - jedź do
                                            > Chin, tam takie prawo nie obowiązuje.

                                            Ot, demokrata...

                                            > To nie są bzdury, czy to w końcu zrozumiesz?

                                            Ja swoje uzasadniłem, a ty w kółko powtarzasz mantrę. Nie licz na moje zrozumienie.

                                            > Ale załóżmy, że takiego prawa nie ma, można pytać o wszystko, czy
                                            > w takim razie, zgodzisz się na udostępnienie swojemu kandydatowi
                                            > wszystkich umów z kontrahentami bo o to spyta? Bo przecież zgadzasz
                                            > się ze wolno pytać o wszystko.

                                            Oczywiście że wolno pytać o wszystko. Nie mam nic przeciwko temu, aby kandydaci
                                            mieli prawo zadawać wszelkie pytania.

                                            Zauważ w swoim zacietrzewieniu, że nie ma obowiązku odpowiadać na pytania.

                                            > > Mój przykład miał też pokazać (i pokazał), jak rzekoma "obrona kobiet"
                                            > > dokopuje im jeszcze bardziej. Bo pracodawca nie mogąc zadać ważnego
                                            > > pytania, może błędnie zdecydować się na mężczyznę.
                                            >
                                            > Twój przykład pokazał, że jako pracodawca chcesz się wpieprzać w cudze życie
                                            > prywatne i bardzo dobrze że Ci tego zakazano.

                                            No proszę, już zacząłeś rozumieć a tu nagle - wyparcie...

                                            I nie fantazuj na temat tego, co ja chcę. Dalsze twoje brednie o seksie po
                                            prostu wyciąłem bo są żenujące.

                                            > > Dlaczego miałbym nie pisać prawdy?
                                            >
                                            > Bo to nieprawda.

                                            Po raz kolejny podkreślam - ja uzasadniam, ty się powtarzasz bez uzasadnień.

                                            > > Niby dlaczego Kowalski miałby się nie kierować tymi cechami?
                                            > > Firma Kowalskiego to sprawa Kowalskiego - nie twoja!
                                            >
                                            > A niech sobie Kowalski robi co chce w swojej firmie, ale NIE U MNIE W DOMU.

                                            Więc przecież właśnie chcę, aby Kowalski mógł robić co chce w swojej firmie, np.
                                            zadawać pytania które są według niego istotne przy rekrutacji. A ty mu tego
                                            chcesz zabraniać. W jego własnej firmie!

                                            > gówno to Kowalskiego obchodzi co robię w domu, ile mam dzieci, czy
                                            > moja żona śpi na lewym czy prawym boku i czy chrapię w czasie snu!
                                            > Oraz czy modlę się do Jahwe, Boga, Allaha czy Wielkiego Makaronowego
                                            > Potwora!

                                            Nie sądzę, aby cię Kowalski o te rzeczy pytał. Ale nawet jak zapyta, to możesz
                                            mu przecież odpowiedzieć jak powyżej. Mi potrafisz to wygarnąć, a Kowalskiemu
                                            nie? Odwagi ci wystarcza tylko na forum internetowe?! Naprawdę potrzebujesz
                                            opieki i wstawiennictwa mamusi (czyli państwa), aby cię owa mamusia ochroniła
                                            przed pytaniami, których nie chcesz? Czy owa mamusia (czyli państwo) ma też
                                            zakazać pytań o rodzinę twoim znajomym? Ich też posądzasz o kompleksy podglądacza?

                                            > Masz jakieś kompleksy podglądacza? Wszystko chcesz wiedzieć?

                                            Nie. Zauważam jednak, że skoro pracodawca chce o coś zapytać, to widać mu to do
                                            czegoś potrzebne. A jak kandydat nie chce odpowiadać, to nie musi. Żadne prawo
                                            do uregulowania tej banalnej sytuacji nie jest potrzebne. No ale niektórych ręce
                                            swędzą, aby trochę ponakazywać i pokazywać obcym ludziom...

                                            > Możesz nie odpowiadać i tak już nie będę czytać.

                                            Zakład, że będziesz?

                                            Haha, widzisz? Czytasz to! Więc miałem rację.



                                            Na koniec nie mogłem się powstrzymać aby dorzucić kolekcję "czułości" z twojego
                                            posta. Jest imponująca:

                                            > jesteś zbyt tępy żeby to pojąć.
                                            > chcesz się wpieprzać w cudze życie prywatne
                                            > chcesz wiedzieć jak często i w jakiej pozycji ta kobieta uprawia seks
                                            > Ja pierdolę, Ty chyba naprawdę jesteś tępy, albo chory!
                                            > No jasne po prostu Ty jesteś, zbyt tępy żeby cokolwiek zrozumieć. Zabrali
                                            > Jasiowi (czyli zamurowanemu) zabawki i Jasio płacze że to głupota.
                                            > Moim zdaniem jesteś chory i powinieneś się leczyć.

                                            Mimo tego życzę miłego dnia i dużo zdrowia, bo skoki ciśnienia krwi nie służą
                                            zdrowiu.
                                            • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 11:02
                                              Jak to nie uzasadnił?

                                              Wyraźnie napisano przecież: takie pytanie ma charakter dyskryminujący, ponieważ
                                              zmierza do tego, aby nie zatrudnić kobiety nie ze względu na jej
                                              niewystarczające kwalifikacje, a ze względu na - hipotetyczną - możliwość
                                              zajścia przez nią w ciążę. Kobieta miałaby zatem nie zostać zatrudniona
                                              wyłącznie dlatego, że jest kobietą (o ile mi wiadomo, panowie w ciążę nie
                                              zachodzą).
                                              Dodatkowo, zadając takie pytanie, potencjalny pracodawca nadmiernie wnika w
                                              życie prywatne kandydata (czego zakazuje nie tylko prawo, ale również dobry
                                              obyczaj).
                                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 11:16
                                                Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                                > Jak to nie uzasadnił?
                                                >
                                                > Wyraźnie napisano przecież: takie pytanie ma charakter dyskryminujący

                                                Pytanie o wykształcenie też ma charakter dyskryminujący. Dyskryminujący tych,
                                                którym do szkoły było pod górkę. Pytanie o doświadczenie zawodowe dyskryminuje
                                                tych, co idą pierwszy raz do pracy. I tak dalej.

                                                Więc owa rzekoma "dyskryminacja" to nie jest żadne uzasadnienie.

                                                > Dodatkowo, zadając takie pytanie, potencjalny pracodawca nadmiernie wnika w
                                                > życie prywatne kandydata (czego zakazuje nie tylko prawo, ale również dobry
                                                > obyczaj).

                                                Jest prosta metoda jeśli ktoś uważa, że takie pytanie przekracza dobry obyczaj i
                                                granice prywatności: uprzejmie odmówić odpowiedzi. Posiedzenie 460 posłów i 100
                                                senatorów, prace w komisjach, kancelarii prezydenta i drukarni nie są potrzebne
                                                aby uregulować sytuację, w której wystarczy prosta odmowa udzielenia odpowiedzi.
                                                • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 13:34
                                                  Wymagania dot. wykształcenia są zazwyczaj zawarte w ogłoszeniu o poszukiwaniu
                                                  pracowników. Co ma piernik do wiatraka?

                                                  Moja odmowa odpowiedzi na niegrzeczne pytanie nie zmienia faktu, że pytanie jest
                                                  nie na miejscu i w ogóle nie powinno było paść.
                                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 14:01
                                                    Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                                    > Wymagania dot. wykształcenia są zazwyczaj zawarte w ogłoszeniu o poszukiwaniu
                                                    > pracowników.

                                                    A co za różnica, czy dyskryminacja dokonuje się na poziomie ogłoszenia, czy w
                                                    rozmowie? Żadna. Jedno i drugie jest dyskryminacją.

                                                    > Co ma piernik do wiatraka?

                                                    Co ma dyskryminacja do dyskryminacji? To, że są tym samym

                                                    > Moja odmowa odpowiedzi na niegrzeczne pytanie nie zmienia faktu,
                                                    > że pytanie jest nie na miejscu i w ogóle nie powinno było paść.

                                                    Więc prawo miałoby regulować to, co TWOIM ZDANIEM jest nie na miejscu, tak? Co
                                                    dalej przewidujesz? Zakaz puszczania bąków i dłubania w nosie? To też jest nie
                                                    na miejscu, chyba się zgodzisz.
                                                  • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 17:50
                                                    Przestań wreszcie trollować, Zamurowany, bo robisz to bardzo nieumiejętnie. W
                                                    jednym z moich poprzednich postów napisałam wyraźnie: kandydata na dane
                                                    stanowisko oceniać winno się na podstawie posiadanych kwalifikacji.
                                                    Wykształcenie i doświadczenie zawodowe to jedne z kryteriów takiej oceny. Stan
                                                    cywilny i ilość dzieci NIE, ponieważ nie należą do sfery kompetencji pracownika.

                                                    Jaśniej już się nie da.
                                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 18:29
                                                    Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                                    > napisałam wyraźnie: kandydata na dane
                                                    > stanowisko oceniać winno się na podstawie posiadanych kwalifikacji.
                                                    > Wykształcenie i doświadczenie zawodowe to jedne z kryteriów takiej oceny. Stan
                                                    > cywilny i ilość dzieci NIE, ponieważ nie należą do sfery kompetencji pracownika

                                                    Dziękuję za wyliczankę kryteriów, które twoim zdaniem są fajne. To dość
                                                    egoistyczne podejście, kiedy kandydat sam przedstawia listę kryteriów, które
                                                    powinny interesować pracodawcę. Spróbuj jednak w swoim egoizmie uszanować to, że
                                                    są pracodawcy którzy mają inne preferencje i inne kryteria. I powtarzanie im
                                                    "NIE BO NIE" jest lekko niepoważne.

                                                    Proponuję też, że jak twój mąż (załóżmy że go masz, nie wnikam) będzie
                                                    ubezpieczał auto, to idź razem z nim do ubezpieczalni i przedstaw im listę
                                                    kryteriów, które twoim zdaniem są słuszne. Koniecznie usuń z tej listy kryterium
                                                    "płciowe", a może uda cię się przekonać ubezpieczyciela i zaoszczędzicie parę
                                                    złotych.

                                                    No bo przecież: "Ubezpieczanego kierowcę oceniać winno się na podstawie
                                                    posiadanych kwalifikacji. Wykształcenie i doświadczenie za kółkiem to jedne z
                                                    kryteriów takiej oceny. Płeć i wiek NIE, ponieważ nie należą do sfery
                                                    kompetencji kierowcy." Poznasz te słowa? Są twoje!

                                                    Nadal czekam na odpowiedź, w czym jedne rodzaje dyskryminacji są lepsze od
                                                    innych. Przykładową listę podałem w oddzielnym poście. Doczekam się?
                                                  • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 19:00
                                                    Te kryteria nie są w żaden sposób "fajne" i moje zdanie nie ma tu nic do rzeczy.
                                                    To są kryteria, które służą do OBIEKTYWNEJ oceny, czy dana osoba się na dane
                                                    stanowisko nadaje, czy nie. Pracownik korzysta w toku swojej pracy z wiedzy
                                                    zdobytej drogą edukacji, doświadczeń nabytych na poprzednio zajmowanych
                                                    stanowiskach oraz z pewnych indywidualnych predyspozycji (jak np. kreatywność,
                                                    umiejętność nawiązywania kontaktu czy rozładowywania konfliktów). O te sprawy
                                                    nie tylko można, ale powinno się pytać podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

                                                    Nie ma natomiast żadnych obiektywnych kryteriów, które pozwoliłyby ocenić, czy
                                                    dana osoba spowoduje wypadek drogowy, czy też nie - a już zwłaszcza nie da się
                                                    tego zrobić na podstawie rozmowy. Dlatego stosuje się zróżnicowane stawki w
                                                    zależności od wieku i ilości okresów bezwypadkowych (w pewnym sensie jest to
                                                    "doświadczenie za kółkiem").

                                                    Nie będę strzępić klawiatury po próżnicy, dlatego zalecam wyguglanie sobie
                                                    hasła: dane wrażliwe. Może to cię trochę oświeci.
                            • Gość: Loki Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.03.10, 22:43
                              kolego zamurowany
                              to jest typowa dyskryminacja
                              w cywilizowanych krajach sie za tym walczy
                              w tym wypadku naruszane sa prawa pracownika
                              do rownego traktowania
                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 23:57
                                Gość portalu: Loki napisał(a):

                                > kolego zamurowany
                                > to jest typowa dyskryminacja

                                Zadawanie pytań dyskryminacją? Co jeszcze wesołego tu przeczytam?

                                > w cywilizowanych krajach sie za tym walczy

                                Kiedyś się walczyło z wyimaginowaną stonką, teraz - z globalnym ociepleniem,
                                świńską grypą i "dyskryminacją".

                                > w tym wypadku naruszane sa prawa pracownika
                                > do rownego traktowania

                                Prędzej prawa kandydata. Tylko jakie, bo nie wiem?

                                • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 10:46
                                  A PO CO zadajesz pytania o rodzinę? Z ciekawości czy jako przerywnik?
                                  Z góry zakładasz, że nie zatrudnisz młodej, bezdzietnej kobiety (albo takiejże
                                  pani z jednym dzieckiem). Czy to nie jest twoim zdaniem dyskryminacja? Skoro,
                                  wg. prawa, rekruter może kierować się li i jedynie kwalifikacjami kandydata, to
                                  wszelkie pytania o dzieci i ew. plany rozrodcze są niedozwolone. Koniec kropka.
                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 11:29
                                    Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                    > A PO CO zadajesz pytania o rodzinę? Z ciekawości czy jako przerywnik?
                                    > Z góry zakładasz, że nie zatrudnisz młodej, bezdzietnej kobiety (albo takiejże
                                    > pani z jednym dzieckiem). Czy to nie jest twoim zdaniem dyskryminacja?

                                    Skoro tak lubisz to słowo, to ok, mi to nie przeszkadza - to jest dyskryminacja.
                                    Pracodawca pyta o rodzinę, aby dyskryminować tych, wobec których jest
                                    prawdopodobieństwo, że będą mieli w przyszłości duże zobowiązania rodzinne. Pyta
                                    o wykształcenie, aby dyskryminować niewykształconych. Pyta o doświadczenie, aby
                                    dyskryminować niedoświadczonych. Pyta o znajomość języka obcego, aby
                                    dyskryminować tych, którzy go nie znają. Pyta o adres zamieszkania, aby
                                    dyskryminować bezdomnych.

                                    Ubezpieczyciel pyta o wiek, aby dyskryminować młodych kierowców. Pyta o płeć,
                                    aby dyskryminować mężczyzn. Pyta o miejsce zamieszkania, aby dyskryminować
                                    mieszkańców dużych miast.

                                    Na początek wystarczy.

                                    A teraz w tej liście dyskryminacji wskaż tę, która jest niedobra i uzasadnij,
                                    dlaczego akurat ta jest niedobra, a pozostałe są fajne.

                                    > wg. prawa, rekruter może kierować się li i jedynie kwalifikacjami kandydata, to
                                    > wszelkie pytania o dzieci i ew. plany rozrodcze są niedozwolone. Koniec kropka.

                                    Dziękuję po raz piętnasty za informację o stanie prawa. Przypominam że ta
                                    dyskusja nie toczy się o tym "jakie jest prawo", ale "dlaczego
                                    jest takie prawo".
                                    • Gość: xyzźż Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 13:42
                                      Prawo jest takie a nie inne właśnie dlatego, że istnieją tacy jak ty, do których
                                      nie docierają rzeczy oczywiste - zatem muszą mieć niektóre sprawy wyłuszczone
                                      wprost, na papierze.

                                      Napisałam wyżej - kwestia danych osobowych, które podaje się w formularzach
                                      różnego rodzaju instytucji to jedna rzecz, a wnikanie w życie osobiste
                                      Kowalskiego to druga sprawa. Nie zastanawiałeś się nigdy, dlaczego wspomniany
                                      przez ciebie ubezpieczyciel nie pyta wykupującego polisę OC o ilość dzieci? Otóż
                                      nie pyta, bo nie jest to w żaden sposób celowe - ubezpieczeniu podlega auto, a
                                      nie jadący i jego rodzina.
                                      Podobnie jest przy rekrutacji pracownika - zatrudniasz Iksińskiego, a nie jego
                                      żonę i przychówek, więc informacje na ich temat NIE SĄ ci potrzebne.
                                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 14:08
                                        Gość portalu: xyzźż napisał(a):

                                        > Prawo jest takie a nie inne właśnie dlatego, że istnieją tacy jak ty,
                                        > do których nie docierają rzeczy oczywiste - zatem muszą mieć niektóre
                                        > sprawy wyłuszczone wprost, na papierze.

                                        Jeśli przez rzeczy oczywiste rozumiesz bzdury, których nikt nie potrafi
                                        wyjaśnić, to zgoda - inaczej ludzi nie da się zmusić do durnot. Musi być durny
                                        nakaz lub zakaz.

                                        > Nie zastanawiałeś się nigdy, dlaczego wspomniany
                                        > przez ciebie ubezpieczyciel nie pyta wykupującego polisę OC o ilość dzieci?

                                        Nie, nie zamierzam w to wnikać. Pyta o to, co jest mu potrzebne do oceny ryzyka.
                                        Na przykład zadaje dyskryminujące pytania o płeć i wiek. To ci nie przeszkadza?

                                        Skoro pracodawca pyta o rodzinę to najwyraźniej też jest to potrzebne do oceny
                                        ryzyka. Nie ma żadnej różnicy między obiema sytuacjami.

                                        > Podobnie jest przy rekrutacji pracownika - zatrudniasz Iksińskiego,
                                        > a nie jego żonę i przychówek, więc informacje na ich temat NIE SĄ
                                        > ci potrzebne.

                                        Nie będę kolejny raz powtarzał. Jak zechcesz, to przeczytasz wątek i się
                                        dowiesz, że się mylisz.
                                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 14:12
                                        Czekam nadal na odpowiedź.

                                        W podanej wcześniej liście praktyk dyskryminacyjnych proszę o wskazanie złych
                                        praktyk i tych dobrych. I o uzasadnienie odpowiedzi.
                                      • Gość: abc Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 16:50
                                        Jedyny głos rozsądku w tej dyskusji to Zamurowany, szkoda, że nikt
                                        go nie jest w stanie zrozumieć i odnieść się n. do powyższego posta
                                        odnośnie dyskryminujących pytań zadawanych (we wniosku) przez
                                        ubezpieczyciela. Jeśli nie dociera w kwestii ubezpieczeń
                                        komunikacyjnych, to może dotrze odnoście ubezpieczeń na życie, gdzie
                                        pytania "osobiste" są na porządku dziennym i służą do oszacowania
                                        ryzyka ubezpieczyciela. Nikt się jakoś nie pofatygował protestować
                                        albo chociaż to zauważyć, jak zauważył to Zamurowany. Irytuje mnie
                                        też taka paplanina osób, które nigdy w życiu nie miały doświadczenia
                                        w prowadzeniu własnej działalności albo w obowiązkach przełożonych i
                                        nie mają pojęcia z jakimi trudnościami wiąże się np. zajście przez
                                        pracownicę w ciążę i z czym taka pracownica odchodząca np. z dnia na
                                        dzień na zwolnienie w czwartym miesiącu zostawia swojego pracodawcę.
                                        Jest to zawsze kłopot a twierdzenie inaczej to pobożne życzenia.
                                        Kobiety są chronione i fajnie, sama jestem kobietą i to akurat na
                                        urlopie macierzyńskim, ale jestem też przedsiębiorcą i zdaję sobie
                                        sprawę jaki to ma efekt na firmę. A prawo, cóż, nie mam zbyt dobrego
                                        zdania o nim, w demokracjach tworzy się je na życzenie większości, a
                                        ja tą, np. polską, większością nie jestem zachwycona.
                                      • Gość: CV* Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.147.213.72.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.03.10, 17:08
                                        Nie zastanawiałeś się nigdy, dlaczego wspomniany
                                        przez ciebie ubezpieczyciel nie pyta wykupującego polisę OC o ilość dzieci?


                                        Oj, zdziwiłbyś się. Pyta - jak najbardziej.
                                        Już któryś raz kupowałem ubezpieczenie samochodowe przez mBank i pytanie o
                                        liczbę dzieci, jak również o wiek najmłodszego z nich padło, a odpowiedź była
                                        obowiązkowa.
                        • nessie-jp Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:33
                          > Nieprawda. Np. mężczyźni nie chodzą na zwolnienia związane z ciążą i połogiem.

                          A kobiety nie chodzą na zwolnienia związane z prostatą. I?
                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:15
                            nessie-jp napisała:

                            > > Nieprawda. Np. mężczyźni nie chodzą na zwolnienia związane z
                            > > ciążą i połogiem.
                            >
                            > A kobiety nie chodzą na zwolnienia związane z prostatą. I?

                            Wobec tego nie zabraniam pracodawcom faworyzować kobiet w wieku 50 lat nad
                            mężczyznami w wieku 50 lat.

                            Rozumiem, że do reszty tamtej wypowiedzi nie masz zastrzeżeń?
                            • j_malec Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:43
                              W sumie dobrze, że Twojej matki nie zapytał się jakiś pracodawca o jej zamiary w
                              kwestii urodzenia dzieci. Zwłaszcza przed Twoim urodzeniem. Mogłoby się okazać,
                              że nie byłoby Ciebie na tym świecie.
                              • zamurowany potępiam twój seksizm 11.03.10, 18:26
                                j_malec napisał:

                                > W sumie dobrze, że Twojej matki nie zapytał się jakiś
                                > pracodawca o jej zamiary w kwestii urodzenia dzieci. Zwłaszcza
                                > przed Twoim urodzeniem. Mogłoby się okazać, że nie byłoby Ciebie
                                > na tym świecie.

                                To okropny seksizm - zakładać, że urodziła mnie matka, a nie równouprawniony
                                ojciec...
                                • j_malec Re: potępiam twój seksizm 11.03.10, 18:39
                                  Dziwne że przeszkadza Ci mój seksizm, a nie przeszkadza Ci ładowanie się
                                  buciarami w czyjeś życie.
                                  • zamurowany Re: potępiam twój seksizm 11.03.10, 18:52
                                    j_malec napisał:

                                    > Dziwne że przeszkadza Ci mój seksizm, a nie przeszkadza Ci
                                    > ładowanie się buciarami w czyjeś życie.

                                    Ładowanie się z buciorami w czyjeś życie bardzo mi przeszkadza. Na
                                    przykład to, że uczestnicy tego forum ładują się z buciorami w życie pracodawcy
                                    i chcą mu dyktować, jakie pytania może zadawać, a jakich nie. To paskudny
                                    przykład ładowania się z buciorami w cudze życie i w cudzą firmę.

                                    Natomiast zadanie pytania o rodzinę nie jest ładowaniem się w cudze życie. Nikt
                                    nie każe przecież pod przymusem odpowiadać na pytania na rozmowie
                                    kwalifikacyjnej. Jak się kandydatowi pytanie nie podoba, to może powiedzieć to
                                    wprost i kulturalnie zamiast wydurniać się jak proponowały niektóre uczestniczki
                                    tego wątku.
                        • kasitza Re: dziwne rzeczy Cię murują 23.03.10, 10:39
                          Na zachodzie bardzo pracodawcy przeszkadza dzietnosc u kobiet. w
                          jednych krajach mniej, w drugich bardziej. W tzw. cywilizowanych
                          Niemczech najbardziej. Proponuje sie zastanowic dlaczego piramida
                          wieku w spoleczenstwach zachodnich stoi na glowie.
                    • Gość: mia Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:17
                      nie. to pracodawcy są głupi że zadają takie pytania. Zatrudniając kobietę z
                      zasady trzeba zakładać, że będzie mieć dzieci. Bo nawet jeśli ich nie planuje to
                      wpadki się zdarzają.
                      Dlatego zatrudnienie kobiety = potencjalne okresowe problemy z obecnością w pracy.
                      Nie ma sensu pytać. A jeśli ktoś pyta to dla mnie jest po prostu głupim bucem,
                      który chyba liczy że odpowiedź którą otrzyma jest w jakimś stopniu wiążąca.
                      • a1ma Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 21:52
                        A to się sprytny pracodawca zdziwi, jak na wychowawczy pójdzie tatuś :P
                    • Gość: kate Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.dsl.bell.ca 12.03.10, 01:38
                      A to dziwne bo u mnie pracodawcy nie przeszkadza.Nawet ustawiane sa
                      grafiki tak zeby bylo dobrze i wygodnie dla tych co maja dzieci - tak
                      zeby im pasowalo.Jak ktos chce to moze.
                  • luni8 Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:19
                    > > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie,
                    >
                    > Może i racjonalnie, ale bezprawnie. Radzę zerknąć do kodeksu pracy.

                    W kodeksie jest też zakaz informowania czy się szuka kobiety czy mężczyzny na stanowisko.
                    W ogłoszeniu tego nie będzie a człowiek pofatyguje się niepotrzebnie...
                    • dominikjandomin Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:36
                      luni8 napisała:

                      > > > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie,
                      > >
                      > > Może i racjonalnie, ale bezprawnie. Radzę zerknąć do kodeksu pracy.
                      >
                      > W kodeksie jest też zakaz informowania czy się szuka kobiety czy mężczyzny na s
                      > tanowisko.

                      A w ogóle ma prawo mieć preferencje: kobieta / mężczyzna? I przy jakich zawodach?
                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:29
                        dominikjandomin napisał:

                        > A w ogóle ma prawo mieć preferencje: kobieta / mężczyzna? I przy
                        > jakich zawodach?

                        Choćbyś nie wiem co zrobił, ludzie zawsze będą mieć preferencje.
                        • dominikjandomin Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 19:29
                          zamurowany napisał:

                          > dominikjandomin napisał:
                          >
                          > > A w ogóle ma prawo mieć preferencje: kobieta / mężczyzna? I przy
                          > > jakich zawodach?
                          >
                          > Choćbyś nie wiem co zrobił, ludzie zawsze będą mieć preferencje.

                          Ja to wiem i się z tym zgadzam, nie jestem durną feministką (nie mylić z mądrymi).
                  • Gość: regina Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 09:38
                    Moze w krajach cywilizowanych kobiety z dziećmi nie wykorzystuja
                    notorycznie tego faktu, aby urwać się z pracy, wziąć zawsze urlop w
                    wakacje, bo dzieci nie chodzą do szkoły. Z mojego doświadczenia
                    zawsze w zespole powstaja kwasy, bo kazdy stara się być wyrozumiały,
                    miły, ale tak samo jak nie rodzica wina, ze dzieci chorują, tak i
                    nie innych pracowników, którzy muszą z tego powodu np. zrezygnować z
                    urlopu, więcej pracy wykonać i nie koniecznie za wieksze pieniadze.
                    • Gość: onka Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 91.176.22.* 22.04.10, 23:49
                      pracuję z kilkoma osobami, różnego stanu matrymonialnego. najmniej u nas pracuje
                      osoba samotna (singiel) po trzydziestce. przychodzi godzinę spóźniony, nigdy nie
                      straci okazji, żeby się urwać wcześniej i mi podrzucić swoją pracę.

                      to o czym piszesz to jednostkowy przypadek, nie wszędzie tak jest, zależy od ludzi.
                • bubster Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:00
                  > Oczywiście wolno ci wyciągać niedorzeczne wnioski i pienić się na
                  forum.
                  > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie, bo stan
                  rodziny
                  > bezpośrednio wpływa na pracownika (zwłasza na kobiety) i jego
                  dyspozycyjność.


                  to zależy od pracownika
                  a poza tym takie pytania sa niezgodne z prawem
                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:37
                    bubster napisała:

                    > > Pracodawca pytając o dzieci postępuje jednak racjonalnie, bo stan
                    > > rodziny bezpośrednio wpływa na pracownika (zwłasza na kobiety)
                    > > i jego dyspozycyjność.
                    >
                    > to zależy od pracownika

                    Oczywiście, że zależy od pracownika. Jednak aby się tego dokładnie dowiedzieć,
                    rozmowa kwalifikacyjna powinna zapewne trwać kilka godzin i zahaczać o dużo
                    bardziej intymne pytania. Wobec tego wygodniej i prościej jest zastosować to
                    proste kryterium: czy są dzieci i w jakim wieku. Jest to kryterium - faktycznie
                    - nie zawsze słuszne, ale jednak dość dokładne.

                    Analogicznie, ubezpieczyciele aut też mają pewne kryteria przy ocenie wysokości
                    składki - np. młodzi kierowcy oraz mężczyźni płacą zazwyczaj więcej. Też można
                    się oburzać, że to buractwo i niesprawiedliwość, bo przecież "to zależy od
                    kierowcy". Ale jednak te kryteria są proste i dość dokładne, choć - tak samo jak
                    w przypadku dzietności - nie zawsze słuszne.

                    > a poza tym takie pytania sa niezgodne z prawem

                    Zacznijmy od tego, czy takie pytania są rozsądne, czy nie. Jeśli są rozsądne, to
                    prawo zabraniające zadawania rozsądnych pytań jest nierozsądne, czyż nie?
                    • titta Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 16:01
                      > Oczywiście, że zależy od pracownika. Jednak aby się tego dokładnie
                      dowiedzieć,
                      > rozmowa kwalifikacyjna powinna zapewne trwać kilka godzin i
                      zahaczać o dużo

                      Dlatego powinna sie ograniczyc do ocenienia fachowosci i motywacji
                      do pracy. Osobia, ktorej na pracy zalerzy, ma w niej odpowiednie
                      warunki rozwoju i dobra atmosfere, nie pojdzie na zwolnienie gdy nie
                      jest to absolutnie koneczne.
                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:09
                        titta napisała:

                        > > Oczywiście, że zależy od pracownika. Jednak aby się tego
                        > > dokładnie dowiedzieć, rozmowa kwalifikacyjna powinna zapewne
                        > > trwać kilka godzin i zahaczać o dużo
                        >
                        > Dlatego powinna sie ograniczyc do ocenienia fachowosci i motywacji
                        > do pracy.

                        Dlaczego powinna? Bo ty tak mówisz? Na szczęście pracodawcy są rozsądniejsi i
                        stosują wiele kryteriów. Również to, które pozwala oszacować, na ile
                        dyspozycyjny jest dany kandydat.

                        > Osobia, ktorej na pracy zalerzy, ma w niej odpowiednie
                        > warunki rozwoju i dobra atmosfere, nie pojdzie na zwolnienie gdy
                        > nie jest to absolutnie koneczne.

                        A co to ma do rzeczy?
                    • Gość: ~~ Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 217.10.60.* 11.03.10, 16:18
                      > > a poza tym takie pytania sa niezgodne z prawem
                      >
                      > Zacznijmy od tego, czy takie pytania są rozsądne, czy nie. Jeśli są rozsądne, t
                      > o
                      > prawo zabraniające zadawania rozsądnych pytań jest nierozsądne, czyż nie?

                      Nie. Dlaczego niby Twoje rozumienie rozsadku ma wplywac na ksztalt prawa?
                      Widze natomiast pyche i bute. Jako pracownik - omijalbym z daleka.
                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:10
                        Gość portalu: ~~ napisał(a):

                        > > > a poza tym takie pytania sa niezgodne z prawem
                        > >
                        > > Zacznijmy od tego, czy takie pytania są rozsądne, czy nie. Jeśli są
                        > > rozsądne, to prawo zabraniające zadawania rozsądnych pytań jest
                        > > nierozsądne, czyż nie?
                        >
                        > Nie. Dlaczego niby Twoje rozumienie rozsadku ma wplywac na ksztalt prawa?

