3.14-roman
02.05.10, 00:55
Czego nie znosiliście jako dzieci w świecie dorosłych?
Jako pacholę dostawałem k.u.r.w.i.c.y podczas zakupów w sklepie. Za każdym razem, kiedy grzecznie wystawałem w kolejce sklepowej, dorośli ludzie po prostu wchodzili przede mną. Albo na przykład, kiedy nadeszła moja kolej i podchodziłem do kasy, często stojąca za mną dorosła osoba przerywała mi w pół zdania i sama zaczęła wyliczać swoją listę zakupów. Raz czy dwa ośmieliłem się zauważyć coś w stylu: "Przepraszam, ale teraz moja kolej"- jaki piękny jazgot się wtedy robił!!! Bo te dzieci to takie niewychowane, no nie?
Inną rzeczą, której nie lubiłem, była jazda autobusem. Bo ludzie chcący przejść koło mnie, po prostu brali mnie za ramię i odsuwali, jak jakieś krzesło. Jakby powiedzenie: "Przepraszam" ośmiolatkowi w jakiś sposób ich hańbiło. Ja w autobusach zawsze, kiedy ktoś blokuje mi drogę, mówię, niezależnie od wieku blokującego: "Przepraszam". O dziwo, nawet gimnazjaliści na to reagują. A jak zdarzy mi się wpaść na kogoś, mówię przepraszam, dzieciakom też. Bardzo dobrze pamiętam, ile razy ktoś w autobusie na mnie wpadł z impetem, nabijając siniaka i nie przeprosił, bo co? Dziecko przepraszać?
A jak to wyglądało z Wami?