sootball
02.05.10, 21:48
Trwa w sąsiedzkim ogródku już od kilku godzin. Umce-umce, mądrości
dyskotekowych szlagierów, werbalne prostytutki tudzież różne organy męskie i
żeńskie latają w powietrzu i zderzają się ze sobą z coraz większym impetem.
Całokształtu dopełniają zarówno bliżej niezrozumiałe wrzaski, tudzież celne
uwagi na temat sensu życia, polityki i sportu, oraz pies, który co 5 minut
dostaje ataku wściekłego szczekania. W sumie mu się nie dziwię, gdybym była
tam z nimi, pewnie reagowałabym tak samo.
Powietrze jest ciepłe i pachnie bzem, koty siedzą na oknie i spoglądają na to
wszystko z ogromnym zdziwieniem.
Piękny wieczór.
Tak się tylko chciałam podzielić (czytaj obsmarować sąsiadów) bo nie mam
większych problemów ;)