jak pozbyć się współlokatorki? :)

    • mallard Na początek proponuję 17.06.10, 10:16
      Po przecinkach, kropkach, przed i po myślnikach dawać spacje.
      Może koleżanki tym nie "wykurzysz", ale Twoje teksty będą ładniej
      wyglądać. ;)
    • bri Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 17.06.10, 11:03
      Znajdź szybko kogoś na jej miejsce i jeśli ona wpadnie na ten pomysł
      powiedz jej, że niestety na przyszły rok miejsce już zajęte.
    • Gość: Ha* Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) IP: *.kracen.hor.net.pl 17.06.10, 11:41
      Gratuluję autorce pytania podejścia do ludzi i egoizmu.
      • minor_swing Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 17.06.10, 14:40
        hm,miałam nie odpowiadać na ten post bo uważam że jest niesprawiedliwy ale
        jednak to zrobię.czy ty nigdy nikogo nie lubiłaś? na pewno jest chociaż jedna
        taka osoba.wyobraź sobie że masz z nią mieszkać na kilku m2.wtedy wszystkie
        nawyki KAŻDEGO są 10 razy trudniejsze do zniesienia niż gdy kogoś widujesz np
        tylko na uczelni.poza tym ta osoba nie cieszy się sympatią właściwie nikogo z
        naszego składu,więc nie jest to tylko moje widzimisię.no,nie jest miła i
        sympatyczna.
        teraz kwestia pokoju.owszem,ponieważ to jest akademik obiektywnie nie mam
        żadnych większych praw niż ktokolwiek inny.ale subiektywnie? mieszkam w nim dwa
        lata,pomalowałam ścianę nad moim łóżkiem,zawiesiłam obrazki.fakt,na wakacje
        wszystko zabieram ale jednak czuję że to moje miejsce,dlatego nie chcę z niego
        rezygnować.
        • mumia_ramzesa Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 18.06.10, 09:04
          Ale to ona Tobie nie pasuje, wiec to Ty powinnas sie usunac a nie probowac ja
          wykolegowac z pokoju. Poza tym jak sa jakies pretensje to sie o tym mowi i na
          biezaco rozwiazuje problemy a nie kisi w sobie. Mozna przeciez powiedziec
          "Wkurza mnie to, ze..."
          • minor_swing Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 18.06.10, 10:20
            no,dziad swoje a baba swoje.napisałam post wyżej dlaczego nie chcę się
            wyprowadzać z pokoju.
            poza tym to jest FH,oczekiwałam postów z zabawnymi pomysłami.
            • mumia_ramzesa Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 18.06.10, 10:41
              > poza tym to jest FH,oczekiwałam postów z zabawnymi pomysłami.

              To chodzi ci o zabawe, czy o pomysly na rozwiazanie problemu, bo nie kumam. Poza
              tym mysle, ze juz inni Cie zaspokoili, ja nie musze. Jestem wyjatkowym sztywniakiem!

              > napisałam post wyżej dlaczego nie chcę się wyprowadzać z pokoju.

              A coz to sa za argumenty? Obrazki sobie przewiesisz, a sciane w nowym pokoju tez
              mozesz pomalowac. I tak mieszkasz tam tymczasowo i nie ma co sie przyzwyczajac.
              Moze w nowym sasiedztwie bedziesz miala jeszcze fajniejszych ludzi.
              Jest zasada: Tobie ktos nie odpowiada to Ty sie usuwasz.
    • drzewko214 Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 18.06.10, 00:34
      10 sposobów na wykończenie współokatora :


      1) Kup komplet noży. Ostrz je każdej nocy, spoglądając na
      współlokatora i mrucząc pod nosem : ,,już niedługo...już niedługo"

      2) Pod nieobecność współlokatora wyszyj na każdej parze jego majtek
      swoje inicjały. Potem oskarż go o ich kradzież pytając, co twoje
      gacie robią na jego półce.

      3) Za każdym razem, kiedy twój współlokator wróci do domu,
      krzycz: "hurra,hurra wróciłeś!", tak głośno, jak potrafisz. Przez
      dziesięć minut tańcz i skacz dookoła pokoju. Potem usiądź. Bez
      przerwy zerkaj na zegarek, okazuj oznaki zniecierpliwienia i pytaj
      go, czy przypadkiem się gdzieś nie wybiera.

      4) Zacznij kolekcjonować ziemniaki. Domaluj im twarze i nadaj
      imiona. Jednego z nich nazwij imieniem swojego współlokatora i
      posadź go na widocznym miejscu. Wieczorem kładź ziemniaka w łóżku
      współlokatora i nie pozwalaj mu się na nim położyć tłumacząc, że to
      miejsce jest już zajęte. Za każdym razem, kiedy będziesz zwracał się
      z czymś do współlokatora, mów do ziemniaka.

      5) Każdej nocy udawaj, że mówisz przez sen. Zachwycaj się ciałem
      swojego współlokatora i snuj plany zdobycia go. Lunatykuj. Pakuj się
      do jego łóżka. Rano udawaj, że nic nie pamiętasz, ale nie zapominaj
      od czasu do czasu klepnąć go po tyłku.

      6) Postaw butelkę (np. po wódce) na środku pokoju. 2 razy dziennie
      oddawaj jej hołd, co godzinę śpiewaj piosenki na jej cześć. Nie
      pozwalaj współlokatorowi wejść do pokoju bez zdjęcia butów i oddania
      butelce pokłonu. Nadaj współlokatorowi nowe, debilne imię i zwracaj
      się nim do niego mówiąc, że butelka ci to nakazała. Znoś do domu
      wiadra gnijących liści i urządzaj procesje, rozsypując je po
      wszystkich kątach.

      7) Rozpowiedz miejscowym pijaczkom, że twój współlokator pędzi
      wyśmienity bimber. Dodaj, że oddaje litr za 10 kilo makulatury i
      odśpiewanie wybranej piosenki Krzysztofa Krawczyka.

      8) Notoryczne wyżeraj z lodówki wszystko, co zostało przywiezione
      przez współlokatora. Potem głośno narzekaj i wytykaj mu, że jedzenie
      było niedobre i nieświeże. Wyrażaj przypuszczenie, że chciał cię
      otruć. Jeśli będzie protestował, nazwij go egoistą. Swoje jedzenie
      zabezpiecz w małej lodóweczce zamykanej na kłódkę.

      9) Ścieraj kurze ulubionymi ubraniami współlokatora. Chwal jego gust
      mówiąc, że ubrania jego ulubionych marek idealnie wchłaniają kurz i
      brud.

      10) Zacznij słuchać country. Potem zacznij grać country, pisząc
      piosenki o twoim współlokatorze i prosząc go o ich wysłuchanie i
      ocenę. Oglądaj westerny. Kup sobie pistolet na kapiszony i strzelaj
      w stronę współlokatora wykorzystując element zaskoczenia. Powyrzucaj
      jego ulubione płyty cd tłumacząc mu, że tylko country zasługuje na
      miano prawdziwej muzyki. Zwieź do mieszkania 100 kilogramów nawozu
      końskiego mówiąc, że tylko otoczony takim zapachem jesteś w stanie
      egzystować. od czasu do czasu zapytaj, czy wspołlokator nie mógłby
      dla ciebie wejść w rolę krowy, bo jeśli nie poćwiczysz rzucania
      lassem, zapewne niedługo wyjdziesz z wprawy.

      • minor_swing Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 18.06.10, 06:48
        haha,dzięki,o takie właśnie posty mi chodziło ! :) super!
    • Gość: waple Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) IP: *.sileman.net.pl 23.06.10, 02:34
      Zaproś kumpla, rozebrać się i udawać pedałow. Powinno sprawę rozwiązać.
    • franciszkaner Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 23.06.10, 14:51
      a może znajdź sobie koleżankę, która by chciała z Tobą zamieszkać i
      niech ona sobie zarezerwuje to miejsce?
    • handlarzsss Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 23.06.10, 23:43
      twoja treść w linku
    • czekolada_kokosowa Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 24.06.10, 20:42
      Nie czytałam całości, przepraszam, jeśli pomysły sie powtórzą.

      Na współlokatorkę koleżanki podziałało używanie jej szczotki do
      włosów i szczoteczki do zębów, tak, żeby ona o tym wiedziała. A i
      przeglądanie szaf i przekładanie rzeczy.
      Zawsze można się 'zwierzyć' z grzybicy skóry albo innej równie
      ciekawej przypadłości. Albo zapraszać gości na głośne i długie
      popijawy :)
      • Gość: hahaha Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) IP: *.chello.pl 25.06.10, 00:05
        Chrystusie. Kwiat polskiego narodu. Szkoda słów.
    • Gość: lola Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.06.10, 21:21
      akademik jest dla wszystkich. albo zaakceptujesz wspollokatorke albo
      sie wyprowadz. Nie rob siary na forum, bo moze ona tez nie chce
      mieszkac z toba i szuka juz innego lokum. Jak mieszkasz w tym pokoju
      dluzej to nie znaczy ze masz do niego prawo. to nie hotel albo
      wynajecie mieszkania gdzie mieszkasz z osobami lubianymi. tutaj
      twoje widzimisie mozesz sobie wsadzic gdzies.
    • lamowata Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 25.06.10, 10:29
      Hoduj pleśniaki obok jej jedzenia i poproś chłopaka,żeby wprowadził się do was
      na miesiąc.;]
    • Gość: MadMan Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) IP: 195.47.201.* 15.07.10, 13:13
      Jeśli nie jesteś w stanie sama wymyślić jakiegoś sposobu, nie
      będziesz też w stanie wykorzystać żadnych z podanych Ci pomysłów.
      Wyjdzie nienaturalnie i nieszczerze, koniec końców koleżanka się
      obrazi i może chcieć zrobić Ci na złość. Pomoże tylko szczera
      rozmowa ;o
    • mr_ryba Re: jak pozbyć się współlokatorki? :) 15.07.10, 16:23
      Kolega mnie kiedyś przekonał żebym się do niego wprowadził, bo lubił się uczyć,
      a ja często przesiadywałem u ówczesnej panny, imprezowałem raczej poza własnym
      gniazdkiem. Wszystko ładnie, pięknie do czasu aż sam poderwał dziołchę. Ta
      potrafiła przychodzić do niego (NAS!) o 7 rano i siedzieć tak do 23 kiedy to
      musiała opuszczać teren akademika. Nie opuszczała go ani na krok, chodziła za
      nim jak cień. Facet nie miał prywatnego życia, nawet jak posiedział z gazetą w
      kiblu 5 min. to Kasia krzyczała, czy z przerażeniem czy aby na pewno wszystko
      jest ok. Można powiedzieć (napisać), że była jak współcześni
      Palikot,Cichopek,Ibisz razem wzięci. Kiedy nie otworzyłem oczu, to Kasia była.
      Nie życzę nikomu takiej dziewczyny - strasznie zazdrosna, ciekawska, z niską
      samooceną. Co jakiś czas robiła mu awantury typu: "AAAA, popatrzyłeś się na Ankę
      z 3 piętra, pewnie ci się podoba, pewnie do niej latasz po 23 gdy wyjdę, już
      mnie nie kochasz, ja się zabiję jak mnie zostawisz itp." Toksyczna osoba! Kolega
      bardzo mnie za nią przepraszał, wiedział, że jej obecność psuje atmosferę i
      przeszkadza w utrzymywaniu kontaktów z innymi. Dałem radę mieszkać z NIMI przez
      1 semestr, potem się przeprowadziłem, a na moje miejsce został zakwaterowany
      największy lump, łazęga i chlejus jakiego znał akademik. Kolega wytrzymał w
      melinie miesiąc, dziewczynę rzucił, ona się nie pocięła i od tamtej pory wszyscy
      żyją długo i szczęśliwie.
Pełna wersja