                        Jeśli masz inne rozumienie rozsądku, to je przedstaw. Na razie nikt nie
                        zaprzeczył temu, iż pytania o rodzinę są rozsądne.
                        • jarek.kucypera Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:32
                          > Jeśli masz inne rozumienie rozsądku, to je przedstaw. Na razie nikt nie
                          > zaprzeczył temu, iż pytania o rodzinę są rozsądne.

                          - pierwszy powód, że takie pytania sa nierozsądne - właśnie wk****łeś większość forumowiczów w tym wątku - myślisz że kandydaci reagują inaczej ?
                          - jesli potrzebujesz pracowników dyspozycyjnych, mów to wprost na rozmowie. Babrząc się w sytuacji osobistej zamiast pytając wprost o dyzpozycyjność, okazujesz lekceważenie.

                          Gratuluję "rozsądku".

                          J.K.
                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:45
                            jarek.kucypera napisał:

                            > > Jeśli masz inne rozumienie rozsądku, to je przedstaw. Na razie nikt nie
                            > > zaprzeczył temu, iż pytania o rodzinę są rozsądne.
                            >
                            > - pierwszy powód, że takie pytania sa nierozsądne - właśnie wk****łeś
                            > większość forumowiczów w tym wątku - myślisz że kandydaci reagują inaczej ?

                            No i co? Wk...iają się, ale nie potrafią wyjaśnić dlaczego. Co to za powód?

                            > - jesli potrzebujesz pracowników dyspozycyjnych, mów to wprost na rozmowie.
                            > Babrząc się w sytuacji osobistej zamiast pytając wprost o dyzpozycyjność,
                            > okazujesz lekceważenie.

                            1. Pytanie o liczbę dzieci nie jest jeszcze babraniem, ani tym bardziej
                            lekceważeniem. Pytanie jak wiele innych. Chyba nie wstydzisz się rodziny, co?
                            2. Nawet jeśli to jest lekceważenie, nie sądzisz, że prawny zakaz lekceważenia
                            to przesada?
                            3. Analogicznie powinieneś postulować, aby ubezpieczyciel aut zamiast zapytać o
                            wiek czy płeć kierowcy, grzecznie pytał: "czy Pan/Pani jeździ ostrożnie?..." Co
                            się będzie babrał!
                            4. Pracodawcy stosują o wiele bardziej osobiste kryteria, które - o dziwo - nie
                            wywołują zgorszenia ludu: pytania o papierosy, narkotyki. Czyż to nie babranie?

                            Tak więc to też odpada.
                            • Gość: maja Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:30
                              > 1. Pytanie o liczbę dzieci nie jest jeszcze babraniem, ani tym bardziej
                              > lekceważeniem. Pytanie jak wiele innych. Chyba nie wstydzisz się rodziny, co?

                              Nie, ale nie ma ona nic wspólnego z moimi kwalifikacjami zawodowymi. A to przede
                              wszystkim powinno interesować pracodawcę. Dyspozycyjność mieści się w kręgu
                              kwalifikacji zawodowych. Powiedzmy że mam małe dziecko - dla pracodawcy
                              potencjalne utrapienie, ale pod nosem mam wszystkie babcie ciocie i inne osoby
                              chętne do zajęcia się dzieckiem w każdej chwili, więc teoretycznie nawet choroba
                              dziecka nie będzie przeszkadzała mi w przyjściu do pracy. To co? Mam zacząć
                              opowiadać o połowie rodziny na rozmowie? Pokazywać na mapce gdzie mieszkają,
                              żeby pokazać, że jest to naprawdę blisko?

                              > 4. Pracodawcy stosują o wiele bardziej osobiste kryteria, które - o dziwo - nie
                              > wywołują zgorszenia ludu: pytania o papierosy, narkotyki. Czyż to nie babranie?

                              Papierosy mają realny wpływ na to ile czasu człowiek pracuje, czyli mają wpływ
                              na wydajność. Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś pytał o narkotyki.
                              • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 22:37
                                Gość portalu: maja napisał(a):

                                > > 1. Pytanie o liczbę dzieci nie jest jeszcze babraniem, ani tym
                                > > bardziej lekceważeniem. Pytanie jak wiele innych. Chyba nie
                                > > wstydzisz się rodziny, co?
                                >
                                > Nie, ale nie ma ona nic wspólnego z moimi kwalifikacjami
                                > zawodowymi.

                                Ale ma wiele wspólnego z dyspozycyjnością.

                                > A to przede wszystkim powinno interesować pracodawcę.

                                Mam nadzieję, że nikt ci nie dyktuje, co powinno interesować ciebie. Więc
                                też powstrzymaj się od dyktowania innym, co powinno interesować ich.

                                > Powiedzmy że mam małe dziecko - dla pracodawcy
                                > potencjalne utrapienie, ale pod nosem mam wszystkie babcie ciocie > (...)To
                                co? Mam zacząć
                                > opowiadać o połowie rodziny na rozmowie?
                                > Pokazywać na mapce gdzie mieszkają,
                                > żeby pokazać, że jest to naprawdę blisko?

                                Jeśli uważasz, że to istotne... Przecież nie będę porad udzielał.

                                > > 4. Pracodawcy stosują o wiele bardziej osobiste kryteria, które
                                > > - o dziwo - nie
                                > > wywołują zgorszenia ludu: pytania o papierosy, narkotyki. Czyż
                                > > to nie babranie?
                                >
                                > Papierosy mają realny wpływ na to ile czasu człowiek pracuje,
                                > czyli mają wpływ na wydajność.

                                Rodzina i ciąża też.

                                Zarówno papierosy jak i rodzina to sprawa prywatna, która może (ale nie musi)
                                wpływać na pracę. Jednak zauważam że pytania o papierosy nie oburzają ciebie.
                                Skąd ta różnica w podejściu?

                                > Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś pytał o narkotyki.

                                Testy narkotykowe to normalna praktyka w wielu firmach; praktyka, która przecież
                                też dotyczy sfery prywatnej. Jak kandydat nie chce, może nie podchodzić do
                                testu. Ale pracy wtedy raczej nie dostanie.
                                • Gość: cb Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 00:47
                                  zamurowany napisał:
                                  Zarówno papierosy jak i rodzina to sprawa prywatna, która może (ale nie
                                  musi)
                                  > wpływać na pracę. Jednak zauważam że pytania o papierosy nie oburzają
                                  ciebie.
                                  > Skąd ta różnica w podejściu?

                                  Nie mnie pytasz, ale ja ci odpowiem: palenie papierosów to NAŁÓG, na
                                  którym korzystają wyłącznie koncerny tytoniowe, natomiast posiadanie
                                  rodziny to rzecz naturalna i zdrowa, która przynosi korzyści całemu
                                  społeczeństwu.

                                  Jak już kilka osób ci zwróciło uwagę, fakt, że kobieta jest matką (albo
                                  może nią zostać) WCALE nie musi wpływać na jej dyspozycyjność w pracy.
                                  Jeśli już kobieta SZUKA pracy, to znaczy, że jej na tej pracy i zarobku
                                  zależy. Wtedy a) najpewniej nie planuje dzieci, b) jeśli już dzieci ma,
                                  zorganizowała sobie sieć wsparcia nas tyle, że wie, że dzieci są
                                  zaopiekowane pod jej nieobecność. Poza tym mnóstwo (większość?) kobiet
                                  pracuje do samego końca ciąży i wraca do pracy kilka tygodni po porodzie.
                                  Taka absencja może się zdarzyć KAŻDEMU, również mężczyźnie, np. kiedy
                                  złamie sobie nogę. Mężczyźni także biorą urlopy wychowawcze, i to coraz
                                  częściej. A kobiety w dzisiejszej Polsce nie są wiatropylne. Przyjrzyj się
                                  odpowiednim statystykom - przyrost naturalny mamy mizerny.
                                  • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 01:17
                                    Gość portalu: cb napisał(a):

                                    > > Zarówno papierosy jak i rodzina to sprawa prywatna, która może (ale nie
                                    > > musi) wpływać na pracę. Jednak zauważam że pytania o papierosy nie
                                    > > oburzają ciebie. Skąd ta różnica w podejściu?
                                    >
                                    > Nie mnie pytasz, ale ja ci odpowiem: palenie papierosów to NAŁÓG, na
                                    > którym korzystają wyłącznie koncerny tytoniowe, natomiast posiadanie
                                    > rodziny to rzecz naturalna i zdrowa, która przynosi korzyści całemu
                                    > społeczeństwu.

                                    A czemu pracodawcę miałaby taka akurat klasyfikacja interesować? Jego interesuje
                                    zysk firmy i dyspozycyjność pracownika, a nie klasyfikacja "brzydki nałóg vs
                                    piękne macierzyństwo".

                                    > Jak już kilka osób ci zwróciło uwagę, fakt, że kobieta jest matką (albo
                                    > może nią zostać) WCALE nie musi wpływać na jej dyspozycyjność w pracy.

                                    Oczywiście ze nie musi. Ale palenie papierosów lub ćpanie w piwnicy też nie musi.

                                    Do znudzenia przywołuję też przykład ubezpieczalni - przecież fakt, że kierowca
                                    jest mężczyzną lub że jest młody WCALE nie musi oznaczać, że spowoduje wypadek.
                                    A jednak te dwie grupy płacą więcej!

                                    Dyskutanci jednak ten przykład omijają szerokim łukiem. Czyżby do tezy nie
                                    pasował?...

                                    > Jeśli już kobieta SZUKA pracy, to znaczy, że jej na tej pracy i zarobku
                                    > zależy. Wtedy a) najpewniej nie planuje dzieci, b) jeśli już dzieci ma,
                                    > zorganizowała sobie sieć wsparcia

                                    A jeśli ktoś kupuje i ubezpiecza auto (nota bene - bo MUSI), to znaczy że
                                    najpewniej nie planuje wypadków drogowych. A jednak ubezpieczyciele pytają o
                                    płeć i wiek aby oszacować prawdopodobieństwo wypadku. Czemu tak milczycie nad
                                    ową straszną dyskryminacją?!

                                    Jak to było z tym Kalim i krową?...

                                    > Taka absencja może się zdarzyć KAŻDEMU, również mężczyźnie, np. kiedy
                                    > złamie sobie nogę.

                                    Wypadek też może się zdarzyć KAŻDEMU, również kobiecie.

                                    > Przyjrzyj się
                                    > odpowiednim statystykom - przyrost naturalny mamy mizerny.

                                    Do czego walnie się przyczyniły tysiące państwowych bzdurnych regulacji.
                                    • Gość: maja Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 212.160.172.* 12.03.10, 15:28
                                      jeśli chodzi o przykład z ubezpieczalnią. Nie wiem czemu się przy
                                      nim upierasz tak bardzo. Ubezpieczalnie prowadzą statystyki. Widać z
                                      nich jasno która grupa jak prowadzi.

                                      Uważam, że jeśli pracodawca ma taką sytuację, że wymaga 100%
                                      dyspozycyjności w przeciągu dłuższego czasu to nie powinien
                                      zatrudniać młodej kobiety. Niezależnie od posiadanych/planowanych
                                      dzieci.
                                      Ale nie oszukujmy się w większości przypadków tak nie jest.
                                      Pracodawcy pytają o ciążę kiedy mają 100 kandydatów na jedno miejsce
                                      i już nie mają pomysłu jak różnicować kandydatów. Jednocześnie mogą
                                      czuć się pewni, że kobieta nie wyjdzie z rozmowy trzaskając drzwiami
                                      bo dobrze zdaje sobie sprawę że za drzwiami czeka kolejka chętnych
                                      na to samo stanowisko.

                                      A czytałeś że kobiety, które potraktowano "fair" gdy zaszły w ciążę
                                      są potem dużo lepszymi i oddanymi pracownikami? Bardziej lojalnymi i
                                      pracowitymi?
                                      Może czasem warto zaryzykować, żeby w dłuższym okresie zyskać?
                                      • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 15:44
                                        Gość portalu: maja napisał(a):

                                        > jeśli chodzi o przykład z ubezpieczalnią. Nie wiem czemu się przy
                                        > nim upierasz tak bardzo.

                                        Jak to: dlaczego? Przecież wyjaśniłem parę razy. W ubezpieczalniach dokonuje się
                                        dokładnie taka sama dyskryminacja jak przy pytaniu o rodzinę. Z jakichś powodów
                                        jednak dyskryminacja prowadzona przez ubezpieczalnie nikomu tutaj nie
                                        przeszkadza, a dyskryminacja prowadzona przez pracodawcę - bardzo. To chyba
                                        jasne, że chcę poznać przyczyny tej schizofrenii?

                                        > Ubezpieczalnie prowadzą statystyki. Widać z
                                        > nich jasno która grupa jak prowadzi.

                                        A statystyki demograficzne jasno pokazują, które kobiety są bardziej "zagrożone"
                                        ciążą - te bezdzietne.

                                        > Uważam, że jeśli pracodawca ma taką sytuację, że wymaga 100%
                                        > dyspozycyjności w przeciągu dłuższego czasu to nie powinien
                                        > zatrudniać młodej kobiety. Niezależnie od posiadanych/planowanych
                                        > dzieci.

                                        Dlaczego nie powinien? A może matka trojga jako mało "zagrożona" ciążą by mu
                                        odpowiadała? Niestety, nie zatrudni takiej, bo durne prawo zabrania zapytać.

                                        > A czytałeś że kobiety, które potraktowano "fair" gdy zaszły w ciążę
                                        > są potem dużo lepszymi i oddanymi pracownikami? Bardziej lojalnymi i
                                        > pracowitymi?
                                        > Może czasem warto zaryzykować, żeby w dłuższym okresie zyskać?

                                        Pewnie warto. A co do ma wspólnego z pytaniem o stan rodziny?
                                        • Gość: maja Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 212.160.172.* 12.03.10, 16:20
                                          a czemu nie pytają o stan zdrowia? jeśli bym jeździła co 3 dni na
                                          dializy to też nie byłabym w pełni dyspozycyjna. Mój stan mógłby się
                                          pogorszyć mogłabym trafić na wiele miesięcy do szpitala itp.

                                          Dlatego pytanie o dyspozycyjność jest bardziej szerokie, a
                                          jednocześnie bardziej konkretne. Bo jeżdżąc na dializy pewnie
                                          powiedziałabym zgodnie z prawdą że nie mam i nie planuję dzieci, a
                                          problem dla pracodawcy by pozostał.
                                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 17:27
                                            Gość portalu: maja napisał(a):

                                            > a czemu nie pytają o stan zdrowia? jeśli bym jeździła co 3 dni na
                                            > dializy to też nie byłabym w pełni dyspozycyjna. Mój stan mógłby się
                                            > pogorszyć mogłabym trafić na wiele miesięcy do szpitala itp.

                                            Być może dlatego, że przypadki kandydatów, którzy jeżdżą co 3 dni na dializę są
                                            dość rzadkie, a przypadki młodych kobiet zachodzących w ciążę - dość częste.

                                            No ale chyba nie posądzasz mnie o to, że mam coś przeciwko pytaniom o stan zdrowia?

                                            Są firmy, które wysyłają na badania medyczne. I jakoś zgorszenia nie widzę.

                                            > Dlatego pytanie o dyspozycyjność jest bardziej szerokie, a
                                            > jednocześnie bardziej konkretne.

                                            I równie naiwne jak pytanie zadane przez ubezpieczyciela: "czy będzie pan/pani
                                            jeździć ostrożnie?"


                                            No więc jak to jest z tą schizofrenią, o którą się tak dopytuję? Dlaczego
                                            niektóre praktyki dyskryminacyjne są dobre, a inne są złe?
                            • jarek.kucypera Re: dziwne rzeczy Cię murują 15.03.10, 12:14
                              > No i co? Wk...iają się, ale nie potrafią wyjaśnić dlaczego. Co to za powód?


