głupoty, jakie popełniiście w szkole:-)

23.04.10, 14:29
mi się nasunęło jedno zdarzenie, gdy miałam dostać pierwszą dwóję do zeszytu.
w pierwszej klasie podstawówki. totalnie mnie to załamało i oszołomiło (czym
sobie tłumaczę moje nieracjonalne zachowanie) - rzuciłam się do stóp pani
nauczycielki i, zanosząc szlochem, błagałam ją, by tego nie robiła...
zaklinałam się na wszelkie świętości, jednak nieczuła pani dwóję wstawiła.
po lekcji zamknęłam się w toalecie, wyrwałam kartkę z haniebną oceną i
rzuciłam ją w otchłań sedesu. i przysięgłam sobie, że już nigdy nie będę
zabiegać o dobre stopnie.:-)

z dokonań kolegów, przypominam sobie, jak, już w późniejszych latach
podstawówki, pod nieobecność nauczyciela, kolega Tomek wsadził nożyczki do
kontaktu. w całej szkole wywaliło korki. po pewnym czasie do klasy wszedł
woźny z dyrektorką i z pytaniem, czy nie wydarzyło się u nas nic dziwnego.
cała klasa zgodnie zawołała: nieeee. i pewnie by nam uwierzyli, gdyby nie
czarna smuga, otaczająca nieszczęsny kontakt:-)
    • ibelin26 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 23.04.10, 14:43
      W podstawówce siedziałam na parapecie i majtałam nogami za oknem -
      II pietro. Sprawa sie wydała po spadł mni kapeć prosto na panią od
      fizyki.

      Moi koledzy z kasy włozyli pani od rosyjskiego szczura (żywego) do
      torebki.
      • Gość: 666 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: 195.82.180.* 26.04.10, 00:24
        Podrobiłem piątkę i podpis nauczycielki...w pierwszej klasie
        podstawówki :D
        • Gość: 4aaa Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: 212.87.25.* 26.04.10, 08:26
          Pamietam bylo zebranie w szkole na koniec semestru przed feriami zimowymi.
          Wychowawczyni dyktowala nam oceny, a my je pisalismy na kartce przy kazdym
          przedmiocie. Kartki z tymi ocenami mialy oczywiscie pozniej trafic do rodzicow
          na zebraniu.

          Ja sobie troche powpisywalam lepsze oceny od tych faktycznych i potem sie
          okazalo ze Pani sprawdzila te karteczki czy dobrze wpisalismy oceny.


          Nie musze chyba mowic co mialam po zebraniu w domu za podrobienie ocen... :-)
    • Gość: ;) Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.cable.smsnet.pl 23.04.10, 21:59
      Też kiedyś przerabiałem oceny w dzienniczku, minusy na plusy, itd. :))
      • wj_2000 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 22:38
        Gość portalu: ;) napisał(a):

        > Też kiedyś przerabiałem oceny w dzienniczku, minusy na plusy, itd. :))

        Okazje do ingerencji w dziennik były rzadkie w mojej klasie, ale raz, pamiętam,
        gdy nauczycielka zostawiła dziennik na przerwę, wszyscy się rzucili i dawaj
        przeprawiać minusy na plusy.
        W tym ferworze jeden kolega poprawił sobie 5- na 5+ (a były to czasy skali ocen
        od 2 do 5) więc sprawa się natychmiast wydała.
    • Gość: aw Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.aster.pl 24.04.10, 23:55
      Kiedy po raz pierwszy w życiu nie odrobiłam pracy domowej w
      podstawówce (druga klasa), wstyd było mi się przyznać, więc wolałam
      udać, że po prostu zapomniałam zeszytu. Ale nie wpadłam już na to,
      że kłamstwo mogłoby być skuteczniejsze, gdyby zeszyt tkwił głęboko w
      plecaku, a nie leżał jak gdyby nic na ławce przede mną, przykryty
      tylko "dla niepoznaki" piórnikiem. :D

      W siódmej czy ósmej klasie podstawówki chciałam wszem i wobec
      szpanować, jaka to jestem nonszalancka i w ogóle cool, więc podczas
      rozmowy z panią od matmy z premedytacją użyłam terminu "moja stara"
      w odniesieniu do własnej matki (którą, nawiasem mówiąc, kocham i
      szanuję po dziś dzień). Jako że byłam grzeczniutką prymuską o
      nienagannej opinii, nauczycielka spojrzała na mnie tak, jakby w tej
      samej chwili wyrosła mi druga głowa. ;) Jasne, że zrobiło mi się
      głupio, ale nie spuściłam wtedy z tonu. :)

      Głupotą było też pozwolenie wychowawczyni, żeby przyłapała mnie na
      oglądaniu jakiegoś pismka pornograficznego z kolegą akurat na
      wycieczce do Sanktuarium Maryjnego w Niepokalanowie. ;) Patrz
      paragraf wyżej: grzeczniutka prymuska o nienagannej opinii. :D
    • nessie-jp Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 00:00
      Rzuciłam kawałkiem kiełbasy żywieckiej w nauczycielkę geografii.

      Naprawdę nie chciałam. Trajektoria lotu jakoś mi nie wyszła.

      Do dziś pamiętam jej pełen oszołomionego wyrzutu wzrok...
      • Gość: ;) Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.cable.smsnet.pl 25.04.10, 00:05
        Skąd miała żywiecką? - pomyślała belferka.
        • Gość: masza Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: 208.85.242.* 25.04.10, 00:16
          kto mi zjadl kielbase??? - spytala siebie nessie patrzac na oblizujaca sie
          filuternie geografice
          • nessie-jp Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 00:19
            Się śmiejcie
            • chiton Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 18:10
              Najgłebszy kryzyz to lata 80siąte,po Balcerowiczu juz wszystko było
              w sklepach
              • nessie-jp Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 18:17
                No to był akurat 88/89 rok, więc jakoś tak pomiędzy... Inflacja szalała,
                uczniowie razem z nauczycielami stali podczas lekcji w kolejce po cukier
                sprzedawany "z samochodu" i udawali, że się nawzajem nie widzą, ogólnie panowała
                atmosfera ogólnego chaosu...
              • sokolasty Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 18:33
                Ale nie było dutków :)
        • dunajec1 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 00:23
          Nie z mojej klasy ale to glosne bylo,jeden z uczniow zaczal sie
          nagle glosno smiac, nauczyciej sie pyta,
          -z czego sie smiejesz?
          -bo mi sie Bolek i Lolek przypomnial
          nauczyiel rzuca w tym momencie scierka w niego,trafil a jakze,ale
          zaraz mowi
          -podaj te scierke
          ten uczen rzuca scierka i...trafia nauczyciela.


          Hehe, ale ubaw byl potem.
      • monalajza Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 26.04.10, 14:04
        jak zywiecka, to popieram:)
    • Gość: ronald Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.donhost.co.uk 25.04.10, 02:26
      grono.net/dowcipy/topic/2934437/sl/dzolki-nauczycieli-d/0/?


      juz nie jestem mlodziez, ale te wspolczesne anegdoty kaza mi przypuszczac ze nie
      jest z nia tak zle i ze wcale nie sa gorsi niz ja kiedy chodzilem do szkoly.
      tutaj akurat grpesy nauczycieli, sporo jest naprawde dobrych. chamskich, ale
      dobrych tez :)))))
      • Gość: nm Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: 79.97.16.* 25.04.10, 13:03
        Mialem kanapke i stwierdzilem, ze ja wypier--ole przez otwarte okno, ktore
        okazalo sie byc zamknietym. Impakt byl tak wielki, ze caly rzad ludzi pod oknami
        mial na lawkach strzepy kanapki he he
        • Gość: pudreniczka Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.chello.pl 25.04.10, 13:57
          Swoich głupot nie pamiętam bo zawsze byłam nieśmiała i w ogóle cicha ale za to
          pamiętam z opowieści koleżanki jednego chłopaka który zagryzał na przerwie bułkę
          z szynką snikersem czy marsem po czym zwrócił całą treśc żołądkową do plecaka
          koleżanki:D
        • Gość: rudakazia Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 25.04.10, 21:09
          Poplakałam się ze śmiechu :-)))))
    • x_ala_x Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 14:11
      Hehe. Pierwszą dwójkę to też przeżywałam dłuuugo. Z podstawówki mało co pamiętam
      ale w ogólniaku były dobre akcje.
      Chodziłam do szkoły "pół mundurkowej", czyli musiała byc marynarka z
      emblemantami, koniecznie czarna + czarne spodnie i góra "dopasowana do całości".
      Miałam kolegę co namiętnie chodził w jasnych jeansach i z tego powodu miał
      zawsze problemy z dyrekcją. Jedna z rozmów:
      - Jakie Ty spodnie nosisz?
      - Jak to jakie, Big Stara...

      Moim "największym" osiagnięciem było wyprowadzenie nauczyciela z równawagi na
      tyle że dostałam 7 jedynek w 45 minut...

      Do mało rozsądnych rzeczy przyznawać się nie będę bo aż wstyd...
    • truscaveczka Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 17:10
      Rzucałam na fizyce woreczkiem wuefowym z grochem do koleżanki do
      pierwszej ławki. Fizyczka pisała na tablicy. Trochę za dużą siłę
      przyłożyłam do woreczka i gruchnął w tablicę tuż obok twarzy
      fizyczki. 30-40 sekund później byłam już zawleczona do mojej matki,
      pracującej w tej samej szkole i obie się nade mną pastwiły dłuższą
      chwilę.

      Wycisnęłam nasączoną do imentu gąbkę do tablicy za okno. Na głowę
      chemiczki.
      • Gość: ablek Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.chello.pl 25.04.10, 18:37
        wmówiliśmy chemiczce, że koleżanki nie ma na lekcji bo zacięła się w
        windzie(w szkolewindy nie bylo)- pani P. łykała każdą bajkę

        koledzy w podstawówce namietnie zalewali pół szkoły odkrecając na
        cały regulator wszystkie mozliwe krany w lazienkach-woda sie lała na
        maxa

        kolega z klasy dwukrotnie rzucił doniczką z kwiatkiem w panią od zpt
        (jeden raz trafił-karetka, rozbita głowa nauczycielki,policja)

        wpisywanie ocen to maly miki w naszej klasie rok w rok dziennik
        się...hm...gubił :Dzazwyczaj pod koniec roku szkolnego

        w 1 klasie LO pół klasy napiło się na wyjazdowej zagranicznej
        wycieczce do tego stopnia, że interweniowala policja i konsul RP w
        tym kraju.pisano pozniej o nas w gazetach tamtejszych a nasza klasa
        miala byc rozwiązana.skonczylo sie na wydaleniu ze szkoly dwoch
        prowodyrek


        uff nie wiem co jeszcze mozna napisac
        • Gość: Salmon Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.85-237-177.tkchopin.pl 25.04.10, 19:38
          chodziłem do klasy mat-fiz tak wiec sprawdziany z matmy nie nalezaly do latwych. zauwazylismy, ze niesprawdzone prace leza w szafie w klasie do nastepnego dnia. tak wiec dorobilismy klucz do klasy, zdobylismy i dorobilismy klucz do szafy. po sprawdzianie (na przerwie, albo jak juz w taj klasie nie bylo wiecej lekcji) ktos sie wkradal do klasy i wynosi swiezo napisane sprawdziany. potem przepisywalismy je na nowo - ale juz z mniejsza iloscia bledow. bledy nadal byly, zeby sie nie wydalo, jak nagle polowa klasy dostanie 5. po przepisaniu prace byly odnoszone spowrotem na swoje miejsce jak gdyby nigdy nic. Po paru dniach nauczycielka je rozdawala, ocenione. kilka razy zrobilismy ten numer.

          glupota wykazal sie jeden z kolegow, ktory w poprawianym sprawdzianie zrobil tyle bledow, ze dostal i tak 2+ :))

          no i nie bylo madre to, ze sprawdziany przepisywalismy w bibliotece:)

          w koncu sprawa sie wydala jak inna klasa zaczela robic to samo. w stosunku do nas byly podejrzenia, ale nigdy sie nie wydalo.
          • Gość: ;) Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.cable.smsnet.pl 25.04.10, 23:29
            W siódmej klasie zrobiliśmy włam prawdziwym kluczem w gabinecie wicedery, która
            nas uczyła, ale tylko celem zdobycia pytań klasówkowych. Teraz mi się
            przypomniało. Wszyscy zdaliśmy na 3-5.
      • Gość: sinpantalones Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.247.219.87.dynamic.jazztel.es 25.04.10, 23:15
        Zrobilem dokladnie to samo, tylko ze podstawka od doniczki. Zeszla z
        kursu...
    • Gość: mw1969 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.chello.pl 25.04.10, 19:40
      Podstawówka: bieganie z różnymi kondensatorami elektrycznymi
      ładowanymi w gniazdkach i "kopanie" prądem pechowców, którzy akurat
      sie nawineli...
      Pompowanie zadrutowanych smoczków wodą z kranu i oblewanie z
      tych "balonów" kogo sie dało...
      Wandalizm w podstawówie: pocieranie obslinioną końcówka zapałki o
      ścianę, żeby uformowac lepką kulkę ze śliny i zeskrobane białek
      farby gipsowej, podpalenie główki zapałki i rzut (tak jat lotką) do
      sufitu - płonąca zapałka przywierała ta kleistą częścią do sufitu a
      kopcący dym rysował na suficie różne "nietoperze"...
      "Kusza" zrobiona z 1/5 spinacza do bielizny + strzały zrobione z
      zapałek i pozbawionych głowki szpilek - byli fachowcy, którzy umieli
      skonstruować takie coś z tych klipsów bieliźnianych, które dość
      celnie strzelało tymi zapałkami na parę metrów.
      Plucie kulkami plastelinowymi przez rurki z (czechosłowackich)
      ołówków automatycznych.. Eeech... Ilez to koleżanek miało polepione
      plasteliną włosy...
      • Gość: prymus [...] IP: *.xdsl.centertel.pl 25.04.10, 21:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: e Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: 83.141.106.* 25.04.10, 23:11
        kurcze ,mnie taka kulka poczestowal brat najlepszej przyjaciolki, z takim
        impetem wdmuchnal do ucha, ze konieczna okazala sie interwencja chirurga
        :)przezylam, przyjaznilismy sie dalej.
    • Gość: ja121 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:50
      Nauczyciel - proszę pokazać Kordyliery, o widzę, że patrzysz na inne
      kordyliery. On szuka kordylierów, a my czekamy na wczęsną emeryturę.
      Uczeń - ale ja nie widzę, nauczyciel - to namacaj.
      Uczeń - ale ja nic nie robię, n - o to chodzi, że nic nie robisz.
    • risse Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 19:54
      W zerówce pewnego zimowego dnia mieliśmy wycieczkę do kina na "Pocahontas". Z
      domu do zerówki miałam blisko, więc nie dbałam o zapas czasu. Spóźniłam się na
      zbiórkę. Było mi z tego powodu tak głupio, że zamiast wrócić od razu do domu, w
      którym akurat ktoś był, wałęsałam się pobliskimi ulicami przez dobre parę
      godzin. I tak się wydało. Nadal pamiętam, jak mnie "reanimowano" gorącą herbatą.

      W bodajże drugiej klasie podstawówki zginęła mi kredka średniozielona (miałam
      dość wielokolorowy komplet firmy Conte). Na lekcji zauważyłam, że jeden chłopak
      z klasy właśnie takiej używał. Wywnioskowałam, że mi ją zabrał. Podzieliłam się
      tą informacją ze starszą siostrą, a siostra z chłopakiem ze swojej klasy, który
      to miał dobry kontakt z tym z mojej klasy. W efekcie na którejś przerwie ten
      podejrzewany przeze mnie chłopak, idąc korytarzem, rzucił w moją stronę: "Ja ci
      żadnej kredki nie zabrałem i się odwal!".
    • wilim1 Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 20:34
      Niemożliwe, żeby w calej szkole korki wywaliło! Najwyżej na piętrze!
    • Gość: rudakazia Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 25.04.10, 21:05
      U mnie w klasie notorycznie dopisywalismy oceny w dzienniku. Tu
      jakaś piątka, tam czwórka. Zwłaszcza u pewnej miłej skąd inąd,ale
      chyba malo lotnej pani od języka polskiego. U niej też najczęściej
      przerabialiśmy nieobecności na spóźnienia,etc. W dzisiejszych
      czasach poszlibyśmy za to siedzieć, a wtedy..nie wiem,bo nikt z
      nauczycieli nigdy sie niczego nie domyślił :-)))

      Owa mało lotna pani nauczycielka była jedną z tych nielicznych,co to
      do toalety na lekcji puszcały bez zbędnych pytań i zastrzeżeń. W
      połówie lekcji bywalo, że w toalecie był już połowa klasy :-)))
      Pani tego jakoś nie zauważała,a my sie dobrze bawiliśmy.

      Raz - to nieco grubszy wybryk - siedziałam z koleżanką na stołówce
      wpylając oiadek (kotlet mielony był). Kilka stolików dalej jakiś
      dwóch gówniarzy o trzy klasy młodszych głośno sie z nas nabijało. W
      którymś momencie, przy jakiejś grubszej uwadze nie wytrzymałam i
      rypnęłam tym mielonym w-jak mi się zdawało - owego koleżkę.
      Niestety, trajektoria lotu okazała się inna, niż sądziłam i kotlet
      wylądował na świeżuchno wymalowanej stołówkowej ścianie
      pozostawiając nie dające się niezauważyc tłuste plamisko. Wtedy to
      już wylądowalam u dyrektorki :-)))

      A takie opowieści mogłabym opowiadać długo,bow szkole podstawowej
      to się działo. Z klasą zresztą spotykamy się do dziś świetnie się
      bawiąc za każdym razem.
      • extrafresh Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 21:37
        Pani od historii miała narysowane celowniki na okularach.
        Ale tego nie zauważyła. ;)
        • froneczka Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) 25.04.10, 22:11
          haha ;D

          w podstawówce na niemieckim śmiertelnie się zawsze nudziłam, więc
          rysowałam po ławce (ołówkiem, bo uważałam to za nieszkodliwe). ławka
          była dosłownie cała pobazgrana, a siedziałam w drugiej od biurka.
          pewnego pięknego dnia nauczycielka zauważyła. rzuciła się na mnie z
          krzykiem: "to tyyy!". zrobiło mi się strasznie wstyd bo byłam
          uznawana za wzorową uczennicę ;p

          innym razem w podstawówce cała klasa zatrzasnęła się w sali podczas
          lekcji zastępczej. nauczycielki w sali nie było. powstała panika,
          koledze chciało się siku i chciał skakać z drugiego piętra,
          próbowaliśmy wyważyć drzwi ławką. ostatecznie historyczka wybawiła
          nas otwierając drzwi łomem. (do dziś czuję respekt)

          w gimnazjum na niemieckim śpiewaliśmy zawsze 'wyrwij murom zęby krat'
          tłukąc przy tym pięściami w ławki. ot,taki patriotyczny zryw.
          następnie rzucaliśmy plasteliną w sufit/tablicę.

          w liceum na lekcji przed spóźnioną nauczycielką(niemieckiego) weszła
          do sali dyrektorka zdziwiona że jest tak głośno podczas lekcji.
          spytała się z kim mamy zajęcia, a że stałam najbliżej drzwi,
          zszokowana prawie rzuciłam jej ksywką. przypomniałam sobie jednak
          nazwisko i wybrnęłam z sytuacji. Dyrka wyszła, ja się odwróciłam i
          rzekłam do klasy beztrosko: "ej, dyrektorka pytała z kim mamy
          lekcje. a ja na to prawie odpowiedziałam jajuszko". jakoś nikt się
          nie zaśmiał co wydało mi się dziwne. odwróciłam się a za moimi
          plecami stała pani profesor... o tej ksywie.

          eh, nielekki jest żywot nauczyciela! ;)
    • wyjadacz_parkietuf wyprawa na 4 piętro po piorunochronie 25.04.10, 22:08
      ...założyłem się kolegą, to wyżej wejdzie. No i gdy byłem na ostatnim, czwartym
      piętrze zauważyła mnie bibliotekarka (spoglądając właśnie ze swojego okna).
      "Jezus-Maria", powtarzała przez dobry kwadrans zanim zszedłem, potem moja matka,
      kiedy została zaproszona na wizytę do dyrektorki również dobre 20 minut kleciła
      "Jezus-Maria". Ojciec natomiast niczego nie recytował, po prostu - po
      robotniczemu zlał mi dupsko konkretnym rzemieniem, aż sam zacząłem w płaczu
      powtarzać jak mantrę "Jezus-Maria"!!!! ;-)))))
      • kasitza Re: wyprawa na 4 piętro po piorunochronie 26.04.10, 11:08
        gdzie tu zaczac: moze od tego, ze dwie moje przyjaciolki na
        wycieczce klasowej pobily sie o zdjecie Kasi nosowskiej, zaczely sie
        gryzc i drapac i jedna do drugiej krzyczy tak: po....lo...cie ty
        k....wo j....a??? (Najlepsze liceum w miescie i w calym kraju,
        bardzo dobre uczennice). I w tym momecnie do pokoju wtargnela pani
        od rosyjskiego i z wypiekami na twarzy mowi: Gosiu! Jak spod budki z
        piwem! Twoja siostra to nawet nie zna takich slow, a ty?
        Czy musze dodawac, ze to zdanie nie padlo od Gosi tylko od tej
        drugiej?
        Ale dobre byly przyjaciolki i jedna drugiej nie zdradzila, potem I.
        dala Gosi zdjecie Kasi Nosowskiej.
        • Gość: dea Re: wyprawa na 4 piętro po piorunochronie IP: *.tktelekom.pl 26.04.10, 13:07
          w liceum, przed świętami wielkanocnymi, zachorowała nasza wychowawczyni. wpadliśmy więc na pomysł, by jej wysłać życzenia świąteczne, ale nie wspólnie, od całej klasy, tylko indywidualnie (czyt. hurtem). zrobiliśmy zrzutę, nabyliśmy na poczcie 34 pocztówki, każdy wypisał na nich swoje życzonka i poooszło. wychowawczyni była szczerze zdziwiona, gdy dwa dni później listonosz zawalił jej skrzynkę kilogramem kartek. ale najfajniejsze było po świętach, gdy pani Bożenka wróciła do szkoły i nam przeczytała to, co tam do niej powypisywaliśmy. ludzie naprawdę się postarali, a rekord świata w staraniu należał do jednego kolegi, którego życzenia wielkanocne brzmiały: dla b.g. od o.g. :-)))
    • Gość: chmielowa Re: głupoty, jakie popełniiście w szkole:-) IP: *.lublin.mm.pl 28.04.10, 17:26
      Wybryk mojej kumpeli z klasy, których chyba do tej pory chodzi po szkole jako niezła anegdotka. Mieliśmy dwie matematyki po kolei.Sor, którego strasznie nie lubiliśmy (takie pedałkowate chucherko) przyszedł do szkoły w białej, PRZEŚWITUJĄCEJ (!!!) koszulce. Chwilę po dzwonku wpada kumpela do sali i od progu krzyczy : K...uuu..rwa! Jak zobaczyłam te jedo suty to myślałam, że się porzygam. Klasa głowy pod ławki, Paula dziwiona patrzy na naszą reakcję, a sor wstaje z ostatniej ławki i spokojnie : P. siadaj. Nigdy w życiu tego nie zapomnę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja