Skoro już o lenistwie mowa

14.04.10, 23:10
Patrz mój wątas powyżej. Albo poniżej. Egal.
Jakie są Wasze szczyty lenistwa?

Ja ostatnio około północy robię sobie herbatę, nalewam do termosu i rano nie muszę ani parzyć, ani czekać, aż się wystudzi. Jest idealnie w sam raz.
    • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:12
      Dobre.

      Na to bym nie wpadła.


      Moim największym szczytem lenistwa jest to, że od dwóch dni nie pościeliłam łóżka.

      Śpią na nim koty i psy a ja wieczorem wytrzepuję pościel z pisaku :/
      • 3.14-roman Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:15
        Kiedy moja depresja zatęskni za mną i wraca, to potrafię nie ścielić wyra przez kilka tygodni...
        • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:22
          Mnie to irytuje, ale nie tak bardzo żeby je pościelić np o 14, bo mi się nie
          opłaca :)
      • nessie-jp Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:23
        > Śpią na nim koty i psy a ja wieczorem wytrzepuję pościel z pisaku :/

        O mamuniu :/ To ja już nie wiem, czy się przyznać, że wcale nigdy nie ścielę,
        depresja czy nie depresja, koty czy nie koty... Barłożek miły ma być i już. Od
        tego ma człowiek sypialnię, żeby w niej był bałagan, nieprawdaż.

        Podpisano:
        Chrapiąca Z Kotami.
        • Gość: ;) Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.cable.smsnet.pl 14.04.10, 23:28
          Sypialnia je od tego, żeby barłóg czekał na uwalenie się nań. Ścieli się w
          salonie dla gości, jeśli wcześniej nie zasną pod stołem.
          • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:31
            Cieszę się, że wychodzicie z takiego założenia.

            Obawiałam się, że zostanę zbesztana za to łóżko ;)

            Miło wiedzieć, że takich jak ja jest więcej :D
            • 3.14-roman Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:33
              Wejdź sobie na na przykład emamę czy inszą kobietę i tam to opisz. Będziesz miała uciechę, kiedy się na Ciebie rzucą :)
              • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 14.04.10, 23:37
                Dzięki, ale wolę nie...

        • mamabuly Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 17:04
          Nie jesteś sama!

          Ja też nigdy nie ścielę w sypialni, my tam tylko śpimy albo czytamy
          to się nie opłaca.
          • Gość: ;) Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.cable.smsnet.pl 15.04.10, 17:17
            Jak muchy nie latają to już jest dobrze, styknie raz na trzy tygodnie w alkowie
            pościel zmieniać, często wietrzyć i nikogo spoza domowników do przybytku nie
            wpuszczać. Nie każdego stać na łożniczego, poza tym częste ścielenie zwiększa
            zakurzenie!
            • mamabuly Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 22:59
              Tu sobie wypraszam nie powiedziałam, że jestem brudasem, bo pościel
              zmieniam co min 2 tyg, a kołdry i poduchy co miesiąc piorę.

              Bałaganiarsto to mój znak firmowy!
      • Gość: spaaaaac Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.domainexpress.co.uk 14.04.10, 23:47
        https://lh4.ggpht.com/_HUfNOif4Bas/RtXY1BD-WuI/AAAAAAAAApI/cPHHfl0gP8M/01-kot-ola.jpg
        • Gość: ka-mi-la789 Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:07
          Ło mamuniu, toż to moja Lola. Tak samo na mnie patrzy rano, kiedy
          wredne babsko (znaczy, ja) wyleguje się w barłogu, zamiast się
          rześko zerwać i koty nakarmić.
          • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 13:49
            Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):

            > Ło mamuniu, toż to moja Lola. Tak samo na mnie patrzy rano, kiedy
            > wredne babsko (znaczy, ja) wyleguje się w barłogu, zamiast się
            > rześko zerwać i koty nakarmić.

            Moje koty już od 6 rano miauczą, że są głodne.

            Mimo, że mają stały dostęp do suchej karmy to domagają się mokrej.

            Mam jednego takiego rozpieszczonego (do granic możliwości), siada w progu mojego
            pokoju i strasznie głośno i przeraźliwie miauczy.

            Z moimi kotami nie można pospać do 10 - chyba, że się je wcześniej nakarmi.

            Gdy są nakarmione to potem biegają po mnie, bo chcą się bawić.

            I, i tak nie dadzą pospać... łobuziaki kochane!
            • be_ell Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 15:15
              A mój pies jest przyuczony do tego, żeby w weekend nie ujawniać się wcześniej
              niż o 9.00.
              O 9.20 wstaje, przeciąga się, klaszcze uszami, ziewa.... Kładzie pysk na
              poduszce: No może w końcu ktoś ze mną wyjdzie?!
              Czasem jest tak, że muszę wstać w sobotę wcześniej (koło 7.00), wołam zwierzątko
              na spacerek, a ten leży, patrzy na mnie nieprzytomnym wzrokiem, i mówi:
              Zwariowałaś?! Przecież dzisiaj sobota!
      • Gość: mia Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:47
        A co pies z kotem robią z tymi pisakami?
    • mika_p Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 00:24
      Z lenistwa nauczyłam się nalewać wodę do kubka, trzymając czajnik w lewej ręce.
      Jestem praworęczna, ale układ kuchni sprawia, że czajnik mam po lewej i nie mam
      jak go sięgnać prawą ręką. Musiałabym wykonać jeden ruch więcej, zeby mieć go w
      prawej.
      • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 11:24
        Lenistwo jest takie męczące, że muszę odpocząć :D
    • babazzamiedzy Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 14:33
      Kupiłam jesienią azalię w pojemniku, miałam ją od razu posadzić
      przed domem. Ale jakoś nagle i niespodziewanie "nadejszła" zima.
      Miałam wymówkę żeby jej nie ruszać, bo żeby ją wkopać w ziemię
      musiałabym ją najpierw wykopać spod śniegu. Śnieg stopniał, ale
      trawa taka brzydka że pomyślałam o jakiejś gruntownej zmianie przed
      domem, więc chwilowo nie opłaciło mi się nic robić. Teraz trawka
      ładnie odbiła, więc chyba nic nie będę zmieniać ale czekam aż azalia
      da jakiś znak że żyje, no bo po co sadzić zdechły krzak???
      Dlatego też kupiłam w porywie dobrych chęci 12 sadzonek bratków,
      żeby je poszadzić na oknie w kuchni. Biedne kwaitki czekają na
      posadzenie już drugi tydzień. Może dziś będą miały farta?
      Jeszcze w młodości miałam nad biurkiem kartkę z narysowaną
      zblazowanę małpą z podpisem "A KIEDY MNIE CHWYCI PRACOWITY ZAPAŁ, TO
      SIADAM SOBIE CICHUTKO W KĄCIKU I CZEKAM AŻ MI PRZEJDZIE"
    • lolenna Re: Skoro już o lenistwie mowa 15.04.10, 20:10
      ja z lenistwa w ogóle nie piję herbaty. piję wodę butelkowaną, nie
      trzeba podgrzewać.

      poza tym, często dzwonię do znajomych jak trzeba coś załatwić czy
      odpowiedzieć na pytanie (zwykle rozmowa trwa ok 15 sekund) bo nie chce
      mi się pisać esemesów.
    • Gość: Bubu Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.tvk.torun.pl 15.04.10, 21:15
      Mam kubek do herbaty, którego nie myję chyba od tygodnia, oraz analogicznie
      filiżankę do kawy - po co myć, skoro i tak zrobię następną kawę/herbatę?
      Udogodnienia, jakie daje nam internet nie wpływają pozytywnie na mój stan.
      Narzekam, że nie chce mi się robić przelewów przez internet/napisać maila do
      wykładowcy/logować się na usos (a kiedyś ludzie z każdą pierdołą latali na
      pocztę tudzież do dziekanatu).
    • skroma Mój szczyt lenistwa 15.04.10, 22:29
      zabrakło śmietany do pierogów z jagodami.
      Klops kompletny.
      No to ubrałam się i dawaj, do samochodu, pojechałam do sklepu celem zakupienia
      owej śmietany. A sklep tuż za rogiem. Pieszo byłoby szybciej, uwzględniając
      szukanie miejsca do zaparkowanie pojazdu.
      Co ta cywilizacja robi z człowieka, no.:P
      • pery_0 Re: Mój szczyt lenistwa 15.04.10, 22:57
        Dziś z lenistwa zamiast zrobić pranie po prosu napchałam pralkę brudnym praniem.

        Widziałam perspektywę składnia już suchego prania, pochowania go do szaf i
        rozwieszenia mokrego.

        Wmawiam sobie, że to co wisi wciąż jest mokre.
        • vifxen Re: Mój szczyt lenistwa 15.04.10, 23:17
          :D kładę się spać z mokrymi włosami, bo suszenie zajmuje mi jakies
          20 minut, a podczas snu suche mi niepotrzebne. Ahh no i to, że
          właśnie kąpię się wieczorem, bo musiałabym wcześniej wstawać, żeby
          zrobić to rano.
          Z tym też jakas większa akcja była na Kobiecie czy innej emamie ;)
          Żywię się półproduktami, chociaż bardzo lubię gotować.
          Kubek od herbaty wykorzystuję przez cały dzień, wrzucam do zmywarki
          dopiero wieczorem. Teoretycznie mogłabym, każdą herbatę robic w
          nowym, ale po co?
          Najulubieńsze książki trzymam pod łóżkiem, cobym nie musiała wstawać
          i szukać ich po półkach, jak mi przyjdzie ochota do nich wrócić.

          Jestem turboleniem.
          • martuha Re: Mój szczyt lenistwa 15.04.10, 23:32
            z kubkiem do herbaty mam to samo, wykorzystuje caly dzien. lozka nie sciele juz
            od bardzo dawna, zaleta posiadania kata sypialnianego. dorzucilabym jeszcze
            pozostawianie w pracy rzeczy na biurku bez chowania ich do szafki, bo wiem, ze
            nic sie temu nie stanie, jak pozostawie na wierzchu, a nastepnego dnia bede
            miala od razu pod reka.
            • misiania Re: Mój szczyt lenistwa 17.04.10, 22:40
              o, do głowy by mi nie przyszło chować w biurze rzeczy do szafki. to tak się
              powinno robić?
          • pery_0 Re: Mój szczyt lenistwa 17.04.10, 22:35
            vifxen napisała:

            > :D kładę się spać z mokrymi włosami, bo suszenie zajmuje mi jakies
            > 20 minut, a podczas snu suche mi niepotrzebne. Ahh no i to, że
            > właśnie kąpię się wieczorem, bo musiałabym wcześniej wstawać, żeby
            > zrobić to rano.
            > Z tym też jakas większa akcja była na Kobiecie czy innej emamie ;)
            > Żywię się półproduktami, chociaż bardzo lubię gotować.
            > Kubek od herbaty wykorzystuję przez cały dzień, wrzucam do zmywarki
            > dopiero wieczorem. Teoretycznie mogłabym, każdą herbatę robic w
            > nowym, ale po co?
            > Najulubieńsze książki trzymam pod łóżkiem, cobym nie musiała wstawać
            > i szukać ich po półkach, jak mi przyjdzie ochota do nich wrócić.
            >
            > Jestem turboleniem.

            Eee też kładę się spać z mokrymi włosami, ale wynika to z tego, że po suszeniu
            moje włosy są tak niesforne, że wyglądam jak Wodecki :/


            Oj, poszłabym już spać, ale mi się nie chce, bo łóżko stoi za daleko :D
            • Gość: Azorek Re: Mój szczyt lenistwa IP: *.chello.pl 18.04.10, 11:31
              Ja też nie piszę smsów, tylko dzwonię. Smsy są męczące.

              Wiosną ogarnia mnie takie lenistwo, że najchętniej bym cały dzień leżała na kanapie. Stos prania rośnie, niby żaden problem wrzucić do pralki, ale potem trzeba:
              wyjąc z pralki
              w miarę rozciągnąć
              rozwiesić
              poskładać
              wyprasować
              Jak o tym myślę, to już jestem zmęczona.

              Odwiedziłam sklep ogrodniczy, kupiłam radośnie to i owo i też czeka to teraz na zmiłowanie, bo zapał mi minął zaraz po wniesieniu zakupów do domu.

              Zdarza mi się nie rozpakować zakupów od razu i tak stoją siaty na podłodze, stole i gdzie się da, a koty mają używanie.

              Nie chce mi się podjechać do myjni, bo trzeba wysiąść i poczekać...Czasem nie chce mi się podjechać na stację, żeby zatankować i potem na oparach benzynki i z duszą na ramieniu szukam najbliższej stacji. Taksówka z dowozem paliwka była już używana.
              Wczoraj osiągnęłam własne dno lenistwa. Wzięłam psiska na łono przyrody pięknie wiało, było cudnie. W lesie dywan fiołków. Kocham fiołki.Po spacerze wybierałam się do mamy, która też kocha fiołki...Bukiecik ucieszyłby ją bardzo... Ale żeby narwać trzeba się schylić, kucnąć i zmęczyć. Fiołki zostały w lesie.
              Gorsza sprawa, że mój mąż jest identycznym leniem. W pracy potrafi harować, ale w domu - kanapa i oglądanie z musu "Pierwszej miłości", bo pilot leży za daleko...:)))

          • Gość: s Re: Mój szczyt lenistwa IP: *.53.rev.vline.pl 19.04.10, 11:32
            A nie masz potem problemów z ułożeniem fryzury? :D
            Ja właśnie z lenistwa nie mogę spać z mokrymi, bo rano byłaby powtórka :P
            Co do mycia, imo lepiej wieczorem, a nie z brudami z całego dnia kłaść się do wyra i kisić.
            Kubka też cały dzień nie myję. Jak coś mi potrzebne, a leży dalej niż zasięg ręki, wołam brata z sąsiedniego pokoju, co go niekiedy doprowadza do pasji.
            Żeby mieć na dłużej skarpetki czasem je zdejmuję po powrocie (12-13) do domu i zostawiam na weekend.
          • Gość: invisible7 Re: Mój szczyt lenistwa IP: 109.243.215.* 01.05.10, 17:24
            vifxen napisała:

            > :D kładę się spać z mokrymi włosami, bo suszenie zajmuje mi jakies
            > 20 minut, a podczas snu suche mi niepotrzebne. Ahh no i to, że
            > właśnie kąpię się wieczorem, bo musiałabym wcześniej wstawać, żeby
            > zrobić to rano.
            > Z tym też jakas większa akcja była na Kobiecie czy innej emamie ;)

            Nie rozumiem, dlaczego miałaby być akcja? :) Dla mnie sens ma jedynie mycie
            włosów wieczorem, po jakiego grzyba wcześnie wstawać, skoro można wszystko
            zrobić wieczorem i zaoszczędzić cenny poranny czas, który można wykorzystać na
            wyspanie się :) ? Poza tym kąpanie się rano, a nie wieczorem jest dla mnie
            nielogiczne. W końcu po całym dniu pracy człowiek jest brudny i nieświeży,
            natomiast przy założeniu, że właśnie kąpie się wieczorem, często zmienia
            bieliznę nocną i pościelową, nie ma jak się pobrudzić w czasie snu. Też kąpię
            się i myję włosy wieczorem i nie wiem po co miałabym robić to rano.
      • pery_0 Re: Mój szczyt lenistwa 21.04.10, 16:16
        W poniedziałek miałam wenę obrałam ponad dwa kilogramy ziemniaków.

        I teraz codziennie wyciągam z garnka kilka ziemniaków i je gotuję.

        W moim pokoju piętrzą się buty - nie chce mi się ich pochować.

        Dywan, mały, bo mały, ale pełno na nim paprochów i kociego żwirku - nieodkurzany
        od ponad dwóch tygodni.

        Kawę robię rano w ekspresie (wyłączam go oszczędzając prąd) gdy ostygnie dolewam
        tylko mleko i łup do mikrofalówki.

        Podobnie robię kawę gościom :)

        Mieszkam w tym mieszkaniu od ponad dwóch miesięcy, ale brudne okna do tej pory
        mi nie przeszkadzają.

        Na stole na którym mam laptop widać tylko kółka od szklanek i popiół od papierosów.

        A tak w ogóle to na co dzień nic nie robię tylko siedzę przed komputerem,
        motywuje mnie dopiero godzina 16 i wtedy biorę się za prowizoryczne sprzątanie -
        bo o 17:30 wraca moja mama :D
    • mimose Re: Skoro już o lenistwie mowa 18.04.10, 13:18
      - zazwyczaj czytam w łóżku, bo tak mi najwygodniej, w związku z czym mam całą
      kolekcję gazet i książek pod poduszką co by nie musieć później wchodzić i
      schodzić żeby je wziąć/odłożyć
      - standardowo zdarza mi się nie myc kubka przez 3 dni, bo co chwilę robię sobie
      herbatę
      - nie słodzę herbaty m.in. z lenistwa - nie chce mi się sięgać po łyżeczkę i
      cukier, jeszcze trzeba pomieszać a to trochę trwa jak herbata jest zimna
      - nie chce mi się odkładać ciuchów do szafki a ma jedno łóżko mam wolne, więc
      tam się piętrzą ubrania do czasu kiedy nie przekroczą pewnej granicy
      - nie chce mi się ścielić łóżka rano a później już się nie opłaca
      - często jest tak że wchodzę na łóżko, chcę włączyć TV albo przełączyć kanał a
      pilot został na biurku, no to nie oglądam albo oglądam to co akurat leci bo mi
      się schodzić nie chce po niego (mam piętrowe)
      • lelina Re: Skoro już o lenistwie mowa 18.04.10, 15:54
        - włosy myję na noc,
        - wcześnie chodzę się kąpać, bo boję się, że później już mi się nie będzie
        chciało, a wtedy i tak nie dam rady przespać nocy na brudasa i będę musiała
        wstawać w nocy np. o 2-giej,
        - prasuje mi teściowa - wyrzuciłam swoje żelazko, bo nie chciało i się go
        odkamieniać,
        - łóżko sprzątam średnio 3 dni w tygodniu (a czasem rzadziej),
        - pogrywam z synem w piłkę na podwórku w laczkach domowych bo mi się nie chce
        przebierać butów,
        - nie gotuję obiadów,
        - odkurzam tylko w sobotę,
        - popiół z pieca wkładam do wiadra i zostawiam je, żeby ktoś inny wyniósł do
        śmietnika.
        No, to chyba was wszystkich pobiłam.
        Ale od maja zapiszę się na ćwiczenia fitness, coby się rozruszać i nabrać zapału
        do codziennych czynności.
        • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 18.04.10, 22:24
          lelina napisała:

          > - włosy myję na noc,
          > - wcześnie chodzę się kąpać, bo boję się, że później już mi się nie będzie
          > chciało, a wtedy i tak nie dam rady przespać nocy na brudasa i będę musiała
          > wstawać w nocy np. o 2-giej,
          > - prasuje mi teściowa - wyrzuciłam swoje żelazko, bo nie chciało i się go
          > odkamieniać,
          > - łóżko sprzątam średnio 3 dni w tygodniu (a czasem rzadziej),
          > - pogrywam z synem w piłkę na podwórku w laczkach domowych bo mi się nie chce
          > przebierać butów,
          > - nie gotuję obiadów,
          > - odkurzam tylko w sobotę,
          > - popiół z pieca wkładam do wiadra i zostawiam je, żeby ktoś inny wyniósł do
          > śmietnika.
          > No, to chyba was wszystkich pobiłam.
          > Ale od maja zapiszę się na ćwiczenia fitness, coby się rozruszać i nabrać zapał
          > u
          > do codziennych czynności.

          Spoko.

          Podziwiam Cię!!!

          W pozytywnym tego słowa znaczeniu!!! :D
    • Gość: anka Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.tktelekom.pl 19.04.10, 17:17
      Mam podobnie, jak moi przedmówcy ;) Łóżka nie ścielę, nie sprzątam i nie gotuję.
      Dom od całkowitego zachlewikowania ratuje pani, która przychodzi 2x w tygodniu -
      i to jest mój szczyt szczytów lenistwa, bo moja pensja jest tak mała, że wypłata
      dla pani to około 30% tego, co zarabiam i obiektywnie patrząc jest to
      zdecydowanie nieracjonalny wydatek. Ale wolę sobie czegoś nie kupić, a nie
      musieć samej sprzątać czy gotować.
      Poza tym książki przy łóżku i kubki "wielokrotnego użytku" - to standard ;)
      Potrafię też leżąc na kanapie na parterze domu dzwonić do męża, który jest na
      piętrze, żeby przyniósł mi coś z kuchni (też na parterze).
      No i potrafimy z mężem (siedząc przy biurkach w tym samym pokoju) wysyłać sobie
      maile z linkami do czegoś ciekawego, bo nam się nie chce wstać i przeczytać na
      komputerze drugiej osoby lub przeczytać na głos.
    • frred Re: Skoro już o lenistwie mowa 20.04.10, 01:01
      Jak czasem muszę wstać np. o 4 rano (moja pora fizjologiczna to 10), to robię
      sobie kawę wieczorem i stawiam przy budziku tj. telefonie. Rano jest zimna, ale
      bez niej bym nie wstał, więc piję zimną i jak mnie trochę dobudzi, to wstaję
      zrobić sobie ciepłą.

      Dobra, ale to nie lenistwo, tylko brak odporności na wczesne wstawanie.

      Lenistwo to tak:

      Lubię gotować, ale jeszcze bardziej lubię jeść na mieście.

      Moje mieszkanie i auto są w syfie 2 tygodnie, po czym kopię się w tyłek i
      sprzątam, jest czysto ok. 2 dni, po czym wracam do normy.

      Poza tym leczę się na depresję, a ta choroba wiąże się z napadami niezdolności
      do kiwnięcia palcem przez cały dzień.

      I tu anegdota, być może się powtórzę.

      Jesteśmy z moją ówczesną razem chyba w II klasie LO, rok powiedzmy 1990. Mamy
      bardzo fajną, ale dosyć konserwatywną nauczycielkę matematyki, która nie lubi,
      jak nastolatki się malują, noszą biżuterię itp. (dla dzisiejszych nastolatek
      zapewne nie do uwierzenia). Monika przyszła w hinduskiej kolorowej sukience i z
      kilkunastoma cieniutkimi bransoletkami chyba na lewej ręce. I pani Ela zaczyna
      jej dogryzać.

      - I co, i masz tych kółek sto, i rano wstajesz i 30 pierwszych z brzegu na rękę?-

      - Nie, ja w nich śpię. -

      - Boże! I myjesz się też w nich?!! -

      W tym momencie frred w obronie swojej Damy:

      - Pani profesor, co to za sztuka... Mój kumpel obcina paznokcie u nóg bez
      ściągania skarpetek. -

      Pani Ela miała kawę na biurku. Wyobraziła sobie skarpetki, stojące od brudu, i
      już jej nie wypiła...

      Z tą samą Panią Elą anegdota o pracowitości:

      Pani Ela dyktuje koszmarnie długą pracę domową. Jest już około 15 rozbudowanych
      przykładów i końca nie widać.

      Przy 18 zaczynają się westchnienia.

      Przy 20 - pojękiwania "O Boże", "O Matko Boska" itp.

      Przy 22 Pani Ela komentuje:

      - Słuchajcie, tu nie religia, nie używać mi tu imienia Bożego nadaremno.-

      I zaczyna dyktować 23-ci. W tym momencie frred scenicznym szeptem wzdycha:

      - O kurwa żesz mać!!!! -
      • 3.14-roman Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 00:42
        Co do kawy- może robiłbyś tak jak ja, czyli do termosu? Ja sobie parzę herbatę wieczorem, nalewam do termosu i rano jest w sam raz.
        • Gość: Azorek Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.chello.pl 21.04.10, 11:08
          Żeby tak posprzątać można było na zapas...:)
          • verte34 Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 11:47
            > Żeby tak posprzątać można było na zapas...:)
            O tak.
            Ja wszystkich Was przelicytuję, bo już od dawna nie jadam obiadów (a
            są pyszne) - tylko dlatego że nie chce mi się codziennie gotować.
            Albo co drugi dzień. Ale mąż jeść musi, więc patrzę na brytfannę z
            doskonałą zapiekanką głodnym wzrokiem i robię sobie kanapkę. Rany,
            co za fluja.
            Urządziłam sobie warsztat na stole kuchennym, bo nie chce mi się
            chodzić do piwnicy. Wielki stół jest zawalony szczelnie drewnem,
            puszkami farb, niebezpiecznymi narzędziami (a w domu dziecko). Nie,
            nie mogę tego czytać, idę to pozgarniać pod ścianę czy coś...:(
        • frred Re: Skoro już o lenistwie mowa 23.04.10, 17:39
          I to jest właśnie kolejny przejaw lenistwa, że nie kupuję termosu:)
        • Gość: ktosia Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.botany.gu.se 01.05.10, 12:59
          Z termosem problem: jesli nie uzywa sie go codziennie, ma tendencje
          do porastania futerkiem ;)
    • pijawka_lekarska Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 12:55
      - podobnie jak parę osób powyżej, przez parę dni nie myję kubka po herbacie lub
      kawie. Ale to jeszcze nic. Mój tata pracował raz z gościem, który w ten sam
      kubek wykorzystywał do picia: kawy/herbaty/jedzenia gorącego kubka czy zupki
      chińskiej. Oczywiście nie mył go po spożyciu żadnego z tych specyfików i przed
      napełnieniem go kolejnym
      - myję zęby pod prysznicem, bo nie chce mi się jeszcze stać przy umywalce
      - nie suszę włosów suszarką
      - gdy w planie mam wieczorne surfowanie po internecie, kąpię się dużo wcześniej,
      by nie musieć tego robić w nocy
      - gdy nocuję u mojego faceta, śpimy tam na dużym łóżku, które na dzień
      przykrywamy kapą. Zamiast ją prać od czasu do czasu, gdy się zabrudzi, kładziemy
      ją na lewą stronę
      - odkurzanie i ścieranie kurzy zawsze staram się zwalić na kogoś, wykręcając się
      alergią na kurz
      - gdy nie mam weny twórczej do gotowania, jem na mieście
      • pery_0 Dobre chęci... :D 21.04.10, 16:18
        demotywatory.pl/1442327/Dobrymi-checiami
    • hek_sa Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 17:06
      Jak dobrze dowiedzieć się że nie jest ze mną tak najgorzej!!!
      Kubek z herbatą, łóżko nie pościelone, żwirek z kocich łapek, wszędzie obecne
      papierzyska wazne i mniej ważne, itd itp oto cała ja.
      Ale za to, w naprawdę doborowym towarzystwie!!
      • andrea_gassi Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 18:11
        Za 3 tygodnie mam rodzić, więc dziś się zdecydowałam przygotować sobie torbę do szpitala. Udało mi się tylko pół rzeczy naszykować i ułożyć na stoliku (torba leży obok), laktator do wyparzenia leży od rana w kuchni, a ja przez cały dzień - spałam, przeglądałam forum i... chyba już nic więcej.
        • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 21.04.10, 18:16
          andrea_gassi napisała:

          > Za 3 tygodnie mam rodzić, więc dziś się zdecydowałam przygotować sobie torbę do
          > szpitala.

          Gratulacje!

          Życzymy zdrowego i różowiutkiego dziecięcia!!!
          • nessie-jp Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 01:04
            >
            > Życzymy zdrowego i różowiutkiego dziecięcia!!!

            Samoprzewijalnego! Dla leniwych ;)
            • andrea_gassi Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 10:54
              A dziękuję pięknie, też na to liczę! :-)
    • Gość: miaumiau Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: 86.76.200.* 21.04.10, 21:47
      Nie chciało mi się w kółko ścierać kurzu z tzw. durnostojów na półce, więc
      porozdawałam je po krewnych i znajomych. Satysfakcja była obopólna :)
      • pery_0 Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 00:54
        Hehe - dobre!!!
        • luxstrator Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 01:07
          Moim szczytem lenistwa jest to,że już dwa miesiące jestem na L-4 ....
      • Gość: Azorek Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.chello.pl 22.04.10, 11:03
        Gość portalu: miaumiau napisał(a):

        > Nie chciało mi się w kółko ścierać kurzu z tzw. durnostojów na półce, więc
        > porozdawałam je po krewnych i znajomych

        To z tego ściera się kurz??? Ja odkurzam naokoło, delikatnie, żeby nie potrącić i nie musieć na nowo ustawiać ;)
        • Gość: ;) Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.cable.smsnet.pl 23.04.10, 17:51
          > To z tego ściera się kurz??? Ja odkurzam naokoło, delikatnie, żeby nie potrącić
          > i nie musieć na nowo ustawiać ;)

          Nie, nie - ściera się je tak, żeby potrącić i strzaskać w drobny mak, po to by
          się można było z czystym sumieniem darczyńcy wytłumaczyć z ich braku.
    • kasitza Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 11:05
      Moj szczyt lenistwa w pracy to chodzenie do toalety w ostatnim
      mozliwym momemncie, bo jest daleko.
    • babazzamiedzy Re: Skoro już o lenistwie mowa 22.04.10, 11:45
      Zamiast grzecznie pracować robię dobre wrażenie i czytam to forum.
      • Gość: tak to ja Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.swietojanska.net 29.04.10, 11:03
        właśnie układałam plan na weekend, który od wielu tygodni jest taki sam, czyli
        zrobić porządek w szafie z ubraniami - w sobotę rano całą górę ciuchów wyrzucam
        z szafy na łóżko z silnym postanowieniem posegregowania, poukładania,
        wyprasowania, wyrzucenia niepotrzebnych itp., po czym w sobotę wieczorem
        wszystko nieruszone wrzucam z powrotem do szafy, bo gdybym zrzuciła na podłogę
        to do łóżka bym się nie dostała - gdy zadzwonił kolega, że już jest na
        emeryturze. Ma 44 lata i poszedł na wojskową emeryturę. Ma zamiar przez
        najbliższych 30-40 lat się byczyć i nic nie robić. To dopiero jest lenistwo. A
        ja muszę mu za to płacić? :( To się na humorum chyba nie nadaje, bo wprowadziło
        mnie w stan depresji. I zmów nie zrobię porządku z ciuchami...
    • joanekjoanek Re: Skoro już o lenistwie mowa 29.04.10, 16:44
      Jak siedzę przy komputerze i się obijam, klikam tylko myszą, a klawiaturę mam metr od siebie i musiałabym się po nią schylić.

      No i wtedy mi się zdarza, że jak mam potrzebę coś wpisać w gugla, to mi się nie chce sięgnąć ten metr po klawiaturę.
      Więc zamiast tego zaznaczam myszą na jakiejś stronie pojedyncze literki i wklejam je po jednej w okienko wyszukiwania, aż ułożę całe słowo lub zwrot.
      • Gość: Mrcriss Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.fn.pl 29.04.10, 17:04
        sms nie piszę bo mi się nie chce,ale najlepsze jest to że jedzenie
        też mnie nudzi jem tyle żeby nie umrzeć ,ale dzięki temu mam git
        ciałko ;)) moje powiedzenie ; jestem głodny ,ale nie chce mi się
        jeść powala znajomych
      • paramecium Re: Skoro już o lenistwie mowa 01.05.10, 19:08
        Wyguglaj sobie: klawiatura programowa.
      • princessofbabylon Re: Skoro już o lenistwie mowa 01.05.10, 21:18
        Google wyszły Ci naprzeciw ;)

        https://images50.fotosik.pl/290/738b6f40b4716b50med.jpg
    • Gość: lenio Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.10, 08:31
      Moim szczytem lenistwa bylo nie przestawienie zegara na czas zimowy.
      Na letni przeszedl juz sam.
      Lozka nie scielimy, choc posciel zmieniamy co 2 tygodnie.
      P.
    • Gość: titta Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.botany.gu.se 01.05.10, 12:48
      Swoj pomine ;) Natomiast moj zwierz, na starosc, zawolany rano na
      spacer zwlekal sie powoli i wystawial leb ma zewnatrz; jak byla
      ladna pogoda, to laskawie wychodzil, jesli padalo, spogladal z
      wyrzutem i trzeba go bylo sila pod najblizszy krzak wypchnac.
      • Gość: invisible7 Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: 109.243.215.* 01.05.10, 17:39
        Podobnie jak przedmówcy (przedpiścy?) całymi dniami nie ścielę łóżka. Problem
        jest w tym, że u mnie za łóżko służy rozkładana kanapa w większym pokoju, gdyż
        nie mam czegoś takiego, jak osobna sypialnia, którą dałoby się zamknąć przed
        wzrokiem gości :) Tak więc gdy ktoś ma przyjść, jest błyskawiczna akcja pt.
        chowanie pościeli - nie mówiąc o tym, że nie mam zwyczaju wpuszczać nikogo do
        mieszkania bez uprzedzenia choćby dzień wcześniej, gdyż zwykle nie nadaje się
        ono do prezentacji, bo nie chce mi się sprzątać ;) Oczywiście, koty śpiące w
        pościeli są na porządku dziennym.

        Zmywać też mi się zwykle nie chce, a niestety nie dorobiłam się jeszcze
        zmywarki. Nie mam zwyczaju mycia naczyń po każdym posiłku i zwykle czekam cały
        dzień, aż się trochę tego zbierze. Czasem zdarza się, że wracam z pracy
        wykończona i nie mam siły zmywać, więc łatwo zgadnąć, że góra naczyń przechodzi
        na następny dzień. Następnego dnia z kolei zdarza się, że się spieszę, więc myję
        tylko parę sztuk z brzegu - i bywa, ze trwa kilka dni, zanim się zmobilizuję, by
        umyć wszystko.

        Poza tym - jak już wspomniałam powyżej, robię wszystko, by zredukować listę
        czynności do wykonania rano, gdyż poranki w moim mniemaniu nadają się wyłącznie
        do spania najdłużej jak się da. Dlatego kąpię się i myję włosy tylko wieczorem
        oraz nie jadam śniadań jeśli muszę wstać przed 10. Po pierwsze, mój organizm do
        ok. 10.30-11 nie przyswaja nic poza kawą. Po drugie, po prostu nie chce mi się
        wstać wcześniej, by to śniadanie przyrządzić i skonsumować. Dość rzadko też
        gotuję obiady, bo mi się nie chce - wolę jadać na mieście.
      • Gość: pasqda Re: Skoro już o lenistwie mowa IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 19:49
        Mój skubaniec to juz za młodego psa nie wychodził jak padało i
        potrafił wytrzymać nawet i 24 godz. bez załatwiania się, a na każdą
        próbę nakłonienia go do wyjścia spoglądał na człowieka z miną "Sam
        se idź. Pada..."
    • gazeta_mi_placi Re: Skoro już o lenistwie mowa 10.05.10, 17:28
      Potrafię nie jeść cały dzień (jak jest pusta lodówka) tylko z tego powodu że nie chce mi się pójść do sklepu.
      Pranie zamiast prasować upycham do wiklinowego kosza gdzie czeka na prasowanie do...Hmmm...Niektóre sztuki mają już nawet pół roku :D
Pełna wersja