                              Co za różnica dlaczego. Wkurwiasz kandytatów juz na rozmowie kwalifikacynej. To dość nierosądne, panie rozsądny, jeśli chcesz, żeby ktoś dla Ciebie w ogóle pracował.

                              > 3. Analogicznie powinieneś postulować, aby ubezpieczyciel aut zamiast zapytać o
                              > wiek czy płeć kierowcy, grzecznie pytał: "czy Pan/Pani jeździ ostrożnie?..." Co
                              > się będzie babrał!

                              To Ty w końcu szukasz pracowników czy opylasz polisy ?

                              > 4. Pracodawcy stosują o wiele bardziej osobiste kryteria, które - o dziwo - nie
                              > wywołują zgorszenia ludu: pytania o papierosy, narkotyki. Czyż to nie babranie?

                              A kto powiedział, że nie wywołują zgorszenia ? Pytania tak samo głupie, jak to o sprawy osobiste, bo nie przybliża do celu wyłuskania właściwych ludzi, a wręcz oddala, bo zniechęca kandytatów.

                          • zamurowany Forum Humorum 11.03.10, 18:20
                            Ze stenogramu Sejmu, dnia 1 kwietnia 2010 roku:


                            Panie Marszałku, Wysoka Izbo!

                            Przedstawiam przygotowany przez komisję projekt ustawy zakazujący pracodawcom
                            pytania kandydatów o stan rodziny. Pytania o stan rodziny są bowiem nierozsądne
                            - a nierozsądnych pytań przecież nie możemy pozwolić zadawać. Są one
                            nierozsądne, co jasno widać po tym, że uczestnicy Forum Humorum portalu
                            gazeta.pl wk***ili się na nie.

                            ...





                            jarek.kucypera napisał:

                            > - pierwszy powód, że takie pytania sa nierozsądne - właśnie
                            > wk****łeś większość forumowiczów w tym wątku - myślisz że
                            > kandydaci reagują inaczej ?
                            • zamurowany Zakończenie? 12.03.10, 19:05
                              Wątek spadł już ze strony głównej i chyba mało kto tu zagląda. Ale pozwolę sobie
                              na zakończenie na pewną analogię, tym razem z branży informatycznej.

                              Wyobraźmy sobie, że jest pewna firma, która stworzyła jakiś program komputerowy.
                              Program ten podczas instalacji zadaje wiele pytań, w tym np. o katalog, w którym
                              ma zostać zainstalowany.

                              Do firmy przychodzi oburzony klient i żąda, aby program nie zadawał tego
                              pytania. Bo jest niezrozumiałe i koniec. A dyrektywa Unii Europejskiej zabrania
                              zadawania pytań, które mogą być dla kogokolwiek niezrozumiałe.

                              Nic nie pomagają tłumaczenia, że przecież nie trzeba na to pytanie odpowiadać,
                              co jest wyraźnie zaznaczone w instrukcji obsługi - wystarczy kliknąć w przycisk
                              "Dalej >", a wtedy program przyjmie jakieś założenia domyślne. Nie, pytania ma
                              po prostu nie być, bo jest za trudne. I koniec kropka. Dyrektywa jest!

                              Załóżmy teraz, że ta drobna, acz bezsensowna zmiana w programie wymaga narady
                              komisji, pracy 460 programistów i 100 testerów. Potem - narada zarządu i podpis
                              prezesa. Po czym ogłoszenie w gazetach o aktualizacji.

                              Mądre to czy nie?

                              A to wszystko dlatego, że komuś nie podoba się pytanie, na które nie trzeba
                              odpowiadać...
                        • Gość: ~~ Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 217.10.60.* 12.03.10, 16:22
                          > Jeśli masz inne rozumienie rozsądku, to je przedstaw. Na razie nikt nie
                          > zaprzeczył temu, iż pytania o rodzinę są rozsądne.

                          a) nie musze,
                          b) ja zaprzeczylem,
                          c) odpowiedz jest nie na temat; ponowie - Twoje rozumienie rozsadku nie musi
                          wplywac na ksztalt prawa.
                          • zamurowany Re: dziwne rzeczy Cię murują 12.03.10, 17:31
                            Gość portalu: ~~ napisał(a):

                            > > Jeśli masz inne rozumienie rozsądku, to je przedstaw. Na razie nikt nie
                            > > zaprzeczył temu, iż pytania o rodzinę są rozsądne.
                            >
                            > a) nie musze,

                            Oczywiście że nie musisz. Możesz powtarzać do znudzenia "nie bo nie". Ale nic to
                            do dyskusji nie wnosi.

                            > b) ja zaprzeczylem,

                            "Nie bo nie".

                            > c) odpowiedz jest nie na temat; ponowie - Twoje rozumienie rozsadku nie musi
                            > wplywac na ksztalt prawa.

                            Jest na temat. Bo:
                            1. To nie tylko moje rozumienie. Również tych wszystkich moich oponentów, którzy
                            nie potrafią wyjaśnić swoich motywacji. Skoro nie potrafią wyjaśnić, to racji
                            nie mają.
                            2. To nie ja chcę ingerencji prawnych w życie, lecz wy (durne zakazy). Więc
                            skoro chcecie ingerencji prawnych, to musicie te ingerencje uzasadnić. Skoro nie
                            potraficie, to wniosek jest jeden: Wasze widzimisie kształtuje prawo. Więc to
                            nie ja kształtuję prawo, lecz wy.
                            • Gość: ~~ Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: 217.10.60.* 15.03.10, 14:11
                              > > a) nie musze,
                              >
                              > Oczywiście że nie musisz. Możesz powtarzać do znudzenia "nie bo nie". Ale nic to
                              > do dyskusji nie wnosi.

                              Podobnie jak Twoje "tak, bo tak". Prezentujesz swoje tezy poslugujac sie
                              uzasadnieniem, ze sa "rozsadne", czyli bez uzasadnienia - czyli nie masz racji
                              (zgodnie z Twoim wlasnym rozumowaniem).

                              > 2. To nie ja chcę ingerencji prawnych w życie, lecz wy (durne zakazy). Więc
                              > skoro chcecie ingerencji prawnych, to musicie te ingerencje uzasadnić. Skoro ni
                              > e
                              > potraficie, to wniosek jest jeden: Wasze widzimisie kształtuje prawo. Więc to
                              > nie ja kształtuję prawo, lecz wy.

                              Sofistyka.
                              1) nie mam rozdwojenia jazni, jest mnie jeden. Ale mozesz mowic "Wy, Krolu",
                              jesli Ci to pomaga.
                              2) ja jedynie chce uzasadnienia Twoich tez. Jak na razie w dyskusji ze mna
                              poslugujesz sie kategoria rozsadku; za wzor stawiajac swoj. Moim zdaniem masz za
                              wysokie mniemanie o sobie, bo Twoj rozsadek wcale nie jest lepszy od rozsadku
                              innych i nie jest dla mnie wystarczajacym uzasadnieniem.
                              2) prawo jest uksztaltowane - teraz wlasnie przewiduje ochrone. Ty chcesz je
                              zmienic. Uzasadnij potrzebe.
                • turbo_wesz Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 14:23
                  no i to jest problem: czuje się taki jeden z drugiem bezkarnie, to i uważają że prawo mogą łamać. Inspekcja pracy powinna stosować prowokacje w celu wymuszenia przeprowadzania rekrutacji zgodnie z prawem
              • jacutin Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 15:02
                Masz niestety rację. Prawda jest taka, że ostatnimi czasy, w agencjach HH oraz
                kadrach różnych firm, naroiło się od wszelkiego rodzaju wsiowych buraków,
                niewydażonych panieniek po ledwo skończonej psychologii. Wystarczy tylko
                popatrzeć na nazwiska: pretensjonalne imiona z "kapuściamymi" nazwiskami. Swoją
                wiedzę czerpią wyłącznie z przerobionych wieczorowo książek i zadając poniżające
                pytania odreagowują swoje wsiowe kompleksy. Jeśli nie jesteś z jeszcze większej
                wsi to nie masz szans.
              • fomica Re: dziwne rzeczy Cię murują 11.03.10, 17:47
                a tez uwazam że to szczyt buraczanego prostactwa i brak podstawowego taktu i
                umiejętności rozdzielenia życia zawodowego od prywanego.

                Taa, jasne, ale jakos mamusie nie maja oporów żeby sie dziecmi zasłaniac gdy
                chca cos ugrac dla siebie. Święta, urlopy - zawsze pierwszeństwo maja dzieciaci.
                Przykład z dzisiaj: dwie dziewczyny chca dostac urlop w jednym czasie, pracuja
                razem, nie może ich obu nie być. Jedna ma slub przyjaciołki, druga -
                przeziębione dziecko. Ona musi byc z dzieckiem, no musi, nie ma rady. Oczywiście
                urlop dostaje ta z dzieckiem, dziecko wazniejsze. Na rozmowie kwalifikacyjnej
                pełne oburzenie że ktos śmie pytac o stan rodzinny, ale nie zaszkodzi wymusic
                cos dla siebie własnie z powodu stanu rodzinnego! Mnie to specjalnie nie
                przeszkadza, ale zdecydujcie sie drogie panie, dzieci to sprawa rodzinna i
                prywatna, która nie dotyczy pracy - wtedy nie można miec żadnych przywilejów w
                związku z posiadaniem dzieci, czy sprawa która ma na prace wpływ - a wtedy
                pracodawca ma prawo pytac, skoro będzie w jakims stopniu spotykał sie z
                konsekwencjami?
                • Gość: jancy Re: dziwne rzeczy Cię murują IP: *.chello.pl 11.03.10, 20:16
                  Tak tylko na marginesie: akurat na chore dziecko można spokojnie brać L4 na
                  opiekę i nie potrzeba na to żadnej "zgody" pracodawcy. Zatem w opisanym powyżej
                  przypadku matka może pójść na takie L4 bez przeszkód, zaś koleżanka, która chce
                  mieć urlop - musi uzyskać zgodę przełożonego (chyba, że to urlop na żądanie).
            • croyance Re: Szczyt chamstwa?!?! 11.03.10, 23:41
              Moga sobie byc racjonalne, ale sa niezgodne z prawem.
              • zamurowany Re: Szczyt chamstwa?!?! 11.03.10, 23:53
                croyance napisała:

                > Moga sobie byc racjonalne, ale sa niezgodne z prawem.

                Skoro pytania są rozsądne, to prawo, które zabrania zadawać rozsądnych pytań
                jest nierozsądne. Czyli: jest głupie.
                • Gość: xyzźż Re: Szczyt chamstwa?!?! IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 10:51
                  To twoja ocena, ale nie zwalnia cię z obowiązku przestrzegania prawa, jakie by
                  ono nie było.
        • Gość: ka-mi-la789 Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:34
          Nie zależy mi na zatrudnieniu, zatrudniam się od lat sama z bardzo
          dobrym skutkiem. Tym bardziej nie zależy mi na zatrudnieniu przez
          pszenno-buraczane polskie byznesmeństwo.
      • topola78 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 11:48
        Ja niedawno byłam na rozmowie... i nie zadawano mi żadnych tego typu pytań... aż
        jestem zdziwiona! Ale mnie też nie dano szansy na spytanie o cokolwiek...
        rozmowa wyglądała tak, że szefowa głosiła monolog (w większości mało
        konkretnie), a potem ktoś inny pogadał ze mną po angielski o pierdołach... pracy
        nie dostałam (nie mogłam od zaraz, bo pracuję), byłam początkowo rozczarowana,
        ale teraz jak to analizuję, to dziwne mi się to wydaje... i dlatego również, że
        tak im pilnie było kogoś zatrudnić... a firma nie jest na etapie organizacji
        przecież!
    • Gość: c. Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 94.246.163.* 24.02.10, 19:25
      jako potencjalny handlowiec agd wchodzcze na rozmowe przez sklep
      sprzedawca pyta egzaminatora o rozmiar simeringu milimetr mniejszy
      mysle sobie los sie usmiechnal
      podaje fachowo ja skrocic sprezynke
      widzac niepewnosc w oczach sam ja skracam i zakladam w simering
      przekonany klient pyta jeszcze o zamienniki lozysk zz do pralek
      proponuje lepsze lozyska rs podaje numery najlepszych producentow w kraju
      ufff
      mysle sobie
      szczesliwy traf pozwolil pokonac dwudziestke czekajaca na rozmowy
      nic bardziej mylnego
      okazalo sie ze nie chodzi o prawo jazdy B tylko A
      na motocyklu nie jezdzi sie w zimie
      wiec odpuscilem
      cos mi mowi ze prowadzacy kwalifikacje wyczul zagrozenie
      i chwala mu za to

      pzdr.
    • maitresse.d.un.francais A w jakiej branży praca i co niby nie tak? 24.02.10, 19:46
      ręce opadają...
    • kikimora78 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 24.02.10, 21:34
      na pytanie o dzieci najlepiej odpowiedzieć:
      "a dlaczego pan/pani o to pyta?"
    • Gość: minimoris Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.chello.pl 24.02.10, 22:55
      Obyś nie przychodziła na rozmowy tak jak ten delikwent ->
      rozmowa
      kwalifikacyjna przez domofon
      • Gość: Kserkses Masz kał zamiast mózgu? IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:11
        Chyba w życiu nie przyszło ci się starać uczciwie o posadę. Wiele
        firm nie zamieszcza w anonsach swoich nazw, mało tego, często jak
        się dzwoni pod dany numer i próbuje uzyskać informację, jaka to
        nazwa firmy, jakaś panienka po drugiej stronie kabla, odpowiada
        wymijająco, byleby tylko przypadkiem delikwent nie zanotował, jak
        dana firma się nazywa, bo a nóż-widelec, no, cała spiskowa historia
        dziejów. Ale o tym można się jedynie przekonać, jeśli się choć raz w
        życiu mozolnie i samodzielnie, a nie po znajomości, starało o pracę.
        • turbo_wesz Re: Masz kał zamiast mózgu? 11.03.10, 14:30
          mylisz się - takich kwiatków można uniknąć też w inny sposób: ucząc się dziedziny wiedzy, z której specjaliści są cenieni.

          jestem informatykiem i byłem na tylko 3 rozmowach kwalifikacyjnych (wszystkie zakończone sukcesem) ale na każdej częstowano mnie herbatką i ciastkami, rozmawiało się miło i bez napięcia. podobnie ja lizałem dupę wszystkim kandydatom, gdyż kompetentnych pracowników w tej branży (podobnie jak w innych, podejrzewam) prawie nie ma
        • biedronka202 Re: Masz kał zamiast mózgu? 11.03.10, 14:57
          to raczej Ty na dziwne ogłoszenia odpowiadasz... w życiu nie zgłosiłabym się
          jako potencjalny pracownik do firmy, która zataja swoje dane - nazwę w
          szczególności. Od razu widać, że to coś podejrzanego. Do tej pory 2 razy
          starałam się o pracę, 2 razy ją dostałam, znajomości 0.
    • Gość: przyssawka Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 13:54
      O rozmowach kwalifikacyjnych mogłabym książkę napisać...swojego czasu przeszłam
      ich duuużo.

      Nieduża firma szukała asystentki. Zaproszono mnie na rozmowę. Najpierw rozmowa z
      kadrową, potem test z obsługi komputera, w końcu rozmowa z prezesem. Wyglądał
      jak rolnik, który przez cały dzień ciężko pracował przy żniwach, pachniał takoż.
      Obejrzał sobie kartę testową podesłaną przez kadrową, na głos przeczytał robione
      przez nią notatki na mój temat (m. in. że zadaję dużo pytań). Po czym zaczął się
      rozwodzić na temat działalności firemki i strasznie krytykować pracowników
      korporacji międzynarodowych(pracowałam w trzech, co było w moim CV). Na moje
      pytanie, czy zajmowałabym się także zagadnieniami logistycznymi, facet
      zarechotał głośno i powiedział:
      - O, jakie mądre słowo, muszę to sobie zapisać!

