Wasze zguby.

27.02.10, 15:39
Jaka była Wasza cenna rzecz którą zgubiliście? Ponad 10 lat temu
tata kupił mi wymarzony zegarek, staliśmy przed sklepem godzine bo
był zamkniety ale sie doczekałam. Na drugi dzień poszłam do szkoły
(podstawówka) i zostawiłam go na ławce w szatni po wf-ie. Gdy
wróciłam po niego po pół godzinie zegarka już nie było. Pamiętam że
przeżywałam to bardzo :( A Wy co zgubiliście? Opowiadajcie.
    • Gość: adsfdsafs Re: Wasze zguby. IP: *.multimo.pl 27.02.10, 16:30
      Ostatnio 100 zł. Szkoda, no ale przynajmniej ten, który znalazł, się
      ucieszył, więc nie ma tego złego.
    • Gość: Rachela Re: Wasze zguby. IP: *.aster.pl 27.02.10, 17:52
      ja napiszę o najśmieszniejszej zgubie. zgubiłam śrubę okrętową.

      byłam kiedyś, dzięki znajomej znajomej moich rodziców na wodowaniu w Stoczni
      Gdańskiej. na pamiątkę dostałam śrubę, grubą, ciężką, z przeciwnakrętką, szał i
      wypas. nosiłam ją w torbie, bo zapomniałam wyjąć i zostawić w domu.

      któregoś dnia poszłam kupić bilet do kina Skarpa na Festiwal Filmowy. przy
      wyjmowaniu portfela - niechcący wypadła mi ta śruba, z łomotem i łoskotem na
      podłogę. w hallu biletowym zapadła cisza. a ja, jak gdyby nigdy nic (ze wstydu)
      zapłaciłam za bilet i zwiałam. bez śruby.
      • Gość: ... Re: Wasze zguby. IP: *.winn.cable.ntl.com 27.02.10, 20:33
        Tydzien temu, w Londynie, telefon kontraktowy,ze zdjeciami na karcie pamieci i
        ponad setką numerow telefonow. 3 dni trwalo zablokowanie numeru. Pies ganial
        telefon i zdjecia, ale te numery stracone, są juz nie do odzyskania.
        • Gość: gracka Re: Wasze zguby. IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 23:42
          gubię wszystko i wszędzie. Jak biorę parasol przed wyjściem z domu
          to wybieram ten, którego będzie mi najmniej żal jak zgubię-
          zakładając, że to tak czy i inaczej się wydarzy...
          Bardzo lubię piśmiennicze gadżety- długopisy,pióra, ołówki itp ale
          niestety nie inwestuję w powyższe gdyż-ponieważ zostawiam gdzie
          popadnie w w zamian przynoszę cudze
    • mika_p Re: Wasze zguby. 28.02.10, 01:18
      Zegarek komunijny zgubiłam na wycieczce w cukrowni. I zaraz znalazłam, tylko
      pasek był uszkodzony, chyba teleskop wypadł, z tego co pamiętam.
      Niewiele rzeczy śmierdzi tak jak cukrownia :)
    • bonnie75 Re: Wasze zguby. 28.02.10, 21:08
      Mierzylam kiedys mitenki na rower w Decathlonie i zdejmujac kolejna pare
      zostawilam w niej moja ukochana, srebrna obraczke. Wrocilam tam jeszcze tego
      samego dnia i sprawdzilam wszystkie rekawiczki, odkladajac je na bok - ludzie
      patrzyli jak na glupka - niestety, nie znalazlam. I dlugo plakalam.

      Zgubilam tez kiedys na uczelni skorzane, czarne etui z najukochanszym piorem -
      bol straszliwy :-/

      Dlaczego gubi sie z reguly rzeczy, ktore sa sercu mile i maja sentymentalne
      znaczenie?
      • the_dzidka Re: Wasze zguby. 28.02.10, 21:30
        > Dlaczego gubi sie z reguly rzeczy, ktore sa sercu mile i maja
        sentymentalne
        > znaczenie?

        Gubi się też inne, tylko o tych sercu miłych pamiętamy najdłużej, i
        ich stratę najboleśniej przeżywamy.

        Miałam wisiorek, który przywiozłam sobie z Francji i nosiłam ponad
        12 lat - tylko ten i zawsze ten. Pewnego dnia go zgubiłam, bo
        łańcuszek puścił. Strasznie to przeżyłam - płakałam, naprawdę bardzo
        płakałam. Akurat wtedy miałam średnio ciekawy okres w życiu i moja
        przyjaciółka pocieszając mnie po stracie tego wisiorka,
        powiedziała: - A może to oznacza, że coś ci się w życiu odmieni na
        dobre?

        Byłam wtedy strasznie na nią oburzona i uznałam, że tak mnie głupawo
        pociesza. A jednak rok później moje życie gwałtownie odmieniło się
        na BARDZO DOBRE :)

        I nie, ja nie wierzę w zabobony :) Ale przyznam, że tak się akurat
        zdarzyło - że rzeczywiście na tej stracie zyskałam.
        A wisiorek wspominam do dziś z sentymentem, choć minęło kolejne
        dziesięć lat.
    • 3.14-roman Re: Wasze zguby. 01.03.10, 01:24
      Kurtkę w wieku 13 lat. Po prostu zostawiłem w autobusie, nie wiem, jak to się stało. Nie znalazła się. Na pohybel temu, kto ją zakosił!

      --
      https://dragcave.net/image/9OXO.gifhttps://dragcave.net/image/ba5s.gifhttps://dragcave.net/image/vFuP.gifhttps://dragcave.net/image/ZHZT.gif

      • cherryhills Re: Wasze zguby. 02.03.10, 14:59
        Zapomniałam kiedyś wziąć bluzę z szatni (w pierwszej czy drugiej klasie
        podstawówki to było, lata 80). Potem widziałam w mojej bluzie jakąś dziewczynę w
        szkole, ale żem była strachliwa to nic z tym nie zrobiłam. Że moja bluza to była
        wiem po tym, iż dostałam ją w prezencie od jakiejś ciotki z Australii i miała na
        przedzie zajefajne kaczory zjeżdżające na nartach. Bardzo mi było przykro, bo to
        był mój ukochany ciuch.
Pełna wersja