Zwyczaje, których nie rozumiesz

IP: *.chello.pl 21.06.10, 11:45
1. Skarpetki- nie mogę pojąć dlaczego utarło się że ludzie noszą dwie takie
same skarpetki. Dlaczego właśnie dwie o takim samym kolorze a nie np. jedna
czarna a druga biała? Albo jedna w paski a druga w kratkę? Niby jest jakaś
część wspólna ale jednak są różne. Rozumiem że noszenie jednej podkolanówki a
drugiej krótkiej skarpetki jest niewygodne ale dlaczego muszą być takie same?

2. Analogicznie: sznurówki-o ile ciekawiej jest kiedy nosi się do czarnych
adidasów/trampek dwie różne sznurówki np. jedna czarna a druga biała. Albo
jedna czarna w białe groszki a druga biała w czarne groszki.

Większość zwyczajów ma jakąś symbolikę albo wytłumaczenie np. na pogrzeb
zakłada się czarne ciuchy na znak żałoby ale tych powyższych zwyczajów nie
potrafię uzasadnić. No chyba tylko estetyką.
    • ursyda Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 12:05
      całowanie się kobiet na powitanie
      • Gość: obserwator Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 89.230.253.* 23.06.10, 19:41
        Nie znoszę całowania się na powitanie. To strasznie niehigieniczne i krępujące.
        • Gość: higienistka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 22:57
          strasznie niehigieniczne
    • mankencja Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 12:17
      heh, ja zazwyczaj noszę dwie różne skarpetki, bo nie mogę znależć pary
      • andrzejto1 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 16:07
        mankencja napisała:

        > heh, ja zazwyczaj noszę dwie różne skarpetki, bo nie mogę znależć pary

        Bo skarpetki to takie stwory, które żyją w stadach, ale łącza się w pary na
        krótko, zanim wejdą do stada.. :):)
    • croyance Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 12:29
      Moj maz nosi skarpetki kazda inna programowo, rekawiczki tez :-) W
      sumie racja, dlaczego mialyby byc identyczne? Zastanawialam sie
      niedawno, ze to samo odnosi sie do butow - dlaczego nie mozna kupic
      pary, w ktorej np. bylyby jakies ozdoby tylko na jednym bucie?
      Widzialam juz buty o roznych kolorach - np. prawy zielony, lewy
      czerwony (sprzedawane jako para), ale z reguly jednak oba buty sa
      identyczne. A ja bym chciala, zeby np. ma jednym byl jakis wzorek, a
      na drugim juz nie.
      • i.nes Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 13:14
        Znam przypadek dwóch przyjaciółek, które wymieniły się 1 trampkiem - a że każda para była w innym kolorze, to i każda z dziewcząt nosiła taką wymieszaną dwukolorową (nie)parę: biały trampek z szarą sznurówką plus szary trampek z białą sznurówką. Czad :D
        • croyance Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 19:11
          Ale znowu, byla to para symetryczna, a ja bym chciala, zeby na kazdym
          bucie bylo cos innego, co jednak razem stanowiloby jakas calosc.
          • Gość: AMR Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.10, 11:28
            Mam takie buty :)
            Haftowane w kwiaty: na jednym maki bardziej rowinięte i pączek a na
            drugim tylko pączki.
            Każdy inny a jednak para.
          • Gość: tomo Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.10, 13:31
            Łojesssuuuuu. To kup sobie gumowce i sandały i chodź w jednym takim a drugim
            takim. Nie zapominaj zmieniać par codziennie, bo but też musi odpocząć.
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 26.06.10, 11:51
            moje dziecko miało kiedyś takie buciki: na jednym był pies z kawałkiem smyczy, a
            na drugim była buda dla psa i również kawałek smyczy. Gdy buciki ustawić koło
            siebie - tworzył się obrazek.
        • Gość: mac Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 57.66.195.* 23.06.10, 10:59
          niesamowity czad, zaraz umre, o ale czad!
      • Gość: narciarz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.acn.waw.pl 23.06.10, 10:59
        > ale z reguly jednak oba buty sa
        > identyczne. A ja bym chciala, zeby np. ma jednym byl jakis wzorek, a
        > na drugim juz nie.

        U mnie młody miał w tym sezonie narty (to nie buty, ale tez na nogi ;-) ) -
        każda inną, ale z takim samym motywem. Ciekawie toto wyglądało, z tez rzadko
        spotykane.
        • Gość: aniakin Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.nokia.com 23.06.10, 15:24
          Tez mam takie. Nie tak rzadko spotykane, bardzo popularny motyw w twintipach.
      • m.kotarska Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:37
        Polecam campery, seria nazywa się chyba Twins. Każdy but jest inny :)
        Niestety nie \można kupować pojedynczo :)
      • ichi51e Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:58
        campers ma cala serie takich butkow. Nazywaja sie "twins"
    • Gość: puderniczka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 21.06.10, 12:34
      Własnie ja też często mam różne skarpetki bo nie chce mi się grzebać w
      szufladzie i szukać drugiej do pary. Ważne żeby były tego samego typu bo nie
      lubię jak są nierównej długości.

      Też mnie ciekawi dlaczego buty muszą być takie same. A np. kolczyki? Jak
      ciekawie by człowiek wyglądał nie nosząc rzeczy do pary.
      • bojkot79 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 13:40
        Gość portalu: puderniczka napisał(a):


        > Też mnie ciekawi dlaczego buty muszą być takie same. A np.
        kolczyki? Jak
        > ciekawie by człowiek wyglądał nie nosząc rzeczy do pary.


        powodem dla którego nosimy rzeczy "do pary" jest symetria i nasze
        zamiłowanie do niej
        jeśli coś jest symetryczne to jest uporządkowane, a więc podoba nam
        się
        oczywiście są odstępstwa ale generalnie to własnie jest powód dla
        którego nosimy rzeczy "do pary"


        mnie ciekawi dlaczego np. zbicie lustra to 7 lat nieszczęścia?
        skąd to się wzięło
        • izabella1991 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 18:27
          Puderniczka ma racje-asymatria jest czasmi b.ciekawa!
          Widzialam onegdaj piosenkarke,ktora miala czerwono/zielona kreacje
          a do niej jeden but czerwony,a drugi zielony(choc oba w tym samym
          fasonie).Musze przyznac,ze swietnie to wygladalo!
          Ja z kolei nie rozumiem:
          -zwyczaju wpadania bez zapowiedzi(jakby telefonow nie bylo),
          -zwyczaju zawracania gitary swiezo upieczonym mamom tysiacem czesto
          bzdurnych rad i zabobonow(chociazby te o czerwonych kokardkach przy
          lozeczkach/wozkach)
          -mody na obzeranie sie do nieprzytomnosci w czasie swiat(jakby z tej
          okazji czlek mial extra dwie geby i cztery zoladki) a potem jeczenie
          z przejedzenia....
          -mody na chwalenie sie chorobami(szczegolnie wsrod starszych osob)
          na zasadzie im wiecej dolegliwosci,tym lepiej...
          • ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 22:35
            > -zwyczaju zawracania gitary swiezo upieczonym mamom tysiacem
            > czesto bzdurnych rad i zabobonow(chociazby te o czerwonych
            kokardkach przy
            > lozeczkach/wozkach)

            Co ciekawe, te rady często są sprzeczne. Mnie natomiast fascynuje
            obyczaj zwalania się dziesiątek ludzi na głowę świeżo powróconej ze
            szpitala matce. Czy hordy najeżdżające dom to na pewno jest to, o
            czym marzy wykończona porodem, obolała kobieta? Nawet nie wspomnę o
            stadach zarazków, które przy okazji łapie noworodek.

            > -mody na obzeranie sie do nieprzytomnosci w czasie swiat(jakby z
            tej
            > okazji czlek mial extra dwie geby i cztery zoladki) a potem
            jeczenie
            > z przejedzenia....

            Obżeranie się to obyczaj plemion biednych, takich, w których na co
            dzień się nie dojada, więc odświętny chrakter chwili należy
            podkreślić obfitością paszy. W Polsce dostatek jedzenia jeszcze
            niedawno był sytuacją wyjątkową, stąd głodowe obyczaje.
            • rabbitinthesand Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:29
              nie ma co narzekac. Sa takie kraje, w ktorych do tej obolalej matki
              do szpitala zwala sie cala rodzina i wszyscy przyjaciele. Pierwszego
              dnia po porodzie. A jak sie ich nie zaprosi, to sie wszyscy
              obrazaja... Kraj w Europie Zachodniej.
              • Gość: ja Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 23.06.10, 15:16
                Co gorsza, bardziej irytuje to inne matki! Ja z wlasnego doswiadczenia nie
                wspominam najlepiej, jak do tymczasowej wspollokatorki przybylo chyba pol
                warszawy i jeszcze beszczelnie latali po calym oddziale i obzerali sie TORTEM!!!
                A ja nic nie moglam zerzrec.. Chamstwo!!!
        • croyance Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 19:12
          Jest takie powiedzenie, ze symetria to estetyka glupcow :-D
          • truscaveczka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:19
            Idiotów, madame :) Tako Tuwim rzecze.
          • marguyu Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 19:21
            croyance napisała:

            > Jest takie powiedzenie, ze symetria to estetyka glupcow :-D

            To Picasso powiedzial, ze symetria jest estetyka idiotow ;)

            I mial racje!
            • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 10:13
              marguyu napisała:

              > croyance napisała:
              >
              > > Jest takie powiedzenie, ze symetria to estetyka glupcow :-D
              >
              > To Picasso powiedzial, ze symetria jest estetyka idiotow ;)

              To raczej apokryf, przypisywany wielu.
        • Gość: lekkaparanoja Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.06.10, 11:07
          lustra to nie zwyczaj tylko przesąd
        • Gość: kitty Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 26.06.10, 23:15
          ja mam swietne kolczyki z modeliny, jeden to czerwony imbryczek, a drugi to 2
          czerwone filizanki :D
      • Gość: cb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.06.10, 07:32
        Gość portalu: puderniczka napisał(a):
        Też mnie ciekawi dlaczego buty muszą być takie same. A np. kolczyki?

        W latach 80' przez jakiś czas panowała moda na noszenie jednego
        kolczyka.
        • gulcia77 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:30
          Prze całe lata nosiłam w jednym uchu mały niebieski dżecik, a d w
          drugim kółeczko z zawieszką w kształcie kluczyka :D
          • Gość: aniakin Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.pp.htv.fi 23.06.10, 16:32
            Szalenstwo. Wiele osob nosi rozne kolczyki, a zdaje sie w zeszlym roku bylo
            modne tez noszenie jednego.
        • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:41
          > W latach 80' przez jakiś czas panowała moda na noszenie jednego
          > kolczyka

          Dalej panuje, przynajmniej w Szwecji.
    • Gość: gruba berta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.10, 18:52
      Też nie rozumiem wpadania bez zapowiedzi, zwłaszcza w dobie
      powszechnej telefoni. Argumenty teściowej, bo przecież pracujesz w
      domu do mnie nie dociera.
      Objadanie się ma pewną symbolikę. Narobiłem się, wykosztowałem, to
      nie ma prawa się zmarnować. Tyle, że dla mnie gromadzenie
      wszelakiego żarła przed świętami, jak na kilkuletnią wojnę jest
      niepojęte. Święta to dla mnie czas wyciszenia, spokoooju, baziów w
      wazonie, czy pachnących gałązek świerku.
      Wesel. Obdarowywanie młodych kopertami, przewyższającymi pensję
      pracowników budżetówki. Przynajmniej 4 gorących zestawów, w tym
      nieśmiertelnych flaków.
    • Gość: gruba berta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.10, 18:58
      Jeju nie mam jeszcze 30-stki a o chorobach rozmawiam.
      Uwielbiam "chwalić się" migreną, reumatyzmem, złamaną prawicę
      obnosiłam jak trofeum. Tylko kiedy jedna koleżanka pokaszywała,
      swoje dolegliwości stomatologiczne powiedziałam nie.
      Jak wynika z postu chuda nie jestem ale o tym sza.
      • Gość: invisible7 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.06.10, 20:24
        Nie rozumiem zwyczaju obchodzenia najpierw urodzin, a potem dopiero
        imienin licząc od początku roku. Np. gdy ktoś ma urodziny w maju, a
        dostępne opcje imienin są, załóżmy, w marcu i październiku, to
        wszyscy z góry zakładają, że powinien wybrać te październikowe i
        wtedy składają mu życzenia. Ja sama zakłóciłam tę kolejność i
        urodziny mam w lipcu, a imieniny obchodzę w maju; nieraz już się
        zdarzyło, że ktoś się zdziwił. A gdy pytałam, skąd taka zasada, nikt
        nie potrafił udzielić sensownej odpowiedzi.

        Nie rozumiem też przekonania, że impreza jest nieudana bez upicia się
        do nieprzytomności, a urlop bez spalenia się na słońcu na skwarkę.
        • izabella1991 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 20:38
          invisible7-juz Cie b.lubie!
          Ja sama tez mam urodziny w maju,a imieniny w lutym-i tak je
          obchodze ,bo co mam innego do roboty?????:-)))
          Rozumiem-pic na imprezie,ale schlac sie jak dzika swinia na
          zakrecie-o to juz niekoniecznie!
          Opalaania sie na skwarek-nie praktykuje!Wole plywac jak szalona!
          NIe rozumiem tez:
          -puszczania b.glosnej muzyki z samochodu/wlasnego mieszkania(ale tak
          glosno,ze doniczki podskakuja)
          -darcia geby na caly regulator na podworku(to mamlanie juz
          niejednego mieszkajacego na paterze wykonczylo),jakby domofonow nie
          bylo
          -zwyczaju mod na wczasy W Turcji(wszyscy huuraaa do Turcji) ,na
          Kanary i insze Maurytiusy-mnie sie np. marzy Bialorus albo Rosja....
          Pozdrawiam_Iza
          • Gość: puderniczka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 21.06.10, 20:49
            O to, to! Też nie rozmumiem dlaczego wszyscy zwiedzają tylko tą ciepłą część
            świata a olewaja np. Islandie albo Norwegie, Rosja też wydaje się cikawym krajem.
            • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 21:29
              Bo Norwegia jest <panilekkichobyczajów>sko droga...
              • Gość: czepialski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.dhcp.bluecom.no 21.06.10, 22:18
                da sie wyzyc, przyjezdzajcie
              • maitresse.d.un.francais Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 22:20
                Bo Norwegia jest <panilekkichobyczajów>sko droga...

                Nessie, jesteś cudna! A Dania?
                • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 22:31
                  Miło mi :) A Danii nie znam, ale chyba też jest droga, no i fiordy tam z ręki
                  nie jedzą...

                  A mnie się w ogóle marzy Finlandia, tylko że tam chyba bez samochodu to nie ma
                  czego szukać...
                  • viking2 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 02:51
                    nessie-jp napisała:

                    > Miło mi :) A Danii nie znam, ale chyba też jest droga, no i fiordy tam z ręki
                    > nie jedzą...

                    Nie jedza, ale bardzo droga nie jest - tansza, niz Niemcy.
                    Poza tym, ujelo mnie to, ze w Danii wszyscy, ale to naprawde wszyscy mowia po
                    angielsku (i nie maja z tym zadnych kompleksow w rodzaju "przyjechales do Danii,
                    to musisz mowic po dunsku"). Juz nawet nie mam na mysli informacji czy
                    policjanta na lotnisku, bo to mniej wiecej zrozumiale, ale i kierowca autobusu
                    miejskiego i nawet w koncu miejscowy wloczega, nocujacy na dworcu kolejowym, tez
                    mowia po angielsku.
                    • Gość: ;) Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.cable.smsnet.pl 22.06.10, 15:38
                      Bo to mały naród, nie to co my, pany i sarmaty - podobnie o swoim języku myślą
                      Włosi i Niemcy. Wszak swego czasu nawet carowie i hospodarzy mołdawscy władali
                      polszczyzną, która obok łaciny, niemieckiego i francuskiego w Europie wschodniej
                      była językiem szlachciurów. No i każdy litewski polityk do dziś zna język
                      Mickiewicza:)))
                    • moniakociara Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 19:35
                      viking2 napisał:

                      > nessie-jp napisała:
                      >
                      > > Miło mi :) A Danii nie znam, ale chyba też jest droga, no i fiordy tam z
                      > ręki
                      > > nie jedzą...
                      >
                      > Nie jedza, ale bardzo droga nie jest - tansza, niz Niemcy.
                      > Poza tym, ujelo mnie to, ze w Danii wszyscy, ale to naprawde wszyscy mowia po
                      > angielsku (i nie maja z tym zadnych kompleksow w rodzaju "przyjechales do Danii
                      > ,
                      > to musisz mowic po dunsku"). Juz nawet nie mam na mysli informacji czy
                      > policjanta na lotnisku, bo to mniej wiecej zrozumiale, ale i kierowca autobusu
                      > miejskiego i nawet w koncu miejscowy wloczega, nocujacy na dworcu kolejowym, te
                      > z
                      > mowia po angielsku.


                      troche wyidealizowany ten obraz Norge przedstawiasz, ale niech Ci bedzie ;) Jest
                      drogo, szczeglnie jak przyjezdza się na wakacje z Polski. Kazdy mówi po
                      angielsku, ale u wiekszosci jest to raczej dukanie i robienie bledów niż
                      faktyczne płynne/ poprawne mówienie w tym języku. Maja tylko duzo lepszy akcent
                      od Polaków, dlatego az tak źle nie brzmia :P Oraz, niestety, mozna spotkac
                      opinie, ze jak jestes w Norwegii to mów po Norwesku.
                      • viking2 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 02:49
                        moniakociara napisała:

                        > angielsku, ale u wiekszosci jest to raczej dukanie i robienie bledów niż
                        > faktyczne płynne/ poprawne mówienie w tym języku. Maja tylko duzo

                        No owszem, powinienem byl napisac "lepiej lub gorzej mowia po angielsku". W
                        ogromnej wiekszosci jednakze przynajmniej rozumieja, co sie do nich mowi.
                        Prawda, ze bywa roznie, kiedy probuja odpowiedziec.
                        Spotkalem tez chyba dwie osoby, wiekowe raczej (dobrze pod 80-ke, jesli nie po),
                        ktore po angielsku mowily bardzo slabo, ale biegle poslugiwaly sie niemieckim.

