Nigella Lowson w oparach absurdu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 15:38
Co podać do stołu gdy przyjdą goście a niczego w domu nie ma.
Nigella: Dziś przyjdą goście a ja nic nie mam i już nie zdążę do sklepu. Będę musiała podzielić się moją kolacją ale wzbogacę ją nutą Chin i Mandżurii. Co ja tam mam w lodówce? Hi, hi o! Kurczak. Teraz wepchniemy mu w dupkę pół kilo bekonu, który na szczęście też znalazłam i do piekarnika. W ten sposób uzyskuję pótorej godziny, co pozwoli mi zejść do tajnej piwniczki pod schodami i sprawdzić stan magazynku kuchni świata. Teraz pozostaje tylko zdecydować do jakiego kraju chcę zabrać moich gości. Włochy, usrtonna Prowansja i orient w postaci sosu sojowego a także trochę dobrej angielskiej kuchni w postaci puszek z gotową żywnościa. Oczywiście 2 kg czekolady w kulkach. Ten wspaniały szwajcarski przysmak dodaję do niemal każdego posiłku. Po przyjściu do kuchni pozostaje jedynie otwarcie puszek i wrzucenie wszystkiego na patalnię. Na deser lody w 4 smakach, które wyciągam z zamrażalnika, polane sosem czekoladowym powstałym z rozpuszczonej czekolady i sporej dawki burbona. Nie muszę nikomu uświadamiać jak ważna jest półka na alkohole. Zeby zjeść to wszystko co przygotuję trzeba sie nieco podlać. Każdy z nas jest jak sałata, niestrawny bez podlania sosem. Teraz tylko przeczeszę włosy i czekam na gości. Jak widać można urządzić przyjęcie minimalnym nakładem sił i środków :)))
    • Gość: lol Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 21:02
      dokładnie tak jest! :)
    • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 04.03.10, 23:42
      Zgadza się! bo doskonale zorganizowana pani domu zawsze ma coś w
      spirzarce, nawet jeżeli są to tylko puszki z groszkiem lub ananasem.
      Zasadniczo taka pani domu ma też masę innych puszek, które można
      kupić za bezcen na wszelakich promocjach. Produkt w puszkach ma ze
      dwadziescia lat gwarancji więc nic mu nie będzie, a gospodyni, która
      bierze pod uwagę siłę nabywczą pieniądza w sytuacji galupujacej
      inflacji też zyska.
      A propos zwierzaka tego też da się przechować w zamrażalce. Mało tego
      mrożonki są tańsze niż tusza świeża. Rozmrażanie to "pikuś" jeżeli w
      posiadaniu pani domu znajduje się odpowiedni piekarnik z funkcja
      odmrażanie. Co do lodów, każda, nawet mało doswiadczona pani domu
      wie, że śnieg może być jej sprzymierzeńcem. Przytomna gospodyni
      zawsze znajdzie w spirzarce jakiś kompot, sok owocowy, w
      ostatecznosci syrop który można zmieszać z wodą celem soku
      otrzymania. Teraz tak wystarczą nam dwie plastikowe torebki żeby
      przyrządzić sorbet a la domowy. Do jednego worka wlewamy sok i
      wiąrzemy szczelnie worek. Teraz wkładamy naszą paczuszkę do większego
      worka w który wpakowaliśmy już pokaźną ilość śniegu. Posypujemy śnieg
      solą, i siłą mięśni małożonka potrząsamy worem. Po kilku minutach
      otrzymujemy lody domowe. Dla pewności produkt do momentu podania
      przetrzymujemy w zamrażarce.
      Mogła bym tak bez końca, dlatego wierzę Nigeli, że się da:)
      • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 04.03.10, 23:58
        To jeszcze posłużę się cytatem z ciągle aktualnego dzieła Pani Marii
        Disslowej "Jak gotować": "Niezmarnowanie żadnego okruchu, który może
        byc zużytkowany i niewydawanie pieniędzy ani materjałów ponad konieczna
        potrzebę, nazywa się oszczędnością. Oszczędność piekną jest cnotą, ale
        nader rzadką".
        • Gość: mały buła Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.10, 10:11
          Jak właściwie to winno być Maria
          Disslowa czy Dieslowa?

          Pozdrawiam
          • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 13:11
            To jest Marja Disslowa w dodatku na stronie tytułowej stoi Marja przez
            "j".
      • ibelin26 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 05.03.10, 06:55
        > Zgadza się! bo doskonale zorganizowana pani domu zawsze ma coś w
        > spirzarce

        W spiŻarce
      • Gość: tiktak Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 12:33
        > wiąrzemy szczelnie worek.

        wiąŻemy
    • Gość: kik Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 06.03.10, 12:44
      Tak, lody w czterech smakach każdy ma zawsze pod ręką, a tony czekolady to zapas
      każdej pani domu. No i bekon, pewnie też zamrożony. Chrzanisz mamabuly. Kompotu
      się napij, z burbonem oczywiście, bo pewnie masz go w piwniczce.
      • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 13:05
        Jak sie ma tyle kasy co Nigella i lubi chodzic po zakupy zywieniowe, to kolacja
        na kilka osob nie jest problemem. I tu zaczyna sie egzotyka tego programu w
        Polsce, gdzie 80% populacji stara sie wydac jak najmniej i nie kupuje 5 puszek
        ananasa, indyka do zamrazarki czy wedliny na kilogramy. Ale czyz nie wieksza
        egzotyka jest polski program gdzie dwoj nobliwych panow kucharzy przyrzadza
        przez godzine (plus czas gotowania i pieczenia)cos co moja rodzina pochlonelaby
        w cagu 3 minut? No i te skladniki...a sie oglada jak program o malpach na przyklad.
        • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 19:17
          Zgadza się, że wszystko zależy od zasobności portfela i pewnie w
          Polsce nie wiele osób kupuje te wszystkie puchy. I to głównie
          dlatego, że tak na prawdę to taki owoc z puszki jest o kant rozbić,
          bo jakie to ma właściwie wartości odżywcze cukier i tyle. Jabłka są
          tańsze, a takie świeże pyszniejsze.

          Zresztą to jest nie tylko kwestia kasy, ale też czasu na robienie
          zakupów. Po pierwsze to w Londynie pracuje się dłużej, bo do czasu
          pracy wliczona jest czasem i dwugodzinna przerwa na lunch. Tak samo
          jest w większości krajów zachodnich. Zwyczajnie nie ma możliwości,
          przy gigantycznych korkach, zrobić zakupów w tygodniu po pracy.
          Zakupy robi się raz w tygodniu. W tygodniu, w czasie lunchu, można
          dokupić chleba czy sałaty.
          Pewnie dlatego te pełne zamrażarki bo coś trzeba zjeść na kolacje,
          przeważnie na gorąco.

          A wracając do pani Lawson to faktem jest, że większość dodatków to
          jest jakiś kosmos. Kto np ma pod ręką likier pomarańczowy o innych
          wymysłach nie wspomnę. To wszystko nie ma znaczenia bo patrzenie na
          energiczną Nigellę, która w piętnaście minut jest w stanie wyczarować
          pięciogwiazdkowy posiłek to sama przyjemność, a przecież o to tu
          chodzi.
          • lucusia3 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 21.03.10, 01:27
            Ja mam likier pomarańczowy.
            I zamrażalkę z mięsem/rybą na co najmniej 3 obiady.
            No i kilka zamrożonych dań, część swoich a część gotowych.
            Mam też zawsze ze 2 paczki ryżu, kilka różnych makaronów i zamrożoną pakę frytek. No i puszki. Plus kartoniki. I nie wydaję na to majątku, bo kupuje zazwyczaj na promocjach, w Lidlach, Biedronkach itp. Tylko fanaberie w Almie, ale to fanaberie robią styl. Tak, ze łącznie pewnie wydaje mniej, niż pseudooszczędni, latający do najbliższego sklepu (wcale nie taniego) codziennie, albo codziennie jeżdżący tam i spowrotem po 3 km do tańszego.
            Dla mnie to bezsensowne, jak ktoś idzie kupić, przykładowo, 1 jajko, bo mu tyle teraz potrzeba. Jak się okaże, że to mało,leci po drugie.
            A w lodówce ma światełko. Mnie się zawsze może akurat nie chcieć iść do sklepu i zawsze może przyjechać ekipa na kolację. I nie będę zamawiać pizzy do domu. Jestem na to zbyt oszczędna.
      • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 13:19
        Gdybym miała burbona chętnie bym Cię zaprosiła na poprawę humoru.

        Bekonu nie trzeba mrozić on się nie psuję, ewentualnie, w sytuacji
        skrajnej, można odzykać troche z karmy dla sikorek.
        • Gość: c. Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.163.246.94.artcom.pl 06.03.10, 13:50
          coz mozna dodac
          taki bekon czy glupia czekolada zamieszkuje chlodziarki bezrobotnych w uk
          i nie sa to jakies mecyje
          radze brac poprawke na uposazenie spoleczenstwa
          w naszych warunkach nigella musialaby klecic dania z kotow i szczurow

          pzdr.
          • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 19:04
            W moim wypadku z
            kaszy manny 4 letniej trzymanej po kiego grzyba sama nie wiem
            kromek zeschlego chleba (ktory raz na jakis czas jest mielony na bulke tarta i
            to pyszna:-)
            dwoch podwiedlych marchewek
            sosu tabasko
            polowy torebki sezamu
            maki ziemniaczanej
            pol kartonika zamrozonego sosu pomid
            no i oliwe mam
            Zastanawiam sie co by wymyslila:-)
          • the_dzidka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 19:15
            > w naszych warunkach nigella musialaby klecic dania z kotow i
            szczurow

            Gdzie ty mieszkasz? Tam mają internet?...
            • Gość: luki Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 06.03.10, 19:33
              Tez i chodzą w tej wspaniałej UK ludzie jak wieloryby. A Nigella niedługo nie
              zmieści się w tej swojej kuchni. Od czasu jak zaczęła prowadzić pierwsze
              programy, do dzisiaj nieźle jej przybyło. Poza tym, ja przestałam oglądać ten
              jej program po tym, jak zaczęła opowiadać, jak to ona resztki ze stołu zbiera,
              gdy jest u kogoś w gościach i mrozi. Później jak znalazł! Żenada.
              • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 21:42
                Ja tam Pascala wolę oglądać jak gotuje
                a jak mówi, och!
                Cudowny ten jego polski.
                Potrawy również bajeczne.
                • mamabuly Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 06.03.10, 22:45
                  Pascal jest genialny! Podoba mi się jak w jednym zdaniu potrafi ten sam
                  rzeczownik potraktować w trzech rodzajach - "Kroję kurczak, potem
                  kurczakę marynuję (zioła mieszam ściepaćką)tym sposobem kurczako jest
                  lepsze jak nasiąknie tymiankiem".
                  • Gość: xfile Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.aster.pl 19.03.10, 16:37
                    > Podoba mi się jak w jednym zdaniu potrafi ten sam
                    > rzeczownik potraktować w trzech rodzajach

                    CO najlepiej swiadczy o tym, ze to sciema. Zalosny jest koles i tyle.
              • rzona.bez.ambicji Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 15:43
                sądzę że Nigella ma w doopie takie opinie na temat swojej figury :)
                ale Tobie chociaż jest lepiej co nie?
                • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 15:48
                  A ja dokładnie w doopie mam nigellę
                  nigdy niczego nie ugotowałam wedle tej doopy!
                  • rzona.bez.ambicji Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 16:13
                    ja nie do Ciebie pisałam tylko do luki
                    i mam w doopie kogo Ty masz w doopie
                • Gość: luki Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 21:32
                  Rzono.bez.ambicji- ogólnie to ja też mam w doopie jej doope i wszystko, ale
                  wkurza mnie, jak baba chrzani, że z niczego zrobi coś, a wyciąga dań, jakby w
                  supermarkecie mieszkała. I jak sobie przypomnę, te mrożone kości co to niby
                  zamraża po gościach, to śmiech na sali. Obłuda śmierdzi i to jest denerwujące.
                  Niech chociaż nie opowiada, ze to wszystko z resztek.
            • Gość: c. Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.163.246.94.artcom.pl 07.03.10, 15:07
              the_dzidka napisała:

              > > w naszych warunkach nigella musialaby klecic dania z kotow i
              > szczurow
              >
              > Gdzie ty mieszkasz? Tam mają internet?..


              patrz post wyzej
              baba trzyma w lodowce make ziemniaczana i inne ingrediencje
              w zmrazarce sos sojowy i tobasco
              lewe walenie francuza tez sie zdziwilo
              ze mozna zamrozic kurczaka miec w lodowce boczek lody i czekolade
              ile masz w domu butelek wina?
              no wlasnie
              a burbon to nasz bimber tylko robiony z kukurydzy
              wiec koty i szczury sa na miejscu

              pzdr.
              • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 15:33
                Zawsze w zamrażarce mam schab i jakieś ryby.
                Przed świętami,
                choć trzy karpie kupiłam,
                w zamrażarce porządki zrobiłam
                i pogrzebałam i karp mi się objawił , dwuletni!!!
                ale nie miałam odwagi go spożyć!
                Leży dalej i czeka na czarną godzinę.
                W poście go sobie "zrobię na szaro" jako pokutę!
                U mnie po polsku- schab, ziemniaczki, kapusta,
                a jak nie mam kapusty
                to zawsze groszek z puszki się znajdzie i jaka marchewka do tego.
                Sklepy z alko są w pobliżu,
                nawet nocne, jakiegoś domownika można wysłać!
                w domu rzadko się co uchowa, w dużej ilości,
                schodzi na bieżąco!
                • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 16:32
                  A pingwina w tej zarazarce nie masz aby :-)?
              • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 16:31
                W szafce, w szafce trzymam make ziemniaczana :-)))
      • Gość: mysza Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 20:35
        Przede wszystkim, trzeba zacząć od spiżarki, w której się te dobra przechowuje.
        Oczywiście obecna w każdym mieszkaniu, zwlaszcza tych w blokach. A taka
        kawalerka to pewnie mniejsza niż cała spiżarka Nigelli
        :)
    • maitresse.d.un.francais Nic, czyli 06.03.10, 22:51
      Kurczak.

      pół kilo bekonu

      sos sojowy


      puszki z gotową żywnościa

      2 kg czekolady w kulkach.


      lody w 4 smakach

      rozpuszczona czekolada

      burbon

      inny alkohol

    • nessie-jp Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 22:23
      Taką żeście aferę zrobiły, jakby mrożony kurczak i trochę czekolady to były
      takie frykasy, że tylko na Gwiazdkę Fidel z Kuby jednym statkiem do jednego
      Peweksu przysyła...

      Kurczak: 15 zł / kg. Nie musisz pożerać całego kilograma.
      Ananas w puszce: 2,75 zł za puszkę.
      Czekolada: 20 zł / kg. Lepiej, żebyś nie pożerała całego kilograma.
      Burbon: nie wiem, mam tylko spirytus rektyfikowany :P

      Też mam w szafce jakieś antyczne puszki owocowo-warzywno-fasolkowe, a w
      zamrażalniku resztki zwłok jakiegoś nieszczęsnego drobiu, a nawet niedojedzone
      pudełko lodów. I co? Mam się czuć Szalonym Burżujem?

      Tylko czekolady w żaden sposób u mnie w domu się nie znajdzie jako produktu
      resztkowego...
      • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 22:55
        Kurczak jest po 7 zł kg:)
        Kości mrozi? Dla psa?
        Czy sama obgryza?
        • Gość: luki Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 23:03
          Kości sama obgryza, a raczej gotuje na nich pyszne wywary, jak to sama
          określiła. I nie sądzę, żeby to co odpisywała kosztowało tak mało, bo to był
          tylko wycinek jej jojczenia.
          • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 23:20
            Przeczytałam wstęp,
            ten bekon włożony w dupkę kurczaka nie bardzo mi pasuje.
            Jeśli orient, to od razu korzenie w dupkę,
            będzie bardziej aromatyczny choć może mniej soszysty:)
            Fajny przepis na kurczaka podawał Misza Hajrulin,
            rozbić młotkiem w całości razem z kosteczkami,
            przyprawiony wrzucić na patelnię,
            obciązyć ciężarkiem, takim jednym talerzem ze sztangi,
            ale nigella o tym nie wie, niestety.
            To jest kurczak tabaka:
            www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/przepisy/kurczak-tabaka-w-wykonaniu-miszy-hairulina-i-rafala-olbrychskiego
    • sun_of_the_beach Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 07.03.10, 23:57
      A w jednej (starej) książce kucharskiej przepis na barszcz czerwony
      zaczynał się od słów (cytuję z pamięci): Weź dziewkę kuchenną - niech
      ci buraków naskrobie...
      • Gość: miss twist Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: 213.25.20.* 08.03.10, 06:48
        "Kazać służbie, niech umyją ręce" - też cytat z XIX-wiecznej książki
        kucharskiej
        • minniemouse Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 08.03.10, 09:26
          patrz post wyzej
          baba trzyma w lodowce make ziemniaczana i inne ingrediencje
          w zmrazarce sos sojowy i tobasco
          lewe walenie francuza tez sie zdziwilo
          ze mozna zamrozic kurczaka miec w lodowce boczek lody i czekolade


          nie rozumiem o co tu chodzi - byl czas kiedy ja tez trzymalam w "zamarzniku" np
          make ziemniaczana bo po prostu nie dalo sie kupic dwoch lyzek a bardzo rzadko ja
          uzywam, mniej niz raz na rok.
          boczek jest u mnie zawsze zamrozony, w plasterkach lepiej sie nawet kroi.

          sos sojowy i tabasco trzymam w lodowce ale dziwie sie ze wczesniej sama nie
          wpadlam zeby to tez zamrozic bo tez rzadko uzywam!


          Minnie

          • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 08.03.10, 09:58
            Wyjeżdżałam kiedyś na wczasy,
            to wszystko do zamrażarki wrzuciłam,
            chleb, masło, ser, cytrynę,kiełbasę, łazanki,
            Po powrocie miałam gotowe jak znalazł:)
            • eme-se Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 19.03.10, 15:43
              rany, a ja zawsze wszystko wywalam i wylaczam lodowke na amen
              a wystarczy zamrozic! dzieki!
          • Gość: c. Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.163.246.94.artcom.pl 08.03.10, 14:52
            chodzi o to ze nic poza tym
            jak studentka w akademiku;)

            pzdr.
      • thorgal_aegirsson Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 19.03.10, 18:27
        sun_of_the_beach napisał:

        > A w jednej (starej) książce kucharskiej przepis na barszcz czerwony
        > zaczynał się od słów (cytuję z pamięci): Weź dziewkę kuchenną - niech
        > ci buraków naskrobie...

        ROTFL
    • taja11 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 10.03.10, 20:52
      Fajny wątek...
      Ale przyznacie że desery robi wspaniałe...
      Tak poza tym chciałabym mieć tak zaopatrzoną spiżarnię:-)
      • rybka_zwana_wanda Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 19.03.10, 18:21
        Kolejny wątek na tym forum, który z humorem ma niewiele wspólnego, a raczej
        odbijają się na nim humory spowodowane wahaniami hormonów niektórych piszących.
        Głupia Nigella - gruba, nie umie gotować i wyżera resztki z talerzy sąsiadów.
        Zapewne osoby krytykujące jej umiejętności i wygląd są tak genialne, że lada
        moment na antenach będziemy mieć okazję obejrzeć ich autorskie programy?
        Czy to polska specjalność takie krytykowanie wszystkiego jak leci?
        Dlaczego ludzie mają tak dużo do powiedzenia na tematy, w których wiedzą tyle,
        co zjedzą??
        • Gość: kik Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 21:09
          www.kozaczek.pl/plotka.php?id=6647&strona=1&s=&b=1
          No, boki zrywać ze śmiechu, jaka ona cudowna.
          Dla potwierdzenia, że to nie plotka
          wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Bogacze-nie-daja-dzieciom-pieniedzy,wid,10199620,wiadomosc_prasa.html
          Ale sprzedać się potrafi.
          • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 20.03.10, 15:48
            Z domu niewiele dostala, dobre wyksztalcenie jakas kase na szkole we
            Wloszech-tego dzieciom przeciez nie poskapi.
            Jak sie popatrzy na Paris Hilton to takie postanowienia moga byc zrozumiale.
            Jej dzieci zle nie beda mialy-dobre szkoly, znajomosci, na chlebek z dobra
            szyneczka starczy im bez przemeczania sie. Jesli chca robic majatek to przeciez
            nikt im nie zabrania.
            • eurytka Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 20.03.10, 18:46
              Wykształcenie to nie wszystko.
              Żeby zbić majątek czy zostać sławnym,
              potrzebne są "talenty"
              • Gość: :/ Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 20.03.10, 19:23
                Jej talent objawił się, jak wyszła za milionera. I absolutnie nie utorowało jej
                to drogi do kariery. Tak z ulicy ją wzięli. Weszła i powiedziała: "dzień dobry,
                potrafię gotować"
                • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 21.03.10, 13:19
                  Nieprawda! Kiedy wyszla za milionera byla juz znana-napisala co najmniej dwie
                  ksiazki (nie wiem czy nie wiecej),robila swoje programy. Opowiadala, ze
                  zapraszala ekipe do swojej kuchni, bo chciala byc blisko swojego smiertelnie
                  chorego meza, ktorym opiekowala sie w domu.
                  Gdy wyszla za milionera sama juz zarobila kilka milionow.
          • nessie-jp Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 20.03.10, 19:41
            > Dla potwierdzenia, że to nie plotka

            Ale co nie plotka? Ze nie zamierza ładować wszystkich pieniędzy w dzieci?
            Przecież to jak najlepiej o niej świadczy!

            To taka nasza specjalność, żeby wszystko pchać w nienasycone gęby "dzieci". A
            potem takie "dziecko" w wieku 40 lat ma żal do rodziców, że go tłamsili i nie
            pozwolili mu obrać własnej drogi w życiu... :)
            • rybka_zwana_wanda Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 20.03.10, 21:56
              A jednak miałam rację - strasznie smutne jest to forum. Forum - horrorum.

              Liczcie swoje pieniądze, wychowujcie własne dzieci i oceniajcie własne talenta,
              których zapewne Wam nie brak. Jedyne czego Wam brak, to poczucie humoru i dystans...
              • Gość: :/ Re: Nigella Lowson w oparach absurdu IP: *.icpnet.pl 20.03.10, 23:17
                Chodzi głownie o to, że ta pani sama dostałą niezłą fortunę i na niej się
                wylansowała. Te jej programy są dla domowych kucharek, które jak zobaczą, ze się
                gotuje coś innego niż schabowy, to zaraz piszczą ze szczęścia. Nawet dzisiaj
                widziałam jej program. Właśnie ten "na szybko". Kilka gatunków alkoholu było
                paniusi potrzebne. No cóż, każdy ma w końcu w spiżarni. Mam w nosie co ona
                gotuje i komu się to podoba. Drażni mnie jednak, ze bogaczka udaje, ze kręci coś
                z niczego, a tak nie jest. Drażni mnie również to, ze ktoś wypłynął, bo ma kasę
                i to nie zarobiona własnymi rękoma, ale sam ma węża w kieszeni i to dla
                najbliższych. Szkoda, że ona z fortuny rodziców i męża korzysta :(
                • baba67 Re: Nigella Lowson w oparach absurdu 21.03.10, 13:26
                  To wszystko nieprawda. Pracowala jak dziennikarka wyszla za dziennikarza, oprocz
                  wyksztalcenia z domu wyniosl niewiele, bo ojciec opuscil rodzine gdy byla
                  dzieckiem, zalozyl nowa i kompletnie sie nimi nie interesowal. Jej matka
                  przepaskudzila to co dostala od swojej rodziny(prawda, zamoznej) bo sie
                  kompletnie nie znala na zarzadzaniu pieniedzmi.
                  Nigela zanim sprobowala sil w kuchni nie byla bogaczka-zarabiali z mezem
                  przyzwoicie w TV i tyle. Maz pochodzil ze skromnej rodziny.
                  Moze robote w TV dostala dzieki ojcu(ktory zrobil blyskotliwa kariere
                  polityczna), ale kasy nie.
Pełna wersja