      Pracy nie dostałam, ale jakoś nie żałuję :)
    • Gość: zenekrozenek Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.chello.pl 11.03.10, 01:48
      No to wyjątkowo szczery ale jednak kretyn...
    • nessie-jp Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 04:50
      Obawiam się, że zapytałabym z żywym zdumieniem "O, a to ja tu macicą mam
      pracować?!" i nie dostałabym pracy...
    • Gość: cirilla Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.utc.com 11.03.10, 09:19
      Rozmowa nr 1 - Pan z miną wielkiego łaskawcy i biznesmena
      przechodzi na Ty i oznajmia - praca od 8-17, 950 netto,
      zatrudnienie na 1/2 etatu ale bliżej nieokreślone zyski od dochodu...
      łaskawie dorzuca seicento ;)

      Rozmowa nr 2 - administracja w firmie o branży mechanicznej,
      Pan nie zapytał mnie o nic z kariery zawodowej itp
      padły 3 pytania:
      1. Jak miał na imię zabity brat Abla?
      2. Jaki był najwyższy szczyt Europy zanim odkryto Mount Blanc?
      3. Ile to jest 20 podzielone przez pół dodać trzy?

      Długo po tym miałam kryzys wiary w swe możliwości intelektualne :D

      • knokkelmann1 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 09:38
        pytanie nr 2 - mistrzostwo swiata i medal z kartofla
      • Gość: Akeginu Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 95.108.27.* 11.03.10, 10:03
        Nie przesadzaj. Pytanie były banalne :)
        • Gość: Tom Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 67.159.5.* 11.03.10, 10:25
          Czy był to ... Mount Blanc ?
        • Gość: cirilla Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.utc.com 11.03.10, 10:54
          owszem na zimno - banalne
          ale w atmosferze stresu, nie związane z tematem,
          mogą wprawić w konsternację.

          Moi znajomi się podzielili na 2 grupy odnośnie pyt nr 3.
          Czy to 5 czy 13.

          Wg mnie 13, wg Pana rekrutującego 5.
          (przez pół czyli na dwa, czy przez połowę z 20)
          • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 11:21
            20 / 0.5 + 3 = 40 + 3 =43.

            Chumanisty, phi.
          • Gość: titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.botany.gu.se 11.03.10, 11:22
            Jak dla mnie 43, bo "pol" to chyba 0.5. Zrszta wydaje mi sie, ze
            prawidlowa reakcja jest dopytanie o co dokladnie chodzi. (w koncu
            branza technizna, nie?)
            • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 11:26
              Jeśli branża techniczna to dopytywanie świadczy o braku logiki.
              Pytanie jest bardzo precyzyjne - 20 podzielone przez pół.
              I dodać trzy.
              Nie 20 podzielone przez połowę swojej wartości, nie 20 podzielone na dwie
              połówki. 20 podzielone przez pół.
              • Gość: titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.botany.gu.se 11.03.10, 11:39
                Wyrazenie "pol" nie jest precyzyjne.
                Tak na parginesie: w Polsce panuje jakas straszna niechec do
                zadawania pytan. Z zasady wszyscy maja byc nieomylni i
                wszyskowiedzacy. A na ogol jest to bardzo powazny negatyw.

                • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 11:48
                  > Wyrazenie "pol" nie jest precyzyjne.

                  Wyrażenie pół jest bardzo precyzyjne i zawsze przyjmuje wartość 0.5.
                  Pół litra to 0.5 * 1l.
                  Pół miliona to 0.5 * 1 mln = 0.5 mln = 500 000.

                  > Tak na parginesie: w Polsce panuje jakas straszna niechec do
                  > zadawania pytan.

                  Zadawanie pytań jest bardzo na miejscu, jeśli istnieją ku temu przesłanki.
                  W przypadku otrzymania wszystkich informacji i precyzyjnego polecenia
                  dopytywanie świadczy albo o niewiedzy albo o braku pewności siebie i własnych
                  umiejętności.

                  > Z zasady wszyscy maja byc nieomylni i
                  > wszyskowiedzacy. A na ogol jest to bardzo powazny negatyw.

                  Oczywiście, że jest. Ale niewiedza i brak pewności siebie to - z perspektywy
                  pracodawcy - jeszcze większy negatyw.
                  • topola78 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 11:59
                    Tam nie było informacji przez pół czego ma być podzielone... tylko przez "pół",
                    więc mało to precyzyjne jak na mój gust...
                    • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:09
                      > Tam nie było informacji przez pół czego ma być podzielone... tylko przez "pół",
                      > więc mało to precyzyjne jak na mój gust...

                      Przez pół. Po prostu przez pół.
                      Czy gdyby było "przez dwa" to też byłoby nieprecyzyjne? Czym różni się liczba
                      0.5 od liczby 2?
                      • titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:09
                        > Czy gdyby było "przez dwa" to też byłoby nieprecyzyjne? Czym różni
                        się liczba
                        > 0.5 od liczby 2?
                        Tym ze "0.5" to jedna druga, a nie "pol". pol, to mze byc i pol
                        litra.
                        • Gość: ps Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 18:20
                          > > Czy gdyby było "przez dwa" to też byłoby nieprecyzyjne? Czym różni
                          > się liczba
                          > > 0.5 od liczby 2?
                          > Tym ze "0.5" to jedna druga, a nie "pol". pol, to mze byc i pol
                          > litra.

                          2 to tez moze byc 2 litry wiec co za roznica? Ile jest 20 litrow podzielone na
                          pol litra?.

                          20 (czegos) podzielone przez pol (czegos) + 3 (czegos) = 43 (czegos).

                          Zadanie jest prawidlowo postawione i nie ma o czym dyskutowac
                    • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:11
                      Przez pół. Pół to 0.5 tak samo jak jeden to 1 a dwa to 2.

                      Czy gdyby było "podzielić przez dwa" to też byłoby nieprecyzyjnie?
                      • Gość: mafiu Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.centertel.pl 11.03.10, 12:22
                        Kolego. Otóż nie masz racji. Pytanie jest źle postawione. Ktoś kto je zadał albo
                        nie wie jak należy w j.polskim nazywać liczebniki, albo (i tak tu chyba jest)
                        celowo używa potocznenej nazwy ułamka 0.5 chcąc sprawdzić inteligencję pytanego.
                        Gdyby pytanie było prawdziwie precyzyjne i poprawne to należałoby zapytać ile
                        jest 20 podzielone przez jedną-drugą albo pięć dziesiątych. Są matematycy u
                        których za nazwanie ułamka 0.5 "półówką" można wylecieć z zajęć, albo usłyszeć
                        komentarz w stylu: "połówkę to może Pan po zajęciach wypić"
                        • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:28
                          megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/16657,p%C3%B3%C5%82
                          • Gość: mafiu Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.centertel.pl 11.03.10, 12:35
                            synonimy i antonimy to domena języka potocznego i poezji. W matematyce
                            posługujemy się precyzyjnym językiem matematyki. Nie wiem jak jest teraz w
                            szkole, ale pamiętam, że ja musiałem takiego języka się nauczyć. Jeśli ktoś sili
                            się na zadawanie pytań w danej dziedzienie i próbuje używać do tego
                            specyficznego języka tej dziedziny to powienien to robić zgodnie z prawidłami
                            szuki. Jeśli chce robić sobie kalambury to niech powie, że to jest zabawa w
                            kalambury słowne
                            • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:43
                              Oczywiście masz rację.
                              Co wcale nie zmienia faktu, że jeżeli ktoś ma problemy ze zrozumieniem zadania
                              "dwadzieścia podzielić na pół" to raczej pracownika (w branży technicznej) z
                              niego nie będzie.
                              Zaczynając karierę w firmie od poprawiania języka użytego przez osobę
                              rekrutującą też nie wróży sukcesu w danej rekrutacji.
                              • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:43
                                "Dwadzieścia podzielić przez pół" miało być.
                                • Gość: mafiu Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.centertel.pl 11.03.10, 12:52
                                  Widzisz, sam wpadłeś w to sidło :)
                                  Popełniłeś błąd wynikający z nieprecyzyjności pytania i zastosowania mowy
                                  potocznej do opisu działania matematycznego:)
                                  Napisałeś tak jak na ogół mówimy w języku potocznym:
                                  podziel 20 na pół -> 20/2
                                  pomnóż 20 razy 2 -> 20*2
                                  W mowie potocznej nikt nie mówi "podziel przez pół" więc człowiek zaczyna
                                  "kombinować". Domniema albo język precyzyjny i wtedy spodziewałby się
                                  jednej-drugiej zamiast połowy, albo domniema błąd w pytaniu i zakłada, że ktoś
                                  użył "przez" zamiast "na" (bo tak zazwyczaj mówimy). A ponieważ, jak sam
                                  przyznałeś, nie "wypada" poprawiać rekrutującego więc człowiek ma zagwozdkę :)
                                  • Gość: bulzaj Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.era.pl 11.03.10, 12:54
                                    Oczywiście, że są to różne rzeczy, ale podzielić przez coś jest zupełnie
                                    normalnym określeniem. 10 przez 5. 2 przez 1. Licznik przez mianownik.
                                    • Gość: mafiu Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.centertel.pl 11.03.10, 13:22
                                      tak, ale tak długo jak minowniki są takie proste jak podałeś (5 i 1). Gorzej
                                      jeżeli pojawia się "pół" bo na ogół nie mówiemy podzielić przez pół, czy
                                      podzielić przez ćwiartkę i tu zaczyna się problem ze zrozumieniem intencji
                                      pytającego :)
                              • Gość: cirilla Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 17:30
                                Ale miałam wystawiać faktury- więc co za różnica czy za damską bieliznę czy
                                wózki widłowe? :)
                        • furry Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 13:32
                          "Pół" jest bardzo jasno zdefiniowane, chociaż faktycznie potoczne. Jeśli nie
                          dodano, czego to pół, to z chodzi o pół jedności, czyli 1/2. Na studiach zawsze
                          używało się np. "pi-pół" i nikt z tego powodu nikogo nie oblał.

                          I założę się że ten ten tekst o wypiciu połówki po zajęciach to było na
                          politechnice :-P
                          • titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:13
                            > używało się np. "pi-pół" i nikt z tego powodu nikogo nie oblał.

                            Bo nie trafiles na mnie ;)
                          • nessie-jp Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:37
                            furry napisał:

                            > "Pół" jest bardzo jasno zdefiniowane, chociaż faktycznie potoczne. Jeśli nie
                            > dodano, czego to pół, to z chodzi o pół jedności

                            Chodzi to zegarek, jak nie staje...

                            Jakby cię pracodawca zapytał, czy często masz kwiaty na stole, potem cię nie
                            przyjął, bo się źle odżywiasz
                            • Gość: Smash Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.chello.pl 12.03.10, 01:51
                              Dzieki za pomysły, jak już będe miał kogoś dość, na pewno wykorzystam.
                  • titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:08
                    > Oczywiście, że jest. Ale niewiedza i brak pewności siebie to - z
                    perspektywy
                    > pracodawcy - jeszcze większy negatyw.

                    Najwiekszym negatywem jest niewiedza ukrywana pod arogancja.
                    Przyklad:
                    Przeciety wykladowca w Polsce jesli nie zna odpowiedzi na pytanie,
                    opieprzy studenta (za niewiedze, zadawanie glupich pytan. itp.).
                    Przecietny wykladowca "na zachodzie" odpowie, "dobre pytanie,
                    sprawdze i postaram sie odpowiedziec na nastepny raz".

                    Pracownik ktory nie zrozumie polecenia, albo mu sie tylko wyda, ze
                    rozumie (a to sie kazdemu zdarza) moze sie dopytac. Jesli jednak boi
                    sie zadawac pytan (bo wyjdzie jego ignorancja) spieprzy sprawe lub
                    zajmie mu znacznie wiecej czasu rozwiazanie jej (musi sam dojsc do
                    tego, co czesto jest oczywiste).
                    • Gość: AW Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.acn.waw.pl 15.03.10, 06:53
                      > Przeciety wykladowca w Polsce jesli nie zna odpowiedzi na pytanie,
                      > opieprzy studenta (za niewiedze, zadawanie glupich pytan. itp.).

                      Trzeba było iść na dobre studia. Tam się normalnie zachowują.
              • Gość: tomeczek Precyzyjne pytanie - precyzyjna odpowiedź: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:53
                Gość portalu: bulzaj napisał(a):

                > Pytanie jest bardzo precyzyjne - 20 podzielone przez pół.

                Podzieliłem 20 przez pół (pionową kreską); wynik wygląda tak:

                2 | 0

                O to chodziło? :)
                • hamlet1111 Re: Precyzyjne pytanie - precyzyjna odpowiedź: 11.03.10, 14:17
                  Nie, bo było powiedziane, że PRZEZ pół, a nie NA pół. Tak jak już napisano
                  prawidłowa odpowiedz brzmi 43.
                  • Gość: tomeczek Czyli jednak pytanie nieprezycyjne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 15:59
                    hamlet1111 napisał:

                    > było powiedziane, że PRZEZ pół, a nie NA pół. Tak jak już napisano
                    > prawidłowa odpowiedz brzmi 43.

                    To może prawidłowa odpowiedź dla księgowego. Ale kandydat "kreatywny" do agencji reklamowej mógłby narysować "20" w kółku, po czym podzielić to kółko dokładnie przez pół czyli na dwie połówki. Wyszłoby to co u mnie tylko ja nie dorysowałem kółka. :)
                    • Gość: Q Re: Czyli jednak pytanie nieprezycyjne :) IP: *.kielce.vectranet.pl 11.03.10, 19:07
                      I dodać 3 kółeczka???
                  • Gość: pervyintthepark Re: Precyzyjne pytanie - precyzyjna odpowiedź: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 21:48
                    Całe to forum i jego dyskusje mozna zamknąc stwierdzeniem , które
                    rządzi w mojej firmie: "nie ma głupich pytań są tylko głupie
                    odpowiedzi". Pozdrawiam
          • Gość: matematyk Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.infoprojekt.pl 11.03.10, 11:26
            Obie odpowiedzi są błędne. Powinno być 43, ponieważ 20 / (1/2) = 20 * 2 = 40 + 3
            = 43.
          • Gość: fo.xy Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.utaonline.at 11.03.10, 14:00
            dzielenie przez ulamki :P

            jesli 20/0,5 + 3 = 43 :-D
            chyba ze pytajacy zle sformulowal swoje mysli i chcial zapytac o
            20*0,5 + 3 = 13
      • jarekzgl niezle niezle 11.03.10, 10:50
        Nie bede zgrywał cwaniaczka, mógłby ktoś zyczliwy podac odpowiedzi:P
        O ile na pierwszym bym sie nie dał złapac to na drugim jestem
        wylozony totalnie, a za trzecie nie dokonca pewien
        • besame.mucho Re: niezle niezle 11.03.10, 11:24
          1. Abel nie miał zabitego brata, sam został zabity.
          2. Mount Blanc to najwyższy szczyt również zanim został odkryty
          (swoją drogą tu można dowcipnemu panu zadającemu pytanie
          odpowiedzieć, że odpowiedź "Mount Blanc" wcale dobra nie jest, bo
          przecież zapewne nie nosił wtedy jeszcze tej nazwy)
          3. Pytanie jest źle sformułowane. Można je rozumieć jako:
          20 : 0,5 + 3 = 43
          20 : (0,5 + 3) = 5,71...
          20 : (0,5 x 20) + 3 = 5
          20 : [(0,5 x 20) + 3] = 1,53...
          Natomiast odpowiedź 13 jest nieprawidłowa z całą pewnością, bo jest
          jasno powiedziane, że trzeba podzielić "przez pół" a nie "na pół". Z
          tym, że nie jest powiedziane "przez pół dwudziestki" więc upieranie
          się, że ma być 5 jest moim zdaniem głupie. Tak samo jak nie jest
          powiedziane, czy 3 ma być dodane do uzyskanego wyniku dzielenia, czy
          do liczby przez którą dzielimy. A jeśli ktoś nie jest w stanie
          jednoznacznie sformułować pytania, to chyba lepiej żeby nie zadawał
          go wcale :).
          • Gość: a Re: niezle niezle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:04
            mount blanc to masyw, poszczególne wierzchołki mają nazwy.
          • furry Re: niezle niezle 11.03.10, 13:27
            Mont Blanc, nie Mount
      • Gość: Kasja Z pytań na "interview"-ach IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:19
        "To jest deseczka. Proszę podać 20 możliwych zastosowań tego
        przedmiotu". Do tego pan-właściciel firmy do spraw szkoleń z obsługi
        komputera, mieszczącej się niedaleko Metra Wilanowska w W-wie, w
        piwnicy szkoły podstawowej, czas pracy zmianowy: 8-16 i 16-22
        ("czasem trzeba oblecieć obie zmiany ciągiem"), kazał każdemu
        z "wyróżnionych" kandydatów przepracować cały dzień w swoim bajzlu,
        ciekawy i chyba często praktykowany sposób na znalezienie darmowych
        jeleni do załatwiania spraw, kiedy mamy okres burzy i naporu, a
        robota w rękach się pali i jedyna zatrudniona sekretarka nie wyrabia
        się z zadaniami. I nic poza tym. Jedna wielka ściema.
        • Gość: mumzebiusz Re: Z pytań na "interview"-ach IP: 80.245.198.* 11.03.10, 12:18
          Zastosowanie pierwsze - mozna nia dac w leb idiocie zadajacemu glupie pytania...
          mam zadmonstrowac?
          Tego typu zagadki byly kiedys modne podczas rozmow kwalifikacyjnych na
          programistow - przynajmniej dopoki szefowie nie zrozumieli ze nie wylwaiaja w
          ten sposob dobrych programistow tylko amatorow zagadek i pokretnego myslenia
      • annajustyna Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 11:34
        Pytanie nr 1 - a jaka bylaby odpowiedz? :P
      • tanczacy.z.myslami Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 11:57
        Gość portalu: cirilla napisał(a):

        > 1. Jak miał na imię zabity brat Abla?

        A czy to nie Kain zabił Abla (a nie na odwrót)?

        > 2. Jaki był najwyższy szczyt Europy zanim odkryto Mount Blanc?

        Wydaje mi się, że Mount Blanc jest na tyle duży / wysoki, że nigdy nie był
        zakryty :)
        • Gość: CV* Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.147.202.140.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.03.10, 17:57
          Przy powszechnie przyjmowanym przebiegu granicy Europy z Azją (głównym grzbietem
          kaukazu), najwyższym szczytem Europy jest Elbrus!
      • Gość: cb Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 00:57
        Gość portalu: cirilla napisał(a):

        Pan nie zapytał mnie o nic z kariery zawodowej itp
        > padły 3 pytania:
        > 1. Jak miał na imię zabity brat Abla?
        > 2. Jaki był najwyższy szczyt Europy zanim odkryto Mount Blanc?
        > 3. Ile to jest 20 podzielone przez pół dodać trzy?
        >
        > Długo po tym miałam kryzys wiary w swe możliwości intelektualne :D

        I dostałaś tę pracę? Mnie by się bardzo taka rozmowa podobała :)
    • Gość: Alojz Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:58
      Dla pracodawcy informacja o dzieciach jest bardzo istotna. O ich braku również.
      Bezdzietna- znaczy że wkrótce może zajść - nie przyjmować.
      Dzietna- ile lat mają dzieci. Jeśli podchowane, ok, jeśli drobnica - nie
      przyjmować.
      Każdy dba o swój interes i nie chce być niczyim sponsorem. Tyle w temacie.
      • jasminowaherbata Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 10:09
        a co czy kogo ma sponsorowac pracodawca zatrudniający matki małych
        dzieci? za zwolnienia płaci ZUS, przy dobrej organizacji pracy kilka
        dni nieobecności takiej kobiety firmy nie zrujnuje. Dlaczego nikt nie
        pyta o małe dzieci facetów? Rozumiem pytania o ciąże, choć są bezprawne
        i niegrzeczne. Dyskryminacji z powodu małych dzieci nie zrozumiem
        nigdy.
        • Gość: szaszor Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.brodnica.pl 11.03.10, 10:17
          odpowiedź jest prosta. facet rzadko wezmie urlop jak jego małe
          dzieci chorują, kobieta i owszem. Przykład mam u mnie w firmie,
          gdzie kolezanka ciągle bierze wolne "na dzieci, bo chore" ale
          koledzy mające małe dzieci biorą wolne conajwyżej na "dzieciowe
          szczepienie" typu: nie bedzie mnie 20 min. Postaw się na miejscu
          szefa i w tej sytuacji kogo wolisz zatrudnić???
          • Gość: p Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.10, 10:28
            no tak...nie widzę też problemu, by to ojciec częściej brał zwolnienie na chore
            dzieci, a mama szła z nimi na 20min na szczepienie. sami sobie robicie problemy,
            wszycho jest proste.
          • aleska Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 11:00
            Pytanie, czemu tylko mamusie biorą "urlop na dzieci, bo chore"?
            Tatusiowe są w jakiś sposób zwolnieni z obowiązku opieki nad chorym
            dzieckiem, mają jakiś zakaz?
            • Gość: Anetka Ja przyjęłam inne rozwiązanie IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:26
              2 córki w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Szef nie wie o
              żadnej. Mąż przyznał się w pracy, ale jak raz córka ciężko
              zaniemogła i musiał ją zawieźć do szpitala, to jego szefowa (!!!)
              zapytała: "a żona nie może wsiąść w taksówkę albo autobus?" (je nie
              mam prawa jazdy), takie to jest pojmowanie ojcostwa w narodzie. I
              prawda jest jedna: gdybym przyznała się do dzietności, nigdy w życiu
              nie dostałabym pracy. Choć na chamowatych potencjalnych przełożonych
              nie ma sposobu. Jeden nie przyjął mojej koleżanki, bo mężatka
              bezdzietna (5 lat po ślubie), więc, cytując jego słowa: "albo
              zajdzie w końcu w ciąże" albo "jest pewnie sfrustrowana z powodu
              niepłodności i będzie nie do zniesienia". Innym przeszkadzają
              dzieci kilkuletnie, jeszcze innym kilkunastoletnie. Na chama nie ma
              innego sposobu niż kopniak w tyłek lub pięścią po mordzie.
        • Gość: pracodawca Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.acn.waw.pl 11.03.10, 10:32
          > a co czy kogo ma sponsorowac pracodawca zatrudniający matki małych
          > dzieci? za zwolnienia płaci ZUS, przy dobrej organizacji pracy kilka
          > dni nieobecności takiej kobiety firmy nie zrujnuje. Dlaczego nikt nie
          > pyta o małe dzieci facetów? Rozumiem pytania o ciąże, choć są bezprawne
          > i niegrzeczne. Dyskryminacji z powodu małych dzieci nie zrozumiem
          > nigdy.

          Jestem zdecydowanie przeciwko dyskryminacji i popieram posiadanie dzieci (mam
          swoje).
          W kwestii zwolnienia - Pracodawca płaci za pierwsze 33 dni w roku (zasiłek
          chorobowy) a potem ZUS. Zasiłek opiekuńczy (za opiekę nad chorym dzieckiem do 14
          roku życia lub innym członkiem rodziny) wypłaca ZUS.
          Pamiętaj jednak, że przeciętny zdrowy młody człowiek (20-40lat) z uwagi na swoje
          zdrowie nie opuszcza więcej niż 10 dni rocznie. W szczególności w małej firmie
          nieobecność pracownika przez kilka dni może stanowić duży problem. Spójrz na
          temat potencjalnej ciąży z punktu widzenia właściciela małej firmy: Zatrudnia
          młodą dziewczynę (dajmy na to świeżo upieczoną mężatkę - w zasadzie do
          przewidzenia jest ciąża - tylko kwestia czasu - pytać nie trzeba) - wyszkolenie
          nowego pracownika (młody - jednak jeszcze mało doświadczony) zajmuje od 3
          miesięcy do 3 lat ( w zależności od charakteru wykonywanej pracy) a po dobrym
          wyszkoleniu i usamodzielnieniu się w wykonywanych obowiązkach taka osoba znika
          na rok (optymistycznie - zakładam, że się dobrze czuje i przez 2 pierwsze
          trymestry pracuje i nie bierze wychowawczego). I chodzi mi o wysokiej klasy
          specjalistów (np. inżynierów) a nie o osoby do pracy w biedronce na kasie (bez
          urazy). Dziewczyny są jak najbardziej wskazane w zespole, bo go cywilizują,
          banda inżynierów płci męskiej potrzebuje zdecydowanie damskiej ręki.
        • Gość: AW Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 212.76.45.* 11.03.10, 10:42
          ZUS płaci od 31 czy 32 dnia zwolnienia. Wcześniej koszty pokrywa pracodawca. Nie
          mówiąc o tym, że dzieci nie chorują z wyprzedzeniem - tylko zazwyczaj okazuje
          się rano, że nie można pójść do pracy. A to już może mocno dezorganizować prace
          - zwłaszcza w niedużej firmie.

          Nie wiem, czy bym pytała o dzieci. Ale nie uważam tego pytania za chamskie.
          Zawsze można nie odpowiedzieć.

          Ktoś pisał o tym, jaka to firma amerykańska była kulturalna i nie pytała.
          Amerykanie boją się zadawać takie pytania. Tam prawo zabrania je zadawać na
          rozmowie o pracę.
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:52
            > Ktoś pisał o tym, jaka to firma amerykańska była kulturalna i nie
            pytała.
            > Amerykanie boją się zadawać takie pytania. Tam prawo zabrania je
            zadawać na
            > rozmowie o pracę.

            W Polsce też prawo zabrania. A rozmowa, o której pisałam, miała
            miejsce a) w Polsce (firma z kapitałem w 100% amerykańskim, ale
            działająca u nas), b) przed wprowadzeniem wyżej wymienionego zakazu.
            Czyli Amerykanie nie musieli niczego się obawiać. Zresztą w tej
            firmie dzieci i ciąże nigdy nie stanowiły problemu. Laski
            dwudziestokilkuletnie (czyli w samym środku wieku rozrodczego)
            stanowiły około połowy personelu i jakoś robota szła bez zgrzytów i
            przestojów.
            • Gość: AW Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 212.76.45.* 11.03.10, 14:43
              > W Polsce też prawo zabrania.

              Dowiedziałam się właśnie z tego wątku. Zdziwiłam się.
        • Gość: WaterProof Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.icpnet.pl 11.03.10, 13:59
          Po pierwsze, to zależy, jak duża jest firma. Jeśli to jest wielka korporacja, to
          faktycznie, jeśli mała firma, zatrudniająca pięciu pracowników na krzyż - to już
          jest problem.

          A co do małych dzieci - cóż, moją kuzynkę uczy anglistka posiadająca małe
          dzieci. Kuzynka ma lekcje angielskiego mniej więcej co drugi tydzień. To nie
          jest dezorganizacja pracy (zarówno szkoły, jak i uczniów).
          • Gość: korektorka Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 03:14
            Gość portalu: WaterProof napisał(a):
            anglistka posiadająca małe
            > dzieci

            Nie wytrzymam, już się to kilka razy pojawiło w wątku: dzieci się nie
            POSIADA. Dzieci się MA. Posiadać można samochód, dom, pieniądze. Rozumiem,
            że ta anglistka nie weszła w posiadanie tych dzieci na targu niewolników?
            Jeśli je urodziła i kocha, to je po prostu ma, a nie posiada.
        • Gość: WaterProof Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.icpnet.pl 11.03.10, 14:00
          Po pierwsze, to zależy, jak duża jest firma. Jeśli to jest wielka korporacja, to
          faktycznie, jeśli mała firma, zatrudniająca pięciu pracowników na krzyż - to już
          jest problem.

          A co do małych dzieci - cóż, moją kuzynkę uczy anglistka posiadająca małe
          dzieci. Kuzynka ma lekcje angielskiego mniej więcej co drugi tydzień. To nie
          jest dezorganizacja pracy (zarówno szkoły, jak i uczniów)?
          • dominikjandomin Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:49
            Gość portalu: WaterProof napisał(a):

            > A co do małych dzieci - cóż, moją kuzynkę uczy anglistka posiadająca małe
            > dzieci. Kuzynka ma lekcje angielskiego mniej więcej co drugi tydzień. To nie
            > jest dezorganizacja pracy (zarówno szkoły, jak i uczniów)?

            Szkoła winna wymusić odrobienie tych zajęć. Czemu dzieci mają cierpieć, bo miały
            tylko 1/2 czasu lekcje?
            • gdabski Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 18:32
              Czemu dzieci mają cierpieć i odsiadywać co drugą lekcję w szkole podwójnie?

              /Gdabski
              • dominikjandomin Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 19:31
                gdabski napisał:

                > Czemu dzieci mają cierpieć i odsiadywać co drugą lekcję w szkole podwójnie?

                Czyli co proponujesz? Zwolnić kobietę i zatrudnić taką bez dzieci, albo faceta?

                W sumie, gdyby gejom i lesbijkom ustawowo zabronić posiadania dzieci, byliby
                preferowanymi pracownikami :)
        • Gość: anya Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 18:34
          przez pierwszy miesiąc płaci pracodawca. Dlatego pracodawcy unikają
          młodych potencjalnych matek- sama nieraz spotykałam się z przypadkami,
          w których kobieta szła do pracy tylko po to, by móc zajść w ciążę i
          dostawać kasę :>
      • Gość: pp Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:11
        tylko zadawnie tego pytania jest niezgodne z prawem.
      • Gość: p Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.10, 10:25
        nikt nie jest niczyim sponsorem, gdy kobieta jest w ciąży i jest na
        zwolnieniu/potem urlopie macierzyńskim - płaci ZUS, wychowawczy jest bezpłatny
        więc...
        • Gość: Alojz Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:32
          Przez pierwsze miesiące kiedy powie o tym, że jest w ciąży jest w zasadzie
          bezużyteczna. Nie może pracować zbyt długo przy komputerze, dźwigać ciężarów.
          Płacisz za nią ZUS + jej pensję chociaż nic nie robi. Potem jeśli wróci do pracy
          co chwile masz zwolnienia, urlopy na żądanie, chorobowe itp.
          • Gość: Kardian Gratuluję buraczanej logiki IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:31
            Można ci życzyć tylko ciężkiej choroby (np. białaczki) i częstych
            absencji z powodu chemioterapii i okresowych pobytów w szpitalu, a
            na koniec komentarza otoczenia, że jesteś "bezużyteczny", miło by
            było? Jesteś chwastem, którego należy wyrwać. I pomyśleć, że na
            zgniłym Zachodzie nikt nie myśli o kobietach w ten sposób. Ciekawe,
            co na takie zapatrywania twoja partnerka bądź żona?
            • Gość: p Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.10, 12:19
              Tobie za to, za tak głupi post należy życzyć powrotu do zdrowia, po ciężkim
              ataku skrajnej głupoty...
            • Gość: Alojz Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:32
              Dziękuję serdecznie drogi młody socjalisto. Ja jednak prowadzę działalność żeby
              utrzymać siebie i swoją rodzinę, a nie sponsorować innych. Pracownik dostaje
              wynagrodzenie za PRACĘ i tego się trzymajmy.
              • Gość: Hulajdusza Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: *.chello.pl 11.03.10, 13:36
                A jak zachoruje, to kopa w dupę? No, a kobieta w ciąży to już
                niepełnosprawna, najlepiej ją zepchnąć ze schodów, jak tylko się
                przyzna, że w ciąży? Twoja logika jest za to faszystowska. Jak ty
                tak robisz interesy, jak postrzegasz ludzi, to może zacznij
                handlować trumnami? Dobry biznes i twój profil pasuje.
                • Gość: Alojz Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 14:11
                  Nie wyrzucam nikogo za L4. A kobiet z grupy ryzyka ciążą po prostu się nie
                  zatrudnia. I możesz sobie wyklinać na czym świat stoi, bo tylko to Ci pozostaje.
                  Co powiem kontrahentowi? Sorry stary, nie zrobię Ci tego projektu bo wiesz,
                  biorę sobie urlop na żądanie. Albo nie, wezmę macierzyński i ty mi zapłać, a ja
                  Ci oddam projekt za rok.
                  Jak już skończysz gimnazjum to może to zrozumiesz.
                  • teyoo Re: Gratuluję buraczanej logiki 11.03.10, 15:59
                    Gość portalu: Alojz napisał(a):

                    > Nie wyrzucam nikogo za L4. A kobiet z grupy ryzyka ciążą po prostu się nie
                    > zatrudnia.

                    Super. Ciekawe, jak się wobec tego utrzymać, będąc kobietą w wieku 20-30 lat. Dobrze, że nie wszyscy pracodawcy to tacy faszyści jak ty, bo chyba wypadłoby w wieku 20 paru lat rzucać się z mostu:/
                    W ogóle to jest chamstwo. Karanie kobiet za to, że są kobietami. A czy ja się prosiłam o możliwość rodzenia dzieci? A weźcie sobie tę możliwość.
                  • Gość: Gienek Ty, to kurwa jesteś z kosmosu IP: *.chello.pl 11.03.10, 17:09
                    Prowadzisz firmę na pipidówie, czy w innej dupie? Deutsch verstehen?
                    English understand? To byś pogadał z takim Angolem czy Szwedem albo
                    i Niemcem, to by się kolesie obesrali ze śmiechu, jaki to pomylony
                    troll z Matrixa z ciebie. Dziwne, że zagranicą problem wieku
                    kobiety, czy stanu cywilnego wraz ze stanem posiadania potomstwa, to
                    obca kwestia (oddzielamy sprawy prywatne od służbowych) i żadna
                    przeszkoda w zatrudnieniu osoby, która zna się na danym fachu. A u
                    nas ciągle ciemnogród. Ale do kościółka jeden z drugim szowinistą co
                    niedziela dzielnie drepczą, dzieci robią i za babami się oglądają.
                  • Gość: kk Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 18:21
                    no rozumiem ze nie poparlbys zatrudneinia swojej zony w wieku reprodukcyjnym, bo
                    jest RYZYKIEM, wolisz zapierd... sam zeby moc utrzymac rodzine? powiedz mi, kto
                    na starosc bedzie ciebie utrzymywal, bo chyba nie dzieci tych kobiet ktorych
                    tacy jak ty nie chca zatrudniac, no chyba ze odkladsz soebie kase na konto i
                    masz to w d...
                  • croyance Re: Gratuluję buraczanej logiki 11.03.10, 23:50
                    A kobiet z grupy ryzyka ciążą po prostu się nie
                    > zatrudnia.

                    Ja proponuje wymusic na wszystkich zatrudnianych obietnice, ze nie
                    umra przed zakonczeniem kontraktu.
                    • tanczacy.z.myslami to marzenie polskich pracodawców :) 12.03.10, 09:36
                      croyance napisała:

                      > Ja proponuje wymusic na wszystkich zatrudnianych obietnice, ze nie
                      > umra przed zakonczeniem kontraktu.

                      Marzenie polskich pracodawców :) Oczywiście pracownicy musieliby te obietnice
                      złożyć na piśmie i podpisać własną krwią?
                      A co zrobić jak nie dotrzymają? Umrą bezkarnie? :)
                      • Gość: xyzźż Re: to marzenie polskich pracodawców :) IP: *.sta.asta-net.com.pl 12.03.10, 10:54
                        Proponuję rozszerzyć cyrograf o obietnicę, że w czasie obowiązywania kontraktu
                        nie zapadnie się też na żadną ciężką chorobę, która uniemożliwiałaby - o zgrozo!
                        - wykonywanie obowiązków.
            • Gość: AW Re: Gratuluję buraczanej logiki IP: 212.76.45.* 11.03.10, 14:46
              > I pomyśleć, że na
              > zgniłym Zachodzie nikt nie myśli o kobietach w ten sposób.

              Stereotypy. Myślą, myślą, tylko się nie przyznają. Z tego wynikają nadal niższe
              płace kobiet (nawet w super opiekuńczej i nowoczesnej Szwecji).
          • Gość: p Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.10, 12:16
            no kobieta w ogóle zbytnio ciężarów nie dźwiga raczej? prawo do urlopu
            wypoczynkowego ma nawet chłop i jak zechce wykorzystać przysługujące mu 26 dni w
            ciągu danego roku to ma takie prawo i koniec, na żądanie również, to takie na
            siłę wyszukiwanie. Kobiet nie ma w hutnictwie, górnictwie pod ziemią, w
            magazynach z pralkami,itp...błagam...
            • Gość: Alojz Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 14:22
              Daj zadania projektantce która może siedzieć max 4h przed komputerem. A innej
              pracy nie ma. :D
              • nessie-jp Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:34
                Gość portalu: Alojz napisał(a):

                > Daj zadania projektantce która może siedzieć max 4h przed komputerem. A innej
                > pracy nie ma. :D

                Proste
                • Gość: Alojz Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 17:03
                  Wyobraź sobie drogi specjalisto, że kobieta w ciąży nie może pracować dłużej jak
                  4h nawet przy 24" EIZO za 6tys.
                  • Gość: Kordian [...] IP: *.chello.pl 11.03.10, 17:12
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: ~~ Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 217.10.60.* 30.03.10, 13:18
                    Skoro już o tym mowa - to i tak tylko 2 godziny krócej niż każdy inny pracownik.
                    Ale o tym "zapomniałeś".
        • Gość: pracodawca Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.acn.waw.pl 11.03.10, 10:47
          > nikt nie jest niczyim sponsorem, gdy kobieta jest w ciąży i jest na
          > zwolnieniu/potem urlopie macierzyńskim - płaci ZUS, wychowawczy jest bezpłatny
          > więc...

          Jednak jest. Po pierwsze, za zwolnienia chorobowe przez pierwsze 33 dni w roku
          płaci pracodawca. Pracownik na zwolnieniu lekarskim blokuje etat, stanowisko
          pracy itp. Jak ktoś idzie na macierzyński/wychowawczy czy coś, to można przy
          jego biurku kogoś posadzić (na zastępstwo). Jak ktoś chodzi w kratkę (a to
          zwolnienie na siebie, a to na dzieci) to nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie a
          kiedy nie. Płacisz za utrzymanie stanowiska pracy, a nie masz przychodu z pracy
          wykonywanej na tym stanowisku.
          Po drugie zainwestował w wyszkolenie pracownika, a nie może w pełni (lub wcale)
          liczyć na korzyści z jego pracy. Nie jest problemem kasjer z biedronki (jago
          szkolenie trwa kilka dni pewnie) i jest łatwo zastępowalny, problemem jest
          wyszkolenie specjalisty (inżyniera np.). Młodzi ludzie po studiach jeszcze
          bardzo mało umieją (jeśli chodzi o prawdziwe życiowe zadania, a nie akademickie).

          m.
      • Gość: titta Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.botany.gu.se 11.03.10, 11:25
        > Dla pracodawcy informacja o dzieciach jest bardzo istotna. O ich
        braku również.

        A jak jest bezplodna? albo dzieci nie planuje? Tudziez maz siedzi z
        malymi w domu?

        Tak na marginesie, czas na urlopy ojcowskie (obowiazkowe) aby sie
        takie cyrki skonczyly.
        • Gość: AW Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.acn.waw.pl 15.03.10, 06:58
          > A jak jest bezplodna? albo dzieci nie planuje? Tudziez maz siedzi z
          > malymi w domu?

          To niech MA SZANSĘ coś na ten temat powiedzieć. A większość dyskutantów tutaj
          chce jej tą szansę odebrać.
    • Gość: . Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.acn.waw.pl 11.03.10, 10:57
      Rozmowa o robocie, warunkach, wymaganiach, etc.
      Wszystko git.

      I potem podanie stawki....

      Mnie ręce opadają, ale co tam, stwierdziłem że chociaż będzie wesoło.
      Pytam - "A po co Państwu pracownik, który od pierwszego dnia będzie szukał nowej pracy??"
      Kobitka wcięcie, potem foch - "No myślałam że rozmawiamy poważnie"
      Ja: "Ja też tak myślałem do czasu kiedy nie przeszliśmy do warunków finansowych..."

      Mina laski BEZCENNA :-)
      • Gość: mikk Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:58
        Ja z kolei nienawidzę ich pytań o oczekiwania finansowe z tego względu że
        poszukuję pierwszej pracy, w związku z czym nie mam specjalnie wygórowanych
        wymagań, a zaczynać będę od niezbyt prestiżowych stanowisk ale nie chcę strzelać
        śmiesznie niskiej kwoty, bo nie dadzą więcej niż to śmieszne minimum. A jeśli
        powiem zbyt dużo, to nigdy nie mam pewności co powiedzą kolejni. No i robi się
        targowanie - kto weźmie mniej.
        Jak ostatnio zrobiłam unik i powiedziałam wymijająco też było źle. Ktoś wie,
        kiedy jest dobrze?
        • luni8 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 16:34
          Powiesz za mało wyjdzie że nisko się cenisz, powiesz za dużo też źle...
          Najlepiej jakbyś wiedział ile jesteś wart ale to przychodzi zwykle po pierwsej pracy
        • mamabuly Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 20:41
          Jak rozmawiać o zarobkach to tak z doświadczenia podpowiem. Po
          pierwsze zawsze dobrze jest odrobić zadanie domowe i sprawdzić ile
          zarabia specjalista w danej dziedzinie. Sporo takich informacji
          znajdziesz na necie, zapytać headhunterów, jeżeli nie da się wprost
          to podstępemich wziąć. A najtrudniejsza metoda choć najbardziej
          skuteczna to popytać znajomych, żeby zapytali znajomych itd czy ktoś
          przypadkiem nie wie jakie w tej konkretnej firmie są widełki
          wynagrodzeń.
          Gwarantuję, że ten ostatni sposób choć wygląda na nieco skomplikowany
          wcale takim nie jest, bo ludzie znają ludzi itd. Zresztą takie
          rozpytywanie znajomych to też metoda szukania pracy, chyba
          najbardziej efektywna.

          A teraz drugi punkt programu czyli ile powiedzieć żeby nie było za
          mało? Nie ma takiej kwoty! Zawsze będzie za mało!
          Podejdź do tego tak, ile Ci wystarczy na przeżycie, zwłaszcza, że
          dopiero zaczynasz pracę i być może chcesz się po prostu zahaczyć w
          jakiejś firmie, bo od czegoś chcesz zacząć (zahaczanie się odradzam,
          ale nie o tym).

          I nie będzie „obciachu” bo czuję, że o to właśnie chodzi jeżeli okaże
          się, że zarabiasz najmniej w firmie. To nie jest małżeństwo, po
          prostu nie podpisuj żadnych lojalek, a zawsze będziesz mógł znaleźć
          lepszą pracę z bardziej komfortowej pozycji.
      • Gość: lonka Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 12:10
        Rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko przedstawiciela handlowego
        Osoby:
        HR-owiec, Kandydat (w czasie rozmowy bez przerwy mimo woli "puszcza oko")

        HR: Ma Pan swietne CV, swietne wyksztalcenie, super... ale wie Pan, z tym tikiem, no rozumie Pan, na to stanowisko, no nie mozemy Pana zatrudnic, rozumie Pan...

        K(zdziwiony): z jakim tikiem, a... z tym, a nie, tym sie prosze nie przejmowac, ja mam na to sposob. Aspiryna! - wystarczy jedna tabletka i jak reką odjął. Nie wierzy Pan? Prosze poczekac.

        Kandydat zaczyna czegos szukac po kieszeniach

        K:Juz chwileczke..., zaraz, gdzie ona jest?

        Kandydat wyciaga wszystko, co ma w kieszeniach, a sa to same prezerwatywy. Kiedy na stole usypal juz maly stosik, w koncu znajduje upragniona tabletke, polyka i tik od razu ustaje

        K:Widzi pan, o prosze, od razu przeszlo - mowi ucieszony

        HR: no tak, faktycznie, ale rozumie Pan, kobieciarza tez nie potrzebujemy

        K: kobieciarza??? Dlaczego uwaza Pan, ze jestem kobieciarzem?

        Hr-owiec znaczaco wskazuje na stosik prezerwatyw

        K:rozbawiony): a to! a nie, to nie tak! Niech Pan sprobuje z takim tikiem kupic aspiryne w aptece!

    • Gość: + od strony rekrutującego IP: 91.213.118.* 11.03.10, 13:37
      Zdarza mi się prowadzić rekrutacje. Na jednym z etapów wymagane jest, żeby
      kandydat przygotował się jakiś czas. Zwykle zostawiam go wtedy samego w salce,
      przy czym notuję mój numer telefonu, żeby mógł zadzwonić jak skończy lub jeśli
      będzie miał jakieś pytania w międzyczasie. Teraz już zostawiam numer telefonu
      stacjonarnego na moje biurko, bo kiedyś zapisywałam numer komórkowy i usłyszałam
      od kandydata do pracy pytanie, czy to mój prywatny numer telefonu :)
    • Gość: Alicja Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.spray.net.pl 11.03.10, 13:41
      Siedzę sobie pod gabinetem dyrektora, bo sekretarka mnie wpuściła do takiej małej salki przed gabinetem mówiąc, że szef zaraz po mnie wyjdzie. No to usiadłam i czekam jak na szpilkach. Nie minęła chwila, jak aż podskoczyłam: zza drzwi słyszę męski głos: Ty....K..., ty ... i to na cały głos! I w tym duchu wyzywa coraz głośniej, a ja przerażona nie wiem, co robić.