                        Jes
                        > t
                        > drogo, szczeglnie jak przyjezdza się na wakacje z Polski.

                        No, ale to chyba mozna powiedziec o wiekszosci krajow zachodnich i pewnie
                        jeszcze potrwa kilka lat. Mialem na mysli, ze Dania jest jednak tansza, niz
                        Paryz, albo Niemcy.
                        Nigdy nie bylem w Norwegii ani w Szwecji, wiec nie umiem porownac.
                        Przy okazji: Dunczycy opowiadaja "szwedzkie kawaly" tak, jak Anglicy opowiadaja
                        "irlandzkie kawaly" i tak, jak my w czasach PRL i ZSRR opowiadalismy "ruskie
                        kawaly" (ta "druga" narodowosc zawsze wychodzila na idiote).
                        • Gość: AS Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 11:16
                          Fajnie, ze mowia po angielsku (ulatwia zycie w obcym kraju), ale ja rozumiem
                          postawe Francuzow, Wlochow, Polakow typu: jestes u nas, mow po naszemu (chociaz
                          we Francji chamy nawet jak znaja angielski troche, to nie pomagaja), rowniez nie
                          rozumie zarzutow typu: przyjechal zagraniczny turysta i pani w okienku PKP nie
                          umiala sprzedac biletu, bo ledwo po angielsku mowi. Jestesmy w obcym kraju i
                          musimy sie liczyc z tym, iz nie wszedzie sie bedziemy porozumiewac po angielsku.
                          [w Rosji tez raczej z angielskim srednio jest.]
                          • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 19:54
                            > Fajnie, ze mowia po angielsku (ulatwia zycie w obcym kraju), ale ja rozumiem
                            > postawe Francuzow, Wlochow, Polakow typu: jestes u nas, mow po naszemu (chociaz
                            > we Francji chamy nawet jak znaja angielski troche, to nie pomagaja), rowniez ni
                            > e
                            > rozumie zarzutow typu: przyjechal zagraniczny turysta i pani w okienku PKP nie
                            > umiala sprzedac biletu, bo ledwo po angielsku mowi. Jestesmy w obcym kraju i
                            > musimy sie liczyc z tym, iz nie wszedzie sie bedziemy porozumiewac po angielsku
                            > .
                            > [w Rosji tez raczej z angielskim srednio jest.]

                            No więc cała rzecz w mentalności. Tutaj ścierają się dwa podejścia: 'gość w dom, bóg w dom' oraz 'jesteś u mnie, więc na kolana chamie i rób po mojemu'. Ja do sprawy podchodzę rzeczowo i wiem, że pierwszą postawą można wiele ugrać (nawet jeśli jest wymuszona i mało szczera, choć oczywiście najlepiej, by była), drugą można sobie narobić tylko szkód. Jeśli hołdujemy kompleksom i za naturalne uważamy zachowania godne buca, to nie dziwmy się, że potem jak buce jesteśmy traktowani.
                        • moniakociara Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:44
                          Nie wiem czy Norwegia jest droższa od Paryża :) W Niemczech nigdy nie byłam
                          dłuzej niz na pare godzin i jak się wchodzi do sklepu to te ceny jakos nie bija
                          po oczach tak jak w Norwegii. Ja mieszkam od paru miesiecy w Bergen, więc mniej
                          więcej się orientuje jak to tutaj jest. Dania i Szwecja sa o WIELE tansze.
                          Wczoraj znajomy wrócił z wesela ze Sztokholmu, pierwsze co mówil to to, ze ceny
                          sa nizsze i to odczuwalnie... Sama byłam w Szwecji i Dani przejazdem i zgadzam
                          się z jego zdaniem :)

                          Wracajac do angielskeigo, raz spotkałam goscia, na ooko 60-70 lat, mowil dobrze
                          po angielsku, ale gledził na tematy religijne, więc moze miał to wyuczone na
                          pamiec. Wydaje mi się, ze w Polsce, szczeolnie ludzie mlodzi, tez potrafia się
                          dogadać po angielsku, moze nie sa to jakies super rozmowy, ale na pewno pomoga.
                          To, ze pani, która ma 50 lat i pracuje na PKP sprzedajac bilety i nie mówi po
                          angielsku nie jest dla mnie dziwne, ile osob, 30-40 lat temu uczyło się w szkole
                          innego jezyka niż rosyjski czy też niemiecki? Tutaj to akurat firma powinna
                          zapewnić szkolenie. A w NO nie maja durnego lektora, który by zagłuszał aktórów
                          w telewizji, od razu ludzie maja wieksze osłuchanie z jezykiem. No i ostatnia
                          sprawa, jezyk norweski jest duzo bardziej podobny do angielskiego niż niemeicki.
                          Jak ide do kina i zerkam sobie czasami na napisy, to sama jestem zdziwiona, ze
                          tak dużo z nich rozumiem, a po norwesku nie mówie.
                          • viking2 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 03:52
                            moniakociara napisała:
                            > To, ze pani, która ma 50 lat i pracuje na PKP sprzedajac bilety i nie mówi po
                            > angielsku nie jest dla mnie dziwne,

                            W Polsce, rzeczywiscie nie. W latach szkolnych tej pani w szkole byl glownie
                            rosyjski.
                            W Danii wytlumaczono mi zjawisko (bo skomentowalem, ze taki jestem mile
                            zaskoczony). Kraj nie jest taki znow wielki, narod raptem cos kolo 5 milionow, a
                            jezyk raczej trudny, szczegolnie w wymowie. Doszli do slusznego skadinad
                            wniosku, ze nie moga sie spodziewac iz caly swiat nagle rzuci sie uczyc sie
                            dunskiego, a jakos dogadywac sie trzeba. Postawili wiec na angielski i ucza go w
                            szkolach, a ludzie sami sie do tego garna.
                            Ma to chyba sens, bo gdyby Dania miala 800 milionow ludnosci i byla druga po
                            Chinach potega gospodarcza, to i chetni do nauki dunskiego pchaliby sie drzwiami
                            i oknami.
                        • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:06
                          Viking, dla mnie w Niemczech jest taniej (subiektywne odzcucie w
                          stosunku do transportu/jedzenia/noclegow) w stosunku do Szwecji w
                          Norwegi mniej wiecej 1/3 drozej. (Norwegia jest piekielnie droga,
                          ale ludzie, tez sporo zarabiaja).
                      • Gość: aniakin Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.pp.htv.fi 23.06.10, 16:39
                        moniakociara napisała:

                        > troche wyidealizowany ten obraz Norge przedstawiasz, ale niech Ci bedzie ;)

                        Eee, przedmowczyni chyba pisala o DANII, no ale nie czepiajmy sie szczegolow...
                  • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:59
                    Norwegia bije wszystko (tylko rzeczywiscie droga), najlepiej z
                    wlasnym namiotem i walowka. A Finlandie to najlepiej kajakiem
                    zwiedzac ;)
                  • Gość: kornelka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.cable.casema.nl 23.06.10, 16:02
                    dlaczego? kolega zjechal na rowerze, piekny bezkres, horyzont taki ze dech
                    zapiera, marzenie :)
                  • Gość: aniakin Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.pp.htv.fi 23.06.10, 16:36
                    nessie-jp napisała:

                    > A mnie się w ogóle marzy Finlandia, tylko że tam chyba bez samochodu to nie ma
                    > czego szukać...
                    >

                    A to zalezy co chcesz zobaczyc. Wieksze miasta sa polaczone siecia kolejowa, pociagi sa bardzo przyjemne tutaj. Jest tez rozbudowana siec autobusow dalekobieznych. W Finlandii ceny podobne jak w Norwegii, ale nie jest tak zle, jesli np. spi sie w hostelach. Wszystko zalezy od sposobu zwiedzania.
        • czwarty.wymiar Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 07:56
          Czyli w roku, kiedy się urodziłaś, imieniny wypadły Ci przed tym faktem, czyli przepadły. Albo inaczej, jesteś rocznikowo o jedne imieniny do tyłu ;)
          • Gość: p7 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 11:38
            A z tymi imieninami to nie op chronologię chodzi? Najpierw się
            rodzisz, potem Cię chszczą, czyli 'nadają imię'? Wiem, że nie
            każdego, ale w Polsce sporo zwyczajów ma jakiś kontekst religijny.
        • croyance Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 20:12
          Ja w ogole do tej pory nie rozumiem imienin, nie obchodzilam, nie
          obchodze, i nie mam pojecia, kto ma kiedy.
          • wj_2000 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:11
            croyance napisała:

            > Ja w ogole do tej pory nie rozumiem imienin, nie obchodzilam, nie
            > obchodze, i nie mam pojecia, kto ma kiedy.

            Pierwotnie, to jest bardzo katolicki obyczaj. Rodzice na chrzcie wybierają
            dziecku jakiegoś świętego na patrona do którego przypisany jest konkretny dzień
            w roku (może to dzień śmierci, albo powołania na świętego? - nie wiem, bom
            zagorzały ateista). A że świętych o imieniu, powiedzmy Andrzej było kilku, to w
            roku takie "imieniny" wypadają kilka razy.
            Nie może być więc jakiejś reguły czysto kalendarzowej, a powinno się brać pod
            uwagę któremu świętemu rodzice mnie oddali w opiekę. Czy Andrzejowi apostołowi,
            czy Andrzejowi Boboli?, etc.
          • gulcia77 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:35
            croyance! ty też Hanyska jesteś? :D
            Mniej więcej wiem kiedy wypada Agnieszki, ale nie ma to jak
            geburstag :D
          • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:45
            Tez nie obchodze imienin. Wlasciwie, to nigdy nie pamietam dokladnej
            daty, gdzies pod konie lipca - ludzie maja wakacje wiec sobie glowy
            nie zawracaja, a ja sie nie upominam :) Obchodze urodziny.
          • Gość: e Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 83.141.106.* 23.06.10, 21:25
            a ja mama Ewa na imie i kurcze nie moge miec!!!
        • magatamo Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:27
          Gość portalu: invisible7 napisał(a):

          > Nie rozumiem zwyczaju obchodzenia najpierw urodzin, a potem dopiero
          > imienin licząc od początku roku.

          a ja nie rozumiem jak się można dziwić - przecież to proste - najpierw
          musiałaś/łeś się urodzić, żeby następnie wyprawiono Ci imieniny, dzień
          urodzin też sobie zamieniasz żeby bardziej pasował?
          • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:50
            Ale imieniny, to dzien sw. patrona. Kiedys tak dobierano Imie
            (patrona) dziecku aby jego swieto bylo w dzien urodzin lub niedlugo
            po (np. w dniu chrztu). Dzis to juz lekko sensu nie ma, bo malo
            ludzi imeniny z kalendarzem liturgicznym.

            Dla mnie dosc dziwne jest sztywne przywiazywanie wagi do lat
            kalendarzowych, np. laczenie dzieci wedlug rocznikow, a nie wieku.
            Rozumiem, ze jest to praktyczne ale chyba za bardzo rozpanoszylo sie
            w swiadomosci.
            • Gość: arm Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 193.203.192.* 23.06.10, 17:38
              Nie bardzo rozumiem te drugą uwagę. Przecież na Ziemi liczymy upływ
              czasu mierząc obrotami wokół słońca. Przecież jakoś się latami
              jednak ustala wiek.. Co za różnica, czy liczymy od 1 stycznia czy od
              14 kwietnia? Rok to rok, i liczy się rocznikami.
              • Gość: c Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 19:34
                No ale w ten sposób lądują w jednej klasie dzieci między którymi jest prawie rok
                różnicy!
                Rok szkolny zaczyna się 1 września i w jednej klasie jest Jasio z 1 stycznia i
                Karolek z 31 grudnia. Wymaga się od nich tego samego.
                • szarrak Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 01:11
                  a jak sobie to inaczej wyobrażasz? żeby klasy były co pół roku powoływane, tak,
                  że utworzone dwa "roki szkolne" byłyby pół roku wobec siebie przesunięte? czy
                  może masz inny pomysł?
                • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 14:48
                  Nie wiem jak dzisiaj, ale za moich szkolnych czasów (lata 70. i
                  początek 80.) dzieci urodzone w grudniu szły do szkoły z następnym
                  rocznikiem.
                • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 15:49
                  No, to chyba oczywiste, że wymaga się od nich tego samego. Optymalnym rozwiązaniem byłoby pewnie rozpoczynanie przez każde dziecko nauki w dniu swoich 7. (czy też, wg nowego programu, 6.) urodzin? Tak naprawdę nieistotna jest dla rozwoju data urodzenia, lecz właśnie data rozpoczęcia nauki. Jasio i Karolek będą m/w na tym samym poziomie, niezależnie od ich rzeczywistego wieku liczonego dniami. Rok urodzenia porządkuje życie, wystarczy wiedzieć, w którym roku się urodziłaś, by mieć wyobrażenie właśnie np. o twoim przebiegu edukacji. Nikt nie musi znać twojej dokładnej daty urodzenia, która jest w zasadzie potrzebna tylko tobie, indywidualnie - do jej czczenia. Oraz, oczywiscie, gdzieniegdzie tak jak imię i nazwisko, do twojej identyfikacji.
                  • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 17.09.10, 12:33
                    Optymalnym rozwiazaniem bylo by branie pod uwage indywidualnej dojrzalosci i predyspozycji, a nie rocznikow. Ale to niestety utopia.
                • Gość: arm Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 193.203.192.* 28.06.10, 20:17
                  Nie rozumiem. To moze rozmieszczac dzieci w klasach po dniu
                  urodzenia? A moze po minucie?
          • Gość: aniakin Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.pp.htv.fi 23.06.10, 16:44
            magatamo napisała:

            > Gość portalu: invisible7 napisał(a):
            >
            > > Nie rozumiem zwyczaju obchodzenia najpierw urodzin, a potem dopiero
            > > imienin licząc od początku roku.
            >
            > a ja nie rozumiem jak się można dziwić - przecież to proste - najpierw
            > musiałaś/łeś się urodzić, żeby następnie wyprawiono Ci imieniny, dzień
            > urodzin też sobie zamieniasz żeby bardziej pasował?

            O RLY, a jesli dla danego imienia swieto wypada raz w roku, a ktos urodzi sie po tym dniu, to co, nastepne imieniny w przyszlym roku? Bardzo madrze to sobie wymyslilas, tylko troche nie wyszlo.
            • pavvka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 17:11
              Najgorzej to jak się dziecko urodzi 31 grudnia. Pozostaje tylko dać
              mu na imię Sylwester (ew. Sylwestryna).
              • kaga9 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 27.06.10, 01:08
                pavvka napisał:

                > Najgorzej to jak się dziecko urodzi 31 grudnia. Pozostaje tylko dać
                > mu na imię Sylwester (ew. Sylwestryna).

                Prawie się nie pomyliłeś;) A imieniny mam, o zgrozo, w listopadzie, bo pierwsze
                imię (niesylwestrowe) dostałam po prababci, ona obchodziła w listopadzie i tak
                zostało.

                I wcale nie "najgorzej". Mam już tyle lat, że z satysfakcją wykorzystuję
                możliwość podania wieku-> ilości świeczek na torcie z ostatnich urodzin:P
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 14:49
            dzień
            > urodzin też sobie zamieniasz żeby bardziej pasował?

            Dlaczego nie? Elżbieta II urodziła się w kwietniu, a urodziny
            obchodzi w czerwcu. Właśnie dlatego, że bardziej pasuje.
            • megi1973 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 15:26
              dawanie prezentów nauczycielom !
          • Gość: invisible7 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.06.10, 16:36
            magatamo napisała:

            > Gość portalu: invisible7 napisał(a):
            >
            > > Nie rozumiem zwyczaju obchodzenia najpierw urodzin, a potem
            dopiero
            > > imienin licząc od początku roku.
            >
            > a ja nie rozumiem jak się można dziwić - przecież to proste -
            najpierw
            > musiałaś/łeś się urodzić, żeby następnie wyprawiono Ci
            imieniny, dzień
            > urodzin też sobie zamieniasz żeby bardziej pasował?

            A ja nie rozumiem, jak można się dziwić, że ktoś się dziwi :] Małemu
            dziecku jest wszystko jedno, czy mu wyprawiają imieniny czy nie,
            zresztą nawet nie wiem, czy ktoś miałby do tego głowę niecałe 3
            tygodnie po jego narodzeniu. Ani rodzicom, ani później mnie, gdy
            zaczęłam rozumieć o co chodzi, nie podobała się perspektywa
            obchodzenia ich w komunistyczne święto 22 lipca, więc zostały
            przesunięte na bardziej neutralną datę.
        • Gość: atocija Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.karolin.pl 23.06.10, 20:02
          bo najpierw się musisz urodzić żeby móc obchodzić imieniny, logiczne prawda?
          • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 20:22
            Nie, bo te w nastepnym roku kalendarzowym tez sa po urodzinach.
        • Gość: Alza Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 91.208.10.* 24.06.10, 08:12
          Bo najpierw się urodziłaś, a potem wybrano Ci imię.

          Nie mniej jednak ja też obchodzę imieniny przed urodzinami, z racji
          tego, ze moje imię w kalendarzu występuje tylko raz.
    • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 21.06.10, 21:18
      Gość portalu: puderniczka napisał(a):

      > 1. Skarpetki- nie mogę pojąć dlaczego utarło się że ludzie noszą dwie takie
      > same skarpetki. Dlaczego właśnie dwie o takim samym kolorze

      A, tu ci mogę udzielić bardzo prostej odpowiedzi. Bo jak się zbyt często pierze
      ze sobą razem dwie skarpetki w kontrastowych kolorach, to one bardzo szybko
      zaczynają obydwie przybierać ten sam bury odcień :P Tak więc to względy
      praktyczne decydują o tym, żeby danego dnia nosić skarpetki i bieliznę w tym
      samym kolorze. Potem lu do pralki i już
      • croyance Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 20:11
        Jak zyje, nigdy nie segregowalam prania. Wszystko rzucam do pralki
        zmieszane, i przez ostatnie 5 lat tylko raz jedna rzecz mi zafarbowala
        :-D
    • viking2 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 02:45
      Gość portalu: puderniczka napisał(a):

      > 1. Skarpetki- nie mogę pojąć dlaczego utarło się że ludzie noszą dwie takie
      > same skarpetki.

      A dlaczego dwa takie same buty? W istocie, dlaczego buty sprzedaja tylko parami?
      A jesli w jednym przetarla mi sie zelowka, a drugi jest jeszcze calkiem dobry? W
      sklepie nie sprzedadza mi jednego - powiedza, ze musze kupic dwa. A po co?
      • Gość: falx cerebri Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 213.25.20.* 22.06.10, 08:54
        Nie rozumiem wszystkich zwyczajów, obrzędów i zabobonow ślubno-
        weselnych, sama idea wesela, zwłaszcza w wydaniu polskim, też
        kiepsko do mnie przemawia.
    • la_mad Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 14:26
      Rozumieć, może rozumiem, ale nie znoszę:
      Wyśpiewywania serii piosenek przaśnych typu Stolat-niechmugwiazdka-ijeszczejeden
      przy każdej nadarzającej się okazji.
      Obchodzenia imienin w pracy.
      A najbardziej wszechobecnego zwyczaju narzekania na wszystko, na co się da, i
      kiedy tylko się da.... ;)
      • Gość: ;) Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.cable.smsnet.pl 22.06.10, 15:39
        Jak ja nie cierpię narzekać, że muszę narzekać na narzekaczy!
    • moniakociara Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 22.06.10, 19:37
      nie rozumiem zwyczaju rzucania ryżu na młodych, kiedy wychodza z kosciola :P
      Pewnie z hameryki to do nas przywedrowalo, tak samo jak prowadzenie młodej przez
      ojca do ołtaża, wieczory kawalerskie/panienskie w takim wydaniu jakie obecnie
      mamy ;)
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 23:47
        Skoro już o ślubach mowa, mnie o śmiech pusty przyprawia obrzucanie
        młodych drobnymi (bardzo drobnymi, bo jedno-, dwu-, najwyżej
        pięciogroszówkami), które biedactwa muszą co do jednego wyzbierać.
        Obrzucanie monetami miało pewien sens w czasach, gdy monetami tymi
        były złote dukaty. Dzisiejsza wersja jest zwyczajnie żałosna.
        • moniakociara Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 00:04
          Jezeli porównamy te grosze do złotych dukatów to owszem załośnie to wygląda, ale
          pewnie ma to być początek dobrobytu młodych :D A ryzu dalej nie rozumiem :P
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 00:17
            Hihi, wyobrażam sobie ten dobrobyt z setką dwugroszówek w garści :D.
            A ryż to jakieś dalekie echo zwyczajów pogańskich. Miał zapewnić
            obfitość, głównie jedzenia (które - jak wspomniałam gdzieś wyżej -
            przez tysiąclecia było luksusem). Zresztą, bardzo wiele
            kultywowanych jeszcze dziś obyczajów ma pogańskie korzenie, których
            zazwyczaj nawet sobie nie uświadamiamy. Wracając do tematu, w
            jakiejś książce (tytułu nie pamiętam), autor, nabijając się z ryżu,
            zadał dramatyczne pytanie: "Czy panna młoda to kura?". Nie ujęłabym
            tego lepiej.
            • maitresse.d.un.francais Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 00:35
              Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):

              > Hihi, wyobrażam sobie ten dobrobyt z setką dwugroszówek w garści :D.
              > A ryż to jakieś dalekie echo zwyczajów pogańskich. Miał zapewnić
              > obfitość

              ja znam wersję, że raczej płodność
              • pavvka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 09:27
                Ale Prasłowianie to raczej ryżem nie mogli się obrzucać, co najwyżej
                kaszą gryczaną.
                • deszcz.ryb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 10:07
                  Co prawda to nie zwyczaj, ale i tak tego nie rozumiem:

                  dlaczego w męskich krótkich spodenkach sportowych [firmowych - adidasa i niefirmowych też] bardzo często w środku wszyte są dodatkowo - gacie? A na co to?
                  • Gość: puderniczka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 23.06.10, 10:18
                    A porpos gaci: dlaczego to kobiety noszą spódniczki, kiedy to mężczyznom byłoby
                    w nich wygodniej? Przynajmniej nie uwierałby tu i ówdzie, a tak muszą nosić krok
                    w kolanach.
                    • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:23
                      Kedys spodnie byly czesciej zenskim strojem (i dalej sa w Azji i w
                      Krajach Arabskich, pod wierzcnia "szate" rzecz jasna). Faceci
                      najczesciej biegali w tunikach i roznych koszulach, pod ktore jesli
                      juz, to zakladali nogawice (ponczochy bez stop). W Europie spodnie
                      noszono gdzies tak od 15w, (choc i wczesniejsze wynalazki a la
                      rajtopy sie zdazaly).
                  • pote Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 10:55
                    Mój nauczyciel od WF-u wymagał spodenek z wszytymi majtkami, żeby, jak to
                    mawiał, "nic nikomu nie wyszło".
                    • deszcz.ryb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:38
                      No, może do wf-u się przydają, ale ciągle nie jestem przekonana do korzystania z nich w "codziennym" życiu. ;) Istnieją przecież dość obcisłe bokserki, z których nic nie "wyjdzie" i jeżeli ktoś się własnie tego obawia, to moim zdaniem powinien zakładać bokserki a nie spodenki z gaciami.
                      • ichi51e Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:02
                        Jede kiedys autobusem (w lecie) i siedzi facet pod 50. Oczywiscie
                        siedzi "po mesku" i on wlasnie mial takie krotkie spodenki bez
                        wszystych gaci... Przez nogawke WSZYSTKO bylo widac...
                  • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 16:00
                    Wystarczy, że wyobrazisz sobie wiszące ci u krocza dwie bardzo wrażliwe na dotyk kule, obijające się boleśnie o twoje nogi podczas nawet lekkiego biegu w krótkich, luźnych spodenkach. Zapewniam, że twoim jedynym marzeniem byłoby coś, co by je od majtania się na wszystkie strony powstrzymało.
                • Gość: bbb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.upc-g.chello.nl 24.06.10, 12:33
                  > Ale Prasłowianie to raczej ryżem nie mogli się obrzucać, co
                  najwyżej
                  > kaszą gryczaną.


                  To nie jest praslowianski zwyczaj. Przywedrowal z Azji. Tyle, ze
                  wczesniej obrzucano sie tez ziarnem zboz, co mialo symbolizowac
                  zarowno dostatek jak i obfitosc potomkow.
              • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 14:40
                > ja znam wersję, że raczej płodność

                Bardzo możliwe, nigdy w to nie wnikałam. Aha, przyszedł mi do głowy
                inny weselny obyczaj: tak zwane oczepiny. Na czym one polegają,
                skoro kobiety czepków nie noszą już od co najmniej od stulecia?
                • mumia_ramzesa Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:49
                  Oczepiny polegaja na tym, ze wszyscy sie bawia jeden dzien dluzej.
                  • Gość: sz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 19:02
                    @up: to by były poprawiny, a nie oczepiny :P
        • labellaluna Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:53
          >Dzisiejsza wersja jest zwyczajnie żałosna.

          Popieram. Ja na swoim ślubie kategorycznie zabroniłam obrzucania nas złomem, bo
          zbieranie monet w kucki - gniotąc suknię ślubną przy okazji - kojarzy mi się z
          żebraniem i tyle. Niestety, teściowa była mądrzejsza i miała gdzieś taką
          fanaberię panny młodej i jak kretyni zbieraliśmy żelastwo z podłogi. Oczywiście
          wyraziłam później swoją opinię na ten temat.
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 14:42
            Niestety, teściowa była mądrzejsza i miała gdzieś taką
            > fanaberię panny młodej i jak kretyni zbieraliśmy żelastwo z
            podłogi.

            Nie dało się olać teściowej i złomu?
    • Gość: gosc Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 212.160.172.* 23.06.10, 10:56
      Jeszcze trochę i będziemy (no może nie ja, ale znajdą się tacy) nosić spodnie z
      różnej długości nogawkami.
      • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:56
        > Jeszcze trochę i będziemy (no może nie ja, ale znajdą się tacy) nosić spodnie z
        > różnej długości nogawkami.

        W Berlinie niektórzy noszą podwiniętą jedną z nogawek. Jeśli prawą - to cykliści
        (coby się o łańcuch nie brudziła), jeśli lewą - fashion victims ;-)
        • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 16:06
          Stary raperski zwyczaj, u nas popularny przez pewien czas pod koniec lat 90., potem wygasł. Choć hamerykańscy raperzy nadal tak się pokazują:)
          • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 16:51
            blinski napisał:

            > Stary raperski zwyczaj, u nas popularny przez pewien czas pod koniec lat 90., p
            > otem wygasł. Choć hamerykańscy raperzy nadal tak się pokazują:)

            Ten zwyczaj ma więzienną genezę - więźniom zabiera się paski od spodni.
    • wj_2000 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 11:00
      Kiedyś, z pośpiechu, założyłem dwa całkiem różne buty. I fasonem się różniły i
      kolorem (czarny - brązowy). Pod koniec dnia w pracy zauważyłem to i zacząłem
      pytać kolegów, czy widzą w moim ubraniu coś osobliwego. Oglądali mnie, oglądali
      - próbowali dopatrzeć się czegoś w sposobie wiązania krawata, komuś się zdawało,
      że jeden rękaw mam krótszy od drugiego, ale na 7 osób nikt nie zauważył tych
      dwóch różnych butów!!!!
      Może więc nie warto zakładać dwóch różnych, bo i tak nikt nie zauważy? :)
      • Gość: p7 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 12:26
        wielkiego ruszenia na cześć imienin/urodzin/innych uroczystości o
        charakterze rodzinnym. pół dnia: sprzątanie - wymiatanie zza szafek,
        zza kibla, zza kaloryferu, pół dnia: gotowanie - przystawki, drugie
        danie, deser, cały wieczór (ok 5,5h): mędzenie przy stole - żarcie,
        żarcie, żarcie, zdychanie z nudów, pół nocy: zmywanie po wyżerce. U
        mnie w domu angażowane są do tego min. 2 osoby i zapieprzają pół
        weekendu i 3 wieczory w tyg. A następnego dnia następny rodzinny
        obiad, bo babcia ma imienimy, i wnusia też.

        podobnie jak powyżej: święta - sprzątanie na 2 tyg przed, gotowanie
        na tydz przed, potem 3 dni: zarcie, zmywanie, żarcie, zmywanie,
        zarcie, zmywanie. Potrafię to wyjaśnić tylko tym, że po czymś takim
        człowiek cieszy się, że wraca do pracy - z 13h dnia robi mu się 8h
        dzień i raduje się, że może wreszcie zając się czymś konkretnym i
        ODPOCZĄĆ.

        jęczenie po wyżej wymienionych uroczystościach, że ma się dość na
        najbliższy rok, jeśli pomysłodawcy tłumaczy się jak komu dobremu, że
        można o połowę mniej tego żarcia, zżeranego potem przez najbliższy
        miesiąc i o połowę mniej tego mędzenia przy stole.

        te same zarzuty odnoście charakteru wesel. czy ludzie nie potrafią
        robić niczego poza siedzeniem, żarciemi katowaniem się? byłam na 1
        fajnym weselu w życiu, fajność opierała się na różnorodności.

        podkradania z pracy przedmiotów o małej wartości, co nie wiąże się z
        najmniejszym ryzykiem, więc adrenalina odpada (pokłosie
        komunizmu??) - mam na myśli płyn do szyb (5zł), parę koszulek na
        dokumenty, parę kartek do kompa, zapach do samochodu (10zł), płynu
        do spryskiwaczy (no to ok, zwłaszcza, jeśli zimowy)
      • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 13:53
        > że jeden rękaw mam krótszy od drugiego, ale na 7 osób nikt nie
        zauważył tych
        > dwóch różnych butów!!!!

        Najwyrazniej nie bylo tam zadnej kobiety ;)

    • Gość: ka Re: Zwyczaje...-Dziękuje w windzie? IP: *.ingbank.pl 23.06.10, 11:43
      za co niby ? przecież winda sama jedzie , że za towarzystwo ?- ja
      osobiście wolę jechac sama a nie rozglądac sie jak kretyn po
      scianach albo patrzeć w podłogę jak to ma miejsce w przypadku jazdy
      z kimś : )kurde to juz wole Dzień Dobry i do widzenia
      • Gość: robus Re: Zwyczaje...-Dziękuje w windzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 01:22
        w windzie dziekujesz na koniec jazdy za to, ze nikt nie puscil baka
    • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:01
      Zwyczaj, którego nie rozumiem i który mnie wkurza to stawianie butów na klatce
      schodowej/korytarzu. Domyślam się, że jak chłop przychodził w uwalanych gnojem
      gumofilcach to logiczne, że je stawiał przed chałupą, ale mamy XXI wiek.

      W Niemczech w tym zwyczaju przodują Turcy, ale w niektórych regionach Polski też
      się spotyka.

      Co do Norwegii - jest droższa od Niemiec. Gdyby było odwrotnie, to lekarze
      emigrowaliby z Norwegii do Niemiec a nie tak jak teraz.
    • opinia_publiczna_online Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:02
      3. Zwyczaj robienia listy zwyczajów, których nie rozumiesz ;-)
    • Gość: kate Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.bialystok.vectranet.pl 23.06.10, 12:09
      Nie rozumiem katolickiego zwyczaju zamawiania mszy z okazji:
      rocznicy urodzin, rocznicy ślubu, imienin, zbliżającego się egzaminu
      itp. - często bez wiedzy i zgody zainteresowanych, a potem
      wywierania na nich presji, żeby we mszy uczestniczyli i byli
      wdzięczni zamawiającemu. Sama jestem praktykującą katoliczką ale nie
      trawię sytuacji, kiedy ktoś za mnie decyduje, kiedy mam przyjść do
      kościoła.
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 14:46
        Mam wrażenie, że jest to ochrzczona wersja ofiar z wołu czy barana
        składanych niegdyś bogom przy tego rodzaju okazjach. W końcu
        większość katolickich obrzędów to lekko zmodyfikowane zwyczaje
        pogańskie.
        • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 15:49
          Zamawianie mszy w intencji (i odklepywanie jej przez ksiedza, czesto
          byle jak i bez uczestnikow) bylo prawdziwa plaga w sredniowieczu(i
          zrodlem niezlego dochodu, razem ze sprzedaza odpustow). Troche
          poprawilo sie dzieki ruchowi reformacyjnemu (byla to jedna z
          pierwszych rzeczy, ktorej przeciwstawil sie Luter). Osobiscie nie
          wiem skad sie to-to wzielo. Mysle, ze to "autorski" pomysl
          kosciola,mocno "zpoganizowanego" po upowszechnieniu; na zasadzie:
          jak mi zaplacisz, to sie za ciebie (twoich bliskich/zmarlych)
          pomodle.
    • ojca Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:20
      Mnie wciąż nurtuje pytanie, dlaczego nie powinno nosić się skarpetek do sandałów.

      Słyszałem tłumaczenia, że jeżeli jest ciepło to nie nosić skarpetek, a jeżeli
      bez jest mi za zimno to zakładać buty...dlaczego nie można pójść na kompromis?
      • Gość: puderniczka Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.chello.pl 23.06.10, 13:54
        Też tego nie rozumiem. Człowiek jak jest mały to nosi skarpetki do sandałów. Jak
        się robi starszy to już obciach? Dlaczego? Ja nie lubię nosić jakichkolwiek
        butów na bosą stopę chyba że są to mięciutki kapcie. A mam gorzej bo jestem
        kobietą;)
        • deszcz.ryb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:03
          Jak człowiek jest mały to też jest obciach. ;)

          Przykro mi, jak muszą skarpetki, to noś przynajmniej balerinki, zeby to jakoś wyglądało. Bo sens noszenia sandałów jest taki, żeby było chłodno w stopy latem i żeby stopa się nie pociła w zakrytym bucie - jak zakładasz jeszcze skarpetki, to to się mija z celem, prawda?
          • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:08
            Nie mija: skarpetka jest znacznie bardziej przewiewna niz but.
            • deszcz.ryb Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:20
              A dla mnie jednak to się mija z celem. Do skarpetki możesz założyć balerinkę i będzie ok - też będzie przewiewnie i bęedzie wyglądało jak należy. Ale sandały zostały stworzone po to, żeby je zakładać na bosą nogę. Albo rybki, albo akwarium :)
              • ojca Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:33

                Czyli, albo trampki ze skarpetkami, albo sandały? Tego właśnie nie rozumiem.
                Ostatnio miałem wycinanego paznokcia i lekarz zalecił mi chodzenie w sandałach,
                ale w skarpetce, żeby żadne brudy do palca się nie dostawały i dużo osób mi
                zwracało uwagę na "niestosowność" ubioru. Przyznam, że było mi bardzo komfortowo
                :), spocone stopy nie ślizgały się w sandałach, nie czułem każdego kamyczka i
                piasku między palcami itp.
                • wj_2000 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:20
                  ojca napisał:
                  > Przyznam, że było mi bardzo komfortowo

                  Masz 100% racji. Jak tak noszę i nie radziłbym nikomu zwracać mi uwagi:)
              • titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 15:05
                Ale sandały
                > zostały stworzone po to, żeby je zakładać na bosą nogę.

                Ale kto tak powiedzial? ;) Smiem twierdzic, ze sandaly gdy jeszcze
                pokazanie sie bez ponczoch bylo grubym faux pas. Poza tym sandaly
                moga byc na obcasie, baleriki raczej nie ;)
                • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 15:37
                  ...byly noszone...mi zginelo.
              • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 16:50
                deszcz.ryb napisała:

                > Ale sandały
                > zostały stworzone po to, żeby je zakładać
                > na bosą nogę.

                I cóż z tego, że zostały stworzone? Już Rzymianie nosili je ze skarpetami po
                inwazji na Anglię :)

                Zresztą japonki zostały stworzone do noszenia ze skarpetami, i to grubymi
                skarpetami. Ale jakoś nie widzę presji, żeby nadal zakładać skarpetki do japonek!
              • mmena Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 13:05
                deszcz.ryb napisała:
                Ale sandały
                > zostały stworzone po to, żeby je zakładać na bosą nogę.

                Sandaly zostaly stworzone po to by je zakladac. Reszta to dorabianie
                ideologii. Jeden kretyn wymyslil, ze skarpetki sa be, a reszta za
                nim powtarza. Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze sandaly zostaly
                stworzone po to by zakladac je na noge w skarpetkach.

                ichi51e napisała:
                > Dlaczego dzieciom wypada a starszym nie?
                Wypada i dzieciom, i starszym. Nie wypada jedynie przejmowac sie
                glupotami wymyslonymi przez pseudoznawcow.

                Gość portalu: Kinky Winky napisał(a):
                > A mnie dziwi zwyczja dziwienia się że skarpetki do sandałów są
                > błe...wszystkim którzy zastanawiaja się co w tym takiego złego,
                > odpowiadam: to OHYDNIE wygląda.
                Ohydnie wyglada obcisla bluzka z baleronami pod spodem. Ohydnie
                wygladaja za male spodnie wpijajace sie we wszystkie czesci ciala.
                Ohydnie wyglada za krotka bluzka spod ktorej wylewa sie sadlo.
                Ale sandaly? Ze skarpetkami? Ohydnie?
                Na podobnej zasadzie ja moge stwierdzic, ze ohydnie wygladaja
                spodnie 3/4 - bzdura rowna tej o sandalach i skarpetkach.
                • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 16:19
                  jakieś tam balerony i tym podobne argumenty - to jest właśnie kwestia gustu, natomiast skarpety do sandałow są brzydkie zawsze. Niestety, zachodnia kultura tak ukształtowała gusta, że widok taki w przeciętnym człowieku wywołuje niechęć i odrzucenie, i walczenie z tym to tak jak walczenie z upodobaniem do tego, by zęby były białe, nie zółte czy czarne.
                  Ja tłumaczę to tak, że skarpeta sama w sobie jest raczej mało nadającym się do ukazywania elementem stroju, skarpetami raczej nie zawojuje się publiki tak jak fajnymi butami, spodniami, czy bluzką, obojętnie jak fajna by była. Skarpeta jest też powszechnie traktowania jako element bielizmy, a bielizny nie nosi się na wierzchu. Co prawda jest to bielizna pozbawiona aspektu erotycznego, jaki posiadają stanik czy majtki, więc ukazywanie ich publicznie samo w sobie nie nosi znamion jakiegokolwiek zgorszenia, ale jest i druga strona medalu - nie da się nimi tak jak wymienionymi pograć, uchylając umyślnie rąbka gumki czy paska. Stąd też pewnie trend do ich całkowitego skrywania, jak skarpetki stopki czy też no-see, które wyglądają jak skarpeciane baleriny.
                  • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 25.06.10, 22:28
                    blinski napisał:

                    > jakieś tam balerony i tym podobne argumenty - to jest właśnie kwestia gustu, na
                    > tomiast skarpety do sandałow są brzydkie zawsze. Niestety, zachodnia kultura ta
                    > k ukształtowała gusta,

                    Teraz kształtuje inaczej
                    • blinski Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 04.07.10, 16:17
                      > Teraz kształtuje inaczej
          • Gość: J23 Skarpetki do sandałów - tak ! IP: 80.50.128.* 24.06.10, 08:55
            Bardzo zdrowo, higienicznie i wygodnie pod warunkiem że skarpety są
            prane codziennie ( i nogi codziennie myte ).
        • ichi51e Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:05
          Jest nas wiecej! Dlaczego dzieciom wypada a starszym nie? Moze to
          chodzi o oblesne czarne garniturowe skarpetki do meskich s i potem sie
          rozeszlo na wszystkie w ogole?
          • ojca Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 14:37

            Myślałem nad tym i doszedłem do wniosków, że "niestosowność" ubierania skarpetek
            do sandałów wzięła się od panów w średnim wieku ubranych w koszulę z krótkim
            rękawem, szorty z paskiem, kraciaste podciągnięte wysoko skarpety i sandały
            uznano to za oznakę tzw."wieśniactwa" podobnego do np. chodzenia z reklamówką,
            wąsików al'a małysz, zapuszczanie przez facetów włosów z tyłu, długie paznokcie
            u faceta, grube złote łańcuchy itp.
            • Gość: jim Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 17:04
              chodzenie z reklamówką kojarzysz z wieśniactwem? Nie przesadzajmy. Sam sandałów w ogole nie noszą, ale wg mnie tylko bez skarpet to jakoś wygląda.
    • babazzamiedzy Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 12:58
      Nie rozumiem dlaczego lumpy (pijaczki) sterczą pod sklepem. Zima,
      blady świt (po siódmej)- jadę do pracy a już "stojaki" sobie
      stoją.Zimno, ciemno. Ja muszę wyjść z domu, ci nigdzie się nie
      spieszą, mogliby sobie pospać... Wracam - ciągle stoją. Po co???
      • Gość: piston Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 17:07
        Albo nie mają domu albo czekają na otwarcie sklepu, tudzież zbierają grosz do grosza by mieć na jabola. Proste.
    • Gość: Savon de Marseille Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.dyn.iinet.net.au 23.06.10, 14:01
      Gość portalu: puderniczka napisał(a):

      > 1. Skarpetki- nie mogę pojąć dlaczego utarło się że ludzie noszą
      dwie takie
      > same skarpetki.


      Moja 14-letnia corka od wielu lat nosi skarpetki nie od pary


      > 2. Analogicznie: sznurówki-o ile ciekawiej jest kiedy nosi się do
      czarnych
      > adidasów/trampek dwie różne sznurówki np. jedna czarna a druga
      biała.

      Dwie rozne sznurowki tyz;)
      • Gość: Kinky Winky Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.as.kn.pl 23.06.10, 17:28
        A mnie dziwi zwyczja dziwienia się że skarpetki do sandałów są
        błe...wszystkim którzy zastanawiaja się co w tym takiego złego,
        odpowiadam: to OHYDNIE wygląda. Jakby wyszło się w kapciach z domu.
        Chyba innych przesłanek niż czysto estetyczne nie ma, dla mnei
        skarpetki w sandałach sa tak nie na miejscu, jak pieluchomajtki
        zalożone na spodnie;)
        • Gość: ;) Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 82.113.106.* 16.09.10, 22:26
          a co jest złego w wyjściu w kapciach z domu oprócz tego, że przyjęło się, że się tak nie robi? pamiętam swoją drogą, że kilka lat temu modne były takie chodaki o kształcie przypominającym kapcie.

          https://www.google.com/url?source=imgres&ct=img&q=http://www.pak.torun.pl/images/articles/Chodaki%2520%2520lekkie%2520LEMIGO.jpg&sa=X&ei=EX2STODCGYbNswatoLGGCQ&ved=0CAQQ8wc&usg=AFQjCNGR-lDJ0Xh-bmrq1h0sAZzYChpekQ

          a takie to nawet w tym roku zdarzało mi się zaobserwować w przyrodzie:

          https://www.google.com/url?source=imgres&ct=img&q=http://www.smiths.com.pl/online/images/chodaki10.jpg&sa=X&ei=D32STKiJMoXMswaK74CGCQ&ved=0CAQQ8wc&usg=AFQjCNHVhUh5OuRiU0QB6bU1kcJ7Gi5jCQ
    • Gość: mrarm Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 193.203.192.* 23.06.10, 17:41
      Nie rozumiem zwyczaju pisania w Internecie z błędami - przecież są
      słowniki wbudowane w przeglądarki, dodatki językowe,
      Openoffice/Word, który poprawia literówki i interpunkcję.. niestety,
      ten zwyczaj to jakaś plaga..
      • Gość: Pogodzony Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.10, 18:07
        Sfyczaje som śilniejsze od rozómu...
      • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 19:58
        Chm...a jak ktos pisze w kilku jezykach na codzien to ma sobie
        przegladarke w kazdym zainstalowac czy tez przeklejac kazdego posta
        do edytora?
        Czepianie sie pisowni to tez zwyczaj (badz co badz pisownia to rzecz
        umowna ;)
        • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:06
          Gość portalu: titta napisał(a):

          > Chm...a jak ktos pisze w kilku jezykach na codzien to ma sobie
          > przegladarke w kazdym zainstalowac

          Nie, ma przełączać moduł sprawdzania pisowni na właściwy język tak samo, jak
          przełącza klawiaturę.

          Ale co ja mówię, jak można wymagać, żeby ktoś używał
          polskich/francuskich/niemieckich/czeskich znaków narodowych, toż to obrzydliwe
          czepialstwo!
          • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 20:23
            Eeee...ale ja klawiatury nie przelaczam. "öäå" mam fabrycznie, a do
            angielskiej nic wiecej nie potrzeba...
            • Gość: titta Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 20:26
              ...a pozostale bezczelnie kalecze :)
              Pozatym cieszyla bym sie bo polski to pikus: dopiero chinczycy pisza
              fonetycznie.
            • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:40
              Gość portalu: titta napisał(a):

              > Eeee...ale ja klawiatury nie przelaczam. "öäå" mam fabrycznie

              Ach, ta pochwała lenistwa i olewactwa własnego języka... To faktycznie,
              przepraszam, wymaganie pisania bez błędów jest w twoim przypadku zupełnie
              nierealne.
              • Gość: melmire Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.fbx.proxad.net 24.06.10, 10:00
                Mam przelaczac z z fabrycznego azerty na qwerty? I pisac "na slepo"? Dopiero bym
                bledow narobila :)
                • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 10:05
                  Gość portalu: melmire napisał(a):

                  > Mam przelaczac z z fabrycznego azerty na qwerty?

                  W czym problem?

                  Lewy alt + shift pod Windowsem.
                  Lewy cmd + spacja pod OS X.

                  > I pisac "na slepo"?

                  Ojej. Pewnie do tego piszesz jednym palcem. Bidulka.
                  • Gość: melmire Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.fbx.proxad.net 24.06.10, 10:12
                    No wlasnie nie, pisze praktycznie bezwzrokowo, i to ze klawisze sie przestawiaja
                    sprawia mi poniekad problem. A moze mam, jak juz mi ktos radzil, korektorem
                    dorzucic sobie literki w wersji qwerty?
                    Jak moja mama przyjezdza do mnie, albo ja do Polski, to wlasnie wtedy piszemy
                    jednym placem, szukajac gdzie sie podzialo "m" i jak napisac akcenty czy ogonki.
                    • dobiasz Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 10:45
                      Gość portalu: melmire napisał(a):

                      > No wlasnie nie, pisze praktycznie bezwzrokowo, i to ze klawisze sie przestawiaj
                      > a
                      > sprawia mi poniekad problem. A moze mam, jak juz mi ktos radzil, korektorem
                      > dorzucic sobie literki w wersji qwerty?
                      > Jak moja mama przyjezdza do mnie, albo ja do Polski, to wlasnie wtedy piszemy
                      > jednym placem, szukajac gdzie sie podzialo "m" i jak napisac akcenty czy ogonki
                      > .

                      Tylko, że polski układ klawiatury jest prawie identyczny jak angielski, więc
                      warto się go nauczyć bezwzrokowo nawet jeśli na co dzień piszesz na innym, z
                      tego prostego względu, że na angielski możesz się przełączyć praktycznie zawsze
                      i wszędzie (np. w krajach o jeszcze egzotyczniejszych układach kl. jak Czechy,
                      Rosja albo inna Arabia Saudyjska). A na ten w którym piszesz aktualnie
                      (francuski?) - raczej mała szansa.
    • Gość: Aglaja. Buty. IP: *.chello.pl 23.06.10, 18:05
      Nie rozumiem zwyczaju zdejmowania butów po przyjściu do kogoś w gości.
      Ostatecznie mogę zrozumieć, że na zewnątrz pada deszcz/śnieg/leży błoto/etc i
      ktoś ZAPYTA czy powinien zdjąć buty.
      Pracuję w domu, kiedy przychodzą klienci, odruchowo mówię, że nie trzeba
      zdejmować butów.
      Buty są częścią stroju, podłogę się myje, dywany odkurza jeśli ktoś ma takowe.
      Ja osobiście bez butów czuję się po prostu niekomfortowo u kogoś, we własnym
      domu oczywiście sprawa wygląda inaczej no ale u siebie można zakładać na stopy
      co się żywnie podoba.

      • Gość: Aglaja. Re: Buty. IP: *.chello.pl 23.06.10, 18:11
        Rozumiem też sytuację w której latanie na bosaka wynika z chęci, a nie zwyczaju.
      • Gość: titta Re: Buty. IP: *.botany.gu.se 23.06.10, 20:00
        Zwyczaj praktyczny: nie wnosi sie piachu (ktory niszczy parkiety),
        psich kupek z pasozytami itp...
        • Gość: Aglaja. Re: Buty. IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:39
          Psich kupek? Nie weszłabym do nikogo do domu z gównem na bucie. To jest dopiero
          fopa. Zostawiłbyś w przedpokoju buty pokryte kupą? Jaki wstyd:]
          Podłoga jest od chodzenia, w butach i bez, a nie podziwiania.
          • Gość: Aglaja. Re: Buty. IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:40
            Do chodzenia, nie od:]
      • grzechuuu3 Re: Buty. 28.09.10, 17:29
        Popieram, też nigdy nie rozumiałem tego zwyczaju ze ściąganiem butów. Zawsze jak ściągam u kogoś buty, to się czuje jakoś tak niekompletnie:).
    • Gość: gostek Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 19:06
      Zmuszanie gościa, przez gospodarza mieszkania, do zdjęcia obuwia.
      Ostatnio coraz bardziej popularny - kierowcy zmieniając pas, z
      premedytacją nie włączają kierunkowskazów.
      • wj_2000 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:28
        Gość portalu: gostek napisał(a):

        > Ostatnio coraz bardziej popularny - kierowcy zmieniając pas, z
        > premedytacją nie włączają kierunkowskazów.

        Nie pojmuję zwyczaju pisania:
        Gość portalu: gostek napisała:
        No, niechby jeszcze było: "niepotrzebne skreślić" :)

        A co do kierunkowskazów, to pół biedy zmiana pasa. Grzej z takim co stoi pod
        światłem na lewym pasie (jeden) i nie mruga. Na prawym pasie 3-4 samochody.
        Przyjeżdżam i staję za tym matołem co niby nie skręca. Domyślacie się co
        dalej.
        • wj_2000 Zginął nawias 23.06.10, 20:30
          Miało być:
          > Gość portalu: gostek napisał(a):
        • nessie-jp Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 20:41
          > Nie pojmuję zwyczaju pisania:
          > Gość portalu: gostek napisała:

          Jakby gostek określiło, jakiej jest płci, jak zakładało konto, to przy cytowaniu
          posta automatycznie wstawiana byłaby właściwa forma. Ale że gostek nie podało,
          co mu gdzie dynda, to teraz przy cytowaniu skrypt forum musi się namęczyć...
    • uleczka_k Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 21:01
      Strasznie długi wątek, nie czytałam więc wszystkiego, może już się pojawiło.
      Dziwi mnie, że utarło się, że nosimy obuwie dopasowane do rozmiaru stopy. Czy
      nie moglibyśmy nosić butów za dużych? Dla mnie byłoby to rozwiązanie idealne, bo
      mam małe stopy i wszystkie fajne buty są na mnie za duże :/
      • miastowa27 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 21:31
        kup za duże, ponoś trochę, to zrozumiesz:)
        • iwu Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 23.06.10, 21:55
          Nie wiem po jakiego grzyba mówi się "smacznego" na widok osoby,
          która coś je. I co, ma odpowiadać z pełna paszczą? W ogóle
          to "smacznego" kojarzy mi się z wczasami i stołówką za Gierka.
          Szkoda tylko, że od "smacznego" to stołówkowe jedzenie nie robiło
          się smaczniejsze.
          • Gość: teryaki Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.10, 20:35
            Rzecz w tym, że się nie mówi "smacznego", wbrew powszechnemu mniemaniu, nie jest to kulturalne.
            • thorgal_aegirsson Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 27.09.10, 23:20
              Gość portalu: teryaki napisał(a):

              > Rzecz w tym, że się nie mówi "smacznego", wbrew powszechnemu mniemaniu, nie jes
              > t to kulturalne.

              Podobnie jak stawianie przecinków na chybił-trafił. ;)
        • Gość: uleczka_k Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: 109.196.114.* 24.06.10, 12:44
          Myślisz że nigdy tego nie doświadczyłam? Ja tylko bym chciała, żeby to była
          wreszcie moda - wtedy łatwiej bym zniosła niewygody i przestała wypychać pięty
          lub czubki w obuwiu :)
      • Gość: ruda Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz IP: *.kopernik.lodz.pl 24.06.10, 11:48
        a kto cię zmusza do noszenia butów w twoim rozmiarze stopy? Masz ochotę noś
        większe. proste
    • maplawczerwonym2 Re: Zwyczaje, których nie rozumiesz 24.06.10, 08:35
      Koszmar z dziecinstwa - calowanie wujka, starego ksiedza w reke. Wiem ze to
      objaw szacunku, ale dla malucha 1. niezrozumialy 2. w moim przypadku prowadzilo
      do unikania spotkan rodzinnych :-D Ale na wsiach, wiem ze w rodzince dalej
      funkcjonuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja