Niewyjasnoine zdarzenia

20.03.10, 12:00

Mieliscie? Pare lat temu zginelo mi zelazko. Stalo w trudno
dostepnej szafce. Nikt poza mna nigdy go nie uzywal. Stare i
niewygodne. Zniknelo i nigdy sie nie odnalazlo. :))
    • Gość: szekiera Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.53.rev.vline.pl 20.03.10, 12:31
      U mnie podobnie: w dzieciństwie zakopałam w piaskownicy gumową świnkę, jedną z moich ulubionych figurek. Jeszcze tego samego dnia chciałam ją odkopać, przewaliłam cały piasek i świnki nie było. Nigdy się nie odnalazła. Dodam, że rodzinny dom jest na wsi i piaskownica była prywatna :D
      • Gość: ccc Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.hcm.com.pl 20.03.10, 13:28
        Kilka lat temu prawie dostałem karpiem (takim ok.dwa kilo) który
        spadł z jasnego nieba obok mnie.Było to szczere pole,jezior
        przynajmniej w pobliżu nie było, nikt nie rzucił we mnie bo napewno
        bym takiego gagatka widział.Ot zmaterializował się i spadł :/
        • liiona Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 15:47
          Dawno temu zakochałam się, do dzisiaj nie wiem w kim :(
      • misiania Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 16:57
        ja w piaskownicy zakopałam plastikowego konika, którego z trudem wyprosiłam od
        znajomego cioci. zakopałam, odwróciłam się w inną stronę, do innych zabawek. po
        chwili wróciłam w miejsce pochówku i zaczęłam odkopywać. ryłam dziury wszędzie,
        konik się nie znalazł. piaskownica była na prywatnym podwórku, nie było tam
        nikogo, prócz mnie. no i tej amby, co mi konia zeżarła :(
        • szekiera Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 17:25
          Proszę, proszę, jeszcze kilka zeznań i okaże się, że wszystkie piaskownice wp...dzielają dzieciom zabawki O.o
          To trzeba zbadać! Koniecznie z udziałem służb specjalnych.
          • aaricia_szalona Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 18:20
            Ooo, coś w tym jest. W piaskownicy zdematerializowała mi się w niewytłumaczalny sposób małpka monchichi w niebieskich galotkach.
            http://i41.tinypic.com/v8h7up.jpg
            Bawiłam się tam sama, żywego ducha nie było w pobliżu, chcę iść do domu, a małpki ni hu hu. Nigdy się nie znalazła. Chyba porwał ją Piaskowy Dziadek:(
            • knokkelmann1 Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 18:46
              dostałem 200 zl z 15/16 lat temu na klaser. włozyłem forsę do rękawiczki zeby
              nie zgubic i poszedlem do osiedlowego sklepu w celu go zakupienia a tu klops!
              pieniedzy nie ma. a caly czas czulem te 2 stówy w rekawiczce. i nic.
              przeszukalem cala droge z powrotem do domu z 4 razy. ktokolwiek widzial,
              ktokolwiek wie....
              • Gość: glik Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.aster.pl 22.03.10, 21:08
                15/16 lat temu mieliśmy denominację. Jesteś pewien, że to nie była parka
                Waryńskich, za którą klasera ni ch... byś nie kupił?
            • Gość: ;) Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.cable.smsnet.pl 20.03.10, 19:02
              To bardzo możliwe, Piaskowy Dziadek pracował ongiś dla rezydentury Stasi
              infiltrującej bratnie narody, wtedy jego kanałem przerzutowym była siatka
              czechosłowackiego kolejarza znanego jako Krtek, który kolejką Piko szmuglował
              czajniki i papierosy na linii Berlin Zachodni - Śląsk - Ostrava.

              Naprawdę tęskniłaś za tą małpką? Ja tam wolałem Tytusa de Zoo:))
              • aaricia_szalona Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 20:04
                Naprawdę. A Tytusa też lubię. Inne komiksy też;P
                • hokan Re: Niewyjasnoine zdarzenia 20.03.10, 20:24
                  >Kilka lat temu prawie dostałem karpiem (takim ok.dwa kilo) który
                  >spadł z jasnego nieba obok mnie.Było to szczere pole,jezior
                  >przynajmniej w pobliżu nie było, nikt nie rzucił we mnie bo napewno
                  >bym takiego gagatka widział.Ot zmaterializował się i spadł :/

                  To niebyła żadna materialiacja z niczego.
                  Zeszłego lata na moją posesje spadła spora ryba gatunku
                  nieznanego,spadła na beton z bardzo dużej wysokości więc nie dało
                  się ustalić gatunku ( rozbryzg totalny).Ale widziałem kto ją
                  upuścił,to był jakiś Durzy ptak,lecący na wielkiej wysokości może
                  bocian .
                  Moim zdaniem ptaszysko złapało rybkę której nie mogło połknąć w
                  całości,ale żal było zostawić więc poleciało ze zdobyczą w
                  dziobie.Po pewnym czasie ciężar ryby okazał się zbyt wielki albo
                  żywa jeszcze ryba zaczęła się miotać i wypadła z dzioba.

                  Nie zapomnę miny żony gdy zobaczyła ten krwawy placek,od razu
                  wiedziała kto jest sprawcą bałaganu,powiedziała tylko "Co Wafel
                  znowu był na rybkach ?".Wafel to nasz kocur.
                • Gość: ;) Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.cable.smsnet.pl 21.03.10, 16:20
                  No ba, wiadome:))
      • Gość: anka Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 19:22
        ja miałam gorzej. idę sobie przez wieś, patrzę: piaskownica. myślę sobie
        pogrzebię . pogrzebałąm. a tam ???? GUMOWA ŚWINIA !!!!! WTF???
    • Gość: gość Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.core.ynet.pl 20.03.10, 20:33
      ukończyłam ART i mam dypolom Rolnika - co jest niewyjaśnionym
      zdarzeniem! Zważywszy, że miała to być medycyna lub też prawo -
      tylko tak jakoś wyszło...
    • al.1 Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 17:20
      Kto coś często chowa,
      ten rzadko znajduje.
      To mania niezdrowa,
      chomik w niej przoduje.
    • croyance Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 18:05
      Kiedy bylam mala dziewczynka, mialam pierscionek z biedronka. Spadl
      mi z dloni przy wsiadaniu do pociagu - pamietam, jak lecial na tory
      - a kilka tygodni pozniej znalazl sie w domu pod szafa.

      Niedawno: czesalam sie w toalecie publicznej, zahaczylam szczotka o
      kolczyk - duzy, miedziany, z 5cm. Znowu, widzialam, jak lecial na
      ziemie, ale nigdy do niej nie dolecial, tylko przepadl. Toaleta byla
      pusta, przeszukalam wszystko, nawet weszlam do kabiny i sie prawie
      cala rozebralam, bo myslalam, ze moze wpadl mi do stanika czy
      zaczepil sie o bluzke - bezskutecznie. Przepadl i nie ma.
      • the_dzidka Re: Niewyjasnoine zdarzenia 23.03.10, 14:03
        Ostatnio miałam dwie tego typu historie - z kolczykiem i ze "śrubką"
        od znaczka wpinanego w materiał.
        NIE BYŁO szansy, żeby mogły utrzymać się gdzieś w fałdach odzieży,
        we włosach czy jeszcze gdzieś zaczepić. Absolutnie wykluczone. A
        jednak znalazły się - kolczyk w łóżku, śrubka na podłodze w salonie
        (zgubiona też w salonie, ale samochodowym!).
      • kebbe Re: Niewyjasnoine zdarzenia 23.03.10, 21:51
        Croyance, a sprawdzałaś w domu pod szafą? ;)
        • croyance Re: Niewyjasnoine zdarzenia 25.03.10, 03:03
          Nie :-D Myslisz, ze sie znajdzie? Fajny kolczyk to byl ...
    • sundry Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 18:10
      Pękła mi na pół brytfanna zamknięta w szafie, nikt jej nie dotykał.

      Raz, jak wracałam w nocy do domu samochodem, wpadłam na parkingu w dziurę. Druga
      w nocy, żywej duszy, bo to małe miasteczko, nagle zjawiła się kobieta, pomogła
      mi wyjechać i zaraz odjechała, jak jakiś duch;)
      • pochodnia_nerona Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 21:31
        Nam pękł świecznik, sam, ni z tego, ni z owego, z wielkim hukiem, na pół.
        Straszne to było.
    • Gość: Monika Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: 195.205.21.* 21.03.10, 18:58
      Jestem w ciąży i nie wiem jak to się stało.
      • Gość: szampanna Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.sta.asta-net.com.pl 21.03.10, 19:38
        > Jestem w ciąży i nie wiem jak to się stało.

        heh, to akurat żadne kuriozum. Ja mogę to powiedzieć o 2 z 3 moich
        ciąż :P
      • 3.14-roman Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 22:31
        Kobieto, właśnie kładziesz fundamenty nowej religii :)
    • Gość: B. Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.chello.pl 21.03.10, 19:37
      Mój telewizor sam się włącza. Nie wiem, ani jak, ani dlaczego.
      Zazwyczaj włącza się w chwili, w której postanawiam iść spać,
      odwracam się do niego tyłem, a on się wtedy zaczyna "gadać". Przy
      pierwszych paru razach mało nie dostałam zawału.
      • Gość: q Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.walecznych.net 21.03.10, 20:32
        z mojego bialegoo stolika z ikei
        zniknely w niewyjasniony sposob juz:
        2 blistry novothyralu 100mcg
        2 pary soczewek z babelkowej koperty
        20 zl ktore lezaly obok 50

        nie, nie mieszkam ze studentami.pod stolikiem chyba musi byc jakas zyla wodna albo cos nie tak jest z feng szlej
    • Gość: mala ja Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.10, 20:30
      Kilka lat temu kupiłam seksowny komplecik - stringi + zwiewna koronkowa
      koszulka. Chciałam pięknie wwyglądać wieczorem dla męża.

      Przed powrotem męża z pracy, wieczorem, chciałam ubrać się w to cudo. Kompletu
      nigdzie nie było. Podkreślę, że cały dzień bylam sama w domu, nie było
      możliwości, by ktoś mi to schował czy zabrał. Szukałam wszędzie, nie było.Z
      czasem zaczęłam się zastanawoiać, czy w ogóle przyniosłam to do domu. Może nie
      zabrałam ze sklepu, może zgubiłam gdzie po drodze, może zostawiłam gdzieś w
      innym sklepie, gdy dokonywałam codziennych zakupów, postawiłam na podłodze i
      zapomniałam?

      Kilka lat po tym zdarzeniu rozwiodłam się z mężem, wyprowadziłam się,
      zamieszkałam osobno. Minął jakiś rok od rozwodu, dzwoni mój eks, z pytaniem, czy
      może wpaść, bo będzie w pobliżu, ma jakąś sprawę, no i przy okazji podrzuci mi
      trochę moich rzeczy, które jeszcze u niego zostały, ie wie, czy wyrzucić, czy
      chcę je odzyskać. No, ok. Przyszedł. Wśród niewiele wartych śmieci był zakupiony
      tyle lat temu seksowny komplecik, jeszcze z metką. Znalazłą go moja nasteczyni,
      gdy robiła porządek w kuchni to znalazła mój nabytek wciśnięty do nigdy nie
      używanego garnka stojącego w dolnej szafce w kuchni. Kiedy ja go tam włożyłam?
      Po co? O czy wtedy myślałam, że aż nieświadomie wyciągnęłam z końca szafki
      garnki, włożylam do jednego z nich nowo zakupiony ciuch, schowałam garnki z
      powrotem? I nawet nie zdawałam sobie sprawy.

      I tak sobie biedak przeleżał w tym garnku dobre 6 lat:-)

      Piszę to z nadzieją, że i wasze zguby kiedyś się znajdą:-)
      • agulha Re: Niewyjasnoine zdarzenia 21.03.10, 23:37
        Jak wyglądał eks w momencie oddawania towaru? Nie miał czasem takiego dziwnego
        zasinienia pod jednym okiem? :-O
        • Gość: mala ja Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.03.10, 20:59
          :-) nie miał, ale ciekawe jest to co napisałaś:-)

          W sumie nie pomyślałam o tym, jaką minę musiała mieć jego obecna partnerka jak
          zajrzała do garnka:-) Szkoda, że tego nie widziałam i nie słyszałam późniejszej
          dyskusji nt. ustalania co co jest i skąd się wzięło:-)
    • Gość: 802.11n Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.multimo.pl 21.03.10, 23:44
      Byłem mały, w przedszkolu w łazience. Nie pamiętam, co robiłem. W
      każdym razie nagle poczułem, jak mi z ust wypada duży ząb (szóstka
      czy siódemka). Było czuć, jak przeturlał się po innych zębach i
      wypadł na podłogę. Zęba nie znalazłem. Dziury po zębie też nie.
      • mankencja Re: Niewyjasnoine zdarzenia 22.03.10, 11:11
        w przedszkolu to chyba najwyzej piątka. chyba, ze cudzy
        • Gość: 802.11n Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.multimo.pl 23.03.10, 12:21
          A nie wiem. Może to było w podstawówce, już nie pamiętam. W każdym
          razie ząb był duży.
    • Gość: Kolonia_Krasnali Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.10, 08:58
      Wszystko te zdarzenia to błędy w Matrixie :).. jak w Windowsie..
      • Gość: pudreniczka Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.chello.pl 22.03.10, 10:34
        Kiedyś urządziłyśmy sobie z dziewczynami babskie ploty połączone z sesją
        zdjęciową. Do tej pory nie znalazł się mój pokrowiec na aparat chociaż koleżanka
        zdążyła już zrobić remont;)
        • Gość: Azorek Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.chello.pl 22.03.10, 11:43
          W moim domu mnóstwo przedmiotów przepadło na zawsze. Drobne (np. kolczyki), większe (okulary) i całkiem duże (żelazko, wiertarka, kosz wiklinowy)

          Największy przedmiot jaki był łaskaw zninąć to narzuta na duże łóżko. Miała 260x 280cm. Była nowa, przyniosłam ze sklepu, przymierzyłam i wyniosłam do suszarni, żeby trochę wywietrzyć ten zapach nowości. I wcięło. Suszarnia własna, we własnej piwnicy. Owszem jest tam okienko, ale bardzo malutkie. Dzieci mi psikusa nie zrobiły, bo były na feriach. Męża też nie było. Szukałam dwa dni, byłam bliska obłędu, gdyby nie paragon i metka nie wierzyłabym, że w ogóle była jakaś narzuta....
          • startwo Re: Niewyjasnoine zdarzenia 22.03.10, 13:43
            Gość portalu: Azorek napisał(a):

            )
            >
            > Największy przedmiot jaki był łaskaw zninąć to narzuta na duże
            łóżko. Miała 260
            > x 280cm. Była nowa, przyniosłam ze sklepu, przymierzyłam i
            wyniosłam do suszarn
            > i, żeby trochę wywietrzyć ten zapach nowości. I wcięło. Suszarnia
            własna, we wł
            > asnej piwnicy. Owszem jest tam okienko, ale bardzo malutkie.
            Dzieci mi psikusa
            > nie zrobiły, bo były na feriach. Męża też nie było. Szukałam dwa
            dni, byłam bli
            > ska obłędu, gdyby nie paragon i metka nie wierzyłabym, że w ogóle
            była jakaś na
            > rzuta....
            Może to nie była narzuta tylko latający dywan? :-)
    • babazzamiedzy Re: Niewyjasnoine zdarzenia 22.03.10, 13:47
      Nie jestem zbyt religijna moja a moja ciocia wróciła z Medżugorje
      (dla niewtajemniczonych klasztor słynący z "cudów"). Opowiadała o
      swych wrażeniach przy stole rodzinnym, my sobie troszkę
      podkpiwaliśmy. Pod koniec imprezy, już w drzwiach pokazała mi taki
      duży srebrny medalion, otwierany, z portretem Matki Boskiej.
      Obejrzałam go z grzeczności, skomplementowałam i pytam; "Ciekawe jak
      oni to zrobili, że te czy tak jej świecą na zielono???" Wszyscy
      wokół popatrzyli na mnie jak na wariatkę. Oczywiście świecące oczy
      widziałam tylko JA.
      • topola78 Re: Niewyjasnoine zdarzenia 22.03.10, 14:41
        Jak miałam jakieś 15 lat w środku sezonu zimowego zginęły mi łyżwy. Szukałam
        wszędzie, inni domownicy też szukali, przeszukaliśmy obie szafy strych, wszelkie
        zakamarki - chyba ze trzy razy. Nie było.
        Jakieś 10 lat później łyżwy znalazły się! Były w szafie!
        Przez to przestałam jeździć na łyżwach.., od tamtej pory już nigdy nie jeździłam.

      • dunajec1 Re: Niewyjasnoine zdarzenia 22.03.10, 14:53
        Moja corka to miala pare razy "cudowne"sprawy,oto wysiadla z
        samochodu,klucz zabrala, zamkla drzwi i idzie do domu,nagle slyszy
        ze samochod startuje, jezusiee,sam? Samochod do garazu a tam
        wszystko po sprawdzeniu jest ok,mechanik poszedl po
        samochod,podjechal ,oddaje kluczyki corce a samochod....startuje
        sam.Bylo widziec mine mechanika,hehe.No to potem musial szukac i
        znalazl "ducha"ktory startowal.
    • Gość: ;) [...] IP: *.cable.smsnet.pl 22.03.10, 16:57
      www.youtube.com/watch?v=2Bh2Z7qfk34

      To jest niewyjaśnione wydarzenie!
      • verte34 Re: [...] 23.03.10, 20:57
        Całkiem ostatnio:
        Byłam w domu całkiem sama, cisza spokój, a tu nagle ŁUUU!! -
        przeciągły, strasznie głośny rumor z łazienki. Z sercem w gardle
        wpadam do łazienki i co widzę: około półmetrowy gejzer tryskający z
        z muszli.
        Dodam że mieszkam w domu jednorodzinnym. No zagadka.
    • Gość: ania Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.10, 23:57
      Kiedyś w nocy obudziła mnie burza. Odwróciłam się na drugi bok, ale
      nie zasnęłam. Był straszny huk, deszcz lał się strumieniami i nie
      ustawał. W końcu wstałam, aby iść do łazienki i stanęłam po kostki w
      wodzie. Woda rzeczywiście lała się strumieniem, ale nie z chmury,
      tylko z mojego kranu.
      • Gość: dona Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.10, 10:25
        a ja dziś zgubiłam odkurzacz. Przeszukalam dom od góry po piwnicę i
        garaż...no nie ma wcięło cały odkurzacz z całym oprzyrządowaniem.

        Najprawdopodobniej teściówka będąc z wizytą nielegalnie
        odkurzała...a ponieważ ja ją za to gonię bo to obowiązek mężulka
        więc biedna upchnęła całe ustrojstwo do małej szafki na poddaszu.
        Podejrzewam że akurat wracałam z pracy i przyłapałabym ją na niecnym
        procederze. A potem zapomiała odstawić na miejsce.
    • moonalisa Re: Niewyjasnoine zdarzenia 24.03.10, 19:41
      mi tez zniknęło żelazko:)
      • moonalisa Re: Niewyjasnoine zdarzenia 24.03.10, 19:52
        ... i kula szklana z rybkami złotymi pękła w środku nocy rozpadając się na
        miliony kawałeczków...bez powodu,rybki wyschły do rana
        • Gość: Arak Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: 195.116.94.* 24.03.10, 22:54
          No przecież rybki należy trzymać w porządnym, dużym akwarium o kształcie prostopadłościanu, a nie tłoczyć w klaustrofobicznej kuli, która raz, że jest dla nich za mała, a dwa, że rybki z powodu jej kształtu tracą orientację.

          Biedaczki wolały popełnić samobójstwo, rozbijając szklane ściany głową, niż żyć w takich warunkach ;(((

          :P
          • eurytka Re: Niewyjasnoine zdarzenia 24.03.10, 23:02
            Ciągle się zastanawiam dlaczego szklanka z arcoroc
            stojąca na suszarce, rozpadła się w drobny mak.

            (te pierwsze cuda ze 20 lat temu)
            • liqier Re: Niewyjasnoine zdarzenia 26.03.10, 00:33
              Mi w niewytłumaczalny sposób zniknął ulubiony "damski" kufel do piwa. Nigdy się
              nie odnalazł, chociaż chciałam moim dzieciom zapłacić za wydanie sprawcy :)
              Nigdy pary z gęby nie puścili :)
    • Gość: Iza Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 07:59
      Ja miałam odwrotny przypadek: na mój balkon sfrunęły spodnie. Dżinsy, rozmiar średni, fason uniwersalny. Poszłam do sąsiadów z góry, żeby im oddać. Wyparli się. Więcej wariantów nie było, trzy poziomy, ja na środkowym. Z desperacji, ale też z ciekawości zapukałam do tych z parteru, też nie ich. Wobec tego przewędrowałam z tymi spodniami całą okolicę. Potem rozwieszałam ogłoszenia na słupach. Nikt się nie zgłosił.
      Okolica średnio zaludniona, dużo przestrzeni pomiędzy domami. Z daleka nie mogło dżinsów przywiać, to nie jedwabna koszulka, żeby wiatr złapała. Z resztą jakoś niespecjalnie wtedy wiało.
      Mam gdzieś jeszcze te spodnie. Ktoś sobie przypomina?
    • orchidea04 Re: Niewyjasnoine zdarzenia 26.03.10, 14:25
      A mnie wraz z nadejściem wiosny zaginęły buty nike. Mieszkam w domu jednorodzinnym i tylko ja chodzę w takich butach bo rodzeństwo już dawno wybyło z domu. Przeszukałam wszystko - strych, piwnicę, garaż... I nie ma. Wsysło. I nikt nie wie jak...
    • kirkunia Re: Niewyjasnoine zdarzenia 26.03.10, 14:45
      Czasem dziwne rzeczy mi giną.
      Np. jeszcze na studiach zgubiłam nienoszone różowe stringi. Żal, bo
      śliczna koroneczka, choć zazwyczaj różu nie noszę.
      Udało mi się "wciąć" wiertarkę udarową Boscha. Jakim cudem? Nie
      wiadomo.
      Córka odziedziczyła to po mnie: udało jej się np. zgubić nienoszone
      dżinsy...

      Kilka dni temu "wcięło mi" ulubione okulary przeciwsłoneczne wraz z
      pokrowcem. Wyjęłam z torebki, położyłam no półce, spuściłam z
      oczu... i przepadły.
    • Gość: zakonna Re: Niewyjasnoine zdarzenia IP: *.toya.net.pl 28.03.10, 19:41
      Ja to mam bardzo dziwne ostatnie wydarzenie. Kupiłam laptopa,
      zostawiłam otwartego na niskim stoliku, wracam z 10 minut i chcę
      przenieść laptopa na biurko... Patrzę a to na klawiaturze brakuje
      klawisza z literką "L", przecieram oczy ze zdumienia a klawisza
      nie ma!!! Rozglądam się po podłodze i widzę, że leży na podłodze,
      pogryziony... Wiem, że pogryzł go mój pies ale zagadką pozostaje
      JAKIM CUDEM TEN KLAWISZ znalazł się na podłodze!! Mój pies waży 40
      kg, ma duże łapy i wielki pysk, nie dałby rady wydrzeć z
      klawiatury TYLKO JEDNEGO klawisza bez naruszania reszty laptopa. A
      cały laptop jest nienaruszony, zero zadrapań na klawiaturze, zero
      jakichkolwiek śladów... No i teraz mam prawie nowy laptop bez
      klawisza "L" i z tajemnicą do kompletu :)
Pełna wersja