      Już chce uciekać, a tu słychać: WON! i drzwi się otwierają. Wychodzi czerwony, spocony jeden pan, który szybko zmiata, a ten drugi wesoły, uśmiechnięty mówi do mnie: Pani do mnie na rozmowę? Zapraszam!

      praca i kariera
      • Gość: druga strona Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 201.229.248.* 11.03.10, 14:46
        nie wiem skad to mniemanie, ze w ameryce nie ma dyskryminacji ze
        wzgledu na plec lub posiadanie dzieci.
        pracowalam dla emerykanskiej firmy rekrutacyjnej i klienci czesto
        wyraznie mowili: nie zyczymy sobie na to stanowisko kobiet. albo:
        tylko i wylacznie przedstawiciele lokalnej mniejszosci (chodzilo o
        konkretne plemie indian). albo inaczej: do tej pracy - sami emeryci.
        podczas procesu rekrutacji "niechciani" byli przesiewani wiec
        pracodawca mogl juz z udawana kultura pominac pytanie o dzieci,
        wiek, przynaleznosc plemienna itp.
    • Gość: kate Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.dsl.bell.ca 11.03.10, 14:48
      JA mialam takiego co to koniecznie chcial wiedziec ile to ja zarabialam
      w zagranicznej firmie.Zdziwil sie jak mu odpowiedzialam ze to nie jego
      interes.To myslal ze mnie zastraszy i powiedzial ze mnie nie przyjmie w
      takim razie - zdziwlil sie ponownie - nie jedyna oferta pracy w tym
      miescie do widzenia panu - wyszlam.
    • opinia_publiczna_online Re: Rozmowy kwalifikacyjne 11.03.10, 15:35
      > Gość portalu: pulpa napisał(a):
      > Da sie z tego posmiac? Od paru miesiecy szukam pracy.Juz standard ze
      > pytaja o stan cywilny i czy mam dzieci/

      Chcą się przygotować. Żłobek lub przedszkole pracownicze. Ruchomy czas pracy.
      Nie chcą być zaskoczeni.
    • Gość: kobieta dojrzała Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 79.110.201.* 11.03.10, 18:09
      jeśli takie są problemy z młodymi kobietami, to dlaczego nie chcecie
      zatrudniać kobiet 45+?. One już nie zachodzą w ciążę, dzieci mają
      odchowane, a jeszcze są zdrowe i na zwolnienia nie chodzą. W dodatku
      mają już doświadczenie zawodowe i zależy im na pracy.
    • Gość: gość Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 18:15
      Starając się o pracę kilka lat temu również pytano mnie o stan cywilny i plany życiowe. Dodam byłam bezdzietną panną. Pracę wtedy dostałam. Po pewnym czasie dowiedziałam się od pracodawcy a raczej szefowej kadr, że ten argument zaważył. Niestety, jak się później okazało brak rodziny i dziecka stał się argumentem do pracy w nadgodzinach, zlecaniu coraz to nowych obowiązków. Nie zawsze jak widać to się opłaca. Mam tyle nadgodzin, że gdybym za nie otrzymałam pieniądze zarabiałambym podwójnie. Ale nic z tego, nadgodziny zwykle z czasem przepadają. Natomiast moje uwagi czy protest jest niezrozumiały bo przecież nie mam dzieci i rodziny, więc mam dużo wolnego czasu.
    • sselrats Takim firmom sie po prostu dziekuje 11.03.10, 19:04
      Nie ma co sie podniecac. Po prostu, skreslic firme z listy a jesli
      sie odezwa po rozmowie, to poinformowac, ze nie jest sie
      zainteresowanym.
    • Gość: ola Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 79.97.200.* 11.03.10, 19:05
      kurczę, jak czytam Was i to polskie piekiełko to aż ciary mnie przechodzą.
      Mieszkamy z mężem w Irlandii i na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę nikt mnie ani
      męża nie pytał o dzieci. I nie pieprzcie że na zachodzie pracodawców to obchodzi
      ale nie pytają. Teraz jestem w ciąży...mój szef jak się o tym dowiedział to
      wyściskał mnie i wycałował. Ale to Irlandia, tu są wielodzietne rodziny i dzieci
      są bardzo cenione. Bardzo dużo kobiet u mnie w pracy ma czwórkę dzieci i nie
      przeszkadza im to w pracy. W momencie jak moja ciąża stał się widoczna, każdy w
      pracy mnie pyta kiedy mam termin, jak się czuję itp i przede wszystkim mi
      gratuluje, i to zarówno mężczyźni i kobiety. Natomiast szef męża jak się
      dowiedział że jestem w ciąży dał mu podwyżkę :) bo powiedział że przyda nam się
      bo wzrosną nam koszty życia.
      Druga strona medalu jest taka, że tu kobiety są szanowane jako pracownicy i nie
      pytane o dzieci bo nie "poświęcają" się jak matki Polki. Dzieci w wieku pół roku
      idą do żłobka lub do opiekunki. W Polsce widzę, że kobiety uważają że żłobki to
      zło konieczne i najlepiej to siedzieć w domu z nimi aż do 3 roku życia.
      I jeszcze "trzecia" strona medalu - elastyczny czas pracy i żłobków/przedszkoli.
      Bardzo dużo młodych mam pracuje np 3 dni w tygodniu, albo codziennie pół dnia.
      Wtedy gdy one są w pracy dzieci są w żłobku. Dzieci można oddać do żłobka na 1
      dzień tygodniowo lub na kilka godzin dziennie. A, i żeby nie było...żłobki i
      przedszkola są płatne, różnie ale w stolicy około 1000 euro miesięcznie.
      • Gość: ola Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 79.97.200.* 11.03.10, 19:15
        a i jeszcze to utajnianie wypłaty, żałosne. Mój mąż zanim z PL poleciał na
        rozmowę kwalifikacyjną (będąc po kilku rozmowach telefonicznych) wiedział ile
        będzie zarabiał. To samo ja - zanim poszłam na rozmowę, wiedziałam ile będę
        zarabiać. Takie podejście to nie tylko szacunek dla potencjalnego pracownika ale
        i oszczędność czasu kandydata i pracodawcy. Nie jestem usatysfakcjonowana
        stawkę, nie idę na rozmowę.
        • Gość: kobieta Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 109.79.198.* 11.03.10, 23:01
          I jeszcze jedno , na zachodzie, gdy ktoś ci zada takie pytanie, to
          automatycznie może się spodziewać wezwania z Eqality Tribunal
          (Trybunał Równości) bo, nie zgodne z prawem są takie pytania. To się
          nazywa DYSKRYMINACJA , akurat tutaj, pod względem płci.
        • knokkelmann1 Re: Rozmowy kwalifikacyjne 14.03.10, 19:46
          tak, to jest kosmos. taki temat tabu. nie wiadomo czy robi sie z siebie idiote
          czy nie. ja zawsze w koncu tlumacze sie, ze daleko, ze warszawa - cholera ze
          musze zarabiac. krepujace pytanie
      • cherryhills Re: Rozmowy kwalifikacyjne 23.04.10, 11:30
        Do oli: czy wiesz co znaczy powiedzenie "druga strona medalu"?
    • Gość: aga Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.hari.cable.virginmedia.com 12.03.10, 01:35

      Z uwaga sledzilam ta dyskusje i w mojej opinie pracodawca nie ma zadnego prawa
      do przepytywania o stan rodzinny, dzietnosc itd. Zarowno kobieta jak i
      mezczyzna, o tych samych kwalifikacjach, maja takie samie prawo do odpowiedniego
      stanowiska i zarobkow.
      Nawet gdyby kobieta odeszla na urlop macierzynski po kilu miesiacach jej wklad w
      prace i osiagniecia moga byc znaczace. A poza tym macierzynski urlop nie trwa
      wiecznie, zreszta w zachodniej Europie urlop "ojcowski" jest coraz bardziej
      popularny (UK paternity leave 6 miesiecy). I jak panowie pracodawcy postapicie z
      tym problemem?
      A tak dla ciekawostki, soft management staje sie coraz bardziej popularny, dla
      wyjasnienia jest to management praktykowany czesto przez kobiety!

      A i jeszcze jedno, kobieta nie moze byc karana za posiadanie dzieci. Jej jak
      najlepszy wklad i wysilek wychowawczy jest niezmiernie wazny dla nas wszystkich
      i z pewnoscia wazniejszy niz niejednego menegara/prezesa :)
    • piscatio Re: Rozmowy kwalifikacyjne 12.03.10, 07:55
      teoretycznie forum humorum, ale co tam ...
      sytuacja w mojej obecnej firmie wygląda tak, że w większości w działach funkcjonalnych pracują kobiety, młode i niemalże wszystkie dzieciate; problem z nimi jest taki, że udają się na opiekę nad dziećmi czy inne tego typu sprawy a praca leży odłogiem; niestety jest tak, że panie nie przekazują swoich obowiązków na czas opieki/choroby innym osobom, które mogłyby dokończyć ich pracę, tylko zwyczajnie nie robią nic (ciekawostka: panowie, jeśli tylko opiekują się dzieckiem potrafią albo przekazać sprawy do dokończenia albo robią to sami, bo wiedzą, że terminy nas gonią; i żeby nie było - sporo jest takich opiekujących się dziećmi mężczyzn)
      ad rem - rekrutacja w moim dziale, od jakiegoś czasu wygląda tak: ogłoszenie w prasie i necie, zebranie odpowiadających cv, rozmowy i żeby nawet kobieta była świetna, to szef mój i tak zatrudni faceta, bo wie, że będzie miał święty spokój; w związku z tym pracuję w najbardziej zmaskulinizowanym dziale w firmie (15 chłopa i 3 kobiety, w tym dwie sprzątaczki), ponieważ biorę udział w rozmowach to mogę powiedzieć z ręką na sercu, że żadnych pytań o dzieci i stan rodzinny nie ma, ergo o żadnej dyskryminacji mowy być nie może
      • Gość: ktoś Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 13:42
        hmm... zatrudnia się samych facetów, ot tak z założenia, a Ty mówisz, że nie
        może być mowy o dyskryminacji?
        • Gość: ktoś Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 13:43
          Polecam art. 183 3a Kodeksu pracy, w całości.
        • piscatio Re: Rozmowy kwalifikacyjna 12.03.10, 14:38
          nie zatrudnia kobiet nie z założenia, ale na podstawie niemiłych doświadczeń z
          tym związanych; oczywiście niepotrzebnie w ogóle zapraszane są panie na rozmowy,
          ale tym z kolei zawiadują panie z hr, które zawsze zaproszą na rozmowę
          kandydatki, mimo, że od kilku lat żadna kobieta do naszego działu nie trafiła
          • Gość: ktoś Re: Rozmowy kwalifikacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 15:26
            Oj i nadal tego artykułu nie przeczytałeś. To jest dyskryminacja w czystej postaci. Czy kobieta nie spełnia warunków fizycznych do pracy w twoim dziale? Nie sądzę. Może mieć dokładnie takie same kwalifikacje jak mężczyzna albo i wyższe, a nie zostanie zatrudniona. A to oznacza ni mniej, ni więcej, że twoj pracodawca stwarza niekorzystną sytuację w zakresie nawiązania stosunku pracy dla kobiet i dyskryminuje je ze względu na płeć. Płeć jest tutaj najważniejszym kryterium zatrudniania. Że też przynajmniej pracodawca tak wprost się przyznaje do tej dyskryminacji...
    • tanczacy.z.myslami Amerykańska obrona przed zwolnieniem :) 12.03.10, 09:50
      Przy czytaniu o dyskryminacji (lub "dyskryminacji") i o tym jak to w tych sprawach za granicą dobrze a u nas źle, przypomniałem sobie dowcip o pewnej firmie w USA. Otóż szef zebrał grupkę pracowników i oznajmił, że z powodu kryzysu musi zwolnić jedną osobę. I się zaczęło:
      - pani księgowa (bezdzietna) warknęła "Jeśli to mnie zwolnisz, to ogłoszę, że dyskryminujesz kobiety i będziesz skończony!"
      - pani sekretarka (młoda ale już dzieciata) warknęła "Jeśli to mnie zwolnisz, to ogłoszę, że dyskryminujesz młode matki i będziesz skończony!"
      - pan kierowca, Murzyn / Afroamerykanin (niepotrzebne skreślić) warknął "Jeśli to mnie zwolnisz to ogłoszę, że dyskryminujesz czarnych i będziesz skończony!"
      - pan handlowiec, w wieku bardzo mocno emerytalnym, warknął "Jeśli to mnie zwolnisz to ogłoszę, że dyskryminujesz starszych wiekiem pracowników i będziesz skończony!"
      ...I wszystkie oczy zwróciły się na ostatnio przyjętego pracownika, mężczyznę w średnim wieku, białego i bezdzietnego. Ale ten głosem słabym wyznał "Mnie też nie możesz zwolnić - wczoraj zauważyłem, że podobają mi się mężczyźni" :)

      A propos: pamiętacie / oglądaliście film francuski "Plotka" z Danielem Auteil i Gerardem Depardieu? :)
    • Gość: goscccc Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: 109.243.67.* 16.03.10, 20:01
      Byłam ostatnio na rozmowie, wcześniej pracowałam jako kasjerka i doradca klienta
      w pewnym markecie, takoż też odpowiedziałam Pani kierownik na pytanie o
      wcześniejsze zatrudnienie, po czym Pani kierownik zapytała mnie z powagą czy
      miałam kontakt z klientami... Korciło mnie żeby odpowiedzieć jej coś głupiego na
      miarę jej pytania, ale niestety potrzebowałam tej pracy więc tylko grzecznie
      odpowiedziałam, że tak, myśląc swoje... :)
      • Gość: tomeczek Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 12:01
        Gość portalu: goscccc napisał(a):

        > wcześniej pracowałam jako kasjerka i doradca klienta
        > w pewnym markecie, takoż też odpowiedziałam Pani kierownik na pytanie o
        > wcześniejsze zatrudnienie, po czym Pani kierownik zapytała mnie z powagą czy
        > miałam kontakt z klientami...

        Może myślała, że siedziałaś w takiej kasie, do której klienci rzadko podchodzą?
        ;) Np. takiej, w której można płacić tylko kartami kredytowymi wydanymi przez
        ten supermarket?
      • Gość: pragma Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.net.autocom.pl 20.03.10, 07:12
        Ja z drugiej strony biurka: przepytywałem ostatnio chętnych na rok zerowy
        studiów na pewnej bardzo znanej technicznej uczelni (podpowiedź - nie polibuda
        warszawki).
        Częsta odpowiedź o cel studiów - by się przechować przez rok zanim pójdę na
        socjologię/psychologię/marketing/zarządzanie.
        Moje podstawowe pytanie: 2+2*2=? Wyniki - 69% stwierdziło że 2+2*2=8.
        78% udowodniło mi, że kompletnie nie wie o czym mówi OTW (Ogólna Teoria
        Względności), 32% nie wiedziało, że jej autorem jest Einstein.
        Jaki poziom wiedzy prezentują ludzie rezygnujący po liceum z nauki - mogę sobie
        tylko wyobrażać.

        Absolutnie nie dziwię się że headhunterzy stosują tak surowe kryteria. Fikcja
        Strugacckich sprzed ponad 30 lat - podział społeczeństwa na inteligencję i,
        delikatnie mówiąc, resztę powoli zaczyna się niestety sprawdzać.
        • Gość: aga_wro Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.10, 22:03
          Rozmowa na stanowisko sekretarki w wyższej szkole filologicznej. Mam w CV wzmiankę o kilkumiesięcznym stypendium na Węgrzech, więc potencjalna szefowa (pracownik naukowy czy tam dydaktyczny tej szkoły) pyta o język węgierski - ile ma przypadków. Sama jestem filolożką i językoznawstwo ogólne na studiach było nie tak dawno, więc zgodnie z prawdą odpowiadam, że nie ma wcale, bo to nie jest język fleksyjny. Ale pani też była na Węgrzech i jej się wydaje, że osiemnaście. Ja dalej, że języki aglutynacyjne, do których należy węgierski, nie mają takiej kategorii gramatycznej jak przypadek, więc jak może ich być 18? Ale pani była uparta. Może to miała być podpucha?
          • Gość: hahhahah Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.magma-net.pl 22.03.10, 00:30
            jesli mnie intuicja nie mili to wysłałam z 10 razy CV na to
            ogłoszenie do wyzszej filogicznej, jestem doktorantka, spełniam
            kryteria, "prezencja jest" i doswiadczenie na podobnym stanowisku,
            ani razu nie zaprosili mnkie na rozmowe, mimo, ze caly czas od kilku
            lat sie oglaszaja, ki diabeł... ale wegierskiego nie znam, moze
            dlatego;)
            mozesz powiedziec ile oferowali za te posade?
            ps.sprawdz w wiki moze tam pisza ze wegierski ma 18 przypadków, wiec
            pani sie "przygotowała" do rozmowy
            • Gość: aga_wro Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.03.10, 00:24
              Nie wiem niestety, ile oferowali, bo nie przeszłam do kolejnego etapu
              rekrutacji, co mnie nawet ucieszyło.
              Rozmowa była jedną z najdziwniejszych, jakie mi przyszło odbyć. Dobre też było
              pytanie, z czego się utrzymuję (byłam wtedy na płatnym stażu i ta informacja
              była w CV). Korciło mnie, żeby odpowiedzieć, że mój ojciec - król piratów
              zostawił mi skrzynię złotych monet i z tego żyję, a w ogóle to nazywam się
              Pippilota Viktualia Krusmynta Ebraimsdotter Langstrumpf, ale to takie długie,
              więc w CV wpisałam co innego... O dzieci za to nie pytali :D
              • Gość: aga_wro Re: Rozmowy kwalifikacyjne IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.03.10, 00:26
                A, no i sprawdzałam wiki zaraz po rozmowie, jak byk stoi, że przypadków nie ma...
Pełna wersja