pietrzykoski 07.05.10, 17:08 Pływanie nago i znalezienie w kieszeni zapomnianej od tygodni dychy. Niby nic a jednak mam dobry humor przez pół dnia. Macie takie pierdoły, które działają podobnie na was? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zazaz3 Re: Proste przyjemności.. 07.05.10, 17:18 Pływanie niezłe ;-).Dodałabym jedzenie ciepłego,świeżego chleba za pomocą gryza,no i może seks bez zabezpieczenia ze swoim partnerem(w domyśle-maybe baby,za przyzwoleniem obu stron)w ładnych okolicznościach przyrody. --------------------------------------------------------------------- Jak nazywa się kogoś w Sejmie, kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny? - Uczestnik wycieczki szkolnej... Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Proste przyjemności.. 07.05.10, 17:24 Pływałeś nago i znalazłeś w kieszeni dyche? Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ultra75 Re: Proste przyjemności.. IP: 147.185.160.* 07.05.10, 17:27 Usłyszenie rano ulubionej piosenki w radiu (najlepiej jeszcze jakiegoś zapomnianego hitu sprzed lat) - zawsze mi poprawia humor :- ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miju Re: Proste przyjemności.. IP: *.chello.pl 07.05.10, 18:04 Zasypianie przy dźwięku deszczu uderzającego o parapet. Obudzenie się nad ranem i uswiadomienie sobie, ze zostało mi jeszcze 2h snu :D Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Proste przyjemności.. 10.05.10, 17:02 Czekolada mleczna i czytanie FH :D do tego :D Odpowiedz Link Zgłoś
labellaluna Re: Proste przyjemności.. 10.05.10, 17:17 Pomimo pasma wielu klęsk, jakie mnie ostatnio nawiedzają, mam dwie takie przyjemności, które zawsze poprawiają mi humor: 1. cotygodniowa lektura TeleTygodnia - kładę się na sofie, kawka, flamaster w dłoń i studiuję program tv na nadchodzący tydzień, zakreślając interesujące mnie pozycje. Przeglądam nawet te kanały, których nie mam :) Cztery piąte z wybranych programów i tak nie obejrzę, ale te chwile spędzone na wyszukiwaniu, przerywane moimi radosnymi okrzykami "O, znowu będzie ten film!" są dla mnie bardzo relaksujące. 2. gdy codziennie wracam z pracy, podchodzę do drzwi, przekręcam klucz, uchylam lekko drzwi, a tam łepek mojej kici, wygiętej jak paragraf z radości na mój widok. Bezcenna chwila. Dodam tu jeszcze jako dodatkową przyjemność samo patrzenie na śpiącego kota - bardzo odprężające i kojące nerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
be_ell Re: Proste przyjemności.. 10.05.10, 21:40 Biwaczek nad jeziorem, ciemna noc, ognisko rozpalone, a ja hyc! nago do wody i ku księżycu...... Po kąpieli, w czystych (w miarę ciuchach) z przyjaciółmi przy piwku do rana. Upał. Ja w kajaczku w miłym towarzystwie, nóżki na kabince, rzeczka leniwie płynie, raz majt wiosłem z prawej, raz z lewej, tak tylko coby nurt niósł, tu ptaszek gwizdnie, cisza absolutna... Wsłuchujemy się w odgłosy natury.... O, piesek gdzieś zaszczekał, znaczy zbliżamy się do cywilizacji.... Szkoda, że te przyjemności dostępne są tylko okresowo :( Odpowiedz Link Zgłoś
vifxen Re: Proste przyjemności.. 10.05.10, 23:00 Bell, Ty chyba moją siostra dawno zagubioną jesteś! Dodam jeszcze mocną, ciepłą herbatę z ulubionego kubka, księżycowe promienie wkradające się przez okno i psa kładącego ciężki łeb na moich kolanach. Wszystko najlepiej przy akompaniamencie ulubionej płyty-prezentu od ukochanego. Odpowiedz Link Zgłoś
be_ell Re: Proste przyjemności.. 11.05.10, 20:40 Na bank! Zaginiona Siostro! Kubek gorącej herbatki, psi pysk na nodze i takie np. Strachy na Lachy albo Piżama, albo zupełnie z innej beczki - Marillion Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolonia_krasnali Re: Proste przyjemności.. IP: 83.238.141.* 12.05.10, 15:42 Ale Marillion tylko z Fishem?.. Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: Proste przyjemności.. 10.05.10, 23:21 pląsanie boso po mokrej trawie:) najlepiej rano koło południa;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azorek Re: Proste przyjemności.. IP: *.chello.pl 11.05.10, 10:42 Prosta, ale wielka przyjemność to mruczące, mięciutkie koty, leżące w zasięgu ręki... I wiatr...Na otwartej przestrzeni, albo jakimś wzniesieniu, no super! Miło, kiedy ten wiatr nie jest lodowaty. Odpowiedz Link Zgłoś
happymom Re: Proste przyjemności.. 11.05.10, 11:27 Kawka na podwórku w ciepły poranek, tudzież inny napój i......święty spokój. Albo w ciepły letni wieczór piwko ze znajomymi np. na moście nad jeziorkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
oposka Re: Proste przyjemności.. 11.05.10, 11:41 z samego rana pyszna drozdzówka z makiem plus kawa ....mmmm uwielbiam i mogłabym tak codziennie :D Odpowiedz Link Zgłoś
ibelin26 Re: Proste przyjemności.. 11.05.10, 12:06 Letni niedzielny poranek, ciepły i deszczowy - kawa, gapienie się w okno i wsłuchiwanie się w padający deszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cb Re: Proste przyjemności.. IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 11.05.10, 22:16 dotykanie kwitnących kwiatów (rosnących, np. na drzewie) podczas spaceru albo joggingu słuchanie jingle'a do pasma Create w wttw11 - jest tam fragment piosenki, którą od tygodni usiłuję zidentyfikować i nie jestem w stanie :( dlatego za każdym razem kiedy słyszę pierwsze nuty rzucam się do telewizora albo pilota i podgłaśniam, i przez jakieś trzydzieści sekund wchłaniam energię energię tego kawałka. Potem gra mi w głowie w kółko przez dłuższą chwilę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Proste przyjemności.. IP: *.toya.net.pl 11.05.10, 22:23 - wchodzę na wagę po weekendzie wielkiego objadania się , patrzę a tu 2 kg w dół:D - łyk naleweczki malinowej po przyjściu do domu po robocie, gdy na dworze ziąb - darcie gardła w samochodzie do fajnej muzyczki mimo braku talentu wokalnego Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Proste przyjemności.. 11.05.10, 23:00 To, co daje radość, choć niby nic takiego: wejście zziębniętą w słotny, mokry dzień do miłego, ciepłego mieszkanka, piętka świeżo upieczonego w domu chleba (jeszcze letnia) z prawdziwym, lekko podtopionym na niej masłem, herbata po jedzeniu słodyczy, albo ogórek kiszony w podobnym charakterze, wycałowanie kota w pachnący, koci łeb, patrzenie, jak zbój śpi, albo radocha, kiedy nieoczekiwanie poliże w czoło. Jest ich trochę, na szczęście :-) Odpowiedz Link Zgłoś
funkenschlag Re: Proste przyjemności.. 12.05.10, 01:42 Ja mam manię odkładania pieniędzy w książkach. Jak zdarzy się okazja, że trochę grosza wpadnie, to jakiś banknot chowam do książki, zawsze wmawiając sobie, że jakby co, to będę pamiętał gdzie jest, ale go nie wyciągnę poza nagłą potrzebą. Po jakimś czasie zapominam, że takowy w ogóle schowałem, więc zdarza mi się wrócić do jakiejś dobrej lektury i znaleźć pieniądze. Mieszkam w Anglii, a do dziś zdarza mi się znaleźć banknot 20zł jeszcze ze studiów. ;) PS Nie pożyczam książek. :D Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Proste przyjemności.. 12.05.10, 04:33 Coz, takie przyjemnosci, owszem miewalem. Po pijanstwie i po kacu. Wyglada to tak: najpierw odbywa sie pijanstwo (albo moze powinienem powiedziec "odbywalo sie", bo juz lata nie te). Ta cala atmosfera, przesiaknieta zapachami gorzaly, dymu papierosowego, cebuli ze sledzia, damskich perfum i tysiaca jeszcze innych roznych rzeczy, rozwoj wieczoru, nowe "znajomosci" (ktorych sie juz nazajutrz nie pamieta), glupie dyskusje o niczym, narastajacy metlik w glowie, zamglona decyzja "czas wracac do domu", taksowka (kto mnie do niej doprowadzil? za cholere nie pamietam...), w domu od razu spac - spodnie porzucone na podlodze kolo fotela, krawat na klamce, skarpetka (jedna, nie wiem dlaczego) na doniczce z kwiatkiem. Oczywiscie wodki bylo za duzo, a moze cos nie tak z zakaskami, wiec rozpoczyna sie rzyganie przez pol nocy, przerywane krotkimi drzemkami i narastajacym lupaniem w glowie. Ohydny smak na jezyku, ktorego nie da sie usunac myciem zebow (zreszta, szczotka do zebow natychmiast powoduje kolejny odruch wymiotny). Glowa peka, bol promieniuje wzdluz plecow, w koncu ma sie wrazenie, ze nawet d..a boli. I tak do poludnia, moze z pol godziny dluzej. I wreszcie mozna sie zdrzemnac z godzinke, niestrawnosci mijaja, przez poczucie ogolnego robicia zaczyna przedzierac sie glod. Cos malego zjesc, moze jakis zurek z kielbasa, moze jakis maly kotlecik - i koniecznie dwie male wodki. W ciagu piecu minut jestem ponownie pijany i w tym momencie KAC SIE SKONCZYL!!! Jest tak wspaniale, ze dla tego jednego momentu, warto bylo cierpiec cala noc... Odpowiedz Link Zgłoś
bojkot79 Re: Proste przyjemności.. 12.05.10, 07:19 viking2 napisał: > i w tym momencie KAC SIE SKONCZYL!!! bez wątpienia jest to rozkosz w czystej postaci :) Ja lubię zapach kawy rano o świcie w sobotę, kiedy wiem, że nie musze iść do pracy, mieszkanie posprzątane, obiad wstępnie przygotowany dzień wcześniej - a przed oczami tylko mrok ustępujący słońcu, na zewnątrz mgła dopiero opada - a ja mam gorącą kawę i wolną głowę "Z rana Pod stopą podłoga, swym chłodem poraża Przede mną okienko, widoki roztacza W mych dłoniach kubeczek, aromat uwalnia Pod oknem wiatr zimny, śnieg z drogi rozgarnia Zamyka swe oczy, i lecę nad miasto Pokryte jest śniegiem, lukrowe jak ciasto Szybuję nad dachem, otwieram ramiona Wzlatuję do góry, wśród płatków miliona Za dachem powoli słoneczko się budzi Wiatr zimny szybciutko promyki ostudzi Dach każdy rudawą poświatą pokrywa I szadź z wszystkich okien powoli odpływa Szybuję nad dachem, nad ostrą iglicą Przemykam cichutko, nad każdą ulicą Wzlatuję wysoko, nie czuję tu chłodu Twarz swoją odwracam, do wschodu do wschodu pod stopą podłoga, gdy oczy otwieram przede mną okienko, cichutko rozwieram W mych dłoniach kubeczek, aromat uwolnił I nagle świat cały tak strasznie tu zwolnił " Lubiłem jeszcze biegi o świcie wokół jeziora - niestety ze wzgl zdrowotnych biegi skończyły się :(:(:( ale z pewnością czysztą przyjemnością jest przebiec się rano, a potem kupić cieplutkie bułki, wziąć letni prysznic i po wyjściu z łazienki czuć odprężenie jakie wlewa się do ciała razem z zapachem pieczywa wypełniającym cały dom - echhh to se newrati "Miałem dziś rano nie biegać. Miałem poleżeć dziś dłużej. Lecz słońce mnie rano zbudziło i siłą spod kołdry wyrwało. Mróz lianą oplótł mi nogi, i z kłuciem w płuca się wdzierał. Stawy cichutko trzaskały przy pierwszych ruchach na drodze. Trzciny cicho się budząc patrzyły spod puchu mgły rannej. Perkoz skrzydła wyciągał, odskoczył zdziwiony, gdy biegłem. Łabędź się nawet nie zbudził, z głową schowaną pod skrzydłem. Jeż wściekle fukając, przemknął pod mymi stopami. Słońce swoim zwyczajem szkarłatem pokryło każdą drobniutką falę. Świat wokół się budził, a ja mknąłem rozgrzany. Oddech się w parę zamieniał, radość serce ściskała. Jeszcze tych parę metrów. Światło w piekarni widziałem i zapach świeżego chleba otulił mnie i zagrał w żołądku. I tak z świeżym bochenkiem, sercem radosnym, nie czując chłodu rannego do domu biegłem po rosie. A obok smutni i śpiący sunęli ludzie do pracy." Odpowiedz Link Zgłoś