Moherowe berety

05.05.10, 23:41
Moherowe berety, białe kozaczki, stringi w panterkę, białe skarpetki... dużo jest obciachowych ubranek. Macie takie? Nosicie? Jak reagują bliscy?

Parę lat temu, Romuś miał śliczny, moherowy berecik. Ze śliczną moherową antenką. Berecik był cieplutki i bardzo wygodny. Romuś obnosił go, w głębokim poważaniu mając opinię, jaką nosiciele takich beretów cieszyli się w społeczeństwie.

Niestety mama Romusia, ze względu na tak zwaną opinię publiczną, nie chciała mieć w domu moherowego siedemnastolatka i w sekrecie berecik gdzieś schowała. Nawet antenka się nie ostała. Nie masz Cię, nie masz, berecie mój!!! O zła Persefono, mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono? Obecnie Romuś zimą chodzi bez czapki, co martwi jego rodzinę, w braku czapki źródła wszelakich chorób upatrującą. Innych czapek nosić nie zamierzam, teraz ograniczam się do kaptura.
    • 3.14-roman Re: Moherowe berety 05.05.10, 23:49
      Sadownik ukwapliwy, matką zwany, wykosił nie tylko Romusiową czapkę, ale i wiele innych*. Pogromowi ostała się jeno czapka taty.

      Mój kosmita rodzinny ma zwyczaj nosić czasami czapkę po domu. Czapka jest prosta, biała, zwykła. Sedno problemu tkwi nie w samej czapce, jeno w sposobie jej noszenia. Tata nigdy czapki nie naciąga, pozostawiając pomiędzy głową a czapką mnóstwo wolnej przestrzeni, niczym w paczce czipsów. W efekcie wygląda (przepraszam, Panie Ojcze) jak przerośnięty plemnik, co w ogóle mu nie przeszkadza.


      *swoją drogą, dlaczego to kobiety tak zwracają uwagę na ubrania? Mój tata nigdy nie zwrócił mi uwagi na dwa różne sznurowadła w glanach, pogniecione spodnie, dwie różne skarpetki, idiotyczną czapkę, bluzę zwisającą ze mnie jak skóra ze słonia Kinga, a mama zawsze to wyłapać musi, inaczej się udusi.
      • martuha Re: Moherowe berety 06.05.10, 13:00
        to nie gatunek ubrania, ale raczej akcesoria. kiedys na urodziny od kolezanki
        dostalam "piekna" czerwona gumke do wlosow, do ktorej przyczepiony byl rozowy
        kwiat zrobiony koronki. w gumke codziennie sciagalam wloski i tak paradowalam
        dumna i blada po podworku. a szczytem obciachu bylo to, ze sama sobie te gumke
        wybralam, jak kolezanka pytala, na ktora ma sie zdecydowac.
        patrzac na to z dzisiejszej perspektywy - szczyt bezguscia :)
      • croyance Re: Moherowe berety 06.05.10, 14:19
        Ja jestem kobieta, i nie zwracam! Niczego tez nie prasuje. Maz moj zas
        znany jest z chodzenia w dwoch innych butach (przypadkowo)i dwoch
        innych skarpetkach i rekawiczkach (programowo: jako walka z symetria,
        bo niby czemu maja byc dwie takie same?)
    • yosemitesam Re: Moherowe berety 06.05.10, 13:15
      Małżonka mnie kiedyś przytargała z lumpka dres, jako że raz w tygodniu chodzę sobie pograć z kolegami w piłkę. Ale nie był to byle jaki dres - stylowy kresz, w takich brylowały pierwsze rekiny finansjery w wolnej Polsce!
      Żeby nie zrobić żonie przykrości, ubrałem się raz w toto idąc na piłkę. Kumple mieli ubaw po pachy, kiedy wysiadłem z wozu z tekstem "czędż many czędż many" :-)
    • croyance Re: Moherowe berety 06.05.10, 14:17
      Moherowe moze nie, ale mam trzy berety i bardzo lubie w nich chodzic:
      dwa przywiozlam sobie z Paryza, i w ogole nie kojarza mi sie z
      moherami, a francuskim szykiem ;-)

      Za panterkami nie przepadam, ale biale skarpetki mam, owszem, czemu
      nie?
      • happymom Re: Moherowe berety 06.05.10, 14:39
        A są do kupienia gdzieś moherowe gatki? Pewnie cieplutkie muszą być?
        A może gryzą?
      • sta-fraszka Re: Moherowe berety 06.05.10, 14:43
        Ja mialam kiedys spodnice w kwiaty, ktora sprzatnela mama.
        Znalazlam ja potem pod tarasem, sluzyla za scierke.

        Mialam tez spodnie czarne - odziedziczylam po wspollokatorce na studiach. Nie
        wiem do dzis co z nimi bylo nie tak, faktem jest, ze mama je wywalila. I jeszcze
        dlugo dlugo nie chciala sie przyznac, ba wpierala mi ze musialam sama gdzies te
        spodnie zapodziac (!!).

        [to do tego, czym zajela sie rodzicielka bez mojej wiedzy]

        Obecnie z rzeczy obciachowych posiadam: czapke z pomponem, biale skarpetki do
        adidasow, rekawiczki z jednym palcem (takie za duze, o wiele za duze), podarte
        dzinsy.
        Stringow w panterke kolezanka mi nie pozwolila kupic, bo stwierdzila ze JAKIES
        pozory bycia kobieta przyzwoita zachowac nalezy.
        • eurytka Re: Moherowe berety 06.05.10, 14:58
          Cóż za prymitywne mniemanie o moherach!
          Kończy się na paru debilnych filmikach z you tube!
          Co to jest imperium?
          Potrafisz je stworzyć?
          Idea jakakolwiek w wydaniu prymitywnym, nie interesuje mnie.
          • martuha Re: Moherowe berety 06.05.10, 16:24
            kochana, uspokoj sie i napij sie meliski, ewentualnie poluzuj warkoczyki, a
            cisnienie nie bedzie ci tak gwaltownie skakac na widok niektorych watkow.
            • eurytka Re: Moherowe berety 06.05.10, 18:20
              Dawaj argumenty,odpieraj argumenty,
              a nie osobiste stosujesz uwagi.
              Co ty psychiatra jesteś?
              Czy Dulska jaka?
              Melisę mam, a jakże, rośnie w bujny krzak po tych deszczach majowych.
              Określenie moherowy beret, straciło swe pierwotne znaczenie już:(
              Nic do przodu ...
              • martuha Re: Moherowe berety 06.05.10, 19:07
                > Dawaj argumenty,odpieraj argumenty,
                > a nie osobiste stosujesz uwagi.
                > Co ty psychiatra jesteś?
                > Czy Dulska jaka?

                wielokrotnie powtarza sie argument: uderz w stol...
                • dozorcynia Re: Moherowe berety 06.05.10, 20:48
                  Jakasik siostra ściekłego tu romka sie wytłumacyć nie potrafi.
                  Ta tu ni ma z kim dyskusyj prowadzić, ścieklice wy jedne.
                  a poza tem chopy w moherach nie chodzo.
                  • 3.14-roman Re: Moherowe berety 07.05.10, 22:56
                    Eurytko, dlaczego znowu zaczynasz pisanie pod wieloma nickami?
                  • martuha Re: Moherowe berety 11.05.10, 05:58
                    mam prosbe, jak bedziesz sie do mnie dowalac, to przynajmniej rob to pod jednym
                    nickiem. w klimacie psychiatrii, schizofreniczka jestes, czy zmiana nicka to
                    taka zabawa?
          • 3.14-roman Re: Moherowe berety 07.05.10, 22:57
            Ja nie wiem, eurytko, możesz mi wytłumaczyć, co Cię tak rozwścieczyło w tym poście? Pisałem o rzeczach, które w opinii społeczeństwa źle się kojarzą, co w tym złego?
            • eurytka Re: Moherowe berety 07.05.10, 23:15
              A dlaczego piromanku znowu sie mnie czepiasz?
              Na odcisk ci znowu nadepnełam czy cóś?
              Ty jedynie suszne masz pisanie?
              • 3.14-roman Re: Moherowe berety 07.05.10, 23:26
                Eurytko, przeczytaj sobie Twój post powyżej :D Ja tylko Cię pytam, o co Ci chodzi.
    • gazeta_mi_placi Re: Moherowe berety 10.05.10, 17:12
      >stringi w panterkę

      Moja koleżanka miała takie :D
      W ławce gdy się kręciła było widać :D
      Kolega: Widać Ci było stringi.
      Koleżanka: Akurat.
      Kolega: Naprawdę.
      Koleżanka: Akurat.Skoro tak to jakie mam?
      Kolega (zgodnie ze stanem faktycznym) : W panterkę.
      Koleżanka: ...........
      • 3.14-roman Re: Moherowe berety 11.05.10, 01:15
        Mam nadzieję, że były one czyste..
        • gazeta_mi_placi Re: Moherowe berety 11.05.10, 10:29
          Akurat na panterce nie wiele widać ;-)
    • 3.14-roman Re: Moherowe berety 11.05.10, 01:19
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,7601992,Wojna_o_gacie.html
      Co do obciachowych ubrań- jeżeli jesteście łatwo brzydliwi, nie przyglądajcie się dokładnie temu zdjęciu. Bo ja tu widzę wyraźny skidmark <rzyg>
      https://bi.gazeta.pl/im/6/7602/z7602436X,Mode-na-sagging-rozpowszechnili-na-poczatku-lat--8200-90-.jpg
    • friendlyhag Re: pewnie, że macie! 11.05.10, 23:53
      Moim moherowym berecikiem jest róziowy kolorek (fuuj!!) Obecny na jednej kiecce,
      dwóch bluzeczkach i trzech szalach. Oficjalnie każdy wie, że ja ten kolorek
      kochać. Niewiele osób wie, że wykorzystuje go do dręczenia znajomych, którzy
      dali mi się we znaki (te ich miny są takie... takie rewelacyjne!) Potrafię się
      ubrać w róż i rozkoszować minami ludzi. Znaczy się chyba lubiłam. W tym roku już
      nie trawię. Myślę coby stroik wyrzucić tym bardziej, że znalazłam sobie o wiele
      lepszą alternatywę do stosowania o każdej porze roku, bez większego nakładu sił
      ale o tym nie napisze, bo skąd wiem czy gdzieś tu po forum wróg mój się nie pałęta?!
      Nijakich forów dawać nie zamierzam, radując się z góry i w duszy z natychmiast
      osiągniętego rezultatu!
Pełna wersja