najwieksi nudziarze, jakich znacie

24.06.10, 15:13
Jak zachowywali sie najwieksi nudziarze, ktorych znacie? Co mowili az
tak nieciekawego, ze ich za takich uznaliscie?
    • Gość: pinia Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 18:18
      Wszyscy monotematyczni, nawijający z prędkością biegunkowego
      pośpiechu, mający od lat nieśmiertelny zestaw kilku powiedzonek,
      mówiący niegramatycznie. Spotykam ich w pracy, na uroczystościach
      rodzinnych. Zdarzają sie na spotkaniach towarzyskich.
      Wtedy żałuję, że bozia dała mi zmysł słuchu.
    • Gość: M Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 21:55
      Przede wszystkim - mówiący w taki cholernie flegmatyczny sposób. Używający do tego dość archaicznych sformułowań. Wypowiadanie ich ze specyficznym namaszczeniem oraz miną.

      Dalej - mówiący, nie słuchający. Rozmowa przypominająca monolog.

      I jeszcze - ograniczenie się do kilku tych samych tematów.

      Mam taki jeden przypadek - koszmarny nudziarz uwielbiający moje towarzystwo. Bardzo inteligentny.
      Rozbroił mnie na ostatnim spotkaniu - nawijał o piłce nożnej (jest pasjonatem) przez jakieś 80% procent spotkania i gadał właściwie sam do siebie. Wie, że nie interesuję się tym tematem. I nie robił tego złośliwie.
      Dodatkowo, wszystkie wyżej wymienione cechy posiadał.

      Jezu, jak to dobrze, że wyjeżdżam i nie będę musiała go widywać.
    • wei.wu.wei Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 25.06.10, 23:06
      "Tylko załóż czapkę"
    • frred Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 25.06.10, 23:09
      Byłem kiedyś ze studentką filologii polskiej i stwierdzam, że największych
      nudziarzy należy szukać wśród teoretyków/historyków literatury (co nie znaczy,
      że nie spotyka się również profesorów mówiących przeciekawie - niesamowity był
      np. śp. prof. Opacki).

      Otóż Hanka na jedne zajęcia czytała np. 200 stron, ale te 200 stron dałoby się
      streścić na 2-3 i też byłoby dobrze.

      Gorszy numer zrobiła pewna znana pani profesor socjolog. Napisała potężną
      cegłę... z której studenci nic nie rozumieli, bo co chwila powoływała się na
      czyjeś poglądy, nie tłumacząc, co ten ktoś głosił.
      • blinski Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 30.06.10, 00:04
        > Gorszy numer zrobiła pewna znana pani profesor socjolog. Napisała potężną
        > cegłę... z której studenci nic nie rozumieli, bo co chwila powoływała się na
        > czyjeś poglądy, nie tłumacząc, co ten ktoś głosił.

        Leave Staniszkis alone!
        • frred Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 01.07.10, 18:22
          > > Gorszy numer zrobiła pewna znana pani profesor socjolog. Napisała potężną
          > > cegłę... z której studenci nic nie rozumieli, bo co chwila powoływała się
          > na
          > > czyjeś poglądy, nie tłumacząc, co ten ktoś głosił.
          >
          > Leave Staniszkis alone!


          Może ona też, nie kwestionuję... ale ja miałem na myśli osobę nieżyjącą i też
          bardzo znaną, więc nazwisko pominę.
    • model.testowy Zatwardziali monologowcy 25.06.10, 23:11
      Ględzący z uporem maniaka o sprawach, które nikogo nie interesują. Nawet jeśli ktoś spróbuje się włączyć w temat, to i tak mu przerwą i dalej nawijają swój monolog. Zmiana tematu też nic nie daje, bo ich interesuje tylko to, co oni mają do wytrajkotania.
      • arcadios1987 Re: Zatwardziali monologowcy 27.06.10, 15:35
        1. Kolega piłkarz - 99% rozmowy to jego osiągnięcia, nowości ze świata piłki nożnej, omawianie techniki gry poszczególnych zawodników wszystkich klubów grających we wszystkich ligach, a w przypadku wizyty u niego - seans wideo z jakimś arcyciekawym pod względem technicznym meczem, to nic że najczęściej nie pada ani jedna bramka. Oczywiście żywy komentarz, przewijanie do "najciekawszych" zagrań, cofanie i dogłębna analiza każdego kopnięcia. Oglądanie transmisji meczu z tym osobnikiem to katorga, bo wszystko wie lepiej, on inaczej by zagrał, on strzeliłby po takim a nie innym kątem, a tak w ogóle to wpuścić go na boisko i w ciągu pierwszej połowy sam wypracuje taką przewagę, że taka Brazylia się nie pozbiera :) :)
        • frred Re: Zatwardziali monologowcy 28.06.10, 00:26
          Ja leżałem w szpitalu przez tydzień z całą salą takich
          • papapapa.poker.face Re: Zatwardziali monologowcy 28.06.10, 11:27
            skad my to znamy, opowiesci o chorobach, krzyzowki i tv na zetony. bylo
            nie chorowac, frred ;)
            • frred Re: Zatwardziali monologowcy 01.07.10, 18:27
              Ten pobyt w szpitalu był na własne życzenie - robiono mi porządek z ciężko
              uszkodzonym kolanem, przez które już nie mogłem funkcjonować. I byłem pewien, że
              na drugi dzień po operacji pójdę z gipsem do domu, okazało się, że mam tydzień w
              szpitalu w tym 36 h bez wstawania z łóżka. Kurwa mać!!! Ja psychicznie nie
              jestem w stanie się wysikać przy obcych ludziach!!!
    • Gość: rzarufka Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.214.77-86.rev.gaoland.net 27.06.10, 16:43
      Wieczni narzekacze na roznej masci dolegliwosci i wyszukujacy sobie choroby wylacznie do dyskusji (nie do leczenia !) typu: a taka choroba to grozna, jak sie mozna zarazic itd itd ... Zieeeew.
      Swietne sa tez panie "solarium moim domem jest", zasnac mozna przy ich fascynujacych opowiesciach o tipsach zelowych ...
    • maitresse.d.un.francais Grześ Rymopis! 27.06.10, 22:25
    • Gość: Bleh Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.acn.waw.pl 27.06.10, 22:38
      Besserwiserzy uwielbiający dźwięk swojego głosu. Jeżeli nawet
      pozwolą ci coś powiedzieć, to tylko po to, żeby udowodnić ci, że
      niczego nowego im nie powiedziałeś, albo zwyczajnie nie masz racji.
      Ewentualnie po prostu czekają aż skończysz, żeby pociągnąć
      dygresjami od dygresji, które przyszły im do głowy w trakcie twojej
      mało interesującej wypowiedzi. Zawsze mają do powiedzenia coś
      ciekawszego, lepszego, śmieszniejszego albo straszniejszego niż ty.
      Jeżeli przyjdziesz do takiego i powiesz, że właśnie potknąłeś się o
      rozdyźdane zwłoki, to powiedzą ci: e tam, a jak jak byłem w wojsku...
    • Gość: ;) Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.cable.smsnet.pl 28.06.10, 13:50
      Dla mnie największym nudziarzem jestem ja sam, gdyż z racji uprzedniego
      wyrobienia sobie poglądów w niemal każdej dziedzinie, o której mam jakiekolwiek
      pojęcie, z góry wiem co chcę powiedzieć i kiedy się owym poglądem z kimś dzielę,
      to słuchając siebie samego odczuwam dość silnie zjawisko znane jako deja vu. Że
      albo już to mówiłem, albo w głowie sobie ułożyłem, że mam właśnie powiedzieć. Nuda.

      Co prawda pod wpływem solidnej argumentacji na przestrzeni czasu poglądy swe
      modyfikuję (albo mi się tylko tak zdaje) i z pamięci ich nie klepię jak nie
      przymierzając belfer z 40-letnim stażem, ale doprawdy trzeba chcieć mnie skłonić
      do ich uzewnętrznienia. Możliwe jest to w dobrym kameralnym towarzystwie, miłym
      anturażu, ze sporą ilością alkoholu i pewnie skłamałbym, gdybym stwierdził, że w
      takich okolicznościach z chęcią się nimi nie dzielę. Jednak na co dzień
      szczególnie robić tego mi się nie chce. Bo albo wybitnie nie mam ochoty siebie
      słuchać, albo słuchanie innych męczy mnie bardziej niż to pierwsze. No ale jeśli
      mam już onych innych słuchać to czynię to z uwagą, bo wolę poznać czyjeś poglądy
      by móc skonfrontować je ze swoimi, aniżeli udawać, że słucham z atencją, po to
      tylko by potem mojszą rację przedstawić jako lepsiejszą:)

      Toteż sam monolog wewnętrzny ukierunkowany w stronę mego słuchacza, nawet jakby
      był zachwycony tym co mówię, nie jest dla mnie ważniejszy, niż jego wypowiedź -
      a niechby i bzdury gadał, jeśli choć odrobinę rozszerzą mi horyzonty, to moja
      tylko z tego korzyść.

      Jednego tylko nie toleruję. Pytań typu co u ciebie słychać; tego rodzaju
      anglosaska kalka kulturowa (how are you?) nijak ma się do naszej rzeczywistości
      a tym bardziej troski o pytanego. Zagajenie to ma na celu podtrzymanie dyskusji,
      zaś moje odwzajemnione nieszczere zainteresowanie ma być tylko pretekstem do
      czyichś wynurzeń na własny temat, do narzekań lub możliwością pochwalenia się
      czymś tam. To dużo nudniejsze, niż dysputy jajogłowego maniaka o neurobiologii
      molekularnej czy fizyce kwantowej. Dlatego też sam nigdy nie zadaję tego pytania
      w rewanżu. Bo ani specjalnie nie absorbują mnie wydarzenia z życia innych, nawet
      bliskich mi ludzi (co bywa odbierane jako mizantropia tudzież egocentryzm), ani
      też jak na złość słysząc takie pytanie w odpowiedzi o sobie nie mówię literalnie
      nic. Tym bardziej, że życie cudzym życiem nie ma nic wspólnego z troską i
      empatią. To tylko sprytna maska ludzkiego ego.

      I męczarnia do słuchania dla takich ludziów jak ja…



      Wiem, wiem. Nudny epistoł. Ale tylko słowo pisane tak molestuję, ozora na
      pogadanki strzępić mi szkoda. Tego postu zapewne nikt nie przeczyta, ale
      przepraszać za jego popełnienie, kuṛwa, nie będę!
      ;)))

      • aaricia_szalona Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 28.06.10, 14:47
        Gość portalu: ;) napisał(a):


        > Wiem, wiem. Nudny epistoł. Ale tylko słowo pisane tak molestuję, ozora na
        > pogadanki strzępić mi szkoda. Tego postu zapewne nikt nie przeczyta, ale
        > przepraszać za jego popełnienie, kuṛwa, nie będę!
        ;)))

        Przeczytałam. I zupełnie wbrew zmrużkowym zamierzeniom zainteresował mnie:))) (Post, oczywiście;P)
        • Gość: ;) Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.cable.smsnet.pl 28.06.10, 15:42
          Załóżmy, że uwierzyłem ;>
      • Gość: Aglaja. Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.chello.pl 30.06.10, 05:19
        Niestety pytanie "co u ciebie?" (Nie trawię w wersji "co u ciebie słychać", jak
        to słychać? Bez sensu) zazwyczaj jest motywowane albo chęcią wypełnienia rytuału
        grzecznościowego albo jak Kolega zauważył, pretekstem do własnych wynurzeń przy
        jednoczesnym nie wyjściu na osobę niekulturalną.

        Ja jednak jeśli pytam "co u ciebie", naprawdę jestem ciekawa czy w życiu danej
        osoby stało się coś czym chciałaby się ze mną podzielić! Czasem muszę o tym
        przekonywać:] Szczęśliwie bliscy znajomi wiedzą jakie mam intencje, a to
        zazwyczaj im zadaję to pytanie.
    • dreammaster Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie 28.06.10, 14:32
      Mój sąsiad, który na każdej imprezie oznajmia wszystkim, że aktorzy,
      politycy czasem sportowcy - wszyscy co do jednego to Żydzi. Po czym
      leci lista po kolei. X - Żyd, y - Żyd. I tak na okrągło...
    • Gość: przemo288 Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: 83.17.145.* 28.06.10, 14:33
      Dla mnie nawiększym nudziarzem (nawet go tak nzywamy z zoną od
      dłuższego czasu) jest p. Kydryński prowadzący w radiowej Trójce
      sjestę. jestem fanem i stałym słuchaczem Trójki ale tego Pana jakos
      nie trawię.
    • Gość: lola.lola Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.net.stream.pl 28.06.10, 17:33
      Bronek Ciamciaramcia
      • Gość: verso Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.06.10, 00:39
        Ale nudny wątek ...
    • Gość: Aglaja. Re: najwieksi nudziarze, jakich znacie IP: *.chello.pl 30.06.10, 05:22
      Ludzie monologujący. Zazwyczaj o sobie/swojej pracy/swoim hobby/swoim związku.
      Naprawdę trzeba mieć szacunek do rozmówcy i nie zamęczać go tematami które są
      dla niego nieinteresujące.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja