Gość: Reniferek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 18:21 Jak wyżej, ja nic, bo straciłam przytomność. Ale co Wy mówiłyście? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: afroamerykanka Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 21:11 Qur.a, qur.a! Że też pozwoliłam mu się spuścić! Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 05.03.10, 21:27 Użyłam kilku partykuł wzmacniających, nie zupełnie to w moim stylu, kiedy mąż, który w założeniu miał tylko mierzyć czas między skurczami, patrząc na maszynę, pod którą byłam podłączona powiedział ten skurcz to nic teraz będzie dopiero boleć. Kazałam mu się nie przebierając w słowach odmeldować. A ta maszyna, o której mówię wyprzedzała moje skurcze, znaczy wiedziała chwilę przed skurczem co ja będę czuć i tez bardzo mi podpadła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubka Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.sarmacka.net 05.03.10, 23:14 głupio mi było przeklinać przy tylu delikatnych, słodziutkich paniusiach (takie mi się położne trafiły. Sporo ich było, zmieniały się, bo poród trwał...i trwał...przez kilka zmian personelu), więc najbrzydsze słowo, jakie padło, to było: JASNA DUPA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.10, 23:27 ja nie przeklinałam (no chyba, że na los co mnie na tą salę tortur sprowadził) ale nasłuchałam się leżąc (jeszcze bez bólu ale już bez wód płodowych) 3 godzinki tuż obok akurat rodzącej. Wzywała Boga i wszystkich świętych krzycząc wniebogłosy. Leżałam na stole podłączona do jakiegoś ustrojstwa i tylko domyślałam się co mnie niebawem czeka. Kobita za parawanem krzyczała tak strasznie, że odechciało mi się dziecka. Krzyczała tak strasznie, że ja przetrwałam poród w milczeniu. Panie na sali poporodpwej powitały mnie zbiorowym "a pani to wcale nie wrzeszczała..." wypowiedzianym w podziwie. To nie bohaterstwo z mojej strony- taka już zamknieta w sobie jestem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
jochweta Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 06.03.10, 17:33 ja też się nasłuchałam w czasie porodu, najlepsza była dyskusja pomiędzy rodzącą a położną: rodząca: jak mnie d.pa boli! położna: jakby rodziło się głową to by cię głowa bolała rodząca: a co ja q.wa, Zeus jestem ?! kilka minut później położna: a ty gdzie się wybierasz??? (- rodząca próbowała wstać z fotela) rodząca: chyba poczekam na zewnątrz Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 06.03.10, 23:51 położna: jakby rodziło się głową to by cię głowa bolała rodząca: a co ja q.wa, Zeus jestem ?! wykształcona ;-) nie rodziłam, ale wątek podrzucam Odpowiedz Link Zgłoś
cynicznie_ironiczny Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 06.03.10, 21:46 Gość portalu: gra napisał(a): > > ja nie przeklinałam (no chyba, że na los co mnie na tą salę tortur > sprowadził) ale nasłuchałam się leżąc (jeszcze bez bólu ale już bez > wód płodowych) 3 godzinki tuż obok akurat rodzącej. Wzywała Boga i > wszystkich świętych krzycząc wniebogłosy. Leżałam na stole > podłączona do jakiegoś ustrojstwa i tylko domyślałam się co mnie > niebawem czeka. Kobita za parawanem krzyczała tak strasznie, że > odechciało mi się dziecka. Krzyczała tak strasznie, że ja > przetrwałam poród w milczeniu. Panie na sali poporodpwej powitały > mnie zbiorowym "a pani to wcale nie wrzeszczała..." wypowiedzianym w > podziwie. To nie bohaterstwo z mojej strony- taka już zamknieta w > sobie jestem...:) No, w trakcie porodu, to chyba troszkę się "otworzyłaś"... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektorka_negacja Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 06.03.10, 10:46 Ja nic nie mówiłam, ale jak mi dali porządnego klapsa, to zaczęłam ryczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azorek Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.chello.pl 06.03.10, 11:09 Szczęśliwie nic. Cesarka to całkiem miłe zostawanie matką, zwłaszcza jak się ma w brzuchu dwa potomki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doświadczony Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 21:49 A i "ciasteczko" ciekawsz później dla męża (czy tam nie-męża) zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 06.03.10, 22:16 Miałam planowaną cesarkę w znieczuleniu miejscowym; gdy na sali operacyjnej zobaczyłam ekipę chirurgów i studentów, otworzyłam dziób aby zapytać z niedowierzaniem "Dlaczego wszyscy ubrani są od stóp do głów w czerwień?" Ale nie zapytałam, bo się domyśliłam... słusznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gracka Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.10, 00:07 cynicznie_ironiczny - dziwny kontekst ale jeśli tak to i owszem "otworzyłam" się 2 razy: mam wszystkie dzieci (córkę i syna) W czasie pierwszego porodu "końcowe odliczanie" odbyło się jakoś nie po mojej myśli (otwarte oczy i powietrze w policzkach)- po przewiezieniu mnie do sali powitało mnie milczenie i wszyscy się na mnie jakoś dziwnie gapili. Pomyślam "nowa, to się gapią" a że wstać mogłam dopiero po 24 godzinach (kroplówka) dowiedziałam się jak wyglądam jak odwiedziła mnie mama i zamiast tradycyjnego "dzień dobry" wykrzyknęła "Jezus Maria!!!!". Potem była konfrontacja z lustrem.... Na twarzy miałam milion czerwonych kropek, oczy (białka) czerwone jak w tanim filmie o wampirach. Żałuję, że nie mam zdjęcia TERAZ to pewnie byłoby śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
eurytka Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 07.03.10, 09:50 Czasem przechodzę obok porodówki, (dziury w płocie, szpitala nie stac na nowe ogrodzenie) raz słyszałam: odetnijcie mu tego ch.....!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kik Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 12:07 Ja nie krzyczałam, a już na pewno nie wyzywałam. Kiedy jednak ból był nie do zniesienia, zaczęłam schodzić z łóżka mówiąc: ja już nie chcę, ja dziękuję wychodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kik Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 12:12 A jeszcze zanim zaczął się poród, położna przyniosła mi telefon. Miał dzwonić ktoś z rodziny. Słyszę w słuchawce: - Halo, jak się czujesz? Nie poznałam po głosie, ale mi głupio było się przyznać więc wyjęczałam: - źle, boli Na to tajemniczy głos: -bo my tu wszyscy jesteśmy, Teresa, Babcia itd W panice próbuję sobie przypomnieć, kto w mojej rodzinie ma na imię Teresa, a do słuchawki mówię: - To się ciesze Głos w słuchawce zaczął coś nawijać, a ja się już połapałam, ze pomylili pacjentki, więc wydukałam: - Kończę, bo boli strasznie, pogadamy później Bardzo mnie ta sytuacja rozśmieszyła i zrelaksowała na moment :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzona.bez.ambicji Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? 07.03.10, 15:01 zanim dostałam znieczulenie, co skurcz mówiłam "o kur.a umieram" wcale to takie głupie nie było :) innych rzeczy nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cb Re: Co głupiego mówiłyście w czasie porodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 16:33 Tak se myślę, że poród to jednak komfortowe doświadczenie jest w porównaniu z wizytą u dentysty. Na porodówce to sobie przynajmniej poprzeklinać można, co, jak udowodniono naukowo, pomaga w przetrzymaniu bólu. A jak dentysta zatyka nam paszczę własną łapą oraz instrumentami, to tylko nieartykułowane dźwięki jesteśmy w stanie wydawać... Odpowiedz Link Zgłoś